Tego nie wiemy, patrzę na to tylko z perspektywy czysto sportowej, choć domyślam się, że zapewne są jakieś naciski ze strony zarządu, by wpuszczać np. Gomesa kosztem Denisa, bo na Andre poszło więcej pieniędzy i musi się w jakiś sposób spłacić bądź zwiększyć wartość, żeby nie sprzedawać go potem za grosze.
Denis, gdy grał regularnie, wykorzystał szanse. W nagrodę usiadł na ławkę, jego forma spadła i potem Valverde raptem zaczął go wystawiać znowu. Skoro sprzedalismy Rafinhe, wypadałoby chociaż Denisa zostawić. Ja w niego wierzę, bo pokazał, że grać potrafi, niestety jest ofiarą ciągłej wiary w Andre Gomesa, który kradnie mu minuty, z których i tak nic nie wynika.
Z jednej strony 30 milionów, młody i perspektywiczny, czyli nawet fajna okazja.
Z drugiej strony, przekaz podprogowy w stronę Alenii, Denisa i kilku innych. Znając życie, ściągniemy Arthura właśnie kosztem Alenii i Suareza, zamiast pozbyć się np. Gomesa.
To, że są wyniki i na co dzień trenerzy pracują z tymi zawodnikami, nie oznacza, że szkoleniowcy są nieomylni. Ubolewam po prostu nad faktem, że Andre Gomes zabiera minuty Denisowi czy Alenii.
Sytuacja bardzo podobna była z Munirem i Sandro - ten pierwszy dostawał więcej szans, choć statystyki mieli bardzo podobne. I co z tego wynikło? Sandro grał dobrze w Maladze i zapracował sobie na transfer do Evertonu, tymczasem Munir nie dawał sobie rady w słabej w tym czasie Valencii, a w tym sezonie ledwo udało nam się go wcisnąć komukolwiek. Objawienie młodzieżowej ligi mistrzów pozostało objawieniem, a za Sandro nie dostaliśmy nawet jednego €.
Tak samo właśnie wypychany jest Andre Gomes - nic nie pokazuje, niby coś tam kiedyś grał w Valencii, niby coś tam pokazuje na treningach, a jednak jedyne co u niego widzę, to umiejętność zastawiania się (chyba jakieś niespełnione aspiracje środkowego napastnika). I cierpi na tym Denis, który na początku sezonu pokazał, że warto na niego stawiać i w nagrodę za bramki oraz dobrą dyspozycję otrzymał kilka meczów na ławce rezerwowych :)
Nie wiem czy ma krechę z kimś ze sztabu, czy jest nielubiany, czy jako jedyny je wegańską z ananasem, nie obchodzi mnie to. Przez pryzmat tych 5 miesięcy mam prawo twierdzić, że Denis dał nam więcej niż Andre. A przy tym warto nadmienić, że kosztował mniej, raz po raz deklaruje swoją miłość do klubu i tak dalej.
Jak jest naprawdę? Nie mam pojęcia. Niemniej jednak to jest tylko moje subiektywne zdanie i nikt nie musi się z nim zgadzać. Dziękuję za uwagę #shadout
Oglądałem. Denis ma kilka dobrych występów na koncie i kilka przeciętnych. Andre Gomes ma kilka słabych i kilka przeciętnych, rachunek jest zatem prosty. Nie musisz się z tym zgadzać. Ja wyrażam tylko swoje ubolewanie nad tym, że Denis został potraktowany niesprawiedliwie, tak jak swego rodzaju Sandro. I boję się, że historia się powtórzy.
Jeszcze gdyby tylko Denis za Gomesa był, to byłbym szczęśliwy. No ale, DS ma pecha - jak był w formie, to Valverde dawał mu grać ogony, później wypadł z rytmu, to raptem dostał kilka szans, z których nie mógł skorzystać, bo nie był w rytmie meczowym. Szkoda go.
Trochę mi brakuje tej pięknej gry Barcelony, ale wyniki się bronią i koniec końców za kilka lat nikt nie będzie pamiętać jak grali, tylko ile wygrali, a do zwycięstw Valverde nas doprowadzi wielu :)
Startujemy sezon z 4 obrońcami:
- 2 podstawowych
- 1 emeryt, który opuści klub niebawem
- 1 gość, który więcej leczy kontuzje, niż gra w piłkę
Dalej twierdzę, że solidny Inigo byłby lepszym wzmocnieniem niż obrońca na wylocie i człowiek, który do czasu kontuzji i zawieszeń innych zawodników, miał status zawodnika niechcianego i wystawionego na listę transferową.
Mało tego, wspominasz o rezerwach - trener jednego z najlepszych zespołów na planecie ma posiłkować się zawodnikami z ekipy, która okupuje dno tabeli drugiej ligi? Środkowy obrońca to zbyt newralgiczna pozycja, by ryzykować ściąganie jakiegoś obrońcy z drugiej ligi. A już tym bardziej, gdy walczą o utrzymanie. Niestety, to już nie te czasy gdy Barca B utrzymywała się w pierwszej 10-ce. Moim zdaniem to jest właśnie chora logika, ale co kto lubi.
Ciekawa jest właśnie postawa Tottenhamu, bo Barca niezbyt starała się o Eriksena, przed nim przecież na liście byli Paulinho, Coutinho i Seri, zatem wydźwięk był wiadomy. Teraz jednak przy braku gracza o właśnie takim profilu, może negocjacje będą bardziej zaawansowane, niż tylko zapytanie, albo ewentualnie umieszczenie Christiana na liście.
Bartomeu zwolni dyrektora sportowego, zwali całkowicie winę na niego i skończy się jak wtedy z Zubizarettą, wszystko pójdzie na Fernandeza i Bartomeu znowu odetnie się od nieumiejętnych ruchów swojego zarządu, a Cules będą zadowoleni, że winowajca (jednakże tylko jeden z wielu i to nie ten największy) stracił stołek.
Klub zadłużył Gaspart, nie Laporta. Po Gasparcie Barca była w gigantycznym kryzysie i to Laporta doprowadził właśnie do stabilizacji klubu, Rosell i Bartomeu przyszli już na gotowe.
Jeśli coś można mieć przeciw Laporcie, to afery obyczajowe z jego udziałem, jak np. szpiegowanie piłkarzy czy wydawanie kasy na drogie zegarki. Ale jeśli chodzi o czysto finansowy aspekt jego działalności, to właśnie dzięki niemu Barca ma w końcu stabilne finanse.
Nie można polegać na osobie, która lepiej zna klubowe centrum medyczne niż ośrodek treningowy. Poza tym, skoro wcześniej się nie sprawdził, to jakim cudem teraz to zrobi? Przychodził do nas w swoim prime time, to nie perspektywiczny młodzik, a w pełni ukształtowany piłkarz.
To przerażające jak w Barcelonie zmieniły się standardy. Kiedyś czwartym stoperem był perspektywiczny Hiszpan ze szkółki, który aktualnie jest czołowym graczem jednego z najlepszych niemieckich klubów, teraz jest nim człowiek, który nie łapał się nawet na ławkę w Romie.
Oby wotum się udało.
Wiem wiem, podałem po prostu przykład. Chodzi o promowanie piłkarzy z rodzimego kraju i by wagony Brazylijczyków nie były hurtowo sprowadzane do Europy.
Jakaś konkurencja jest, druga sprawa, że w zawodach "kto dłużej będzie grał na chodzonego" i bynajmniej, Ter Stegen z takim Gomesem nie ma szans, to jest przerażające.
Wglądu do pełnego kontraktu nie mieliśmy, zatem nie ma co wydawać osądów. Jeśli istnieje jakiś zapis, że nawet w przypadku wpłacenia klauzuli, premia wraca do klubu, to Barca powinna walczyć o swoje pieniądze. Już teraz łupią nas na każdym kroku, więc lepiej chociaż to wygrać, jeśli jest to wszystko zgodne z zapisami w kontrakcie.
Po nim już od dawna zostało tylko nazwisko, a jego największym osiągnięciem zawsze będzie tylko dobra gra w młodzieżowej lidze mistrzów. Sprzedać i zapomnieć.
1
Tego nie wiemy, patrzę na to tylko z perspektywy czysto sportowej, choć domyślam się, że zapewne są jakieś naciski ze strony zarządu, by wpuszczać np. Gomesa kosztem Denisa, bo na Andre poszło więcej pieniędzy i musi się w jakiś sposób spłacić bądź zwiększyć wartość, żeby nie sprzedawać go potem za grosze.
0
Denis, gdy grał regularnie, wykorzystał szanse. W nagrodę usiadł na ławkę, jego forma spadła i potem Valverde raptem zaczął go wystawiać znowu. Skoro sprzedalismy Rafinhe, wypadałoby chociaż Denisa zostawić. Ja w niego wierzę, bo pokazał, że grać potrafi, niestety jest ofiarą ciągłej wiary w Andre Gomesa, który kradnie mu minuty, z których i tak nic nie wynika.
0
Z jednej strony 30 milionów, młody i perspektywiczny, czyli nawet fajna okazja.
Z drugiej strony, przekaz podprogowy w stronę Alenii, Denisa i kilku innych. Znając życie, ściągniemy Arthura właśnie kosztem Alenii i Suareza, zamiast pozbyć się np. Gomesa.
Mam mieszane uczucia.
0
To, że są wyniki i na co dzień trenerzy pracują z tymi zawodnikami, nie oznacza, że szkoleniowcy są nieomylni. Ubolewam po prostu nad faktem, że Andre Gomes zabiera minuty Denisowi czy Alenii.
Sytuacja bardzo podobna była z Munirem i Sandro - ten pierwszy dostawał więcej szans, choć statystyki mieli bardzo podobne. I co z tego wynikło? Sandro grał dobrze w Maladze i zapracował sobie na transfer do Evertonu, tymczasem Munir nie dawał sobie rady w słabej w tym czasie Valencii, a w tym sezonie ledwo udało nam się go wcisnąć komukolwiek. Objawienie młodzieżowej ligi mistrzów pozostało objawieniem, a za Sandro nie dostaliśmy nawet jednego €.
Tak samo właśnie wypychany jest Andre Gomes - nic nie pokazuje, niby coś tam kiedyś grał w Valencii, niby coś tam pokazuje na treningach, a jednak jedyne co u niego widzę, to umiejętność zastawiania się (chyba jakieś niespełnione aspiracje środkowego napastnika). I cierpi na tym Denis, który na początku sezonu pokazał, że warto na niego stawiać i w nagrodę za bramki oraz dobrą dyspozycję otrzymał kilka meczów na ławce rezerwowych :)
Nie wiem czy ma krechę z kimś ze sztabu, czy jest nielubiany, czy jako jedyny je wegańską z ananasem, nie obchodzi mnie to. Przez pryzmat tych 5 miesięcy mam prawo twierdzić, że Denis dał nam więcej niż Andre. A przy tym warto nadmienić, że kosztował mniej, raz po raz deklaruje swoją miłość do klubu i tak dalej.
Jak jest naprawdę? Nie mam pojęcia. Niemniej jednak to jest tylko moje subiektywne zdanie i nikt nie musi się z nim zgadzać. Dziękuję za uwagę #shadout
5
Oglądałem. Denis ma kilka dobrych występów na koncie i kilka przeciętnych. Andre Gomes ma kilka słabych i kilka przeciętnych, rachunek jest zatem prosty. Nie musisz się z tym zgadzać. Ja wyrażam tylko swoje ubolewanie nad tym, że Denis został potraktowany niesprawiedliwie, tak jak swego rodzaju Sandro. I boję się, że historia się powtórzy.
4
Jeszcze gdyby tylko Denis za Gomesa był, to byłbym szczęśliwy. No ale, DS ma pecha - jak był w formie, to Valverde dawał mu grać ogony, później wypadł z rytmu, to raptem dostał kilka szans, z których nie mógł skorzystać, bo nie był w rytmie meczowym. Szkoda go.
0
Andre Gomes solidnie. Tylko z Celtą mu coś odwaliło.
0
Tak to jest, gdy wystawiasz go na cały mecz po przerwie, zamiast sukcesywnie dawać mu coraz więcej minut, gdy był w formie np. w październiku.
2
Trochę mi brakuje tej pięknej gry Barcelony, ale wyniki się bronią i koniec końców za kilka lat nikt nie będzie pamiętać jak grali, tylko ile wygrali, a do zwycięstw Valverde nas doprowadzi wielu :)
Wesołych świąt :)
27
Za Deulofeu i Vermaelenem nieodblokowana postać XD
0
Startujemy sezon z 4 obrońcami:
- 2 podstawowych
- 1 emeryt, który opuści klub niebawem
- 1 gość, który więcej leczy kontuzje, niż gra w piłkę
Dalej twierdzę, że solidny Inigo byłby lepszym wzmocnieniem niż obrońca na wylocie i człowiek, który do czasu kontuzji i zawieszeń innych zawodników, miał status zawodnika niechcianego i wystawionego na listę transferową.
Mało tego, wspominasz o rezerwach - trener jednego z najlepszych zespołów na planecie ma posiłkować się zawodnikami z ekipy, która okupuje dno tabeli drugiej ligi? Środkowy obrońca to zbyt newralgiczna pozycja, by ryzykować ściąganie jakiegoś obrońcy z drugiej ligi. A już tym bardziej, gdy walczą o utrzymanie. Niestety, to już nie te czasy gdy Barca B utrzymywała się w pierwszej 10-ce. Moim zdaniem to jest właśnie chora logika, ale co kto lubi.
5
Nie kupuj Inigo, mówili. Nie będzie potrzebny, mówili.
0
Ciekawa jest właśnie postawa Tottenhamu, bo Barca niezbyt starała się o Eriksena, przed nim przecież na liście byli Paulinho, Coutinho i Seri, zatem wydźwięk był wiadomy. Teraz jednak przy braku gracza o właśnie takim profilu, może negocjacje będą bardziej zaawansowane, niż tylko zapytanie, albo ewentualnie umieszczenie Christiana na liście.
0
Inigo Martinez, Eriksen i jesteśmy w domu.
4
Takie pytanko. Czy Bartek czasem nie ogłaszał, że do końca września Messi podpisze kontrakt? Mamy 12 października i dalej nic nie słychać.
0
Bartomeu zwolni dyrektora sportowego, zwali całkowicie winę na niego i skończy się jak wtedy z Zubizarettą, wszystko pójdzie na Fernandeza i Bartomeu znowu odetnie się od nieumiejętnych ruchów swojego zarządu, a Cules będą zadowoleni, że winowajca (jednakże tylko jeden z wielu i to nie ten największy) stracił stołek.
7
Klub zadłużył Gaspart, nie Laporta. Po Gasparcie Barca była w gigantycznym kryzysie i to Laporta doprowadził właśnie do stabilizacji klubu, Rosell i Bartomeu przyszli już na gotowe.
Jeśli coś można mieć przeciw Laporcie, to afery obyczajowe z jego udziałem, jak np. szpiegowanie piłkarzy czy wydawanie kasy na drogie zegarki. Ale jeśli chodzi o czysto finansowy aspekt jego działalności, to właśnie dzięki niemu Barca ma w końcu stabilne finanse.
0
Nie można polegać na osobie, która lepiej zna klubowe centrum medyczne niż ośrodek treningowy. Poza tym, skoro wcześniej się nie sprawdził, to jakim cudem teraz to zrobi? Przychodził do nas w swoim prime time, to nie perspektywiczny młodzik, a w pełni ukształtowany piłkarz.
16
To przerażające jak w Barcelonie zmieniły się standardy. Kiedyś czwartym stoperem był perspektywiczny Hiszpan ze szkółki, który aktualnie jest czołowym graczem jednego z najlepszych niemieckich klubów, teraz jest nim człowiek, który nie łapał się nawet na ławkę w Romie.
Oby wotum się udało.
4
Brazylii brakuje Douglasa, ewidentnie. To jest ten brakujący element.
0
Bardzo dobrze, choć raz zarząd czegoś nie spieprzył.
2
Denis musi dostać kilka meczów od pierwszej minuty. Obok Roberto jest jedynym pomocnikiem, który biega, więc jest niezbędny.
0
Wiem wiem, podałem po prostu przykład. Chodzi o promowanie piłkarzy z rodzimego kraju i by wagony Brazylijczyków nie były hurtowo sprowadzane do Europy.
1
Zaprezentował się dobrze na mistrzostwach świata w Korei w tym roku, zatem jeśli sprzedawać, to tylko z opcją pierwokupu. Ewentualnie wypożyczyć.
0
To jest zabezpieczenie przeciw takiemu PSG, żeby nie mogli mieć całej kadry Brazylii i Argentyny w klubie.
0
Vermaelen nie przebił się do kadry Romy, a u nas ma robić za czwartego stopera. To przykre jak w ciągu tych kilku lat zmieniły się standardy.
1
Jakaś konkurencja jest, druga sprawa, że w zawodach "kto dłużej będzie grał na chodzonego" i bynajmniej, Ter Stegen z takim Gomesem nie ma szans, to jest przerażające.
3
Wglądu do pełnego kontraktu nie mieliśmy, zatem nie ma co wydawać osądów. Jeśli istnieje jakiś zapis, że nawet w przypadku wpłacenia klauzuli, premia wraca do klubu, to Barca powinna walczyć o swoje pieniądze. Już teraz łupią nas na każdym kroku, więc lepiej chociaż to wygrać, jeśli jest to wszystko zgodne z zapisami w kontrakcie.
0
Z tego koreańskiego zaciągu warto tylko trzymać Seung-Woo Lee, jako jedyny ma papiery na dobre granie.
Szkoda, że Take Kubo wrócił do Japonii :(
0
Po nim już od dawna zostało tylko nazwisko, a jego największym osiągnięciem zawsze będzie tylko dobra gra w młodzieżowej lidze mistrzów. Sprzedać i zapomnieć.