12

Grając wyrytą na mojżeszowych tablicach tiki-taką oraz sprowadzając na obronę takich ludzi jak Jeremy Mathieu czy też Krzysztof Bęgowski, wcale nie musimy się przejmować ową sytuacją, która może zaistnieć za rok cały. Modleniem się do złotego cielca - posiadania piłki dla samego posiadania - automatycznie eliminujemy się z najpoważniejszych zmagań w kolejnym sezonie. Brak innowacji prowadzi do stagnacji, także niedługo mecze z Otrytem Lutowiska czy Ludowym Klubem Sportowym Trzy Korony Sromowce Niżne będą nie lada widowiskiem, krwawicą i poważnym wyzwaniem, gdyż już tamtejsi szkoleniowcy sięgają po najnowszy egzemplarz literatury - "Jak grać z Barceloną? Od Mourinho po rozszalałe bestie z Elche".

0

Nie jestem klakierem ani Alexisa, ani Pedro, ale pozostawienie ich obu na kolejny sezon to jakiś koszmarny chichot. Jeden z nich musi odejść koniecznie! Jeśli mają być jakieś zmiany, to wśród skrzydłowych również. Oby tylko zrobili to po mundialu, bo i Pedro, i Alexis zapewne na MŚ trochę namieszają, więc cena podskoczy.

12

Trzeba być chorym na umyśle, żeby w maju, przed MŚ prorokować, kto dostanie nagrodę przyznawaną w styczniu. Niezależnie od tego czy prasa pieści drukiem, Ronaldo, Ramosa, Suareza, Messiego czy jeszcze kogoś innego. Kompletny brak profesjonalizmu, koniunkturalizm i adoracja chwili.

3

Sprzedaż Cesca oznacza tylko jedną rzecz - zostanie zachowane status quo w taktyce. Zamiast większej ilości otwierających podań, prostopadłych piłek, dłuższych zagrań na dobieg, stworzenia swobody i wolności w rozgrywaniu, otrzymamy odgrzany kotlet w postaci biliona krótkich podań, nie wprowadzających żadnej innowacji czy elementu zaskoczenia. To ma być ta renowacja czy też może stagnacja?

9

30-40 mln i droga wolna. Niech negocjują.

2

O! Dziękuje Gołąbka za wytłuszczenie drukiem kwoty odstępnego :)

0

"Jak podają różne źródła'. To nie jest stanowisko zarządu. Różne źródła podawały, że Neymar kosztował 57 mln euro.

0

Ter Stegen to zdolny i utalentowany bramkarz, ale abstrahując od tego - co to w ogóle oznacza, że oficjalna cena nie jest znana? Równie dobrze mógł kosztować 30 mln euro, a zarząd ma w tym interes, żeby pokazać, iż sprowadzili przyszłościowego zawodnika za rozsądna cenę. Skoro tego nie robią, to chyba zapłacili trochę więcej?

0

Przepraszam, z całym szacunkiem, ale mi chodzi o oficjalne stanowisko zarządu, a nie jakichś postronnych portali.

0

Ile za niego zapłaciła Barcelona? Czy może to kolejny transfer 'transparentny'?

5

Julian już zaczyna rozpylać mgłę na lotnisku :)

1

Bo przypomniało się im, iż Superpuchar Hiszpanii jest wliczany w obrzędy poprzedniego sezonu, więc głupio pisać o tryplecie w teraźniejszym :)

0

Alvesa trzeba sprzedać, bo za rok nie dostaniemy za niego złamanego grosza. Chyba że przedłuży się z nim kontrakt, ale nie wiem czy to jest najrozsądniejsza opcja.

14

Skoro został trenerem, to najważniejsze, aby dostał wolną rękę w tworzeniu własnej wizji, za którą będzie ponosił pełną odpowiedzialność. Niech coś pozmienia w tej zdziadziałej taktyce. Jakimi narzędziami, to już mnie zupełnie nie interesuje. Oby tylko wszystko się wreszcie ruszyło!

13

Kibice piszą, że nasza obecna gra to nie jest tiki-taka. Racja, bo rywal potrafi styl tiki-taki odpowiednio neutralizować, a każda próba jej reanimacji wygląda komicznie. Już nie da się powrócić do korzeni, takich jakie miały swoje prawo bytu za czasów Pepa. Trzeba reformować styl, czy to wzmocnić fizycznie środek pola, czy oddawać większą ilość strzałów z dystansu, czy to zredukować o przynajmniej 10 % posiadanie piłki, czy grać z kontry, czy sprowadzić wyższych zawodników, którzy będą bardziej pożyteczni przy stałych fragmentach gry, czy to stawiać na ryzykowne podania, czy też grać na granicy spalonego, czy próbować większej liczby dryblingów. Obecna stagnacja nie doprowadzi do niczego dobrego. Powiedzmy sobie jasno - jesteśmy otwartą książką, którą każdy zna jak amen w pacierzu. I teraz wszystko w rękach Enrique. Powodzenia!

0

Od trzech sezonów kulejemy i wciąż gramy to samo! Z każdym rokiem będzie coraz gorzej, bo natura ma to do siebie, że dostosowuje się do niezmieniających się warunków i potrafi zapobiegać takim samym sytuacjom! Jak powiedział Albert Einstein - tylko szaleniec będzie postępował tak samo, po czym liczył na zupełnie inne rezultaty.

2

Tak wielki klub jak Barcelona powinien mieć plan A, B i C na różne zespoły, a my mamy tylko plan A. To jest krótkowzroczność i autyzm!

10

Trzeba zmienić styl! Tiki-taka to skansen. Wymiana kwadryliona podań, które nie posuwają zespołu do przodu wygląda jak bitwa pod Paschendale, gdzie zginął niecały milion żołnierzy, a front przesunął się o 10 km! Ta filozofia stała się tak samo 'fascynująca' jaki i 'skuteczna'. Ileż jeszcze można? Argumenty typu, bo się murują, nie oddają istoty rzeczy. Skoro się bronią, to trzeba zastosować fortel, zasadzkę, inną koncepcję, która spowoduje radykalny postęp. W przeciwnym razie Barcelona pozostanie tam, gdzie jest, czyli na zadupiu quasi-futbolu. Idea jest może i piękna, romantyczna i w otwartym boju ultraefektywnie-efektowna, ale w razie zasieków wygląda jak bezowocne siusianie w majty. W normalnym klubie już dawno postawiono by receptę, ale nie! - musimy być wierni idei, bo jest ona najświętsza i najgodniejsza podziwu. Jednym słowem - psychiatryk.

0

Bartra i Alba również muszą zostać. Ewentualnie Alexis, ale jeśli tylko i wyłącznie dostanie swobodę w grze jako prawdziwy skrzydłowy, który będzie miał sporo miejsca do rozpędzenia się i pokazania swoich możliwości. W obecnym stylu, pomimo tak dobrych statystyk, Sanchez się marnuje i nie jest w stanie rozwinąć skrzydeł. On nie jest stworzony do onanistycznego klepania piłki. Tak samo w Barcelonie taki Bale byłby kompletnie nietrafioną inwestycją.

1

Dopóki ludzie odpowiedzialni za klub otwarcie nie powiedzą, że pewien etap się zakończył i należy przeprowadzić stosowne zmiany, dopóty wszelkie starania zakończą się operacjami kosmetyczno-upiększającymi. Jeżeli tak zwana rewolucja transferowa ma opierać się na analizie ilościowej (pozbycie się szrotu typu Cuenca, Bojan, Tello, JdS, Pinto, Afellay etc plus Valdes i Puyol), a nie jakościowej, to całość będzie wyglądała - jak powiedział ktoś mądry - na tym, że trzeba bardzo dużo zmienić, żeby wszystko zostało po staremu.

I oczywiście rzecz najistotniejsza. Tak jak pewne technologie po jakimś czasie zostają wyparte w wolnorynkowy sposób przez nowsze, lepsze, efektywniejsze (telewizory kineskopowe - telewizory LCD, karety - samochody, telefony stacjonarne - komórkowe), tak pewne taktyki czy filozofie piłkarskie się dezaktualizują i należy je albo stosownie zmodyfikować bądź też zastosować nowe. W przeciwnym razie drużyna za jakiś czas może skończyć jako skansen epok minionych. Obecnie tiki-taka pozostaje ideą, piękną, romantyczną, lecz nieosiągalną poprzez zastosowanie odpowiednich zapór defensywnych. Czy jest sens umierać za ideę i dać się skolonizować? Czy może należałoby unowocześnić, coś co kuleje i po raz kolejny prezentować fascynujący styl gry w piłkę nożną?

25

Jeżeli Alexis zostanie sprzedany za kwotę niższą niż 35-40 mln euro, to będzie oznaczało, że Barcelona posiada negocjatorów na poziomie sldowskich politruków, którzy wytargowali nam tak znakomite warunki istnienia w systemie UE.

40

1. Andoniego należy ogolić i z gołą dupą puścić baranim pędem przez La Ramblę.
2. Nalać oleju do głowy tiki-takowym onanistom, siedzącym na zarządowych stołkach.
3. Wpuścić prawdziwe grupy kibicowskie, które stworzą adekwatną do walki atmosferę na stadionie.
4. Przeprowadzić transfery, zutylizować odpady i wykopać wypalony materiał.
5. Wprowadzić solidny system kar i wynagrodzeń, to mają być mecze na noże, a nie grzybobrania.

0

Jakie zmiany proponujesz? Takie, które by coś dały, realnie wpłynęły na jakość gry. Słucham, bo na razie operujesz tylko sloganami.

P.S. Przeczytam i ewentualnie odpiszę za kilka godzin.

0

Nie przekonasz go, to akolita wierzący w absurdy. Jego zdaniem od 20 lat gramy tiki-takę - naczelna, konstytucyjna głupota. I nie powinniśmy nic zmieniać - gdyby ludzie tak myśleli, to do tej pory jeździlibyśmy końmi, pływali czółnem czy prali ubrania w balii. To jest jakaś forma wierzeń amiszów, którą ten kibic prezentuje. Chce totalnego zastoju, zacofania, anachronizmu. Cywilizacja, która się nie rozwijała została podbijana przez taką, która szła z duchem czasu i postępem technologicznym. Nie inaczej jest w przypadku sportu, w tym futbolu. Jego poglądy są szkodliwe, ale mam nadzieję, że nie z premedytacji, tylko przez jakąś pomroczność jasną - a taką się leczy, najlepiej w jakichś psychuszkach.

2

Czy piłkarze Barcelony wyglądają na murawie jak robotnicy, których waliłoby się po karku batem? Czy może jak turyści, którzy właśnie wrócili z plażowania?

Obecnie zawodnicy Dumy Katalonii prezentują się jak stado nierobów finansowane z zasiłków ustanowionych przez innych wałkoni z UE.

0

Oby to był przełom i ostatecznie nastąpił koniec dychotomii w lidze hiszpańskiej. Już po wcześniejszych sukcesach Atletico : Liga Europejska, Puchar Króla, 3 miejsce w La Liga, bardzo wiele wskazywało na to, że do walki włączyła się trzecia siła. Teraz dzięki wygranej w lidze oraz dojściu tak daleko w Lidze Mistrzów, drużyna z Madrytu może na dłużej zagościć w europejskim topie. Spłyną pieniążki za sukcesy, przyjdą sponsorzy, wzrost marki spowoduje, że lepsi piłkarze chętniej spojrzą na grę w Atletico. A to wszystko z pożytkiem dla konkurencyjności w lidze hiszpańskiej.

0

Już Albert Einstein powiedział, że tylko szaleniec postępuje ciągle tak samo i za każdym razem oczekuje innych rezultatów. Tutaj chodzi o elastyczność taktyczną wobec różnych rywali. Tymczasem Barcelona z każdym gra tak samo, stosuje takie samo ustawienie, filozofie. Toć to jest AUTYZM, JEDNOPŁASZCZYZNOWOŚĆ! W nowoczesnym futbolu takie drużyny przechodzą do lamusa, stają się skansenem.

3

Ależ ten styl, to jest właśnie jedno wielkie dno. Z bólem serca oglądam mecze Barcelony. Nie miałbym krzty pretensji, gdyby Duma Katalonii przegrała spotkanie, ale po meczu w którym zostawia serce na boisku, walczy do upadłego i gra w taki sposób, że ręce składają się do oklasków. Tymczasem, jeszcze przed rozpoczęciem każdego meczu z góry wiadomo jak będzie pod względem taktyczno-motywacyjnym wyglądało spotkanie - nuda. Jesteśmy na poziomie jakiejś Ugandy. Niedługo z naszego stadionu będzie pionowo do góry startować ptactwo wszelakie. Strasznie zacofana stała się nasza Barcelona i wypadałoby wprowadzić trochę postępu, wolności i radości w grze. Niech ten zarząd się zlituje nad nami, kibicami, bo niebawem na Camp Nou będzie przychodziło po 20 tysięcy ludzi.

3

Szanowny wpwelemencie! Ciągle to samo biadolenie - bo nam nie pozwalają. Polscy politycy też płaczą, że a to koalicjant nie pozwala, a to Bruksela nie pozwala. Do jasnej cholery! Naprawę drużyny trzeba zacząć od naprawy pojęć! Żadnej tiki-taki, żadnego klepania, żadnego zagwarantowanego miejsca dla konkretnego piłkarza, walka o minuty na boisku, gra i w ataku pozycyjnym i z kontry, oddanie części posiadania piłki dla rywala etc i nagle się okażę, że tu nie chodzi o żaden antyfutbol ze strony przeciwnika, tylko iż wszystko jest możliwe, dzięki ZMIANOM we własnym stylu. Trzeba być elastycznym, jak się nie jest, to z zamkniętymi oczami nawet takie Elche stanie pod swoim polem karnym, a my będziemy grać jak skończeni idioci. Dość już tego ośmieszania się, a Twoje argumenty żebym tam komuś innemu kibicował są infantylne. W przeciwieństwie do Ciebie mi dobro tej drużyny leży na sercu, stąd też szukam racjonalnych rozwiązań, Tobie jak rozumiem jest obojętne jaki styl prezentuje klub, jaką gra błazenadę. Wstyd.

5

Od trzech lat (nie licząc sekwencyjnych przebłysków) gramy totalnie nudny futbol, można by rzec antyfutbol. Tak jak postęp w nauce bierze się z ryzyka, z eksperymentowania, tak w piłce nożnej bramki biorą się z niekonwencjonalności, ryzykowania w zagrywaniu nieszablonowych podań, a nie ze stateczności. Trzeba stawiać na swoisty piłkarski hazard, a nie do bólu bezsensowne klepanie piłki po obwodzie. Już Real Madryt gra bardziej nowocześnie, nieprzewidywalnie, dąży do zdobycia bramki niż zachowawcza, zacofana Barcelona. Gol pada, kiedy sportowo wyprowadza się w pole rywala, a granie ciągle tymi samymi schematami jest nie tylko nieskuteczne, ale wręcz obraża inteligencję przeciwnika - traktuje się go jak debila, który nie potrafi nauczyć się jednego szablonu. Futbol polega na innowacjach, wielości rozwiązań, elemencie zaskoczenia, brawury i szaleństwa. U nas tego nie ma, zamiast tych czynników otrzymujemy stetryczenie, senność, chroniczną głupotę, zaślepienie i parodię piłki nożnej. Dopóki piłkarze, zarząd, jak i kibice nie staną przed lustrem i nie przyznają się przed samymi sobą, że jest coś nie tak, że trzeba bardzo dużo pozmieniać, dopóki Barcelona będzie przegrywać i do tego grać absolutnie usypiająco.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?