hanc
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Warszawa
4 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Realny89, przypomnij sobie gola Altidore'a w półfinale. Lekka piłka w środek bramki, a Kasia uciekał jak Murzyn przed siatką... Casillas w zeszłym sezonie wpuścił tyle szmat, że Valdes grając jeszcze 20 lat nie będzie miał w całej karierze takiego wyniku. Albin (Getafe), Adriano (Sevilla), Fernando Llorente, Henry, Pique, Silva, Capdevila, Keita (Mallorca), Plasil - przecież Casillas w zeszłym sezonie sprezentował (nie wpuścił po prostu tylko właśnie podarował przez swoje szmaciarskie interwencje) połowie ligi bramki. I co mnie obchodzi to, że ktoś mu dał jakąś nagrodę, skoro w do tytułu piłkarza roku wg FIFA nie był nominowany nawet van der Sar. Zresztą tak jak przewidziałem: NIE POTRAFISZ NAWET WSKAZAĆ ELEMENTU BRAMKARSKIEGO RZEMIOSŁA, W KTÓRYM CASILLAS MIAŁBY BYĆ LEPSZY OD VALDESA. Po prostu nie umiesz... I dlatego posiłkujesz się jakimiś bzdurami. Bo nie potrafisz pokazać czegoś prostego. To tak jakbyś mnie przekonywał, że Duży Fiat jest lepszy od Passata, bo to legenda i w jakichś konkursach wygrywał. A ja Ci pokazuję, że jest szybszy, bezpieczniejszy i wygodniejszy. Widzisz gdzie leży błąd? W tym, że podczas gdy ubolewasz nad tym, że Cię sprowadzamy do swojego poziomu, okazuje się, że w życiu nie potrafiłbyś nawet w połowie tak dobrze i sprawnie osiągnąć tej płaszczyzny, na której funkcjonuje tu gczoo77, czy lincoln25 - wymiana merytorycznych AR-GU-MEN-TÓW. Mówisz, że Casillas jest lepszy, ale nawet nie wspominasz w czym. A ja Ci wymieniłem szereg rzeczy, w których lepszy jest Valdes. I dlatego, że Victor jest lepszy, to jest na najlepszej drodze do wywalczenia trzeciego Trofeum Zamory w tym sezonie. Ale to nie jest argument natomiast wynika z tego co mówię. A Ty dalej rozpisuj się na temat tego, że ktoś bredzi.
Gczoo77, skąd wiesz jak oceniam Victora a jak Casillasa? Na pewno nie jest tak jak piszesz. :-)
0
Abadoon, masz rację. Casillas jest świętą krową. Ostatnio wpuszczając szmatę w Pucharze Konfederacji wywalił swój zespół z tych rozgrywek. Przez długi czas kibice nie wyobrażali sobie reprezentacji bez Raula a jak mu podziękowano to od razu przyszło Mistrzostwo Europy. Dlatego boję się, że na mundialu wysiłek graczy Barcelony, którzy stanowią o sile zespołu po raz kolejny pójdzie na marne (jak w Pucharze Konfederacji) jak Casillas postanowi w swoim stylu wpuścić jakąś szmatę. A tych typowych dla siebie baboli ma pełen wachlarz:
- uciekanie przed piłką;
- niepilnowanie krótkiego słupka;
- wypuszczanie piłki z rąk przy dośrodkowaniach;
- pajacowanie poza polem karnym.
0
Zgadza się, lincoln25. Zresztą jak widać, miażdżąca większość osób będących w błędzie (uważających, że Kasia jest lepszy od Waldka) nie ma absolutnie żadnych argumentów. Piszą co najwyżej:
- C. jest lepszy od V., bo ma więcej strzałów na bramkę (bo jak wiadomo jest to ile razy strzelają przeciwnicy to jego zasługa);
- C. gra w kadrze;
- C. wygrał kilka tytułów więcej.
I w zasadzie na tym koniec. A jak przychodzi do argumentacji to okazuje się, że jest bieda. Można z takimi oczywiście rozmawiać po ludzku i wymieniać cechy Victora, w których jest lepszy, bądź też zdecydowanie lepszy od Casillasa (chwyt, wyjścia, łapanie wrzutek, gra nogami, czytanie gry, etc.) ale niestety druga strona nie potrafi "odwdzięczyć" się tym samym. Mogliby na przykład stwierdzić, że Casillas szybciej biega... Jest to jakiś argument. Jest lepszy bo szybciej biega. Oczywiście to tylko przykład, choć błędny, bo Valdes jest zdecydowanie lepszym sprinterem, ale daje pewien obraz zjawiska jakim jest całkowity brak sensownych argumentów zwolenników teorii, że Casillas jest lepszy od Valdesa. :-)
0
Romek183, nie mogę się zgodzić co do Pique. W 9/10 sytuacji bramkarz stałby w miejscu i pilnował krótkiego słupka. Casillas myślał, że przewidział podanie do Messiego i dlatego rzucił się tak jakby chciał wyciągnąć podanie. A piłka potoczyła się do bramki...
0
Bronks, przypomnij jeszcze jak się ośmieszył przy golu Pique. Gerard strzelił lekko po ziemi, a tamten uciekł z bramki. Chociaż Casillasowi jestem najbardziej wdzięczny za perfekcyjną asystę do Capdevili w meczu z Villarreal, co dało nam mistrza. :-)
0
Realny89, Valdes swymi wyjściami poza pole karne kasuje akcje zanim przeciwnicy zdołają oddać strzał, więc równie dobrze można by było mu policzyć to jako. Do tego potrzebny jest świetny start i szybkość oraz umiejętność czytania gry. Takich interwencji ma zdecydowanie najwięcej w całej lidze... Natomiast co się dzieje jak Casillas opuszcza pole karne to widzieliśmy na przykład w GD w maju, albo z Milanem. :-) O wyjściach Kasi do dośrodkowań przez grzeczność i szacunek do niego nie wspomnę... Chyba, że tak bardzo tego chcesz?
0
Z Bravo może być kłopot bo skoro broni w reprezentacji (40 meczów!) i prawdopodobnie w przyszłym sezonie będzie grał w Primera Division, to siadanie na ławce i oglądanie w akcji nawet najlepszego bramkarza świata (którym jest Victor) byłoby dla niego krokiem wstecz.
0
2 sezony i po Zubim.
Atakx, a czemu miałby nie zasługiwać? Jest obecnie najlepszym bramkarzem świata i w ogromnej mierze dzięki niemu wywalczyliśmy 2 razy Ligę Mistrzów.
0
Całkiem niegłupi pomysł z Keitą na lewej i Maxwellem na prawej. Seydou potrafi walczyć w odbiorze i latać do przodu. Najważniejsze to dobrze się ustawić na duet Aguero - Forlan i wykorzystać fakt, że nastawiają się na Puchar Króla (dzisiaj rewanż z Racingiem o 22:00). Jak ustawimy optymalnie środek obrony to jestem spokojny o to, że Valdes wszystko wybroni.
0
Muniesa w pierwszym składzie? Ostatnio Pique nie wytrzymał pół godziny i graliśmy w osłabieniu. Muniesta jak dotąd w barwach FCB wstrzymał z koszeniem na czerwoną całych 17 minut. Lepiej by było wystawić jakiś eksperyment na prawej niż robić dziurę w środku obrony. Puyol z Milito muszą grać obok siebie!
0
Wiceprezes do spraw ekonomicznych za Gasparta - to brzmi jak obelga.
0
Następnym razem po prostu trzeba będzie napisać, że Rosell ma wyższe współczynniki Przywództwa w FM-ie...
0
Soarq, jak już pisałem, geniusz przywódcy (w tym wypadku Laporty) można mierzyć między innymi tym jakimi ludźmi się otacza. Nie chcę, żeby dyskusja na temat zalet jednego kandydata odbywała się kosztem umniejszania zasług drugiemu niemniej jednak tutaj kilka rzeczy powiedzieć trzeba. Co do sytuacji z Rijkaardem, to co by o nim nie mówić (czy biegał po boisku czy nie to inna sprawa - równie dobrze można napisać, że Ferguson gówno zrobił dla Manchesteru, bo przecież to nie on grał) jeden z autorów sukcesów Barcelony z lat 2005-2006. Nie przypominam sobie żadnego konfliktu na linii Ryjek - Laporta, natomiast był bardzo wyraźny spór pomiędzy właśnie Rosselem a ówczesnym trenerem FCB. Spór ten osiągnął takie rozmiary, że w klubie powstał dwie frakcje. Rosell uważał nawet, że należy zwolnić Rijkaarda, ale z racji tego, że Prezydent opowiedział się po stronie trenera, to właśnie Sandrusco musiał nasz klub opuścić. Tak, tak, dokładnie... Przed sezonem 05/06, w którym jak wiesz wygraliśmy Ligę Mistrzów Rosell uważał, że najlepiej będzie jak Rijkaard odejdzie a jakoś nie wyobrażam sobie tamtego sukcesu bez Franka. Symbolem triumfu były m.in.: zaufanie często krytykowanemu Valdesowi, mądre wprowadzenie Iniesty, który wobec półrocznej kontuzji Xaviego przejął jego obowiązki (przecież kariera Andresa w Barcelonie zaczęła się właśnie od roli superzmiennika, jaką powierzył mu Rijkaard), a także dwóch wybitnie udanych zmian w finale Ligi Mistrzów.
Zresztą najlepszy sezon w historii klubu (miniony) również stał w cieniu narzekania i kampanii panów Giralt & Rosell, którzy uważali, że w połowie roku 2008 plan Laporty wziął w łeb i trzeba skrócić mu kadencję bo dojdzie do tragedii. Ową tragedią okazało się wywalczenie przez zespół wszystkiego co można w piłce klubowej zdobyć, co było zwykłą kontynuacją wcześniej obranej ścieżki. A dywagacje odnośnie tego jak by się skończyła sprawa gdyby w lecie za sprawą panów Rosella i Giralta nasz prezydent został zdymisjonowany, można sobie wsadzić w buty... Może Sandro będzie miał okazję zaprezentować jak to się robi, żeby nie tylko w 7 lat podźwignąć klub z głębokiego kryzysu finansowego (to na szczęście mu nie grozi) ale jeszcze wygrać 6 pucharów w ciągu 1 roku. Jak wygra wybory, to bardzo mu tego będę życzył a przy okazji włączymy sobie stoper i powiemy "no, Sandro, masz 7 lat. Czas start!"
Te właśnie dwie kampanie mające na celu (jak wiemy nieudane) wymuszenie na Laporcie zmianę swojej polityki poprzedziły dwa etapy wielkich sukcesów co sprawia, że zdolności Rosella odnośnie przewidywania przyszłości poddają w wątpliwość.
A jeszcze co do Godalla. Kilka osób najwyraźniej myśli, że Barcelona jest jak Rosja, gdzie szef politycznej frakcji wystawia do wyborów człowieka, który będzie chodził na jego smyczy. Laporta nie ma narzędzia, żeby w ten sposób oddziaływać na dowolnego kandydata, a żaden z ludzi startujących (to już bardziej model zachodnioeuropejski, chociaż w Polsce jest on również wyraźny) w wyborach nie musi liczyć się z tak ogromną presją i zobowiązaniami ludzi z branży biznesu, którzy go poparli.
Poza tym nigdzie nie pisałem o tym, że uważam poparcie Rosella za przypadek. Moim zdaniem może on być nawet najlepszym pod względem merytorycznym kandydatem. Mam do niego pewien uraz jako człowieka m.in. za podburzanie Eto'o na Rijkaarda czy też próba zepsucia atmosfery w zespole poprzez wydanie tuż przed najważniejszymi meczami w 2006 r. książki szkalującej chociażby Laportę. Jednocześnie zdaję sobie sprawę z tego, że obecne władze Barcelony są tak bliskie POLAKOM (tak, dokładnie, Polakom), jak nigdy w historii. Zresztą w kwestii "researchu" proponuję Ci przypomnienie sobie o kilku ważnych wydarzeniach dla polskiego Barcelonismo jak m.in.:
- wmurowanie herbu Fan Clubu Barca Polska na Camp Nou - był o tym artykul;
- niezwykle ciepłe przyjęcie przez najważniejsze osoby w klubie (obecnego prezydenta - Laportę i prawdopodobnego kandydata - Godalla) przedstawicieli polskiego środowiska kibiców (oficjalnej penyi) podczas Ogólnoświatowego Spotkania Penyi w Totanie - również był o tym artykuł;
- uświetnienie otwarcia wystawy w Warszawie "110 lat FC Barcelona: polskie ślady w historii" poprzez wizytę właśnie m.in. Alfons Godalla.
Kilka gestów ze strony OBECNYCH władz Barcelony, oraz kandydata na przyszłego prezydenta sprawia, że kto jak kto, ale Polacy naprawdę powinni dwa razy zastanowić się nad tym czy właśnie Godall nie jest najlepszym kandydatem. Oczywiście wielka w tym zasługa takich ludzi jak Tomasz Lasota, Bartosz Niewiadomski, Paweł Kołodziejski i Mateusz Szczepański, ale dzięki nim a także odzewowi ze strony klubu (Laporty, Baguesa, Godalla) naprawdę można mieć wrażenie, że dla obecnych władz Barcelony Polska nie jest tylko jednym z wielu punktów na mapie.
PS: Nawet na kartce świątecznej z życzeniami pierwszy raz w historii klubu pojawił się polski napis: http://img130.imageshack.us/img130/2222/54455652.jpg .
0
Nie wiem czarna wołga, czy Ty jesteś tak mało bystry, czy po prostu nie potrafisz czytać? Zakładam, że jedno i drugie.
Przytocz może ten fragment gdzie pisałem o Sorianie i Godallu? Bo na moje oko widzisz coś co Ci się w pustym łbie ubzdurało.
Zresztą jakbyś był w Warszawie na otwarciu wystawy we wrześniu, co szumnie zapowiadałeś, miałbyś lepsze pojęcie niż obecnie - oscylujące w granicach od "żadne" do "gówniane".
0
Okube, zakładam tak dlatego, że ci, którzy byliby bliżej Rosella to pewnie już teraz opowiedzieliby się po jego stronie. A na pewno jest silna rzesza fanów, która po prostu stwierdza: "postawię na kandydata Zarządu", ale z racji tego, że nie został wyłoniony jeden to czekają z opowiedzeniem się za którymkolwiek i dotąd zgodnie z prawdą są "niezdecydowani".
Kuba, z transferami na które bardzo nalegał Guardiola kojarzą mi się przede wszystkim sprowadzenie Czyhrynskiego oraz odstrzelenie strzelca 36 bramek w minionym sezonie - Eto'o i zastąpienie go strzelcem jak do tej pory 12 bramek - Ibrahimoviciem.
0
Soarq, to kto odpowiada za tą Barcelonę i za jej wyniki sportowe? Guardiola? Txiki? Żaden z nich? Laporta to figurant, czy może w roku 2009. dalej zbieraliśmy plony zasiane przez Rosella? Biorąc pod uwagę czas na stanowisku z całą stanowczością można stwierdzić, że lata Laporty były pod względem sportowym najlepszym okresem w historii klubu. Zwłaszcza wygląda to ciekawie jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że planem Joana na ten czas było m.in. spłacenie długów po Gasparcie.
Barcelona stała się tak potężną instytucją, że kilku następnych prezydentów będzie odcinało kupony od tego co stworzył Laporta. I jeśli to nie jego zasługa to czyja? Soriano? Cóż, mądry władca otacza się najlepszymi fachowcami.
A co do ambicji politycznych Laporty... Powiedz mi, co tak bardzo Cię boli? Gdzie nasz klub na tym ucierpiał?
I gdzie Ty widzisz tę hermetyczność? Patrząc na umowę z UNICEF, UNESCO? A może widzisz to nasze odcinanie się od świata jak klub jedzie na tournee do Azji, Meksyku lub USA? Czy raczej otwierając nowe szkółki piłkarskie od Argentyny po Japonię? WIEM! Ten hermetyzm widziałeś najlepiej wówczas gdy kandydat na prezydenta - człowiek, który wedle sztabu Laporty ma być najważniejszą osobą w Barcelonie przez najbliższe 4 lata - Alfons Godall przyjeżdża do Polski na otwarcie wystawy. Jeszcze rozumiem gdyby coś takiego napisał ktoś z Finlandii, Bośni albo Czech, ale Polakom ta polityka "hermetyzacji" FCB przysłużyła się jak najlepiej.
PS: O, jeszcze można powiedzieć, że Laporta jako wróg kosmopolityzmu popełnia ogromny błąd stawiając w takiej mierze na wychowanków. Co pokazał poprzedni sezon. :-)
0
Przewaga Rosella nie jest okube aż taka ogromna. Przecież Godall i Ferrer nie wystąpią razem w wyborach. Jeden z nich zrezygnuje przez co automatycznie drugi przejmie 99% głosów drugiego. Niebagatelne znaczenie ma też fakt, że właśnie w owej ankiecie podanych jest dwóch kandydatów z jednego obozu. Przez to na pewno największą część spośród 36% głosów niezdecydowanych przejmie kandydat wyłoniony spośród ludzi z Zarządu. Teraz może wygląda to na miażdżącą przewagę, ale założę się, że jak dojdzie do właściwego głosowania to Ferrer/Godall zgarnie ponad 30%.
0
JaCule (czy w zasadzie powinieneś dać sobie nick JaMierda), nie mierz wszystkich swoją miarą.
Ale, żeby nie przedłużać: my - pierwsi, wy - za nami, 6 trofeów w 1 sezonie. Dziękuję za uwagę. :-)
0
Gczoo77, mniej więcej 5 lat temu w GD Roberto Carlos kopnął bez piłki wychodzącego na dobrą pozycję Eto'o (szedł do dośrodkowania z lewej strony i gdyby nie kosa wystarczyło, żeby dostawił nogę). Wówczas Brazylijczyk nie zobaczył nawet żółtej kartki. Ba, nawet nie było faulu.
Biorąc więc przykład z naszych madryckich kolegów można na tej podstawie złożyć odwołanie od kartki Rafy. A jeśli to nie poskutkuje będzie to znaczyć, że RFEF ze swoim dyrektorem sportowym w osobie Fernando Hierro, jest instytucją do cna przesiąknięty faszystowską ideologią protekcjonizmu Realu i straszy w niej duch Generała Franco. :-)
0
Zarówno na boisku jak i poza jego postawa jest nienaganna. Zapewne wiele osób bardzo by chciało, żeby najlepszy obecnie bramkarz świata był trochę bardziej kontrowersyjny ale jak widać Victor woli pozostać zapamiętany jako niedościgniony tytan bramkarstwa a nie geniusz z niewyparzoną gębą. Póki co jest w tym piekielnie skuteczny. Brawo!
0
ZbigniewWodecki, niestety ciężko mi zweryfikować którzy ludzie z FIFA tak postąpili. Może ci sami, dzięki którym Zidane został w 2006 r. drugim piłkarzem świata? Widziałem kilka meczów i wiem, który bramkarz prezentuje się lepiej. Dla mnie ta decyzja, ze sportowego punktu widzenia, była niezrozumiała. I nie porównuję Pedra do Ronaldo, chociaż nie wiem czemu nie mógłbym tego robić?
Natomiast co do kwestii Zlatana i Benzemy. Widzę czyja gra w tym sezonie przekłada się lepiej na bramki zespołu i jest to dla mnie wystarczający argument, żeby uznać Szweda za lepszego. Nawet pomimo tego, że w styczniu prezentował się momentami beznadziejnie.
0
Juristo, niewybaczalne. :-)
0
Popełniasz sporo błędów, romek183.
Dziwisz się, że określiłem zachowanie "Madrytu" (proponuję używać tego określenia dla ogółu środowiska; klub, prasa, kibice) jako szał? A jak inaczej tłumaczyć ataki na zawodników Barcelony, właściwie na Messiego? Po meczu Sevilli z Barceloną na CN ani AS, ani Marca nie zainteresowały się starciem Valiente z Messim dokąd Ronaldo nie złamał nosa Mtilidze. Valiente nawet nie protestował - 0 dyskusji. Po meczu nawet tak kontrowersyjna persona jak prezes del Nido nie powiedziała słowa o tej sytuacji. Tak samo jak nie protestował po golu Sporting. Na obrońców wyrośli natomiast prasowi giganci z Madrytu, a polscy fani szybko to podłapali. Chociaż oczywiście mówienie o obronie Sevilli i Gijon jest pewnym pojęciem umownym. Wszystko sprowadza się do ataków na Barcelonę. Moim zdaniem znamionuje to kompleksy. Co dokładnie wyjaśniłem.
Real zaplanował takie transfery, żeby mieć po pierwsze mocniejszy skład (na razie się nie udało), a poza tym przyćmić najlepszych na świecie piłkarzy na swoich pozycjach. Jeśli Benzema nie miał być rywalem dla Zlatana, to chociaż dla Eto'o - chodziło o to, żeby było wyraźnie zarysowane. Real ma X, Barcelona ma Y. Ale przecież NIE piszę, że to JEDYNY powód.
Kolejna kwestia dotycząca piłkarzy... Tak, Messi jest lepszy od Ronaldo, Zlatan od Higuaina, a Valdes od Casillasa. Argument najprostszy z możliwych - statystyki (LM, CdR, PD - nie liczę KMŚ i superpucharów, bo z wiadomych względów Real w nich nie grał):
- Higuain (13 goli, 3 asysty), Zlatan (13 goli, 7 asyst);
- Ronaldo (15 goli, 2 asysty), Messi (18 goli, 6 asyst);
- Casillas (21 wpuszczonych goli), Valdes (13 wpusczonych goli).
Poza tym nieuważnie przeczytałeś, albo po prostu nie rozumiesz kluczowej sprawy. Skoro napisałem, że mamy lepszych piłkarzy z wyjątkiem MOŻE LEWEGO SKRZYDŁA to znaczy, że Ronaldo trzeba porównywać nie z Messim, a z Pedrem, bo MESSI TO PRAWOSKRZYDŁOWY.
Zresztą opowiadasz kompletne bzdury jeśli chodzi o kontuzję Ronaldo. Gran Derbi odbyły się 29.11, natomiast ostatni mecz Portugalczyk rozegrał 30.09. Więc to nie są 3 miesiące, tylko 2, a gdybym chciał być szczegółowy to napisałbym, że nawet niecałe.
O meczu z Alcorcon (jak również porażce w "dwumeczu" z Milanem i Gran Derbi) pisałem w kontekście tylko i wyłącznie tego co może być powodem tak ogromnej frustracji "Madrytu". To wtedy pojawił się wyraźny sygnał, że ten sezon nie będzie tak różowy jak by się wydawało, a zmiażdżenie przez III-ligowca na pewno było sporym ciosem i powodem wielkiej złości.
I nie mam zamiaru czekać do końca sezonu. Bo widzę, że madrycka prasa i madryccy kibice (a może już niedługo madryccy piłkarze?) wylewają swoje żale TERAZ. Robią z siebie baranów/bałwanów (niepotrzebne skreślić). Co będzie się działo w kwietniu - tego nie wiem, ale widzę jak białe barwy zalewa morze żółci. Po prostu frustracja spowodowana tym, że zespół, który mógłby spokojnie z taką grą ubiegać się o tytuł najgroźniejszej i najefektowniej grającej drużyny na świecie nawet na własnym, ligowym podwórku, zostaje daleko w tyle od rywala, o którym się mówi, że "nie gra tak, jak rok wcześniej". Z takimi osiągnięciami bramkowymi i punktowymi Real byłby pewnie liderem Serie A i Premiership (oczywiście po wyrównaniu ilości rozegranych kolejek), a tutaj nie dość, że jest pierwszy to nawet nie może pochwalić się żadną statystyką: najwięcej strzelonych goli, najmniej straconych, najlepszy strzelec, najlepszy asystent, itd.
Wzbierało przez sporo czasu w "Madrycie" i nagle wybuchło. I stąd "Madryt" sączy tyle jadu i nienawiści. Pozycja w tabeli (OBECNA!) jest dlatego tak istotna (a nieistotne to, co będzie potem), bo w chwili obecnej następuje powolne składanie broni. Gdyby, jak pisałem, Real miał chociaż 1 punkt więcej to dam sobie głowę uciąć, że tamtejsza prasa, jak również brać kibicowska nie próbowała wylewać wiadrami jadu i pomyj, żeby upaskudzić wszystko wokoło.
0
Misiek112, nie piszę o wszystkich kibicach Realu, tylko przede wszystkim o paranoi w madryckich mediach. Ale oczywiście nie tylko. Natomiast nietrudno ukryć, że jest to zgodne z głównym trendem Realistów.
ZbigniewWodecki, najłatwiej jak napiszę w punktach:
1: I co z tego wynika, albo co to zmienia?
2: Nie muszą tego otwarcie mówić, ale jeśli mają w sobie choć trochę ambicji, to na pewno odczuwają z tego powodu dyskomfort. A media wręcz wpadają w szał. Po prostu uwierzono w to, że przyjdzie Perez i dostaną wszystko na tacy. Przyszedł Perez, dostali na tacy sporo, ale okazuje się, że zbudować zespół to jedno, a wygrać z nami - inna sprawa.
3: Nie musi być to dla nich największy powód do złości, bo tych było kilka. Porażka w GD, właściwie przegrany dwumecz z Milanem, ale największym upokorzeniem był Alcorcon... Takie rzeczy się na siebie nakładały, po przegranej z Bilbao wreszcie wybuchła tłumiona od dawna złość.
4: To nie ma nic do rzeczy. Artykuł dotyczy madryckiej frustracji i ja też o niej piszę. Gdyby obecnie mieli 1 punkt przewagi nad nami to żaden z artykułów, o których mowa prawie na pewno by się nie pojawił. Ale nie mają i dlatego dostają wścieklizny macicy.
Również pozdrawiam.
0
Po prostu cały "królewski" Madryt dostaje szału... Zespół gra bardzo dobrze ale mimo tego, że wydali latem ĆWIERĆ MILIARDA EURO i wzmacniali pozycje, żeby móc przeciwstawić indywidualnie naszym piłkarzom nowe gwiazdy (Benzema - Zlatan, Xabi - Xavi, Kaka - Iniesta, Ronaldo - Messi) nadal oglądają nasze plecy. Ostatnio pojawił się artykuł podsumowujący kilka statystyk, w którym Real został sklasyfikowany na 2 miejscu. Zgromadzili tyle punktów, że jakby mieli identyczne wyniki w drugiej połowie sezonu to spokojnie mogliby powiedzieć, że w poprzednich latach wygraliby ligę.
Ale niestety źle trafili, bo w La Liga gra jeden zespół mocniejszy - MY. Lepiej zorganizowany, zgrany, z lepszymi piłkarzami na niemal wszystkich pozycjach (może z wyjątkiem lewego skrzydła i defensywnej pomocy). I co się okazuje? Ten niby samograj zostaje odprawiony z kwitkiem niczym frajerzy przez zespół z III ligi. Gdy już byli na szczycie, symbolicznie dostali w dupę i stracili pozycję lidera w Gran Derbi, a w kluczowym momencie spotkania ich genialny 94-milionowy transfer okazał się gorszy od katalońskiego wychowanka - Valdesa.
Real gra bardzo dobrze... Ba, mają jeden z najmocniejszych zespołów w historii, tylko niestety tak im się przytrafiło, że my mamy jeszcze lepszą ekipę i wyżej Wacka nie podskoczą. Wymownym niech będzie to, jaka panuje podnieta po bramce Benzemy gdy mu wyłożył Guti. Jest to zrozumiała reakcja, bo rzadko widują takie zagrania u swoich piłkarzy, ale dla nas jest to codzienność i tylko z lekkim politowaniem patrzymy na seryjne ekstazy jakie powoduje kolejne napomknięcie o asyście ich homoseksualnej gwiazdy. Politowanie spowodowane jest tym, że każdy pamięta po kilka zagrań podobnych, lub nawet ładniejszych naszych piłkarzy z tego sezonu (vide podanie Ibry do Pedra w meczu z Mallorcą). Patrzymy na nich jak na dziwolągi zastanawiając się: "o co ten szum?", ale trzeba mieć trochę wyrozumiałości... Nie przywykli do takich zagrań swoich piłkarzy, a my jak najbardziej i nie wywołuje to u nas żadnej specjalnej reakcji.
Przez to tak potwornie się frustrują i psują ZDROWĄ SPORTOWĄ RYWALIZACJĘ swoją CHOROBLIWĄ ZAZDROŚCIĄ - bo to co dla nich jest Mount Everestem, dla nas co najwyżej Gubałówką. A potem muszą wytłumaczyć to, że ich wielkie inwestycje nie robią na nas najmniejszego wrażenia a nawet konsekwentnie powoli coraz dalej zostawiamy ich z tyłu tak, że zaraz znikną nam z lusterka.
A skoro Real - klub pokazuje, że nie ma klasy, domagając się obdukcji piłkarza, prasa reaguje jeszcze gwałtowniej. Bronią jeszcze bardziej naszych przeciwników niż oni sami. Valiente tak nie protestował przy pokazaniu kartki jak Marca z AS-em, nikt z Gijon nie wątpił w słuszność decyzji o braku spalonego (widział ktoś jakąkolwiek rękę w górze obrońcy?) jak właśnie madrycka prasa.
Na początku było to śmieszne, ale teraz robi się żałosne i rozczulające. Trzeba mieć trochę empatii, zrozumienia dla madrytczyków. Sam fakt, że większość ich kibiców nie pamięta czasów, gdy grali w 1/4 Ligi Mistrzów, obrywanie od III-ligowców i tracenie pozycji lidera na Camp Nou jest dla nich wyjątkowo upodlające. Niech sobie kanalizują frustrację w taki, dość komiczny ale niegroźny sposób. Sporo gniewu się w nich zebrało widząc nieporadność ulubieńców.
0
Wydawałoby się poważne media wylewają już takie gówno, że chyba lepiej byłoby zmienić tytuł na: "W Madrycie puszczają zwieracze".
0
W tej koszulce wygląda trochę jak młody Caniggia.
0
Robinho. [*]
Spieszmy się kochać gwiazdy, tak szybko przemijają.
0
Odkąd Victor przeszedł w 2008 r. na DEFCON 1 jesteśmy nie do zdarcia. Mówi się, że zespół trzeba budować od tyłu i faktycznie z takim filarem szansa na obronienie Ligi Mistrzów wydaje się czymś więcej niż tylko dziecięcym marzeniem.
0
Kaktus3, tak jeszcze gwoli ścisłości... Mam nadzieję, że ten ranking o którym piszesz to nie od tych samych osób, które uważają, że Żewłakow jest po Ardzie Turanie (bardzo ciekawy piłkarz!) NAJPOPULARNIEJSZYM PIŁKARZEM Z EUROPY? Wiesz, nie Rooney, Xavi, Torres, Gerrard, del Piero, Ibrahimovic, Ronaldo, tylko Turan i Żewłakow. :-)