0

Kaktus3, siła Twoich argumentów mnie powaliła. Wymień mi może tak z 10 spośród tych fachowców, którzy Twoim zdaniem są najlepsi na świecie i głosowali za tą nagrodą. Ale będzie to TYLKO I WYŁĄCZNIE plebiscyt. I nie sądzę, żeby większość z nich miała pojęcie o na przykład formie piłkarzy Barcelony. Nie większe niż ludzie z tej strony, którzy w ciągu ostatnich kilku lat odpuścili z 5 meczów, a takich jest gro.

Gczoo77, jak najbardziej Cesar to jeden z głównych faworytów do zdetronizowania Victora nie mam co do tego wątpliwości. Trochę szkoda, że w Anglii poziom bramkarzy spadł. Cech, Almunia, van der Sar, Reina coraz rzadziej przypominają tych samych ludzi co jeszcze rok czy dwa lata temu. Można upatrywać jakiejś nadziei w renesansie Givena w City, ale w zasadzie pod tym względem w tym toku liczyć się będzie tylko Primera Division i Serie A. A kto wie co się we Włoszech stanie? Może Buffon wróci do formy (ciężko oceniać takie zachowania jak ostatnio z Romą), może Frey, a może zza pleców wyskoczy Julio Sergio, który ostatnio zbiera dobre noty?

0

Ktoś był głodny i w tytule przywołał portugalskiego obrońcę.

0

Sir Barti, na pewno jest jednym z najlepszych, ale czy najlepszym? Przyznam szczerze, że nie śledzę jakoś specjalnie meczów ligi włoskiej - czasem jakieś szlagiery, ale Julio Cesarowi zdarza się wpuszczać dziwne bramki. Na przykład, żeby daleko nie szukać, w meczu z nami; gol Pedro (lekka piłka w środek bramki), podobnie jak średnio podobały mi się jego interwencje przy golach w grudniu z Juventusem. Ale nie mam najmniejszych wątpliwości, że Brazylijczyk to absolutny światowy top.

0

Kaktus3, tu mnie masz... Nie parsknąłem śmiechem. Wybuchnąłem nim. Jeśli chodzi o to porównanie to niestety, ale od dawien dawna Victor gra lepiej, wybrania zespołowi, albo wręcz można powiedzieć, że wygrywa mecze, a ten, o którym wspomniałeś ma takie akcje jak ostatnio. :-) We wszystkich rozgrywkach puszcza mniej bramek, popełnia mniej błędów i jeszcze popisuje się zapierającymi dech w piersiach interwencjami. Poza tym jakby porównać najważniejsze aspekty bramkarskiego rzemiosła, czyli w FM-owym stylu rozbić ich umiejętności na punkty to również przewaga byłaby po stronie Valdesa. Chcesz zobaczyć różnicę? Porównaj ostatnie interwencje przed polem karnym a zobaczysz kto komu powinien wiązać buty.

0

Kaktus3, wskaż jednego lepszego. Tylko tak, żebym nie parsknął śmiechem.

0

Oczywiście Valdes po raz kolejny uratował mecz potwierdzając, że jest najlepszym obecnie bramkarzem na świecie, ale nie zgodziłbym się z opinią o jego nieomylności. Zgadzam się z tym, że wszystkie obrony strzałów były perfekcyjne a wyjście z bramki powinien sobie puścić na przykład taki Casillas, natomiast kilka piłek niecelowo wywalił w aut i jedną do przeciwnika. Ale z taką formą bramkarza możemy być spokojni o obronę tytułu mistrza Hiszpanii. :-)

0

Dużo dodawać nie trzeba, dzięki Victor za to, że dzisiaj znowu wzmocniłeś moje argumenty! :-)

0

Barcelona gra też wyżej ustawioną obroną, przez co przeciwnicy częściej niż w meczach z Realem zamiast zdecydować się na strzał z dystansu (z ok. 20m) wolą wypuścić koledze piłkę na wolne pole, żeby znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Wyjście bramkarza i skasowanie takiej akcji jest równie ważne, ale przecież nigdy nikt nie policzy tego jako "obrona strzału". Bo w końcu bramkarz strzał uniemożliwił. I owszem, strzelają na bramkę Realu częściej. Bo u nas nie tylko pomoc i obrona uniemożliwia to przeciwnikom...

0

Strzelają może nawet i 5 razy częściej. Większość obok bramki, również baloniki, albo strzały w środek po ziemi. :-) Toż to trzeba być nadczłowiekiem, żeby wyjąć strzał prosto w siebie z 30 metrów. Legenda głosi, że na świecie jest tylko jeden taki... A imię jego - ŚWIĘTY.

Są takie sytuacje, w których bramkarz szybkim wyjściem (na przykład jak jest 1:1) uniemożliwia przeciwnikowi oddanie strzału. Ale wtedy przecież żaden liczący się serwis nie policzy takiej interwencji. :-)

0

Swistaczex, defensywa Realu miała problemy? Przecież tam przez lata grali najlepsi bądź co najmniej jedni z najlepszych ludzi na swoich pozycjach na świecie. Od Salgado, Hierro i Carlosa po Pepego, Cannavaro i Ramosa. Od dekady defensywa ma jeden wspólny mianownik - nazywa się Casillas. Skoro zmienili WSZYSTKO poza bramkarzem a nadal nie funkcjonuje obrona najlepiej, to chyba tylko największy głąb nie zorientowałby się, że może zawodzi także ten jeden niewymieniony element. Poza tym gdyby bronił wszystko, to Trofeo Zamora wygrałby zapewne więcej niż raz przez te 10 lat. Raz to nawet wygrał nasz 2. bramkarz... W CELCIE VIGO!

Argumenty za pozostaniem na bramce Ikera są w zasadzie dość śmieszne. Ma grać jako pierwszy, bo na nazwisko ma Casillas. A i, bidulek, od dekady ma słabą obronę. Ale gdyby tak zapytać kibiców Realu jak wysoko cenią umiejętności swoich obrońców... O... Każdy byłby najlepszy. :-)

Poza tym powiedz mi, na jakiej podstawie twierdzisz, że 75% fachowców uważa go za najlepszego bramkarza na świecie? Jakieś statystyki? Bo na przykład 90% polskiego społeczeństwa uważa, że żeby załatwić coś w STOLICY Autralii musieliby polecieć do Sidney.

0

BelJar, postaram się odnieść do tych głupot, które napisałeś. Myślnik za myślnik...

- Iker, owszem, jest kapitanem drużyny, ale wstawienie do składu Vadesa nie oznacza od razu wysłania Casillasa na trybuny. Popadanie w skrajności to głupota. Przecież Casillas mógłby być 2 lub 3 bramkarzem. A na wielkich imprezach bywało tak, że z ławki mógł wejść każdy z 23 zgłoszonych piłkarzy, a nie tylko ci z 18 meczowej. Casillas jest kapitanem ze względu na staż, a nie, jak często bywa w innych reprezentacjach - charyzmę.

- Szmata Casillasa w meczu reprezentacji to chociażby wpuszczona w czerwcu podczas Pucharu Konfederacji piłka posłana w sam środek bramki przez Altidore. Ten gol ustawił mecz i Hiszpania odpadła w półfinale. Znajdziesz go sobie na Youtube wpisując "spain usa".

- Iker owszem, jest wzorem sportowca ale popełniasz błąd twierdząc, że go się tu nie szanuje. Tylko dla Ciebie "szacunek" oznacza uznanie, że Iker jest Bogiem, chodzi po wodzie i zamienia wodę w wino. Podważanie jego pozycji nie jest wyrazem braku szacunku, tylko przemyśleń związanych z tym, że na podstawie wielu obejrzanych meczów niektórzy stwierdzają, że jest kilku lepszych bramkarzy od Casillasa, nawet w Hiszpanii. I nie jest jedynym bramkarzem, który potrafi motywować kolegów i przywoływać ich do porządku. Żeby daleko nie szukać: Palop, Reina, Valdes, Lopez, również to potrafią. Może nawet skuteczniej, skoro o obronie Realu cały czas się mówi, że jest daleka od perfekcji.

- Iker wygrywa rankingi, ale moim zdaniem niezasłużenie. Postawiono go kilka lat temu (słusznie) wśród najlepszych bramkarzy świata, ale przestał się rozwijać, a wręcz uwstecznił, podczas gdy świat bramkarski poszedł do przodu. Większość rankingów opiera się na głosowaniu. Zbiera się ileś osób i w zależności od własnego widzi mi się głosują. Śmieszne było na przykład to, że Casillas został nominowany do tytułu piłkarza roku FIFA, a jednocześnie zabrakło tam van der Sara. Uznanie Casillasa bramkarzem roku 2009 to również kpina. Wpuścił tyle szmat, że spokojnie mógłby rywalizować o miano pierdoły roku z Borucem. Byli bezkonkurencyjni. Jeśli chodzi o rankingi gdzie nie ma głosowania, to Valdes wygrał 2 razy Trofeum Zamory, co "Świętemu" udało się, mimo że gra znacznie dłużej, tylko raz.

- Reprezentacja Hiszpanii, jak i każda inna, ewoluuje - jeśli stoisz w miejscu to tak naprawdę się cofasz. W porównaniu z Euro 2008 na pewno zmieni się układ sił na kilku pozycjach. Szkielet pozostanie taki sam DLATEGO, ŻE GRAJĄCY TAM PIŁKARZE NIE DOCZEKALI SIĘ LEPSZYCH OD SIEBIE. Ale kilka roszad będzie. Rolę Albiola i Marcheny najpewniej zajmą Pique z Busquetsem, więcej do powiedzenia będą mieli Navas, Mata i Fabregas, mniej Silva, a Cazorla z Guizą mogą wcale do RPA nie pojechać. W tamtym sezonie Casillas bronił najlepiej, ale od długiego czasu lepszy od niego jest Diego Lopez i Victor Valdes. Raul również nie zawodził i również był kapitanem, a jak tylko reprezentacja mu podziękowała, bo znalazła lepszych napastników (Villa, Torres) od razu udało się wygrać na Euro. Mówi się, że historia lubi się powtarzać...

- Hm. Przede wszystkim Valdes jest podobnym bramkarzem do Casillasa. Podobny wiek, styl gry, itd. Przez wiele sezonów pozostawał w cieniu kolegi i dlatego próbowani byli różni bramkarze - bardziej doświadczeni, ograni w innych ligach, prezentujący inny styl. Może trenerzy chcieli uniknąć konfliktu? Ciężko powiedzieć. Decyzje trenerów bywają różne i zależą od ich widzi mi się. Dla Beenhakkera Jeleń i Wichniarek byli za słabi, a Kuszczak musiał nabawić się fikcyjnej kontuzji, bo trenerowi nie podobała się jego gęba w składzie, Capello trenując Real musiał stawiać na Casillasa, choć za lepszego uważał Diego Lopeza, ale miał nakaz z góry, sytuacje są różne. Poza tym nie mówimy o tym co się komu wydaje tylko czy są przesłanki ku temu, żeby Valdes był pierwszy.

0

Valdesowi do Ikera brakuje kilkunastu głupich szmat w sezonie i kompletnej indolencji jeśli chodzi o wyjścia do górnych piłek.

Reina też coraz lepszy. Ładnie się wywalił w meczu z Tottenhamem jak próbował okiwać napastnika pod własną bramką.

0

Ja również. Żaden z nich nie jest wyraźnie lepszy od drugiego. Prezentują dwa zupełnie odmienne style, ale jeśli chodzi o efektywność, to widać, żeby którykolwiek drugiemu ustępował.

0

Gczoo77, z tym kto komu i gdzie sięga pogadamy po sezonie. Na półmetku bilans Zlatana jest dość okazały (nie tylko jeśli chodzi o ilość, ale na przykład fakt, że jego gole dały nam wygrane w GD i z Espanyolem). Byłem przeciwny wywaleniu Eto'o, zastąpieniu go Ibrahimoviciem (i dopłacaniem do tego interesu), ale nie widzę póki co sensu pastwienia się na dłużej nad Szwedem. Początek miał beznadziejny (Supepuchar Europy), teraz 3 mecze z rzędu zagrał jak pierdoła, ale ogólne wrażenie sprawia pozytywne i nie widzę dużej różnicy między jego wkładem w grę i wkładem Samuela. Zdaję sobie sprawę z tego, że Szwed choćby się zesrał, nigdy nie zostanie taką legendą FCB jak Eto'o. Zagrał słabo, wyraźnie odstawał od zespołu i dostał po łapach. O powrocie Eto'o nie ma mowy, a Ibrahimović biorąc pod uwagę wszystkie dotychczasowe mecze, nie daje powodów do szukania na jego miejsce innego piłkarza.

0

Czepiam się dla zasady. Poza tym nie czepiam się ocen... Zgadzam się z tym, że Ibrahimović gra ostatnio słabo, tylko dziwi mnie ten nagły nawrót miłości do Eto'o (w komentarzach użytkowników strony). Zlatan ma ponad 20 goli i asyst i pisanie, że jest pierdołą to lekka przesada. A, że ostatnio gra jak pierdoła... Zdarza się.

0

Eto'o dostawał za kolor skóry, więc to było uzasadnione. :-)

0

Djdinho, zrób i wstaw.

0

"Jeśli gracze Barcelony są z Marsa, to Zlatan jest od kilku spotkań Wenusjaninem."

Już dawno temu podejrzewałem, że Zlatan jest panienką i sika w kucki. :-)

Co tam ponad 20 strzelonych i wyłożonych goli Ibrahimovicia, Eto'o wróć! :-)

0

O tak, to wielki talent! Pewnie zrobi karierę jak jego wielki poprzednik, przez kilka lat nazywany następcą Puyla - Marc Valiente. Też był super-ultra-megatalentem, a wylądował w rezerwach Sevilli. Wniosek - nie ma co się podniecać piłkarzem, który w swoim debiucie w pierwszym zespole wyleciał z boiska po 17 minutach.

0

Azyl, Ibrahimović jak na środkowego napastnika w ogóle nie wchodził w pole karne. Przypomnij sobie 3 sytuacje:

1. Henry zabiera się z piłką i blisko lewej linii prowadzi akcję przez kilkanaście metrów po czym centruje lewą nogą na 6-7 metr. To jest typowe zagranie Francuza i żadnego zdziwienia być nie może. Ibrahimović nawet nie wszedł w pole karne.

2. Porównaj akcję bramkową Barcelony z tą, która była później, gdy Pedro okiwał przeciwnika w "16". Idzie akcja prawą stroną, w środku jest Ibrahimović i Henry. Ten, który jest bliżej środka schodzi w stronę krótkiego słupka, a ten dalej idzie na obieg. Za pierwszym razem Henry świetnie zbiegł i przywalił z półobrotu w poprzeczkę. Za drugim razem było niemal identyczne ustawienie, tylko Henry był bliżej środka i przez to schodził na krótki słupek, ale Ibrahimović, który stał dalej też poszedł w tę samą stronę zamiast szukać obiegu. I jak Pedro wycofał piłkę to nagle się okazało, że nie ma żadnego napastnika, który by zamknął akcję.

3. Raz Xavi lub dos Santos zagrał świetną prostopadłą piłkę w pole karne (I połowa). Zlatan nawet do niej nie ruszył.

Okazje swoje miał, chociażby beznadziejnie wykonany rzut wolny. Był słaby, dużo faulował, nie potrafił stworzyć partnerom okazji, a sam też ich nie szukał.

Natomiast podobnie jak lincoln25 zastanawiam się nad interpretacją wybicia przez Puyola piłki z linii bramkowej. Tak, Valdes wtedy nie powinien podskakiwać, bo nie jest pajacykiem, tylko bramkarzem, ale nie to mnie ciekawi. Można oczywiście powiedzieć, że Puyol uratował zespół przed stratą gola, tylko ciekawi mnie to, czy przypadkiem sam nie sprokurował tej sytuacji. Po prostu jestem mocno przekonany o tym, że nie upilnował linii i spartolił pułapkę ofsajdową przez co Rossi znalazł się w doskonałej sytuacji.

0

Fan Club Barca Polska zasiądzie dziś na trybunach, czyli można się spodziewać 4-5-bramkowej wygranej.

0

Kilka słów eL-Farto skłoniło mnie do refleksji. Chyba faktycznie niebezpiecznym by było posyłanie Valdesa na mundial jako pierwszego.

Nie od dziś wiadomo, że Casillas to wielki farciarz, który w zasadzie nigdy nie musiał rywalizować o miejsce w składzie. Podobnie jak Paris Hilton mógł mieć jakiegoś szamana na usługach.

W końcu nie jest nowością, ani niczym kontrowersyjnym stwierdzenie, że nic tak mu w karierze nie pomogło jak kontuzje innych. Swoje pierwsze kroki w Realu zawdzięcza w końcu kontuzji Ilgnera, a szczytem był sezon 2001/2002. Jako drugi bramkarz Realu, Casillas był słabszy od Cesara, ale wylansował się na jego kontuzji w finale Ligi Mistrzów. Zresztą niedługo potem również miał być zmiennikiem zdecydowanie lepszego Canizaresa na mundialu w Korei i Japonii. Traf chciał, że Santiago rozharatał sobie nogę o szkło (podczas golenia, czy coś w tym stylu), przez co Casillas znowu dzięki nieszczęściu kolegi mógł się dalej lansować.

Nie jest to oczywiście żaden zarzut, bo nie miał w tych 3 wypadkach żadnego udziału (chyba, że ktoś na serio traktuje te słowa o szamanie), ale wobec tego bałbym się, że wygryzając Casillasa ze składu Valdes naraziłby się na działanie klątwy, której ofiarą padli kolejno Ilgner, Cesar i Canizares.

0

Valdes to obecnie zdecydowanie najlepszy bramkarz z Hiszpanii. Owszem, jest kilku ludzi, którzy niewiele mu ustępują (Reina, Diego Lopez), ale dodatkowo na korzyść Victora przemawia to, że najbardziej prawdopodobnym jest, że parę środkowych obrońców na mundialu stworzą Puyol z Pique, z którymi w końcu gra na co dzień. Aczkolwiek na pewno przydałoby się również doświadczenie Casillasa. Wyraźnie odstaje poziomem sportowym od 3 ww., a poza podstawowymi brakami w wyszkoleniu obnażanymi przez kolejnych przeciwników, takich jak Henry, Pique, Villa, Pato, Capdevila, Albin, Silva (i tak można by jeszcze długo wymieniać ludzi z zaledwie kilkunastu ostatnich miesięcy) po prostu jest niepewny, niemniej jednak jest to zawodnik, który w kadrze póki co specjalnie nie knoci (w porównaniu z klubem to faktycznie bajka) i na pewno lepiej rozumiałby się z obroną, niż Reina z Lopezem. Więc choć może się to wydać trochę nie fair, że pojedzie na mundial ktoś o niższych indywidualnych umiejętnościach, to jednak Iker chyba powinien zasiąść w RPA na ławie. Miejsce między słupkami bezapelacyjnie dla Victora.

0

Gourcuff nie pójdzie do zespołu, w którym nie będzie miał zapewnionego statusu gwiazdy i pewnego miejsca w wyjściowym składzie. Podobnie jak Diego, czy Fabregas. Skoro mamy bogactwo na pozycji rozgrywającego w postaci Xaviego z Iniestą żaden taki zawodnik na Camp Nou szybko nie trafi. Chyba, że kosztem jakichś manewrów w stylu wysłania Andresa na skrzydło, co ma efekt dość mizerny.

Nie ma co się zatem napalać na piłkarzy, którzy niewątpliwie za kilka lat będą tak głośnymi nazwiskami jak obecnie Xavi, Kaka, Pirlo, Lampard, czy Gerrard, ale poszukać tych mniej znanych. Hamsik to kawał zawodnika, który dobrze poprowadzony może stać się naprawdę wielkim piłkarzem. Ale pewnie na niego napalili się już giganci Serie A. Jest też kilku innych ciekawych piłkarzy. Trochę już zapomniany Moutinho, niesamowity Mesut Ozil z Werderu, który po odejściu Diego wystrzelił z formą, Ramires (trochę w cieniu Aimara w Benfice, ale z potencjałem), czy inni Brazylijczycy będący gwiazdami w swoim kraju: Hernanes, Giuliano, Diego Souza.

0

Skutki mikołajkowej promocji Neostrady. Na Boże Narodzenie będzie gorzej.

0

Jakbyście mieli kontakt z pachą Alvesa, który pocił się przez dwie godziny to też byście łzawili. Normalna reakcja organizmu.

0

Kibicuję Barcelonie od półfinału Ligi Mistrzów. W lecie przestawiłem się na Real, bo Ronaldo jest najlepszym piłkarzem ever, ale teraz znowu jestem za Barceloną. Brawo!

Messi - Dios!

0

I co z tego potok100, że "The Sun"? Donosili również o transferze Pique na Camp Nou.

0

Gru007, to nielogiczne. W drugą stronę działałoby jak najbardziej: wszyscy pamiętający mecze Barcy z zeszłego sezonu (najładniej grająca ekipa w historii tego sportu) i stąd naturalnym wydaje się zaniżanie ocen. Bo każdy przyzwyczaił się do doskonałej gry, stąd nawet obecnie bardzo dobra może wydawać się słabą w porównaniu z tym co rok temu. Tak to działa. Na odwrót - nie.

0

Atak zawiódł. Jedyny gol padł po karnym wywalczonym przez pomocnika. Prawie w ogóle nie było widać Pedra, Henry snuł się po boisku bez pomysłu, a Ibrahimović pajacował wybijając piłki gdzie popadnie.

Napastnicy wykonali minimum roboty, natomiast obrona spisała się świetnie.

Do tego powrót w wielkim stylu Valdesa. Łokciami przepchnął się do loży, w której zasiadają inni, którym ostatnio też daleko było do ideału: Cech, Buffon, oraz Julio Cesar.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: