@Terroriser na tej stronie logowało się wczoraj jakieś kilka tysięcy ludzi i żaden z nich po meczu nie miał nic bardziej konstruktywnego do powiedzenia. To jest taki rodzaj spotkań, które są jasne jak słońce. Każdy błąd widoczny jak na dłoni, każde fenomenalne zagranie potwierdzone krzykiem radości bądź rozpaczy.
@Rupert_Haubica Moim zdaniem to niewłaściwe podejście do sprawy. Liczby nie oddają w 100% umiejętności piłkarskich, ani staż bycia piłkarzem. Modric jest świetnym zawodnikiem, który nadal gra w Realu Madryt, jeszcze nie tak dawno odbierał złotą piłkę i był kluczowym zawodnikiem zwycięzcy ligi mistrzów oraz reprezentacji. Mimo wszystko nigdy nie powiem, żeby był lepszy od Iniesty, mimo że w wieku Modrica ten grał w Japonii czy gdziekolwiek, nawet nie wiem. Tak samo nigdy nie powiem że Ronaldo jest lepszy od Messiego bo ma kilka bramek więcej. Nie powiedziałbym, aby tych dwóch zawodników w ogóle było porównywalnie blisko siebie jeśli chodzi o kluczowe umiejętności (drybling, podanie, strzał, inteligencja boiskowa). I tak samo pomimo, że uważam Lewandowskiego za najlepszego polskiego piłkarza, jaki miał ten sport (albo inaczej: najlepszego jakiego widziałem), to Suarez był absolutnym killerem, daleko mu było od czystego wykończenia, od świetnego ustawiania się - gość miał absolutną fantazją i - o dziwo, dziś może niektórzy niepamiętają - drybling. Napastnik kompletny. I zupełnie mnie nie obchodzi, czy grał w swoim prime do 33 roku życia, czy do 36. Zawodników takich jak Messi, Suarez, Ronaldinho, Neymar pamiętać się będzie wyłącznie przez pryzmat ich najwybitniejszych występów. I tak samo Lewego.
Ps. mam głęboką nadzieję, że jeśli uda nam się coś ugrać w Europie (choćby dojść do finału LM powiedzmy, czysto hipotetycznie), to złoty balon trafi do Rafinhii. Co za gość.
Jeśli nie sprzedadzą w lecie to za rok odejdzie za free, dlatego pozycja negocjacyjna jest żadna. To nie Barca będzie dyktowała warunki. Ogólnie szkoda, mam ogromną nadzieję że Urugwajczyk zostanie z nami.
1. Zawsze możemy je odkupić, jeśli będzie u nas panowało finansowe eldorado. 2. Chyba nie patrzysz na to z dwóch stron. Kupujący też ponosi ogromne ryzyko. Równie dobrze za 2 lata możemy grać w secunda za aferę korupcyjną (przykład, najbardziej ekstremalny, ale pozwala uzmysłowić sprawę). Płacąc tak wysokie kwoty musisz się liczyć z tym, że za 5 lat nie muszą być warte więcej. Gdy wielki klub sportowo upada bardzo trudno jest powrócić do elity.
Przyszłość Barcy jest w najbardziej nieokreślonym stanie ze wszystkich topowych klubów na świecie. To inwestycja o ogromnym ryzyku dla kupującego.
@ojWojtek Innymi słowy próbowałem odpowiedź na Twoje pytanie z miejscowego posta: "Nie potrafią przeliczyć pieniędzy?". Nie potrafią, bo cokolwiek zaplanują to la liga policzy to po swojemu. A policzy to dopiero post factum. Nie według określonych zasad. W rachunkowości są rzeczy, które ustala się "uznaniowo". Ciężko to uwierzyć ale tak jest. Nie ma żadnej sztywnej zasady, która określi np., że wynagrodzenie Felixa jest nierynkowe i oni policzą je według swoich stawek, albo, że ten przychód prognozowany na następne 5 lat, rozdzielone na 5 lat w równym stosunku jest niepewny do uzyskania. To kwestia uznaniowa, nic więcej. Kwestia zupełnie trzeciego podmiotu, który ma całkowitą kontrolę nad decyzją u uznaniu (bądź nie) danego źródła przychodów lub kosztów.
@ojWojtek Nie mówię o wpisywaniu zawodników w miejsce kontuzjowanych. Mówię o księgowaniu przychodów z umów sponsorskich lub innych inwestycji długoterminowych, których "prawdopodobieństwo realizacji" ocenia la liga. La liga może powiedzieć, że nie wierzy, aby postanowienia konkretnej umowy miały zostać zrealizowane przez partnera Barcelony (innymi słowy: la liga, trzeci podmiot nieuczestniczący w porozumieniu finansowym, ocenia według własnego widzimisie kontrahentów Barcy) i nie zaliczyć rozłożonych w czasie przychodów do klubowego budżetu, które klub planuje pozyskać w ten a nie inny sposób. Jednym słowem możesz sobie planować pozyskanie kapitału ale dopóki la liga tego nie klepnie (a nie można klepnąć, póki umowa nie będzie zawarta, nie rozważa tego wcześniej nawet) nie masz bladego pojęcia, jaki rezultat dla limitów finansowych będzie miało Twojego porozumienie. W takich warunkach planowaniu transferów jest po prostu bardzo trudne.
Mówiono o tym m.in. na jednym z naszych fcbarcowych podcastów na yt, polecam obejrzeć. W tytule zapewne były słowa w stylu "limit płacowy" albo "finansowe fair play".
@creativeopinion "1. Uratować klub kosztem swojego wizerunku i pokazac jak go kocha i spłacac dlugi powoli ale powoli uzdrawiac" To tak nie działa, ludzie. Raz trzeba generować przychód z czegoś, a myśmy mieli przez chwilę kadrę jak 4-5 drużyna la liga. Nie przyciągniesz tym sponsorów. A dwa: to nie jest tak że Ty sobie spłacasz te długi kiedy chcesz, są terminy, za ich przekroczenie są odsetki, a odsetki to jeszcze większe zobowiązania finansowe. Jeśli przeznaczysz środki na spłatę długu który generuje Ci straty finansowe, to nie będziesz miał na spłatę krótkoterminowego zobowiązania i za chwilę będziesz w tej samej sytuacji.
Wyprzedasz aktywów to nie jest jakaś strategia diabła, którą tylko Laporta mógł wymyślić. To bardzo powszechna metoda w restrukturyzacji przedsiębiorstw gdy potrzeba szybko wygenerować przychód. A trzeba było szybko generować, bo mieliśmy wszystkie limity na setkach minusów i bez tych pieniędzy w ogóle byśmy nie mogli zarejestrować absolutnie nikogo i dodatkowo sprzedawać jeszcze tą namiastkę składu którą mieliśmy.
Ja tu nie bronię Laporty, niecierpię gościa bo myśli, że zrobi z ludzi idiotów. Ale zarządzanie przedsiębiorstwem w sytuacji kryzysowej to naprawdę trudniejsza sprawa, niż wam się wydaje na "chłopski rozum" że to załatwicie. Tak to nie działa, przychody nie biorąc się znikąd w piłce nożnej, nie powstają z "zaciskania pasa".
@Maker0 problem jest taki, że zawierasz jakieś porozumienie finansowe i absolutnie nie możesz liczyć na to, że la liga Ci to porozumienie uzna do limitów oraz w jakiej wysokości. W takim klimacie planowanie wydatków w sytuacji skrajnych problemów finansowych jest po prostu niemożliwe. I zamiast głośno apelować o zmiany przepisów - idea jest dobra, problem z egzekucją bo nie można poruszać się na rynku transferowym gdy nie można planować tego, ile środków la liga zaliczy do limitów a ile nie.
@agaFCB Generalnie w moim języku to oznacza - jestem zmęczony, miałem ciężki dzień/okres w pracy, będę kiepskim partnerem do rozmowy i nie chcę teraz rozmawiać, skoro nie będę w stanie wykrzesać z siebie zaangażowanie, na jakie zasługujesz. Ale to zależy od osoby, tego ile ma na głowie w życiu prywatnym. Czasem myślimy że druga strona nas olewa a tak naprawdę ma ciężki okres w życiu i się zamyka w sobie na ten czas (szczególnie wobec ludzi, którym nie chcemy narzekać i zawracać głowy swoimi problemami), a czasami jest to zwykła wymówka na olanie. Dosłownie nie da się odróżnić jednego od drugiego póki się kogoś bardzo dobrze nie pozna. Mam przyjaciółkę która wraca z pracy o 22 i faktycznie mogę sobie wyobrazić, że przez tydzień nawet się nie odezwie bo praca 10h 6 dni w tygodniu wymaga jakiś nieziemskich sił (z mojej perspektywy).
@MichuZ44 Ja kibicowałem rozwiązaniu, które zapewniłoby awans obu drużynom. Poza tym pamiętacie ten mecz doskonale, nie mieliśmy podjazdu do Argentyny, błagaliśmy tylko aby nam nie strzelili tej trzeciej bramki. No i świetnie, Argentyna wygrywała 2:0 pieczętując awans, a ja mogłem trzymać kciuki za to że nie stracimy trzeciego gola i awansujemy. I nie żałuję tego, że od początku, od pierwszego spotkania do ostatniego oglądałem drogę Argentyny do finału, co zapisało się w moim sercu na zawsze. Cieszę się, że ani razu nie musiałem złorzeczyć Argentynie (no, za wyjątkiem tego rzutu karnego przeciwko Polsce).
Tak jak kiedyś pisałem - gdyby moje kibicowanie sprzed telewizora w jakikolwiek sposób mogło pomóc reprezentacji Polski to bym trzymał kciuki wyłącznie za nich, ale skoro to jest wyłącznie życzeniowe myślenie, to mogę sobie życzyć, aby obie drużyny awansowały.
@BulaKG 100 stron dziennie. Moje znajome czytają więcej, ale głównie lekkie książki, moglibyśmy je nazwać "dla kobiet". Są babeczki na grupach książkowych które chwalą się liczbami rzędu 160-180, ale 3/4 z tego mają facetów z gołą klatą na okładce, także tego...
@Maciej1078 tylko temu czołowemu później też będzie trzeba płacić :) a rozumiem, że miałeś na myśli, że za połowę pensji z kontraktu można by takiego pomocnika kupić, prawda? Ciężka sprawa z tym De Jongiem. Jeśli Flick go nie odbuduje to podejrzewam, że nikomu się to nie uda.
@BulaKG Komentarze mnie zmotywowały, by podbić nam średnią la ramblowską. 75 póki co, może uda się dobić do 80 do końca roku. Ale to moja pasja i robię to regularnie kilka godzin dziennie.
Chcę tylko zwrócić waszą uwagę, że problem ze sprzedażą De Jonga jest jeden - ogromna pensja. Więc jeśli mamy go oddać za darmo i dalej opłacać połowę pensji to już lepiej, żeby pełnił rolę tego zmiennika. Jeśli jakiś klub zechce wyjść z jakąś korzystną ofertą, w której nie będziemy musieli dopłacać do interesu, to wtedy należy się poważnie zastanowić.
Drobna rada. Jeśli widzicie w tytule lub opisie zwrot "donosi Sport" to nie czytajcie. W ostatnich latach szczególnie się uwziąłem na tę gazetę bo wydaje mi się, że mają najbardziej sensacyjne nagłówki i chciałem sprawdzić na ile się sprawdzają ich newsy. A nie sprawdził się (odkąd to robię) ANI JEDEN news. Mówię tu o takich, w których to Sport jest głównym doręczycielem informacji, nie gdy cytuje inne źródło.
@budel17 Nie ma to znaczenia. Zobacz sobie ostatni odcinek naukowego bełkotu na yt o tym, jakie artykuły ukazały się w Przeglądzie i Wprost (mówię z pamięci) na temat "czwartego stanu skupienia wody" i medycyny alternatywnej. Media (nieważna jak duże) wszystkie są tragiczne w przekazywaniu wiadomości naukowych, z tego względu, że po prostu ci ludzie nie rozumieją, jak działa nauka. Ani osoby tam pracujące nie znają się na nauce. Konsultacje naukowe raz że kosztują, dwa - niektóre teksty powstają z dnia na dzień, może 2 do przodu (bo news musi być gorący) i ciężko w takim terminie znaleźć biologa czy chemika, który Ci to zredaguje za niskie pieniądze na już + nie będzie miał prawdopodobnie czasu + nie będzie w swoich informacjach zwięzły (bo ma szeroką wiedzę), a więc trzeba to ponownie zredagować do odpowiedniej dla przeciętnego zjadacza chleba liczby znaków. A czas ucieka, news stygnie.
Filmik gorąco polecam. Obnażanie ignorancji mediów głównego nurtu w komunikowaniu nauki NIGDY nie przestaje mnie szokować, mimo że tak wiele czasu poświęcam tej kwestii. Pozdrawiam :)
@budel17 "i już nie ma dawek przypominających co kilka miesięcy tak jak miały być." I były. Osoby które wzięły pierwsze 2 dawki dostawały zapytanie, czy są zainteresowani kolejnymi dawkami. Moja matka wzięła chyba 5. I nie, nigdy nie miało być tak, że mieliśmy brać co kilka miesięcy nową do końca życia. To są pseudo-informacje rozszerzane na mediach społecznościowych o zerowej wartości. Poziom wiarygodności tego, że zamkną Warszawę w sytuacji covidowej. I tak wiekszość użytkowników sieci czerpie informacje. I ba, w fake'i nie wierzą tylko internauci, ale również ludzie medycyny, którzy nie mają wykształcenia w odpowiedniej specjalności. Tylko zobacz na niektóre artykuły Łukasza (nazwiska nie pamiętam) na blogu "to tylko teoria". Już dawno światopogląd przesłonił ekspertyzę. A artykuły w mediach (telewizji, gazecie, portalach internetowych) piszą ludzie, którzy jednocześnie piszą o sporcie, polityce i skandalach z pudelka.
Bardzo bardzo ciężko dokopać się do wartościowej informacji naukowej. Ludzie po pierwsze nie wiedza gdzie ich szukać, po drugie chcieliby, aby same do nich przyszły (wyskoczyły im na telefonie albo wallu portalu, którego obserwują, albo w gazecie której prenumerują), po trzecie często są w języku angielskim, po czwarte - giną w zalewie szamba. A z weryfikacją jest najgorzej. A, no i często nie mamy odpowiedniej wiedzy, aby jakaś informację osobiście zweryfikować jako nieprawdziwą.
@Stinger_ Ja chciałem tylko obronić termin "chory bezobjawowo", metody Twojego postępowania czy innych mnie nie interesującą. Nie mogę i nie chcę odpowiadać za obcych ludzi.
Nowotwory to też choroby. Są wpisane do katalogu chorób. Użyłem tego przykładu nie ze względu na różnice/podobieństwa w inkubacji czy transmisji ale tylko w celu ustalenie definicji słowa "chory", "zdrowy" i "chory bezobjawowo". Ponieważ wszyscy sobie zdajemy sprawę (nawet laicy jak ja) z zagrożenia związanymi z nowotworami sądziłem, że jaskrawość tego przykładu przemówi do wyobraźni, że słowa "zdrowy" i "chory" chyba nie wyczerpują ilości terminów, jakimi powinniśmy się posługiwać w chorobach, obojętnie jakich. Powaga sytuacji w przykładu utajonej choroby nowotworowej powinna być tu wyjątkowo widoczna. A w sumie tym bardziej w chorobach zakaźnych, bo to je możemy komuś przekazać. To że masz nowotwór ukryty to tylko może popsuć Twoje życie i nie musisz się przejmować losem nikogo innego. Inna strona medalu jest taka, że mają większą śmiertelność.
Dobrej nocy :) I pamiętajcie moi drodzy o okresowych badaniach. Możecie uratować w ten sposób jedyne życie, jakie posiadacie.
@Stinger_ A jesli masz raka we wstępnej fazie wzrostu, ale nie masz jeszcze wyraźnych objawów (to wręcz charakterystyczne, że duża część (?) nowotworów nie ujawnia się, póki nie jest już za późno, aby coś z nimi zrobić) to masz tego raka czy jesteś zdrowy i generalnie nie podejmujesz się operacji, bo jesteś zdrów?
Zanim powiesz, że przykład zły, to odpowiadam: przykład jest nieistotny, ja ustalam tylko wspólną (pomiędzy Tobą i mną) definicję słowa chory i zdrowy. Według Twojej definicji mam wrażenie, że uznałbyś się za zdrowego człowieka.
@Ronad10 Problem jest taki, że zdobycie bramki na 1:0 w 13 minucie nie gwarantuje 3 punktów w la liga. Potem może się wydarzyć miliard rzeczy. Więc podstawa niestety kiepściutka.
Okej, mieliśmy już tekst o potrzebności De Jonga, mamy tekst o tym, czy powinniśmy tęsknić za naszym najlepszym obrońcą, to teraz tylko czekam na tekst "Czy powinniśmy tęsknić za Ter Stegenem skoro mamy Penię" i wtedy ujrzę już w tym sezonie wszystko :)
A tak na poważnie - cieszmy się ze zdrowia naszej obecnie podstawowej dwójki stoperów ale nie zapominajmy - sezon jest długi i spotkań od groma. Poza tym Araujo jest stworzony do gry wysoką linią. Szybki i silny. Niektórzy mają tak skonstruowane mózgi, że pamiętają tylko jego błędy, ale to jaką skałą w defensywie był to już zdarza im się zapominać. Jak neutralizował Viniego w klasykach, który przecież jest obecnie jednym z najlepszych ofensywnych graczy na świecie.
@T^L nie wiem po ilu. Jestem jednak pewien, że nawet w najlepszych snach nikt nie widział Barcy w takim miejscu w sezonie 2024/2025. Ja wierzyłem we Flicka bo widziałem jak grał jego Bayern i byłem przekonany że gra reprezentacji nie ma żadnego przełożenia na trenerkę klubową, natomiast w życiu bym nie pomyślał że tym roku będzie się oglądać tak fenomenalną Barcę, bardzo dominującą do tego stopnia i tak fantastycznie przygotowanych graczy pod kątem fizyczności.
@Greenalley nie o to mi chodzi. Po prostu nikt się nie spodziewał, że nagle będziemy notować najlepszy start jeśli chodzi o ilość bramek w historii klubu i łapać 100 razy rywali na spalonych. To jest jakiś kosmos co robi Flick i nie mam słów które mógłby go wystarczająco skomplementować.
Zabawne jest szczególnie to, że jeszcze niedawno pamiętałem artykuł, w którym rywale Laporty żądali przyspieszenia wyborów ;-)
Generalnie jestem spokojny o drugą kadencję Laporty (dla niepotrafiących czytać: nie oznacza to, że ją popieram). 1. Styl gry drużyny jest kapitalny, Laporcie trafiło się jak ślepej kurze ziarno. Obojętnie na jakimś etapie w LM byśmy odpadli obserwujemy odrodzenie Barcelony na płaszczyźnie sportowej. 2. Ciągle najbliższe barcelonismo media szeptały o rychłym powrocie do zasady 1:1 co dla kibiców oznaczałoby poprawę na płaszczyźnie finansowej, dodając 1 i 2 mamy zapewniony mandat + 3. Laporta jest nadal świetnym politykiem i zawsze powie wszystko to co chcą usłyszeć kibice. Niewygodnych pytań albo nikt mu nie zadaje albo bardzo umiejętnie ich unika/ukróca je.
Jakby ktoś chciał mi odpowiedzieć - nie tłumaczcie mi, jaka jest FAKTYCZNA sytuacja w waszych oczach, bo nie to się będzie liczyło ale jaki jest obraz tej sytuacji w oczach głosujących. Także o ile nie wydarzy się jakaś bomba (nie wiem nawet jakiej treści) to Laporta będzie rządził dalej, dzięki wspaniałej robocie Flicka.
EDIT: A, no i jeszcze nowy stadion skończą, i jeśli nie będzie jakiegoś kolosalnego opóźnienia, to kolejny kamyczek, którym się Laporta pochwali.
@Luciano99 ustawiłem go dokładnie w dniu wygranej przez Messiego pucharu świata. Dowód macie w historii moich komentarzy. Potem przy wymianie laptopa straciłem dostęp do konta więc przez parę miesięcy mnie nie było. Obawiam się Panowie, że pora przestawić się ponownie z pisma obrazkowego na fonetyczne.
Swoją drogą to już 3 raz gdy ktoś mi zawraca w odpowiedzi dupę jakąś Sysią, której nie znam, nie śledzę waszych koligacji na forum. Ogarnijcie się ludzie.
@cules100pro zawsze się zastanawiałem, czemu na stronie Realu dozwolone są bluzgi i i taka wulgarna nienawiść w stronę innych użytkowników lub piłkarzy/klubów. To wiele tłumaczy. Oczywiście wiem kim jest El Jarek ale nie znam go od prywatnej strony, a po języku człowieka możesz w dużym stopniu poznać.
3
@Terroriser na tej stronie logowało się wczoraj jakieś kilka tysięcy ludzi i żaden z nich po meczu nie miał nic bardziej konstruktywnego do powiedzenia. To jest taki rodzaj spotkań, które są jasne jak słońce. Każdy błąd widoczny jak na dłoni, każde fenomenalne zagranie potwierdzone krzykiem radości bądź rozpaczy.
10
@Tuc top10 bez problemu. Jeśli dojdziemy do finału LM, wyląduje w top3.
1
@Rupert_Haubica Moim zdaniem to niewłaściwe podejście do sprawy. Liczby nie oddają w 100% umiejętności piłkarskich, ani staż bycia piłkarzem. Modric jest świetnym zawodnikiem, który nadal gra w Realu Madryt, jeszcze nie tak dawno odbierał złotą piłkę i był kluczowym zawodnikiem zwycięzcy ligi mistrzów oraz reprezentacji. Mimo wszystko nigdy nie powiem, żeby był lepszy od Iniesty, mimo że w wieku Modrica ten grał w Japonii czy gdziekolwiek, nawet nie wiem.
Tak samo nigdy nie powiem że Ronaldo jest lepszy od Messiego bo ma kilka bramek więcej. Nie powiedziałbym, aby tych dwóch zawodników w ogóle było porównywalnie blisko siebie jeśli chodzi o kluczowe umiejętności (drybling, podanie, strzał, inteligencja boiskowa). I tak samo pomimo, że uważam Lewandowskiego za najlepszego polskiego piłkarza, jaki miał ten sport (albo inaczej: najlepszego jakiego widziałem), to Suarez był absolutnym killerem, daleko mu było od czystego wykończenia, od świetnego ustawiania się - gość miał absolutną fantazją i - o dziwo, dziś może niektórzy niepamiętają - drybling. Napastnik kompletny. I zupełnie mnie nie obchodzi, czy grał w swoim prime do 33 roku życia, czy do 36. Zawodników takich jak Messi, Suarez, Ronaldinho, Neymar pamiętać się będzie wyłącznie przez pryzmat ich najwybitniejszych występów. I tak samo Lewego.
Ps. mam głęboką nadzieję, że jeśli uda nam się coś ugrać w Europie (choćby dojść do finału LM powiedzmy, czysto hipotetycznie), to złoty balon trafi do Rafinhii. Co za gość.
0
Jeśli nie sprzedadzą w lecie to za rok odejdzie za free, dlatego pozycja negocjacyjna jest żadna. To nie Barca będzie dyktowała warunki. Ogólnie szkoda, mam ogromną nadzieję że Urugwajczyk zostanie z nami.
0
1. Zawsze możemy je odkupić, jeśli będzie u nas panowało finansowe eldorado.
2. Chyba nie patrzysz na to z dwóch stron. Kupujący też ponosi ogromne ryzyko. Równie dobrze za 2 lata możemy grać w secunda za aferę korupcyjną (przykład, najbardziej ekstremalny, ale pozwala uzmysłowić sprawę). Płacąc tak wysokie kwoty musisz się liczyć z tym, że za 5 lat nie muszą być warte więcej. Gdy wielki klub sportowo upada bardzo trudno jest powrócić do elity.
Przyszłość Barcy jest w najbardziej nieokreślonym stanie ze wszystkich topowych klubów na świecie. To inwestycja o ogromnym ryzyku dla kupującego.
0
@ojWojtek Innymi słowy próbowałem odpowiedź na Twoje pytanie z miejscowego posta: "Nie potrafią przeliczyć pieniędzy?". Nie potrafią, bo cokolwiek zaplanują to la liga policzy to po swojemu. A policzy to dopiero post factum. Nie według określonych zasad. W rachunkowości są rzeczy, które ustala się "uznaniowo". Ciężko to uwierzyć ale tak jest. Nie ma żadnej sztywnej zasady, która określi np., że wynagrodzenie Felixa jest nierynkowe i oni policzą je według swoich stawek, albo, że ten przychód prognozowany na następne 5 lat, rozdzielone na 5 lat w równym stosunku jest niepewny do uzyskania. To kwestia uznaniowa, nic więcej. Kwestia zupełnie trzeciego podmiotu, który ma całkowitą kontrolę nad decyzją u uznaniu (bądź nie) danego źródła przychodów lub kosztów.
0
@ojWojtek Nie mówię o wpisywaniu zawodników w miejsce kontuzjowanych. Mówię o księgowaniu przychodów z umów sponsorskich lub innych inwestycji długoterminowych, których "prawdopodobieństwo realizacji" ocenia la liga. La liga może powiedzieć, że nie wierzy, aby postanowienia konkretnej umowy miały zostać zrealizowane przez partnera Barcelony (innymi słowy: la liga, trzeci podmiot nieuczestniczący w porozumieniu finansowym, ocenia według własnego widzimisie kontrahentów Barcy) i nie zaliczyć rozłożonych w czasie przychodów do klubowego budżetu, które klub planuje pozyskać w ten a nie inny sposób. Jednym słowem możesz sobie planować pozyskanie kapitału ale dopóki la liga tego nie klepnie (a nie można klepnąć, póki umowa nie będzie zawarta, nie rozważa tego wcześniej nawet) nie masz bladego pojęcia, jaki rezultat dla limitów finansowych będzie miało Twojego porozumienie. W takich warunkach planowaniu transferów jest po prostu bardzo trudne.
Mówiono o tym m.in. na jednym z naszych fcbarcowych podcastów na yt, polecam obejrzeć. W tytule zapewne były słowa w stylu "limit płacowy" albo "finansowe fair play".
1
@creativeopinion "1. Uratować klub kosztem swojego wizerunku i pokazac jak go kocha i spłacac dlugi powoli ale powoli uzdrawiac" To tak nie działa, ludzie. Raz trzeba generować przychód z czegoś, a myśmy mieli przez chwilę kadrę jak 4-5 drużyna la liga. Nie przyciągniesz tym sponsorów. A dwa: to nie jest tak że Ty sobie spłacasz te długi kiedy chcesz, są terminy, za ich przekroczenie są odsetki, a odsetki to jeszcze większe zobowiązania finansowe. Jeśli przeznaczysz środki na spłatę długu który generuje Ci straty finansowe, to nie będziesz miał na spłatę krótkoterminowego zobowiązania i za chwilę będziesz w tej samej sytuacji.
Wyprzedasz aktywów to nie jest jakaś strategia diabła, którą tylko Laporta mógł wymyślić. To bardzo powszechna metoda w restrukturyzacji przedsiębiorstw gdy potrzeba szybko wygenerować przychód. A trzeba było szybko generować, bo mieliśmy wszystkie limity na setkach minusów i bez tych pieniędzy w ogóle byśmy nie mogli zarejestrować absolutnie nikogo i dodatkowo sprzedawać jeszcze tą namiastkę składu którą mieliśmy.
Ja tu nie bronię Laporty, niecierpię gościa bo myśli, że zrobi z ludzi idiotów. Ale zarządzanie przedsiębiorstwem w sytuacji kryzysowej to naprawdę trudniejsza sprawa, niż wam się wydaje na "chłopski rozum" że to załatwicie. Tak to nie działa, przychody nie biorąc się znikąd w piłce nożnej, nie powstają z "zaciskania pasa".
0
@Maker0 problem jest taki, że zawierasz jakieś porozumienie finansowe i absolutnie nie możesz liczyć na to, że la liga Ci to porozumienie uzna do limitów oraz w jakiej wysokości. W takim klimacie planowanie wydatków w sytuacji skrajnych problemów finansowych jest po prostu niemożliwe. I zamiast głośno apelować o zmiany przepisów - idea jest dobra, problem z egzekucją bo nie można poruszać się na rynku transferowym gdy nie można planować tego, ile środków la liga zaliczy do limitów a ile nie.
0
@agaFCB Generalnie w moim języku to oznacza - jestem zmęczony, miałem ciężki dzień/okres w pracy, będę kiepskim partnerem do rozmowy i nie chcę teraz rozmawiać, skoro nie będę w stanie wykrzesać z siebie zaangażowanie, na jakie zasługujesz. Ale to zależy od osoby, tego ile ma na głowie w życiu prywatnym. Czasem myślimy że druga strona nas olewa a tak naprawdę ma ciężki okres w życiu i się zamyka w sobie na ten czas (szczególnie wobec ludzi, którym nie chcemy narzekać i zawracać głowy swoimi problemami), a czasami jest to zwykła wymówka na olanie. Dosłownie nie da się odróżnić jednego od drugiego póki się kogoś bardzo dobrze nie pozna. Mam przyjaciółkę która wraca z pracy o 22 i faktycznie mogę sobie wyobrazić, że przez tydzień nawet się nie odezwie bo praca 10h 6 dni w tygodniu wymaga jakiś nieziemskich sił (z mojej perspektywy).
2
Muszę przyznać, że nawet dziennikarze Sportu nie wymyśliłby takiej bajki, jak ojciec Naymera w tej wypowiedzi :D A to spore osiągnięcie.
1
@MichuZ44 Ja kibicowałem rozwiązaniu, które zapewniłoby awans obu drużynom. Poza tym pamiętacie ten mecz doskonale, nie mieliśmy podjazdu do Argentyny, błagaliśmy tylko aby nam nie strzelili tej trzeciej bramki. No i świetnie, Argentyna wygrywała 2:0 pieczętując awans, a ja mogłem trzymać kciuki za to że nie stracimy trzeciego gola i awansujemy.
I nie żałuję tego, że od początku, od pierwszego spotkania do ostatniego oglądałem drogę Argentyny do finału, co zapisało się w moim sercu na zawsze. Cieszę się, że ani razu nie musiałem złorzeczyć Argentynie (no, za wyjątkiem tego rzutu karnego przeciwko Polsce).
Tak jak kiedyś pisałem - gdyby moje kibicowanie sprzed telewizora w jakikolwiek sposób mogło pomóc reprezentacji Polski to bym trzymał kciuki wyłącznie za nich, ale skoro to jest wyłącznie życzeniowe myślenie, to mogę sobie życzyć, aby obie drużyny awansowały.
2
@BulaKG 100 stron dziennie. Moje znajome czytają więcej, ale głównie lekkie książki, moglibyśmy je nazwać "dla kobiet". Są babeczki na grupach książkowych które chwalą się liczbami rzędu 160-180, ale 3/4 z tego mają facetów z gołą klatą na okładce, także tego...
0
@Maciej1078 tylko temu czołowemu później też będzie trzeba płacić :) a rozumiem, że miałeś na myśli, że za połowę pensji z kontraktu można by takiego pomocnika kupić, prawda? Ciężka sprawa z tym De Jongiem. Jeśli Flick go nie odbuduje to podejrzewam, że nikomu się to nie uda.
4
@BulaKG Komentarze mnie zmotywowały, by podbić nam średnią la ramblowską. 75 póki co, może uda się dobić do 80 do końca roku. Ale to moja pasja i robię to regularnie kilka godzin dziennie.
1
Chcę tylko zwrócić waszą uwagę, że problem ze sprzedażą De Jonga jest jeden - ogromna pensja. Więc jeśli mamy go oddać za darmo i dalej opłacać połowę pensji to już lepiej, żeby pełnił rolę tego zmiennika. Jeśli jakiś klub zechce wyjść z jakąś korzystną ofertą, w której nie będziemy musieli dopłacać do interesu, to wtedy należy się poważnie zastanowić.
2
Drobna rada. Jeśli widzicie w tytule lub opisie zwrot "donosi Sport" to nie czytajcie. W ostatnich latach szczególnie się uwziąłem na tę gazetę bo wydaje mi się, że mają najbardziej sensacyjne nagłówki i chciałem sprawdzić na ile się sprawdzają ich newsy. A nie sprawdził się (odkąd to robię) ANI JEDEN news. Mówię tu o takich, w których to Sport jest głównym doręczycielem informacji, nie gdy cytuje inne źródło.
1
@budel17 Nie ma to znaczenia. Zobacz sobie ostatni odcinek naukowego bełkotu na yt o tym, jakie artykuły ukazały się w Przeglądzie i Wprost (mówię z pamięci) na temat "czwartego stanu skupienia wody" i medycyny alternatywnej. Media (nieważna jak duże) wszystkie są tragiczne w przekazywaniu wiadomości naukowych, z tego względu, że po prostu ci ludzie nie rozumieją, jak działa nauka. Ani osoby tam pracujące nie znają się na nauce. Konsultacje naukowe raz że kosztują, dwa - niektóre teksty powstają z dnia na dzień, może 2 do przodu (bo news musi być gorący) i ciężko w takim terminie znaleźć biologa czy chemika, który Ci to zredaguje za niskie pieniądze na już + nie będzie miał prawdopodobnie czasu + nie będzie w swoich informacjach zwięzły (bo ma szeroką wiedzę), a więc trzeba to ponownie zredagować do odpowiedniej dla przeciętnego zjadacza chleba liczby znaków. A czas ucieka, news stygnie.
Filmik gorąco polecam. Obnażanie ignorancji mediów głównego nurtu w komunikowaniu nauki NIGDY nie przestaje mnie szokować, mimo że tak wiele czasu poświęcam tej kwestii. Pozdrawiam :)
0
@budel17 "i już nie ma dawek przypominających co kilka miesięcy tak jak miały być." I były. Osoby które wzięły pierwsze 2 dawki dostawały zapytanie, czy są zainteresowani kolejnymi dawkami. Moja matka wzięła chyba 5. I nie, nigdy nie miało być tak, że mieliśmy brać co kilka miesięcy nową do końca życia. To są pseudo-informacje rozszerzane na mediach społecznościowych o zerowej wartości. Poziom wiarygodności tego, że zamkną Warszawę w sytuacji covidowej. I tak wiekszość użytkowników sieci czerpie informacje. I ba, w fake'i nie wierzą tylko internauci, ale również ludzie medycyny, którzy nie mają wykształcenia w odpowiedniej specjalności. Tylko zobacz na niektóre artykuły Łukasza (nazwiska nie pamiętam) na blogu "to tylko teoria". Już dawno światopogląd przesłonił ekspertyzę. A artykuły w mediach (telewizji, gazecie, portalach internetowych) piszą ludzie, którzy jednocześnie piszą o sporcie, polityce i skandalach z pudelka.
Bardzo bardzo ciężko dokopać się do wartościowej informacji naukowej. Ludzie po pierwsze nie wiedza gdzie ich szukać, po drugie chcieliby, aby same do nich przyszły (wyskoczyły im na telefonie albo wallu portalu, którego obserwują, albo w gazecie której prenumerują), po trzecie często są w języku angielskim, po czwarte - giną w zalewie szamba. A z weryfikacją jest najgorzej. A, no i często nie mamy odpowiedniej wiedzy, aby jakaś informację osobiście zweryfikować jako nieprawdziwą.
1
@Stinger_ Ja chciałem tylko obronić termin "chory bezobjawowo", metody Twojego postępowania czy innych mnie nie interesującą. Nie mogę i nie chcę odpowiadać za obcych ludzi.
Nowotwory to też choroby. Są wpisane do katalogu chorób. Użyłem tego przykładu nie ze względu na różnice/podobieństwa w inkubacji czy transmisji ale tylko w celu ustalenie definicji słowa "chory", "zdrowy" i "chory bezobjawowo". Ponieważ wszyscy sobie zdajemy sprawę (nawet laicy jak ja) z zagrożenia związanymi z nowotworami sądziłem, że jaskrawość tego przykładu przemówi do wyobraźni, że słowa "zdrowy" i "chory" chyba nie wyczerpują ilości terminów, jakimi powinniśmy się posługiwać w chorobach, obojętnie jakich. Powaga sytuacji w przykładu utajonej choroby nowotworowej powinna być tu wyjątkowo widoczna. A w sumie tym bardziej w chorobach zakaźnych, bo to je możemy komuś przekazać. To że masz nowotwór ukryty to tylko może popsuć Twoje życie i nie musisz się przejmować losem nikogo innego. Inna strona medalu jest taka, że mają większą śmiertelność.
Dobrej nocy :) I pamiętajcie moi drodzy o okresowych badaniach. Możecie uratować w ten sposób jedyne życie, jakie posiadacie.
4
@Stinger_ A jesli masz raka we wstępnej fazie wzrostu, ale nie masz jeszcze wyraźnych objawów (to wręcz charakterystyczne, że duża część (?) nowotworów nie ujawnia się, póki nie jest już za późno, aby coś z nimi zrobić) to masz tego raka czy jesteś zdrowy i generalnie nie podejmujesz się operacji, bo jesteś zdrów?
Zanim powiesz, że przykład zły, to odpowiadam: przykład jest nieistotny, ja ustalam tylko wspólną (pomiędzy Tobą i mną) definicję słowa chory i zdrowy. Według Twojej definicji mam wrażenie, że uznałbyś się za zdrowego człowieka.
0
@zmiana_plana trzymam kciuki i powodzenia. Nie zapomnijcie przy okazji poprosić o powtórzenie karnego Błaszczykowskiego.
0
@Values Ja widziałem jak im sędzia gwizdnął podczas dośrodkowania, z którego potem strzelili bramkę.
1
@Ronad10 Problem jest taki, że zdobycie bramki na 1:0 w 13 minucie nie gwarantuje 3 punktów w la liga. Potem może się wydarzyć miliard rzeczy. Więc podstawa niestety kiepściutka.
2
Okej, mieliśmy już tekst o potrzebności De Jonga, mamy tekst o tym, czy powinniśmy tęsknić za naszym najlepszym obrońcą, to teraz tylko czekam na tekst "Czy powinniśmy tęsknić za Ter Stegenem skoro mamy Penię" i wtedy ujrzę już w tym sezonie wszystko :)
A tak na poważnie - cieszmy się ze zdrowia naszej obecnie podstawowej dwójki stoperów ale nie zapominajmy - sezon jest długi i spotkań od groma. Poza tym Araujo jest stworzony do gry wysoką linią. Szybki i silny. Niektórzy mają tak skonstruowane mózgi, że pamiętają tylko jego błędy, ale to jaką skałą w defensywie był to już zdarza im się zapominać. Jak neutralizował Viniego w klasykach, który przecież jest obecnie jednym z najlepszych ofensywnych graczy na świecie.
1
@T^L nie wiem po ilu. Jestem jednak pewien, że nawet w najlepszych snach nikt nie widział Barcy w takim miejscu w sezonie 2024/2025. Ja wierzyłem we Flicka bo widziałem jak grał jego Bayern i byłem przekonany że gra reprezentacji nie ma żadnego przełożenia na trenerkę klubową, natomiast w życiu bym nie pomyślał że tym roku będzie się oglądać tak fenomenalną Barcę, bardzo dominującą do tego stopnia i tak fantastycznie przygotowanych graczy pod kątem fizyczności.
1
@Greenalley nie o to mi chodzi. Po prostu nikt się nie spodziewał, że nagle będziemy notować najlepszy start jeśli chodzi o ilość bramek w historii klubu i łapać 100 razy rywali na spalonych. To jest jakiś kosmos co robi Flick i nie mam słów które mógłby go wystarczająco skomplementować.
3
Zabawne jest szczególnie to, że jeszcze niedawno pamiętałem artykuł, w którym rywale Laporty żądali przyspieszenia wyborów ;-)
Generalnie jestem spokojny o drugą kadencję Laporty (dla niepotrafiących czytać: nie oznacza to, że ją popieram). 1. Styl gry drużyny jest kapitalny, Laporcie trafiło się jak ślepej kurze ziarno. Obojętnie na jakimś etapie w LM byśmy odpadli obserwujemy odrodzenie Barcelony na płaszczyźnie sportowej. 2. Ciągle najbliższe barcelonismo media szeptały o rychłym powrocie do zasady 1:1 co dla kibiców oznaczałoby poprawę na płaszczyźnie finansowej, dodając 1 i 2 mamy zapewniony mandat + 3. Laporta jest nadal świetnym politykiem i zawsze powie wszystko to co chcą usłyszeć kibice. Niewygodnych pytań albo nikt mu nie zadaje albo bardzo umiejętnie ich unika/ukróca je.
Jakby ktoś chciał mi odpowiedzieć - nie tłumaczcie mi, jaka jest FAKTYCZNA sytuacja w waszych oczach, bo nie to się będzie liczyło ale jaki jest obraz tej sytuacji w oczach głosujących. Także o ile nie wydarzy się jakaś bomba (nie wiem nawet jakiej treści) to Laporta będzie rządził dalej, dzięki wspaniałej robocie Flicka.
EDIT: A, no i jeszcze nowy stadion skończą, i jeśli nie będzie jakiegoś kolosalnego opóźnienia, to kolejny kamyczek, którym się Laporta pochwali.
0
@Luciano99 ustawiłem go dokładnie w dniu wygranej przez Messiego pucharu świata. Dowód macie w historii moich komentarzy. Potem przy wymianie laptopa straciłem dostęp do konta więc przez parę miesięcy mnie nie było. Obawiam się Panowie, że pora przestawić się ponownie z pisma obrazkowego na fonetyczne.
Swoją drogą to już 3 raz gdy ktoś mi zawraca w odpowiedzi dupę jakąś Sysią, której nie znam, nie śledzę waszych koligacji na forum. Ogarnijcie się ludzie.
5
@cules100pro zawsze się zastanawiałem, czemu na stronie Realu dozwolone są bluzgi i i taka wulgarna nienawiść w stronę innych użytkowników lub piłkarzy/klubów. To wiele tłumaczy. Oczywiście wiem kim jest El Jarek ale nie znam go od prywatnej strony, a po języku człowieka możesz w dużym stopniu poznać.