5

Trafiliśmy w punkt. Wymarzony rywal na półfinał. Jestem z tego powodu bardzo kontent. Juve by się zamurowało i piłkarska uczta przerodziłaby się w kołysankę. Mecze z Realem są specyficzne i z czystym sumieniem nie da się wskazać faworyta (a do tego już od dawna marzę o takim finale). Zaś Bayern to klub, który gra w miarę podobną piłkę do nas, a przede wszystkim stawia na ofensywę, a nie defensywę. To może być kapitalny dwumecz. I mam nadzieję, że tak właśnie będzie.

3

Mistrz Anglii pokonany. Mistrz Francji pokonany. Czas na mistrza Niemiec.

Bardzo dobre spotkanie. Szkoda tylko, że drugi mecz z rzędu przesilenie wiosenne podziałało z opóźnieniem na Pique i on teraz jest bardziej w klimatach grill, kiełbaska, piwko niż mecz. Wierzę jednak, że powrót do wysokiej formy to kwestia czasu.

P.S. Messi był raczej wkurzony po końcowym gwizdku. Bardzo chciał, ale ewidentnie mu nie szło.

8

Przede wszystkim to każdy piłkarz z tercetu potrafi wyczarować coś z niczego, indywidualnie rozbijając rywala. Ze skrzydeł rzadziej podaje się do tyłu, nikt nikomu nie musi giermkować, a przez to bezprzedmiotowe staje się otaczanie antylopy przez lwa. Skoro ta jest słabsza, to drapieżnik ją rozszarpie w bezpośrednim pojedynku. Dzięki temu nie trzeba się monotonnie czaić, a bezsensowne klepanie futbolówką odchodzi do lamusa. I bardzo dobrze, bo każdy zespół powinien najwydajniej korzystać ze swojego potencjału!

LE wynalazł proch na nowo i teraz należałoby pójść za ciosem udoskonalając jego siłę rażenia.

13

W tym sezonie nastąpiła interesująca zmiana optyki w zestawieniu Bayernu z Barceloną. W zasadzie, to te dwie drużyny grają tak jakby zamieniły się miejscami.

Guardiola wprowadził zwietrzałą tiki-takę i sporo zespołów przypomniało sobie jak się ją neutralizuje. Część piłkarzy jest lokowana na obcych sobie pozycjach np. Lahm, Lewandowski, Gotze (brzmi znajomo? Cesc, Villa, Mascherano, Adriano, Busquets). Do tego sporo rotacji i różnych roszad taktycznych. I oczywiście - konstytucyjna zasada wymiany niezliczonej ilości podań. Zdarza się zasnąć przy takim meczu.

Tymczasem Barcelona nieoczekiwanie się reformuje. Oczywiście zespół wciąż jest skupiony na posiadaniu piłki, ale nie za wszelką cenę. Na całe szczęście zamordyzm tysiąca podań został pozbawiony aureoli, a przynajmniej tak mi się wydaję. Wnioskuję to po licznych kontrach, którymi w systemie tiki-taki raczej raczeni nie byliśmy oraz chociażby po zupełnie innym rozegraniu stałych fragmentów gry - zamiast krótkiego podania lecą dośrodkowania które nierzadko kończą się bramkami. Bywają i gorsze spotkania, ale z reguły mecze Dumy Katalonii ogląda się z większą atencją.

Czy zatrudnienie Guardioli, tak jak chciała/chce tego demokratyczna większość tej strony oznaczałoby progres czy regres?

4

Celta, tak jak Malaga ma na nas sposób, ale jest jeszcze druga połowa. Mamy dzisiaj Dzień Zmartwychwstania. Niechaj nasi zagubieni kopacze wezmą sobie to do serca, wszystko jest możliwe w ciągu kolejnych 40-kilku minut!

P.S. Miejcie choć trochę wiary...

5

To wszystko jest karykaturalne. RM walczy z tym, żeby finał, w którym on nie uczestniczy nie był rozegrany na ich stadionie, ale dokładnie to samo robiłaby Barcelona. A pytanie jest fundamentalne? Czy to ważne, gdzie się podniesie puchar? Domaganie się rozegrania finałowego meczu w obozie rywala jest po prostu populistyczne. To właściciel stadionu powinien o tym decydować. Nikt więcej. Koniec kropka.

17

Ad 1. Maksimum na co zasłużyliśmy, to remis.
Ad 2. Kibice krytykujący Lewandowskiego to kretyni, niemający najmniejszego pojęcia o piłce. Ile dla drużyny zrobił dzisiaj Lewy? (pressing, wracał się, odbierał piłkę, rozgrywał, ściągał na siebie obrońców, bardzo dużo razy faulowany - zagrał inteligentnie). Gdzie w tym czasie był Milik? On nie zagrał dzisiaj NIC

14

'Neymargate'

Pies z kulawą nogą nie ośmielił się zająknąć, że podatki są bardzo wysokie. Każdy, od mechanika, po prezesa dużej firmy, próbuje oszukać skarbówkę, aby działalność jego przedsiębiorstwa miała jakikolwiek sens. Robią to też urzędnicy, politycy, lekarze, prawnicy. Robi, to każdy, jeśli ucisk fiskalny sprawia, że trzeba się brać za łeb z państwem, aby wyżyć. Do tego dochodzą interpretację przepisów prawa podatkowego. Nie wiem jak jest w Hiszpanii, ale w Polsce dwa urzędy mogą wydać zupełnie odwrotnie interpretacje związane z płaceniem haraczu. I którego się posłuchać, żeby w przyszłości uniknąć rabowania za odsetki?

Może i Rosell czy Bartomeu obracają milionami, ale też chcą, aby zapłacić jak najmniej tym gangsterom z rządu. W labiryncie przepisów, luk prawnych prawnicy mają pole do popisu - to też czynili. I teraz sędzia może zrobić z FC Barceloną co tylko mu się żywnie podoba. Gdzie tu jest jakaś logika, przyjazne państwo? Przecież gdyby reżim hiszpański traktował ludzi i firmy jak dorosłych, ustanawiając niskie podatki, to nikt nie musiałby kombinować, tylko płaciłby z miejsca ustaloną kwotę. A tak mamy cyrk. Kibice Realu mogą się cieszyć, ale niech wiedzą jedno - skoro Moloch przyszedł po Dumę Katalonii, to kiedyś przyjdzie i po Was. Może za rok, a może za 50 lat, ale przyjdzie i wtedy, to Wy będziecie dzwonić zębami na ten cały chory system.

12

To wszystko to jest głęboki socjalizm. Jak można z góry zakładać, że Barca i Real dostaną tyle, a tyle? O tym powinna decydować konkurencyjność i miejsce w tabeli vide Bundesliga. Jeden wielki dramat, gdzie tak na dobrą sprawę dwa zespoły stają się leninowskimi świniami wysysającymi z koryta innych. Gratuluję tego anty-liberalizmu i głupoty w czystej postaci.

P.S. Autor tego artykułu to ekonomiczny kretyn (nie tłumacz). Jak ma powstać klasa średnia klubów, skoro z góry przyznaje się pieniądze za występy w lidze i transmisje? Niezależnie od tego, które miejsce zajmą i tak dostaną te same pieniądze podpisane przed sezonem (sic!!!!!!!!) Trzeba być totalnie wymóżdżonym człowiekiem, aby wierzyć w takie brednie.

8

Treść zawarta w pierwszym i drugim akapicie (która jest rozsądna i logiczna), kompletnie mija się z celem, właśnie poprzez napisanie kolejnych. Typowe wróżbiarstwo (choć być może trafne).

P.S. O ile % "zwiększył się popyt czytelniczy" dzięki powyższej publikacji?

8

Wyliczenia od Tesli są zawsze mile widziane ;)

62

Bardzo bym chciał, żeby Xavi - być może w swoim ostatnim sezonie w bordowo-granatowych barwach - podniósł jak najwięcej pucharów. To byłoby kapitalne zwieńczenie jego niesamowitej (i wiernej!!!) kariery.

4

A co tam, też się zabawię ;)

Zoff vs Schmeichel
Beckenbauer vs Maldini
Vieira vs Makalele
Xavi vs Zidane
Ronaldinho vs Garrincha
Maradona vs Cruyff
----------------------------------------
Messi vs Cristiano Ronaldo

18

Niestety, ale telewizja publiczna to gniazdo kolesiostwa, nepotyzmu, niekompetencji i ignorancji. Trzeba zlicytować ten gmach na Woronicza i uwolnić ludzi od płacenia na nich podatków. Gdybym pomylił się w pracy tyle razy co Żewłakow, już dawno bym z niej wyleciał.

3

Jak dla mnie, to nie ma znaczenia na jakim stadionie zostanie rozegrany finał. Najważniejsze jest, aby się w nim znaleźć i go wygrać. Doprawdy, wbijanie sobie szpilek przy każdej ewentualności jest już nużące. Futbol to rywalizacja - nieraz bez odstawiania nogi - a nie wojna.

7

Wynik bardzo dobry - zwycięstwo z mistrzem Anglii na ich terenie. Trzeba być malkontentem, żeby narzekać na rezultat.

Oczywiście ta sama, stara śpiewka. Mascherano nie jest stoperem, występuje już kilka lat na tej pozycji, a wciąż nie czuje gry i popełnia karykaturalne błędy. Na szczęście na posterunku był dzisiaj szeryf Pique.

Busquets? Przynajmniej dwa skrajnie nieodpowiedzialne zachowania, mędrkował z tą piłką jak rasowy idiota i powinien za to być przez trenera zlinczowany.

I niestety znowuż strata futbolówki przez Messiego kończy się kontratakiem i bramką. Jakieś fatum.

4

Może coś w tym jest, ale z drugiej strony to wycieranie sobie gęby europejskimi pucharami. Nigdy nie zapomnę jak mój wspaniały przyjaciel (odwieczny kibic Czerwonych Diabłów), przez dwa finały LM, które m.in z nim oglądałem (Barca - Man Utd) podnosił argumenty, że dla niego i każdej ekipy z wysp brytyjskich ważniejsza jest liga niż tytuł najbardziej prestiżowych rozgrywek w Europie. Facet jest diabelnie inteligentny, ale w tym momencie kręcił ewidentnie. Twoje argumenty Bartku, tak jak jego, nie trafiają do mnie zupełnie.

Nie czarujmy się. Żadna krajowa liga nie jest tak istotna jak Liga Mistrzów. Czy to marketingowo, czy finansowo, czy też sportowo. Skończmy z tymi inkantacjami.

1

Z tego co pamiętam, to tak. Jeśli jest inaczej, to mnie oświeć.

3

Ostatni raz w 1/8 finału LM odpadliśmy 8 lat temu z Liverpoolem. City to rywal piekielnie wymagający i śmiem twierdzić, że będzie dużo lepszy niż w poprzednim sezonie; i nie ma co się nim podpierać, bo to już przeszłość. Tymczasem prawda jest taka, że wszystko zależy od naszego ataku. Nie wierzę w czyste konto w dwumeczu, szczególnie jeśli Pellegrini mówi o odebraniu nam piłki (taki zamiar jest dla nasz bardzo korzystny - to nie tzw. autobus). Liczę na wzorową skuteczność tridente. Nie łudźmy się - tak wyglądała nasza polityka transferowa w tych rozgrywkach (grube miliony na Suareza/defensywa potraktowana po macoszemu) - i to oni powinni zapewnić nam awans do ćwierćfinału.

1

Do czasu zakończenia kolejnego finału LM, najlepszą drużyną w Europie jest Real. O ile można dywagować nad Złotą Piłką, bo jest to głosowanie quasi-demokratyczne, to o tyle pozycja zdobywcy Ligi Mistrzów jest niepodważalna, gdyż została przez nich samych wypracowana (nie była zależna od żadnego plebiscytu). Mówienie o Barcelonie jako najlepszej drużynie w Europie jest nie tylko opinią prywatną, ale też i propagandową. Jeśli taki Zabaleta odpadnie w 1/8 LM - to powie, że grał z najmocniejszym klubem na Starym Kontynencie.

5

Bywałem na różnych stadionach. Słyszałem arcykalumnie. Ale żeby karać kibiców za coś takiego? Mimo, że nie jest to eleganckie, ale gdzie jest odrobina wolności słowa? Europa musi zginąć, bo stała się najbardziej barbarzyńskim kontynentem ze wszystkich. Zero cywilizacji. Sto procent poprawności politycznej.

5

Suareziątko tak jak Neymarątko w pierwszym swoim sezonie bardziej asystuje niż strzela. W kolejnym już roku brazylijski magik częściej wykańcza akcje niźli dogrywa partnerom, podobnież może być w przypadku urugwajskiego kanibala, czego mu serdecznie życzę.

Póki co kryzysowy etap stycznia/lutego przechodzimy dość gładko i tutaj LE może dość wysoko nosić przyłbicę. Zobaczymy co dalej powstanie z tej mąki. Póki co jest smacznie.

P.S. Mogę psioczyć na niektóre eksperymenty mistera, ale takiej gry z kontrataku nie widziałem w pasiastych koszulkach już od dawien dawna.

3

Jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy celowym ugryzieniem kogoś (nie pamiętam, żeby jakakolwiek dyscyplina sztuk walki na to pozwalała), a wybuchem frustracji i kopnięciem rywala, to serdecznie Ci gratuluję. Powtarzam CR7 zachował się jak wieśniak, a te jego otrzepywania emblematu KMŚ na koszulce jest dodatkowo prostackie, jednak jeśli chodzi o skalę bezmyślności i kretynizmu, to wybacz, ale jednak Urugwajczyka nie przebił.

4

Cristiano zachował się jak ulicznica, jednak przyrównywanie go do bandytyzmu i problemów ze zwojem mózgowym jak u Suareza jest nie na miejscu. Ten pierwszy w razie niepowodzeń pęka jak pompowana bańka, a drugi zachowuje się jak wygłodniały kanibal, co już w ogóle przekracza próg jakichkolwiek myślowych domniemań. Owszem kara dla opalonego Portugalczyka się należy, ale na pewno nie będzie ona wynosić więcej niż trzy spotkania.

9

Wieszczono tęsknotę i lament za VV. Okazuje się, że mamy dwóch bardzo dobrych bramkarzy za relatywnie niską cenę. Pozycja portero jest obsadzona na lata. Akurat w tej materii zarząd spisał się wzorowo.

2

Ten jazgot jest arcyśmieszny.

Tak jak piłkarz Realu jest w moim mniemaniu postacią tandetną i obciachową wizerunkowo (a te zbliżenie na wyżelowaną kopię głównego bohatera tegorocznej gali Jamesa jako futurystycznego pretendenta - komicznie perfekcyjne), to z całym szacunkiem i zasłużonym pokłonem przyznaję, że megacrack Realu Madryt zdobył ową nagrodę w 100% zasłużenie.

Rok temu po przyznaniu ZP Ronaldo pisałem, że dostał ją oczywiście prawidłowo, ale Messi przez pewien czas był kontuzjowany, trochę się zagubił odzyskując formę, więc Cristiano nie może być do końca nasycony swoim tryumfem, bo pomimo znakomitej predyspozycji, jego pojedynek z Leo był trochę zakrzywiony. Przewidywałem, iż postara się o znacznie więcej, aby uwiarygodnić swoją rolą w światowym futbolu. Dokonał tego i bezapelacyjnie dzisiejsza nagroda w pełni mu się należy. Nie zamierzam wypisywać jego rekordów, bramek i trofeów. Wielka brawa dla Portugalczyka. Mam nadzieję, że Leo Messi w tym roku się mu zrewanżuje. W barwach Argentyny i FC Barcelony.

2

Można nie zgodzić się z wybielaniem Cesca poprzez pryzmat systemu gry (choć niejednokrotnie miałem podobne zdanie jak autor, może niekoniecznie co do przypisania Fabregasa tylko i wyłącznie do jednego ustawienia), ale uważam felieton za napisany na naprawdę wysokim poziomie. Nie jest propagandowy, jednostronny, bałwochwalczy, a poszukujący, starający się dotykać istoty problemu, wprowadzający innowacje i skłaniający do refleksji. Przedstawiasz własną wizję, niepowszednią. I to mi się podoba. Wielkie brawa, Karolu. Moim zdaniem, już od jakiegoś czasu jesteś w dobrej formie (a la Messi:p).

2

Co w prawie hiszpańskim oznacza termin niegospodarność?

Jest to niewątpliwie kraj socjalistyczny, więc istnieje szansa, że w takiej semantyce może to jedynie oznaczać, że nie było żadnych udokumentowanych machlojek lub przewałów, a rokroczne deficyty budżetowe nie są niegospodarnością (co na dłuższą metę jest zdecydowanie bardziej niebezpieczne dla finansów klubu niż zakupiona na Seszelach willa za klubową lewiznę).

Aczkolwiek nie jestem ekspertem w tej dziedzinie i z chęcią przeczytam definicję niegospodarności w świetle hiszpańskiego prawa.

1

W ogóle nie kierowałem swojej wypowiedzi do Ciebie, tylko do Janko, co zresztą jest widoczne. Umowa jest z 2010 roku, minęło 5 lat, na obecne standardy należy się znacznie wyższa, to jest jasne. A wygasa bodaj w 2016 roku, więc jest czas na znalezienie majętnego i hojnego sponsora.

2

Abstrahując od ewentualnego transferu Messiego.Jak chcesz zaoszczędzić pieniążki, matematyku? Wszyscy się podniecają Laportą i tym, że nie będzie sponsorów na koszulkach, same pozbycie się QATARU równa się bodaj minus 30 mln euro na sezon (czy jednak uważasz jak inni 'przeciwnicy' sprzedaży miejsca na koszulce, że jednak za mało, i to o kasę chodzi, ale nie w wydaniu tego zarządu, ale z twarzą Laporty to już będzie cacy glancuś?), a do tego dochodzą jeszcze pozostali. Czym załatasz tę dziurę, magiku? Wydrukujesz banknoty? Okradniesz Fort Knox? Narysujesz?

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?