0

@FcPortoFan1999 No nie da się ukryć a jaki był tego powód to naprawde nie mam pojęcia...?

0

@FcPortoFan1999 Zgadza się! Tak było po 27 kolejce i zwycięstwie nad Rayo Vallecano 1:5 na wyjeździe

1

@AssisMoreira A co ty spać po nocach nie możesz? To jak ty w robocie się odnajdujesz? No chyba że nie chodzisz do roboty!?

1

@FcPortoFan1999 No a trzeba też pamiętać że po meczu z Celtą mieli jeszcze zaległy mecz ze Sportingiem Gijon. Ta przewaga rzeczywiście stopniała ale koniec końców udało się na koniec sezonu sięgnąć po mistrzostwo Hiszpanii!

0

@FcPortoFan1999 A co prawda, to prawda! Też co prawda(poza tym rzutem karnym) ja tego meczu w całości to nie pamiętam czy ogladałem ale tamta Barcunia i tamto trio mogło wówczas wyczyniać cuda i niewidy w czystej postaci...!

17

Hattrick Luisa Suareza i spektakularny rzut karny:

Kochani cules dokładnie 10 lat temu FC Barcelona w pełni zrewanżowała się Celcie Vigo za pamiętną porażkę 1:4 z rundy jesiennej Primera Division. W niedzielę na Camp Nou Barca zwyciężyła 6:1(!) a jej gwiazdy(Lionel Messi, Luis Suarez i Neymar) pokazały w pełni swój geniusz. Ozdobą spotkania był spektakularnie rozegrany rzut karny, będący hołdem dla walczącego z rakiem Johana Cruyffa. Zwiastunem wielkich rzeczy, jakie miały dziać się w niedzielny wieczór na Camp Nou, był już pierwszy gol dla gospodarzy. W 28. minucie Messi idealnie przymierzył z rzutu wolnego i strzałem w samo okienko nie dał szans bramkarzowi Celty. Rywale potrafili jednak odpowiedzieć na tego gola. John Guidetti został sfaulowany w polu karnym Blaugrany przez Jordiego Albę i sam skutecznie wykonał "jedenastkę". Do przerwy było 1:1 i wydawało się, że w drugiej połowie wszystko jest jeszcze możliwe. Ale po zmianie stron Barcelona natychmiast zaatakowała z pełnym rozmachem. Najpierw Suarez „ostemplował" słupek bramki gości, później ich bramkarz Sergio Alvarez instynktownie obronił strzał Andresa Iniesty ale opór Celty nie mógł trwać długo. W 58. minucie Messi kapitalnie asystował Suarezowi, który przywrócił prowadzenie FC Barcelonie. Urugwajczyk zdobył również kolejne dwie bramki. W 75. minucie dostawił nogę po tym jak Neymar „nawinął" bramkarza i jeszcze zdołał kopnąć z niemal zerowego kąta. Z kolei o golu z 82. minuty będzie się mówić bardzo długo. Wykonujący rzut karny Messi nie strzelił na bramkę a jedynie pchnął lekko piłkę, do której dopadł Suarez i wpakował ją do siatki. Pierwszym, który tak wykonał karnego w barwach Blaugrany był Johan Cruyff. Legenda klubu toczyła walkę z rakiem płuc i doczekała się w niedzielę pięknego hołdu od obecnych gwiazd Barcelony. To nie był koniec tortur, jakie przeżyli piłkarze Celty. W 85. minucie na 5:1 podwyższył rezerwowy Ivan Rakitić a wynik ustalił w samej końcówce Neymar, który również zasłużył na swojego gola. FC Barcelona pozostała liderem Primera Division z przewagą trzech punktów nad drugim Atletico Madryt oraz czterech „oczek" nad Realem.

Pamietamy(?):



@Sysia11
@Symson
@Szalik
@shaun
@Safrani
@Ogorinho1974
@MoralnyKarzel
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10

13

Blaugrana w Lidze Mistrzów:

14 lutego 2012 r. FC Barcelona pewnie pokonała na wyjeździe Bayer Leverkusen 1:3 w pierwszym meczu 1/8 Champions League. Dublet dla gości zaliczył Alexis Sanchez(41 i 55 minuta) a trzeciego gola dołożył Messi w 88 minucie. Honorowe trafienie dla gospodarzy zanotował Kadlec w 52 minucie.

@Szalik
@shaun
@Safrani
@Ogorinho1974
@MoralnyKarzel
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB

4

11

Grande Espectacolo El Clasico!

14 lutego 1999 r. FC Barcelona pokonała w klasyku Real Madryt 3:0 w ramach 22 kolejki Primera Division. Gole dla Blaugrany zdobyli: dwie Lusi Enrique oraz jedną(w drugiej połowie) Rivaldo. Czerwoną kartke w tym meczu zarobił nie kto inny jak Roberto Carlos. Był to drugi sezon pod wodzą Luisa van Gaala i drugi z kolei wywalczony tytuł mistrza Hiszpanii. Przy okazji chciałbym przypomnieć iż w owym sezonie w barwach FC Barcelony zadebiutował Patrick Kluivert a w meczu Ligi Mistrzów zadebiutował z kolei Xavi Hernandez.

@Adran360
@AssisMoreira
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@MoralnyKarzel
@Ogorinho1974

1

@Comentateiro Zaraz! A to czasem nie znieśli tej zasady że już nie liczą się podwójnie gole?

12

Wyczyn godny podziwu:

14 lutego 1960 r. FC Barcelona odnotowała jedno z największych zwycięstw w swojej historii, pokonując w 22 kolejce Primera Division UD Las Palmas aż 8:0! W dodatku aż 5 goli(!) w tym meczu ,,huknął” znakomity paragwajski napastnik Eulogio Martinez. Pozostałe trafienia zaliczyli Sucu, Verges i Olivella. Więcej niż 5 goli w jednym meczu La Liga dla Barçy strzelił tylko genialny Ladislao Kubala.

@Szalik
@shaun
@Safrani
@Ogorinho1974
@MoralnyKarzel
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Gary

4

12

Feliz cumpleaños panie Hans:

14 lutego 1953 r. urodził się Hans Krankl, austriacki napastnik. Do Barcelony przybył w 1978 r. i już w pierwszym sezonie gry zdobył Trofeo Pichichi dla najlepszego snajpera La Liga(29 goli). Z FC Barceloną sięgnął po Puchar Zdobywców Pucharów. Na krótko przed finałem tego pucharu, miał wypadek samochodowy, w którym poważnie ucierpiał. Mimo kłopotów ze zdrowiem zdecydował się zagrać w finale i nawet strzelił decydującego gola w dogrywce. W kolejnym sezonie Krankl zaczął grać gorzej i popadł w konflikt z trenerem. ,,Moim jedynym problemem jest trener Joaquim Rife, który wymaga ode mnie rzeczy nadprzyrodzonych”- żalił się później Hans. W styczniu 1980 r. opuścił więc Blaugrane i wyjechał do Austrii. Po kilku miesiącach gry w ojczyźnie stwierdził iż może wrócić do Barcelony jeżeli zmieni się trener i znacząco wzmocni się drużyna. Krankl wrócił więc na krótko do Barcelony lecz tylko na początek sezonu 1980/81 po czym na dobre pożegnał się z Dumą Katalonii.

@Adran360
@AssisMoreira
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@MoralnyKarzel
@Ogorinho1974

12

Zapomniane legendy rodzimego futbolu:

13 lutego 1907 r. urodził się Józef Kotlarczyk, napastnik i pomocnik. Kotlarczyk to nazwisko, które jest silnie związane z krakowską Wisłą. W klubie tym występował Józef, jego brat Jan a także syn Jana – Tadeusz. Każdy z nich w istotnym stopniu zapisał się w wiślackiej historii. My wspominamy Józefa, który zrobił chyba największą karierę z całej trójki. Józef Kotlarczyk urodził się 13 lutego 1907 r. w Krakowie i podobnie jak brat rozpoczynał swoją przygodę piłkarską w lokalnym Nadwiślanie. Gdy ten trafił do Wisły, szybko polecił młodszego Józefa sztabowi. Początkowo miał on występować w rezerwach, jednak świetny debiut uwieńczony dwoma golami dał mu przepustkę do pierwszego składu. W tym Józef występował przez 12 kolejnych sezonów, rozgrywając 244 mecze i zdobywając 13 goli. Pobił on tym samym rekord swojego brata o 13 występów. Podobno nie miał słabych punktów. Podobnie jak Jan był wysoki i silny. Ponadto charakteryzował się niespożytą kondycją i świetną techniką. Przez blisko 10 lat duet Kotlarczyków rządził środkiem pola a efektem były dwa mistrzostwa Polski. Poza grą w Wiśle, bracia występowali w reprezentacji. Prawdziwym ukoronowaniem kariery Kotlarczyka a zarazem spełnieniem marzeń był udział w igrzyskach olimpijskich w Berlinie w 1936 r. w dodatku w roli kapitana drużyny. Łącznie w kadrze zagrał w 30 meczach, co było rekordowe jak na ówczesne czasy. Karierę klubową i reprezentacyjną piłkarza zakończyła wojna. Co prawda próbował grać w meczach konspiracyjnych, ale nie był w stanie osiągnąć wcześniejszej jakości piłkarskiej. Powrócił do wyuczonego zawodu ślusarza i prawdopodobnie angażował się w działalność konspiracyjną. Po wojnie wrócił do futbolu w roli trenera, jednak nie odniósł na tym polu większych sukcesów. Zmarł na zawał w 1959 r. W Reprezentacji rozegrał 30 spotkań.

@Adran360
@AssisMoreira
@Bernard777
@FcPortoFan1999
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@MoralnyKarzel

2

@Sysia11 Ja to generalnie ze względu na ostatnią sobote karnawału to kupie jakąś flaszke, zapuszcze muze dance-discopolo i bede sie "kiwał" aż do meczu Inter-Juventus. Oczywiście jeśli mnie nie "rozłoży" do tego czasu...

13

Ku pamięci wybitnych legend Dumy Katalonii:

13 lutego 1964 r. w Barcelonie zmarł Paulino Alcantara. Do czasu pojawienia się Kubali i Messiego, był to fenomen i geniusz w jednym. O istnieniu tak wybitnego piłkarza powinien wiedzieć każdy cule bez wyjątku. Filipińczyk miał równo 15 lat, 4 miesiące i 15 dni kiedy zadebiutował w barwach Dumy Katalonii. Jest on jednym z najmłodszych piłkarzy, jacy debiutowali w Dumie Katalonii. Mało tego, w debiucie ustrzelił hattricka a Barça pokonała wówczas Catala SC 9:0! Paulino w ciągu swojej gry dla Blaugrany strzelił 369 goli w 357 meczach! Paulino Alcantara został pochowany na cmentarzu w dzielnicy ,,Les Corts”, gdzie spoczywają także inni wielcy barcelońscy piłkarze, jak Josep Samitier, Cesar Rodríguez, Ladislao Kubala, czy charyzmatyczny bramkarz Javier Urruticoechea. Ceremonia jego pogrzebu była szczerym wyrazem bólu całego barcelonizmo. Więcej o tej wyjątkowej legendzie opisze przy okazji debiutu Paulino w ,,naszej Blaugranie”, czyli 25 lutego.

@Szalik
@Sysia11
@Symson
@shaun
@Safrani
@Ogorinho1974
@MoralnyKarzel
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10

0

@Irmscher10 Po pierwsze(co najważniejsze) to jeszcze go nie zwalniam a po drugie to nie był słaby mecz, to był mecz, jak na FC Barcelone, najzwyczajniej tragiczny!
A o jakich ty kumplach na oddziale gadasz?

0

Maszyna Flicka, huragan Flicka i co jeszcze? Koń by sie uśmiał. No dobra, pokozaczył sobie Hansi na Metropolitano tą linia defensywną wysunietą aż na połowe przeciwnika i myślał może że to przejdzie tak, jak z Racingiem albo Albacete? Mocno przekozaczył ale będziemy rozliczać go po rewanżu na Camp Nou. Jeśli z niego taki kozak, to niech przeprowadzi pożądną remontade, wtedy wszystko ujdzie mu na sucho. Jeśli nie, to dowidzenia, czy jak tam to mówią po niemiecku ałwiderzejn!

4

12

Feliz cumpleaños Rafa!

13 lutego 1979 r. w Zamorze urodził się Rafael Marquez Alvarez, bez wątpienia najlepszy meksykański defensor jaki grał w FC Barcelonie. Rafa jest wychowankiem Atlasu Guadalajara. To właśnie w tym klubie zaliczył debiut w lidze meksykańskiej mając niewiele ponad 17 lat. Po spędzeniu trzech lat w klubie z Guadalajara, Rafael postanowił przenieść się na Stary Kontynent. Jako jeden z pierwszych po usługi młodego defensora zgłosił się madrycki Real. Jednak zawodnik sam odrzucił możliwość przejścia do zespołu Królewskich, co nie zbyt spodobało się działaczom Atlasu. Jednak oferta AS Monaco została zaakceptowana zarówno przez piłkarza i jego klub. W debiutanckim sezonie w Europie Marquez wraz z AS Monaco wygrał mistrzostwo ligi francuskiej oraz Superpuchar Francji pokonując Nantes. Rafa był filarem zespołu na udokumentowanie, czego otrzymał tytuł dla najlepszego obrońcy sezonu 1999/2000. Na koniec swojej przygody z ligą nad Sekwaną Marquez i jego Monaco zdobyło Puchar Ligi. Meksykanin znów postanowił skorzystać z lawiny ofert transferu spływających na biurko dyrektora sportowego klubu z Monaco. Wybrał FC Barcelonę. Postanowił pomóc odbudować potęgę Blaugrany po kilku latach marazmu. Łącznie w klubie z Księstwa Meksykanin wystąpił w 87 meczach i strzelił 5 goli. W lipcu 2003 roku Marquez podpisał czteroletni kontrakt z Blaugraną i zarezerwował sobie koszulkę z numerem 4. FC Barcelona przelała na konto AS Monaco 5,25 miliona Euro i Rafa stał się pierwszym reprezentantem Meksyku w klubie z Camp Nou. Przybycie do klubu wychowanka Atlasu pozostało w cieniu transferu Ronaldinho z PSG za 38 milionów Euro. W debiutanckim sezonie w barwach Dumy Katalonii Rafael rozegrał dwadzieścia jeden spotkań. Pierwszy występ ligowy przypadł 9 sierpnia 2003 roku w spotkaniu z Sevillą CF(1:1). W sezonie 2003/2004 pod wodzą Franka Rijkaarda i z Marquezem w składzie FC Barcelona wywalczyła wicemistrzostwo Hiszpanii.

W kolejnej odsłonie sezonowych realiów Meksykanin musiał przystosować się do gry na pozycji defensywnego pomocnika. Gra na tej pozycji nie była mu obca, gdyż występował na niej w reprezentacji i AS Monaco. Przyczyną przesunięcia Rafy do drugiej linii była plaga kontuzji w pierwszym zespole. Przewlekłe urazy leczyli Thiago Motta, Edmílson oraz Gerard López. Jednak losowe przeciwności nie pokrzyżowały planów Blaugranie, która wywalczyła tytuł mistrza w sezonie 2004/2005. Był to pierwszy tytuł Rafy na Camp Nou. Barcelona powróciła na szczyt po sześciu słabszych sezonach. Rafael rozegrał trzydzieści cztery spotkania w lidze, sześć w Lidze Mistrzów i zdobył trzy gole. A to był dopiero początek dobrych czasów dla zawodnika. W następnym sezonie Blaugrana po cudownej grze obroniła prym w La Liga i wygrała po raz drugi w historii Ligę Mistrzów pokonując w paryskim finale Arsenal Londyn (2:1). Rafael bezsprzecznie obok Carlesa Puyola dzielił i rządził w obronie Barcelony, ale rozegrał tylko dwadzieścia pięć spotkań w lidze gdyż miał problem z kontuzją stopy. W formie wdzięczności klub zaproponował Marquezowi nowy kontrakt. Nowa umowa obowiązywała do 30 czerwca 2010 roku. Kolejne dwa sezony były bardzo słabe w wykonaniu Rafy, w dodatku nie opuszczał go pech i kontuzje. W sezonie 2006/2007 wystąpił tylko w dwudziestu jeden z trzydziestu ośmiu spotkaniach La Liga. W kolejnym sezonie poprawił swój wynik z przed roku o jedno spotkanie. Coraz głośniej zaczęto mówić o końcu przygody Marqueza z Dumą Katalonii. W prasie pojawiały się różne spekulacje transferowe. Najczęściej mówiono o Atletico Madryt. Jednak objęcie przez Josépa Guardioli roli szkoleniowca pierwszego zespołu oraz szczera rozmowa z zawodnikiem wpłynęła na zmianę decyzji Marqueza. Postanowił pozostać i powalczyć o miejsce w drużynie. Okazało się to świetnym posunięciem. Znów z Puyolem stworzył duet stoperów, którego było bardzo trudno pokonać. Wysoka forma Meksykanina była jednym z największych zaskoczeń sezonu 2008/2009. Guardiola pozwolił grać Rafaelowi tak jak lubi. Wyprowadzał piłkę z linii obronnej, decydował o rozegraniu ataku pozycyjnego, rozrzucał długie podania na skrzydła. Od zawsze wychowanek Atlasu charakteryzował się wizją gry, jednak jeszcze nigdy nie miał tak dużej roli w rozgrywaniu akcji ofensywnych. Do pełni szczęścia w sezonie, w którym Barça wygrała potrójną koronę (wygrała Ligę Mistrzów, La Ligę oraz Copa del Rey) zabrakło zdrowia. Marquez zerwał więzadło krzyżowe w kolanie 28 maja 2009 w meczu z Chelsea Londyn. Uraz wyłączył go z gry na pięć miesięcy. W międzyczasie, gdy Meksykanin się kurował jego koledzy z zespołu wywalczyli przed rozpoczęciem sezonu 2009/2010 Superpuchar Hiszpanii oraz Superpuchar Europy. Systematycznie obrońca nadrabiał braki spowodowane kontuzją i już w trakcie sezonu znów stał się filarem defensywy Blaugrany. Marzeniem Marqueza jest zakończyć karierę w Katalonii. Piłkarz sam w wywiadach i swoją postawą utożsamia się z klubem i podkreśla swoje przywiązanie do barw. Jednak możliwa jest opcja wyjazdu Rafy do MLS lub powrót do meksykańskiej ligi na ostatnie lata gry. Z opcji transferu do ligi MLS Rafa był zmuszony skorzystać, ponieważ w swoich planach nie uwzględniał go Pep Guardiola. 31 lipca 2010 roku, FC Barcelona doszła do porozumienia w kwestii rozwiązania kontraktu piłkarza, który kilka dni później oficjalnie podpisał umowę z New York Red Bulls.

Rafael Marquez jest uważany za najwybitniejszego obrońcę rodem z Meksyku i obok Hugo Sáncheza najlepszego w historii piłkarza z kraju Azteków. Zawsze imponował elegancją w grze, pewnością w interwencjach, umiejętnościami ofensywnymi kapitalnie gra głową przy niezbyt imponujących warunkach jak na stopera.. Porównywany do Franza Beckenbauera oraz Ronalda Koemana. Podobnie jak Holender Marquez również świetnie wykonuje stałe fragmenty gry – szczególnie rzuty wolne. W 2008 roku wygrał towarzyski turniej rozgrywany w Seattle z pulą nagród ponad milion dolarów. W wykonywaniu wolnych pokonał min. Lionela Messiego, Ronaldinho Gaucho, Davida Beckhama i wielu innych piłkarzy. Grając w Dumie Katalonii Rafa zdobył dwukrotnie Lige Mistrzów, 4-krotnie mistrzostwo Hiszpanii, puchar Hiszpanii, 3-krotnie Superpuchar Hiszpanii, Superpuchar Hiszpanii oraz Klubowe Mistrzostwo Świata. Za wszystko pięknie dziękujemy!

@Adran360
@AssisMoreira
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@MoralnyKarzel
@Ogorinho1974

0

@Filipem Nie bój żaby powiadasz? Najwidoczniej jeszcze za krótko obserwujesz Los Colchoneros i nie masz pojęcia na co ich stać!

2

Redakcja donosi o huraganie Hansiego, który rzekomo ma zmieść Atletico. Oj żeby to sie nie skończyło absolutną cisza na dla nas na Metropolitano...

14

(Nie)zapomniane legendy polskiego futbolu:

12 lutego 1958 r. w Trzebiechowie urodził się Krzysztof Pawlak. W latach 1983-1987 był podstawowym obrońcą polskiej reprezentacji. Był też filarem obrony Lecha Poznań w latach 1980-1988 – zdobył z nim 2 mistrzostwa Polski i 3 puchary kraju. Sport był w jego życiu tak ważny, że o tydzień przełożył ślub, żeby tylko zagrać w Łodzi przeciwko Widzewowi. Pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Kaliszu, w drużynie Calisii. W wieku 17 lat przeniósł się do poznańskiej Warty a edukację kontynuował w V LO w Poznaniu. Tam poznał swoją przyszłą żonę, Hannę Kijewską, siostrę legendy poznańskiego basketu, Eugeniusza Kijewskiego. Po pięciu latach gry dla Zielonych, na początku 1980 roku przeniósł się do Kolejorza. W niebiesko-białych barwach zadebiutował 9 marca tego roku w wygranym 2:0 meczu z bydgoskim Zawiszą. W tym spotkaniu swój debiut zaliczył również trener Wojciech Łazarek, który od początku stawiał na „Gogusia” (tak Pawlaka nazywali koledzy z drużyny). Pawlak grał na prawej obronie, choć zdarzało mu się występować na stoperze lub w pomocy. W barwach Lecha rozegrał 281 spotkań, w tym m.in. 232 w I lidze i 10 w europejskich pucharach, zdobył w nich 19 goli. Z Lechem dwukrotnie został mistrzem Polski i trzy razy sięgnął po Puchar Polski. Odszedł w 1988 roku do belgijskiego Lokeren, by po półrocznym pobycie w tym klubie przenieść się do szwedzkiego Trelleborga. Do kraju wrócił w 1993 roku do Warty, z którą awansował i jeszcze przez rok występował w I lidze. Rozegrał 31 spotkań w reprezentacji narodowej (zdobył nawet bramkę przeciwko Indiom). Debiutował w meczu z Rumunią w Krakowie w 1983 r. Wystąpił na Mistrzostwach Świata w Meksyku w 1986 roku (zagrał przeciwko Portugalii i Anglii) i był pierwszym lechitą, który rozegrał mecz na MŚ. Po raz ostatni wystąpił w reprezentacji w meczu eliminacji Mistrzostw Europy z Węgrami w Budapeszcie (1987 r., przegrana 3:5). W 1986 roku ukończył poznański AWF i uzyskał uprawnienia trenerskie. Pierwszą samodzielną pracę trenerską podjął w Sokole Pniewy, później pracował z Wartą Poznań i GKS-em Bełchatów, z którym w 1996 roku dotarł do finału Pucharu Polski. W tym samym czasie selekcjonerem reprezentacji został Antoni Piechniczek, który swoim asystentem mianował właśnie Pawlaka. Gdy eliminacje do MŚ we Francji były już przegrane, Pawlak zastąpił w ostatnim meczu zdymisjonowanego Piechniczka. W czerwcu 1997 wygrał 4:1 z Gruzją i jest jedynym selekcjonerem kadry, który może się pochwalić stuprocentową skutecznością zwycięstw. Od lipca 1997 roku do marca 1998 prowadził Kolejorza, ale wyniki zespołu nie były zadowalające. Potem prowadził m.in. KP Konin, Polonię Środa Wielkopolska i Kanię Gostyń.

@Szalik
@Symson
@shaun
@Safrani
@Ogorinho1974
@MoralnyKarzel
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?