0

Wielkie brawa dla Valdésa! Bohater meczu.

0

Z tym wyrzuceniem z każdego klubu to pewnie riposta na to co mówił Capello, że jakby nie miał narzuconego kto ma grać w Realu, to by stawiał na bramce Diego Lopeza zamiast Casillasa. :-)

Ale wiadomo: znajomości, nazwisko...

0

Realny89, czemu mamy ich nie porównywać? Grają na innej pozycji? W innych czasach? Uprawiają różne sporty. Po odrzuceniu nazwiska Iker jest tylko bramkarzem. I wcale nie wydaje się być żadnym herosem.

Może i miał jeden słaby mecz... "Słaby". Zawalił dwie bramki i w zasadzie podarował Milanowi 3 punkty, ale możemy nadal utrzymywać, że było to coś innego niż katastrofa. Jeśli chodzi o porównanie, to na przykład VV w tym sezonie jeszcze nie miał słabego meczu. Same pewne interwencje z kilkoma wybitnymi. Casillas utrzymuje za to passę zapoczątkowaną w zeszłym sezonie, gdzie z początku szło mu nieźle, a potem jak się otworzył wór z błędami (też przeciwko Włochom w LM), to jechał tak do końca sezonu, aż podarował nam mistrza w meczu z Villarrealem, za co jestem mu bardzo wdzięczny. :-)

0

Moyart, zawężasz obowiązki bramkarza na boisku do bronienia strzałów. Jest taka popularna statystyka jak właśnie ilość obronionych uderzeń, która często wykorzystywana jest do tego, żeby wykazać, że Barcelonie w zasadzie nie jest potrzebny bramkarz, bo przy znikomej ilości strzałów na bramkę i przy ogromnym potencjale ofensywnym Barcelony w zasadzie nawet gdyby wszystko co leci w bramkę wpadało i tak wygrywalibyśmy większość meczów.

Warto zwrócić uwagę na to, że VV jest bardzo szybki (zresztą Pinto również) i w związku z tym znaczna część akcji przeciwników jest wybraniana zanim zdołają oddać strzał. Barcelona gra w obronie strefą, ale bez krycia, tylko na pułapki ofsajdowe. Przy sporym zagęszczeniu środka pola naturalnym jest, że przeciwnicy muszą z kreowaniem akcji przenosić się albo na skrzydła, albo, co jest najprostszym i piekielnie skutecznym rozwiązaniem, rzucać piłki za plecy naszych obrońców, którzy grają daleko od bramki.

Valdés dzięki swojej motoryce i umiejętności czytania gry, które zapewniły mu miejsce w światowej czołówce bramkarzy, doskonale wychodzi do tych piłek i wyprzedza napastników rywali, przez co ci nie są w stanie oddać strzału (który później liczony byłby do statystyki, o której wspomniałem na początku). Takie interwencje rzadko kiedy są efektowne (na pewno nie tak, jak parada po strzale), ale za to piekielnie skuteczne i dzięki nim niebezpieczeństwo pod naszą bramką jest zażegnywane bardzo szybko. Zresztą pod tym kątem dobieramy przecież bramkarzy; doskonałym przykładem jest inny sprinter - Pinto i jego kapitalna interwencja ostatnio w Pucharze Króla. Czy dajmy na to Cech potrafiły tak szybko zebrać się i interweniować poza polem karnym? Zdecydowanie nie. Ale nie czyni go to bramkarzem słabym, bo Chelsea gra w obronie zupełnie inaczej i w swojej roli spisuje się świetnie.

Kolejna sprawa wynikająca z obecności bramkarza na boisku to, jak w naszym przypadku rozgrywanie. Kluczem do sukcesu Barcelony jest utrzymywanie się przy piłce. Już dawno temu mówiło się, że u nas ostatni obrońca musi posiadać umiejętności rozgrywającego. Teren zdobywamy przez to, że zespół w całości składa się z ludzi potrafiących doskonale podawać pod kryciem zarówno w szybkich, krótkich wymianach, jak i słać dalekie podania. Zespół - 11 ludzi na boisku, a nie 10. Każdy oglądając mecze FCB pewnie nieraz ma pretensję do obrońców, że ci cały czas podają bramkarzowi. Tylko tak się składa, że to właśnie jest klucz do naszego sukcesu: utrzymać się przy piłce za wszelką cenę. Bramkarz pełni rolę stopera nie tylko asekurując środkowych obrońców przy akcjach rywali, ale też przy rozgrywaniu. Znamiennym niech będzie to, że już pod koniec zeszłego sezonu zaczęliśmy rozgrywać piłkę w zasadzie od linii końcowej boiska po naszej stronie. Podania od bramkarza z "piątki" były kierowane do środkowego obrońcy ustawionego na wysokości pola bramkowego.

Naszą siłą jest nie tylko to, że Iniesta z Xavim potrafią wymienić się podaniem, ale właśnie fakt, że obrońcy pewnie i konsekwentnie przerzucają grę z jednej strony boiska na drugą i mogą bardzo długo utrzymywać się przy piłce czekając na to aż któryś z przeciwników przez przypadek zgubi krycie jednego z graczy z pomocy lub ataku. Pod tym kątem był przecież sprowadzany Czyhrynski - bo w Shakhtarze umiał rozgrywać.

A jak przeciwnik nie gubi krycia, tylko podchodzi wyżej do naszych zawodników, to zawsze można przegrać akcję przez bramkarza, który spokojnie sobie przyjmie i precyzyjnie dogra dalej.

Patrząc na to co robi nasza drużyna i porównując sobie z meczami innych zespołów (nawet z europejskiej czołówki) wyraźnie widać, że nasi gracze posiadają coś w stylu fobii jeśli chodzi o wybicie piłki w aut. Trzeba się przy niej utrzymać, bo jak się wywali na oślep za linię, to potem trzeba odzyskać.

Teraz doszedł u nas jeszcze jeden ważny element, a mianowicie wzrost Ibrahimovica i jak to jest wykorzystywane - widzieliśmy nawet ostatnio z Osasuną. Długo gramy piłką, a jak się robi gorąco do bramkarz, który musi u nas doskonale grać nogami, podaje do Szweda, a ten zgrywa na skrzydło, przez co nie przerywamy akcji. Gdyby Valdés walił piłkami po autach to zaraz poleciałby z tej drużyny.

0

Ogólnie to pod wieloma względami Valdés bija Casillasa na głowę. Rozumiem, że "ogólnie" Raül jest lepszy od Messiego, tylko ten drugi ostatnio znajduje się w lepszej formie? :-)

0

Łokieć to inaczej "mięsień Szali". Zbytnia jego eksploatacja niestety prowadzi do tego typu urazów.

0

Trzeba nazywać rzeczy po imieniu... Nie bójmy się użyć tego słowa: KRYZYS!

Tak, tak, remisujemy z Osą, z którą ostatnio miewaliśmy pod górkę. Piłkarze mentalnie są już w Kazaniu i na kilka kolejek ligowych w sposób skandaliczny (bo remisując) po raz drugi tracą punkty. Tym razem z zespołem, który nie gra w piłkę. Kryzys.

Fuera Laporta, fuera Guardiola, fuera Messi! Jutro zapalę znicz za FCB - klub, który odszedł. [*]

PS: Tak, żartuję.

0

Naiver, m_bronic. W tekście nie ma żadnej wzmianki dotyczącej oceny zawartości merytorycznej GW w wymiarze ogólnym, a tylko wspomnienie o JEDNYM artykule z tejże.

Można oczywiście doczepić się jeszcze doboru panów Geremka i Bartoszewskiego jako "autorytetów", ale nikt z Was nie poda takiego nazwiska, które nie wzbudzi zastrzeżeń przynajmniej jednej osoby. W zasadzie można jeszcze doszukiwać się podtekstów, czy też promocji inicjatywy Polski XXI, bo w końcu mowa o Dutkiewiczu. Po co to i na co?

Ale faktycznie zgadzam się z tym, że sformułowanie "sutanniarze" jest nazbyt kolokwialne.

0

Gdzie tu naiver widzisz "gloryfikowanie GW"? Jest tylko JEDNA wzmianka o "Gazecie Wyborczej", gdzie JEDEN wywiad został przez Challengera uznany za ciekawy. To tyle w kwestii gloryfikacji.

Jesteście śmieszni nakręcając się nawzajem.

0

Duma Katalonii, Challenger ma tutaj akurat rację. Oczywiście każdy zdaje sobie sprawę z tego, że jako region Katalonia ma największy udział w hiszpańskim PKB, natomiast poszczególne gałęzie kształtują katalońskie PKB mniej więcej w takim stopniu: rolnictwo 3-4%, przemysł 1/3, usługi 2/3. Jak wiadomo usługi to nie tylko turystyka (ale chociażby bankowość, usługi komputerowe, prawne, transportowe, finansowe). Ta oczywiście w Barcelonie i Katalonii dobrze prosperuje, ale ze względu na wysokie ceny nie jest to aż tak dynamicznie rozwijająca się gałąź jak powiedzmy jeszcze 10-15 lat temu.

Niemniej jednak dobre prosperowanie katalońskiego rynku usług, przemysłu i także rolnictwa są ściśle związane z (patrząc w skali regionalnej) eksportem towarów i usług do innych regionów w Hiszpanii.

Jeżeli takie wytłumaczenie nie jest zbyt dokładne, to posłużę się naszym rodzimym przykładem. Dobre prosperowanie Śląska, a w zasadzie dochody z wydobycia węgla są ściśle związane z tym, że jako integralna część Polski (chociaż przecież tu też są separatystyczne zapędy) ma podpisane można by rzec umowy na zasilanie w węgiel brunatny o podtekście "patriotycznym" z niektórymi województwami. Wiadomym jest, że na przykład dla Trójmiasta, czy Szczecina ze względu na koszty transportu i wydobycia bardziej opłacalnym byłoby sprowadzanie tego surowca z Wielkiej Brytanii, Belgii, lub Holandii drogą morską. Ale wybierana jest opcja dobra dla Polski w szerszym rozumieniu. Gdyby jakimś cudem Śląsk został wydzielony z Polski, część miast nie podpisałaby umów o dostawę węgla, bo po prostu byłoby kilka korzystniejszych rozwiązań.

Tak samo wygląda to zapewne w Hiszpanii.

0

Przede wszystkim jestem pełen podziwu dla wiedzy i sprawnego przelania ogromu informacji w stosunkowo krótki tekst. Proponuję przykleić ten artykuł na główny.

Natomiast jeśli chodzi o kwestię dla kibiców najważniejszą, to autonomia Katalonii wcale nie musiałaby oznaczać wydzielenia z Primera Division drużyn katalońskich. RFEF na pewno dążyłaby do tego, żeby mimo rozłamu tak mocne firmy jak właśnie FC Barcelona i Espanyol pozostały w obrębie hiszpańskiej federacji. A poza tym nie trzeba daleko szukać na świecie podobnych przykładów. Chociażby AS Monako.

0

Przecież widać, że biskupbarcelony to jakiś zakompleksiony fan Realu. :-)

0

ProSabaku. Czy prawdą jest, że Casillas słabo wychodzi do górnych piłek? Czy prawdą jest, że Casillas popełnia proste błędy gdy interweniuje poza polem karnym? Czy prawdą jest, że Casillasowi przeciwnicy zdecydowanie za łatwo strzelają bramki po krótkim rogu? Mogę Cię wyręczyć: tak, tak i tak. To są braki w jego wyszkoleniu.

Natomiast co do tego: "Oczywiście, że to tylko dzięki obronie. Jak coś przeleci poza defensorów to od razu gol jest". :-)

Może zdziwi Cię to, ale nie udzielę odpowiedzi wprost.

Podczas Euro 2008 Casillas był jednym z najrzadziej interweniujących bramkarzy w przełożeniu na liczbę spotkań. Zdarzały się takie mecze, w których rywale nie oddali na jego bramkę ani jednego celnego uderzenia. Natomiast rozważ sobie jeszcze taką sytuację. Podczas eliminacji do Euro 2008, Iker Casillas wystąpił w 10 meczach swojej reprezentacji. Statystycy wyliczyli mu dokładnie 16 interwencji. Podczas tych 10 spotkań wyjmował piłkę z siatki 8 razy. :-)

0

Szkoda, że Eto'o odszedł. Wobec deficytu na lewym skrzydle atak Ibrahimovic - Eto'o - Messi wyglądałby co najmniej solidnie.

0

Prawda jest taka, że w kadrze akurat Casillas wpuszcza szmaty bardzo rzadko. Oczywiście jest to zasługa tylko i wyłącznie świetnej obrony. Jeśli zaś chodzi o poziom piłkarski, to zdecydowanie Iker nie jest już od dawna najlepszym hiszpańskim bramkarzem. Przestał się rozwijać i mimo że kiedyś pokazywał sporo, to teraz ciężko jest przymykać oczy na rażące błędy i podstawowe braki w wyszkoleniu kluczowych elementów w bramkarskim fachu (gra na przedpolu, pilnowanie krótkiego słupka, itd.).

Aczkolwiek najwyraźniej obrońców hiszpańskich motywuje fakt, że mają za plecami człowieka nie do końca pewnego, który słynie z efektownych wpadek i są bardziej skupieni, niż w sytuacji, gdy za plecami mieliby jakiegoś lepszego fachowca (Lopeza, Valdésa, Reinę). Aczkolwiek, żeby przekonać się o tym trener, kadry musiałby wprowadzić zdrową rywalizację o miejsce w składzie, której obecnie po prostu nie ma.

A historia reprezentacji Hiszpanii niejednokrotnie pokazała, że trenerzy i opinia publiczna jest mocno przywiązana do nazwisk występujących w barwach Realu. Stracili parę ładnych lat zanim uświadomili sobie, że Raúl, który przez kilka sezonów był pod formą nie jest mimo nazwiska człowiekiem, który nadaje się do reprezentacji (nawet na ławę), trochę za długo szarpano się z Gutim i pewnie jeszcze trochę posiedzi Casillas.

Zresztą, czy ktokolwiek wierzy w to, że del Bosque posadzi Casillasa, który nawet będzie zawalał mecze? Przecież to w zasadzie on wyciągnął niewątpliwy talent bramkarza Realu i dał mu miejsce między słupkami Królewskich.

0

Najbardziej interesuje mnie zestawienie środka pola. Bardzo bym chciał zobaczyć od pierwszych minut dos Santosa z Assulinem, ale taki natłok młodych piłkarzy (wiadomo, że w ataku zagrają ludzie mający odpowiednio 22, 21 i 19 lat) może być zbytnim ryzykiem, a warto na wyjeździe wypracować sobie dwubramkową przewagę przed rewanżem na Camp Nou. Po co nam nerwówka już na początku sezonu?

0

W minionym sezonie w Hiszpanii od Casillasa było WYRAŹNIE lepszych 3 bramkarzy: Kameni, Diego Lopez i nasz Victor. Nagrodę dostał Casillas, bo jego gra w piłkę powoli się kończy. :-)

0

Co ciekawe, jeśli jakimś cudem utrzymalibyśmy skuteczność, to na koniec roku groziłoby nam 109 zdobytych goli.

0

Nieźle to wczoraj wyglądało - obok siebie 4 przyjaciół: Guddy, Milito, Alves, Henry. :-)

0

Nazwa "Real Saragossa" i wynik 6:1 mogą niedobrze kojarzyć się naszym serdecznym kolegom z Madrytu.

0

Jarcy, ani Ty, ani ja nie napisaliśmy, że to główne kryterium. Ale podajesz takie zasady oceniania ("ile miał ofert"), więc się do tego odnoszę.

Aczkolwiek widzę, że nie zrozumiałem wcześniejszej odpowiedzi. Nie, Manchester nie szukał zastępcy dla van der Sara, tylko następcy. Valdés i Júlio César to były dwie opcje na pozycję pierwszego bramkarza.

0

Jarcy, zadałeś proste pytanie, więc udzieliłem Ci prostej odpowiedzi. Może przypomnę:

"Ilu z naszych piłkarzy ile miało ofert zakupu?

Nawet tych, o których wiadomo, że nigdy ich nie sprzedamy, albo o których wiadomo, że kosztowali by b. dużo?

A ile miał VV?"

To był fragment, do którego nawiązałem. Przypomnę meritum swojej wypowiedzi: Xavi, Alves, Puyol, chyba Iniesta i jeszcze wydaje mi się, że Piqué nie mieli ABSOLUTNIE ŻADNEJ OFERTY. A zainteresowanie Valdésem wykazywał drugi najlepszy klub w Europie, którego trener bardzo komplementował naszego bramkarza.

Więc nie pisz teraz, że:

"przecież Alves czy Xavi nie byli brani pod uwagę jako możliwa alternatywa zamienna.

No to teraz wychodzi na to, że Xavi jest gorszy od Valdesa. 8-() Pięknie!"

Bo sprawa dotyczyła zupełnie innej kwestii.

Podałeś kryterium świadczące Twoim zdaniem o klasie piłkarza. I wedle tego kryterium Valdés jest lepszym piłkarzem od Xaviego, Alvesa i Puyola.

Teraz z kolei uciekasz w inny wątek. Mogę zająć się i tym. Piszesz o zmienniku dla Valdésa. Może problemem nie jest on, tylko Pinto? Celujemy w bramkarzy młodych i na ławę. Natomiast nie da się ukryć, że od dawna niepodważalnie najbardziej pożądanym piłkarzem w Barcelonie jest Cesc Fabregas. Tak się składa, że jest to środkowy pomocnik o charakterystyce niemal identycznej co Xavi.

I to nie ja piszę, że Valdés jest ważniejszym ogniwem naszego zespołu od XHC, tylko na podstawie kryteriów, które podajesz, gdy odnoszę je do innych zawodników widzę, że pozycja VV w naszej drużynie jest lepsza niż właśnie na przykład takiego Xaviego. To nie są moje kryteria, tylko Twoje.

0

Jarcy, Valdésem był mocno zainteresowany Ferguson, który chciał go do Manchesteru. A jakie propozycje wpłynęły za dajmy na to Alvesa, Puyola i Xaviego? ŻADNE.

0

**I kolejny błąd. Miałem napisać, że nie wpuścił w meczu ligowym i LM więcej niż 2 goli (a nie 1).

0

*niepotrzebnie walnąłem Kalaca zamiast Manningera. :-)

0

Buffon, Buffon, Buffon... Najlepsze jest to, że w jego przypadku również można zastanawiać się nad tzw. klątwą reputacji. Ale do rzeczy. W zeszłym sezonie, gdy Buffon miał kontuzję, zastępował go w bramce Juventusu Manninger (o którym niejednokrotnie mówiło się, że jest pokraczną pierdołą z kwadratową szczęką). Austriak bronił przez pierwszą połowę sezonu, a Gigi przez drugą. Formacja defensywna kierowana przez Kalaca spisywała się lepiej niż w momencie, gdy do bramki wrócił Buffon. Oczywiście ze względu na wysokość pensji i kontrakty reklamowe gdy Buffon wyzdrowiał, nominalny drugi bramkarz nie miał nawet co marzyć o wyjściowym składzie. Gdyby oczywiście odjąć nazwisko, czy to jak dany piłkarz sprzedaje się jako marka, to obiektywny obserwator zeszłorocznych spotkań Juventusu, o czym jestem przekonany, jako tego lepszego wskazałby właśnie Manningera. Zwłaszcza, że nawet biorąc pod uwagę drobnostki Austriak prezentował się lepiej. Tymi drobnostkami są m.in.:

- Kalac nie wpuścił w meczu więcej niż jednej bramki;

- Kalac miał zdecydowanie lepszą statystykę jeśli chodzi o ilość wpuszczonych goli (tzn. statystycznie wpuszczał ich mniej);

- Kalac nie popełniał rażących błędów, a taki przytrafił się Gigiemu już w pierwszym meczu po powrocie do składu.

Czy ktoś w ogóle oglądał dowolne rankingi dla najlepszego bramkarza we Włoszech za zeszły sezon? Ja na przykład nie, ale stawiam w ciemno, że Buffon był w większości nich (tzn. tych tzw. opiniotwórczych) na podium, natomiast Kalac nawet nie był brany pod uwagę.

Słusznie, czy nie? Niech każdy to sobie oceni.

Pytanie dodatkowe: czy komukolwiek przeszłoby przez gardło stwierdzenie, że w zeszłym sezonie Kalac był lepszy od Buffona?

Oczywiście w to jest bardzo ciekawy temat do zastanowienia się, czy dla takiego Juventusu gorszy bramkarz nie jest paradoksalnie lepszym. Bo skoro dajmy na to linia obrony prezentowała się lepiej i na przykład nie dopuszczała do dużej ilości sytuacji bramkowych, to chyba trener powinien przede wszystkim brać pod uwagę dobro zespołu? Może Buffon daje partnerom za dużą pewność i za bardzo obrońcy są rozkojarzeni, a przy Manningerze grają w pełni skupieni? Przecież nie mówimy o różnych zespołach, ligach, stylach, ale o dokładnie tych samych obrońcach, w tej samej drużynie.

Gdy z tych rozważań wyjmiemy nazwiska i zastąpimy je "X" i "Y" sprawa wydaje się oczywista, ale gdy z powrotem je wstawimy niemal każdy zmieni zdanie. Magia nazwiska.

0

Bonjaskyboniek, z tym, że teraz mamy rok 2009, a nie 2008. Casillas został wybrany najlepszym bramkarzem świata głównie przez pryzmat wywalczenia przez Hiszpanię mistrzostwa Europy. Jak wiadomo w tamtym turnieju Hiszpania straciła mało bramek tylko i wyłącznie dlatego, że nie dopuszczano przeciwników do strzałów (czyli najłatwiej powiedzieć - dzięki obrońcom).

Challenger, okej, transferujemy!

Van der Sar - człowiek, który moim zdaniem w pełni zasłużył na tytuł najlepszego bramkarza roku 2009 (bezapelacyjnie najlepszy za sezon 2008/2009). Czy sprawdziłby się teraz w Juventusie, w którym się wcześniej nie sprawdził? Wątpię. Czy sprawdziłby się w Chelsea? Wątpię.

Casillas - niski bramkarz, który kompletnie sobie nie radzi z wrzutkami w pole karne. Wysyłanie go do Premiership (dajmy na to takiej Chelsea) byłoby zabójstwem dla jego legendy.

Czy Buffon sprawdziłby się w Barcelonie? Na pewno miałby więcej pracy przy bronieniu strzałów niż Valdés, bo nie jest tak szybki i nie byłby w stanie tak dobrze uprzedzać napastników wychodzących sam na sam po prostopadłych zagraniach. A to jest przecież u nas ogromnie istotne. Odpowiedź brzmi zatem "wątpię". Podobnie zresztą jak z Cechem.

0

Zawsze myślałem, że bliżej mu do klimatów Ronaldo, Ramosa i Gutiego. A tu takie zdziwienie. :-)

0

Soltyz, nie łam się, to nie było nic osobistego. Sam podziwiam Akinfeeva, ale dla mnie porównywanie gry zawodników z lig tak bardzo różniących się poziomem jest dość dziwne.

Zwłaszcza, że w samej lidze hiszpańskiej gra wielu bardzo niedocenianych zawodników. Dajmy na to Diego Lopez (jak stwierdził Capello, gdyby nie miał na plecach prezesowskiego bata, to usadziłby na ławie Casillasa, żeby dać mu grać, bo był lepszy), Aranzubia, czy młodsi od nich Kameni, Daniel Alves, Asenjo. Ci ludzie udowadniają, że co tydzień stając oko w oko w czołowymi napastnikami Europy jak dobrymi są piłkarzami. Rosja to nie jest niestety ta sama półka i dokąd Igor, czy Dzhanaev (odnalazł się po tym jak kontuzji doznał inny kapitalny piłkarz - Pletikosa) nie widzę sensu porównywania ich z ludźmi prezentującymi swoje walory kilka pięter wyżej.

Zresztą znam Twój stosunek do niektórych piłkarzy FCB i nic dziwnego, że od czasu do czasu będziemy sobie dogryzać. :-)

0

Messi co najmniej na 8, bo jak dostanie mniej to "France Football" wycofa jego kandydaturę do nagrody Złotej Piłki i ta padnie łupem Benzemy. :-)

W zasadzie to trochę dziwią mnie niskie oceny. Fakt faktem mecz przegrany. Niemniej jednak cały czas kontrolowaliśmy grę i stwarzaliśmy sobie sytuację. Tylko niestety dwa nieszczęśliwe podania Rafy i Bojana i po punktach.

Aczkolwiek cieszy mnie nie tyle docenienie Abidala, ale jego dobra postawa. To chyba największy pozytyw tego spotkania.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: