0

@pax CHŁOPIE lecz się

0

@pax Kolega nie byłby jednak sobą.
Moje przeprosiny były typową kurtuazją i jako osoba zdecydowanie starsza mogłem sobie na to pozwolić, gdyż nie widzę dalszego sensu do polemiki.
Miałem nadzieję, że moje PRZEPRASZAM skłonią Kolegę do zastanowienia się.
A co do merytocznych argumentów to powiem tak: proszę zobaczyć wyniki sondażu , a wówczas może coś do Kolegi dotrze.

Pozdrawiam

0

@pax Miły Kolego zwróć uwagę na pierwsze znaczenie przytoczonej przez Ciebie definicji szowinizmu, jaką jak sądzę zaczerpnąłeś jak sądzę ze Słownika Języka Polskiego PWN, definicję dostępną również w internecie, a mianowicie:
"1. przypisywanie szczególnie wysokiej wartości lub przyznawanie uprzywilejowanej pozycji własnej płci, rasie lub grupie".
No i tutaj zasadniczym jest ostatni człon, a mianowicie "grupa", pod którą należy rozumieć również osobę, o czym kiedyś wspominał prof. Miodek (ale to tak na marginesie).
Moje stwierdzenie skierowane do Ciebie cyt. "Twój szowinizm" oznacza ni więcej niż to, że wg mnie PRZYPISUJESZ SOBIE SZCZEGÓLNIE WYSOKĄ WARTOŚĆ oraz, że jako pracownikowi portalu www.fcbarca.com sam sobie przyznajesz uprzywilejowaną pozycję.
Twoje wszelkie spory ze mną ale i z innymi tutaj niejednokrotnie polemizujących z Tobą to potwierdzają.
Osobiście nie przypominam sobie byś kiedykolwiek przyznał komuś rację, byś kiedykolwiek pod wpływem krytyki powiedział SORY może nie mam racji i używając retoryki środy popielcowej po prostu POSYPAŁ GŁOWĘ przysłowiowym POPIOŁEM.
Wiem, że z Kolegą polemika nie ma sensu, lecz podejmuję ją w nadziei, że może skłoni ona Kolegę do głębszej refleksji.
A na koniec, w duchu POJEDNANIA powiem tak: nabierz trochę dystansu do Twojej osoby oraz to, a mianowicie , że o ile Cię obraziłem moim wpisem to Cię przepraszam.

Pozdrawiam

3

@pax Miły Kolego już myślałem, że zmądrzałeś lecz nic z tych rzeczy. Twój SZOWINIZM jest tragiczny.
Zawsze podważałeś zasługi De Jonga, jak wielu innych piłkarzy wcześniej (np. Semedo, którego od zawsze krytykowałeś), a przeciwnie wychwalałeś, gloryfikowałeś Twoich pupilków (np. S.Roberto).
Teraz to.
Kolego przecież De Jong, to piłkarz dla nas bezcenny: bez niego nasza druga linia NIE ISTNIEJE.
Podajesz statystykę mającą sugerować, że średnia punktów Barcelony grającej z Holendrem i bez niego w zasadzie się nie różni. I o czym to ma Twoim zdaniem świadczyć.
Ważne jest pokazanie z kim i w jakim stylu graliśmy konkretne mecze.
A może podałby Kolega mecz, przeciwników, z których Barcelona zdobyła owe 2,15 pkt mając w składzie De Jonga..
I jeszcze jedno, zważ, że dane na które się powołujesz dotyczą minionego, MISTRZOWSKIEGO sezonu, w którym cała drużyna Barcy grała, a do tego w składzie był niejaki BUSQETS.
Kończąc napiszę KOŃCZ WAŚĆ WSTYDU OSZCŻĘDŹ.
Czy Ty, rzeczywiście uważasz, że pozbywanie się De Jonga jest receptą na rotowanie Barcelony???

0

A co z Pedrim, który po zejściu z boiska , na ławce rezerwowej siedział z obłożeniem na prawym udzie...

0

@bady48 Kolego pięknie piszesz lecz życie wymaga czegoś innego.
Nasza mowa musi być: tak, tak - nie nie.
Nazywajmy rzeczy po imieniu.
Jeżeli gra piłkarzy jest słaba mówmy o tym i słusznie bądźmy niezadowoleni, zwłaszcza pamiętając ile nasi piłkarze zarabiają.
Nie można mówić, w oparciu o tzw. "poprawność" pisać, no jest źle ale może jutro będzie lepiej...
Barcelona w obecnym sezonie gra tragicznie, bezkoncepcji, myśli przewodniej, bez polotu, a piłkarze co chwilę wypadają z gry z powodu kontuzji etc.
I cytowanie tutaj, przez Ciebie przysłowia " ich łaska na pstrym koniu jeździ" nic tutaj nie ma do znaczenia.
Każdy z nas pracujących/ uczących się gdy wykonuje swoją pracę źle, odwala fuszerkę zasługuje na SŁUSZNĄ KRYTYKĘ !!!
I jeszcze to pieprzenie o szukaniu pozytywów: Miły Kolego znowu banał, frazes... po co to, zwłaszcza w sytuacji gdy drużyna gra na tyle źle, że nie potrafi opanować sytuacji na boisku grając, jak to miało miejsce w ostatnim meczu z liczebnie osłabionym przeciwnikiem i to przeciwnikiem z dolnych relonów tabeli.
Na marginesie powiem Ci, że tym pozytywem nie był fakt, że Barcelona utrzymała korzystny wynik do końca meczu(pomimo, że dziesiąciu piłkarzy Ossasuny, zwłaszcza między 70, a 85 min. zdecydowanie zagrażali bramce Barcelony).
Na koniec dopowiem , że nie widzę szans by w najbliższym, a nawet w dalszym czasi było lepiej.
Barcelona podąża szlakiem wiodącym do czołowego zderzenia z MUREM CODZIENNEJ RZECZYWISTOŚCI.
A rzeczywistość jest taka, że klub dryfuje na mieliznę marazmu, przeciętności. Czy jest szansa by go uratować. Jak się wydaje tak lecz wymaga to gruntownych zmian, działań. Lecz czy w klubie i w jego otoczeniu są ludzie, którzy są wstanie poświęcić swoje interesy dla dobra klubu. Może i są ale nie wydaje mi się by były to osobyz obecnego, szeroko rozumianego kierownictwa klubu.
Może dobrym byłoby, żeby nasz ukochany klub dosięgną dna, by móc się odbić od niego.

3

Liga Mistrzów, w minionym sezonie: mecz rewanżowy z Interem Mediolan kontuzjowani: Araujo, Kounde, Christiansen. teraz sytuacja się powtarza co do kontuzji. OPRÓCZ tORRESA również grymas pojawił się na twarzy Cancelo i Araujo

0

@pax Kolega to bajkopisarz. Czytając te dyrdymały nadziwić się nie mogę, że chce się Ci to pisać. Chociaż domyślam się, że powodu, że wielu innych piszących tutaj krytykuje Kolegę to myślę, że jest to robione na zasadzie kopiuj wklej.
Dlaczego tak podejrzewam? Ano dlatego , że jak jak mówią, w moim wpisie z 29 stycznia o WOZIE, a Kolega o KOZIE
Pozdrawiam i prosze skończmy tę bezproduktywną polemikę

1

Penia początki miał naprawdę dobre, lecz co mecz to grał gorzej i nie chodzi tutaj jedynie o to, że puścił tyle, a tyle goli lecz o to, że nie ma kilku czynników, które uzasadniałaby postawienie na niego jako zmiennika Marca.
1. to wzrost,
2. gra na przedpolu,
3. wyprowadzenie piłki
4. podejmowanie decyzji
Myślę, że w każdym z powyższych elementów Penia nie domaga.
Ostatni mecz ligowy pokazał to dobitnie. Mnie najbardzie denerwowało w nim sposób wyprowadzenia piłki. W sytuacjach,w których aż się prosiło o łatwi, szybki, a do tego najkorzystniejszy wybór chłopak po przyjęciu piłki rękoma stoi i zastanawia się zamiast szybko podać na zupełnie nieobstawioną stronę. Było chyba kilka, by nie powiedzieć kilkanaście sytuacji, w których nasz bramkarz spowalniał akcje.
Gra naszego rezerwowego nie powala. Wejście miał naprawdę dobre, podobnie jak Felix i Cancelo lecz wszyscy oni z niewiadomego powodu doświadczają totalnej obniżki swojej gry. Ale to dotyczy nie tylko wspomnianej trójki.
I tutaj wydaje mi się odpowiedzialność ponosi sztab szkoleniowy: boję się, że sami piłkarze nie wiedzą jak mają grać.
Przykładem jest kiepski, w tym sezonie Lewandowski. On obecnie biega po boisku wszędzie tylko nie na pozycji środkowego napastnika. Przecież bramki jakie ostatnio strzelali Pedri, Torres czy Felix winny być bramkami strzelonymi przez Roberta gdyby tylko był tam gdzie wymaga się od typowej "9". Nie dziwi więc, że na tym etapie rozgrywek liczby Lewego , w porównaniu z tym co było sezon temu są po prastu słabe.
Uważam, że klub już w czwartek, o ile nie wygramy jutrzejszego meczu winien odejść, a obowiązki pierwszego trenera Laporta winien powierzyć Markezowi. To jedyna na już opcja, opcja bezkosztowa, a jednocześnie pozwalająca na to, że gra naszej drużyny już gorzej wyglądać nie będzie.
Dlaczego: odpowiedź znajdujemy w powyższym artykule: Barcelona straciła jedynie w styczniu więcej bramek niż w całym poprzednim sezonie.
I na koniec jeszcze jedno:
Klub jest w tragicznej sytuacji. Barcelona straciła 5,6 mln przegrywając na własne życzenia z Szachtiorem i Antwerpią (która jedyne punkty i to za zwycięstwo w zdobyła z nami !!!).
Później Laporta wysyła drużynę do USA by "zarobić" 2 mln, a tam KOMPROMITACJA - druzyna znowu przegrywa.
Przed nami LM i starcie z Napoli.
Mam nadzieję, że w przypadku kolejnej kompromitacji w LM (jak to jest od lat) i odpadnięcia z rozgrywek Laporta nie zrzuci wszystkiego na trenerea i drużynę ale również może podejmie decyzję o rezygnacji z funkcji prezydenta klubu. Dlaczego?
Ano dlatego, że dotychczasowy sposób zarządzania klubem się niesprawdził i dalsze trwanie na szacach zniszczy nasz ukochany klub.
Boję się, że Laport dokończy niszczenie klubu zapoczątkowane przez Bartomeu, a w zasadzie już przez siebie i Rasella. Szwindle naszych kolejnych prezydentów, marnotrawienie koniunktury lat 2008-2012, "przejedzenie" środków finansowych lat prosperity na bezmyślnie wysokie kontrakty piłkarzy, czy też trwanie na straży by klub był własnością socios etc.

2

Przepraszam szanowno redakcjo ale tych Waszych wypocin nie da się czytać: Podtytuł artykułu: "konklawe w domu Lewandowskiego"
I co czytam streszczenie z 4 hiszpańskich gazet zamieszonych przez Państwo i co.
Rozwinięcie podtytułu znajdujemy w streszczeniu artykułów zamieszczonych w Sporcie i to aż w jednym zdaniu: "zmowa w domu Lewego".
Panie Mateuszu gdzie rzetelność dziennikarska.

0

@pax By Kolega nie powiedział, że nie odpowiedziałem: to tak dla "żartu" napiszę NIE BĄDŹ DZIECKIEM, ROZKAPROSZONYM DZIECKIEM , który liczy, że wszyscy będą go głaskać, poklepywać po plecach i przyznawać zawsze rację.
Pozdrawiam i zyczę powodzenia

0

@pax miły kolego zadam banalną propozycję: proszę sprawdzić gdzie był Balde przy akcji bramkowej przeciwnika, a później ewentualnie brnąć w obronę swoich ocen.
I jeszcze jedno: jak zawsze "redakcja patrzy na całokształt" .... Już nie wiem jak mam do Kolegi się zwracać ale czy Kolega uważa, że my "szarzy" kibice tego nie robimy i nie umiemy.
Trochę POKORY
I proszę raz na zawsze oduczyć się zarzucania nam braku argumentów gdyż kolega jest mistrzem przeinaczania wszystkiego na swoją korzyść, nawet w sytuacji całkowitego braku racji.
Proponuję jeszcze raz przeczytać mój źródłowy wpis.

0

Na wstępie należy się podziękowanie dla Autora za analityczny artykuł.

W nawiązaniu do tegoż artykułu pozwolę sobie podzielić się z Kolegami moimi spostrzeżeniami, a mianowicie:

1. Wg mnie dokonywanie porównania gry dwóch młodych/młodziutkich piłkarzy na podstawie ich pierwszego sezonu w grze w I drużynie jest zbędne, by nie powiedzieć pozbawione sensu. Przykładem na bezcelowość takich porównań może być Lewandowski:, który w pierwszym sezonie grał rewelacyjnie, został królem strzelców LL walnie przyczyniając się do mistrzostwa Hiszpanii naszej ukochanej drużyny. W kolejnym sezonie jego gra jest dramatyczna.

Porównując grę Roberta z minionego sezonu i obecnego można zadać pytanie jaka ocena jest prawdziwa.

Autor artykułu zauważa, że Yamal zadebiutował w I drużynie Barcelony będąc w wieku 16 lat (a dokładnie 15 lat i 244), a więc o ponad rok wcześniej niż uczynił to Fati.

Fati debiutował w pierwszej drużynie mając niespełna 17 lat (16 lat i 299 dni),

Wiek, w którym obaj młodzicy debiutowali w składzie pierwszej drużyny Barcelony o niczym tak w zasadzie nie świadczy

Istotnym są natomiast okoliczności w jakich do tych debiutów doszło i z jakimi piłkarzami musieli oni konkurować by się przebić do zespołu.

Gdy porówna się składy Barcelony z sezonu 2019/2020 ze składem obecnym to musimy powiedzieć, że jakościowo składy te dzieli jakościowa przepaść.

W sezonie 2019/2020 skład I zespołu Barcelony był pełen wybitnych piłkarzy uzupełnionych o geniusza z argentyńskiego Rossario.

W ówczesnej drużynie grali tacy piłkarze Messi, Suarez, Griezmann, Dembelle ale i Busqetsa, Alba, Araujo Ter Stegena i inni (do tego grona można by jeszcze dodać kilku innych, co najmniej dobrych piłkarzy którzy z łatwością mieściliby się w dzisiejszej kadrze Barcelony). Przy takiej konkurencji Fatiemu było bardzo trudno przebić się do I składu, pomimo, że już wcześniej mówiło się o tym, że Barca ma w La Masii perełkę Fati zadebiutował w momencie gdy kontuzjowani byli dwaj podstawowi napastnicy, a mianowicie: Messi i Suarez, a i Dembele był niepewnym.

Uważam, że gdyby nie ta okoliczność być może do dzisiaj nikt nie słyszałby o Fatim.

Fati, zgodnie z tym co napisał autor artykułu, w swoim debiutanckim sezonie w I drużynie Barcy rozegrał łącznie 28 meczy strzelając 8 bramek (0,286 bramki/mecz).

Natomiast w całym okresie, do czasu odejścia do ligi angielskiej, tj. do końca sezonu 2022/23 Ansu rozegrał tylko w rozgrywkach ligowych 80 meczy strzelając 22 bramki, co daje 0,275 bramki na mecz ( we wszystkich rozgrywkach 112 meczy strzelając 29 goli, co daje 0,291 bramki na mecz). Zważywszy, że Fati w dużej części tych meczy nie rozegrał 90 minut gdyż albo wchodził z ławki rezerwowych albo został zmieniany można powiedzieć, że statystyki miał naprawdę niezłe.

Zaznaczyć należy, że tych 29 bramek strzelił dla Barcelony chłopak, który odchodząc do Brighton miał dopiero 20 lat i 8 miesięcy.

Takie są fakty dotyczące Fatiego. Myślę, że statystyki Fatiego byłyby lepsze gdyby nie kontuzje, których ten młody chłopak się nabawił.

Faktem jest również to, że najlepszy okres gry tego przypada na czas gdy grał u boku Messiego i Busqetsa.



Odnosząc się do Yamala należy podkreślić, że obecny sezon, jest w zasadzie jego debiutanckim w I drużynie. Mimo tego, do chwili obecnej rozegrał już 28 meczy strzelając 2 bramki i zaliczając kilka asyst. Moim zdaniem, zważywszy, że jest on skrzydłowym młodzik ma zupełnie dobre statystyki, zwłaszcza mając na uwadze fakt, że w większości tych meczy grał w niepełnym wymiarze czasu gry.



Pomimo powyższego w odniesieniu do Yamala to póki co mało można jedynie powiedzieć, że jego gra rokuje na przyszłość. Ale w odniesieniu do ilu „wilczków” z La Masii już to mówiliśmy, wróżyliśmy im duże kariery: pierwszym był bodaj Krtić, później byli Thiago Alcantara, Rafinia, i różni Sampery, Alenie, Puigi, Konrady de La Fuente, Moriby i inni.

Co z tych piłkarzy zostało, jakie porobili kariery niechaj każdy z nas sobie samemu odpowie.

Porównywanie obu piłkarzy na podstawie jednego sezonu nie ma sensu i trudno na jego podstawie wróżyć który z nich w ostateczności zrobi większą karierę piłkarską. Niemniej podzielam opinię autora artykułu, że jak się wydaje w Yamalu drzemie większy potencjał (technikę, szybkość ma na pewno lepszą/większą).

Miejmy nadzieję, że piłkarskie losy obu młodzików potoczą się zgodnie z naszymi oczekiwaniami i obaj zbudują swoją historię w drużynie Barcelony.


3

Po raz kolejny "Redakcja" dała popis obiektywizmu.
Czy Wy oglądacie inne mecze niż reszta kibiców ukochanej BARCELONY?
Skrajny nieobiektywizm osób dokonujących oceny z raienia Redakcji dobitnie pokazuje ocena dla De Jonga: wg Redakcji 3,5 przy 6 kibiców. Różnica w ocenie aż 42% !!!. Taka dysproporcja to przepaść.
Nie licząc grającego krótko bo 27 min. Victora Roque ocena przyznana De Jongowi jest, po ocenie dla Lewandowskiego najniższą w druzynie Barcelony.
Czy rzeczywiście szanowna Redakcjo uważasz, że Holender zagrał aż tak słabo. A jeżeli tak to jak koresponduje z tym początek Waszego uzasadnienia, cytuję:
"Po pierwszej połowie Frenkie zasługiwał na wyróżnienie, szczególnie za grę w defensywie. Dobrze czytający intencje przeciwników, notujący interwencje i odbierający piłkę bezpośrednimi odbiorami w 10’, 27’, 40’, 43’, 45’, 84’."
Nie wiem kto dokonywał w redakcji oceny piłkarzy. Mam nadzieję, że nie był nim słynący z braku obiektywizmu @pax lecz ktoś z Jego Kolegów, a o ile tak to zaapeluję:
Panowie więcej powagi. Nie idźcie za pojawiającym się trendem.
Ostatnio pojawił się kilka arytukułów o Araujo, w tym jeden o obniżce formy, inny o tym czy Barcelona powinna go sprzedać (wraz z ankietom wśród kibiców). Tego negatywnego ducha widzimy w ocenie gry naszego podstawowego stopera, który otrzymuje od redakcji 4,5, a więc na poziomie Kounde i Balde, a niższą od Cubarsiego,
W opisie wystepów poszczególnych naszych obrońców czytamy:
- Kounde: Bezbarwny wystem Francuza - ocena 4,5
- Balde: Bezbarwny. Wydaje się, że przeszedł obok spotkania. ocena 4,5
- Araujo: ktywny przez większość czasu spotkania, zaliczył dobre interwencje w defensywie w 26’, 52’, 87’, 90’+2, blokuje strzał w 87’ oraz celne przerzuty w 16’ i 43’. ocena 4,5.
W odniesieniu do gry Araujo nie zmienia odbioru gry Urugwajczyka, przypisane mu aż "dwa" błędy w jednej akcji bramkowej przeciwnika, abstrahując od tego, że być zawinił tutaj w równym stopniu Balde.

Szanowni Koledzy z redajci: oceniajcie, mniejcie w tym ocenach swoje spojrzenie na grę poszczególnych piłkarzy, lecz może wartym, przed publikowaniem ocen zapoznać się z tym jak grę poszczególnych piłkarzy widzieli kibice, a może wóczas nie byłoby takiej dysproporcji jak w przypadku De Jonga.

0

@adukla Kolego ja proponuję byś rozwiną swój wpis. Możesz nie zgodzić się z moją opinią ale po co te aluzje.
A swoją drogą myślę, że na piłce nożnej znam się bardziej niż Ty. No ale to też jedynie moja uwaga, z która możesz się nie zgadzać.
Ja wyraziłem swoją opinię, a ty robisz delegację w moją stronę.
Póknij się pacanie w głowę

0

Nie przecież najlepszym piłkarzem był Abner VINICIUS tak pisały gazety madryckie...
A tak na poważnie to, może Was to zdziwi ja również postawiłbym na ISCO, pomimo, że same liczby wskazywałyby na Torresa(wszak nie w każdym meczu strzela się trzy bramki plus zalicza asystę).
Mozna zadać sobie pytanie czym w takim razie kierowali się głosujący wskazując na ISCO.
Moim skromnym zdaniem tym jaki wpływ na grę miał każdy z nich.
Isco ok strzelił tylko 2 bramki lecz był kluczowym graczem jeżeli chodzi o grę Betisu.
A Torres - no cóż miał przy dwóch pierwszych bramkach przysłowiowego "majzla", stał akurat tam gdzie stał. Dwie bramki tak po prawdzie nie były jego zasługą. Ich strzelenie było obowiązkiem. Również trzecia bramka to dar od Boga, chociaż i go trzeba wykorzystać.
Faqktem jest, że Torres zagrał bardzo dobry mecz i walnie przyczynił się do tego, że Barcelona wraca z Sevilli z tarczą lecz jak dla mnie jest on o półkę gorszym piłkarzem od Isco.
A tak na marginesie, w kontekście bramek Torresa, należy zadać sobie pytanie jaką pozycję i rolę przypisuje naszemu rodakowi Xavi. Torres strzelił 3 bramki, które winien strzelać piłkarz ustawiony na pozycji nr 9, a tymczasem Lewandowski porusza się po boisku bez ładu składu. Moim zdaniem , na chwilę obecną on jest obcym ciałem w składzie jaki wystawia trener.
Myślę, że zarówno klub jak i sam Lewandowski winni przemysleć dalszą grę Polaka w barwach naszego ukochanego klubu. Trzeba bowiem powiedzieć, że na grę Lewandowskiego w tym sezonie nie da się patrzeć i nie może zmienić tej opinii okresowy, choć bardzo rzadki, zryw Roberta lub strzelenie przez niego bramki...

0

@bady48 I nawet Magda Gesller nie pomoże.
To oczywiście żart

1

Moim zdaniem słabsze wyniki, a w zasadzie gra Barcelony (nie pisze o wczorajszym meczu) to niestety pokłosie bardzo wielu kontuzji (abstrahując od tego kto ponosi winę za taki stan rzeczy).
Moim zdaniem o grze druzyny decyduje gra II linii. Guardiola oprócz fenomenalnych piłkarzy w innych formacjach w pomocy miał : Inestę - Busqetssa - Xaviego będących jak nie u szczytu kariery to na bardzo wysokim poziomie (tę trójkę uzupełniali również tacy "giganci" jak chociażby: Yaya Ture, Keita czy nawet pocżatkujący Thiago Alcantara.
Czym dysponuje Xavi w II linii odpowiedź brzmi całkiem dobrą paczką: Goundogan, De Jong, Gavi, Pedri, Lopez, Roberto i "rezerwiści" z Barcy B.
Problem tylko, że optymalna linia pomocy w składzie: Gavi- De Jong- Goundogan- Pedri w zasadzie w tym sezonie zagrała może 2 lub co najwyżej 3 mecze. W pozostałych zawsze któregoś z tej czwórki brakowało.
Gra Barcelony nie układała się gdyż w odróżnieniu od minionego sezonu, w którym Barca zdobyła mistrzostwo brakowało już tak bardzo oluwanego ostatnimi czasy Busqetsa, który nie wiadomo dlaczego nie był odpowiednio doceniany przez tutrjszych kibiców, pomimo reprezentowania przez kilkanaście lat światowego poziomu.
Boję się, że Real w finale nas rozjedzie... niemniej wczorajszy powrót Pedriego jest jakim światełkiem na przyszłość, że sezon wcale nie musi być stracony. Szkoda tylko Gaviego, który obecnie tak bardzo by nam się przydał.
Wracając do wczorajszego meczuchciałby zwrócić uwagę nadwie sprawy, a mianowicie:
- niepokojący spadek formy Balde, który niby robi to co w minionym sezonie lecz w odróżnieniu od tego co było obecnie jego gra nie daje nam wartości dodanej. Chłopak wydaje mi się rozkojarzony zwłaszczaw momentach finalizowania akcji. Dośrodkowania w zasadzie nie dają. Chłopak drybluje , biega lecz bez efektu dla druzyny.
- gra Raphinho. Niestety Brazylijczyk tyo PRZECIĘTNY pilkarz. Zagra jeden mecz doby by w kilku kolejnych zagrać blado.
Podzielam opinie komentujących mecz, że na jego tle Yamal zagrał bardzo dobrze (abstrahując nawet od strzelonej bramki).
Niemnej tego co napisałem powyżej na mecz finałowy to Raphinho wystawiłbym w wyjściowej jedenastce, gdyż po prostu Yamal miałby małe szanse grając naprzeciw świeżych Mendyego, Naczo czy nie mówiąc już o Rudigerze.
W zależności jak zagra Raphinho przeciwko tym piłkarzem uzależniłbym ilośc minut jaką winien otrzymać " w nagrodę" Yamal.
- sprawa może mało istotna lecz warta jednak zauważenia jest to, że Lewandowski strzelił bramkę po otrzymaniu prostopadłej piłki od piłkarza II linii (Goundogan). Takie podanie lewy otrzymał bodaj pierwszy raz w tym sezonie (o braku takowych podań do Lewandowskiego pisano tutaj zaledwie kilka dni temu).
Był Busqets Robert dostawał takie piłki, bramki były. Sergio odszedł podania się skończyły, a Barca zamiast grę oprzeć na szukaniu Lewandowskiego w polu karnym gra chaotycznie, każdy z piłkarzy linii napadku gra pod siebie (zwłaszcza "egoista" Torres) co powoduje, że i nasz rodak próbuje grać w piłkę w sposób dla siebie niekorzystny, co nasiliło krytykę jego gry.
No ale za ustawienie drużyny, nakreślenie stylu, schematów odpowiada trener, który boję się, że nie przystawa do FC Barcelony.

0

@Tlener Facet co Ty bierzesz??? Czytaj artykuł ze zrozumieniem.

0

Złamanie regulaminu serwisu pkt. 9.3.2.

0

@Qaz123 Póknij się w ten głupi ŁEB

0

@Serducho Póknij się kolego w czoło

0

@Gall Dokładnie - pytanie jak Cury dogadał się Roselem, że w kontrakcie zapisano, że Cury dostanie 3% z przyszłego transferu Neymara !!!. Kto na tym zarobił? Sam Cury. Raczej nie. Myślę, że Rosell dostał swoją działkę. 6,6 mln Barca przekazała Curiemu. Pytanie tylko za co?

0

Jak się patrzy na transfery dokonywane przez Real Madryt i Barcelonę i to nie tylko w ostatnich kilku latach ale również wcześniej to z przykrością nalezy stwierdzić, że osoby zatrudnione w naszym klubie, a odpowiadające zas prowadzanie piłkarzy to jacyś nieudacznicy.
Z kilkudfziesięciu ostatnich transferów Realu gro było trafionych, w przeciwieństwie do transferów dokonanych przez Barcelonę.
I nie chodzi tutaj o to, że Barca nie ma obecnie kasy.
Dzisiaj czytamy, że ojciec Bojana negatywnie ocenił grającego wówczas w Bordoux obecnego piłkarzxa Realu Tchouaméniego. Rodrygo podobno też mógł być nasz. Na Kubo - który przez 1,5 roku uczył się w La Masii - Bartomeu nie chciał wyłożyć 2 mln by go odzyskać. No Real dał, a dzisiaj chłopak dostał się do jedenastki La Ligii za ubiegły sezon.
Reasumując należy powiedzieć, że w Barcelonie obecnie panuje AMATORSZCZYZNA i to we wszystkich aspektach, w tym również na polu szukania piłkarzy, którzy rzeczywiście przydaliby się Barcelonie.
Nie zmienia tego fakt, że aktualnie Barca ma małe pole wyboru.
Boję się, że również nasz najnowszy nabytej z Brazylii u nas nie wypali.

7

Roque, póki co zagrał kilkadziesią minut. Jednak w tym czasie niczym się pozytywnym nie wyróżnił.
Obecnie trudno wróżyć z fusów w kwestii tego co pokaże Brazylijczyk.
Boję się jednak mając w pamięci transfery robione przez Barcelonę w ostatnich latach (de facto od ok. dziesięciu lat), że i ten Brazylijczyk nie zabłyśnie na firmanencie Katalonii czy też Hiszpanii, Europy.
Włodarze naszej ukochanej drużyny wespół ze sztabem szkoleniowym zamiast dawć szansę naszemu narybkowi marzy o głośnych nazwiskach.
Lecz one nie przyjdą do nas będąc u szczytu swoich karier. I wszyscy wiemy dlaczego.
A transferowanie "gasnących" gwiazd (chociażby Alonso, Martineza, Oriola, Lewandowskiego, Goundogana nie mówiąc o wcześniejszych "balastach") jak się okazuje nawet w średniej perspektywie nic nie daje.
W Barcelonie pracują sami nieudacznicy, którzy tylko doją klub. Dotyczy to zarządu, działaczy (Deco) i sztabu trenerskiego.
Barcelona tylko na transfer Raphinho, Garcii, Ferrana Torresa, Lewandowskiego, Kounde + Roque wydała ok. 250-300 mln euro. I co mamy:
Raphinho jest słabszy od Dembele, rozegra 1 dobry meczy by następnie kilka słabych. Podobnie, a może jeszcze gorzej jest z Torresem.
Garcia na wypożyczeniu, Lewy po dobrym, pierwszym sezonie teraz zamiast za zająć się treningiem bawi się w celebrytę oraz rozbudowuje swoje uboczne dochody z reklam.
Moim zdaniem w klubie musi nastapić tąpnięcie 10 stopnia w skali "Richtera" by coś się zmieniło. Musi odejśc Laport, a z nim sztab szkoleniowy. Może trener bez "DNA Barcelony", lecz z "jajami" zmusi naszych piłkarzy do intensywnej pracy na treningach, a do tego da więcej szans naszym "rezerwistą" z Barcy B.
O złej sytuacji w klubie, moim zdaniem świadczy przykład bardzo marginalny, a mianowicie przesunięcie do juvenii Guiu.
Pierwsza drużyna potrzebowała siły w ataku, Guiu się sprawdził więc w nagrodę odstrzał i przeniesienie do Juvenilu, rzekomo by pomóc naszemu narybkowi.
Pytanie po kiego...
Co winno być PRIORYTETTEM dla Laporty, Xaviego i innych dupków Barcelony?
Oczywiście sukcesy pierwszej drużyny. No ale przy braku napastników my strzelamy sobie w stopę i oddajemy GUiu, który pokazał , że ma potencjał.
Mtyślę, że chłopak gdyby miał szansę zagrać w ostatnim meczu CdR dałby nam więcej radości niż ta cała grupa blaknących gwiazd i gwiazdeczek.

4

Powiem tak. Wczoraj jedynie na dobrym poziomie zagrał jak zawsze De Jong, no i poniekąd Fermin (bramka +walka na całej szerokości boiska)
. Reszta na tle 4 liowca wyglądała marnie.
Niepokojącym jest spadek formy, a być może po prostu równanie do średniej barcelońskiej w odniesieniu do Felixa. Martwią kontuzje. Kolejny uraz Martineza (oby nie było to coś groźnego). Co robia te nasze patałachy od przygotowania fizycznego to dramat. Uważam, że część urazów jest nastepstwem właśnie w tym obszarze.
Wczoraj nawet na tle czwartoligowców nasze przygotowanie fizyczne wyglądało blado, abo też naszym się nie chce.
Dzisiejsza Barcelona to DRAMAT; instytucjonalny, finansowy, sportowy włącznie ze szkoleniowym. W tym trzecim aspekcie należy powiedzieć, że nie dotyczy to wyłacznie sekcji piłki nożnej ale i innych np. koszykówki (nie zmienia tego ostatnie zwycięstwo z Realem Madryt). Cały bowiem sezon w wykonaniu koszykarzy Barcelony jest dużo słabszy niż poprzednie,
Czy jest szansa na zmianę. Jaqk się wydaje jedyną szansą jest restrukturyzacja właścicielska. Wiem wszyscy z obecnego zarządu, potencjalni kandydaci na przyszłych prezydentów woleliby, żeby klub nadal był właśnością socios. Ostatni jeden z byłych kandydatów mówił, że w pójście w kierunku utworzenia spółki akcyjnej OBECNIE jest nienajlepszym rozwiązaniem gdyż wartośc klubu, przy jego zadłużeniu jest niezawysoko poomimo, że nadal jako mara jesteśmy w czołówce.
Można jednak zadać pytanie czy ktoś wierzy by w najbliższych latach sytuacja klubu się poprawiła skoro ogrywa nas nawet drobny fundusz niemiecki, który w swoim port folio przez 1,5 roku dumnie ogłasza, że jest partnerem FC Barcelona (mając jak można domniemywać konkretne z tego profity wizerunkowe, ale i finansowe) jednocześnie nie płacąc Barcelonie owych 40 mln euro. A swoją drogą socios winno zmusić Laportę do wyjaśnienia dlaczego Niemcą przedłużył spłatę powyższej kwoty do 31.12.ub.r. skoro już w czerwcu można było pozwać ich do sądu.
W Barcelonie od wielu, a raczej bardzo wielu lat działo się źle, za co największą winę ponoszą zarządy klubu. Widział to świetnie Guardiola, który pomimo osiągnięcia gigantycznych sukcesów z piłkarzami, którzy nawet nie byli jeszcze u szczytu kariery wolał ten SYF opuścić. Może ktoś jednak powiedzieć, że potrzebował nowych wyzwań. Myślę, że mógł je zrealizować w FC Barcelonie lecz wolał się wydostać z tego bagna obłudy, fałszu, przekrętów.Życie pokazało, że wygrał na tym.
My natomiast patrząc na to wszystko co dzieje się w naszym ukochanym klubie jedynie możemy zgrzytać z bezradności, bezradności na to, że osoby które zrujnowały/ rujnują klub mają się jak najlepiej i na salonach dalej palą cygara i popijają kosztowne alkohole.
Podzielam opinię części zx nas, że klub może uratować jedynie REWOLUCJA, której wyznacznikiem byłyby zmiany właścicielskie, organizacyjne etc.

1

Faye zbiera bardzo dobre oceny za swoją grę lecz Xavi jakby tego nie wiedział i nawet go nie powołuje. Xavi out

1

Wczoraj grała Girona z Atletico Madryt i aż ładnie było patrzeć jak trener poukładał tę drużynę. I co malutki klubik kolejne +3 pkt.
A swoją drogą mam nadzieję, że nikomu z zarządu Barcelony plus sztabowi trenerskiemu nie przyjdzie do głowy pozbyć się Torre, który staje się powoli czołowym rozgrywającem katalońskiej Girony.
Bartomeu pozbył się dziad Kubo, który znalazł się w jedenastce poprzedniego sezonu...
Analizując transfery do klubu i z klubu za ostatnich dobrych kilku lat widać, że klub strzela sobie w piętę.
Moim zdaniem takowymi strzałami w piętę , mimo wszystko, były transfery Lewandowskiego, Felixa (boję się, że zgodnie z maksymą Leszka Millera -mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna lecz po tym jak kończy - również Portugalczyk w Barcelonie nie rozwinie się - jak widzimy Portugalczyk gra coraz słabiej i myslę, że on sam przestał wierzyć, że FC Barcelona jedst dla niego ziemią objecaną, portem docelowym) nie mówiąc o transferach takich jak Traore, Balerin, Alonso i wielu wielu innych, gdy tymczasem w rezerwach mieliśmy / mamy nie gorszych piłkarzy.

1

A jak za barpolem dodał:
Obecność Kubo w jednastce pokazuje jak krótkowzrocznych Barcelona miała/ma włodarzy klubu.
Bartomeu żal było wyłożyć 2 mln euro za piłkarza, który przynajmniejś wieci na poziomie La Ligi. Na tle Japończyka nasze perełki Pedri czy Gavi są niewidoczni

0

@blaugrana158 Masz pełną rację co do możliwości podziału głosów.
Dziwi natomiast fakt, że jedynie niespełna 3/5 wszystkich socios uważa kwestię poprawy finansów klubu za priorytet !!!. Takie wyniki to dramat.
Podobnie jak uznanie przez 1/3 tychże "właścicieli klubu", że Barcelonie potrzebny jest Haaland.
Może i by się przydał, lecz wskazanie na bajecznie drogiego Norwego świadczy, że ta 33% socios oderwana jest od rzeczywistości

Media

Sonda

Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?