1

Mógłbym Ci napisać elaborat na temat państwa niemieckiego, włączając w to i historię, i filozofię, i psychologię i własne doświadczenia z pobytu na ich ziemiach. Nie myl jednak braku aprobaty dla ich instytucjonalnych działań z nienawiścią do przeciętnego obywatela ich kraju. Wracając na łono piłki nożnej, po prostu mnie ona nie rajcuje, chociaż uznaję markę takich zespołów jak BVB czy Bayern.

Poza tym, bardziej dziwi mnie niechęć do Rosjan i ta cała medialna papka serwowana przez ostatnie kilka miesięcy dla przeciętnego zjadacza chleba w nadwiślańskim kraju.

2

Bardzo możliwe, że Laporta spowodowałby, iż Barcelona wygrałaby LM, jednak kosztem ogromnych pieniędzy. Byłby to czyn krótkotrwały, wiążący się ze spłacaniem długów przez najbliższe kilka-kilkanaście lat. Bardzo łatwo jest wydać astronomiczne sumy, odejść w glorii chwały, zostawić klub pod kreską, przeczekać, aż kolejny zarząd ślimaczym tempem wyprowadzi instytucję na prostą, po czym znowu dorwać się do koryta i znowuż stosować rozbuchane rozdawnictwo. Dla mnie przykładem mądrego, długofalowego rozwoju jest chociażby Borussia Dortmund. Klub, który jeszcze jakiś czas temu pożyczał pieniądze od Bayernu, aby nie zbankrutować, teraz rozwija się bardzo szybko, notuje permanentny wzrost ekonomiczny. Najwyraźniej mają inteligentnych dygnitarzy, którzy dodatkowo wiedzą co to jest pojęcie wstydu i honoru. Raz pożyczając pieniądze z Monachium, zawstydzili się w sobie i ich męska duma nie pozwala, aby po raz kolejny do czegoś takiego doszło. To jest racjonalna postawa i Barcelona powinna iść tym tropem.

1

Trzymam kciuki za : Brazylię, Hiszpanię, Argentynę.
Sympatyzuję z : Chile, Japonią, WKS, Ghaną, Bośnią.
Nie cierpię : Anglii, Włoch, Francji, Niemiec.

4

Szczerze powiedziawszy, to życzę Alexisowi, aby z reprezentacją zaszedł jak najdalej. Jego gra w drużynie narodowej jest niesamowita.

1

Barcelońskie koryto spolaryzowało się jak te polskie - popisowskie. TW Laporta, który wobec dorosłych ludzi stosował metody quasi-esbeckie, a także lekką ręką rozdawał pieniądze na prawo i lewo, czy to na prywatę, czy też na nietrafione inwestycje. Tandem Rosell-Bartomeu, jakieś chachmęcenie, utajnione interesy, gęby pełne frazesów, anachroniczna struktura pierwszej drużyny. To jest jak wybór między dżumą, a cholerą. Zdecydowanie powinien pojawić się ktoś trzeci, z jasnym przekazem, nieumaczanymi palcami, apolityczny, najlepiej typowy menadżer-ekonomista, specjalista od wizerunku. Zająłby się stroną przedsiębiorczą, a trener sportową. To byłoby wyjście idealne.

3

Deulofeu? Bardzo przyjemnie prowadzi piłkę, króciutko przy nodze i... to chyba tyle. Grając rozsądniejszym stylem już Tello byłby bardziej przydatny.

0

Antoni Ramallets.

1

Tak przypuszczam. Z tego co się orientuje w Monako nie ma podatków lub też są bardzo niskie, a do tego odchodziłby na zasadzie wolnego transferu, więc wynegocjowałby do tego jeszcze bardziej intratny kontrakt. Jego wola, podjął ryzyko, nie udało się i teraz musi ponieść konsekwencje. A szkoda, bo mógł zostać w Barcelonie.

16

Trochę się wykolegował przez pazerność i kontuzję, ale na szczęście z głodu nie umrze, więc nie ma tragedii.

0

Nie wiedziałem, że Van Gaal jest duchownym. Tylko po co o tym pisać? Czy to takie wielkie wydarzenie, że trener United chce się rozebrać?

8

Mimo wszystko jest różnica. Neymar, rok do końca kontraktu - ok. 100 mln euro. Rakitić - 18 mln euro. Jednak da się.

9

Było dwóch następców do objęcia buławy po Xavim. Sprzedano kapitalnego Thiago za czapkę śliwek, a teraz zapewne odejdzie Cesc za wywrotkę ziemniaków. A Hernandez zostanie, z kolejną wiosną na karku. Do tego dochodzi bardzo słaby w tym sezonie Iniesta i kolekcjonujący na żebrach minuty Roberto. Jeśli Rafinha nie wypali lub Rakitić się nie sprawdzi, to jesteśmy w bardzo ciężkiej sytuacji.

1

Radziłbym ostudzić emocje. Klauzula obowiązuje od 2015 roku. Wcześniej BVB go nie sprzeda. Watzke jest uparty, czego najlepszym przykładem jest odejście Lewandowskiego dopiero po wygaśnięciu kontraktu.

5

Messi jest jednym z najlepszych piłkarzy w historii futbolu, ale jeśli wypowiada słowa, że mógłby grać w piłkę za darmo, a walczy o jeszcze większy, bardziej niebotyczny kontrakt, to świadczy tylko o jednym - jest oszustem, kanciarzem i populistą. Trzeba być dzieckiem stawiającym babki z piasku, żeby wierzyć w jego wcześniejsze słowa. Gdyby ich nie wypowiedział, nikt nie miałby do niego pretensji, bo takie są prawa rynku, ale on urbi et orbi tak stwierdził. Albo ma rozdwojenie jaźni albo śmieje się w nos wszystkim kibicom z zarządem na czele. Najpewniej chce tym kontraktem pokryć wpłaty do urzędu skarbowego z powodu walenia w ciula przy odprowadzaniu podatków. Czy to jego ojciec jest agentem i on na to naciska, nikogo nie powinno obchodzić. Słowa to są słowa, a mężczyzna powinien brać za nie odpowiedzialność, natomiast Messi opowiada baśnie niestworzone, a Barcelona za to płaci. To jest chore, jak można być takim w sferze finansowej padalcem. Nie różni się to niczym od europejskich czy polskich polityków. Powiemy jedno - zrobimy drugie. Wstyd!

1

Dokładnie tak, kardynale. Nie widzę żadnych faktów przemawiających za jakąkolwiek inną opcją, no ale pozostawiam ocenę dla inteligentnych kibiców nie wierzących w bajki o wróżkach, leprechaunach i socjalizmie.

25

Myślę, że to ckliwa historia stworzona na pocieszenie. Skoro tak fantastycznego piłkarza bolały inne czynniki, to po co była ta cała walka o podwyżkę? Artykuł na miarę Bravo Sport. Nic więcej.

1

A nie wydaje Ci się, że to trochę dziwne zjawisko? Sfinks wykazałby się takim nieprofesjonalizmem? Chyba że celowo wbija szpilę dla Barcelony, mając to i owo z zarządem na pieńku.

1

Z całym szacunkiem, ale śmiem wątpić, aby Sfinks rozmawiał o Cescu, nie z nim samym, a z kimś innym i do tego jeszcze w sali konferencyjnej. Nie ma to najmniejszego sensu.

2

Polubiłeś własny komentarz? To tak jakbyś się całował po rękach...

6

Joan Barce Zbaw!

3

Puyol ostatnią dziewicą w zarządzie!

5

Ponad 20 mln euro wyrzucone w błoto = kryminał.

1

Zgoda, ale Cesc nie ma predyspozycji motorycznych do gry jako środkowy napastnik.

2

Piłkarz tego formatu ma swoje ambicje i dumę. Wcale się mu nie dziwie. Jest rzucany po nienaturalnych dla niego pozycjach. W takim wieku, jakim jest chce przede wszystkim ugruntowania miejsca w składzie. Skoro Barcelona - do której przechodząc, obniżył wymagania finansowe - mu tego nie zapewni, to nie ma na co czekać i marnować sobie kariery. Przykre, ale może być prawdziwe.

5

Nie tęsknię alergicznie na brak tytułów, więc jeśli LE chce stawiać na młodych zawodników i dawać im się ograć w lidze hiszpańskiej by za rok przyniosło to owoce, to bardzo dobrze, że Sergi Roberto zostaje. W tym oto momencie, kiedy po nadchodzącym sezonie najprawdopodobniej ban transferowy będzie miał swoją moc obowiązującą jest to rozwiązanie rozsądne. Z kolei w Lidze Mistrzów i na najmocniejszych rywali w La Liga można by spokojnie wystawiać Xaviego czy Iniestę. Myślę, że sezon 2014/2015 powinien zostać potraktowany jako przetarcie i zbieranie doświadczenia przez młodzież, czy to Bartrę, czy Montoyę, czy Rafinhę, czy Roberto. Niech już trener odpowiednio nakreśli własną wizję, a potem się jej trzyma, bo jeśli są to puste słowa, to nie ma co chłopakom marnować kariery i należałoby gdzieś ich wypożyczyć.

1

Zubizarreta badał sprawę Fazio - pan Andoni Holmes!

3

Jeśli ma przyjść, to trzeba się kogoś pozbyć. I tak już jest przesyt w pomocy - upychanie na siłę Fabregasa jako kwadratury koła na pozycji napastnika. A do tego przychodzi Rafinha, a i jest minutowy żebrak - Sergi Roberto. Nie wiem co sztab szkoleniowy kombinuje, ale szykuje się jakieś tąpnięcie w środku pola.

14

Jeżeli w kolejnym sezonie taki megacrack jak Neymar nie będzie w stanie w pełni rozwinąć skrzydeł w Barcelonie, a w reprezentacji Brazylii będzie nieustannie ukazywał swoje prawdziwe, piłkarskie oblicze, to już wtedy nie należy zrzucać winy na karb braku aklimatyzacji, tylko po prostu na zatęchły, nieruchliwy i pasjonujący jak zbieranie grzybów styl, który może nawet tak świetnego skrzydłowego czy napastnika przemielić na kolejnego pomocnika. W ogóle zacznijmy grać 11 pomocnikami. Dlaczego by nie?

1

Po pierwsze, nie twierdzę, że jesteś tumanem, tylko ten, który nie chce żadnych zmian. Nie odnoszę się do osób, lecz do idei.
Po drugie, nie da się grać szybciej, kiedy rywal się bunkruje. A bunkruje się, bo my ciągle przetrzymujemy bezproduktywnie piłkę. Zatem, potrzeba zmian. Nie płaczę z braku tytułów, ale bulwersuje się kichą i nudnym stylem jaki gra Barcelona. Nic nie zaszkodzi przez sezon poeksperymentować i znaleźć jakieś rozsądne rozwiązanie. Kolejny rok grania tego samego będzie idiotycznym letargiem.

2

Od trzech lat Barcelona jest na równi pochyłej. Z sezonu na sezon staje się coraz bardziej nudna, przewidywalna, bezpłodna. Ludzie, którzy decydują o wszystkim w klubie wymyślili sobie hasełko Nihil novi i je skrupulatnie realizują. Tylko tuman wierzy w to, że kiedy wciąż się postępuje tak samo, można liczyć na inne rezultaty. Otóż, ta taktyka powoduje, iż takie ekipy jak Elche, Valladolid mogą spokojnie zneutralizować najfantastyczniejszy styl na świecie. O ile Messi był w życiowej formie, to zdobył Dumie Katalonii mistrzostwo Hiszpanii. Teraz kiedy Leoś siadł, Barcelona przestała straszyć.

Dlaczego nie jestem w Barcelonie? Bo jestem w Polsce. Dlaczego nie rządzę transferami i stylem gry? Bo jestem komentatorem.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?