nie przy naszym trenerze tylko widać jak na papierze że Boateng nie rozumie stylu gry Barcelony. 2 mecze pokazały. Nie będziemy wystawiali zawodnika który zagra źle tylko po to by na forum w Polsce było spokojnie.
A nie jesteśmy Levante że będziemy sobie ogrywać Boatenga w końcówce sezonu gdy mamy 7 pkt przewagi nad Atleti.
Bardzo dobra literatura. To tych pozycji chciałbym jeszcze ogromnie polecić książkę "Genezis" Bernard Beckett. Czyta się ją 4-4,5h i myślę o niej bardzo często, jest to jedna z najlepszych ksiażek SF jakie czytałem. I najlepiej nie czytać o czym jest i pójść kompletnie w nieznane. Za zachętę przytoczę z tyłu okładki:
" GENEZIS to niezwykła książka, która w niespotykany sposób łączy w sobie to, co najlepsze w science fiction oraz filozofii. Stawia pytania o duszę, dalszą ewolucję człowieka, zapytuje o możliwość uświadomienia sztucznej inteligencji. Bernard Beckett odpowiedzi odnajduje u klasyków filozofii, po czym uaktualnia je i wykorzystuje w świecie galopujących współczesnych technologii. Książkę czyta się niczym najlepszy thriller - jednym tchem."
Polecam ją każdemu, więc jeśli lubisz literaturę SF/fantastykę, to zdecydowanie warto nawet sobie ściągnąć z neta. 4h czytania a wychodzi się w pełni usatysfakcjonowanym.
stary, jakieś 30.000 użytkowników ma taki sam nastrój, w różnym wieku, zamężni, zaręczenie, o róznych płciach, a Ty nas wszystkich od dzieciaków nazwałeś :D Wszystkich trzyma wesoły nastrój do dziś. To że jesteś jedynym który "jakoś tego nie czuje" to cóż... może nie oglądałeś meczu, nie wiem. Albo taki masz charakter. Co jak co, to był mecz który większość z nas zapamięta do końca życia.
Ja tam nigdy nie słyszałem żeby ludzie mówili że jest słaby. Po prostu jest dużo słabszy od Messiego i tylko tyle :P a że jest golleadorem świetnym to nawet staty pokazują. Choć ten procent goli z wolnych to był zatrważający
i żeby nie było że nie popieram tego żadnymi liczbami
Drużyny średnio przebiegają od 100 do 115 km. (te które mnóstwo biegają, typu angielskie drużyny zbliżają się do tych górnych granic, a taka Barcelona czy Real - do dolnych)
I tak Real przebiegł w tym meczu 105 km (po 2 klasykach w dokładnie identycznym składzie!) a takie Atletico które znany z tego że jest drużyną walczaków i muszą nadrabiać bieganiem itp. w meczu na 2-0 (tak, w tym meczu po którym wszyscy tak chwalą Atleti i słusznie z resztą).... przebiegli 108. I nie byli po 2 przegranych klasykach :) Niezbyt duża różnica zwracają uwagę na style gry.
Barcelona w swoim meczu przebiegła 107. Były drużyny które miały poniżej 105 (takie jak United i PSG) ale były też drużyny które przebiegały dużo (ale to są drużyny biegaczy-kopaczy). Moim zdaniem zaangażowania im nie brakowało, szczególnie takiego Modricowi który starał się robić Messiego z połowy boiska i na pełnym speedzie dryblować wszystkich graczy Ajaxu... cóż, prędzej czy później musiał oddać futbolówkę lub zostawał przyblokowany. Wystarczy jeden zawodnik bez formy fizycznej (a w Realu był sobie taki Bale) no i wychodzi... ponadto było wyjątkowo dużo przerw w tym meczu (tak wszystko dodając, było trochę grania na czas, trochę kontuzji, długi VAR... a de facto doliczono za sam VAR).
Na koniec dodam że Ajax przebiegł aż.... 115km! Aż 10 więcej od Realu! Ale warto nadmienić - mieli dużo dłuższy wypoczynek od Realu (i to nie 1 dzień różnicy, z tego można się troszkę śmiać, choć różnica jest, ale 3 dni bodajże różnicy z dwoma klasykami w nogach? Musi to wpłynąć na wydajność).
Moim zdaniem chciało im się jak cholera, walka była, paru zawodników (starszych) oczywiście po prostu nie miało siły należy to powiedzieć wprost. Tak czy inaczej widać że dużą większą świeżość miał Ajax...
A brak agresji? :) wiesz że mowa o Realu, skoro drużyna która kończy mecz w 10 gra bez agresji :P No i poza tym oni nie mogli faulować graczy Ajaxu bo Ci zbyt szybko i inteligentnie operowali futbolówką. Dla mnie to był popis graczy Ajaxu który dodatkowo zbiegł się z ogromnym przeciążeniem podstawowej jedenastki Realu.
Także tak jak mówię, wystarczy że 3 piłkarzy Realu było pod formą fizyczną i już ten wynik kilometów wyglądał słabo, ale młoda część piłkarzy na prawdę walczyła na murawie co sił.
to określenie chyba zna każdy użytkownik internetu starszy niż 13 lat i jest ono niezwykle precyzyjne w tym co ma ono przekazać. Nie jest nawet obraźliwe. Mówi ono o kibicach, przeważnie młodych (choć niekoniecznie), którzy się spinają jak nie wiadomo co o swoją drużynę, bronią jej przed tą drugą, wyszydzają tą drugą (jak pisanie sreal i tego podobne), o słabej mentalności i zachowaniu przedszkolaka. Do końca życia w ten sposób będę tak nazywać specyficzny rodzaj kibiców. Hala dzieci było właściwie pierwszym kanałem piłkarskim na yt który śledziłem i w sumie nie powiem że nie, ale zbliżył mnie z Barceloną jeszcze mocniej. W określeniu tym nie ma żadnej niedojrzałości, zwykłe określenie które przyjęło się do piłkarskiego słowniczka w kręgach kibiców hiszpańskiej piłki, ale nie tylko (moi znajomi do dziś tak mówią, Ci, którzy oglądają głównie ligę angielską czy włoską).
ja się generalnie tak przyjrzałem temu bliżej i może to nie jest cena w milionach ale jednak w prawdziwych, soczystych melonach? :) kto wie. Czasem żałuję że nie mam tam konta aby rozwiać wszelkie wątpliwości w takich sytuacjach
na temat przyszłosezonowego składu mogą się dogadywać nawet zakulisowo bez pozycji trenera. Nie widzę sensu w destabilizacji drużyny trzecim trenerem w jednym roku.
A poza tym ja sądzę że z tego składu (i z zawodników w tej formie) Solari na prawdę dużo wyciska. Odsunął Bale'a od składu (okej daje mu szanse, ale myślę że jest to próba dania mu pewności siebie aby się odbudował. Próba nieudana ale to tylko wina Bale'a), nie gra Isco który widać jak się poruszał w meczach w których grał (ociężale), odsunął Marcelo, postawił na Viniciusa. Dla mnie to jest gość który ma pomysł. Ale żeby móc go realizować, potrzebny jest odpowiedni skład. Z pustego i Salomon nie naleje, a w Realu definitywnie coś się wyczerpało (nie tylko szczęście ;P)
Szczerze? Chciałbym zobaczyć Solariego w Realu na jeszcze jeden sezon. Jestem ciekaw jak by sobie poradził gdyby miał 3-4 dodatkowych graczy na światowym poziomie (i przede wszystkim jakiegoś bramkostrzelnego napastnika).
Z serii "mistrz transferów" :)
-To co, oddacie nam tego Hazarda?
-Co jesteście w stanie nam zaoferować?
-Asensio ale pod warunkiem że zapłacicie nam 40 mln, ok?
-....
:D :D :D
nie wierzę absolutnie. Jestem pewny że Solari dogra sezon do końca. Przecież jeśli odpadną z LM to już o nic nie grają, więc jaki sens jest zmieniać trenera teraz? nie zdąży wprowadzić żadnych radykalnych zmian, nie mówiąc o tym że skład będzie zgoła inny w przyszłym sezonie.
News tym razem nie warty rozpatrywania.
Ty chyba na prawdę pamiętasz tylko najbliższe 3 mecze :) Gdzie byłeś gdy zarotował z Sevillą i przegraliśmy 2:0 w 1st leg Copa? A już wiem! "jak można tak rotować, Valverde zlekceważył rywala!" :) Co jak co ale w tym sezonie taki Alenia dostaje szansy. Nie dostają szans zawodnicy którzy są uzupełnieniem kadry w przypadku kontuzji podstawowych graczy (taki jak Boateng).
napiszę tylko że rzeczywistość na livescorze zawsze wygląda kolorowo w przypadku takich drużyn jak Real czy Barca :) w sezonie gdy dostaliśmy w dwumeczu 7:0 od Bayernu livescore też pokazywał mnóstwo zielonego.
Ba, to był sezon na 100 pkt. Dzisiaj Real wygrywając wszystko do końca nie osiągnie 80. I owszem, to był Bayern maszyna, ale co te zielone pokazują? A no to że nie mówią nic :) To oglądanie spotkań mówi nam o tym jak drużyna gra. Z resztą wiesz o tym, kibicujesz dłużej niż ja. Spojrzysz teraz historycznie na Barcę 2012/2013 pomyślisz "wow, niepokonani!" Ale pamiętam bardzo dokładnie jakie nastroje były przed pierwszy meczem z Bayernem + kontuzja Messiego + że nasza drużyna fizycznie wygląda źle. Ale przede wszystkim plaga kontuzji. Nikt się nie czarował że wygramy z Bayernem. Nikt nie był zaskoczony że przegramy. Byli tylko Ci zaskoczeni rozmiarem kary. Sam wrzuciłem artykuł o grze Realu w tym roku tylko dlatego że to się dzieje tu i teraz i idealnie współgra z grą jaką prezentują w tym roku. Jest to gra zupełnie niegodna Realu. Tam gdzie widzisz 1:2 z Betisem ja dokładnie pamiętam (ponieważ w tym roku oglądam Betis w miarę regularnie) męczarnie i wywiezione rzutem na taśmę punkty (tak, ten Betis co nas ograł 3:4, więc zdarza się). Tam gdzie widzisz 1:2 ja widzę totalną dominację klubu z Amsterdamu. Tam gdzie widzisz 1:0 z Hueską czy Vallecano, ja pamiętam grę w męczarniach. I to nie w takich męczarniach jak Barcelona z Valladoid (25 strzałów które po prostu nie wpadały. Męczarnia to była dla kibica, ale Valladoid nie tworzył sobie sytuacji strzeleckich. Barcelona miała mecz pod pełną kontrolą). Nie wymieniłem nawet żadnej porażki (które również się zdarzają) a mimo wszystko Real wielokrotnie grał cholernie źle. Nie do porównania źle niż w Lidze Mistrzów z czasów ich sukcesów. Co innego jest "nie zachwycać" a co innego "grać okropnie". Real gra źle (niech pierwsze El Classico nie będzie wyznaczkiem ich sportowego poziomu w tym sezonie) I nie, nie jest łatwo ich pokonać, ale kluby z absolutnego topu mogą to dokonać. Nie jest to "mission impossible". Tak samo nie można mówić że poziomem sportowym Barcelony w tym sezonie jest 6-1 z Sevillą. Trzeba to wypośrodkować i zracjonalizować.
Spytaj naszych kibiców-pesymistów którym oczy krwawią na grę Barcy i pokaż im tabelki, ciekawe czy zmienią zdanie o naszej grze :) Chciałbym aby było to takie proste.
No nic, trzymaj się :) Nie wchodźmy juz w ten temat bo tak na prawdę nie widzę powodu do sporu.
swoją drogą to lekkie gloryfikowanie Realu że tylko Barca może ich ograć wysoko :) Bo są tak dobrzy że nawet teraz ograliby Juve oraz Bayern... cóż... nie jestem taki pewny. Ale liczę że się dowiemy w 1/4 LM.
oni formy nigdy nie mieli w tym sezonie, ale media wmówiły to ludziom ponieważ Benzema grał swój miesiąc i strzelał bramki. Dało się odnieść wrażenie że Real wrócił do wygrywania podczas gdy po prostu jeden z napastników miał lepszy okres.
Wygrali z Atletico na ich stadionie bo zagrali najlepszy mecz w sezonie :) I proszę nie używajmy słowa "ograli" w przypadku tego meczu z Ajaxem, wszyscy widzieli co tam się stało :D Z resztą ile % dawałeś na Ajax przed meczem. W poście wyjściowym mówiliśmy o Bayernie czy Juve i myślę że te dwa zespoły wolałby jednak spróbować pograć z Realem :) No i trzeba przyznać że 3:0 z pierwszej meczu jest trochę mylące pomimo iż Real na własne życzenie dostał te 3 bramki w plecy (pisałem o tym w jednym komentarzu).
Nic Cię nie ma obchodzić, próbuję Ci udowodnić że nie mam absolutnie powodu na deprecjonowanie ich osiągnięć gdyż jestem dumny z tej drużyny. Tylko żeby komuś w internecie udowodnić że jest się dumnym i zadowolonym trzeba komuś lizać jajka bo inaczej to nie widać że jesteś dumny xD powiesz coś z czym się druga osoba nie zgadza i od razu "deprecjonujesz! Nie doceniasz! Gówno wiesz"! :) Internet.
"z jakich? Co sugerujesz?"
Z tych "Real grał gówno, wygrali na farcie lub przy pomocy sędziów". Z jednych z tych. Nie wiem z których, ale to dosyć jednolita grupa. Real w sezonach gdy wygrywał w LM dwa lata temu nie przegrywał sromotnie z nikim dwumeczów (oprócz z Barceloną) i dlatego wtedy jestem przekonany że drużyny dałyby się pokroić za owe rezultaty. Dziś - nie.
Zastanawiam się czy Ty rozumiesz czego bronię w swoim stanowisku :) Dokładnie to co mówię, żadne obejścia, żadne "Barcelona wygrała ze słabym Realem" itd. Tylko dokładnie to co słyszysz -> Juventus oraz Bayern nie dałyby się pociąć za te wyniki. A czy im by się udało? To już rozstrzygnąć może jedynie spotkanie.
Nie umniejszam. Spójrz na historię moich komentarzy :) należę do obrońców Valverdę, zagorzałych optymistów, obrońców piłkarzy i stylu gry. Każdy klasyk oglądałem wśród grona znajomych i darłem się na każdym, cieszyłem się na każdym :) Dlaczego mówienie tego co się myśli jest od razu umniejszaniem komuś? Szczególnie własnej drużynie, po kiego miałby to robić? Nie ma w tym żadnego celu, ponieważ mi się gra Barcelony podoba. Więc zupełnie nie ma to sensu.
Po prostu tak uważam i uważam też moje rozumowanie nie jest wzięte z kosmosu. Nie piszę "4:0 z Realem to nic nie warte bo są słabi". napisałem "Są słabi i nie jesteśmy jedyną drużyną na świecie która w obecnej dyspozycji Realu ograliby ich 4:0". Nie mamy tego jak sprawdzić, ale oglądam trochę piłki abym mógł wysunąć takie założenie. Jedyna drużyna której umniejszam jest Real i myślę że dosyć słusznie o czym mówią ich statystyki w obecnym sezonie (o grze chyba nie muszę wspominać. jeśli ktoś obejrzał Królewskich więcej niż klasyki to wie o czym mówię - ten zespół jest w rozsypce).
chyba że pytałeś o tą moją pewność że Atletico straci punkty dziś... Tego nie wiem :) wziąłem tak z rozpędu trochę tą róznicę 10 pkt po tym jak napisałeś że 10 kolejek zostało.
I myślę że wcale nie trzeba jakoś specjalnie skupiać tych sił na lidze... Musimy po prostu iść od spotkania do spotkania. A przewaga jest po to by ją móc marnować :) to trochę bolesne, ale prawdziwe. No nic, zobaczymy jak to będzie wyglądać. Ale nie wierzę w tym sezonie w Atletico.
3
nie przy naszym trenerze tylko widać jak na papierze że Boateng nie rozumie stylu gry Barcelony. 2 mecze pokazały. Nie będziemy wystawiali zawodnika który zagra źle tylko po to by na forum w Polsce było spokojnie.
A nie jesteśmy Levante że będziemy sobie ogrywać Boatenga w końcówce sezonu gdy mamy 7 pkt przewagi nad Atleti.
0
Zgadzam się wszystkim oprócz wyjściowego postu "Bayern czy Juve daliby się pokroić za taki wynik" :P
2
Bardzo dobra literatura. To tych pozycji chciałbym jeszcze ogromnie polecić książkę "Genezis" Bernard Beckett. Czyta się ją 4-4,5h i myślę o niej bardzo często, jest to jedna z najlepszych ksiażek SF jakie czytałem. I najlepiej nie czytać o czym jest i pójść kompletnie w nieznane. Za zachętę przytoczę z tyłu okładki:
" GENEZIS to niezwykła książka, która w niespotykany sposób łączy w sobie to, co najlepsze w science fiction oraz filozofii. Stawia pytania o duszę, dalszą ewolucję człowieka, zapytuje o możliwość uświadomienia sztucznej inteligencji. Bernard Beckett odpowiedzi odnajduje u klasyków filozofii, po czym uaktualnia je i wykorzystuje w świecie galopujących współczesnych technologii. Książkę czyta się niczym najlepszy thriller - jednym tchem."
Polecam ją każdemu, więc jeśli lubisz literaturę SF/fantastykę, to zdecydowanie warto nawet sobie ściągnąć z neta. 4h czytania a wychodzi się w pełni usatysfakcjonowanym.
0
a co jest złego w Brazylijskim Ronaldo? Był wielki. Oglądało się go z największą przyjemnością.
A i wymieniłbym jeszcze paru piłkarzy Realu.
0
może i może iść w parze, ale żyć w smutku i nieustannym pesymizmie dopóki nie osiągnie się tego stanu... moim zdaniem to się po prostu nie kalkuluje.
0
Wygrałem w totolotka!
Ale kurcze, w Polsce łamana jest Konstytucja...
0
stary, jakieś 30.000 użytkowników ma taki sam nastrój, w różnym wieku, zamężni, zaręczenie, o róznych płciach, a Ty nas wszystkich od dzieciaków nazwałeś :D Wszystkich trzyma wesoły nastrój do dziś. To że jesteś jedynym który "jakoś tego nie czuje" to cóż... może nie oglądałeś meczu, nie wiem. Albo taki masz charakter. Co jak co, to był mecz który większość z nas zapamięta do końca życia.
0
o nie... PSG chciałbym samemu odprawić do domu.
4
Ja tam nigdy nie słyszałem żeby ludzie mówili że jest słaby. Po prostu jest dużo słabszy od Messiego i tylko tyle :P a że jest golleadorem świetnym to nawet staty pokazują. Choć ten procent goli z wolnych to był zatrważający
0
i żeby nie było że nie popieram tego żadnymi liczbami
Drużyny średnio przebiegają od 100 do 115 km. (te które mnóstwo biegają, typu angielskie drużyny zbliżają się do tych górnych granic, a taka Barcelona czy Real - do dolnych)
I tak Real przebiegł w tym meczu 105 km (po 2 klasykach w dokładnie identycznym składzie!) a takie Atletico które znany z tego że jest drużyną walczaków i muszą nadrabiać bieganiem itp. w meczu na 2-0 (tak, w tym meczu po którym wszyscy tak chwalą Atleti i słusznie z resztą).... przebiegli 108. I nie byli po 2 przegranych klasykach :) Niezbyt duża różnica zwracają uwagę na style gry.
Barcelona w swoim meczu przebiegła 107. Były drużyny które miały poniżej 105 (takie jak United i PSG) ale były też drużyny które przebiegały dużo (ale to są drużyny biegaczy-kopaczy). Moim zdaniem zaangażowania im nie brakowało, szczególnie takiego Modricowi który starał się robić Messiego z połowy boiska i na pełnym speedzie dryblować wszystkich graczy Ajaxu... cóż, prędzej czy później musiał oddać futbolówkę lub zostawał przyblokowany. Wystarczy jeden zawodnik bez formy fizycznej (a w Realu był sobie taki Bale) no i wychodzi... ponadto było wyjątkowo dużo przerw w tym meczu (tak wszystko dodając, było trochę grania na czas, trochę kontuzji, długi VAR... a de facto doliczono za sam VAR).
Na koniec dodam że Ajax przebiegł aż.... 115km! Aż 10 więcej od Realu! Ale warto nadmienić - mieli dużo dłuższy wypoczynek od Realu (i to nie 1 dzień różnicy, z tego można się troszkę śmiać, choć różnica jest, ale 3 dni bodajże różnicy z dwoma klasykami w nogach? Musi to wpłynąć na wydajność).
Moim zdaniem chciało im się jak cholera, walka była, paru zawodników (starszych) oczywiście po prostu nie miało siły należy to powiedzieć wprost. Tak czy inaczej widać że dużą większą świeżość miał Ajax...
A brak agresji? :) wiesz że mowa o Realu, skoro drużyna która kończy mecz w 10 gra bez agresji :P No i poza tym oni nie mogli faulować graczy Ajaxu bo Ci zbyt szybko i inteligentnie operowali futbolówką. Dla mnie to był popis graczy Ajaxu który dodatkowo zbiegł się z ogromnym przeciążeniem podstawowej jedenastki Realu.
Także tak jak mówię, wystarczy że 3 piłkarzy Realu było pod formą fizyczną i już ten wynik kilometów wyglądał słabo, ale młoda część piłkarzy na prawdę walczyła na murawie co sił.
Z resztą komentarza generalnie się zgadzam :)
1
"Przejście z fcbarca na tamtą stronę na telefonie to jak powrót do przeszłości"
Pewnie dlatego tak często wracają do tych 13 pucharów, bez przerwy. To przez wygląd tej strony ciągle myślą o przeszłości!
15
Mocno i celnie, prosto w Real. Idealne podsumowanie Pereza, Realu i Ramosa.
Nie mogę się bardziej zgodzić.
0
" - brak zaangażowania, walki, agresji," na prawdę oglądaliśmy ten sam mecz? :D
0
ale powiedzmy sobie szczerze, Ajax zagrał po prostu po mistrzowsku!
0
1) To jest najgorszy Real w XXI wieku
2) SĄ DRUŻYNY które nie dałyby się pokroić za wynik Barcelony
Dwa prawdziwe zdania, z którymi tak walczyłeś :D
Jezu, ale to był piękny wieczór!!!!!!!!!!!!!!!! Zapamiętam ten mecz do końca życia!
0
to określenie chyba zna każdy użytkownik internetu starszy niż 13 lat i jest ono niezwykle precyzyjne w tym co ma ono przekazać. Nie jest nawet obraźliwe. Mówi ono o kibicach, przeważnie młodych (choć niekoniecznie), którzy się spinają jak nie wiadomo co o swoją drużynę, bronią jej przed tą drugą, wyszydzają tą drugą (jak pisanie sreal i tego podobne), o słabej mentalności i zachowaniu przedszkolaka. Do końca życia w ten sposób będę tak nazywać specyficzny rodzaj kibiców. Hala dzieci było właściwie pierwszym kanałem piłkarskim na yt który śledziłem i w sumie nie powiem że nie, ale zbliżył mnie z Barceloną jeszcze mocniej. W określeniu tym nie ma żadnej niedojrzałości, zwykłe określenie które przyjęło się do piłkarskiego słowniczka w kręgach kibiców hiszpańskiej piłki, ale nie tylko (moi znajomi do dziś tak mówią, Ci, którzy oglądają głównie ligę angielską czy włoską).
10
ja się generalnie tak przyjrzałem temu bliżej i może to nie jest cena w milionach ale jednak w prawdziwych, soczystych melonach? :) kto wie. Czasem żałuję że nie mam tam konta aby rozwiać wszelkie wątpliwości w takich sytuacjach
0
na temat przyszłosezonowego składu mogą się dogadywać nawet zakulisowo bez pozycji trenera. Nie widzę sensu w destabilizacji drużyny trzecim trenerem w jednym roku.
A poza tym ja sądzę że z tego składu (i z zawodników w tej formie) Solari na prawdę dużo wyciska. Odsunął Bale'a od składu (okej daje mu szanse, ale myślę że jest to próba dania mu pewności siebie aby się odbudował. Próba nieudana ale to tylko wina Bale'a), nie gra Isco który widać jak się poruszał w meczach w których grał (ociężale), odsunął Marcelo, postawił na Viniciusa. Dla mnie to jest gość który ma pomysł. Ale żeby móc go realizować, potrzebny jest odpowiedni skład. Z pustego i Salomon nie naleje, a w Realu definitywnie coś się wyczerpało (nie tylko szczęście ;P)
Szczerze? Chciałbym zobaczyć Solariego w Realu na jeszcze jeden sezon. Jestem ciekaw jak by sobie poradził gdyby miał 3-4 dodatkowych graczy na światowym poziomie (i przede wszystkim jakiegoś bramkostrzelnego napastnika).
30
https://zapodaj.net/7c0aefec040b1.png.html
Z serii "mistrz transferów" :)
-To co, oddacie nam tego Hazarda?
-Co jesteście w stanie nam zaoferować?
-Asensio ale pod warunkiem że zapłacicie nam 40 mln, ok?
-....
:D :D :D
0
nie wierzę absolutnie. Jestem pewny że Solari dogra sezon do końca. Przecież jeśli odpadną z LM to już o nic nie grają, więc jaki sens jest zmieniać trenera teraz? nie zdąży wprowadzić żadnych radykalnych zmian, nie mówiąc o tym że skład będzie zgoła inny w przyszłym sezonie.
News tym razem nie warty rozpatrywania.
2
to nie jest miejsce na takie odzywki. Powinieneś o tym wiedzieć, jesteś już tu 4 lata.
1
Ty chyba na prawdę pamiętasz tylko najbliższe 3 mecze :) Gdzie byłeś gdy zarotował z Sevillą i przegraliśmy 2:0 w 1st leg Copa? A już wiem! "jak można tak rotować, Valverde zlekceważył rywala!" :) Co jak co ale w tym sezonie taki Alenia dostaje szansy. Nie dostają szans zawodnicy którzy są uzupełnieniem kadry w przypadku kontuzji podstawowych graczy (taki jak Boateng).
8
Forlanowe szaleństwo w 2010 to było coś niewiarygodnego.
0
napiszę tylko że rzeczywistość na livescorze zawsze wygląda kolorowo w przypadku takich drużyn jak Real czy Barca :) w sezonie gdy dostaliśmy w dwumeczu 7:0 od Bayernu livescore też pokazywał mnóstwo zielonego.
Ba, to był sezon na 100 pkt. Dzisiaj Real wygrywając wszystko do końca nie osiągnie 80. I owszem, to był Bayern maszyna, ale co te zielone pokazują? A no to że nie mówią nic :) To oglądanie spotkań mówi nam o tym jak drużyna gra. Z resztą wiesz o tym, kibicujesz dłużej niż ja. Spojrzysz teraz historycznie na Barcę 2012/2013 pomyślisz "wow, niepokonani!" Ale pamiętam bardzo dokładnie jakie nastroje były przed pierwszy meczem z Bayernem + kontuzja Messiego + że nasza drużyna fizycznie wygląda źle. Ale przede wszystkim plaga kontuzji. Nikt się nie czarował że wygramy z Bayernem. Nikt nie był zaskoczony że przegramy. Byli tylko Ci zaskoczeni rozmiarem kary. Sam wrzuciłem artykuł o grze Realu w tym roku tylko dlatego że to się dzieje tu i teraz i idealnie współgra z grą jaką prezentują w tym roku. Jest to gra zupełnie niegodna Realu. Tam gdzie widzisz 1:2 z Betisem ja dokładnie pamiętam (ponieważ w tym roku oglądam Betis w miarę regularnie) męczarnie i wywiezione rzutem na taśmę punkty (tak, ten Betis co nas ograł 3:4, więc zdarza się). Tam gdzie widzisz 1:2 ja widzę totalną dominację klubu z Amsterdamu. Tam gdzie widzisz 1:0 z Hueską czy Vallecano, ja pamiętam grę w męczarniach. I to nie w takich męczarniach jak Barcelona z Valladoid (25 strzałów które po prostu nie wpadały. Męczarnia to była dla kibica, ale Valladoid nie tworzył sobie sytuacji strzeleckich. Barcelona miała mecz pod pełną kontrolą). Nie wymieniłem nawet żadnej porażki (które również się zdarzają) a mimo wszystko Real wielokrotnie grał cholernie źle. Nie do porównania źle niż w Lidze Mistrzów z czasów ich sukcesów. Co innego jest "nie zachwycać" a co innego "grać okropnie". Real gra źle (niech pierwsze El Classico nie będzie wyznaczkiem ich sportowego poziomu w tym sezonie) I nie, nie jest łatwo ich pokonać, ale kluby z absolutnego topu mogą to dokonać. Nie jest to "mission impossible". Tak samo nie można mówić że poziomem sportowym Barcelony w tym sezonie jest 6-1 z Sevillą. Trzeba to wypośrodkować i zracjonalizować.
Spytaj naszych kibiców-pesymistów którym oczy krwawią na grę Barcy i pokaż im tabelki, ciekawe czy zmienią zdanie o naszej grze :) Chciałbym aby było to takie proste.
No nic, trzymaj się :) Nie wchodźmy juz w ten temat bo tak na prawdę nie widzę powodu do sporu.
0
http://www.realmadryt.pl/index.php?co=aktualnosci&id=87475 Jeszcze to tutaj zostawię bo akurat pasuje pod moją narrację. 20 lat to bardzo długi okres w piłce nożnej.
0
swoją drogą to lekkie gloryfikowanie Realu że tylko Barca może ich ograć wysoko :) Bo są tak dobrzy że nawet teraz ograliby Juve oraz Bayern... cóż... nie jestem taki pewny. Ale liczę że się dowiemy w 1/4 LM.
0
oni formy nigdy nie mieli w tym sezonie, ale media wmówiły to ludziom ponieważ Benzema grał swój miesiąc i strzelał bramki. Dało się odnieść wrażenie że Real wrócił do wygrywania podczas gdy po prostu jeden z napastników miał lepszy okres.
Wygrali z Atletico na ich stadionie bo zagrali najlepszy mecz w sezonie :) I proszę nie używajmy słowa "ograli" w przypadku tego meczu z Ajaxem, wszyscy widzieli co tam się stało :D Z resztą ile % dawałeś na Ajax przed meczem. W poście wyjściowym mówiliśmy o Bayernie czy Juve i myślę że te dwa zespoły wolałby jednak spróbować pograć z Realem :) No i trzeba przyznać że 3:0 z pierwszej meczu jest trochę mylące pomimo iż Real na własne życzenie dostał te 3 bramki w plecy (pisałem o tym w jednym komentarzu).
Nic Cię nie ma obchodzić, próbuję Ci udowodnić że nie mam absolutnie powodu na deprecjonowanie ich osiągnięć gdyż jestem dumny z tej drużyny. Tylko żeby komuś w internecie udowodnić że jest się dumnym i zadowolonym trzeba komuś lizać jajka bo inaczej to nie widać że jesteś dumny xD powiesz coś z czym się druga osoba nie zgadza i od razu "deprecjonujesz! Nie doceniasz! Gówno wiesz"! :) Internet.
"z jakich? Co sugerujesz?"
Z tych "Real grał gówno, wygrali na farcie lub przy pomocy sędziów". Z jednych z tych. Nie wiem z których, ale to dosyć jednolita grupa. Real w sezonach gdy wygrywał w LM dwa lata temu nie przegrywał sromotnie z nikim dwumeczów (oprócz z Barceloną) i dlatego wtedy jestem przekonany że drużyny dałyby się pokroić za owe rezultaty. Dziś - nie.
Zastanawiam się czy Ty rozumiesz czego bronię w swoim stanowisku :) Dokładnie to co mówię, żadne obejścia, żadne "Barcelona wygrała ze słabym Realem" itd. Tylko dokładnie to co słyszysz -> Juventus oraz Bayern nie dałyby się pociąć za te wyniki. A czy im by się udało? To już rozstrzygnąć może jedynie spotkanie.
0
" Jak wygrali ostatnie 3 LM? " A to Ty z tych ludzi? To nie wiedziałem, przepraszam, już nie dyskutuję :)
0
Nie umniejszam. Spójrz na historię moich komentarzy :) należę do obrońców Valverdę, zagorzałych optymistów, obrońców piłkarzy i stylu gry. Każdy klasyk oglądałem wśród grona znajomych i darłem się na każdym, cieszyłem się na każdym :) Dlaczego mówienie tego co się myśli jest od razu umniejszaniem komuś? Szczególnie własnej drużynie, po kiego miałby to robić? Nie ma w tym żadnego celu, ponieważ mi się gra Barcelony podoba. Więc zupełnie nie ma to sensu.
Po prostu tak uważam i uważam też moje rozumowanie nie jest wzięte z kosmosu. Nie piszę "4:0 z Realem to nic nie warte bo są słabi". napisałem "Są słabi i nie jesteśmy jedyną drużyną na świecie która w obecnej dyspozycji Realu ograliby ich 4:0". Nie mamy tego jak sprawdzić, ale oglądam trochę piłki abym mógł wysunąć takie założenie. Jedyna drużyna której umniejszam jest Real i myślę że dosyć słusznie o czym mówią ich statystyki w obecnym sezonie (o grze chyba nie muszę wspominać. jeśli ktoś obejrzał Królewskich więcej niż klasyki to wie o czym mówię - ten zespół jest w rozsypce).
0
chyba że pytałeś o tą moją pewność że Atletico straci punkty dziś...
Tego nie wiem :) wziąłem tak z rozpędu trochę tą róznicę 10 pkt po tym jak napisałeś że 10 kolejek zostało.
I myślę że wcale nie trzeba jakoś specjalnie skupiać tych sił na lidze... Musimy po prostu iść od spotkania do spotkania. A przewaga jest po to by ją móc marnować :) to trochę bolesne, ale prawdziwe. No nic, zobaczymy jak to będzie wyglądać. Ale nie wierzę w tym sezonie w Atletico.