@Cochise nie żeby coś, ale to najbardziej poronione szukanie drugiego końca jakie słyszałem ;p Ja bym wolał aby wystawiał się gorzej i dochodził do jedynie połowy owych sytuacji a wykorzystywał te sytuacje. Bo tak na prawdę w ogólnym rozrachunku (na koniec) to nie ważne ile wykreowałeś a ile wpadło do siatki. Ile kreujesz liczy się jak jesteś w trakcie sezonu i masz pewne rozeznanie czy drużyna potrafi swoją grą tworzyć przestrzenie, znajdywać zawodników za linią obrocńów itp. Daje to jakby prognostyk i wskazówki czy należy poprawić grę (poszczególne elementy składowe) czy wykończenie. In the end, to są z punktu "tu i teraz" jedynie zmarnowane sytuacje. Nie widzę tutaj tej dobrej strony bo mogło być tych sytuacji i 100 więcej, jeśli wszystkie niecelne - rezultat pozostaje ten sam. Coś jak w meczu z Realem (którymś z tych 3 pod rząd, już nie pamiętam które to było bo wszystkie zlały mi się z całość). Vinicious mógł jeszcze strzelać i 20 razy, jeśli wszystkie off target to nie mam z tym żadnego problemu.
@TheNekro94 Ja tylko powiem że w zupełności się zgadzam, ale polecam po prostu nie czytać :) odpocząć od tego, bo mi się osobiście niedobrze robiło. A bez czytania tych żalów czuję się dużo lepiej a piłkę ogląda mi się zdecydowanie przyjemniej.
@Witekk10 ooo nie :(( Wielka szkoda... bardzo fajnie mi się w telewizji oglądało o 1 w nocy Argentynę czy Brazylię... i z polskim komentarzem. Zupełnie inne wrażenia niż na jakimś streamie
@kerouac podobał mi się, ale przydałby mi się rewatch bo pamiętam piąte-przez-dziesiąte :) Ale ja już tak z filmami mam, dużo lepiej zapamiętuję książki (na szczęście ;p)
@kerouac Też mi się wydaje że na ksiażkę którą się interesuje musi być większe wzięcie :) W końcu poczytny autor, drogie ceny na allegro a jednak ludzie kupują co jakiś czas za 200zł... więc musi to zejść, myślę sobie. Ale właśnie problemem jest osiągnięcie tych tysięcy sztuk, przy dodrukach zawsze jest to trudniejsze niż przy pierwszym wydaniu.
A cykl Malazańskiej Księgi Poległych to jest właśnie przykład kosztów. Mag negocjuje prawa bo widzi ogromne zainteresowanie :) Fakt iż książki się rozejdą jest pewny, ale jeszcze muszą coś na tym ugrać, bo jeśli ta prowizja będzie zbyt wysoka to wtedy zarobią malutko, a gdy masz tak gorący tytuł to chcesz wyjść na tym jak najlepiej :) i też dobry przykład na działanie cierpliwości - 4 lata bez dodruku, aż tu w końcu mowa jest o zaawansowanych rozmowach i realnych planach na ten rok/początek przyszłego. Tak samo "Ślepowidzenie" osiągało zawrotne ceny i ja taki biedny czekałem aż w końcu się pojawi dodruk, i czekałem już myślałem że wymiękne i kupię za ponad 100 aż tu nagle Mag na 25-lecie dodrukował po.. 18zł (^>^)
Też apropo słowa droga, to "Droga" McCarthiego od dawna chodziła na rynku wtórnym po miliony, aż tu w końcu zrobiono nowe wydanie. Kwestia bardzo wysokiego popytu, tytuł musi być na prawdę mocno rozpoznawalny :) bo jest wtedy pewność że ten tytuł w częściowo zapełnionym rynku się jeszcze sprzeda. Np. nigdy nie słyszałem o "w drodze", może to moja ignorancja czytelnicza w tym miejscu :) Jestem pewien że jest to znany tytuł, ale nie aż tak znany, że każdy day1 ruszy po to książkę, niezależnie czy był wcześniej zainteresowany czy nie.
Ale życzę powodzenia! :) U mnie zawsze działa zasada cierpliwości. Tego Drooda też kiedyś dodrukują, jestem pewien... czy za 3, czy za 5 lat... trzeba poczekać aż rynek będzie jeszcze bardziej "głodny" :) a legenda o tym jak trudno to dostać i "chcemy dodruk!" będzie jeszcze bardziej ugruntowana (^>^) Trzymam kciuki aby wkrótce pojawiły się interesujące Cię tytuły.
Ps. Teraz mi się przypomniało... Trylogia Ciągu Gibsona. Dosłownie 2 dni temu pojawiły się egzemplarze na swiatksiazki.pl.... od paru lat chodziły po 100zł+ i w końcu (^>^) Także jeśli jest popyt, znane nazwisko autora/znana seria to trzeba tylko czekać :)
@kerouac "Nie rozumiem dlaczego przy takim popycie wydawnictwa nie ponawiaja druku. " Wysoka cena nie oznacza wysokiego popytu a niską podaż :) Z resztą aby im się to opłacało to nie wystarczy że sprzedadzą powiedzmy 50 sztuk, bardziej w tysiącach. Czasem trzeba też odnowić prawa do dystrybucji a wtedy już trzeba bulić drugi raz i ten punkt opłacalności jest duużo wyżej postawiony. Np. Mag od dawna posiada licencję na Drooda Simmonsa, tej książki nie ma na rynku a jedyne egzemplarze na allegro idą w setki złotych. Jednak kwestie finansowe sprawiają, że musieliby sprzedać ok. 3000 sztuk aby dopiero wyjść na zero! (kiedyś mi wydawnictwo odpisało) A to nie jest takie łatwe przy książce która będzie kosztować z 50zł (bo gruba i twarda oprawa i obwoluta).
No i tak jak mówię, cena nie idzie z popytem. Na allegro wisi jedna sztuka Behemota cenionego w Polsce autora SF Peter Wattsa. Jedna sztuka, powinno pójść łatwo prawda? Zawsze powinien się znaleźć ten jeden gagatek z kasą któremu to obojętna cena. A mimo to cena 150zł okazała się taką ceną że ogłoszenie wisi już pół roku.
Powiem też że często kluczem jest cierpliwość ;) prędzej czy później jeśli tytuł jest popularny ale niedostępny to ten dodruk się pojawia... po latach ale jednak.
Wyniki pokazują że więcej niż klub się skończył. Nie liczy się postawa sportowca. Tak długo jak potrafisz grać w piłkę możesz symulować, mieć gdzieś klub i pieniążki stawiać na pierwszym miejscu w swoim życiu. Swoją drogą okropna hipokryzja - za każdym razem gdy Neymar zrobi coś głupiego/przegra jakiś istotny mecz/odpadnie z Ligi Mistrzów - to jest tutaj wielka szydera jak to mu dobrze, jaki to głupi był że poszedł za pieniądze i wszyscy jak jeden mąż przytakują. A teraz proszę, aż 65% chce tego zawodnika z powrotem.
Ja go nie chcę. Nie wierzę że ludzie chcą mieć w swoim klubie gościa którego nie trawią (bo w dużej mierze przypadków tak właśnie jest), który się procesował z klubem i który zapisał się jego socios by później z tego wypisać wraz z odejściem z klubu. On ma ten klub na prawdę gdzieś, jest to zwykły sprzedawczyk który nie ma żadnej preferencji na granie w europejskich klubach, zagra tam gdzie dadzą mu pieniądze i sławę (tego drugiego zaczyna mu brakować w Paryżu dlatego chce do nas lub Realu).
Neymar to głupek i symulant z niewyparzoną gębą. Genialny piłkarz. Ale ja w Barcelonie nie chcę także widzieć dobrych, normalnych ludzi który stanowią wzór do naśladowania. Jeśli ktoś chce w tej chwili porównać to z Suarezem to moim zdaniem zupełnie nie ma porównania - normalny gość który miał jakiś problemy psychiczne ale poza tym jest rodzinnym i skromnym człowiekiem.
Na szczęście Neymar do Barcy nie przyjdzie, jestem tego na 99% pewny.
A czemu miałby nie pisać? Inna skala oczekiwań w Arsenalu ale zasada ta sama, z klubem się nie bywa a jest. jeśli ktoś bywa, niech kibicuje drużynie która gra najlepiej w danym okresie i niech oszczędzi pitolenia w internecie :)
Czyli w pytaniu "Czy powinna kupić Griezmanna?" TAK/NIE mimo iż uważasz że powinna gdyż przydałby się nam ten zawodnik zamiast Coutinho (popieram!) odpowiadasz NIE ponieważ myślisz że Coutinho zostanie? Właśnie po to jest ten podział. Tak, jestem w 100% za Griezmannem ale musimy się pozbyć Coutinho. Ankieta TAK/NIE mówi nam zupełnie nic ponieważ problem (jak sam widzisz) jest dość złożony. Stąd złożone odpowiedzi aby więcej wniosków wyciągnąć.
Zróbcie drugą ankietę z tak i nie, pokażcie ludziom że wyjdzie niemal identyczny podział 70-30, niech się w końcu zamkną. Kurde nagle wszyscy są ekspertami od formułowania ankiet (takimi samymi jak ekspertami od ustalania składów). Wyjdzie 70-30, bo jeśli głosuję na tak to nagle nie zagłosuję na "nie", ponieważ te podpunkty mogę mieć sobie w głowę w ramach planowania składu ogólnego. Osoby oddające głosy na "tak, ale.." uważają, że Griezmann jest bardzo dobrym piłkarzem i wzmocni drużynę. A te warunki to przeczytaliśmy jedynie dlatego że były, wybraliśmy najbliżej nam pasujący. Nie zmienia to faktu że jesteśmy na tak. Jeśli ktoś głosujący na jedno z TAK zagłosował by w ankiecie TAK/NIE na NIE, niech pierwszy rzuci kamień.
@VenoM Ile osób uważasz z głosu na "tak, ale..." zmieni nagle głos na "nie" jeśli nie ma żadnych warunków? Zdecydowanie takim osobom bliżej jest na tak.
Ponadto na prawdę uważasz że przy 2 wariantach TAK/NIE głosy rozłożyłyby się inaczej niż jak 70-30? bo moim zdaniem rozłożyłyby się identycznie. Każdy głosujący na "tak, jeśli obniży wymagania" nie zagłosuje nagle na NIE w czystej ankiecie TAK/NIE, a każdy kto głosuje na "tak jeśli pozbędzie się Coutinho" nagle nie zmienia zdania że Coutinho należy się pozbyć i nadal jest za sprowadzeniem Griezmanna.
Także sądzę że gdyby ponowić to głosowanie i zrobić z tego TAK/NIE otrzymasz identyczne proporcje (+/-2 %)
@QuentinTarantino Dlaczego bez sensu? Ja zagłosowałem "tak jeśli obniży swoje wymagania finansowe" i moją opinią jest "tak, jestem za sprowadzeniem Griezmanna". Dlaczego zatem nie doliczać mnie do głosów na tak? Albo jesteś przeciwko albo nie jesteś przeciwko, albo sprowadzić (do czego odwołują się 3 pierwsze) albo nie sprowadzać.
Nie rozumiem czemu to nie ma sensu i proszę o rzetelną i spokojną odpowiedź na moje pytanie.
Za darmo? No brainer dla mnie. Najłatwiejszy sposób poznania kto myśli a kto tylko bezrefleksyjnie jęczy "za stary" :D Ludzie, to jest darmowy Filipe Luis jako ZMIENNIK dla Alby (Alba i tak będzie grał 80-90% spotkań, jeśli nie dostanie kontuzji - odpukać).
Wiesz od czego jest agent? Również od tego byś Ty jako piłkarz dużo zarobił xD po to się ich zatrudnia. Stawianie sprawy po męsku "tak weźcie mnie do Barcelony proszę jestem wiernym cule" być może jest szlachetne w jakimś lepszym wszechświecie, ale w tym jest po prostu głupie :P
"Ja osobiście wątpię, że ktoś tu ma wątpliwości co jego umiejętności piłkarskich" właśnie to jest najgorsze że są takie gagatki (i to całkiem sporo) którzy mówią że nie biega (hue, hue), że jest niewidoczny (bo oglądają jego grę 4 razy w roku, w LM i w dwumeczu z Barcą, z drużynami które po prostu dominują Atletico), że to, że tamto... same brednie, kłamstwa i widać że to jest po prostu widza ludzi którzy ograniczają się do Barcelony. Bo to że ktoś go nie lubi to już tam indywidualna sprawa. A, i piłkarzy należy kupować jedynie do 24 roku życia, bo później to emeryt :)
kupili go za 90. Tamte 90 jest warte dziś 120 w świecie futbolu. Masz tego świadomość na pewno.
"Gwiazdeczki która gaśnie w ważnych meczach ,niewartej tej kasy." podstawowe niezrozumienie i nierozróżnienie osiągów drużyny od indywidualności. To nie Griezmann gaśnie w wielkich meczach, to Atletico jest w wielkich meczach tłamszone przez lepszych ofensywnie rywali dlatego to rywal jest przy piłce, dlatego Griezmann jest niewidoczny bo chłopakowi trzeba jednak wypracować sytuację strzelecką aby mógł się wykazać (od tego w Barcelonie mamy ludzi). Nie czyni to z niego złego gracza, ale jeśli nie kontrolujesz meczu zwykle nie masz klarownych okazji strzeleckich.
A ta gwiazdeczka marketingowo jest dużo korzystniejsza od tańszych zawodników, więc od tych 120 mln możesz spokojnie odjąć to ile zarobią na jego transferze.
Równie dobrze mógłbyś mnie spytać "która drużyna jest lepsza, Barcelona czy Atletico?" Bez sensu, dobrze wiemy. Chodzi mi tylko i wyłącznie o narracje: "czego tytułów, wicemistrza? LOL" Jest to lekceważące w stosunku do nich. Skoro nie lekceważymy Realu który w lidze radzi sobie ostatnio gorzej od Atletico, a my z kolei radzimy sobie gorzej w lidze mistrzów (pewnie, rozciągnąć skalę można i powiedzieć że mamy w XXI wieku więcej mistrzostw, ale mi chodzi o "tu i teraz" - bo tylko to się tak na prawdę liczy - a więc o ostatnie lata) to nie powinniśmy lekceważąco wypowiadać się w stosunku do Atletico. To nie jest druga Sevilla czy Valencia z czasów gdy była tylko Barca i Real. To jest realna siła która potrafi iść łeb w łeb z tymi drużynami (w mniejszym bądź większym stopniu) i zagrozić w walce o tytuł, bądź właśnie wbić się pomiędzy te drużyny na pozycji wicelidera. Między drużyny które osiągają niebotyczne przychody.
Szacunek do rywala, pokora. Przydatne cechy. A wypowiedź prezesa Atleti rozumiem w 100% i nadal można go traktować poważnie. Nie wszyscy muszą nas (Barcelonę) lizać po jajach - Atleti zna swoją wartość i nie będzie jej deprecjonować tylko dlatego że Barcelona ma silniejsza kadrę i potęgę ekonomiczną.
Te chichotki z Atletico zawsze wydawały mi się wyjątkowo nie na miejscu. To Atletico było w ostatnich latach bliżej zdobycie LM od tej Barcelony którą wszyscy tu wspólnie uważamy za taką wyjątkową. Puchar Króla może wygrać również Atleti, w końcu finał to tylko 1 mecz (jasne, trzeba do niego dojść, ale nie jest to coś z rodzaju niemożliwe). I tak, to my wygrywamy go częściej. Liga to inna para kaloszy, Barcelona dominuje w lidze (ale chyba nikt by nie powiedział że zawodnik który przechodzi np. do Realu nie spodziewa się odnosić sukcesów w krajowej lidze. A przecież w ostatnich latach mają jedynie 1 więcej puchar ligi od Atleti).
To bardzo dobrze że Atleti uważa że się zaspół liczący się w rywalizacji. Trzeba znać swoją wartość nawet jeśli jest ona trochę na wyrost, potrzeba mentalnego przygotowania, czegoś w rodzaju "możemy rywalizować o najwyższe cele". A nie tylko "no rozumiemy decyzję Griezmanna, idzie do Barcelony, z nami nic by nie wygrał". No nie, Atleti ma powód do dumy z tego że weszli w ostatnich latach do kanonu najgroźniejszych drużyn na świecie (gdy słyszymy o dwumeczu Atleti z Bayernem nie spisujemy ich na straty, a to już coś). Jest to silna drużyna, kadrowo po prostu koło Barcelony nie stoi i tyle, co nie znaczy że to nie jest drużyna która nie może wygrywać tytułów.
nie może być w dwóch miejscach na raz. Jeśli się od niego wymaga asyst/goli, to nie może być w tym samym czasie w obronie gdy przeciwnik pośle długą piłkę. piłka zawsze będzie szybsza od zawodników, dlatego się w tym sporcie podaje.
I podziwiam Cię że oglądasz dwukrotnie każdy mecz, bez cienia ironii :) Chciałbym być aż takim pasjonatem piłki nożnej.
Dla wszystkich którzy ciskają tymi statystykami i nie rozumieją że to kompletnie nic nie znaczy. Włącznie sobie dowolną kompilację Semedo (wysłuchajcie mnie zanim wyśmiejecie) i zastanówcie się: czy to zagranie jest w statystyce jakiejkolwiek? A to? a tamto? Potem po obejrzeniu kompilacji z gry Semedo może z 5% znajduje się w tych wszystkowiedzących statystykach. A nie powiecie mi po obejrzeniu, że jest to słaby piłkarz.
Całe szczęście to co gadacie nie ma żadnego znaczenia bo Barcelona na pewno nie pozwoli mu odejście (chyba że chłopak sam będzie chciał i Valverde go przykuje do ławki).
"Oczywiście że tak, ale nawet sportowo nie widzę go u nas. Niby na jakiej pozycji? Za Suáreza jest za słaby fizycznie" To jest tak wyraźne powiedzenie "widuję go jedynie w Lidze Mistrzów i w bezpośrednich meczach z Realem i Barcą gdzie to przeciwnik dyktuje warunki meczu" :P Nie mówiąc o tym że Griezmann nie pracuje dla drużyny to już jest kompletna nieprawda ale internet pozwala się wypowiedzieć każdemu.
". Wykorzystał Barçę aby polepszyć sobie kontrakt." - sure. A teraz przychodzi do Barcelony, aby dostać niższy kontrakt. F**k logic ;-) Po prostu był niezdecydowany (Czysty konflikt interesów - łączyło go z Atletico i chciał zarabiać więcej. Z drugiej strony Barcelona która mogła dać więcej + większy poziom sportowy. Niezbyt łatwy dylemat) a to media zrobiły z tego cyrk tym całym podsycaniem tego transferu. Bo media na tym zarabiają, rozdmuchają każdą decyzję do granic niemożliwości nie mając żadnego pokrycia w prawdziwe. "źródła zbliżone do zawodnika" "Griezmann myśli..." i tego typu gówno-newsy.
No tak czy siak chcę jedynie powiedzieć, że przed przyjściem Suareza do Barcelony ten klub istniał... :-) I będzie istnieć a Suarez nie jest jedynym typem napastnika pasującym do Barcelony.
Podziwiam tych wszystkich ludzi którzy już wiedzą, że Griezmann się u nas nie sprawdzi. Ładuje raptem 20 bramek w ultradefensywnym Atletico a jedyne co macie na poparcie swojej tezy to "nie ten typ piłkarz/nie ten styl". 1. Gdyby to był nie ten typ piłkarza to raczej by Barcelona 120 mln nie wykładała... i nie przypominajcie mi Coutinho, chyba każdy przed transferem nie spodziewał się że gość zaliczy taki regres. (z resztą to był transfer trochę na siłę od samego początku) 2. Nie żebyście mieli jakieś porównanie jak Griezmann odnajduje się w drużynie stricte przeciwnej od Atletico. Dla napastnika gra ofensywna raczej jest zawsze plusem (gadajcie sobie dalej defensywny Valverde, mi chodzi bramki i generalna koncepcja gry, to stawia Barcelonę wśród najbardziej ofensywnych drużyn w Europie)
Jeśli są już dogadani to już tego nie odmienicie, pewne jest tylko to że to bardzo dobry piłkarz czy go lubicie czy nie. Czy za drogi? Marketingowo jednak ten transfer się w części zwróci, więc realnie on tych 120 mln nie będzie kosztował. To w końcu Griezmann, jedno z gorętszych nazwisk na świecie, a już na pewno w Hiszpanii i Francji.
Spokojnie, mieliście Boatenga cały sezonie, teraz będziecie mieli Griezmanna. Nieporównywalnie lepiej wam się będzie go oglądać :)
0
@Cochise nie żeby coś, ale to najbardziej poronione szukanie drugiego końca jakie słyszałem ;p Ja bym wolał aby wystawiał się gorzej i dochodził do jedynie połowy owych sytuacji a wykorzystywał te sytuacje. Bo tak na prawdę w ogólnym rozrachunku (na koniec) to nie ważne ile wykreowałeś a ile wpadło do siatki. Ile kreujesz liczy się jak jesteś w trakcie sezonu i masz pewne rozeznanie czy drużyna potrafi swoją grą tworzyć przestrzenie, znajdywać zawodników za linią obrocńów itp. Daje to jakby prognostyk i wskazówki czy należy poprawić grę (poszczególne elementy składowe) czy wykończenie. In the end, to są z punktu "tu i teraz" jedynie zmarnowane sytuacje. Nie widzę tutaj tej dobrej strony bo mogło być tych sytuacji i 100 więcej, jeśli wszystkie niecelne - rezultat pozostaje ten sam. Coś jak w meczu z Realem (którymś z tych 3 pod rząd, już nie pamiętam które to było bo wszystkie zlały mi się z całość). Vinicious mógł jeszcze strzelać i 20 razy, jeśli wszystkie off target to nie mam z tym żadnego problemu.
0
@TheNekro94 Ja tylko powiem że w zupełności się zgadzam, ale polecam po prostu nie czytać :) odpocząć od tego, bo mi się osobiście niedobrze robiło. A bez czytania tych żalów czuję się dużo lepiej a piłkę ogląda mi się zdecydowanie przyjemniej.
1
@Witekk10 ooo nie :(( Wielka szkoda... bardzo fajnie mi się w telewizji oglądało o 1 w nocy Argentynę czy Brazylię... i z polskim komentarzem. Zupełnie inne wrażenia niż na jakimś streamie
1
@kerouac podobał mi się, ale przydałby mi się rewatch bo pamiętam piąte-przez-dziesiąte :) Ale ja już tak z filmami mam, dużo lepiej zapamiętuję książki (na szczęście ;p)
0
@Witekk10 ostatnio leciały mecze Copa America na TVP1 i TVP2 w nocy.
1
@kerouac a "W drodze" jednak oglądałem film :)
1
@kerouac Też mi się wydaje że na ksiażkę którą się interesuje musi być większe wzięcie :) W końcu poczytny autor, drogie ceny na allegro a jednak ludzie kupują co jakiś czas za 200zł... więc musi to zejść, myślę sobie. Ale właśnie problemem jest osiągnięcie tych tysięcy sztuk, przy dodrukach zawsze jest to trudniejsze niż przy pierwszym wydaniu.
A cykl Malazańskiej Księgi Poległych to jest właśnie przykład kosztów. Mag negocjuje prawa bo widzi ogromne zainteresowanie :) Fakt iż książki się rozejdą jest pewny, ale jeszcze muszą coś na tym ugrać, bo jeśli ta prowizja będzie zbyt wysoka to wtedy zarobią malutko, a gdy masz tak gorący tytuł to chcesz wyjść na tym jak najlepiej :) i też dobry przykład na działanie cierpliwości - 4 lata bez dodruku, aż tu w końcu mowa jest o zaawansowanych rozmowach i realnych planach na ten rok/początek przyszłego. Tak samo "Ślepowidzenie" osiągało zawrotne ceny i ja taki biedny czekałem aż w końcu się pojawi dodruk, i czekałem już myślałem że wymiękne i kupię za ponad 100 aż tu nagle Mag na 25-lecie dodrukował po.. 18zł (^>^)
Też apropo słowa droga, to "Droga" McCarthiego od dawna chodziła na rynku wtórnym po miliony, aż tu w końcu zrobiono nowe wydanie. Kwestia bardzo wysokiego popytu, tytuł musi być na prawdę mocno rozpoznawalny :) bo jest wtedy pewność że ten tytuł w częściowo zapełnionym rynku się jeszcze sprzeda.
Np. nigdy nie słyszałem o "w drodze", może to moja ignorancja czytelnicza w tym miejscu :) Jestem pewien że jest to znany tytuł, ale nie aż tak znany, że każdy day1 ruszy po to książkę, niezależnie czy był wcześniej zainteresowany czy nie.
Ale życzę powodzenia! :) U mnie zawsze działa zasada cierpliwości. Tego Drooda też kiedyś dodrukują, jestem pewien... czy za 3, czy za 5 lat... trzeba poczekać aż rynek będzie jeszcze bardziej "głodny" :) a legenda o tym jak trudno to dostać i "chcemy dodruk!" będzie jeszcze bardziej ugruntowana (^>^) Trzymam kciuki aby wkrótce pojawiły się interesujące Cię tytuły.
Ps. Teraz mi się przypomniało... Trylogia Ciągu Gibsona. Dosłownie 2 dni temu pojawiły się egzemplarze na swiatksiazki.pl.... od paru lat chodziły po 100zł+ i w końcu (^>^) Także jeśli jest popyt, znane nazwisko autora/znana seria to trzeba tylko czekać :)
1
@kerouac "Nie rozumiem dlaczego przy takim popycie wydawnictwa nie ponawiaja druku. " Wysoka cena nie oznacza wysokiego popytu a niską podaż :) Z resztą aby im się to opłacało to nie wystarczy że sprzedadzą powiedzmy 50 sztuk, bardziej w tysiącach. Czasem trzeba też odnowić prawa do dystrybucji a wtedy już trzeba bulić drugi raz i ten punkt opłacalności jest duużo wyżej postawiony. Np. Mag od dawna posiada licencję na Drooda Simmonsa, tej książki nie ma na rynku a jedyne egzemplarze na allegro idą w setki złotych. Jednak kwestie finansowe sprawiają, że musieliby sprzedać ok. 3000 sztuk aby dopiero wyjść na zero! (kiedyś mi wydawnictwo odpisało) A to nie jest takie łatwe przy książce która będzie kosztować z 50zł (bo gruba i twarda oprawa i obwoluta).
No i tak jak mówię, cena nie idzie z popytem. Na allegro wisi jedna sztuka Behemota cenionego w Polsce autora SF Peter Wattsa. Jedna sztuka, powinno pójść łatwo prawda? Zawsze powinien się znaleźć ten jeden gagatek z kasą któremu to obojętna cena. A mimo to cena 150zł okazała się taką ceną że ogłoszenie wisi już pół roku.
Powiem też że często kluczem jest cierpliwość ;) prędzej czy później jeśli tytuł jest popularny ale niedostępny to ten dodruk się pojawia... po latach ale jednak.
10
Wyniki pokazują że więcej niż klub się skończył. Nie liczy się postawa sportowca. Tak długo jak potrafisz grać w piłkę możesz symulować, mieć gdzieś klub i pieniążki stawiać na pierwszym miejscu w swoim życiu. Swoją drogą okropna hipokryzja - za każdym razem gdy Neymar zrobi coś głupiego/przegra jakiś istotny mecz/odpadnie z Ligi Mistrzów - to jest tutaj wielka szydera jak to mu dobrze, jaki to głupi był że poszedł za pieniądze i wszyscy jak jeden mąż przytakują. A teraz proszę, aż 65% chce tego zawodnika z powrotem.
Ja go nie chcę. Nie wierzę że ludzie chcą mieć w swoim klubie gościa którego nie trawią (bo w dużej mierze przypadków tak właśnie jest), który się procesował z klubem i który zapisał się jego socios by później z tego wypisać wraz z odejściem z klubu. On ma ten klub na prawdę gdzieś, jest to zwykły sprzedawczyk który nie ma żadnej preferencji na granie w europejskich klubach, zagra tam gdzie dadzą mu pieniądze i sławę (tego drugiego zaczyna mu brakować w Paryżu dlatego chce do nas lub Realu).
Neymar to głupek i symulant z niewyparzoną gębą. Genialny piłkarz. Ale ja w Barcelonie nie chcę także widzieć dobrych, normalnych ludzi który stanowią wzór do naśladowania.
Jeśli ktoś chce w tej chwili porównać to z Suarezem to moim zdaniem zupełnie nie ma porównania - normalny gość który miał jakiś problemy psychiczne ale poza tym jest rodzinnym i skromnym człowiekiem.
Na szczęście Neymar do Barcy nie przyjdzie, jestem tego na 99% pewny.
1
A czemu miałby nie pisać? Inna skala oczekiwań w Arsenalu ale zasada ta sama, z klubem się nie bywa a jest. jeśli ktoś bywa, niech kibicuje drużynie która gra najlepiej w danym okresie i niech oszczędzi pitolenia w internecie :)
0
@Kubsoleon przecież Barcelona zagra tyle samo spotkań (lub jedno mniej). O co wam chodzi?
0
Czyli w pytaniu "Czy powinna kupić Griezmanna?" TAK/NIE mimo iż uważasz że powinna gdyż przydałby się nam ten zawodnik zamiast Coutinho (popieram!) odpowiadasz NIE ponieważ myślisz że Coutinho zostanie?
Właśnie po to jest ten podział. Tak, jestem w 100% za Griezmannem ale musimy się pozbyć Coutinho. Ankieta TAK/NIE mówi nam zupełnie nic ponieważ problem (jak sam widzisz) jest dość złożony. Stąd złożone odpowiedzi aby więcej wniosków wyciągnąć.
0
Zróbcie drugą ankietę z tak i nie, pokażcie ludziom że wyjdzie niemal identyczny podział 70-30, niech się w końcu zamkną. Kurde nagle wszyscy są ekspertami od formułowania ankiet (takimi samymi jak ekspertami od ustalania składów). Wyjdzie 70-30, bo jeśli głosuję na tak to nagle nie zagłosuję na "nie", ponieważ te podpunkty mogę mieć sobie w głowę w ramach planowania składu ogólnego. Osoby oddające głosy na "tak, ale.." uważają, że Griezmann jest bardzo dobrym piłkarzem i wzmocni drużynę. A te warunki to przeczytaliśmy jedynie dlatego że były, wybraliśmy najbliżej nam pasujący. Nie zmienia to faktu że jesteśmy na tak. Jeśli ktoś głosujący na jedno z TAK zagłosował by w ankiecie TAK/NIE na NIE, niech pierwszy rzuci kamień.
1
@paquito88 "przeciętny" XDDD Nie rozumiesz tego słowa człowieku.
0
@VenoM Ile osób uważasz z głosu na "tak, ale..." zmieni nagle głos na "nie" jeśli nie ma żadnych warunków? Zdecydowanie takim osobom bliżej jest na tak.
0
Ponadto na prawdę uważasz że przy 2 wariantach TAK/NIE głosy rozłożyłyby się inaczej niż jak 70-30? bo moim zdaniem rozłożyłyby się identycznie. Każdy głosujący na "tak, jeśli obniży wymagania" nie zagłosuje nagle na NIE w czystej ankiecie TAK/NIE, a każdy kto głosuje na "tak jeśli pozbędzie się Coutinho" nagle nie zmienia zdania że Coutinho należy się pozbyć i nadal jest za sprowadzeniem Griezmanna.
Także sądzę że gdyby ponowić to głosowanie i zrobić z tego TAK/NIE otrzymasz identyczne proporcje (+/-2 %)
0
@QuentinTarantino Dlaczego bez sensu? Ja zagłosowałem "tak jeśli obniży swoje wymagania finansowe" i moją opinią jest "tak, jestem za sprowadzeniem Griezmanna". Dlaczego zatem nie doliczać mnie do głosów na tak? Albo jesteś przeciwko albo nie jesteś przeciwko, albo sprowadzić (do czego odwołują się 3 pierwsze) albo nie sprowadzać.
Nie rozumiem czemu to nie ma sensu i proszę o rzetelną i spokojną odpowiedź na moje pytanie.
3
Za darmo? No brainer dla mnie.
Najłatwiejszy sposób poznania kto myśli a kto tylko bezrefleksyjnie jęczy "za stary" :D Ludzie, to jest darmowy Filipe Luis jako ZMIENNIK dla Alby (Alba i tak będzie grał 80-90% spotkań, jeśli nie dostanie kontuzji - odpukać).
2
@Bocheno1 W sensie że MC klepie bez skutku? Bracie, włącz sobie kiedyś tą ligę angielską :)
0
Wiesz od czego jest agent? Również od tego byś Ty jako piłkarz dużo zarobił xD po to się ich zatrudnia. Stawianie sprawy po męsku "tak weźcie mnie do Barcelony proszę jestem wiernym cule" być może jest szlachetne w jakimś lepszym wszechświecie, ale w tym jest po prostu głupie :P
0
Tak z ciekawości - mógłby ktoś oglądający regularnie ligę włoską powiedzieć czy ten tytuł najlepszego piłkarza Włoch jest zasłużony czy nie?
0
"Ja osobiście wątpię, że ktoś tu ma wątpliwości co jego umiejętności piłkarskich" właśnie to jest najgorsze że są takie gagatki (i to całkiem sporo) którzy mówią że nie biega (hue, hue), że jest niewidoczny (bo oglądają jego grę 4 razy w roku, w LM i w dwumeczu z Barcą, z drużynami które po prostu dominują Atletico), że to, że tamto... same brednie, kłamstwa i widać że to jest po prostu widza ludzi którzy ograniczają się do Barcelony. Bo to że ktoś go nie lubi to już tam indywidualna sprawa. A, i piłkarzy należy kupować jedynie do 24 roku życia, bo później to emeryt :)
1
kupili go za 90. Tamte 90 jest warte dziś 120 w świecie futbolu. Masz tego świadomość na pewno.
"Gwiazdeczki która gaśnie w ważnych meczach ,niewartej tej kasy." podstawowe niezrozumienie i nierozróżnienie osiągów drużyny od indywidualności. To nie Griezmann gaśnie w wielkich meczach, to Atletico jest w wielkich meczach tłamszone przez lepszych ofensywnie rywali dlatego to rywal jest przy piłce, dlatego Griezmann jest niewidoczny bo chłopakowi trzeba jednak wypracować sytuację strzelecką aby mógł się wykazać (od tego w Barcelonie mamy ludzi). Nie czyni to z niego złego gracza, ale jeśli nie kontrolujesz meczu zwykle nie masz klarownych okazji strzeleckich.
A ta gwiazdeczka marketingowo jest dużo korzystniejsza od tańszych zawodników, więc od tych 120 mln możesz spokojnie odjąć to ile zarobią na jego transferze.
0
Równie dobrze mógłbyś mnie spytać "która drużyna jest lepsza, Barcelona czy Atletico?" Bez sensu, dobrze wiemy. Chodzi mi tylko i wyłącznie o narracje: "czego tytułów, wicemistrza? LOL" Jest to lekceważące w stosunku do nich. Skoro nie lekceważymy Realu który w lidze radzi sobie ostatnio gorzej od Atletico, a my z kolei radzimy sobie gorzej w lidze mistrzów (pewnie, rozciągnąć skalę można i powiedzieć że mamy w XXI wieku więcej mistrzostw, ale mi chodzi o "tu i teraz" - bo tylko to się tak na prawdę liczy - a więc o ostatnie lata) to nie powinniśmy lekceważąco wypowiadać się w stosunku do Atletico. To nie jest druga Sevilla czy Valencia z czasów gdy była tylko Barca i Real. To jest realna siła która potrafi iść łeb w łeb z tymi drużynami (w mniejszym bądź większym stopniu) i zagrozić w walce o tytuł, bądź właśnie wbić się pomiędzy te drużyny na pozycji wicelidera. Między drużyny które osiągają niebotyczne przychody.
Szacunek do rywala, pokora. Przydatne cechy. A wypowiedź prezesa Atleti rozumiem w 100% i nadal można go traktować poważnie. Nie wszyscy muszą nas (Barcelonę) lizać po jajach - Atleti zna swoją wartość i nie będzie jej deprecjonować tylko dlatego że Barcelona ma silniejsza kadrę i potęgę ekonomiczną.
17
Te chichotki z Atletico zawsze wydawały mi się wyjątkowo nie na miejscu. To Atletico było w ostatnich latach bliżej zdobycie LM od tej Barcelony którą wszyscy tu wspólnie uważamy za taką wyjątkową. Puchar Króla może wygrać również Atleti, w końcu finał to tylko 1 mecz (jasne, trzeba do niego dojść, ale nie jest to coś z rodzaju niemożliwe). I tak, to my wygrywamy go częściej. Liga to inna para kaloszy, Barcelona dominuje w lidze (ale chyba nikt by nie powiedział że zawodnik który przechodzi np. do Realu nie spodziewa się odnosić sukcesów w krajowej lidze. A przecież w ostatnich latach mają jedynie 1 więcej puchar ligi od Atleti).
To bardzo dobrze że Atleti uważa że się zaspół liczący się w rywalizacji. Trzeba znać swoją wartość nawet jeśli jest ona trochę na wyrost, potrzeba mentalnego przygotowania, czegoś w rodzaju "możemy rywalizować o najwyższe cele". A nie tylko "no rozumiemy decyzję Griezmanna, idzie do Barcelony, z nami nic by nie wygrał". No nie, Atleti ma powód do dumy z tego że weszli w ostatnich latach do kanonu najgroźniejszych drużyn na świecie (gdy słyszymy o dwumeczu Atleti z Bayernem nie spisujemy ich na straty, a to już coś). Jest to silna drużyna, kadrowo po prostu koło Barcelony nie stoi i tyle, co nie znaczy że to nie jest drużyna która nie może wygrywać tytułów.
0
nie może być w dwóch miejscach na raz. Jeśli się od niego wymaga asyst/goli, to nie może być w tym samym czasie w obronie gdy przeciwnik pośle długą piłkę. piłka zawsze będzie szybsza od zawodników, dlatego się w tym sporcie podaje.
I podziwiam Cię że oglądasz dwukrotnie każdy mecz, bez cienia ironii :) Chciałbym być aż takim pasjonatem piłki nożnej.
0
Od 100% odejmiesz NIE i masz TAK :) magic!
1
Dla wszystkich którzy ciskają tymi statystykami i nie rozumieją że to kompletnie nic nie znaczy.
Włącznie sobie dowolną kompilację Semedo (wysłuchajcie mnie zanim wyśmiejecie) i zastanówcie się: czy to zagranie jest w statystyce jakiejkolwiek? A to? a tamto?
Potem po obejrzeniu kompilacji z gry Semedo może z 5% znajduje się w tych wszystkowiedzących statystykach. A nie powiecie mi po obejrzeniu, że jest to słaby piłkarz.
Całe szczęście to co gadacie nie ma żadnego znaczenia bo Barcelona na pewno nie pozwoli mu odejście (chyba że chłopak sam będzie chciał i Valverde go przykuje do ławki).
0
"Oczywiście że tak, ale nawet sportowo nie widzę go u nas. Niby na jakiej pozycji? Za Suáreza jest za słaby fizycznie" To jest tak wyraźne powiedzenie "widuję go jedynie w Lidze Mistrzów i w bezpośrednich meczach z Realem i Barcą gdzie to przeciwnik dyktuje warunki meczu" :P Nie mówiąc o tym że Griezmann nie pracuje dla drużyny to już jest kompletna nieprawda ale internet pozwala się wypowiedzieć każdemu.
". Wykorzystał Barçę aby polepszyć sobie kontrakt." - sure. A teraz przychodzi do Barcelony, aby dostać niższy kontrakt. F**k logic ;-) Po prostu był niezdecydowany (Czysty konflikt interesów - łączyło go z Atletico i chciał zarabiać więcej. Z drugiej strony Barcelona która mogła dać więcej + większy poziom sportowy. Niezbyt łatwy dylemat) a to media zrobiły z tego cyrk tym całym podsycaniem tego transferu. Bo media na tym zarabiają, rozdmuchają każdą decyzję do granic niemożliwości nie mając żadnego pokrycia w prawdziwe. "źródła zbliżone do zawodnika" "Griezmann myśli..." i tego typu gówno-newsy.
No tak czy siak chcę jedynie powiedzieć, że przed przyjściem Suareza do Barcelony ten klub istniał... :-) I będzie istnieć a Suarez nie jest jedynym typem napastnika pasującym do Barcelony.
6
Podziwiam tych wszystkich ludzi którzy już wiedzą, że Griezmann się u nas nie sprawdzi. Ładuje raptem 20 bramek w ultradefensywnym Atletico a jedyne co macie na poparcie swojej tezy to "nie ten typ piłkarz/nie ten styl".
1. Gdyby to był nie ten typ piłkarza to raczej by Barcelona 120 mln nie wykładała... i nie przypominajcie mi Coutinho, chyba każdy przed transferem nie spodziewał się że gość zaliczy taki regres. (z resztą to był transfer trochę na siłę od samego początku)
2. Nie żebyście mieli jakieś porównanie jak Griezmann odnajduje się w drużynie stricte przeciwnej od Atletico. Dla napastnika gra ofensywna raczej jest zawsze plusem (gadajcie sobie dalej defensywny Valverde, mi chodzi bramki i generalna koncepcja gry, to stawia Barcelonę wśród najbardziej ofensywnych drużyn w Europie)
Jeśli są już dogadani to już tego nie odmienicie, pewne jest tylko to że to bardzo dobry piłkarz czy go lubicie czy nie. Czy za drogi? Marketingowo jednak ten transfer się w części zwróci, więc realnie on tych 120 mln nie będzie kosztował. To w końcu Griezmann, jedno z gorętszych nazwisk na świecie, a już na pewno w Hiszpanii i Francji.
Spokojnie, mieliście Boatenga cały sezonie, teraz będziecie mieli Griezmanna. Nieporównywalnie lepiej wam się będzie go oglądać :)