2

ciekaw jestem czy kupuje już trumnę dla siebie :p sam pogrzeb na pewno już dogadany

0

To nie jest odpowiedź konkretnie do Ciebie tylko całego wątku:

Zastanawiam się czemu to się tak odmieniło :D jeszcze przed drugim meczem z Barcą każdy mówił "mam nadzieję że Liverpool wygra PL by nie zostali z niczym za taki sezon" a teraz gdy nas wyeliminowali to wszyscy za Totkami? :-)

Ja będę za Liverpoolem, przyznaję że ze względu na managera i wielu zawodników których podziwiam i darzę sympatią. No i na prawdę należy im się coś wygrać w tym sezonie, grali na prawdę piłkę najwyższych lotów.

7

no to jest was dwóch. Idźcie na randkę, pasujecie do siebie

1

Teraz nie mogę pisać dłużej ale napiszę tylko że uważam, iż kluczowe jest pozbycie się Coutinho (KONIECZNIE. Ten gość nie ma mentalności do gry w Barcelonie - a o jego umiejętnościach słyszałem jedynie z gry w Liverpoolu. Po prostu nie pasuje do Barcy, zdarza się, ktoś może wyłoży 95-105 mln. Owszem, duża strata, ale nie ma wyjścia jeśli chcemy sprowadzić kogoś lepszego) i Rakitica (dla tego drugiego "pozbycie się" to dużo za mocno słowo, po prostu pożegnanie się. Rakitic był świetny, w wielu meczach coś daje ale nie wierzę że nie da się go zastąpić. Ponadto młodszy po prostu nie będzie a z ekonomicznego punktu widzenia jest to DOSKONAŁY moment by go sprzedażć i nie uważam, by sentymenty były warte tych ok. 60 mln które możemy zainkasować za niego. To przecież jest nadal ogrom pieniędzy, nadal wybitnych młodszych graczy można kupić poniżej 100 mln).

Z Dembele jest główny problem z tymi kontuzjami bo nie wiemy czym są spowodowane - czy stylem życia, czy po prostu ma taki organizm że słabo trzyma się na nogach i wtedy gdy go ktoś trąci lub robi szybki zwód to się łamie. Na pewno gdy był w formie był świetny, problem jest taki że na tyle czasu w Barcelonie to był miesiąc. To za mało. Ja bym może chciał mu dać nawet szansę, ale nie wiem czy warto. Problem ponadto jest taki że w tym momencie nikt go rozsądny nie kupi bo widać że się łamie a za szklanki 100 mln się nie płaci.

A skład byłby bardzo fajny. Przy okazji mi przypomniałeś - mając tak zdolnego (okropnie zdolnego) PO w postaci Semedo nie granie nim jest moim zdaniem kolejną wadą Valverde. On nie gra wyłącznie z tego powodu ze Valverde jest defensywnym trenerem. U każdego innego z przywołanych przez nas trenerów ten gość grałby regularnie w podstawowym składzie a Roberto byłby zmiennikiem (no prócz Enrique).

Tak czy siak nadal uważam że ten konkretny mecz który się odbył nadal był w głównej mierze porażką zawodników. Nawet Valverde nie jest tak zły aby nagle zawodnicy zapomnieli jak się gra w piłkę. Chociaż samo nastawienie i taktyczny plan na mecz ("nie musimy kontrolować meczu") ma oczywiście jednego winowajce. Uważam że nowy trener mógłby dać impuls drużynie. Wygramy jeden puchar za rok, trudno, ale może przynajmniej zaczną grać bardziej Barcelońską piłkę. Z resztą dobra wiadomość jest taka, że po 3 sezonie na 100% z Valverde się pożegnają (no chyba że by wygrał tryplet, ale to nie jest coś co przede sezonem można traktować w kategoriach "prawdopodobne").

0

No i na koniec jeśli chcesz znać moje zdanie na temat Barcelony jako tako (uczuciowo) to odsyłam do tego komentarza, gdyż podpisuję się pod nim w 100%:
[Zobacz link: https://www.fcbarca.com/la-rambla,dyskusja-7273498.html]

No i dodatkowo chcę powiedzieć że po tym meczu zmieniłem podejście w kwestii zostania/odejścia Valverde. Jak to ktoś napisał "Valverde jest symbolem/twarzą porażki Barcelony na arenie europejskiej i należy ją zmienić". Uważam, że JEŚLI (i tylko i wyłącznie wtedy) Barcelona znalazłaby odpowiedniego kandydata do zastąpienia Valverde (nie jakiś wynalazek, obiecujący trener który nie trenował nigdy wielkiego klubu, żadek Martino czy Xavi który jeszcze nie trenował nic) tylko poważny kandydat na to stanowisko (nie Mourinho, raczej tak na powrót Enrique bo uważam go za dobrego i sprawdzonego trenera) to Barcelona powinna podziękować Valverde za współpracę. A to głównie z powodu własnie nie potrafieniu przygotowania mentalnie drużyny na najwazniejsze mecze w sezonie.

0

I to by było chyba na tyle błędów Valverde. Bo styl to tam hej, jedynie środek do celu. Tak jak napisałem, można go osiągać grając pragmatycznie więc to teraz najmniej istotne.

Do tego przygotowanie motoryczna piłkarzy - coś tu zawiodło, byli wyraźnie gorsi fizycznie od Liverpoolu. Wyraźnie. Tak wielka drużyna jak Barca - nie spodziewałem się aż takiej dominacji.

Także jest za co winić Valverde więc nie można winić jedynie winić piłkarzy jak widać. Ale piłkarze... kuźwa, gdyby (niektórzy nie lubią tego słowa, ale mnie ono jakoś zawsze wydawało się bardzo logiczne w 100% sytuacjach) Dembele strzelił wtedy gola w 1 meczu byłoby pozamiatane, Liverpool by nawet nie starał się odrobić 4:0 z pierwszego meczu. A tak było 3:0 więc można było spróbować. No i setkę miał w tym spotkaniu Alba który z jakiś przyczyn podał do Messiego który z jakiś przyczyn postanowił podryblować się z Van Dijkiem. Nie wiem dlaczego, nie rozumiem, nie wiem... do tego w pierwszej połowie na prawdę sporo okazji wypracowanych przez Messiego nie zamienione na gole przez partnerów. A to mnóstwo przez brak zmiennika dla Suareza. Bo Boateng to strzał w stopę i akurat o tym napisałem już w 1 dniu po transferze podczas gdy wszyscy się jarali gdy głupie cioty cieszyły się że Munira się pozbywamy. Dałbym kurna 20 milionów by takiego "słabego" ale jednak robiącego coś Munira mieć w zespole w tym sezonie.

Zagrali po prostu jak p***y i tyle. Nie sądzę że ich zlekceważyli, nie są na tyle głupi. Sądzę że wyszli z nastawieniem "jakoś strzelimy jedną i będzie po grze" (bo pierwsza połowa była nawet obiecująca). Tylko że nie strzelili, dostali 2 szybki braki w 2 połowie, a przy 3:0 wszyscy myśleli o Romie a mentalnie Live było w niebie. Gdy było 3:0 wiedział że przegramy ten mecz, byłem pewny tego choć modliłem się żeby było inaczej. A ja ciągle myślałem "nie druga Roma, proszę" a piłkarze musieli o tym myśleć na co dowodem jest rzut rożny i gol na 4:0. Najbardziej bolesna bramka przeciwko Barcy w historii mojego kibicowania i najbardziej bolesny mecz również. (wcześniej było nim 2:2 z Chelsea w którym byliśmy fantastyczni ale nieskuteczni i Torres nas załatwił). Okropna noc. A do tego dziś Ajax przerżnął i kląłem dłużej niż po wczorajszym. Po wczorajszym ubrałem się i wyszedłem z psem na spacer, usiadłem na ławce z rękami na twarzy. W tamtej chwili pomyślałem "ten sezon jest przegrany niezależnie od rezultatu innych rzeczy" ponieważ wypadek z Romą zrozumiałem i zrzuciłem to na karb lekceważenia rywala (zmęczenie też było ale oni ich po prostu nie potraktowali poważnie). Natomiast Liverpoolu nie dało się nie potraktować poważnie. Przegrali bo byli słabsi, byli rozkojarzeni a ponadto brakowało im woli atakowania. Jakby z tyłu głowy mieli "spokojnie, wciąż mamy 2 gole przewagi, gramy swoje". Potem były tylko 2 szybkie gongi i potem tak jak mówię... (Roma, Roma, Roma). I nic innego nie mieli w myślach.

Nie mam pretensji jedynie do Messiego. Nie zagrał najlepiej, nie biegał jak tydzień temu ale wszystko co dobre w obu meczach to był Messi. I gdyby nasi wykorzystali choć jedną sytuację wczoraj Messi wciąż byłby dla wszystkich królem futbolu. A tak jest największym przegranym bo dał sobie z druzyną odebrać PEWNY finał.

Nie mam więcej do dodania, dzisiejszy mecz tylko pogłębił wkur****. Jeśli chcesz się podzielić swoimi przemyśleniami w szerszy sposób to zachęcam, chętnie poczytam. Wybacz za wszystkie błędy, ale piszę ten komentarz o 2 w nocy po odpadnięciu Ajaxu także jestem mocno roztrzęsiony.

0

Wiem że nie szydera, oboje jesteśmy zdruzgotani.
Myślę że nasze stanowiska początkowe były tak na prawdę zawsze zbieżne - ta drużyna broniła się wynikami. Styl odłóżmy na razie na bok bo to nie stylem się wygrywa a grą jako tako. Można grać gównianym stylem a wygrywać.

Co się stało? Szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Chciałbym zgonić wszystko na piłkarzy, na prawdę bo widać że pod względem samej gry zagrali po prostu beznadziejnie (z wyjątkiem Messiego i Ter Stegena, którego bym jednak zwolnił z odpowiedzialności za tą 1 bramkę która mógł wyjąć ale jej nie wyjął... w dwumeczu uratował nam dupę że w ogóle mogliśmy przez chwilę myśleć o awansie). Ale do rzeczy... chciałbym zgonić na zawodników bo przecież to nie wina Valverde że Alba podaje do rywala, nie wina Valverde że drużyna odstawia kryminał przy rożnym, nie jego wina że przy dośrodkowaniu nikt nie skacze, że Rakitic traci piłkę jakimś kuriozalnie beznadziejnym podaniem. Nie jego wina że Rakitic zagrał być może najgorszy mecz w jego karierze...
Ale z drugiej strony obydwoje wiemy że ma swoje na sumieniu...
i tym czymś są podstawowe rzeczy:
1) Przygotowanie mentalne zawodników - jeśli oglądałeś film na temat Manchesteru City Guardioli (swoją drogą ogromnie polecam i wiem że Pep zdawał sobie sprawe z kamer ale jestem przekonany że rozmowy z szatni dokładnie tak wyglądają). Gdy oglądałem ten film gadki motywacyjne Pepa sprawiały, że oczy szkliły mi się i siedziałem z otwartą buzią nie odwracają twarzy od tego gościa. Pomyślałem "za tym trenerem skoczyłbym w ogień". Chciałem normalnie wyjść na boisko i pokopać piłkę. Tak bardzo inspirujący jest Pep Guardiola. I to w meczach gdy City na 4 czy 5 kolejek przed końcem potrzebowali 1 ZWYCIĘSTWA do zdobycia PL. Podejrzewam że podobaną charyzmę ma Klopp i wielu innych trenerów. (Zidane pewnie również). Valverde? Oglądałem jego konferencje prasowe i zupełnie nie widzę błysku w tych oczach, nie rozumiem hiszpańskiego ale ten koleś nie pobudza Cię do walki. Swoją drogą że piłkarze sami powinni czuć się pobudzeniu do tego żeby strzelić wczoraj gola nie mniej trener jest w cholere ważny. Jest osobą która wskazuje drogę dla drużyny, jest ważniejszy od kapitana na boisku. Jest za to odpowiedzialny w 100%, nie mam co do tego żadnych wątpliwości.
2) Rotacje NIEKTÓRYCH zawodników - uważam że Valverde rotował w tym sezonie DUŻO lepiej (Messi miał w nogach jakieś 900 min mniej. Jasne, część przez kontuzje ale dał mu odpocząć również w Copa jak i w wielu innych meczach),nie rotował następujących zawodników: Albę, Suareza (brak zmienników - błąd w planowaniu sezonu osób za to odpowiedzialnych), Rakitic (nie rotował ponieważ ch*j wie), Pique (ponieważ Umtiti kontuzja a potem w gorszej formie fizycznej). Do tego Coutinho i Dembele bez formy lub kontuzja w najważniejszej części sezonu. Póki co wywalone pieniądze w błoto. No i Busquets który gra zawsze i który grał kryminał w bardzo wielu spotkaniach i nie ma zmiennika na swojej pozycji ponieważ zarząd uznał "a po ch*j nam ten Samper". To jest aż PÓŁ składu które nie było odpowiednio przygotowane na trudy wczorajszego meczu. PÓŁ pieprzonego składu.
3) Ustawienie taktyczne - Czy pierwszy mecz na prawdę wygląda tak super? Bo moim zdaniem nie. Valverde uznał "3:0, zajebiście, nie zrobię żadnych zmian". Podczas gdy trzeba było w tym meczu zapanować nad środkiem pola i wstawić tam Arthura a bezproduktywnego zupełnie Coutinho wypierniczyć na zbity pysk.
4) Zmiany - beznadziejne i nie chce już mówić dlaczego. Poza tym jak dajesz Malcomowi pograć kuźwa 3 mecze w sezonie i później go rzucasz na Liverpool by Cię ratował to jesteś głupi, Valverde. Gdybyś dawał gościowi więcej szans zamiast Coutinho który grał gówno tyle razy że hej to może miałby tam jakieś zgranie z druzyną, może by go nawet wystawić zamiast tego gościa. Może wiedziałby co grać w takich momentach. nie mówię że to by coś dało w 10 minut które dostał w tym meczu ale na pewno monżaby przynajmniej mieć nadzieje że coś zmieni. Dla mnie brak szans dla Malcoma jest kompletnie niezrozumiałą decyzją.

0

może grać nawet jak Rasiak, nazywanie go Pusim jest kompletnym brakiem szacunku dla klubowej legendy. I jeśli kibicujesz od 2004 roku jak się zarzekasz wiesz DOSKONALE w jakich momentach w historii Barcelony (w najlepszych momentach) Busquets był podstawowym graczem Dumy Katalonii. I wiesz, że status legendy należy mu się jak psu buda. I mówienie że "gdziekolwiek indziej siedziałby od 3 sezonów" też jest idiotyzmem. Jest parę klubów które by za takiego gracza zabiły.
I ja nie chcę wchodzić w polemikę na temat tego czy gra ostatnio dobrze czy źle, uważam że od 2 lat nie prezentuje poziomu odpowiedniego na Ligę Mistrzów w takim klubie jak Barcelona. Ale nigdy nie nazwę go Pusim.
Przyznaj że Cię poniosło i zapomnijmy o sprawie.

0

kibicuje tyle samo lat co ja i po przegranym meczu pisze o wychowanku i przyszłej legendzie klubu "Pusi". Nie kupuję tego. Żenujące niczym gra Barcelony wczoraj.

0

akurat z Alby to bym się cieszył. Jeszcze tydzień temu dla 99% ludzi na tej stronie był najlepszym LO na świecie w tym roku (i słusznie uważam). Nie wyszedł mu mecz, trudno. Każdy ma gorszy dzień. Najgorsze było to że jego gorszy dzień zbieg się z fatalnym dniem całej reszty drużyny.

2

https://www.fcbarca.com/la-rambla,dyskusja-7273498.html



Udostępniam ten post ponieważ jest on najlepszym podsumowaniem dla obecnej Barcelony jakie kiedykolwiek czytałem. Bardzo polecam się zapoznać. (proszę o upvote'owanie oryginalnego komentarza aby zobaczyło go jak najwięcej ludzi).

3

to jest zdecydowanie najlepiej napisany tekst jaki przeczytałem po meczu. Punktuję 3000, jakby to powiedział Tony Stark.
To dokładnie o to chodzi. Wcale nie nie doceniam dubletu. Ja po prostu czuję i dostrzegam dokładnie to o czym pisze autor tego postu.

Powinno się zgłosić ten post do redakcji aby zamieścili go na stronie w ramach "ala felietonu" od kibica. Niesamowicie jest to napisane i niesamowicie w punkt.

0

Ta ankieta powinna zostać zamieszczona gdzieś tydzień-dwa po tej porażce. Teraz wyniki będą kompletnie nieobiektywne, naładowane silnym ładunkiem emocjonalnym.

0

Jakoś tak nie pykło.. ;/

0

jak zwykle mądrze i w punkt. Brawo.
Zrobił swoją robotę, niestety piłkarz nozna to sport drużynowy i to reszta piłkarzy nie staje na poziomie zadania, to jeden piłkarz tego nie odmieni (Argentyna, Barcelona w poprzednim meczu).

0

Sprawdzenie na stronie GUSu to jakieś 60 sekund. Z resztą przez lata na la rambli ludzie piszą "Źródło: mundo deporitivo" i nikt nie prosi screena gazety (absurdalny przykład, ale przedstawia istotę).

EDIT: Choć muszę powiedzieć że w tym wypadku rzeczywiście liczby które ja znalazłem się rozbiegają z tymi wyjściowymi.

0

Na prawdę obejrzyj ten mecz. Bo wyraźnie widać że go nie oglądałeś/nie pamiętasz. Jeśli chcesz podam Ci link do torrenta.

0

wychodzę z założenia, że gracz który gra jest lepszy (użyteczniejszy) niż gracz który nie gra. I tak jak Dembele kopie się gdy dochodzi do siebie po kontuzji to nie ma innego zawodnika.

0

To tylko mi powiedz gdzie sobie przeczę. Możesz zacytować.
Chętnie odbiorę lekcje na przyszłość. Bo jeśli zaprzeczam sobie tak samo jak DOMAGAM się statystyk, to może jednak wcale tak nie jest :)

Może napiszę jeszcze raz: napisałeś że ludzie są "źli na kontuzję" w pierwotnym poście.
Zrozumiałem -> są źli na to, że piłkarz dostał kontuzji (a nie na piłkarza "per se")
Co dla mnie jest naturalną emocją w takim momencie.
To że ktoś nazwie Dembele szklanką nie jest jakimś upustem emocji tylko jednowyrazowym stwierdzeniem faktu, iż zawodnik często łapie kontuzje.

Nie ma tu żadnej sprzeczności (i jestem o tym przekonany).

Także chętnie bym wyciągnął wnioski i "nie powtarzał głupot" tylko nie wiem o jaką dokładnie głupotę chodzi. Możesz mi ją wskazać jednym zdaniem, a możesz kogoś doedukować :) Poza tym przedstawię Ci taką hipotezę: może Twoje przekonanie o zaprzeczaniu sobie wynika z Twojego niezrozumienia słowa pisanego? Tak jak miało to miejsce gdy na zdanie o "chętnie bym zobaczył takie statystyki" zrozumiałeś że wymagam od Ciebie (lub innych użytkowników) ich podania jakby to był mój argument na poparcie teorii, a tak nie było.

Pozdrawiam :)

0

"Jak chcesz powołać się na statystyki to je znajdź i się na nie powołaj, a nie się ich domagasz" Zarzucić że czytam nie ze zrozumieniem i w tym samym poście pisać że się DOMAGAM statystyk :D Podczas gdy napisałem mniej więcej tyle co fajnie by było zobaczyć takie statystyki, że mnie to ciekawi. No kuriozum.

Przeczytałem tylko Twój komentarz, napisałes "Irytujące to są komentarze, które pokazują, że ich autorzy są źli na kontuzję - śmieszne." Nie smieszne, zupełnie normalne że ludzi irytuje to że zawodnik mnóstwo czasu nie gra przez kontuzje, zawodnik na którego wydano ponad 100 mln euro. Stwierdzaja fakt, że "jest szkalką" - jak to należy czytać? Tak że jest podatny na kontuzje. Stwierdzenie oczywistego faktu i tyle. Żadnego wyzywania, żadnego wyszydzania, nic, zwykły fakt.

0

W którym miejscu wyzwał Dembele?

0

Co w tym śmiesznego? Śmieszne by było gdyby byli źli na Dembele, a że są źli na kontuzje to chyba lepiej.

Bardzo chętnie przeczytam jakieś statystyki ile Dembele przesiedział u nas w szpitalu. Sądzę, że będzie to dosyć sporo + okresy po kontuzji które są tragiczne.

4

Ale głupoty piszesz.

2

Z resztą ile razy możesz przeczytać takie posty jak "dziś nie ważny styl, liczą się 3 punkty", albo "dziś nie ważne jak zagramy byle tylko wygrać". Skoro nie ważne jak gramy bo liczą się 3 punkty lub awans to po co mam oglądać mecz? Wynik mogę sobie sprawdzić na livescorze. A więc co sprawia, że chcę oglądać pilkę nożną? Wcale nie zwycięstwa a ładna, atrakcyjna gra. Patrz Ajax, Manchester City (nie ważne, że nie grają dalej, to nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia z przyjemności jaką czerpałem oglądają te 20-30 spotkań w tym roku w ich wykonaniu), moim zdaniem Barcelona również nadal podpada pod tą kategorię pomimo głosów niektórych malkontentów. Owszem, gra się zmieniła ale nadal ten zespół gra ofensywny futbol jednocześnie porządkując swoje sprawy z defensywie i to również mi się podoba. Sposób transportowania futbolówki, sposób rozgrywania, wyprowadzania akcji, gra na jeden kontakt w sytuacjach podbramkowych, Messi... nie ważne czy gramy atrakcyjnie indywidualnie czy druzynowo, oglądania tych zawodników sprawia mi nadal przyjemność. Gorzej jest, gdy panuje mentalność "dziś liczą się tylko 3 punkty". Bo wtedy granie ani oglądanie nie sprawia radości.

2

Oczywiście że fan. To tak jak granie w tą samą grę, po pewnym czasie Cię nudzi. Kibicowanie. Oglądanie piłki nożnej od 25 lat zmienia człowieka. I również zauważam brak tego samego - tego szaleństwa w piłce nożnej która było, teraz każda drużyna broni 11 graczami a w 16-stce jest czasem tak ciasno że po prostu nie można grać pięknie prostopadle bo nie ma na to miejsca. Piłkarski pragmatyzm zdominował nowoczesny futbol. Real grający pragmatycznie zdobył ligę mistrzów 3 razy z rzędu, Barca teraz grająca pragmatycznie zagra w finale, Francja pragmatyczna wygrywa mundial... tak można mnożyć.
Mi to się jeszcze miło ogląda, ale to jest taki proces. Też oglądam teraz tylko Barcę, czasem włączę sobie Manchester City który gra piękną piłkę za Guardiolii. Futbol po prostu przestaje pasjonować i to normalne, jak to każde hobby.
Sam sport nadal jest emocjonujący (ta liga mistrzów jest najlepszym przykładem) ale nie jest już taki piękny i radosny. Oglądasz czasami bo chcesz wygrać a nie bo chcesz się cieszyć tym co oglądasz... a to zabija pasję u kibica.
Także rozumiem kolegę w 100%.

0

popieram wniosek Aqalopetak :) Z resztą ja na prawdę nie widzę jakiegoś większego wkładu w grę kolektywu w przypadku Coutinho, a Arthura chyba widzi każdy. Stawiam że taką też decyzję podejmie Valverde. Na pewno nie zagra Dembele (no, chyba że zagra kapitalnie z Celtą Vigo). No i tak jak już napisałeś, kontrola gry myślę że byłaby zauważalnie lepsza z Arthurem i Vidalem. Do tego Rakitic i Busquets? Jak tu przejść taki środek pola i strzelić co najmniej 3 gole? :P

3

A ja bez Vidala. A że Busi i Rakitic muszą grać no to mamy chyba trójkę wybraną. Może Valverde od początku zdecyduje się na 4-4-2 z Melo i Vidalem?

78

dlaczego jak my cały mecz mamy piłkę i nie strzelamy gola to pisze się "Barcelona była przy piłce ale nic z tego nie wynikało" natomiast gdy to rywal w starciu z Barcą miał piłkę to mówi się "drużyna X kontrolowała przebieg spotkania z Barceloną/miała przewagę". Nigdy tego nie zrozumiem co jest kryterium zmiany narracji.

0

koledze pewnie chodzi o to że nie trafiliśmy na zespół z wyższej półki w formie. Real jest najgorszy od 20 lat, a Atletico gra również słabo jak na swoje możliwości kadrowe. Uwierz mi często oglądam mecze tej drużyny gdyż ostatnio to oni byli naszymi głównymi rywalami w lidze i tego się na prawdę bardzo często nie da oglądać (w przeciwieństwie do poprzednich sezonów w których piłka chodziła dużo szybciej i bardziej wertykalnie).
No nic, tak czy siak nie ma co polemizować z tym że z tak silnym rywalem jeszcze się w tym roku nie mierzyliśmy. Ale należy być dobrej myśli, jeśli zagramy na miarę naszych możliwości to możemy wygrać, jeśli nie - Liverpool może nam wpakować 2-3 bramki. A z Barceloną to nigdy nie wiadomo w jakiej dyspozycji wybiegną na murawę mam takie wrażenie.

0

No i jeszcze na to krótka odpowiedź:
"wyjdzie z Unii z kim założysz sojusz żeby przykładowo Rosja ci nie wjechała do kraju z kim będziesz handlował jeśli Unia nałoży na ciebie sankcję itd ?"

1) Taki sojusz już istnieje. Nazywa się NATO.
2) A dlaczego mieliby nakładać na nas sankcje? Za wyłamanie się? No to kiepska to "przyjaźń międzynarodowa" skoro oznacza to mniej-więcej tyle co "albo jesteście z nami albo przeciwko nam".... Wolałbym poszukać zatem innych przyjaciół niż takich fałszywych.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: