5

Nie chciałem LE jako trenera, ale skoro już nim się stał, to trzymam kciuki za jego poczynania wszelakie.

jednakże, tak jak pisałem przed aktualnym sezonem o zatrudnieniu trenera na modłę Jorgusia Kloppa czy Simeone...

... to uważam, że wzrasta prawdopodobieństwo zatrudnienia skur***** nr 1 w światowym futbolu, a więc Siwego Portugalczyka.

Choć ciężko przyznać, być może tylko taki skur**** jak Mourinho byłby w stanie ogarnąć ten cały bajzel. Totalna władza w jednym ręku. Nie zarządu, a trenera. Quasi-absolutyzm.

2

Oj tam, dajcie już sobie pokój w sercu. Prawda jest taka, że czy gramy tiki-takę czy jej nie gramy, to na pewno wzorujemy się na tym systemie, a to sprawia, iż nasz futbol stał się nudny, przewidywalny i archaiczny. Czas iść z duchem czasu i przynajmniej doprowadzić do uwłaszczenia chłopów.

6

Na szczęście już niedługo w najwyższej formie będzie Douglas, więc w sumie nie ma się czym przejmować.

3

Wtedy powróci Pasterz nasz, co ukochał Lud i nastanie jedna owczarnia.

23

I tak w ogóle to jest mi po ludzku wstyd, że ktoś taki jak Busquets nosi koszulkę z nr 5. To jest dokładne przeciwieństwo Puyola. I oto idealny przykład filozofii Barcelony - nie przyznajemy numeru legendy na podstawie osobowości, pozycji, reputacji, a statusu wychowanka, który jest kluczowy w planach klubu, ale za to kompletnie nie reprezentuje sobą wartości, jakich nosicielem był największy z największych kapitanów. Nie chce mi się pisać o jego grze, ale casus Sergio jest ogniskiem kolesiostwa i nepotyzmu. Wybaczcie, chyba że trener jest idiotą lub autystą, ewentualnie ma prikaz z góry. Nie widzę powodów dla których piłkarz grający o klasę lub dwie gorzej od Krychowiaka występuje w podstawowym składzie. Cyrk na kółkach.

1

Fakt, to był mecz z Rayo - dzięki za poprawkę :)

13

"To, co się dzieję, naprawdę nie istnieje, więc nie warto mieć niczego, tylko karmić zmysły".

Nie przekreślam szans na końcowe kolekcjonowanie laurów, aczkolwiek aktualny stan Barcelony jest co najmniej mizerny. Zero wyciągania wniosków z bolączek sprzed sezonu-dwóch-trzech. Już za pontyfikatu Taty Martino, Duma Katalonii grała ciekawiej - do momentu, aż ten buńczuczny Argentyńczyk okropnie nadszarpnął reputację klubu przegrywając mecz z Getafe w rubryce posiadanie piłki. To tak jakby złamał Credo.

Bardzo ciężko ogląda się mecze naszych pupilów. Nie chcę mi się wchodzić w polemikę z labiryntami indywidualnego obsadzania pozycji, bardziej interesuje mnie fakt, iż to zarząd stoi na straży kataluńskiej kataluńskości - nasz styl jest perfekt, nasza filozofia jest perfekt, my jesteśmy Katalonią; owijają się w puste narodowo-wyzwoleńcze slogany przykrywając wartość sportową, która drastycznie spada. Dla wdów płaczących po Guardioli, przygotowano średnio dopieczony kotlet w postaci rycerza z katalońskimi orderami i medalami na piersi. Tylko, póki co autorytarny i dobroduszny zarazem (według mediów) LE kompletnie nie wie, na jakim stanowisku się znajduje. Wydaje mi się, że na siłę próbuje udowodnić swoją suwerenność (w ramach zarządowej federacji) i niestety dopuszcza się personalno-taktycznych faux pas. Źle się dzieje w drużynie barcelońskiej. I nawet wysokie zwycięstwo z Ajaxem nie powinno rozsądnym kibicom zamydlić rzeczywistości.

3

Pique nie obronią już nawet malownicze felietony, kataluńska kataluńskość, syndrom pokrzywdzonego celebryty i portret jego piłkarskich możliwości sprzed kilku sezonów.

9

Niestety, ale Busquets i Iniesta od zamierzchłych już czasów grają strasznie asekuracyjnie i są głównymi motorami napędowymi rywala. Klep-klep-klep-klep.

Ciekawe czy jaja Lucho - o których większość tutaj pisała - są na tyle duże i dorodne, żeby coś z tym fantem zrobił.

7

W związku z banem transferowym, przedłużenie kontraktu przez Daniego do 2016 roku to dobra wiadomość. Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie chce zostać na dwa lata z samym Montoyą i diabłem z bananowego pudełka Douglasem?

5

Po zmianie kadrowej jaka nastąpiła, każdy szkoleniowiec potrzebuje czasu, aby poukładać zespół. Tym bardziej, jeśli jest to jego pierwszy sezonie w klubie. Nie byłem zwolennikiem zatrudnienia LE, ale na Boga trzeba dać mu szansę na zaprezentowanie swojej wizji. Myślę, że pierwsze owoce, które można będzie ocenić obrodzą po połowie sezonu. Czy będą smaczne, czy też zatrute, to się okaże. Nie róbmy kalejdoskopu - po jednym meczu wspaniała Barca, a po innym katorga.

3

Bardzo dobrze, że nie gra Pique. Cavani jest dla niego zbyt szybki, zaś w konfiguracji ze Zlatanem, zagrałby na pewno w pierwszym składzie.

4

Kiedyś naszą największą bronią była linia pomocy, grające niekonwencjonalnie, finezyjnie, nieprzewidywalnie. Teraz jest obraz nędzy i rozpaczy. Z zamkniętymi oczyma wiadomo, że będzie klepanie, podania do najbliższego. W takim tłoku, przy takiej murarce nie da się grać szybko i penetrować defensywnych szyków rywala. Zatem zarząd z kolejnymi trenerami chełpiąc się filozofią statystycznej onanizacji wprowadza roszady, które są półśrodkami - iluzoryczne strzały z dystansu, wzmocnienie potencjału siłowego, dośrodkowania rozpaczy etc. A wystarczy zmniejszyć posiadanie piłki, czasami oddać pole, wyjść z kontratakiem. Jak dla mnie ta armia leśnych dziadków pierdzących w stołki ma syndrom psychopaty - idzie w zaparte, aż do samego końca, aż po grób, bo niekończąca się ilość podań to nasza tożsamość. A zlizywanie bitej śmietany po meczach, kiedy przeciwnik nieopatrznie wyjdzie na bezpośrednią wymianę ciosów jest niechybnie myląca. Strasznie nudne mecze rozgrywa nasza Barcelona. Gdyby moje serce nie było bordowo-granatowe, to patrząc na aspekt czysto sportowy, pod żadnym pozorem nie oglądałbym ich spotkań.

6

Jeśli ktoś uważa, że 70-80% posiadania piłki przerobione na nudne klepanie spowodowane murarką rywala poprawia szansę na zwycięstwo, to rozumiem, iż równie święcie wierzy w wypłacalność ZUSu za 40 lat.

Pisałem o zmianie systemu już daaaawno, lecz jak śpiewał bard : "już każdy powiedział, to co wiedział, trzy razy wysłuchał dobrze mnie, wszyscy zgadzają się ze sobą, a będzie nadal tak jak jest".

5

Słabiutki mecz. Oczywiście niczego to nie przekreśla, ale może wreszcie skończy się te lizanie po tyłku Lucho przez katalońską prasę. Według ich wizji LE pobił wszystkie rekordy, przeprowadził rewolucję październikową i wstawał bardzo, bardzo wcześnie rano, nawet wcześniej niż Filozof.

3

Pierwsza połowa w sam raz na przycięcie komara.

Alves za mało wrzutek, Mathieu karygodne błędy, Masche za niski, Xavi ja do ciebie-ty do mnie, Munir za wcześnie na regularne występy i ciągle nie widać, aby hajsik wydany na Suareza się spłacał.

22

Po niepełnych pięciu kolejkach ligowych mamy już przyznane nagrody Pichichi dla Ronaldo, Zamory dla Bravo, tytuł mistrzowski wędruje w łapska Barcelony. I po co to dalej oglądać? Niech się kibice zawijają z Internetu, likwidujcie w pieruny tę stronę, a ja gnam do bukmachera, po drodze zahaczając o wydział ksiąg wieczystych, co by mieszkanie dać w hipotekę. A na koniec sezonu będę zajadał się fruktami maści wszelakiej. Dziękuje za cynk wszystkim aktywnie uczestniczącym w zbiorowym profetyzmie. Jesteście solą tej witryny.

5

Nie obchodzi mnie styl. Brawo CR7! Dzięki Tobie Leoś ma większe zawzięcie do śrubowania swojej gry, ilości bramek i asyst, a że temu podoła - jestem tego pewny :)

4

Dajcie sobie na wstrzymanie z ubliżaniem Realowi. To nasz wielki konkurent. W ostatnim sezonie wygrał LM - wspaniałe osiągnięcie, każdy kibic Barcelony chciałby, aby jego drużyna również sięgnęła po najbardziej prestiżowe, klubowe trofeum na świecie. Może i nie idzie im do tej pory różowo i poprzez swój marketingowy pryzmat rozklekocili kręgosłup ekipy, ale jestem przekonany, iż nastanie czas, w którym Królewscy po raz kolejny zaczną swoją fantastyczną serię zwycięstw. A wtedy będzie głupio wszystkim gardłującym i cieszącym się z ich potknięć ekspertom - tak jak to miało miejsce w tamtym roku na temat łatwopalnego, drogiego drewna sprowadzonego z Wielkiej Brytanii.

Póki co cieszmy się z naszych rezultatów. Lucho rozpoczął szczęśliwie swoją przygodę, jednak fortuna kołem się toczy i tak naprawdę po 4 kolejkach nikt nie jest w stanie przewidzieć, kto będzie spijał ambrozję na koniec sezonu.

6

Czy ktokolwiek krytykujący Roberto, Munira, Sampera etc. przez chwilę pomyślał perspektywicznie? Mamy 2 lata z głowy w okienku transferowym. Drużynę trzeba budować stopniowo, z pomysłem. Dzięki takim meczom i trenerowi piłkarze zbierają doświadczenie w najważniejszych rozgrywkach na świecie. Jak dla mnie, to możemy nie zdobyć żadnego trofeum w tym sezonie. Nie cierpię na głód pucharów. Mój kibicowski staż niejednokrotnie suto mnie karmił pięknymi momentami. Grunt to rozwój, przyszłość i tuczenie pańskiego oka grą obiecujących wychowanków.

45

Masowa schizofrenia.
Przed meczem - Lucho szacunek, świetny skład, rotacja, nie ma świętych krów.
W trakcie - No jak to? Tylko 1-0? Wstyd, hańba, tragedia. Po co taki skład?

Litości. Najważniejsze są 3 pkt i kolekcjonowanie przez zawodników doświadczenia. To jest PIERWSZY mecz w LM. Czas na sieczkę, rozróbę i pranie rywala przyjdzie w fazie pucharowej... ażeby do tego doszło trzeba mieć szeroką kadrę i ogranych piłkarzy.

1

Messi? Powrót Króla.

1

Mamy czterech stoperów. Ja się pytam po co sprowadzono Jeremiego i Tomka? Żeby Mascherano na przylepę kradł im i Mareczkowi minuty na stoperze? On się nie nadaje na środkowego obrońcę! Niech walczy o miejsce w składzie z Busim.

3

Bartra w parze z Pique prezentował się jak profesor, czyścił, zabezpieczał tyły, elegancko wyprowadzał piłkę. O tego chłopaka się nie boję, już niejednokrotnie pokazał jaki potencjał w nim drzemie. Musi po prosto grać częściej. Mathieu? Ma warunki fizyczne, o których Javier może jedynie pomarzyć. Jeśli zgra się z zespołem, będzie kapitalnym uzupełnieniem.

2

Nie przekonują mnie argumenty za postawieniem na Mascherano w tym meczu. Gramy - powiedzmy sobie szczerze - z drużyną słabiutką. Raz, że mamy czterech nominalnych stoperów i to oni powinni operować na środku obrony, a nie należy wciskać tam zawodników z innych pozycji, do tego piłkarza, który kompletnie sobie nie radzi jako defensor. Dwa, Jeremy z Bartrą mają grać cały sezon na przemian z Pique i Thomasem, więc kiedy mają się zgrać, jak nie z ekipą do bicia? Trzy, Busquets od dwóch sezonów prezentuje się strasznie nonszalancko na murawie, jest zdekoncentrowany, zagubiony, brakuje mu pewności siebie. On musi poczuć na plecach oddech konkurenta. Jedynym jest Javier! Jeśli upycha się go na obronie, to do diaska Sergio znowu z Busquetsa zamieni się w Pusquetsa.

Oczywiście to domysły prasy, więc być może niepotrzebnie gardłuje, jednak jeśli LE zastosuje taki wariant, to z usilnie budowanej ikony niezależnego, prężącego muskuły twardziela okaże się udekorowaną w pieluchę wydmuszką.

6

Na dolegliwości żołądkowe najlepszy jest balsam pomorski.

35

Po raz kolejny zarobimy grube miliony. I to bez znaczenia, który zarząd akurat okupował stołki.

- Winston Bogarde. Kosztował 3.7 mln euro. Odszedł za darmo.
- Jari Litmanen. Kosztował 4 mln euro. Odszedł za darmo.
- Pep Guardiola. Przyszedł z Barcy B. Odszedł za darmo.
- Abelardo. Kosztował 3 mln euro. Odszedł za darmo.
- Rivaldo. Kosztował 23.5 mln euro. Odszedł za darmo.
- Roberto Bonano. Kosztował 1.2 mln euro. Odszedł za darmo.
- Patrik Anderson. Kosztował 8 mln euro. Odszedł za darmo.
- Alfonso. Kosztował 16.5 mln euro. Odszedł za darmo.
- Frank de Boer. Kosztował 7.5 mln euro. Odszedł za darmo.
- Roberto Trashorras. Przyszedł z Barcy B. Odszedł za darmo.
- Philippe Chrisitanaval. Kosztował 17 mln euro. Odszedł za darmo.
- Javier Saviola. Kosztował 36 mln euro. Odszedł za darmo.
- Patrick Kluivert. Kosztował 20 mln euro. Odszedł za darmo.
- Dani. Kosztował 14 mln euro. Odszedł za darmo.
- Michael Reiziger. Kosztował 8 mln euro. Odszedł za darmo.
- Gerard. Kosztował 24 mln euro. Odszedł za darmo.
- Gabri. Przyszedł z Barcy B. Odszedł za darmo.
- Edmilson. Kosztował 8 mln euro. Odszedł za darmo.
- Sylvinho. Kosztował 1.5 mln euro. Odszedł za darmo.
- Rafael Marquez. Kosztował 5.25 mln euro. Odszedł za darmo.
- Thierry Henry. Kosztował 24 mln euro. Odszedł za darmo.
- Aliaksander Hleb. Kosztował 17 mln euro. Odszedł za darmo. Na wypożyczeniach zarobiliśmy 4 mln euro.
- Gabriel Milito. Kosztował 20 mln euro. Odszedł za darmo.
- Seydou Keita. Kosztował 14 mln euro. Odszedł za darmo.
- Henrique. Kosztował 8 mln euro. Non stop wypożyczenie.
- Keirrison. Kosztował 14 mln euro. Non stop wypożyczenie.
- Marc Muniesa. Przyszedł z Barcy B. Odszedł za darmo.

5

Marco to fenomenalny piłkarz. Tylko po co miałby zmieniać klub na Atletico? To są bardzo podobne drużyny. Trenerzy rządzący silną ręką, ekipy rozwijające się, aspirujące do grona najlepszych 5-6 drużyn w Europie, niespodziewani tryumfatorzy na rodzimych podwórkach, występy w finale LM, podobne zaplecze finansowe, więc jakiejś mega pensji by nie miał. Już prędzej uwierzyłbym w to, że po wypożyczeniu Gerarda, Reus zawita do nas.

5

Reus w Atletico? "Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę".

27

Pisałem o tym już jakiś czas temu - Deulofeu mnie nie przekonuje. Na siłę próbuje się z niego zrobić gwiazdę. Może i ma potencjał, ale nie potrafi go wykorzystać; takich zawodników w historii futbolu było na pęczki. Przydałoby się mu wbić 5-kilowym młotem do głowy pewne boiskowe zasady, ale i to nie wiem czy by poskutkowało. Chłopak musi okrzepnąć i wyciągnąć wnioski z tej lekcji - nie jest pępkiem świata i trzeba się bardzo mocno starać, aby zostać podstawowym piłkarzem Blaugrany. Oby wypożyczenie go czegoś nauczyło.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?