0

Jean Reno.

0

Jeszcze się okaże, że Neymar ma w swoim kontrakcie klauzulę gwarantującą mu występy w GD.

0

Coś mi się pokićkało. Wygraliśmy wtedy 8-0, ale z Almerią :)

0

W swoim najlepszym sezonie ligowym dla Barcelony Villa zdobył 17 bramek, a Alexis już wyrównał ten wyczyn, a przecież pozostało jeszcze sporo kolejek do końca rozgrywek. Chilijczyk imponuje w tym sezonie. Pamiętam jak cała kibicowska brać modliła się o to, żeby nie tylko Leoś strzelał bramki, ale także i inni zawodnicy. Nasze błagania zostały wysłuchane. Brawo Sanchez!

0

Cały zespół zagrał dzisiaj kapitalne zawody, dla takich widowisk chce się żyć i w zapomnienie idą momenty, kiedy nerwy ponosiły z powodu bezsilności ulubionej drużyny. Oczywiście mecz był z Osasuną, więc nie jest to jakiś potężny gladiator i hurraoptymizm przeplatany eksplodującą euforią nie powinien przesłaniać rzeczywistości, jednak Barcelona jest ewidentnie na fali wznoszącej, a to niezmiernie cieszy przed pojedynkiem z Królewskimi. Przed pamiętną manitą, także graliśmy z Osą i wygraliśmy tamto spotkanie 8-0. Zapewne na wyrost doszukuję się jakichś punktów stycznych, ale kto wie, może tym razem również Duma Katalonii czymś zaskoczy Real i zagra kosmiczny mecz. Ciężko wybrać najlepszego piłkarza batalii z ligową rzodkiewką. Iniesta czarował jak najwyższej klasy mag, ale występ Messiego okraszony hat-trickiem i asystą w moim mniemaniu stawia go na piedestale. Jest dobrze, uśmiech powrócił na twarze kibiców, nadzieja została wlana do naszych serc, więc nic jak tylko się radować z tej niedzieli!

0

Nie każdy ma 15 lat i wierzy w to, że pieniądze biorą się z bankomatu. Klubowymi funduszami należy rozsądnie zarządzać, w przeciwnym razie Barcelona byłaby gomułkowsko zadłużoną drużyną, bez kasy, perspektyw i nigdy w życiu byś się nią nie zainteresował. Ale cóż to tłumaczyć, skoro nie znasz wartości danej waluty.

1

Ja się pytam, po co proponować mu nowy kontrakt, skoro w tamtym roku przedłużył poprzedni? Pazerność, krótkowzroczność i zupełne nieliczenie się z instytucją jaką jest klub. I nie trafiają do mnie żadne argumenty kołyszące Messiego w nosidełku jako bóstwo palcem nakazujące zmieniać prawa logiki.

0

Za 20 mln euro to Daniego należy sprzedać wyperfumowanego i opakowanego w fikuśną kokardkę. Zważywszy na fakty, że zostanie mu rok do końca kontraktu i nie jest już pierwszej młodości, a także jego forma pozostawia wiele do życzenia nie wiem czy znalazłby się jeleń, który byłby w stanie ze swojej sakwy wyłożyć takie pieniądze (może jedynie odziani w kefije szejkowie). Owa kwota pozwoliłaby spokojnie sprowadzić solidnego i przede wszystkim młodszego gracza na prawą stronę obrony. Alves miał ogromne zasługi dla Barcelony, walnie przyczynił się do wielu sukcesów, ale od 2-3 sezonów gra bardzo nierówno, niestabilnie. Nie daje w ofensywie tyle co kiedyś, spóźnia się z interwencjami w obronie, a na dokładkę pozostaje po nim ogromna luka, którą wykorzystują rywale w kontratakach. I oczywiście na deser budyń malinowy, czyli dośrodkowania wytrącające popcorn z rąk kibiców. Kilka dobrych spotkań w sezonie to za mało, aby ocenić Brazylijczyka jako niezbędne ogniwo drużyny. Za taką mamonę nie ma się nad czym zastanawiać, bo za rok Barcelona dostanie za niego figę z makiem, a prawego obrońcę ściągnąć i tak będzie trzeba.

0

Czas na komentarze typu - Xavi skończył się na Kill 'Em All.

0

Akurat na głowę Taty nie wylewałbym kubła z pomyjami. Należy uczynić małą retrospekcję i przypomnieć sobie, że Barcelona w ostatnim sezonie Guardioli, pod batutą Vilanovy, jak i teraz za pontyfikatu Martino boryka się wciąż z tymi samymi problemami. O ile prawdopodobnie Pep zauważył, że pewna taktyka się wyczerpała, bądź też należy wymienić kilka pionków na katalońskiej szachownicy, to Tito nie kiwnął palcem, aby cokolwiek zmodyfikować i starał się reanimować trupa. Tata próbuje dokonać jakichś roszad, napisać wyczerpaną formułę na nowo, jednak są to kroki zbyt nieśmiałe. Jaki jest tego powód? Podejrzewam, że wieczna, jedyna i prawdziwa filozofia, jaka obowiązuje w murach Camp Nou. Zarząd zachowuje się jak rozhisteryzowane dziecko, które ma własną wizję, rację najmojszą. Tutaj trzeba zmian, niekoniecznie na fotelu mistera, ale bardziej dania swobody w działaniu i podejmowaniu decyzji. Warto byłoby albo przewietrzyć szatnię i wprowadzić głodnych gry zawodników lub też zmodernizować ustawienie i sposób gry. Piłkarze zrzucają winę na wszystko co poboczne, jednocześnie śpiewając, że na pewno nie chodzi o zaangażowanie. Dlaczego? Bo wiedzą, że nie są w stanie z siebie już więcej wykrzesać, a oskarżenie o brak determinacji oznacza bilet w jedną stronę, dla niewiedzących, nierozumiejących swojej fatalnej dyspozycji gwiazd, które w domu mają suto zastawione gabloty z pucharami.

0

Nie dzielę się swoimi przemyśleniami, żeby wylać swoją galopującą frustrację, tylko aby znaleźć jakieś remedium. Wątpię, aby ci piłkarze zapomnieli w jaki sposób operuje się futbolówką. Rozumiem, kiedy filozofia Barcelony jest kulejącą względem ultra defensywnej gry, a zaprzaństwo z samego świecznika klubu nakazuje ślepo walić głową w ścianę. Ale na Boga! – żeby dać się tak oskubać przez punktową biedotę z Valladolid, do tego wcale nie bunkrującą się jak kohorty Mourinho, tego już nie rozumiem, nie jestem w stanie zrozumieć w swoim ograniczonym umyśle i nawet nie chciałbym zrozumieć. Nadszedł czas na męską rozmowę i męskie decyzje. Ten usilnie załatany i przeciekający statek dalej nie popłynie. Na pewno nie na głębokie wody, a dryfowanie tylko i wyłącznie po mieliźnie nie jest chyba w Katalonii mile widziane.

0

Można wybaczyć porażkę po bardzo dobrym meczu, w którym drużyna zostawia na murawie serce i walczy do samego końca o wyszarpanie choćby i punktu. Można zrozumieć wypatroszenie przez rywala, gdy jest się zdominowanym i bezsilnym (tak jak to miało miejsce podczas dwumeczu z Bayernem). Jednak czegoś takiego, co nawet nie jest w stanie się nazwać grą wybaczyć nie można. Ta drużyna jest schematyczna i do bólu przewidywalna. Żadnego pomysłu, brak innowacji i jakaś stagnacja, totalna apatia. Niestety, ale futbolu w wykonaniu Barcelony nie da się już oglądać. I choć raz na ruski rok zdarzy się wystrzałowe spotkanie, to zazwyczaj piaskowy dziadek sypie po oczach i nie ma lepszej kołysanki od wytrawnych występów katalońskich nudziarzy. Przede wszystkim nie ma waleczności, nie ma lidera. Wszyscy snują się po boisku jak otępiali. Gdzie jest zawodnik, który krzyknąłby na innych? Kiedy nie idzie, zagrzewałby do walki. Dopingowałby, ponaglał. Po mowie ciała widać, że ekipa wygląda jak trupa sikających pod siebie tetryków. Głowa do dołu i podanie do najbliżej ustawionego kolegi. A teraz jeszcze dochodzą podania karykaturalne, niedokładne.

0

Mecz derbowy stał na wysokim poziomie, naprawdę przyjemnie się go oglądało. Tylko po co w tym temacie rozbijacie majdan i ciągacie się za kudły, spierając się o to, kto bardziej aktorzył? Pepe jest chory psychicznie, ale Costa z asystentem trenera wcale mu nie ustępowali w tuczeniu kibicowskiego oka. Tutaj także nie było zwycięzcy.

0

A co na to nygusy z rządu? Z nimi też się nie podzielił mamoną? Młody drybluje na boisku, a stary wykiwał wszystkich finansowo.

0

A mi się wydaje, że do tej akcji dorabia się za dużo filozofii. Jaka by nie była wykładnia przepisów, to w grę wchodziły centymetry. Zakładając, że sędzia nie jest cyborgiem z teleskopem w oczach, miał prawo zinterpretować owy faul na każdy możliwy sposób, i z każdej decyzji by się mógł spokojnie wybronić.

0

Jak ktoś taki może pracować z młodzieżą? Jakie wartości jest w stanie im przekazać? Stroszenie piór przez twittera?

0

Barcelona nie rozegrała wystrzałowego meczu, a City miało kilka sytuacji, jednak całe spotkanie było pod naszą kontrolą. Momentami graliśmy naprawdę świetną piłkę. Owszem nie było kanonady, ani zbyt dużej liczby klarownych akcji, jednak należy pamiętać z kim graliśmy i na czyim terenie. Zadanie zostało wykonane z nawiązką. Jeszcze przed meczem niemal każdy sympatyk Blaugrany brałby bramkowy remis w ciemno, część wizjonerów pisała, że zostaniemy zdemolowani. Kibice angielskiej drużyny szumnie i buńczucznie zapowiadali srogie lanie, nie wspominając o głosach ekspertów czy postronnych widzów, prorokujących porażkę Katalończyków, a tymczasem rewanż na Camp Nou rozpoczniemy z arcyważną zaliczką. Nie ma co gdybać na temat sędziego, czy coś komuś podarował, czy też zabrał, bo było w tym meczu kilka kontrowersyjnych sytuacji, które mogły wydatniej premiować Dumę Katalonii. Najważniejszy jest wynik i to, że jesteśmy w grze. Jestem bardzo zadowolony z wyprawy na Etihad Stadium.

0

Mourinho nabija licznik wyświetleń i komentarzy. Spełnił swoją funkcję wybornie.

0

Tak to już jest z poprawnością polityczną. Skoro przeprasza się inne narody, że się je kolonizowało, to w efekcie owe inne cywilizacje teraz kolonizują Europę. Mistrz olimpijski przeprasza wicemistrza, że go pokonał, bo ten się obraził, że jest słabszy. Piłkarz tłumaczy się dlaczego wykonał taniec radości, po tym jak wrócił po miesięcznej kontuzji i strzelił prześliczną bramkę. Co będzie dalej? Niedługo każdy każdego zacznie przepraszać, że oddycha, emituje CO2, a zawodnicy po zdobyciu gola powinni płakać, szlochać i osobiście przepraszać z osobna poszczególnych rywali. Komedia, hołota i zaprzaństwo. Pochylanie się nad gorszymi przybrało formę groteski. Zero radości, zabawy, okazywania autentycznych uczuć. Najwyraźniej z definicji świat powinien polegać na jednej wielkiej smucie i połykaniu kołków usztywniających osobowość. Dokąd to prowadzi?

0

Podstawą jest wzmocnić fizycznie środek pola plus podnieść o kilka cm średnią wzrostu drużyny, dlatego z chęcią zobaczyłbym w obronie duet Pique - Bartra, bo przez Mascherano możemy wiele stracić przy stałych fragmentach gry. Ale co ja się będę wypowiadał, nie znam się na piłce nożnej.

0

Za pontyfikatu Taty już razem grywali. A później będzie lament i wznoszenie rąk do nieba, że City zdominowało nas fizycznie. Odwieczna debata. Ileż można.

0

Z City chciałbym zobaczyć w wyjściowej jedenastce Songa i Busquetsa. Po co? Niech każdy sobie odpowie.

0

Kim jest ten nabzdyczony jegomość ze zdjęcia?

0

Zegarmistrz ponakręcał sprężyny, a teraz w ruch idą kolejne trybiki. Czyżby w piwnicy z zaślinionym od ekscytacji podbródkiem kreślił misterne plany zamachu stanu?

0

Granto

Nie twierdzę, że trzeba zostawić po sobie spaloną ziemię. Filozofia Barcelony to wspaniałe dziedzictwo, jednak należy być elastycznym i przystosować się do piłkarskich realiów. Głową muru się nie przebije. Coś zmienić trzeba. A co? Zostawiam to trenerowi, w którego wierzę.

0

Mi chodzi o to, że rozmowa o Guardioli w roli trenera Barcelony jest tak samo realistyczna jak lądowanie Polaków na Księżycu. Dyskutujmy o tym, co jest teraz. Trzeba wspierać Tatę, bo widać, że stara się coś zmienić, tylko ktoś mu przeszkadza. Nie wiem do końca sam czy to piłkarze ślepo zapatrzeni w bagaże wypełnione pucharami czy lekkomyślny w tej kwestii zarząd.

0

No właśnie, zatem przyjście Guardioli samo w sobie nic nie da. W sensie, że to byłaby jedyna zmiana. Chodzi o to, aby zarząd zgodził się na pewne modyfikacje. Wierzę w to, że jeśli takowe zostaną zatwierdzone, to Martino podoła zadaniu.

0

Guardiola to, Guardiola tamto. Śmiać mi się chcę. Bez korekt taktycznych i Pep nic by nie wykrzesał z zespołu. A czegoż chce Martino? Zmian! I gdzie się musi udać, aby o nich porozmawiać? Do ZARZĄDU. Sprawa jest wyższej wagi niż większości użytkowników się to wydaje. Piłkarze mają zbyt dużo do powiedzenia lub anachroniczny styl jest dzieckiem kołysanym przez górę Barcelony. Wniosek jest prosty - zmiana trenera nic nie da. Tutaj trzeba przedyskutować fundament, czyli aktualizację taktyki odgórnie narzuconej przez klub. Tyle.

0

Te osoby, które chcą sprzedać Messiego pozdrawiam środkowym palcem, bo brakuje mi słów. Co do słów pana Cappy - jest w tym dużo racji, dlatego rolą TRENERA jest, aby przywrócić w Leosiu głód do gry w piłkę. Myślę, że należy zrobić to teraz. Posadzić go na ławce na 2-3 mecze i wypuścić jak rozwścieczonego psa na spotkanie z City, a mogą z jego strony dziać się cuda. Messi się nie skończył, jest nasycony, więc należy zastosować chwilową głodówkę, a znów będzie kosmicznym piłkarzem.

0

rafkop8

Jest tak słabo z prawą strony obrony, że za grającego-dobrze-na-papierze-FIFA Alvesa mesjaszem staje się biegający-jak-w-gorsecie-Montoya. Świadczy to o zapaści prawej flanki. Nie przekonuje mnie Martin zupełnie. W ofensywie jest cieniutki, nie potrafi rozegrać piłki, 99% jego podań to wycofanie futbolówki, zero zrywu, a do tego zupełnie niemobilny. Na całe szczęście z zadań defensywnych wywiązuje się lepiej od Daniego i to tak na dobrą sprawę jedyny plus z charakterystyki wychowanka. Może jeszcze się trochę ukształtuje, nabierze pewności siebie i będzie jako tako pożytecznym zawodnikiem, ale dopóki nie wyśrubuje sobie cech ofensywnych powinien skupić się tylko i wyłącznie na obronie. Dzięki temu hasający na lewej flance Alba będzie mógł nawiązać bliską współpracę z Neymarem, jak niegdyś Alves z Messim. Na obecny stan rzeczy nie widzę innego rozwiązania, no może jeszcze od czasu do czasu Adriano odpali rakietę, a Pique zakręci się pod polem karnym rywala jak za starych, dobrych czasów i to chyba byłoby na tyle pożytku z poczynań ofensywnych defensorów.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?