hanc
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Warszawa
4 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Les975, nie do końca dobrze rozumujesz. Bo pomijasz jedną kwestię. "Obrona gra źle". Trzeba jasno sobie powiedzieć o jaką obronę chodzi. Chodzi tym razem konkretnie o Puyola i Márqueza. Nie jest to pierwszy mecz, gdzie to nie funkcjonuje. Więc może zanim zajmiemy się tym, że słaba gra obrony obnaża błędy bramkarza, zaczniemy od początku: SŁABA GRA OBRONY OZNACZA, ŻE MARQUEZ I PUYOL SĄ ZAWODNIKAMI ZA SŁABYMI NA BARCELONĘ I LICZNE ICH BŁĘDY SPRAWIAJĄ, ŻE POWINNIŚMY JAK NAJSZYBCIEJ SIĘ ICH POZBYĆ. To właśnie wynika ze stwierdzenia, że obrona gra źle. Ale tak jakby jest kompletnie pomijane.
0
Mateć, zatem widzę, że jednak jesteś hipokrytą. Bo siebie oceniasz na zupełnie innych zasadach niż innych.
Uważam, że przy golu numer 4 miał za mało czasu na reakcję.
Gczoo77. Podałeś więc jedną udaną akcję Márqueza. Sam wymieniłem KILKA akcji Victora. Stąd nie dziwne chyba, że ten drugi ma wyższą notę. Tzn. przynajmniej Ty nie powinieneś się dziwić. Prawda jest taka, że:
- Przy pierwszym golu nikt nie kwapił się do blokowania strzału. Akcja szła bliżej strony Márqueza. Co wtedy robił?
- Przy drugim golu obsłużył podaniem Kuna.
- Gol numer 3, Márquez zszedł z posterunku i zaginął w akcji.
- Golu numer 4, zamiast asekurować Alvesa, poszedł na drugiego do Aguero, który przegrał sobie z kolegą z klepki i zgubił obu na raz. A zatem błąd przy golu numer 4.
- W pierwszej połowie dopuścił Aguero do strzału z pola karnego.
- W drugiej połowie dał się okiwać Aguero w polu karnym i o mały włos nie sprokurował karnego po tym, jak sędzia nie zauważył, że wytrącił z równowagi Argentyńczyka.
- Dopuścił w pierwszej połowie do strzału napastnika gospodarzy w polu karnym (na szczęście niecelny).
- Nie powstrzymał Forlana, który doszedł do główki na 7. metrze w naszym polu karnym (chodzi o to, jak Urugwajczyk przestrzelił).
Kolejne pytanie:
- Kto dopuścił do kolejnych strzałów Forlana (głowa i noga)?
Jeśli teraz naprzeciwko tych błędów wystawiasz jedną główkę Meksykanina i uważasz, że to niesprawiedliwe bo, Valdés, który miał znacznie więcej dobrych, lub bardzo dobrych interwencji został oceniony lepiej, to chyba coś jest nie tak?
0
"Genialna interwencja. W ogóle brawa, ocena w górę."
Mateć, pisałeś coś dzisiaj o kiepskiej ironii. Jesteś strasznym hipokrytą.
0
Mam jeszcze pytanie odnośnie obrońców pokrzywdzonego Márqueza względem Valdésa. Gdzie był Meksykanin przy 3 bramce? Jak to się dzieje, że na środku pola karnego znalazł się niekryty napastnik gości i nasz skrzydłowy musiał się cofać, żeby go pokryć. Ktoś się zastanawiał co by było, gdyby Henry nie przewrócił piłkarza Atlético? Gdzie był wtedy Márquez, gdy w doskonałej sytuacji w polu karnym znalazł się Sinama-Pongolle?
0
Gczoo77, mógłbyś mi wytłumaczyć co więcej miał zrobić Valdés przy golu na 2:2? Dobrze się ustawił i wyczekał moment, ale strzał był bardzo precyzyjny.
Challenger, przecież nie został na linii. Powiedz mi, ile miał czasu odkąd Puyol, który powinien skasować akcję, wypuścił Aguero?
0
Gczoo77, pozwól, że o Márquezie odpiszę Ci tak, jak często tu się krytykuje zawodników.
Márquez właśnie od tego jest, żeby wyjmować takie piłki. Kropka.
0
Bolokorn, reprezentujesz jakieś niesamowite stanowisko, ale jest ono popularne. Bo z tego co piszesz wynika, że ogólnie bramkarze nie miewają bardzo udanych interwencji. Skoro piłka leci w bramkę, czy zawodnik idzie na bramkę, to jeśli bramkarz wyjdzie zwycięsko, to jest jego psi obowiązek i nie należą mu się brawa. "On musiał". W oczywistym stopniu jest to krzywdzące. Bo kompletnie nie uwzględnia się stopnia trudności interwencji. Wyjście na linię pola karnego i zatrzymanie szarży Kuna, to była interwencja znamionująca klasę światową. Kilka piłek, które nie były jakieś specjalnie trudne obronił: np. ten strzał Forlana w długi róg po ziemi. Skoro wyjął piłkę, to znaczy, że nie była to dobra interwencja? Moim zdaniem była, ale traktowanie tego na równi z np. tym, że zawodnik z pola podał koledze celnie na 5 metrów jest co najmniej śmieszne. Tak samo jak obrona strzału głową. Nie widziałem już dawno, żeby bramkarz taką piłkę złapał. Przeważnie bramkarz, o ile już zdąży, to stara się wybić ją do boku. To stwarza kolejne możliwości zagrożenia bramki ze strony rywali. Gdyby taką piłkę na rzut rożny wybił van der Sar, to kibice Manchesteru pewnie popuściliby ze szczęścia. A tutaj było coś więcej - złapał piłkę i zatrzymał całą akcję. Ale wiadomo, że u nas minimum to jest właśnie taka interwencja, a niektórzy byliby zadowoleni tylko, jakby złapał tę piłkę jedną ręką, albo w ogóle w powietrzu między nogi. I jeszcze żonglował pochodniami.
Tak samo jest np. z gczoo77. Z jednej strony pisze tu, jeśli trzeba, niemalże o ułożeniu palców w bucie, co wpłynęło na złe odbicie bramkarza i tragiczne wręcz interwencje przy golach numer 2 i 3, a z drugiej strony dwa razy (co najmniej) zacytował zdanie, które każdy człowiek, który obejrzał już ze 100 spotkań w telewizji wie, że można rozumieć po prostu jako: skrócenie kąta. Ale nie, przecież wyjście z bramki Valdésa i zabranie ułamka sekundy na lepsze złożenie się do strzału było nieistotne. Najprawdopodobniej wychodząc do Aguero nie podjął dobrej decyzji o skróceniu kąta, ale w karygodny sposób niepotrzebnie wyszedł z bramki. Chciałbym jeszcze zobaczyć powtórkę, żeby przekonać się, czy, w myśl tego co mówili komentatorzy nie było przypadkiem tak, że jednak piłka została muśnięta palcami przez VV.
Challenger, ale merytoryczność zarzutów Soltyza podważa fakt obrażania zawodników. Nie będę dyskutował z frustratem, który rozżalony po meczu i zaślepiony przez swoją nienawiść postanowił wyładować się na piłkarzach. To się mija z celem.
0
Vonlobo, to ile w końcu bramek zawalił Márquez? Albo ile sytuacji, bo przecież w niektórych z nich tyłek ratował mu np. właśnie Valdés. Czemu Aguero w pierwszej połowie zdołał oddać strzał z pola karnego na krótki słupek? Czemu Forlan doszedł do główki na 7 metrze przed bramką? Gdzie wtedy byli obrońcy. Porównaj sobie w jakim stopniu błąd popełnił Meksykanin podając piłkę do Kuna na wolne pole, a ile było winy VV przy golu, którego strzelił pięknym mierzonym uderzeniem przy słupku Forlan. Za sam jeden błąd w meczu VV z Espanyolem jak wyłożył piłkę de la Penii, bramkarz dostał 3. Więc im dalej w las, tym bardziej zastanawiam się, czy Rafa w ogóle na tak wysoką notę zasłużył.
0
Ale przecież VV nie zagrał lepiej od wszystkich obrońców. Jest Sylvinho, jest Puyol (popełnił kilka błędów, ale też swoje odpracował). Nie rozumiem, czemu poza winami, nie mamy brać pod uwagę przy ocenie zasług? Mógłby mi to ktoś wytłumaczyć?
Wiadomo, że jedynym winnym w meczu był Victor. Dużo osób gada, że niby tak, że obrońcy popełniali błędy, ale... i tu właśnie nie ma absolutnie żadnego zastrzeżenia do piątki dla Puyola, tylko dla piątki dla VV. :-) Komedia.
0
Gczoo77, przypomnij mi jeszcze raz tę winę przy golu na 2:2? I jeszcze przy karnym.
Różnica między Márquezem i Valdésem jest kolosalna. Meksykanin kompletnie nie radził sobie z kryciem rywali. Dopuścił do masy groźnych sytuacji. Valdés poza błędami kilka razy po prostu uratował nam tyłki. Raz jak zatrzymał Aguero sam na sam, przy okazji popisał się kapitalną obroną strzału głową Forlana, raz wybił piłkę na róg po strzale po ziemi Urugwajczyka, a jeszcze w pierwszej połowie wybronił na refleks strzał Kuna. Która z interwencji Márqueza była równie dobra? A może jakieś zagranie do przodu? Zaślepia Cię kompletnie nienawiść. Nie potrafisz racjonalnie ocenić sytuacji. Dla Ciebie Valdés popełnił błąd nawet wychodząc na murawę, bo źle postawił nogę, co stworzyło szansę Atlético. Wynajdujesz błędy z kosmosu. Ochłoń po meczu, bo to co piszesz to jakieś kuriozum. Valdés źle patrzył, źle oddychał i jeszcze założył pognieciony strój.
0
Krakers, dzięki! Miałeś rację.
Przynajmniej widać, że poza "wstawiaczami cyferek" niektórzy posiedli też umiejętność czytania uzasadnień. :-) To jest naprawdę budujące.
Odpowiednie kroki zostały podjęte. Reszta - jutro.
0
Hm, chyba jednak jesteś sam...
Nie miałem zamiaru pisać o błędach Márqueza dlatego, że uważam go za słabego na Barcelonę. Chodziło mi tylko i wyłącznie o wykazanie pewnych błędów w rozumowaniu i podważenie słuszności niektórych przekonań. I udało się - udowodniłem, że mit o "rzadziej mylącym się Márquezie" to urojenie.
Po prostu istnieje tu niebezpieczne zjawisko do oceniania piłkarzy po nazwisku. Jedni traktowani się inaczej niż drudzy, mało tego, niejednokrotnie ma tu miejsce duże przekłamanie jeśli chodzi o fakty związane z grą poszczególnych ludzi. A wszystko to zależy od aktualnego humoru, trendu i uczuć względem danego gracza.
0
Najgorzej zachował się jak nie pokrył Forlana przy tym strzale głową z bliska. I w ogóle Valdés trochę za mało uczestniczył w akcjach ofensywnych. Karny, który był jego winą od początku do końca, to pikuś przy tym, że w zasadzie nie miał żadnego celnego podania na połowie przeciwnika. :-)
0
Sołtyz, jak zwykle gadasz o sprawach, o których nie masz najmniejszego pojęcia. Ocen nie wystawiają moderatorzy. Zastanawiam się, czy Twoja niewiedza w tej kwestii spowodowana jest całkowitym brakiem rozeznania w sprawach działania tego serwisu, czy może chodzi tu o bardzo ograniczony zasób słów? Na szczęście emocjonalny stosunek wyrażony poprzez określenie "miernota" skreśla Cię automatycznie z listy osób, które mogą w jakimkolwiek stopniu wpłynąć na dalsze procedury.
0
Lopezik, to może następnym razem obejrzyj drugą połowę meczu, a nie tylko urywki pierwszej. Albo zainwestuj w lepsze szkła.
0
Mike1422, co Ty gadasz? Co z tego, że mają inne zadania? Jeśli obrońca popełni jakiś dziecinny błąd, to znaczy, że zawalił mniej niż bramkarz, który popełnił dziecinny błąd?
Czy Valdés podając do de la Penii i dając mu okazję sam na sam zawalił bardziej od Márqueza, który zrobił dokładnie to samo dzisiaj? Padło stwierdzenie, że Márquez myli się rzadziej. Rozumiem to tak, jak każdy zdrowo myślący człowiek. Pokazując błędy Márqueza, które niejednokrotnie kosztowały nas gola zadaję kłam pewnemu przeświadczeniu.
PS: Marquéz - out! :-)
0
Don Lucas, Twój osobisty negatywny stosunek do niektórych piłkarzy uniemożliwia Ci racjonalną ocenę sytuacji. Piszesz, że: "zauważ tylko, że Puyolowi czy Marquezowi czy Yaya Toure błędy zdarzają się bardzo rzadko".
To teraz weźmy sobie pod lupę ostatnie występy Márqueza:
- Racing - Márquez podarował rywalom rzut karny, który kosztował nas gola. Do tego w II połowie meczu wyleciał z boiska za czerwoną kartkę.
- Lyon - jego kiks doprowadził do sytuacji sam na sam z bramkarzem Benzemę.
- Atlético - podał przeciwnikowi przy drugiej bramce, dał się okiwać przy czwartej.
Chyba dobitnie Ci udowodniłem, że absolutnie mijasz się z prawdą? Popatrz, że wymieniłem tylko i wyłącznie kilka spotkań na przestrzeni ostatniego miesiąca. Mamy z tego 4 bramki Márqueza. Więc jeśli on jest "nieomylny", czy też "bezbłędny", to śmiem twierdzić, że wobec takiej miary Oleguer był wręcz bogiem.
Ale jakoś nikt nie pisze, że Márquez jest za słaby na Barcelonę...
0
Sprzedać: Valdésa, Alvesa, Márqueza, Puyola, Xaviego, Eto'o i Cáceresa. Nie po raz pierwszy w tym sezonie udowodnili, że są za słabi na Barçę.
Kupić: Turinę, Wojtkowiaka, Arboledę, Bosackiego, Sliticia, Rengifo i Kikuta!
A Pepa zmienić na Smudę.
0
Jack666, co mógł zrobić? Jak Kun oszukał Márqueza, to też mógł puścić? Strzał Forlana - silny tuż sprzed pola karnego w sam róg (długi).
0
Jak się nazywa ten zawodnik, który już w pierwszej minucie wyjął akcję sam na sam z Kunem?
0
Błędy Valdésa mogły wynikać z niepewności o swoją przyszłość w klubie. Na szczęście klub widzi, jak ważną postacią stał się Victor i nie próbują zmieniać obecnego stanu rzeczy. Lepsze jest wrogiem dobrego.
Jack666, Boruc? Ha, ha, ha, ha, ha, ha, ha. Nie ten profil zawodnika, a po drugie w tym sezonie wpuścił więcej szmat niż Valdés przez całą karierę.
0
Wpis das boota mnie natchnął. Robimy konkurs na to, jak nazywa się legendarny bramkarz FCB z lat '90. Może jakaś sonda, czy coś?
Macius1315, napiszę po "Twojemu". Nie wiem co taki "użytkownik" robi na tym "forum", ale "wiedza", którą "posiadłeś" absolutnie nie predestynuje Cię do głoszenia "sądów", bo niestety, ale "rozumujesz" zdecydowanie "niewłaściwie".
0
Pepe to ma gówno do gadania jeśli chodzi o Barcelonę.
Czy naprawdę tak trudno nauczyć się kilku imion i nazwisk ludzi związanych z FCB?
0
Źle się również dzieje, jeśli to nie trener dyryguje zespołem, ani kapitan - obrońca obroną. Ale jest to odchodzenie od tematu. Faktem jest, że brak pokrycia słupków to jest pomysł Guardioli i to jego powinno rozliczać się z tego, że nie do końca ten system się na razie sprawdza.
0
Pawlik22, a czemu przy rożnych nie stoją na słupkach obrońcy? Wiesz? Otóż nie i Ci wyjaśnię. To nie jest pomysł Valdésa, tylko GUARDIOLI. Zapisz to sobie w zeszyciku i zapamiętaj.
Zresztą czepianie się o toi bramkarza doskonale sygnalizuje nam problem. Bo przecież do sprawy można podejść inaczej:
1) Zacząć właściwie od pytania do trenera.
2) Zapytać o to, czemu obrońcy sami tego nie robią.
3) Zastanowić się nad tym, czemu na przykład KAPITAN, nie ustawia partnerów na boisku.
Ale nie - winny jest bramkarz.
Aha, jeszcze mi się jedna rzecz przypomniała. Pamiętam, jak po którymś styczniowym meczu spadła na Valdésa lawina krytyki za to, że wpuścił gola w róg po główce z bliska z rożnego. W środę Casillas ustawił się jak amator po rożnym i nie wyjął strzału w środek bramki. Tą fatalną decyzją przyczynił się do przegrania meczu przez Real. Czyż nie?
0
Wrobelo, w tym sezonie Valdés grał od początku dużo lepiej od Casillasa. Tylko niewielu chciało to dostrzec. Jak nie puszczał goli, to było źle, jak Iker wpuszczał seryjnie i popełniał koszmarne błędy, to tylko mówiło się: "no, ale to jest Iker". Wiele osób czekało wręcz i modliło się o wpadkę Victora, żeby tylko potwierdzić swoją tezę, że jest za słaby. Jako, że był najczęściej porównywany z Casillasem, trzeba było odpowiednio przemilczeć koszmarne błędy bramkarza Realu, w tym 4 gole wpuszczone z Sevillą (zwłaszcza prezent dla Andaluzyjczyków na 1:0), 3 gole z Getafe (trafienie Albina), itd. Jak VV podaje piłkę przeciwnikowi, to jest skandal, jak w tej samej kolejce robi to Casillas (i to jeszcze w swoim polu karnym!), to wszystko jest ok.
Prawda jest taka, że nikt nie pamięta czemu zaczął regularnie grywać w Barcelonie i jakim cudem bohater Mundialu 2002 - Rustu, został odesłany szybciutko do domu. Tak, chodziło o to, że Turek nie jest wychowankiem La Masia.
0
FCB-kat, jakoś nikt nie zarzucał Casillasowi tego, że został najlepszym bramkarzem Euro 2008 TYLKO I WYŁĄCZNIE dlatego, że miał przed sobą świetną linię obrony, która przez cały turniej dopuściła rywali do... UWAGA, trzymaj się fotela... 13 strzałów przeciwników w światło bramki. I to nie 13 w jednym meczu, ale 13 w 5 spotkaniach. I nie każdy z tych strzałów był bombą w okno, ale bywały też szczury po ziemi.
Czemu wtedy nikt nie pisał o tym, że mała ilość traconych przez Hiszpanię bramek jest wynikiem tego, że Puyol trzyma za ryj obronę i prawie nic nie przechodzi? 2 celne strzały Szwedów (i jeden gol), 1 celny Rosjan. To są fakty!
Barca74, nie kojarzę bramkarza, o którym piszesz. Nazwisko mi nic nie mówi. Za to pamiętam, że w latach '90 bronił u nas pewien człowiek, który potrafił na przykład:
- wpuścić 4 bramki w jednej połowie meczu (Atlético 30 X 1993, na Vicente Calderón );
- w sumie 4 gole, a w tym strzał za kołnierz w FINALE LIGI MISTRZÓW.
Zresztą niejednokrotnie spotykam się z taką opinią znajomych, że Zubi wielkim bramkarzem był, ale najbardziej wszystkim (bo w latach '90 ciężko było oglądać ligę hiszpańską) z jego kariery nie utkwiła w pamięci żadna konkretna zajebista interwencja, ale właśnie babol. Akurat w reprezentacji Hiszpanii, w mecz u z Nigerią.
0
Przypomnienie o ilości występów miało na celu zasygnalizowanie, że wcale na brak gry nie mógł narzekać. Zwłaszcza, jeśli weźmie się pod uwagę dwa czynniki:
1) To był jego debiutancki sezon.
2) Hattrick w ostatnim meczu, sprzedaż Ronaldinho do Milanu (jako kolega z zespołu Gaucho na pewno wiedział, że coś się kroi długo przed nami) i fakt objęcia przez Guardiolę posady trenera (wiadome było miesiąc przed otwarciem okna transferowego), sprawiały, że każdy doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że Bojan i dos Santos na pewno będą dostawać szanse w kolejnym sezonie i będą mieli realną możliwość na odgrywanie większej roli w zespole. Może wydawać się to dziwne z perspektywy tego, jak potoczyły się losy Bojana, ale on sam jest sobie niejako winien ze względu na ligową niemoc. W pozostałych rozgrywkach Krkić, podobnie jak rok temu jest ważnym zawodnikiem i, co widać po Copa del Rey, jeśli się sprawdza, to z automatu jest traktowany jako podstawowy gracz.
Nie wydaje mi się, żeby trener nagle z niego zrezygnował i zakładam, że gdyby nie odszedł, to Hleb albo trafiłby do nas na trochę innych zasadach, a w ataku więcej zaufania otrzymałby właśnie dos Santos do spółki z Pedrem.
0
Rdam, stojąc tam, gdzie stał Casillas, to faktycznie niewielu miałoby szansę na skuteczną interwencję. Ale on sam tej szansy się pozbawił. Prosta zasada: albo bramkarz stoi do końca na linii, albo wychodzi i łapie / piąstkuje piłkę. Zrobił dwa kroki w przód, zatrzymał się i przez to był w niekorzystnej pozycji do tego, żeby interweniować gdy piłka szła w sam środeczek bramki.
Błąd obrony (nie pamiętam kto krył przeciwnika) również karygodny, ale stojąc na linii, miałby ten ułamek sekundy więcej, który bramkarzom klasy Reiny i van der Sara pozwala zachować szansę na skuteczną interwencję.
0
Santiago, co Ty opowiadasz?
Pamiętasz ile Giovani zaliczył występów w zeszłym sezonie w Barcelonie? Dokładnie 37. A wiesz ile ma w Tottenhamie? Dzisiaj kompletuje tuzin.
Więc gdzie tak naprawdę więcej grał? No, chyba, że jakimś cudem do końca sezonu zdąży rozegrać w barwach Kogutów jeszcze 25 gier.
A klepanie GdS należy wsadzić między bajki. Odszedł, bo był zazdrosny o Bojana i chciał zarobić. Kropka. Chyba, że nie zdawał sobie sprawy z tego, że w Tottenhamie nie będzie go trener ciągnął za uszy i będzie musiał normalnie rywalizować o skład.