8

kurde, że też Valverde nie jest tak dobry w trenerce jak Ty. Byśmy wygrali ligę już w grudniu. A tak trzeba jeszcze dograć te kilka spotkań.

2

Valverde's Logic is perfectly fine, my friend.

Betis jest drużyną która świetnie operuje futbolówką. Kluczem do wygranej jest odebranie im piłkę i kontrolowanie środka pola. Dlatego decyduje się nie wystawić Coutinho (który w kontekście tworzenia przewagi w posiadaniu i kontroli gry nie daje nic) i na 4 w środku pola. Uważam to za bardzo dobry ruch ze strony szkoleniowca i kolejne wyciągnięcie wniosków z ostatniej porażki.

0

jeśli przez 1 minutę i 20 sekund monologu dowiedziałeś się że "trzeba biegać" i "ku**a", znaczy to, że patologia.

0

kolejna akcja Pereza wymierzona w Barcelonę - powiedział Krzyś z La Rambli

0

To jest tak że na pewno wolałbym obejrzeć coś takiego niż Puchar Konfederacji czy KMŚ - dwie imprezy których nie oglądam (chyba że finał KMŚ z Barceloną). jeśli w ilości spotkań ma to być mniej i ma się odbywać co 4 lata. Myślę że spoko, chętnie obejrzę :) Zawsze można wystawić jakiś pół rezerwowy skład (jeśli jakimś team nie zechce się w to bawić).

jeszcze kwestia tego ile to miałoby być de facto spotkań dla pojedynczej drużyny. Cóż, pożyjemy - zobaczymy.

0

Mi właściwie obojętnie, byle nie City. Troszkę się dygam :) myślę że Juve możemy pokonac przez środek pola natomiast Liverpool - przez wyrachowaną i konsekwentną grę pozycyjną. Natomiast z City jest ten problem, że to energiczniejsza wersja Barcelony i może być ciężko.
Także ktokolwiek byle nie City i będę zadowolony :) W półfinale Ajax (nie sądzę by dotrwali do finału a chciałbym z nimi zagrać) a w finale Juve i pojedynek z Ronaldo :) (to tylko takie marzenie a nie że już nas w finale widzę)

0

wow. Tylko 5 meczy do zostania zwycięzcą LM i nie wierzyć w to że się wygra? :) Szczególnie mając taki skład.

2

Wiecie co mnie bawi? Że społeczność, która narzeka na styl i że nudno gramy, w głosowaniu wybiera drużynę, z którą najnudniej byłoby się zmierzyć.
Znamienne :) Mamy wyniki -> narzekanie że nie ma stylu. Ale jak przychodzi do losowania rywala LM, to w cholerę z widowiskiem i grajmy z teoretycznie najsłabszym.

Sam wybrałem Totków. Nie za łatwo (aby ich nie zlekceważyć), nie za trudno (aby nie wypruć flaków), w sam raz.

0

znam i pięknie dziękuję za materiał! :) Po powrocie ze spaceru z psem zabieram się za czytanie

0

wielkie dzięki. Jakoś wcześniej nie zadawałem sobie tego pytania, ale dziś mnie to zastanowiło. Cóż, ważne że póki co dobrze nam idzie :)

0

Widziałaś ktoś kiedyś artykuł (na naszej bądź innej stronie) na temat tego skąd się biorą te konkretne liczby? Że w jednym roku najwięcej Barcelona, w jednym Juve, w jednym Real i to nawet niezależnie od wyników (choć one oczywiście też pchają tą kwotę wzwyż). Zastanawiam się tylko jak to jest obliczane i w ogóle.

Byłbym wdzięczny za wszelką pomoc :)

0

nie nie. Nasze konwersacja się zaczęła od gry.
"Z taką grą nie wygramy ligi mistrzów".
Spytałem wcześniej"czy gdyby Barcelona wygrała w tym sezonie wszystko czy zmieniłbyś zdanie o tym że Valverde nie jest trenerem na miarę Barcelony" (co jest kuriozalnym pytaniem, bo jeśli jakiś trener wygra z jakąś drużyną wszystkie puchary to NA MIARĘ Barcelony zdecydowanie jest. Pomijając czy do niej pasuje stylistycznie czy nie). I odpisałeś "Z taką grą nie wygramy ligi mistrzów" (parafraza, nie cytat).
I żeby było jasne, nie twierdzę że wygramy :) Ale troszkę wiary w naszych przyda Ci się, mówię to z pełną troską i bez uszczypliwości czy ironii.

Ale bardzo doceniam kulturalną i przede wszystkim uargumentowaną odpowiedź :) Pozdrawiam i ciesz się grą! W sumie mogę się podzielić z Tobą sekretem jak ja to robię - otóż oglądam mecze z przyjaciółmi. I wtedy czujemy się trochę jak na stadionie, bo każda akcja jest okrzykiwana lub przeklinana, każdy gol jest celebrowany z radością. Każdy pozytywny wynik niesłychanie cieszy :) Gdy oglądam samemu.... cóż... to zupełnie inna piłka wtedy. Także polecam mój sposób, na prawdę człowiek się czuje jak na stadionie wtedy :-) Trzymaj się i niech Barca wygra wszystko!

3

Pragnę tylko przypomnieć jako regularny widz Betisu że tamci grają bardzo ładną piłkę opartą na posiadaniu i tą ładną piłka już nas ograli w tym roku. Oczywiście ich słabą stroną jest defensywa więc być może rzeczywiście sobie poradzimy :) fajnie gdyby trener skorzystał w końcu z tego Malcoma

0

Na i na koniec odpowiedź na Twoją wiadomość z 20 lutego:
"No i jak tam ten styl?? Z meczu mecz się rozkręcamy??"

Twierdzę, że tak.

0

no więc nastał dzień w którym mieliśmy pogadać.
Pozwolę Ci się wypowiedzieć w pierwszej kolejności sprawdzając czy będziesz w stanie przyznać się do niedocenienia drużyny.
A więc mecze od 20 lutego (od wiadomości "pogadamy po Lyonie" po tych meczach które będą ważne):
Sevilla 2:4 Barcelona
Real 0:3 Barcelona
Real 0:1 Barcelona
Barcelona 3:1 Rayo
Barcelona 5:1 Lyon
Przewaga w lidze - 7 punktów nad Atletico, 12 nad Realem
Awans do finału Copa
Awans do 1/4 LM.

Jak oceniasz dyspozycję swojego klubu? Czy stanęli na wysokości zadania czy raczej Cię zawiedli?
Pozdrawiam.

0

Co za radosna bramka! :)) nie sposób się nie uśmiechać po celebracji Pique i spółki :-)

0

Messi dzięki Ci Panie!

1

To ja was wszystkich panowie przebiję: mnie Leo imponuje w każdym spotkaniu. Tym jak jego podania wyglądają rodem z playstation. Tym jakim jest uniwersalnym graczem - wyciągać takie liczby jednocześnie będą głównym rozgrywającym Barcelony. Dla mnie to coś niepojętego. Wielkie mecze są bardzo potrzebne, dla mediów. Ja w codzienności jego gry odkrywam pierwiastek wyjątkowości. Dla mnie jest geniuszem (choć wiem że i dla was :) )

1

a Messi jest najlepszym piłkarze w historii - taka prawda, a mimo wszystko nie gada o tym ;-) I wielokrotnie podkreśla jak ważni w jego sukcesach są koledzy z drużyny i to nie mówię o galach gdy wypada podziękować kolegom, tylko kompletnie niepytany, chwalony za wkład w sukcesy mówi chłopak sam z siebie, że bez kolegów nie byłby tu gdzie jest.
Wydaje mi się że Ronaldo nie zawsze to rozumie. Uważa, że sam zapracował na to gdzie jest. Owszem, to on pracował, ale sukcesy są zasługą całej drużyny. Bez mnóstwa wspaniałych piłkarzy w okół niego nie zdobyłby tyle LM, podobnie jak Messi.
A po geście "ja mam 5 lig mistrzów a wy 0" oraz "ja mam tyle złotych piłek a Xavi zero więc nie muszę go słuchać" sugeruje że on nie zdaje sobie z tego sprawy ile w tych sukcesach jest wkładu drużyny. To drużyna wygrywa. Nawet jeśli indywidualności lśnią na jej tle.
Najlepiej to zrozumiałem dzięki reprezentacji Argentyny - na mistrzostwach świata 5 lat temu gdy doszli do finału na prawdę grali solidnie jako drużyna. Nie spektakularnie, ale to zupełnie nie ma znaczenia. Grali solidnie jako kolektyw. Rok temu Argentyna ledwo melduje się na imprezie za sprawą cudu w postaci Messiego i co? No i nic. Bo drużyna wygrywa i przegrywa razem.

Pozdrawiam :)

2

Eee tam, można mieć ciężko w życiu i denerwować się też meczem. Gdy ktoś poświęca się mocno swojej pasji i dla niego to jest cały świat rozrywki, cała odskocznia od realnego świata.
Zupełnie to rozumiem. A zwłaszcza gdy byłem młodszy, wtedy to zasnąć nie mogłem nie raz.

Np. ja mogę ogromnie przeżywać fabułę jakaś książki :) mimo że kompletnie fikcyjna historia potrafię się wzruszyć, przerazić czy zmusić do myślenia (w sensie że książka zmusi do myślenia).

7

1. Jest to konieczność. Piłkarze przylatują z różnych klubow a miejsce spotkania może być jedno. Nie ma nawet jak tego obejść nawet gdyby jakimś cudem było to nie fajne.

2. Koniecznością natomiast nie jest aby dwa kluby leżace od siebie o 150km leciały 20.000 w jedną stronę aby rozegrać mecz.
Nie mówiąc o tym że - są to ligowe rozgrywki KRAJOWE więc powinny być rozgrywane w kraju. Nie chciałbym aby mój lokalny zespół (gdybym takiemu kibicował) wybierał pieniądze azjatów zamiast mnie na stadionie. Poczuł bym się kopnięty w tyłek, że klub mając do wyboru: pozwolić mi obejrzeć mecz drużyny której kibicuję bo mam karnet a podróżą za kasiorą wybrał to drugie.

Bo umówmy się tu nie chodzi o żadne promowanie tylko o parę milionów zarobku. Aby tylko uciułać więcej kosztem lokalnych kibiców. Mnie to nie dotyka, ale to że coś mnie nie dotyka nie znaczy, że nie będę miał w danej sprawie opinii.

3. Na zgrupowanie po drugiej stronie globu leci kilku graczy a nie cała drużyna. I to jest duża różnica.

16

Drużyna drużyną, transfery transferami...
Ale właśnie takie opinie sprawiają, że nie należy popierać tego Pana.
Już o tym rozmawialiśmy - 20h lot samolotem w dwie strony w środku sezonu jest SZKODĄ dla drużyny.
Nie mówiąc o trzech takich lotach.
W presezonie róbta co chceta, ale w sezonie takie marketingowe decyzje mogą nam "spieprzyć święta".

1

arogancja, zarozumiałość wcale nie wyklucza bycia dobrym dla innych ludzi. Można kochać innych i jednocześnie NAJBARDZIEJ kochać siebie. Przecież to nie jest tak że ludzie zapatrzeni w siebie uważają wszystkich wokół za robaki.
A wypowiada się już poza boiskiem więc myślę że mogę to jakoś ocenić.
Myślę że nie trzeba żadnych zaawansowanych algorytmów aby ocenić wypowiedź "jestem piękny i bogaty i dlatego mi zazdroszczą".

1

Ja tego nie rozumiem. Też jestem z rodziny alkoholika, też przez większość swojego życia byłem niepewny siebie (jakieś pomniejsze kompleksy czy wrażliwe usposobienie) ale wyrosłem na człowieka i nigdy nie byłem zarozumiały. Gdy dostawałem najlepszą ocenę na roku z matematyki oraz statystyka na studiach (mówię tu jako przykład, nie aby się teraz chwalić), to nie chwaliłem się wszystkim jaki to jestem cudowny. Gdy strzelałem świetnego gola na boisku to nie mówiłem "patrzcie na mnie, jaki jestem fantastyczny" tylko cieszyłem się razem z kolegami.

Nie przekonuje mnie to tłumaczenie. Jego mentalna siła swoją droga, a jego egocentryzm swoją. To jest po prostu obsesja na punkcie bycia najlepszym co się przekłada na wyniki sportowe. I chwała mu za to, ale potem wszystko psuje swoim zarozumialstwem. I nie tłumaczyłbym tego jego przeszłością. Wielu ludzi widziało różne rzeczy w swoim rodzinnym domu i na bandytów nie wyrośli.

0

jej...
jak grali w finale miedzy sobą było niedobrze.
Jak odpadają niedobrze.
Ja już nie wiem.

Ale generalnie rozumiem kontekst Twojej wiadomości - chłodna głowa, nic jeszcze nie wygraliśmy, Real jest w fatalnej formie a mimo to z nami grał na równych zasadach (wielokrotnie wręcz przewyższał) więc teraz 100% skupienia, 100% wysiłki i pojechać Lyon tak jak na tak wielki klub przystało.

13

"Tak, jesteśmy defensywnie grającym zespołem. Zamkniemy się na własnej połowie i będziemy się bronić. Jeśli będziemy mieli szczęście, może Messi coś strzeli"

Valverde zaorał La Ramblę :D

2

powiedz z czym się nie zgadzasz i gdzie popełniłem błąd, to może ją naprawisz. A jeśli nie, to zamknij pysk i siedź cicho jeśli nie masz nic mądrego do dodania.

Ciągnie Cię do kobiety tylko dlatego że od 2,5 mln lat Twoi przodkowie (a wcześniej ich poprzednicy) musieli je zapłodnić inaczej nie byłoby Cię tu w XXI wieku. Seks pełnił funkcje przyjemności, rozrodcze (więcej ludzi w plemieniu), dawał ciepło. Naukowy zajmujący się tym zagadnieniem pewnie wymieniliby więcej.
Myślisz że miłość jest czymś co wykształca się razem ze świadomością? Absolutnie nie, najpierw jest świadomość, dopiero później ŚWIADOMA miłość. Skoro nasze upodobanie do płci przeciwnej nie wynika z pobudek emocjonalnych lecz ewolucyjnych, to jak ograniczonym trzeba być by twierdzić, że normalny człowiek nie może ich odczuwać do osoby o tej samej płci?
Zastanów się nad tym. Użyj tego organu w głowie który otrzymałeś dzięki ewolucji.

1

Okej, ale skoro tak, to jak czerpiesz informacje o świecie? Skoro nie ufasz stanowiskom osób które w danej dziedzinie są ekspertami ponieważ zawsze mogą działać pod naciskiem, to jak podejmujesz takie osądy jak to na temacie homoseksualizmu i choroby? Bo myślę, że jeśli samemu nie jestem np. fizykiem kwantowym do rozstrzygania prawideł wszechświata czy biologiem/psychologiem którzy to opracowują teorie z zakresu ewolucji gatunku ludzkiego czy kondycji psychologicznej ludzkości... skoro samemu tego nie mogę sprawdzić to wierzę w to co jest uznawane powszechnie do momentu aż inne stanowisko zdoła mnie przekonać w sposób argumentacyjny (i to pierwsze środowisko nie będzie w stanie odeprzeć tych argumentów). Dzięki temu nie jestem antyszczepionkowcem, nie wierzę w płaską ziemię, nie wierzę że kobiety w średniowieczu uprawiały czary i za to palono je na stosie.

Nieufność aparatom nauki jest najkrótszą drogą do wpadnięcia w odmęty paranuaki, pseudonuaki dla ich własnych (nie dających się ukryć, ponieważ jest to główne źródło utrzymania tych ludzi z owych środowisk) profitów finansowych.

Ponadto na fakty naukowe nie są jedynie kwestią "głosowania". Nie wszystko da się zrobić unijnym papierkiem. Wiele odkryć jest efektem tysięcy niezależny względem siebie badań i dopiero później powstaje teoria. Badacze komunikują się miedzy sobą i wszystko mogą ze sobą sprawdzać. Nasza planeta jest jednym wielkim komputerem przetwarzającym informacje. Naukowcy dysponują duuużo łatwiejszym środowiskiem do przeprowadzania eksperymentów i możliwościami przeliczeniowymi ludzkich umysłów (doba internetu) niż kiedykolwiek w historii.

4

patologią to jest myślenie że dwójka ludzi tej samej płci która się wzajemnie kocha musi mieć coś popieprzone w głowie. Bo przecież jak się w kimś zakochuję to wpływa na to zestaw czynników: charakter, sposób bycia, wygląd, sposób myślenia... I jakoś nigdy nie pomyślałem że "kocham Cię Agnieszka, ponieważ jesteś kobietą". Gdyby Agnieszka nagle jakimś niewiarygodnym cudem technologii stała się mężczyzną (w sensie fizjologicznym) to nadal bym ją kochał.
Sama płeć nie jest czymś co sprawia że się z kimś zakochujemy.

I najważniejsze:
Po prostu naturalnie mamy skłonność łączenia się w takie a nie inne pary na bazie ewolucji - rozmnażanie jest możliwe ze stosunku kobiety i mężczyzny. I to DLATEGO jesteśmy heteroseksualni i z żadnego innego powodu. Z powodu czysto biologicznego natura wymusiła na nas to, iż ciągnie nas do płci przeciwnej. Rozmnażanie było powodem takiego stanu rzeczy. Nie miłość.
Miłość nie znajduje się w równaniu ewolucji. A więc zdrowa miłość jak najbardziej może istnieć pomiędzy osobnikami tej samej płci. A że raczej nie wymrzemy na skutek nagłego niedoboru dzieci (my -> jako cywilizacja) to ewolucja nie musi tu już interweniować. Taka miłość to nic innego jak pozbycie się przyzwyczajenia międzypokoleniowego.

3

no właśnie tylko mi się wydaje że w ManU był skład na takie granie jak obecnie, a w Realu... troszkę się on wypalił :)

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: