bleble123
Dołączył/a: luty 2013
11 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
29
Myślę, że dokonując takich transferów jednocześnie osiągnie dwa cele:
1. Ostatni projekt zbudowany na Messim
Zapewne w Barcelonie wszyscy zdają sobie sprawę, że drugiego takiego mistrza szybko mieć nie będziemy. Mając najlepszego w historii trzeba dać mu warunki, aby w pełni wykorzystać jego potencjał. Przez ostatnie 5 lat udawało nam się to tylko po części (sezon 14/15). W końcu jednak klub zatrudnił fachowca na ławkę oraz mocno inwestuje w kadrę, aby zbudować ostatni wielki projekt na generacji Messiego, Busquetsa, Pique, Suareza czy Iniesty(?).
2. Zapewnienie odpowiedniego poziomu na przyszłość
Obserwując wielkie kluby da się moim zdaniem zauważyć pewną zależność: Drużyna potrzebuje kilku charyzmatycznych i doświadczonych liderów, którzy od dłuższego czasu są w klubie. Tak było z Barceloną (Xavi, Puyol, Iniesta, Valdes), Bayernem (Schweinsteiger, Lahm, Muller) czy ostatnio z Realem (Ronaldo, Modric, Marcelo). Nie przypominam sobie wybitnej drużyny, która by nagle zaczęła wszystko wygrywać od razu po zakupieniu piłkarzy nie mając wieloletnich liderów składzie. Problem Barcelony jest taki, że obecni liderzy (Messi, Iniesta, Busquets, Pique, Suarez) odejdą lub osłabną mniej więcej w podobnym czasie za ok 3-4 lata (Iniesta wcześniej). Po ostatnich transferach oraz po transferze Griezmana zapewnimy sobie pewną ciągłość, po odejściu wyżej wymienionych liderów będziemy mieli klasowego Ter Stegena, Umtitiego, Roberto, Coutinho, Dembele czy Griezmana, którzy będą w idealnym wieku dla piłakrza oraz będą w klubie już od wielu lat i to oni będą stanowili nowy kręgosłup Barcy.
0
Dzięki za komentarze, ale chodzi mi konkretnie o określenie "najlepszy w historii".
3
Pytanie z ciekawości:
Odkąd Ronaldo wygrał 5 ZP i sam określił się najlepszym piłkarzem w historii, w internecie wiele fanów Realu zaczęło powtarzać to jak mantrę (i nie tylko na rm.pl).
Wiem, że o Leo jako najlepszym w historii mówili m.in Wenger czy Rooney, ale i wiele innych osób ze świata futbolu.
Czy ktoś niezwiązany z CR7 określił go kiedyś najlepszym w historii? Albo czy nawet ktoś z nim związany go tak określił?
Pytam z czystej ciekawości a nie złośliwości, bo staram sobie przypomnieć, czy kiedykolwiek słyszałem taką wypowiedź, ale nie mogę sobie przypomnieć. Wiem, że kilku piłkarzy Realu określiło go najlepszym na świecie, ale ogólnie nie przypominam sobie żadnej wypowiedzi stawiającej go na pierwszym miejscu w historii.
9
Wiem, że nikt z Was nie lubi patrzeć na rosnący licznik bramek Ronaldo, jednak ja na to patrzę z lekkim uśmieszkiem.
Jak chłop ma satysfakcję z tego, to niech strzela ile może, myślę, że samemu Leo jest to stosunkowo obojętne. Jasne, zawsze fajnie indywidualnie coś wygrać, lecz nie sądzę, aby Leo się tym jakoś mocno przejmował. Podczas gdy Ronaldo swoją skutecznością w pierwszej połowie sezonu przewalił Realowi walkę o mistrza oraz odpoczywał w CdR, to Leo ciągnął całą Barcę za uszy zapewniając jej praktycznie majstra oraz finał CdR. Bycie decydującym w meczach z Atletico, Sociedad, Valencią czy przede wszystkim z Realem zrobiło swoje. Teraz to CR7 może sobie Girony, Getafe czy inne Eibary obijać.
Jedyne czego bym nie chciał, to aby forma Ronaldo przyniosła mu puchar LM lub jakiś niespodziewany sukces na MS. Poza tym niech sobie strzela ile chce.
15
Trzeba przyznać, że losowanie dla nas idealne. Z całym szacunkiem dla Romy, bo każdemu rywalowi trzeba go okazać, jednak obiektywnie są dwie półki niżej i już po pierwszym meczu na CN powinniśmy mieć praktycznie pewny awans.
Bardzo liczę na to, że Busquets nie będzie musiał grać w tym meczu, aby mógł dojść do pełnej formy oraz że Messi trochę podgoni Ronaldo w bramkach. 3-4 a nawet 5 bramek w tym dwumeczu nie są dla niego niemożliwe.
Co do meczu Real-Juve:
Nie ma co się oszukiwać, Real jest faworytem tego dwumeczu. Została im tylko LM, CR7, Modric czy Marcelo wracają do formy a Juventus zagra pierwszy meczu bez Pjanica i Benatii. Gdybym miał stawiać kasę, postawił bym na Real.
Jednak Juve to Juve, chyba najbardziej wyrachowana ekipa w Europie. Tottenham też myślał, że ma ich w garści. Wystarczyły 3 minuty nieuwagi, i Juve wywalczyło awans. Allegri jest dobrym taktykiem a Chiellini czy Barzagli wiedzą jak grać mistrzowsko w obronie. Jeżeli Juve przetrwa pierwszy mecz i nie straci więcej niż jednego gola, to myślę, że mogą przejść Real, bo Juve już w 2015 pokazało, że nie boi się gry na Bernabeu.
7
Zakładając możliwe odejście Iniesty po tym sezonie uważam, że Roberto wręcz powinien wrócić do pomocy.
Wiem, że stał się bardzo dobrym obrońcą, jednak dalej uważam, że obecnie marnujemy jego potencjał, jako że chłopak ma wszystko aby być pomocnikiem kompletnym. Jest wybiegany, ma świetną technikę, dobre podania, jest szybki, dobry drybling i potrafi świetnie pracować w defensywie. Po odejściu Iniesty zapewne będziemy szukać pomocnika, jako że Arthur to narazie niewiadoma i przyjdzie dopiero w styczniu a Gomes czy Denis obecnie nie prezentują odpowiedniego poziomu. A czy gdziekolwiek znajdziemy pomocnika, który do gry w Barcelonie nadaje się bardziej niż nasz wychowanek?
Dlatego uważam, że jak najbardziej powinniśmy przesunąć Roberto do pomocy i na PO poszukać zawodnika do zdrowej rywalizacji z Semedo. Na myśl przychodzi oczywiście Odriozola, który wydaje się być największym talentem na PO w Hiszpanii od Carvajala.
Zakładając, że zostaniemy przy 4-4-2, jako że do tej pory ta formacja gwarantuje nam świetne wyniki nasza kadra mogłaby np. tak wyglądać (do czasu przyjścia Arthura)
BR: Ter Stegen, Cilessen
PO: Semedo, Odriozola
LO: Alba, Digne/ Cucurella (?)
SO: Pique, Umtiti, Vermaelen, Mina
PP: Dembele, Vidal (Alena)
LP: Coutinho, Roberto
SP: Busquets, Rakitic, Paulinho, Roberto
CN: Messi, Griezmann (Alena)
SN: Suarez, Griezmann (Arnaiz)
1
Pierwsze mecze za 3 tygodnie.
Iniesta nie doszedł do siebie po kontuzji, Busquets ma kontuzję. Myślę, że mieliśmy na tyle wymagający rok 2018 do tej pory, że dobrze by było trafić na kogoś teoretycznie słabszego, chociaż oczywiście każdemu rywalowi trzeba okazać szacunek.
Do takich rywali jak Bayern, City czy Real trzeba podchodzić w pełnym składzie w i w pełnej formie, a o to za 3 tygodnie może być ciężko, głównie ze względu na Busquetsa. I wiem, że fajnie wygrywać LM po meczach z najmocniejszymi, jednak za kilka lat nikt nie będzie o tym pamiętał. Nikt nie pamięta, że w 2016 Real dostał LM w prezencie, mówi się tylko o historycznej obronie w 2017.
Dlatego chętnie bym zobaczył mecze z Romą czy Sevillą, z którymi powinniśmy sobie poradzić nawet bez Busiego czy Iniesta. Na Bayern, Real czy City przyjdzie jeszcze czas.
1
Chciałbym znaleźć kogoś, kto będzie na mnie patrzył jak Conte na Messiego....
7
Ja wolę być optymistą i liczę na to, że to nowy Xavi. Papiery na wielką karierę chłopak ma.
0
Jak w podobnej cenie to P10. O ile Honor 8 był nawet bardziej udanym telefonem niż Huawei P9, to jednak Honor 9 nie jest tak dobry jak Huawei P10.
Nie mówię z własnego doświadczenia, tylko opieram się na recenzji Mobzilli.
4
Jasne, też bym chciał powrót do 4-3-3, jednak nie w obecnym składzie.
Przy 4-3-3 pojawia się pytanie: co z Messim?
Prawoskrzydłowym już nie będzie, grałby byt daleko od bramki. Jak to Guardiola mówił: "najlepsi muszą grać w środku". A jeśli damy go na PS i pozwolimy schodzić do środka, to po prawej stronie powstanie luka jak za czasów Lucho. Prawa strona nie będzie groźna, przez co nasza gra stanie się przewidywalna. Biorąc pod uwagę, że po drugiej stronie byliby Alba, Iniesta/Coutinho i Dembele, to tracimy równowagę w zespole.
Do pomocy Leo też nie damy, bo nie biega wystarczająco dużo i nie będzie tego robił. Ładnie się mówi, że Busquets i Rakitic harują w obronie, ale na mocne ekipy to nie wystarczy. Nawet inni techniczni pomocnicy jak Xavi, Iniesta, Modric, Silva czy De Bruyne regularnie robią po 10km lub więcej.
Mamy dwóch wybitnych napastników (Messi, Suarez), którzy muszą grać w środku. Dlatego uważam, że do klasycznego 4-3-3 nie wrócimy tak długo, jak ta dwójka będzie w takiej formie.
1
Hm, szef obrony ManU z czasów Cristiano mówi tak o Leo. Niech to da zwolennikom samozwańczego "najlepszego w historii" do myślenia, skoro nawet koledzy z drużyny go za takiego nie uważają.
5
Patrząc na ostatnie sezony to Barca zawsze dostaje zadyszki raz w sezonie, zazwyczaj w lutym. Patrząc na to jak graliśmy w styczniu a jak gramy ostatnie kilka meczów to można powiedzieć, że właśnie mamy taką zadyszkę.
W takich okolicznościach trzeba być z tego wyniku zadowolonym. Ogólnie Chelsea była trochę lepsza, ale mimo wszystko nie wiele. A teraz mamy kilka meczów aby się pobierać, i wygrać ten dwumecz na Camp Nou. W sezonach 15/16 i 16/17 po dołku na wiosnę wracaliśmy do dobrej formy. Jeśli teraz też tak będzie i nawiążemy do gry ze stycznia, to przejdziemy Chelsea, która była naprawdę dobrze przygotowana taktycznie do tego meczu.
17
Oprócz naszego awansu a nawet wygrania całej LM bardzo mocno liczę na mocną fazę pucharową Messiego, co poniekąd jest warunkiem do wygrania całej LM.
Uwielbiam Leo, jednak trzeba jasno sobie powiedzieć, że w fazach pucharowych LM ostatnio mu nie idzie odkąd Barcę nie trenuje Guardiola.
Przez ostatnie 5 sezonów Messi w fazach pucharowych LM strzelił 11 goli. Jest to słabo jeśli weźmie się pod uwagę, że CR7 w tym czasie strzelił 36 goli, o ile się w liczeniu nie pomyliłem. I nie, Leo nie asystował więcej.
Ja wiem, że Messi to nie tylko bramki. Pamiętam jego dobrą grę rok temu z Juve, gdzie kilka setek wypracował. Pamiętam też magię w meczach z City w 14/15. Jednak prawda jest taka, że bezpośrednio był tylko 2 razy decydujący w trudnych meczach: w 12/13 z Milanem i 14/15 z Bayernem. Mówię oczywiście o ostatnich 5 sezonach.
Trzeba pamiętać, że w ostatnich sezonach mieliśmy jeszcze Neymara. Teraz od strzelania są na dobrą sprawę tylko Suarez i Messi. Naprawdę potrzebujemy goli Messiego w tej fazie LM, aby myśleć o końcowym sukcesie. A Atletico czy Juve w ostatnich sezonach pokazali, że świetna defensywa nie wystarcza do wygrania LM, w finałach jeszcze bardziej się liczy to co masz do zaoferowania z przodu.
1
PSG pokazało, że bez odpowiedniego trenera oraz mentalności zwycięzcy nie mają czego szukać w LM. Myślę, że jeszcze przez kilka lat nie zdobędą LM, bo bez konkurencji w Ligue 1 nie nauczą się regularnie rywalizować z wielkimi ekipami.
Osobiście nie daję im już szans na awans. Będą musieli atakować i się otworzyć. A Real to doświadczona ekipa. Wiedzą, że strzelenie dwóch bramek w Paryżu zamyka dwumecz, a z ich determinacją i ofensywną grą PSG nie będzie o to trudno.
Pomimo tego, że po części spodziewałem się tego, że PSG pęknie, to jednak zdenerwował mnie ten wynik i to z kilku powodów.
1. Real przez to zwycięstwo, pomimo tego, że nie grali spektakularnie, może dostać niezłego kopa.
2. Ronaldo, pomimo żałosnej gry w tym sezonie, znów jest noszony na rękach. Pierwsza niemiecka strona, którą dzisiaj otwieram: "Ronaldo prowadzi Real do zwycięstwa". No tak, gol z karnego, drugi jak cię nastrzelono. Problem w tym, że w tym sezonie ma prawie tyle goli co Leo a w LM już mu mocno odjechał, i w tym sezonie i ogólnie. Także pomimo tej słabej gry będzie się liczył w walce o wszystkie nagrody.
3. Im dłużej Real pozostaje w LM, tym większe szanse ma na jej obronienie. Oni wcale nie muszą grać dobrze, aby wygrać te rozgrywki, pokazały to ostatnie sezony.
PSG się wystraszyło. W następnej rundzie dostaną Romę. W półfinale trafią na Bayern, gdzie kontuzji nagle dostaną Lewy, James, Alaba, Kimmich i Vidal. W finale strzelą gola po spalonym i niesłusznym karnym, i najlepsza drużyna w historii jak malowana.
0
Proszę, czy ma ktoś transmisję poza TVP, która będzie działała w Niemczech?
0
Jest bardzo młody, ciąży na nim gigantyczna presja i jeszcze miał poważną kontuzję.
Ja na niego w tym sezonie nie liczę jako duże wzmocnienie. Jednak jestem przekonany, że w przyszłym sezonie, po przepracowaniu okresu przygotowawczego, odpali na dobre, będzie zawodnikiem pierwszej "11" i po Neymarze i Hazardzie najlepszym skrzydłowym w Europie.
Chłopak ma zbyt duży potencjał, aby nie odpalił. Chyba, że kasa mu uderzy do głowy lub będzie miał problemy z kontuzjami, ale szczerze mówią to nie obawiam się tego.
53
Boże, irytujące są już powoli te teksty. "Real to Real, LM to ich rozgrywki, Real w LM to inna drużyna". Co to właściwie za dyrdymały?
Jasne, wygrali LM 3 razy w ciągu 4 lat. Jednak ja oprócz patrzenia na wyniki patrzę również na okoliczności. I ja pamiętam losowanie w 2016, podczas gdy po drugiej stronie drabinki Bayern, Atletico, Juve i Barca się wzajemnie wybijali, spalonego Ramosa w finale, czerwoną dla Vidala, gdy Bayern cisnął Real, spalone Ronaldo itd itd.
Więc niech nikt nie pier**oli o "innym Realu, LM to ich rozgrywki i temu podobne". Real to po prostu dobra drużyna, która w ostatnich dwóch latach pokazała determinację, ale też mocno skorzystała na różnych okolicznościach.
Jedyna LM, w której całkowicie oddam szacunek Realowi to 2014. Grali najlepiej, wygrali z mocnymi ekipami, wygrali bez większych kontrowersji. Ale niech nikt nie gada na podstawie ostatnich dwóch lat, że LM to rozgrywki Realu i temu podobne.
44
Ronaldo to jest jednak fenomen.
Oglądałem kilka meczów Realu w tym sezonie i facet gra totalne gówno. Ma problemy ze skutecznością, z podaniami, techniką itd. Wpływ na grę drużyny bardzo mały i patrząc na jego grę nie umieściłbym go w TOP 50 obecnie grających piłkarzy w Europie.
Jednak ten (i to trzeba po prostu powiedzieć) bardzo słabo grający piłkarz idzie na króla strzelców w LM i ma lepszą średnią goli w tym sezonie od Leo, tracąc do niego tylko 4 gole. A to strzeli Apoelowi, Eibarowi czy zaskakująco słabemu Sociedad, i statystyki wyglądają przyzwoicie.
I jak tu się dziwić, że później nagrody zgarnia? Kogo interesują dryblingi, podania czy nawet asysty? Ronaldo jest medialny, ludzie patrzą na ilość goli, a jak jeszcze wpadnie jakiś tytuł dla Realu to ZP murowana. I później ameby, które meczów nie oglądają meczów naprawdę uważają go za najlepszego w historii. Tego, który ma procentowo żałosną skuteczność, tego który co chwilę traci piłkę idiotycznymi no-look podaniami, tego, który ma gigantyczny problem z przedryblowaniem jednego przeciwnika i tego, któremu do Leo 3 poziomy brakują.
Przecież to się w głowie nie mieści.
2
Takie mecze się zdarzają. Graliśmy z defensywnie nastawioną i dobrze zorganizowaną drużyną po ciężkim półfinale w CdR. W dodatku przez ostatni miesiąc gramy co 3 dni a teoretycznie wypoczęci piłkarze (Coutinho i Dembele) są albo po kontuzji albo niezgrani z drużyną. Nie ma co panikować.
Jednak irytowało mnie dzisiaj ustawienie Coutinho. Wiem, że ma on grać na lewej stronie pomocy, ale on sam chyba nie wiedział gdzie ma grać. Raz trzymał się zbyt mocno linii blokując korytarz Albie, a raz wychodził mocno do przodu przeszkadzając Suarezowi i zabierając Messiemu i Albie możliwość dogrania piłki.
Gdy Iniesta wszedł grał głębiej i bliżej środka, przez co całe rozegranie się od razu poprawiło. Na skrzydło wchodził rzadziej niż Cou, w dodatku kompatybilnie do ruchów Alby.
Mam nadzieję, że w następnym meczu Coutinho zejdzie bliżej środka i zostawi lewą stronę bardziej Albie, jednocześnie przejmując obowiązek rozgrywania, co pozwoli Messiemu grać wyżej, gdzie go dzisiaj ewidentnie brakowało.
10
Bez sensu to coroczne ubieganie się o finał na Bernabeu. Perez prędzej się zesra, niż pozwoli na podnoszenie pucharu przez Barcę na SB. Mają tam mimo wszystko kompleksy i się na to nie zgodzą (Barca w 2013 bodajże nie lepsza, chociaż nie znam tamtych okoliczności).
Bierzmy Wandę. Piękny stadion, Atletico chce go udostępnić, też duży, też w stolicy. A co nam da wygranie na Bernabeu? Ok, wkurzymy trochę Real, to wszystko. A satysfakcja z tego chyba nam nie jest potrzebna, Barca powinna być ponadto. Powinien się liczyć tylko tytuł i w miarę duży stadion, aby hajs się zgadzał. A kompleksy i zazdrość zostawmy Realowi.
Czy źle rozumuję?
3
Wiem, że Espanyol to nie ogórki a mecze z nimi nie są łatwe, ale liczę na odpoczynek dla najważniejszych graczy biorąc pod uwagę rewanż z Valencią i zbliżający się mecz z Chelsea. Mamy margines błędu w lidze, więc nie bójmy się rotacji. Liczę na coś takiego:
Ter Stegen
Semedo - Pique - Umtiti - Digne
Vidal - Paulinho - Busquets - Coutinho
Messi - Alcacer
Uważam, że taka kadra powinna wystarczyć, aby wywieźć dobry wynik z tego meczu, a Iniesta, Alba, Roberto, Rakitic i Suarez mogliby odpocząć, jako że ostatnio mocno harowali. Przy dobrym wyniku liczę również na zmianę Messiego i Busquetsa.
Jedyne czego bym się obawiał w tym ustawieniu to zgrania bocznych obrońców, jednak kiedy mają się tego nauczyć skoro nie grają.
0
Jak dobrze pójdzie, to może Leo wskoczy jeszcze w tym sezonie na pierwsze miejsce. Wystarczy, że CR7 utrzyma formę z ostatnich miesięcy.
4
Myślę, że można się cieszyć chwilą jednak musimy zachować trochę pokory, jako że na własnym przykładzie doświadczyliśmy jaka piłka może być zmienna.
Co do Ronaldo, to jednak myślę, że CR7 na dobre zszedł z wielkiej sceny. Jest to w sumie drugi sezon, w którym gra tragicznie. W ostatnim dał radę się zmobilizować na ostatnie 2 miesiące sezonu, jednak naprawdę nie wierzę, aby wrócił jeszcze do takiej formy. Bowiem nie tylko forma jest problemem, ale u niego leży praktycznie każdy aspekt piłkarskiego rzemiosła. Ludzie bronią go jeszcze 9 bramkami w LM, jednak one wyglądają fajnie tylko na papierze. Oglądałem jego występy w LM, 4 gole z żenującym Apoelem, z Tottenhamem był całkowicie niewidoczny a dwa gole ma dzięki karnemu oraz rykoszecie, po którym piłka nie wpadła w ręce bramkarza Totków tak jak wcześnie leciała.
Jednak Realu bym absolutnie nie skreślał. Trzeba pamiętać, że ta drużyna wygrała mimo wszystko 3 LM w 4 lata i ma topowych zawodników w składzie. Może i są bez formy a Zidane nie ma pomysłu na drużynę, jednak takich zawodników nie można skreślać.
Ligi co prawda nie wygrają, jednak my również jej jeszcze nie wygraliśmy. A równie dobrze mogą się pozbierać i zakończyć sezon z LM i CdR.
Liczę na to, że zostaną na koniec bez pucharów i narazie wszystko na to wskazuje. Jednak mamy dopiero styczeń i jeszcze ani my niczego nie wygraliśmy, ani oni oprócz ligi niczego nie przegrali.
80
Ciekawostka:
Po mocnym wejściu w 2018 Messi prześcignął Ronaldo w ilości goli i asyst w karierze.
Messi: 590 goli, 240 asyst = 830 pkt
Ronaldo: 624 goli, 202 asyst = 826 pkt
Tylko, że Messi rozegrał 154 meczów mniej i strzelał 22 mniej karnych....
8
Coraz bardziej widać rękę Valverde. Na początku były wymęczone wyniki, później doszła solidność i skuteczność a powoli mamy i fajerwerki.
To że Alba i Messi tak się rozumieją oraz to że Messi potrafi takie bajkowe podania posyłać to już wiedzieliśmy.
Jednak zauważcie, że Alba zawsze ma miejsce na podanie tej piłki do Leo, zawsze jest ten korytarz. Zawsze gdy Alba dostaje piłkę na skrzydle, to Suarez i jeden pomocnik wbiegają w pole karne pociągając za sobą linię obrony. U przeciwnika powstaje luka między liniami, w który wchodzi Messi i ma miejsce aby oddać spokojnie strzał. Mieliśmy to przy pierwszych dwóch bramkach.
Trzecia to wyłącznie geniusz Messiego i Alby, jednak przy czwartej znów widać KAPITALNE ruchy bez piłki, jako że bramka padła w wyniku bardzo zorganizowanego pressingu.
To jak Valverde nauczył naszych grać bez piłki jest moim zdaniem głównym czynnikiem naszych obecnych sukcesów.
2
Messi zbyt często schodzi do środka, Alba jest w zbyt dużym gazie w ofensywie a nasi PO nie są w stanie w pojedynkę ogarniać całej prawej strony.
W takim układzie lewa strona będzie zabójcza, natomiast prawa nie będzie w ogóle groźna, przez co przeciwnikom łatwiej będzie bronić. 4-3-3 ma sens jedynie wtedy, jeśli Messi wróci na skrzydło i będzie tam przebywał przez większość czasu. Jednak patrząc na jego kolosalny potencjał byłoby to po prostu niewykorzystywaniem pełnych możliwości najlepszego piłkarza w historii.
Myślę, że 4-2-3-1 z Coutinho i Dembele na skrzydłach to obecnie najlepsza opcja. Da nam to podobnie groźne skrzydła (Dembele + Roberto oraz Coutinho + Alba) oraz pełną swobodę Messiego, który może atakować z głębi pola, grać blisko bramki oraz napędzać akcje prawą i lewą stroną.
W takim ustawieniu wykorzystamy pełny potencjał Leo, Dembele (rajdy prawą stroną), Coutinho (granie na lewej stronie ze zejściami do środka do podań i strzałów) oraz Alby, który może korzystać z lewej strony po zejściach Coutinho do środka.
1
Czyżby nasza once de gala?
http://bit.ly/2EgWfPs
2
W końcu chłopie ty i twoja klawiatura odpoczniecie. Pomimo różnych opinii: dobrą robotę wykonałeś!!
16
Myślę, że przyjście Coutinho przywróci magię na Camp Nou jak za czasów Guardioli oraz najlepszych czasów MSN.
Wbrew niektórych użytkowników nie sądzę, że powrócimy do 4-3-3 z Dembele na lewej i Messim na prawej (widziałem tutaj takie opinie). Bez sensu trzymać na lewej stronie dwóch magików a na prawej tylko jednego (Messiego), który w dodatku ciągle siedzi w środku. Mielibyśmy tę samą dziurę po prawej stronie jak za Enrique.
Jestem przekonany, że z Coutinho i Dembele będziemy grali asymetryczne 4-4-2 z Dembele grającym blisko prawej lini, Messim za Suarezem oraz Coutinho po lewej stronie boiska ze swobodą schodzenia do środka, zostawiając lewy korytarz Albie.
W grze ofensywnej przyniesie nam to same plusy. Nasze skrzydła powinny być podobnie groźne, Suarez będzie mógł grać bardziej na szpicy (jako że Coutinho radzi sobie na skrzydle trochę lepiej od Iniesty) a Messi będzie odciążony od rozgrywania. Biorąc pod uwagę drybling Dembele oraz podania Coutinho jestem spokojny o bramki Barcy oraz pichichi dla Leo.
Jednak trochę mam obawy jeśli chodzi o defensywę. O ile ofensywa była bez błysku, to w defensywie bardzo dużo zyskaliśmy dzięki Paulinho, który (jak przypuszczam) straci miejsce w "11" na rzecz Dembele. Facet biegał za dwóch i mocno się udzielał w pressingu, czyli podstawowym narzędziu defensywnym Barcelony. Również Iniesta, który będzie częściej ustępował miejsca Coutinho, wyrobił się w defensywie i obecnie oceniam go za lepszego w tym aspekcie od Coutinho.
Oczywiście nie będzie tak w każdym meczu, jednak przypuszczam, że docelowo linia za Messim i Suarezem będzie złożona z Coutinho, Busiego, Rakitica i Dembele. Myślę, że będzie ona w ofensywie groźniejsza niż ta, która wybiegła na Bernabeu, jednak w pressingu a zatem i w defensywie możemy trochę na tym stracić.
W każdym razie jestem ciekawy pomysłu Valverde i pełnej mocy Barcelony, którą zapewne zobaczymy w przyszłym sezonie w LM oraz (być może) podczas klasyku w maju na Camp Nou.