W końcu jakiś normalny, rzeczowy komentarz. Trafiliśmy dobrze, Real łatwo wcale nie ma, wygranym losowania może być Leicester, ewentualnie Napoli.
Gramy w Szkocji, w Niemczech i w Anglii - brak dalekich podróży, Borussia i Celtic nie mają nikogo, kto może zaszkodzić Barcelonie, bo to w dalszym ciągu wyłacznie poziom Ligi Europy. City musi trochę pograć, a ligę mają trudną, więc podejrzewam, że dwa mecze można z nimi wygrać.
Cilessen dostał takie bramki, że tylko przy jednej mógł cokolwiek zrobić i to tez instynktownie. Gość był myślami już w Barcelonie, ale Ajax zagrał tak słaby mecz, że nawet Legia by z nimi do zera wygrała. Stałe fragmenty i setka 1 vs 1 od prawie połowy boiska napastnik Rostova vs Cillessen. To jest identyczna sytuacja jak ostatnio Adan w meczu Barca - Betis.
Niestety, takie już są realia. Ja również nie jestem zwolennikiem tego transferu, ale Caio prezentuje odrobinę wyższy poziom od Douglasa, więc zwyczajnie nie wypada stawiać go obok Pereiry :D
Caio jest jednym z talentów z Brazylii. W kraju jest doskonale znany, kilka razy był blisko przejścia do Europy, więc to nie jest taki no-name jak Douglas. Problem w tym, że nie przeszedł testów medycznych np. w Valencii.
Powinien powołać Gumbau, który gdy zaczął grać na ŚO, Barcy B od razu lepiej się grało. Gumbau ma już 2 obozy wakacyjne z pierwszą drużyną, debiut w oficjalnym meczu za sobą, więc dałby radę.
Gwiazdor, nie lider. Zamiast dawać przykład i skupić się na grze, Neymar cały czas nurkuje albo prowokuje rywali. Pod koniec pierwszej połowy meczu z Hondurasem nieźle się zagotowało, a to wszystko przez Neymara, który kompletnie nie zainteresowany piłką kopnął piłkarza z Hondurasu w nogi od tyłu. Później cały czas dyskutował.
Najlepiej jest to pokazać na przykładzie - Puyol był liderem w szatni, Ronaldinho na boisku, Messi przejął schedę po Ronim i też ładnie prowadzi Barcę. Neymar tymczasem skupia się na tym, żeby przewracać się nawet bez kontaktu i na tym, żeby prowokować wszystkich wokół, pokazywał to już w poprzednim sezonie. Rozumiem, że w reprezentacji Brazylii nie ma kto go ukrócić, ale w Barcelonie musi ktoś to zrobić, bo to się zwyczajnie źle skończy. Już w tamtym sezonie pokazywał, że jest gwiazdorem, nie gwiazdą i nie nadaje się na lidera.
Przykro mi o tym mówić, ale jest to gorsza wersja Cristiano Ronaldo, który zamiast podskakiwać i wymachiwać rękami po złej decyzji arbitra, prowokuje rywali swoimi gadkami, za które niedługo dostanie zwyczajnie po gębie, bo to już nie pierwszy raz.
Dzisiejszej nocy Neymar utwierdził mnie, że jedyne co ma z kapitana to opaskę na ramieniu. Jeśli on ma być w przyszłości liderem Barcy, to czarno widzę wizerunek klubu za kilka lat...
Dokładnie, tym bardziej, że skoro klub jest podobno w świetnej kondycji finansowej, możemy zatem zaryzykować jeden czy dwa transfery jakichś młodych talentów. Choć ja bym zwracał się w stronę Sebastiana Hallera z Utrechtu. Bardzo wysoki, dobry technicznie, młody i świetnie ułożona lewa noga. Można byłoby go wyciągnąć za relatywnie małe pieniądze, a przydałby się ktoś, kto pogra głową w sytuacjach kiedy piłka nie chce wejść do bramki.
Przez imprezy wielu sportowców odkładało dyscypliny na bok. Najprostszy przykład - Ronaldinho. Gdyby tyle nie imprezował, pograłby jeszcze kilka lat na najwyższym poziomie, tymczasem zaczął rozmieniać swoją legendę na drobne.
Real nie ma problemu z wypożyczaniem piłkarzy. W tamtym sezonie: Jesus Vallejo, Burgui, Marco Asensio, Fabio Coentrao, Diego Llorente, Denis Cheryshev, Alvaro Medran, Omar Mascarelli czy Lucas Silva.
My mamy problem z wciśnięciem komuś supertalentu Halilovicia, który jest o klasę wyżej od wszystkich wyżej wymienionych (no może poza Coentrao), a wcześniej musieliśmy transferować Suareza. Co prawda wiadomo, Denis wrócił za grosze, biorąc pod uwage jego umiejętności - ale dalej musieliśmy płacić klauzulę jakąś.
Real zaś jedyne co robi, to opłaca pensje zawodnikom, którzy grają w innych klubach. Te 10 mln, za które potem trzeba go będzie odkupić, śmiało mogłoby pójść na pensję połowy Cantery, żeby ogrywali się w klubach La Liga.
Ale tutaj nikt nie mówi o zmuszaniu. Perez wyłoży takie pieniądze, że Palmeiras oraz wszyscy reprezentanci Gabriela będą ustawieni na najbliższe 10 lat, a co za tym idzie zaczną nakłaniać Brazylijczyka na transfer tam, gdzie będzie to najbardziej opłacalne, nie tylko dla niego, ale również dla nich.
Futbol to przede wszystkim pieniądze, Barca ich nie ma przez projekty, za które się bierze, a Real trzepocze nimi na lewo i prawo. Przepłacą nas, nadpłacą, agent Gabriela zacznie wmawiać Jesusowi, że Real to jest najlepszy klub dla niego, rodzina czując pieniądze na wyciągnięcie ręki tylko będzie przytakiwać, a Palmeiras będzie razem z agentem kolejne podwyżki cen organizować.
Przypominam między innymi sytuację z Neymarem, gdyż za niego też trzeba było dać największą ofertę, inaczej trafiłby gdzie indziej, a teraz jest problem z podpisaniem przez niego kontraktu, bo jemu i rodzince kasy jeszcze mało.
W przypadku kiedy Real będzie cenę podbijać, to Palmeiras może się nie zgodzić na transfer, bo to, że Gabriel chce, to ich mało interesuje. Pójdzie tam, gdzie dadzą za niego więcej, proste.
Ojciec Neya różne rzeczy mówi. Cała ta rodzinna otoczka Neymara ma bardzo negatywny wpływ nie tylko na samego Brazylijczyka, ale na cały klub. Klub zamiast ściągać najlepszych dostępnych na rynku piłkarzy w celu zapełnienia luk w składzie, bawi się w ciuciubabkę z Neymarem i jego ojcem. My nie ściągnęliśmy nikogo, Bayern załatwił już sobie talent z Portugalii i jednego z najlepszych ŚO obecnie na świecie.
Juventus już dogadał się z Alvesem i ściągnęli Pjanicia, Borussia już znalazła zastępstwo za Hummelsa w osobie Bartry, dodatkowo ściągnęli talenty Dembele i Guerreiro, a także solidnego Rode z Bayernu.
PSG lada dzień podpisze Krychowiaka, Real już ma Moratę i wraca do nich Asensio.
W takim tempie wyjdzie, że Neymar kontrakt przedłuży ostatniego dnia okienka, a my zostaniemy jak zwykle z ręką w nocniku i trzeba będzie dzwonić do Puyola, żeby dziury w obronie załatać.
Potrzebna jest gruntowna przebudowa defensywy. Potrzeba młodych, perspektywicznych i ogranych w La Liga bądź Europie defensorów, którzy powalczą z Pique i Mascherano o pierwszy skład.
Zostać powinni tylko Alves i Bartra. Pierwszy za zasługi dla klubu, powinien sam zadecydować o swojej przyszłości, jak swego czasu Villa (wymusił odejście do Atletico). Bartra zaś ma 25 lat, idealnie nadaje się na obrońcę przeciwko klubom La Liga (do czołówki musi jeszcze dorosnąć, ale z drugiej strony - jak on ma to zrobić, jeśli w ogóle nie gra).
Douglas, Adriano, Vermaelen i Mathieu - out.
- Douglas to efekt kontraktu z tą samą firmą, która wcisnęła nam Keirrisona.
- Adriano swój najlepszy czas ma za sobą, a na jego miejsce wskoczył Sergi Roberto, który grał w tym sezonie już chyba wszędzie. Jest do tego stopnia uniwersalny, że sam Ter Stegen obawia się o konkurencję z kolejną osobą.
- Vermaelen to jedyny obrońca, za którego możemy dostać dobre pieniądze. Gdyby nie był tak kontuzjogenny, byłbym za jego pozostaniem, niestety Barca nie może stawiać na graczy, którzy nigdy nie będą w stanie rozegrać więcej niż 25 spotkań w sezonie.
- Mathieu, wzmocnienie na dwa sezony. Jest po prostu stary, mało tego, teraz poważna kontuzja.
Kto w ich miejsce? Mnóstwo kandydatów:
Marquinhos, Musacchio, Laporte, Mere, Hummels i tak dalej.
Potrzeba relatywnie młodego, który będzie stanowił o sile obrony za 2-3 lata i dwóch takich, którzy śmiało mogą konkurować z Mascherano czy Pique o pierwszy skład.
Musacchio, Laporte i Mere, oni wyszliby najtaniej i byliby dobrymi inwestycjami. Jedynie ze ściągnięciem Laporte mógłby być problem, bowiem Bilbao nie ma nikogo na jego pozycje ani w szkółce, ani w obecnej kadrze i będzie tam gnić jak swego czasu Llorente.
Jeśli osoba, która twierdzi, że angielska myśl szkoleniowa przyniesie sukcesy większe, niż obecna - barcelońska, to może ja się w sumie zgłoszę w następnych wyborach do jakiegoś komitetu. Nie umiem hiszpańskiego, nie mam doświadczenia w szkoleniu, ale ślepy nie jestem i widzę, że Anglia jest lata świetlne za Hiszpanią. Począwszy od metod szkoleniowych, skończywszy na seniorskiej reprezentacji.
A teraz za Sandro ile dostaniemy? Młodych zawsze trzeba wypożyczać, bo mogą błysnąć talentem. Real Madryt to wie, Atletico Madryt to wie, tylko Barcelona nie.
To, że w piłce nożnej są co raz wieksze zarobki, nie oznacza, że Barcelonę stać na takie kontrakty. Obecnie właśnie dzięki tym podwyżkom i co raz większym płacom dla zawodników, nie mamy marnych 18 mln żeby Nolito ściągnąć.
Neymar ma 24 lata, charakteru nie zmienił od czasu grania w Santosie, non stop w głowie tylko imprezy. Jedyna zmiana jaka nastąpiła, że teraz te imprezy są bez Ganso -_-
Jeśli w ciągu 6 lat Neymar nie dorósł, to jakoś ciężko uwierzyć mi w to, że raptem zmieni podejście. Tym bardziej, że jego pozycja w Barcy jest tak mocna, że może sobie pozwolić na humorki.
Ja wierzyłem w zmianę Neymara, bo pierwsze sezony pokazały, że potrafi być pokorny i być pod Messim. Teraz rogi wychodzą i mamy tego efekt, jak chce kopać przeciwników, rzucać w nich butelkami czy wyzywać własnych kolegów z zespołu.
Druga sprawa, że to wina braku charyzmatycznej osoby w szatni, no ale jak sam widzisz: Neymara nie da się utemperować, bo nie ma po pierwsze komu tego zrobić, a po drugie strata Neymara będzie dla Barcy czymś bardzo złym, biorąc pod uwagę jakie pieniądze za niego zapłacili (i nie mówię tylko o tych oficjalnych, bo jeszcze drugie tyle dostała m.in. fundacja ojca Neymara, etc).
Panie Pepe, Pan sobie zapracował na opinię złego solidną pracą, kopaniem i deptaniem zawodników. Nie ma co narzekać, że cały Real Madryt jest tak odbierany. Trzeba było pomyśleć zawczasu.
Tu nie ma co bawić się w Football Managera i kalkulować. Trzeba wyjść najsilniejszą jedenastką jaką mamy do dyspozycji. Iniesta po to nie grał w reprezentacji, żeby być gotów na trzy wysokiej rangi mecze.
Suarez mimo tego, że jest lekko pod formą, to nadal Suarez. Munir w pełni formy jedyne co ma lepsze od Luisito to cieplejsze miejsce na ławce rezerwowych, wygrzane przez tygodnie.
Jedyne co zostało inteligentnego poruszone to Arda w pomocy, jeśli Rakitić nie wydobrzeje do GD.
Busi musi zagrać, po to dostał odpoczynek, a ze złamaniem grał już od kilku meczów i nawet nie zostało to podane do wiadomości publicznej.
Ostatnio w GD Sergi Roberto robił za osobę, która kreuje, utrzymuje się przy piłce i pomaga Alvesowi w upilnowaniu prawej strony. Teraz co prawda postawiłem go jako środkowego pomocnika, ale nie zmienia to faktu, że wobec oszczędzanego na bronionej połowie Messiego, pomoc dla Alvesa jest niezbędna by przypilnować Marcelo wspomagającego Ronaldo.
1
W końcu jakiś normalny, rzeczowy komentarz. Trafiliśmy dobrze, Real łatwo wcale nie ma, wygranym losowania może być Leicester, ewentualnie Napoli.
Gramy w Szkocji, w Niemczech i w Anglii - brak dalekich podróży, Borussia i Celtic nie mają nikogo, kto może zaszkodzić Barcelonie, bo to w dalszym ciągu wyłacznie poziom Ligi Europy. City musi trochę pograć, a ligę mają trudną, więc podejrzewam, że dwa mecze można z nimi wygrać.
Mogło być lepiej, ale nie mamy co narzekać.
0
Cilessen dostał takie bramki, że tylko przy jednej mógł cokolwiek zrobić i to tez instynktownie. Gość był myślami już w Barcelonie, ale Ajax zagrał tak słaby mecz, że nawet Legia by z nimi do zera wygrała. Stałe fragmenty i setka 1 vs 1 od prawie połowy boiska napastnik Rostova vs Cillessen. To jest identyczna sytuacja jak ostatnio Adan w meczu Barca - Betis.
1
Oby Barca trafiła na Legię. Pewne 6 punktów w dwumeczu, a nuż ktoś się załapie jeszcze na mecz w Wawie.
0
Niestety, takie już są realia. Ja również nie jestem zwolennikiem tego transferu, ale Caio prezentuje odrobinę wyższy poziom od Douglasa, więc zwyczajnie nie wypada stawiać go obok Pereiry :D
0
Caio jest jednym z talentów z Brazylii. W kraju jest doskonale znany, kilka razy był blisko przejścia do Europy, więc to nie jest taki no-name jak Douglas. Problem w tym, że nie przeszedł testów medycznych np. w Valencii.
1
Powinien powołać Gumbau, który gdy zaczął grać na ŚO, Barcy B od razu lepiej się grało. Gumbau ma już 2 obozy wakacyjne z pierwszą drużyną, debiut w oficjalnym meczu za sobą, więc dałby radę.
2
W dodatku grają całkiem ciekawy, ofensywny futbol. To bardzo dobry kierunek.
0
Gwiazdor, nie lider. Zamiast dawać przykład i skupić się na grze, Neymar cały czas nurkuje albo prowokuje rywali. Pod koniec pierwszej połowy meczu z Hondurasem nieźle się zagotowało, a to wszystko przez Neymara, który kompletnie nie zainteresowany piłką kopnął piłkarza z Hondurasu w nogi od tyłu. Później cały czas dyskutował.
Najlepiej jest to pokazać na przykładzie - Puyol był liderem w szatni, Ronaldinho na boisku, Messi przejął schedę po Ronim i też ładnie prowadzi Barcę. Neymar tymczasem skupia się na tym, żeby przewracać się nawet bez kontaktu i na tym, żeby prowokować wszystkich wokół, pokazywał to już w poprzednim sezonie. Rozumiem, że w reprezentacji Brazylii nie ma kto go ukrócić, ale w Barcelonie musi ktoś to zrobić, bo to się zwyczajnie źle skończy. Już w tamtym sezonie pokazywał, że jest gwiazdorem, nie gwiazdą i nie nadaje się na lidera.
Przykro mi o tym mówić, ale jest to gorsza wersja Cristiano Ronaldo, który zamiast podskakiwać i wymachiwać rękami po złej decyzji arbitra, prowokuje rywali swoimi gadkami, za które niedługo dostanie zwyczajnie po gębie, bo to już nie pierwszy raz.
0
Dzisiejszej nocy Neymar utwierdził mnie, że jedyne co ma z kapitana to opaskę na ramieniu. Jeśli on ma być w przyszłości liderem Barcy, to czarno widzę wizerunek klubu za kilka lat...
0
Munir nawet bramką nie broni słabego występu. Nie wiem czemu to on został, a nie Sandro.
0
Dokładnie, tym bardziej, że skoro klub jest podobno w świetnej kondycji finansowej, możemy zatem zaryzykować jeden czy dwa transfery jakichś młodych talentów. Choć ja bym zwracał się w stronę Sebastiana Hallera z Utrechtu. Bardzo wysoki, dobry technicznie, młody i świetnie ułożona lewa noga. Można byłoby go wyciągnąć za relatywnie małe pieniądze, a przydałby się ktoś, kto pogra głową w sytuacjach kiedy piłka nie chce wejść do bramki.
0
Przez imprezy wielu sportowców odkładało dyscypliny na bok. Najprostszy przykład - Ronaldinho. Gdyby tyle nie imprezował, pograłby jeszcze kilka lat na najwyższym poziomie, tymczasem zaczął rozmieniać swoją legendę na drobne.
0
Real nie ma problemu z wypożyczaniem piłkarzy. W tamtym sezonie: Jesus Vallejo, Burgui, Marco Asensio, Fabio Coentrao, Diego Llorente, Denis Cheryshev, Alvaro Medran, Omar Mascarelli czy Lucas Silva.
My mamy problem z wciśnięciem komuś supertalentu Halilovicia, który jest o klasę wyżej od wszystkich wyżej wymienionych (no może poza Coentrao), a wcześniej musieliśmy transferować Suareza. Co prawda wiadomo, Denis wrócił za grosze, biorąc pod uwage jego umiejętności - ale dalej musieliśmy płacić klauzulę jakąś.
Real zaś jedyne co robi, to opłaca pensje zawodnikom, którzy grają w innych klubach. Te 10 mln, za które potem trzeba go będzie odkupić, śmiało mogłoby pójść na pensję połowy Cantery, żeby ogrywali się w klubach La Liga.
13
Mistrzostwa Europy w 2008 roku wygrał Aragones, nie Del Bosque, więc tylko jeden puchar starego kontynentu z nim zdobyli.
0
Ale tutaj nikt nie mówi o zmuszaniu. Perez wyłoży takie pieniądze, że Palmeiras oraz wszyscy reprezentanci Gabriela będą ustawieni na najbliższe 10 lat, a co za tym idzie zaczną nakłaniać Brazylijczyka na transfer tam, gdzie będzie to najbardziej opłacalne, nie tylko dla niego, ale również dla nich.
Futbol to przede wszystkim pieniądze, Barca ich nie ma przez projekty, za które się bierze, a Real trzepocze nimi na lewo i prawo. Przepłacą nas, nadpłacą, agent Gabriela zacznie wmawiać Jesusowi, że Real to jest najlepszy klub dla niego, rodzina czując pieniądze na wyciągnięcie ręki tylko będzie przytakiwać, a Palmeiras będzie razem z agentem kolejne podwyżki cen organizować.
Przypominam między innymi sytuację z Neymarem, gdyż za niego też trzeba było dać największą ofertę, inaczej trafiłby gdzie indziej, a teraz jest problem z podpisaniem przez niego kontraktu, bo jemu i rodzince kasy jeszcze mało.
0
W przypadku kiedy Real będzie cenę podbijać, to Palmeiras może się nie zgodzić na transfer, bo to, że Gabriel chce, to ich mało interesuje. Pójdzie tam, gdzie dadzą za niego więcej, proste.
0
Ojciec Neya różne rzeczy mówi. Cała ta rodzinna otoczka Neymara ma bardzo negatywny wpływ nie tylko na samego Brazylijczyka, ale na cały klub. Klub zamiast ściągać najlepszych dostępnych na rynku piłkarzy w celu zapełnienia luk w składzie, bawi się w ciuciubabkę z Neymarem i jego ojcem. My nie ściągnęliśmy nikogo, Bayern załatwił już sobie talent z Portugalii i jednego z najlepszych ŚO obecnie na świecie.
Juventus już dogadał się z Alvesem i ściągnęli Pjanicia, Borussia już znalazła zastępstwo za Hummelsa w osobie Bartry, dodatkowo ściągnęli talenty Dembele i Guerreiro, a także solidnego Rode z Bayernu.
PSG lada dzień podpisze Krychowiaka, Real już ma Moratę i wraca do nich Asensio.
W takim tempie wyjdzie, że Neymar kontrakt przedłuży ostatniego dnia okienka, a my zostaniemy jak zwykle z ręką w nocniku i trzeba będzie dzwonić do Puyola, żeby dziury w obronie załatać.
0
Użyłbym do tego mniej niż 15 znaków, więc sztucznie przedłużam komentarz:
Bóg wrócił.
2
Ogólnie warto też wpaść na zakupy do Newcastle, jeśli spadną z Premier League. Można by było za stosunkowo niską cenę wyciągnąć Thauvina czy Pereza.
0
Dobrze? Za rok 60 mln to Peszko będzie kosztować. Przy obecnych realiach taki budżet to nic.
0
Potrzebna jest gruntowna przebudowa defensywy. Potrzeba młodych, perspektywicznych i ogranych w La Liga bądź Europie defensorów, którzy powalczą z Pique i Mascherano o pierwszy skład.
Zostać powinni tylko Alves i Bartra. Pierwszy za zasługi dla klubu, powinien sam zadecydować o swojej przyszłości, jak swego czasu Villa (wymusił odejście do Atletico). Bartra zaś ma 25 lat, idealnie nadaje się na obrońcę przeciwko klubom La Liga (do czołówki musi jeszcze dorosnąć, ale z drugiej strony - jak on ma to zrobić, jeśli w ogóle nie gra).
Douglas, Adriano, Vermaelen i Mathieu - out.
- Douglas to efekt kontraktu z tą samą firmą, która wcisnęła nam Keirrisona.
- Adriano swój najlepszy czas ma za sobą, a na jego miejsce wskoczył Sergi Roberto, który grał w tym sezonie już chyba wszędzie. Jest do tego stopnia uniwersalny, że sam Ter Stegen obawia się o konkurencję z kolejną osobą.
- Vermaelen to jedyny obrońca, za którego możemy dostać dobre pieniądze. Gdyby nie był tak kontuzjogenny, byłbym za jego pozostaniem, niestety Barca nie może stawiać na graczy, którzy nigdy nie będą w stanie rozegrać więcej niż 25 spotkań w sezonie.
- Mathieu, wzmocnienie na dwa sezony. Jest po prostu stary, mało tego, teraz poważna kontuzja.
Kto w ich miejsce? Mnóstwo kandydatów:
Marquinhos, Musacchio, Laporte, Mere, Hummels i tak dalej.
Potrzeba relatywnie młodego, który będzie stanowił o sile obrony za 2-3 lata i dwóch takich, którzy śmiało mogą konkurować z Mascherano czy Pique o pierwszy skład.
Musacchio, Laporte i Mere, oni wyszliby najtaniej i byliby dobrymi inwestycjami. Jedynie ze ściągnięciem Laporte mógłby być problem, bowiem Bilbao nie ma nikogo na jego pozycje ani w szkółce, ani w obecnej kadrze i będzie tam gnić jak swego czasu Llorente.
0
Bartra ma za mało występów, dlatego chce odejść. Wszystko zależy od tego, czy pojedzie na Euro. Jeśli nie, odejdzie z Barcelony.
7
Jeśli osoba, która twierdzi, że angielska myśl szkoleniowa przyniesie sukcesy większe, niż obecna - barcelońska, to może ja się w sumie zgłoszę w następnych wyborach do jakiegoś komitetu. Nie umiem hiszpańskiego, nie mam doświadczenia w szkoleniu, ale ślepy nie jestem i widzę, że Anglia jest lata świetlne za Hiszpanią. Począwszy od metod szkoleniowych, skończywszy na seniorskiej reprezentacji.
Mogę liczyć na wasze wsparcie?
0
A teraz za Sandro ile dostaniemy? Młodych zawsze trzeba wypożyczać, bo mogą błysnąć talentem. Real Madryt to wie, Atletico Madryt to wie, tylko Barcelona nie.
0
Sandro przesada, jest młody, trzeba go wypożyczyć tak jak Halilovicia czy Montoyę do jakiegoś klubu w La Liga.
1
Odnoszę bardzo podobne wrażenie. Uwielbiam profesjonalistów, a Neymar nim po prostu nie jest.
0
To, że w piłce nożnej są co raz wieksze zarobki, nie oznacza, że Barcelonę stać na takie kontrakty. Obecnie właśnie dzięki tym podwyżkom i co raz większym płacom dla zawodników, nie mamy marnych 18 mln żeby Nolito ściągnąć.
Neymar ma 24 lata, charakteru nie zmienił od czasu grania w Santosie, non stop w głowie tylko imprezy. Jedyna zmiana jaka nastąpiła, że teraz te imprezy są bez Ganso -_-
Jeśli w ciągu 6 lat Neymar nie dorósł, to jakoś ciężko uwierzyć mi w to, że raptem zmieni podejście. Tym bardziej, że jego pozycja w Barcy jest tak mocna, że może sobie pozwolić na humorki.
Ja wierzyłem w zmianę Neymara, bo pierwsze sezony pokazały, że potrafi być pokorny i być pod Messim. Teraz rogi wychodzą i mamy tego efekt, jak chce kopać przeciwników, rzucać w nich butelkami czy wyzywać własnych kolegów z zespołu.
Druga sprawa, że to wina braku charyzmatycznej osoby w szatni, no ale jak sam widzisz: Neymara nie da się utemperować, bo nie ma po pierwsze komu tego zrobić, a po drugie strata Neymara będzie dla Barcy czymś bardzo złym, biorąc pod uwagę jakie pieniądze za niego zapłacili (i nie mówię tylko o tych oficjalnych, bo jeszcze drugie tyle dostała m.in. fundacja ojca Neymara, etc).
0
Ja pierdziu, jak ten czas szybko leci...
7
Panie Pepe, Pan sobie zapracował na opinię złego solidną pracą, kopaniem i deptaniem zawodników. Nie ma co narzekać, że cały Real Madryt jest tak odbierany. Trzeba było pomyśleć zawczasu.
4
Tu nie ma co bawić się w Football Managera i kalkulować. Trzeba wyjść najsilniejszą jedenastką jaką mamy do dyspozycji. Iniesta po to nie grał w reprezentacji, żeby być gotów na trzy wysokiej rangi mecze.
Suarez mimo tego, że jest lekko pod formą, to nadal Suarez. Munir w pełni formy jedyne co ma lepsze od Luisito to cieplejsze miejsce na ławce rezerwowych, wygrzane przez tygodnie.
Jedyne co zostało inteligentnego poruszone to Arda w pomocy, jeśli Rakitić nie wydobrzeje do GD.
Busi musi zagrać, po to dostał odpoczynek, a ze złamaniem grał już od kilku meczów i nawet nie zostało to podane do wiadomości publicznej.
Osobiście postawiłbym na następujący skład:
Bravo - Alba, Mascherano, Pique, Alves - Busquets, Iniesta, Sergi Roberto - Neymar, Suarez, Messi
Ostatnio w GD Sergi Roberto robił za osobę, która kreuje, utrzymuje się przy piłce i pomaga Alvesowi w upilnowaniu prawej strony. Teraz co prawda postawiłem go jako środkowego pomocnika, ale nie zmienia to faktu, że wobec oszczędzanego na bronionej połowie Messiego, pomoc dla Alvesa jest niezbędna by przypilnować Marcelo wspomagającego Ronaldo.