0

Przesada, śmiech to zdrowie. A w Madrycie płoną już stosy (bo w Polsce tylko znicze na blogaskach Realu).

0

Anik, nie wiem jaką Numancię masz na myśli, ale na pewno zmyślasz. Koniec tematu, bo Henry będzie miał 0. :P

PS: Nobody exspects...?

0

Dementuję wszelkie plotki dotyczące rzekomych alkoholowych ekscesów z udziałem mojej osoby. Jedynego kaca, jakiego miewam, to kac moralny wynikający z tego, że czasem wolę przeznaczyć pieniądze na banana, niż na biedne dzieci w Afryce. Wtedy sumienie nie daje mi spokoju i jestem bardziej uległy. Masq, idź się koksić dobra?! :-)

0

Anik, jeszcze jedno słowo, a Henry poleci w dół kosztem "blond anioła". :-) Poza tym jeśli już wyciągamy brudy to... Sevilla! :-) Ha!

Pershing i inni, z tą sprawą. Faktycznie to nie strzelał Busi, tylko Puyol. A piłkę odbił bramkarz. Pierwszy zauważył to chyba rozwad. Ale mniejsza z tym kto. Fakt, tutaj jest błąd.

Co do ocen napastników to się jeszcze namyślimy w szerokim gronie ekspertów. Ale czy Eto'o naprawdę prezentował się lepiej niż Henry? Titi w końcu zagrał piłkę do Samuela w jednej akcji, którą tamten spartolił. Zresztą w ogóle schrzanił mniej, choć lepszych akcji.

0

Pershing, rozwad, tam były dwie bliźniacze akcje: Piqué i Busquetsa. Jedna po drugiej.

Poza tym oceny "Sportu" należy traktować trochę z przymrużeniem oka. Chyba, że naszym zdaniem Sylvinho był najsłabszym piłkarzem w meczu z Mallorcą. :-)

Seba86, z kryterium oceny graczy: "2) Ocena jest indywidualna: Choć podstawą piłki nożnej jest współpraca, nota piłkarza nie jest odzwierciedleniem gry i jej efektów całej drużyny, lecz jego własnej postawy i wkładu w grę. Oznacza to, że może zdarzyć się sytuacja, w której zawodnik otrzyma słabą ocenę, podczas gdy zespół odniesie wysokie zwycięstwo i na odwrót." Eto'o i Henry nie tylko nie przyczynili się zbyt wydatnie do wygranej, ale wręcz robili wszystko, żeby nie była ona wyższa.

Sciah, fakt. Ładne ułożenie dłoni na piłce i idealne podanie do partnera. To będzie nawet 7. :-)

Blazeq, są dwie rzeczy, które napastnik może robić źle, co wydatnie wpływa na obniżanie jego noty. Przede wszystkim mała aktywność. ALE w tym przypadku często pojawia się mocny argument, że środkowy napastnik jest od wykańczania akcji, a skoro partnerzy nie stworzyli mu okazji ku temu, to prędzej można winić ich. Druga sprawa to marnowanie okazji. Eto'o ODDAŁ 12 STRZAŁÓW na bramkę Iraizoza. Z tego ze 3 można uznać za dobre (główka, słupek i poprzeczka). Pozostałe to były jakieś wygłupy obok bramki, nad bramką, itd. On jest od tego, żeby strzelać gole. Dostał przynajmniej 8 doskonałych okazji ku temu, lecz nie wykorzystał żadnej z nich. Jego aktywność, oraz wyłożenie piłki do Márqueza podnoszą mu ocenę. Jeśli obrońca daje się 8 razy przejechać rywalowi, to znaczy, że zagrał źle. A jeśli napastnik nie wykorzysta tylu sytuacji, to jak zagrał? "Aktywnie"? Naszym zdaniem lepiej pasuje określenie "nieskutecznie"? Tak samo Henry. Okazji miał mniej, lecz były to lepsze sytuacje: piłka na ziemi, na wprost bramki, obrońcy z tyłu. Ładnie na te pozycje wychodził, lecz co z tego? 6 piłek - 0 goli, do tego momentami bardzo dziwne podania i niepotrzebne straty.

Trzeba powiedzieć sobie wprost: obaj piłkarze partolili akcje całego zespołu.

Domyślam się, że gdyby wynik końcowy wyniósł 0:0, to raczej nie byłoby wątpliwości. Zdajemy sobie sprawę, że mając 2 gole zapasu piłkarze nie musieli się spinać i mogli wrzucić na luz. Niemniej jednak ciężko ocenić sytuacje takie jak ta, kiedy Eto'o (około 54. minuty) z 6 metrów strzela głową lekko obok bramki (ze 2 metry) jako coś pozytywnego. Podobnie jak strzał nad poprzeczką po rożnym (mimo że musiał walić z obrotu).

Co zaś się tyczy Valdésa. Ile piłek wybronił w całym meczu? Pamiętamy wszyscy pewne wyjście w I połowie. Do tego doszedł obroniony strzał po ziemi z kilku w okolicach 82. minuty (tam chyba sędzia dopatrzył się spalonego, którego nie było, akcja tuż przed wejściem Gudiego). Absolutny koniec spotkania - wrzutka w pole karne z naszej lewej, a mimo to naciskany przez przeciwnika (Lloente), który wpadł na niego przy wyskoku pewnie wygarnął piłkę. Poza tym była jeszcze tym razem wyjątkowo pewna gra nogami i to nie tylko do boku, ale też między przeciwników, pod presją, do przodu.

0

Masq, to drugie porównanie lepsze. :-)

Santiago, tu niewiele trzeba dodawać. Obaj grali ładnie, momentami bardzo ładnie; zastawianie się, podania do partnerów na wolne pole, walka, a nawet drybling z żonglerką (!). Po prostu kosmos!

Właśnie poza tym takim szczególikiem, że akcje całego zespołu i strzały z 14 metrów, 12 metrów, 10 metrów... dwóch metrów... po prostu nie wpadały. A było ich tyle, że dałoby się obdarować nimi napastników w kilku innych meczach.

0

Challenger, przy ocenie sytuacji trzeba przypomnieć o jednej rzeczy: kto dopuścił się błędu? Przede wszystkim poszła wrzutka z naszej prawej strony przy dość biernej postawie Alvesa. To raz, druga sprawa jest taka, że piłki nie wybił ani Puyol, ani Piqué. W mojej ocenie Pinto nie miał szans dojść do niej na tyle, żeby skutecznie interweniować.

Nie wpływa to jednak w żadnym stopniu na fakt, że nominalny prawoskrzydłowy Majorki (Gonzalo Castro), którym miał się opiekować Cáceres po prostu Urugwajczykowi uciekł. Martin dał się wyprzedzić, przez co musiał sam naprawiać swój błąd. Czy uchronił nas od gola? Bardzo możliwe. Niemniej jednak trudno jest ocenić pozytywnie zagranie, w którym:

- obrońca gubi krycie we własnym polu karnym;

- piłkarz fauluje od tyłu rywala w polu karnym;

- piłkarz wylatuje z boiska w 50' meczu.

Oczywiście spekulacje były są i będą: "a gdyby nie faulował, to czy Castro doszedłby do strzału", itd. I choć paradoksalnie osłabienie wzmocniło zespół (gra w 10 wyglądała lepiej niż gra w 11), to jestem daleki od tego, żeby taką nonszalancję ocenić inaczej niż jako błąd.

0

Vesp, o co Ci chodzi?

Mamy nie pisać, że np. Messi zrobił "zwód", bo to pochodzi od słowa "zwodzić"? Albo, że na przykład przy karnym strzelec "zmylił" bramkarza i uderzył w drugi róg?

Pewnie jak napiszemy, że ktoś "nabrał przeciwnika na zwód", to będziesz pisał petycję, że oto obrażamy piłkarzy FCB?

Nie rób afery, bo to bez sensu. Odnoszenie sformułowań, które podałeś, do piłki nożnej to głupota. Bo to, o czym piszesz mieści się w ramach przepisów. Na tym polega sport, piłka nożna, czy wreszcie taktyka!

Ta dyskusja jest śmieszna.

0

HALO! Cáceres nie został zmieniony. Sam wyleciał z boiska!!! HALO!

0

Adick88, czemu miałaby zaprzeczać? Koleś ze swojej winy sprokurował karnego i jeszcze osłabił zespół wylatując z boiska na prawie całą połowę. Ani go sędzia nie skrzywdził jakąś niezrozumiałą decyzją, ani nie naprawiał błędu partnerów. W pierwszej połowie zagrał dobrze, w drugiej beznadziejnie i gdyby nie Pinto, to wielce prawdopodobne jest, że po drugim golu już byśmy się w dziesięciu nie odnaleźli.

0

Ustawienie - eksperyment. Bez rozgrywającego w środku pola po prostu nam nie idzie. Szkoda, że Guardiola nie spróbował wycofać Iniesty, albo Hleba lub po prostu wystawić w pierwszym wyjściu Gudjohnsena.

Zresztą w takich warunkach nie było łatwo rozgrywać koronkowych akcji. Murawa dość słabo przygotowana i jeszcze wiatr.

0

Bez kitu, a gdzie są te rzesze specjalistów, które jeszcze wczoraj jęczały tutaj, że musimy kupić Asenjo, itd., bo "Pinto jest za słaby nawet na drugiego bramkarza"? Halo...? Jest tam kto?! :-)

Piąty mecz bez wygranej, kryzys! [*]

0

Looky, jak zwykle nie zrozumiałeś. Pytanie (podobno) jest dziwnie skonstruowane, ale swój pokrętny sens ma.

Pytanie brzmi prawie jak: "Czego nie ma do typowania meczu Athletic - Sevilla w Lidze Typerów?".

Odpowiedź jest prosta: "No, jak to czego? Nie ma tabelek!".

0

Tak z ciekawości: gdzie to pytanie?

0

To teraz jeszcze się przyczepię. Skoro nie piszesz, że z Premiership, tylko Wysp, to dodam jeszcze Larssona. :-)

A co z takim Henry'm? Przecież jego słabsza dyspozycja podyktowana jest przede wszystkim nie tym, że nie może oswoić się ze stylem gry, ale trzema innymi czynnikami:

- wiekiem;

- zmianą pozycji na boisku;

- przebyciem kontuzji.

Mówi się, że to już nie ten piłkarz co w Arsenalu, z czym się zgadzam. Ale: czy Henry miał kiedykolwiek tyle asyst, co rok temu? Czy Henry sprzed kontuzji prezentował się w swoim ostatnim sezonie w Arsenalu lepiej niż u nas w obecnym? A przecież również do tamtej dyspozycji ludzie się odwołują!

Przypomnę może statystyki Titiego z sezonu 06/07 zanim złapał kontuzję, a wszyscy mówili o nim "najlepszy napastnik świata":

- Występy: 27, bramki: 12, asysty: 4.

A jak jest teraz? Występy: 31 (o 4 więcej), bramki: 18 (aż o 6 więcej!), asysty: 8 (o 4 więcej).

Widać zatem, że Henry w obecnym sezonie w Barcelonie spisuje się lepiej, niż w swoim ostatnim w Arsenalu. Tzn. można po prostu stwierdzić, że jego pobyt na boisku bardziej przekłada się na gole. A przecież gra na boku, nie na środku i poza strzelaniem / asystowaniem, zdarza mu się bardzo głęboko cofać i walczyć w odbiorze.

Więc jeśli Henry się popsuł, to raczej już w Arsenalu pod koniec swojej przygody.

0

Rdam, większość? Henry, van Bronckhorst, Overmars, Piqué... Z sezonu na sezon coraz lepiej gra Gudjohnsen. A jakby się odwołać jeszcze do zamierzchłych czasów, to i Lineker by się znalazł.

A kto jest na drugiej szali? Petit? Popescu? Gdzie jest ta większość?

0

Na podstawie występów od początku lutego stwierdzam, że Xavi nie nadaje się do gry w Barcelonie. Może i grał fantastycznie w tym sezonie, ale to tylko i wyłącznie zasługa Alvesa, Messiego, Iniesty, Touré i Eto'o. Zespół zaczął grać słabo i wyszło szydło z worka - za słaby. W końcu Ligę Mistrzów też zdobyliśmy w dużej mierze bez niego. Przez długi czas jego mizerne umiejętności maskowała wspaniała gra partnerów. Kropka.

0

Dobrze, że del Bosque nie widział Lópeza w meczu z nami, bo po tym koszmarnym błędzie przy golu Keity wolałby chyba nawet postawić na bramce Cazorlę.

0

*zadowolony

0

W czasach Rijkaarda to było wesoło. Podobno największym jajcarzem był Giuly, a i Ronaldinho z Mottą też nie wydawali się zbytnimi sztywniakami.

I jeszcze trener, który chodził wiecznie upa... zawodolony.

0

Misugi, ale zwróć uwagę, że to działa wiele można powiedzieć złego o meczu z Atlético, ale na pewno nie to, że nie udało nam się idealnie rozpracować ich obrony. Do środka często schodzi Henry, a do tego ogromną, często niestety niezauważalną pracę wykonuje Keita i Gudjohnsen. Eto'o ściąga za sobą obrońcę, a wtedy jeden z nich startuje w pole karne i aż prosi się o wrzutkę. Taką sytuację miał właśnie z Atlético Gudjohnsen i obrońcy kompletnie nie wiedzieli co się dzieje, tylko Islandczyk po ładnym zgaszeniu piłki strzelił daleko od bramki. Ale w II połowie niemal identyczna akcja, odegranie od Eto'o i Eidur znowu znalazł się sam na sam z bramkarze, a obrońcy, którzy odpuścili sobie Eto'o zostali daleko z tyłu. Zresztą inna sytuacja, którą niestety spartolił Samuel była taka, że Gudjohnsen odegrał piłkę jak klasyczna dziewiątka do Eto'o, który właśnie wchodził z głębi pola po uprzednim cofnięciu się. Jeśli obrona jest wysunięta przed bramkę (ostatni zawodnik) więcej niż 18-20 metrów to takie piłki wręcz trzeba grać.

Matus321, robisz poważny błąd bo sugerujesz się meczem z Atlético, który przecież był już w marcu.

0

Jeśli nie forma, to co? Przecież wyniki są skutkiem jej spadku. :P

0

Pudło.:-)

0

Mam go w CM, PES, F2009, FM, GM, JPG, PIT37 i dziesięciu innych grach. Jeśli do nas nie trafi, to będzie to największa porażka zarządu w historii. Większa nawet od sprowadzenia Henry'ego. Jeśli latem nie przejdzie do Barcelony, to będę kibicował już tylko mojemu ukochanemu Manchesterowi City. Razem z Kaką, Ribery'm i CR7 stworzą u nas atak marzeń. Wiem co mówię, bo w 2013 roku wygrałem już 3 Ligi Mistrzów z rzędu.

Halo!

0

Niestety z przyczyn nie zawsze od nas zależnych, musieliśmy tym razem zmienić nieco format podsumowania. Trochę okrojony i skrócony do jednego artykułu. Ale za miesiąc obiecujemy poprawę.

0

Pokaż mi zdanie, które odnosi się do meczu i naprawdę zawiera jakieś sensowne argumenty potwierdzające zdanie tegoż użytkownika.

Gczoo77, może zatem dojdziemy do wspólnych wniosków. A będą one takie, że oceniając byliśmy zbyt pobłażliwi nie tylko wobec Valdésa, ale całego zespołu. Nie chodzi tu o promowanie, czy oczernianie kogoś, a wypracowanie wspólnego systemu sprawiedliwego dla każdego zawodnika. Wydaje mi się, że dobitnie Ci udowodniłem, że gdybyśmy mieli oceniać Márqueza taką samą miarą jaką większość proponuje tu dla Valdésa, a potem odnieśli to do całego zespołu, to obawiam się, że żaden piłkarz nie mógłby liczyć na notę wyższą niż 4 (Henry).

Proponujecie bowiem system, który nakazuje wytykanie wszystkich błędów i ewentualne jeszcze przypisywanie ich "na zapas" niektórym graczom, przy równoczesnym traktowaniu innych ulgowo. Chyba coś jest nie tak.

Bo na przykład taki badassdrummer uznaje interwencję Valdésa przy strzale po ziemi Forlana za niepotrzebną, gdyż jego zdaniem sprezentował rzut rożny Atlético. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że gdyby ta piłka faktycznie przeszła koło słupka bez jego interwencji, to byłbyś jedną z pierwszych osób, które zaprotestowałyby przeciwko brakowi reakcji. Wszystkim nie da się dogodzić.

0

Challenger. Wskaż mi zatem te merytoryczne strony wypowiedzi Soltyza. Oto ona (w całości):

1: "Na te oceny moge zareagować jednym: Buahahahahahah. 5 dla tego portero? Dobra widzę, że to walka z wiatrakami bo cała redakcja stanowi twardy i jakże słuszny front obrony keepera Barcelony(słuszny tylko według Was) i nie pozwala na jakąkolwiek złą ocenę bramkarza więc odpuszczam. Naprawdę już nic nie napisze, bo jesteście nudni jak flaki z olejem. Nawet jeśli by sam piłkę wbił to bramki to wielu z Was (moderatorzy i wystawiający oceny) będzie twierdzić, że to nie jego wina. 5 za ustawienie podczas strzelania samobójczej bramki dla Victora Valdesa. Oglądałem ten mecz jak i 3 poprzednie i nikt nie wmówi mi że to co wyprawia ta miernota to poziom na miarę Barcelony.

Pozdrawiam"

2: "Drogi hanc'u. Skoro zacząłeś juz debatę na temat mojego ubogiego zasobu słów(?), z niewyobrażalną ochotą udzielę Ci jakże bystrej riposty. Obserwując Twoje wypowiedzi, z których wywnioskować można, iż rzeczywiści style języka jakim się posługujesz nie należy do zbyt często spotykanych na łamach tego serwisu(rzeczywiście chwała dla Ciebie), lecz dostrzec można, iż właśnie fakt wysławiania się językiem bardzo wyszukanym stał się Twoim argumentem do poniżania innych użytkowników tego serwisu. I tutaj nasuwa mi się pytanie (muszę przyznać, że czytałem Twoją wypowiedz niejeden raz) czy aby nasz kochany,ba jakże mądry zdawałoby się hanc nie posiada żadnego kompleksu. Nie jestem w stanie jasno określić Twojego przypadku ze względu na to, iż cechy które przejawiasz odpowiadają kilku typowym przypadłościom(kompleks małego członka, kompleks wyższości, tudzież możliwym jest, iż czujesz się niezauważalny i właśnie podkreślanie swojego wyróżniania się choćby mową wśród innych ma Ci pomóc zaistnieć?). Jak już kiedyś pisałem, jakakolwiek dyskusja z Tobą jest na dnie basenu moich potrzeb zarówno intelektualnych jak i moralnych więc jakbyś mógł nie odpowiadać mi w ogóle byłbym rad.

Pozdrawiam :-) "

3: "*rzeczywiście, styl

Przepraszam, widać nie okupuję Worda jak inni ;) "

Bądź tak łaskaw i zacytuj fragmenty tych wypowiedzi, które są Twoim zdaniem merytoryczne. Proszę. Do tej pory pisałeś ciekawie, ale sam nie wiem, jak mam się odnosić do różnych zarzutów, skoro piszesz takie rzeczy.

Ale, żeby nie przeciągać. POKAŻ MI PROSZĘ OWE MERYTORYCZNE FRAGMENTY WYPOWIEDZI SOLTYZA.

PS: My źli, oni dobrzy.

0

Zresztą jeśli uważasz, że pomocnicy i obrońcy mogą pozwalać przeciwnikom na strzały z takiej odległości i dopuszczanie do nich nie jest błędem, to może nie powinieneś się tu wypowiadać.

0

Vonlobo, szkoda, że skupiłeś się na prostackich obelgach. Jakbyś pomyślał chwilę, to może być się zorientował, że to była odpowiedź na zarzut gczoo77, że "Valdés przy drugim golu nic nie zrobił".

0

Mateć, zadziwiające jest to, że z jednej strony starasz się idealnie zobrazować sytuację, a zwłaszcza szczegóły, ale od razu mylisz fakty.

A faktem jest to, że na przykład: Puyol biegł do piłki i miał do niej bliżej. Mocny zaskoczeniem musiało być to, że nasz kapitan mając piłkę na nodze wypuszcza ją za plecami. I dopiero tutaj mógł cokolwiek zrobić, niemniej jednak nadbiegający Kun momentalnie walnął w tę piłkę bez zastanowienia.

Przy akcji można zatem wskazać kilku winnych: Alvesa, który został za Aguero, Marqueza, który popełnił błąd z wyjściem, Valdésa który nie zatrzymał strzału. Ale prawdziwą winę za tego gola ponosi Puyol.

Soltyz, miło, że piszesz do mnie takie listy, ale nie trudź się, bo nie czytam tego. :-)

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: