0

O, tak, Akinfeev!

Pytanie o to, ile jego występów w CSKA np. lidze widziałeś rozumiem trzeba pominąć i zdać się na FM-owskie wartości cech?

Jak wreszcie ten Manchester kupi Igora, to pogadamy o jego umiejętnościach, bo na dziś, to naprawdę wolałbym kupić Diego Alvesa z Almerii, niż jego. Zaraz pewnie dojdziemy do tego, że Pinto się nie nadaje...

Dodam jeszcze, że Valdés nie ma startu do Kuszczaka i Fabiańskiego, o Borucu nawet nie wspomnę. Powiedzmy sobie szczerze - poziom młodego Szczęsnego.

0

Porównanie obu bramkarzy nie ma sensu. Valdés nie jest od bardzo dawna zawodnikiem, o którym można powiedzieć tylko, że "wciąż się rozwija i popełnia coraz mniej błędów". Oczywiście tak jest. Niemniej jednak każdy, kto ogląda mecze Barcelony nie od pół roku, ale od początku jego przygody z poważną piłką wie, że po kilku meczach w zespole widać było jaki ma potencjał. I na nasze szczęście talent się nie zmarnował, tylko non stop rozwijał.

Z sezonu na sezon Valdés grał coraz lepiej i było widać wyraźny progres poszczególnych aspektów gry. Jeszcze ze 3-4 lata temu niektórzy niepochlebnie wypowiadali się o jego interwencjach przy wrzutkach w pole karne. Teraz Victor jest w tej dziedzinie ekspertem. Poprawił grę nogami, nie tyle łapie dość mocne piłki (na co zwracano uwagę od samego początku kariery), ale ma po prostu klej w rękawicach, perfekcyjnie potrafi wyczuć moment, w którym należy wystartować do piłki w sytuacji sam na sam z napastnikiem (stąd siłą rzeczy spada mu statystyka bronionych strzałów, bo on do nich po prostu nie dopuszcza), kiedy i jak ruszyć do wrzutki (np. z rogu), o grze nogami nie ma co mówić, bo jest perfekcyjna (pokazał to choćby mecz z Rubinem, gdzie nawet trudniejsza piłka od Abidala przy pressingu gości nie powodowała najmniejszego zawahania czy niedokładności). Valdés jest bramkarzem niemal doskonałym i naprawdę nie ma takiego elementu gry, który jakoś wyraźnie by u niego kulał.

A czego nauczył się od początku kariery Casillas? Sporo. Niestety też ma wyraźne braki w podstawowych aspektach bramkarskiego fachu. Jak nie umiał wychodzić do piłki przy wrzutkach kilka lat temu, tak dotąd nie umie. Wyjścia z bramki poza pole karne to kpina i w zasadzie w ogóle nie powinien tego robić. Aż dziwnym jest, że nikogo nie dziwi fakt, że w Realu rokrocznie wymieniają za grube miliony obronę i zawsze tracą za dużo goli. Kiedyś zwalano winę na Helguerę i Hierro, potem różnych Samuelów, Woodgate'a (megadebiut!), niedawno na Pepe, potem Heinze, teraz głównym winnym jest Marcelo. Okazuje się jednak, że owi winowajcy to niekiedy fantastyczni piłkarze i skoro po latach prób i błędów wymieniając wszystkie elementy poza jednym, tylko ślepiec nie dostrzegłby, że to właśnie ten element zawodzi. Oczywiście cały czas jest to solidny zawodnik, który musi popracować nad kilkoma elementami gry, żeby dołączyć do elity. Niestety najwyraźniej ma problemy z komunikacją z partnerami, nie potrafi ich ustawić, czasem opieprzyć, a i jemu samemu siada psychika. Nonszalanckie wyjścia to chyba jakaś próba odreagowania - ciężko powiedzieć. Pamiętam ubiegłoroczne GD, kiedy chciał się popisać wyjściem i blokowaniem piłki, skończyło się kompromitacją, kiedy to Henry po prostu wykopał go na zbity pysk z boiska i gdyby nie wspaniała interwencja Salgado skończyłoby się kuriozalną bramką, z których Iker słynie.

Miał swój czas, kiedy faktycznie obrona Realu czasem zawodziła i tak się wypromował. Niestety jak widać, kiedy gra obronna się poprawiła, okazało się, że to Iker jest jej najsłabszym ogniwem.

Czemu porównania Valdésa i Casillasa nie mają sensu? Z tego samego powodu, dla którego nie porównuje się Ibrahimovica i Shevchenki. Ukrainiec był wielkim piłkarzem przez wiele sezonów, ale najzwyczajniej w świecie przestał nim być i jego wielka forma to już przeszłość. W zasadzie bardziej pasuje określenie - legenda. Natomiast Zlatan gra tu, teraz i mimo pewnych drobnych pomyłek stanowił i nadal stanowi o sile zespołu.

0

Laporta Ameryki nie odkrył...

0

Y4Qb, mam lepszą jedenastkę za rok 2009: Casillas - Salgado, Maldini, Milito, Roberto Carlos - Beckham, Nedved, Giggs - Shevchenko, Drogba, Ronaldinho

Pomijam oczywiście tak kompletnie nieistotny fakt jak forma tych piłkarzy w roku 2009. Oraz oczywiście to, czy w ogóle grali czy nie. Parada nazwisk.

0

ProSabaku, mamy rok 2009.

0

ProSabaku, lepszy? W czym? Pamiętasz jak zdobyliśmy mistrza? Najpierw pyknęliśmy Real w GD (błędy Ikera przy dwóch z sześciu goli), a potem bramkarz "Królewskich" podtrzymując jakąś passę w stylu puszczenie szmat w 7 kolejnych meczach, popisał się swoim firmowym zagraniem, czyli wypuścił z rąk piłkę po dość łagodnej wrzutce, co skończyło się golem Capdevili i naszym triumfem bez konieczności grania kolejnego meczu.

Od van der Sara też był lepszy?

0

A gdzie Valdés i van der Sar? Bezsensowne przywiązanie do nazwisk...

0

Brawo! Wspaniałe podsumowanie!

0

Zagranie ręką było doskonale widoczne. Ale nie ma co się nad tym zastanawiać, tylko jechać dalej, bo znowu powstaną jakieś mity jak o Webbie, czy Henningu, że kogoś skrzywdzili.

0

Joan Catalon. Co do punktu drugiego to polecam słownik.

0

Ups, zapomniałem o jednym czynniku... Ale wstyd. Gdyby zrobić podmiankę, to Iker wpuściłby w barwach Barcelony pewnie jakieś 8-9 goli. Ale po tych 3 meczach usiadłby sobie na ławie i przyglądał się grze Pinto.

0

Zywiec21, mogę sobie podywagować. VV - 36, IC - 51. Chociaż przy takiej ilości wrzutek w pole karne FCB i ośmieszających interwencjach przy podobnych zagraniach bramkarza Realu pewnie kilka by jeszcze doszło.

0

Betfair to wspaniały zawodnik, idealne wzmocnienie na skrzydło! :-)

0

Ja za to się przyczepię do Luisa Enrique. :-)

0

Czarna wołga, póki co jesteś niekwestionowanym liderem w walce o ten tytuł. Może cokolwiek zmieniłoby się, gdybyś zamiast pajacować podał jakikolwiek konkret, albo postarał się odeprzeć którykolwiek z dość swobodnie sprecyzowanych zarzutów pod adresem Rosella.

Może, abyś przypadkiem nie musiał ścierać swych ostatnich szarych komórek głowiąc się nad odpowiedzią (widzę, że myśli sformułowane przez dyskutanta w więcej niż 2 zdaniach przerastają Cię), postaraj się skupić nad jedną rzeczą. A mianowicie:

W maju 2008 roku Oriol Giralt starał się przeprowadzić zamach na Joana Laportę. Zamach ten swoją twarzą firmował również wyraźnie sfrustrowany tym, że powoli odchodził w zapomnienie Sandro Rosell. To nie były tylko słowa. Ściągnął na głosowanie za wotum nieufności dla Prezydenta swoją świtę, a także liczną rzeszę szeregowych sympatyków. Ta akcja nie miała na celu nastraszenia Zarządu, ale obalenie sternika Blaugrany. Same suche fakty. A teraz pytanie. A w zasadzie dwa. Ponumeruję, żebyś nie musiał się nadto wysilać.

1. Czy uważasz, że obalenie Laporty i jednocześnie destabilizacja w klubie, czyli rzecz nieunikniona w takim przypadku, wpłynęłaby na zespół pozytywnie (NA DŁUŻSZĄ METĘ)?

2. Czy Twoim zdaniem owa destabilizacja przyczyniłaby się do tego, że Barcelona mogłaby na spokojnie przygotować się do sezonu na tyle, żeby powtórzyć sukces finalnego produktu spod znaku Guardioli, Txikiego i właśnie Laporty?

0

Może wnioski powinn być inne? Np. skoro Rosell najlepiej sprawdza się w roli krzykacza, to niech na tym stanowisku pozostanie. Mówi, że coś jest źle - i jest to sygnał, że właśnie tą drogą należy konsekwentnie kroczyć.

0

Czy Rosell, to ten człowiek, który:

- wymarzył sobie na Camp Nou Beckhama, a nie sprowadził go tylko dlatego, że nie wystarczyło mu sprytu?

- Przed sezonem 2005-2006 roku odszedł z klubu bo stwierdził, że Laporta idzie ze swym projektem w złą stronę?

- Spłodził paszkwila na Laportę?

- Starał się napuścić Eto'o na Rijkaarda i Rijkaarda na Eto'o?

- Próbował przed sezonem 2008-2009 obalić Laportę i jednocześnie rozegrać miniony sezon "po swojemu"?

Więc jak można mówić o tym, że to wszystko dzięki Rosellowi, który wyraźnie chciał podążać inną drogą. Widzimy gdzie nas zaprowadził nos Laporty i w sumie dziwnie zgrywa się to w czasie z dwoma największym wybuchami Sandro, który NIE CHCIAŁ KONTYNUOWAĆ TAKIEJ STRATEGII i wolał zmieniać coś przed dwoma najlepszymi latami Barcelony. Wydaje się Wam, że gdyby posłuchać Rosella, to sezon 05/06 byłby lepszy? A może po zeszłorocznym trzęsieniu ziemi w tym sezonie mając za sterami Sandro i niejakiego Oniona Geralta jako szarą eminencję wygralibyśmy nie podtrójną, a poczwórną koronę? Albo nawet popiątną. Zwłaszcza jakby przeszło wotum nieufności. :-) W końcu Sandro jeszcze rok temu ściskał sobie łapki z człowiekiem, którego zdaniem "Laporta zepsuł Barcelonę".

W takim razie życzyłbym każdemu klubowi takiego psuja i nieudacznika, jak Laporta.

A za finanse odpowiadał Soriano.

PS: Jedziemy: "Barça SI, Laporta NO!" :-)

0

To nie Colina, to Strejlau. Robi tam za eksperta.

0

Radson, na tyle akurat się Barceloną interesuję. Natomiast zastanawia mnie po jaką cholerę wplotłeś do dyskusji tę informację? Czyżby niemożność zrozumienia prostych komunikatów powodowała, że musisz maskować tę indolencję jakimiś absolutnie nieistotnymi i nie związanymi z meritum sprawy wtrąceniami?

A zaczęło się od zupełnie bezsensownego: "więc uważasz że Robinho jest wart ponad 200 mln?". Chciałeś pochwalić się, że przeczytałeś jeden artykuł na tej stronie, zabłysnąć czymś, ale wyszło jak wyszło i mocno chybiłeś celując tu, z sobie tylko znanego powodu z klauzulą odstępnego w kontrakcie Leo.

0

Lokiec1212, nie będą to różne sprawy jak na przykład Pep sobie wymarzy dynamicznego napastnika z dobrym strzałem z obu nóg i z jakiegoś powodu nie będzie mu odpowiadał Messi. :-) Może mu nie odpowiadać? Może. Tak samo jak nie podobał się Eto'o w życiowej formie. Guardiola przecież stwierdzić, że chce kogoś z mocnym strzałem z prawej, co kompletnie nie pokrywa się z charakterystyką Messiego.

Radson, nie kombinuj. Napisałem na tyle prostą rzecz, że aż wstyd by mi było się z niej tłumaczyć. I nie było tam nic o kontrakcie, ani 200 mln.

0

Gielar00, to nie pisz.

Co do artykułu. Skoro wymieniliśmy Eto'o na Zlatana z dopłatą, to nie zdziwiłbym się za bardzo, gdyby Leo poszedł do City, w przeciwną stronę udał się Robinho i jeszcze dołożylibyśmy do tego interesu ze czterdzieści baniek.

0

Mir4ge, za Keirrisona nie dostaliśmy nic (może co najwyżej 500 tys. EUR), natomiast za wypożyczenie Hleba maksymalnie ze 2,5-3 mln euro.

0

Za wąski w uszach.

0

To nie jest reklama Pirelli, tylko "kurciak w cieście".

0

Wierny, łatwiej chyba na YT. W Googlach nie wiedział bym co wpisywać. No to co? "Taaa dam, taaa dam, pam pam pam, taaa dam! Pim, pim, pim, pim, taaaaa taaaa dam!" :-)

0

Konradinho, jeśli chodzi o muzykę filmową i tematy pokrewne, to akurat jestem dość dobry w tej materii. :-)

0

Widzę, że jest kilka problemów z muzyką. Postaram się rozwiać kilka wątpliwości. Oczywiście zdecydowana przewaga utworów to pochodzi ze ścieżki dźwiękowej "Piratów..." niemniej jednak nie wszystkie. Chociażby pierwszą część otwiera utwór skomponowany na potrzeby jednego z sensowniejszych Reality Show pt.: "Contender" (pod taką nazwą najłatwiej ją znaleźć), a w II części słyszymy go od ok. 4:30.

Muszu, utwór, który zaczyna się od 1:48 (I część) to zdecydowanie Immediate Music "Lacrimosa". Mimo dobrych chęci aceguitar nie do końca utrafił z Wagnerem. Pewnie zaszło tutaj nieporozumienie i zasugerował się stylistyką przypominającą utwór "O Fortuna", który często mylnie przypisywany jest właśnie Wagnerowi, a jak wiadomo pochodzi ze zbiorku o nazwie "Carmina Burana" autorstwa Carla Orffa.

Jutro napiszę pełną listę utworów, które po kolei idą.

0

Rdam, przypominam sobie jaki szał zrobiła reprezentacja Engela. Beenhakker niby po raz pierwszy awansował do Euro, ale przecież w praktyce eliminacje do MŚ i ME wyglądają dokładnie tak samo. I choć Engela nie lubię, to jednak to on zbudował zespół. Filarami reprezentacji byli ludzie, z którymi w Polonii zdobywał mistrzostwo Polski. To dzięki niemu zaistnieli w ogóle tacy ludzie jak bracia Żewłakow i również to on zdecydował się na wówczas bardzo kontrowersyjne, ale jednak hitowe powołania dla nieznanych te 8 lat temu Krzynówka i Kryszałowicza.

Piszesz:

"Czy naprawde uwierzyłeś w to, ze facet ssący taką gaże w kadrze przeniesie sie do tonącego klubu z niemałym długiem, aby pełnić funkcje 'nędznego' doradcy technicznego?"

Przecież on już, wbrew zapowiedziom (czyli po prostu łgał jak pies!) już przyjął ofertę Feyenoordu. Nie miał czasu, żeby obejrzeć Jelenia seryjnie ładującego gole w Ligue 1 (chyba poświęcił na to maks. 60 minut), ale jeśli chodzi o konsultacje i skauting dla Holendrów, to jest pierwszy.

Natomiast kompletnie olewa obowiązki z Polsce. Miał się konsultować z trenerami z polskiej ligi, wymieniać informacje nt. zawodników, a jemu się po prostu nie chce ruszyć dupy. DWA LATA Z RZĘDU NIE STAWIAŁ SIĘ NA JESIENNEJ KONSULTACJI DLA TRENERÓW. Po prostu olewał zaproszenia. Więc z łaski swojej nie gadaj, że on chce coś zrobić dla polskiej piłki, tylko przejrzyj na oczy.

Beenhakker to zwykły leniwy pasożyt, który na poziomie szkolenia reprezentacji jest jedną z największych pierdół w historii. Przychodzi wielka impreza i co? Jak nie urok, to sraczka.

Miał przygotować chociażby jakiś szkic reżimu treningowego i wskazówki dla trenerów z Ekstraklasy, żeby choćby liznęli wielkiego futbolu ze stemplem Feyenoordu, Ajaxu, czy Realu Madryt. A nawet tego mu się nie chciało.

Miarka się przebrała. Mam dość tego zrzędzącego, wiecznie niezadowolonego, wyliniałego pierdziela, który nie ma szacunku do swojej pracy, do podopiecznych ("fucking Jeleń i fucking Brożek", którzy mimo seryjnego ładowania goli mieli trudniejszą drogę do kadry niż taki Pazdan, Pawelec i Fabiniak) co objawia się kompletnym brakiem dyscypliny (vide popijawa we Lwowie, czy grupowa sraczka przed czerwcowym zgrupowaniem kadry). To wszystko składa się na to, że nie szanuje kibiców ("Polacy piją wódkę już od 8 rano") i kompromituje nasz kraj (sprawa Rogera).

O poziomie sportowym niech świadczy to, że jedynego gola na Euro zdobyliśmy dzięki uprzejmości liniowego, który nie raczył podnieść chorągiewki przy ewidentnym spalonym.

To są Twoje zmiany i chęć zrobienia czegoś dobrego?!

0

Rdam, co Ty za bzdury wygadujesz?! Gdzie i kto mu się wpieprza? Powołał Zahorskiego zamiast Wichniarka, bo tak mu kazał Kręcina? Nie jeździł na mecze Jelenia i Saganowskiego, bo mu nie pozwolił Piechniczek? Nie prowadził wykładów dla trenerów, bo mu zabronił Piechniczek?

Stworzono mu warunki do tego, żeby działał. Dostaje kosmiczne pieniądze dlatego, żeby poza szkoleniowcem kadry prowadzić konsultacje dla trenerów. On tego nie robi. Po prostu. Nawet z obowiązków trenera się nie chce wywiązywać (czyli - nie wywiązuje się), tylko marzy mu się emerytura na leżaku w Feyenoordzie. Koleś nie umie prowadzić reprezentacji - w latach 80-tych wywalił Holandię z mistrzostw w Meksyku, nie wygrał żadnego meczu na wielkiej imprezie. Teraz tylko stroi fochy i bredzi jaki to on jest biedny i poszkodowany. A jest po prostu zasranym leniem, a uważa się za świętą krowę.

Piszę o tym co się dzieje w reprezentacji Polski, a nie co robił 400 lat temu jak Polską rządził Waza.

Zresztą o rozwoju Błaszczykowskiego to walnąłeś jak chory w kubeł. Pierwszy do kadry powołał go Janas, a wypromował się w Borussii. Leo ani trochę nie wpłynął na jego karierę, bo wszystkiego co umie nauczył się w Krakowie. Do reprezentacji poszedł już jako czołowa gwiazda ligi. Lewandowski z kolei nie jest jakoś rozchwytywany przez zagraniczne kluby.

A te różne Knorry, to chociaż wygrały mecz na wielkiej imprezie, czego żaden zespół pod wodzą Leo nie dokonał.

PS: Napisz mi jakiś konkret, którą to decyzję mogącą w znaczący sposób wpłynąć na wyniki kadry zanegował Lato i czemu przeszkadza mu to jeździć na szlagierowe mecze w Polsce, na spotkania z udziałem Polaków grających za granicą, a także prowadzić kursy.

0

Śmieszą mnie tłumaczenia, że Leo to zajebisty trener, ale nie ma kim grać. Ten koleś przyjechał do Polski, żeby być NIE TYLKO szkoleniowcem, ale przeprowadzić reformę. Płacą mu 60 tys. euro miesięcznie (czołowa piątka pod tym względem jeśli chodzi o trenerów reprezentacji europejskich), a on nic nie robi. Nawet nie chce mu się dupy ruszać na najważniejsze mecze w Polsce, nie mówiąc już o oglądaniu piłkarzy grających za granicą. Niby mamy XXI wiek i teraz może oglądać ich taśmy siedząc w kapciach w domu, ale jednak wypadałoby się czasem pofatygować do Niemiec, Francji, czy do Anglii.

Mecze z Portugalczykami i Czechami tego nie zmienią, zresztą podobnie jak pogrom San Marino. Zrobił póki co mniej niż Engel i Janas, bo ci chociaż wygrali jeden mecz na ważnym turnieju (Leo ta sztuka nie udała się nie tylko z Polakami, ale on nigdy tego nie dokonał), a zarabia więcej niż poprzednicy dostawali W SUMIE.

Nie prowadzi szkoleń dla trenerów, selekcja to kpina: nigdy nie zrozumiem tego, co ten człowiek widział w Zahorskim. Ale mniejsza o to. Sam fakt, że taki Górnik Zabrze grał na początku rundy wiosennej lepiej BEZ kadrowiczów Beenhakkera niż Z nimi (jedni poszli na ławkę, a Madejski nawet do rezerw!) jest dobitnym przykładem na to, jakim nieporozumieniem jest obecny selekcjoner kadry Polski.

Jedyne co umie to wykorzystywać nastroje i jechać na fali nienawiści do PZPN, żeby mieć jako taki posłuch.

A skoro ktoś uważa, że on nie miał szans czegoś dokonać z takimi piłkarzami, to może po prostu zatrudnimy jakiegoś Mańka, Cześka, czy Zbyszka spod monopolu. Oni za 1 PLN też gówno ugrają.

Nie ma miejsca w Polsce dla tego pana i oby jak najszybciej zabrał swój majdanek i swoich przydupasów z powrotem do Holandii, bo utopiliśmy w tym interesie kupę pieniędzy, a w zamian dostaliśmy mniej niż za Engela, czy Janasa.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: