Cochise
Dołączył/a: wrzesień 2011
158 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Nie siedzę cały dzień, bo napisanie takiego komentarza zajmuje mi od 2 do 5 minut. To zależy, czy mam wenę.
0
Ronaldinho to arcymag, największy iluzjonista w historii piłki nożnej, mistrz sztuczek, błyskotliwego wpędzania w pole kukurydzy nawet najlepszych obrońców na świecie. Jest jedyny na tej planecie i niepowtarzalny. Prawdopodobnie wraz z Garrinchą najlepszy brazylijski piłkarz w historii (tak, tak wyżej sobie cenię Śpiewającego Ptaka od Pelego). Jednakże! Futbol to nie tylko cudowne wachlarze, piruety i połykania ognia, ale i bezlitosna statystyka, bramki, asysty, puchary, nagrody, regularność, utrzymywanie się na szczycie jak najdłużej. Stąd też wyżej cenię sobie Messiego, mimo, że R10 de facto był zawodnikiem, którego oglądało się lepiej, efektowniej, ale dla mnie Leo jest niezastąpiony i koniec kropka. Mogę być fanboyem, dzieciakiem, debilem, świrem, wariatem, stukniętym kolesiem czy przemądrzałym zakapiorem, lecz to moje zdanie i postarajcie się je uszanować, a jeśli chcecie to z chęcią z Wami podyskutuję o szczególikach.
0
A gdzie Ty w moim komencie widzisz jakieś trudne słowa? Uczeń szkoły średniej powinien znać je wszystkie.
Mniemam, iż jesteś socjalistą, skoro komuś coś nakazujesz i narzucasz. Drogi panie, mamy wolność słowa i każdy pisze jak mu się podoba. Po co czytasz moje wypowiedzi, jeżeli Ci nie pasują? Kompletnie tego nie rozumiem. Omijaj je szerokim łukiem i wszystko będzie w porządku.
Ilu jeszcze taki będzie mnie nagabywać? Weźcie stwórzcie jeden wątek, wyplujcie się na mnie, co sił i będę miał wreszcie święty spokój. Pisać tak będę, dopóki ADMINISTRACJA nie da mi bana - proszę formułować zażalenia do nich.
0
A co ma Pique mówić o sobie? Stwierdzić, że jest bykiem rozpłodowym, co dorwał najlepszą jałoszkę w stadzie i po boisku biega kompletnie wypompowany? :) Zaraz tu się podniesie larum niebywałych rozmiarów, iż bezczeszczę stopera klasy światowej. Powiedzmy sobie szczerze, bez kogoś takiego jak Ramos czy Puyol, Gerard praktycznie nie istnieje. Jest zagubiony, biega jak we mgle, potyka się o własne nogi. Sam, to może co najwyżej ciosać kołki w tartaku na trzeciej zmianie. Czas zapiąć rozporek i wziąć się do roboty, bo po kolejnym mizernym sezonie, nie będę miał żadnych sentymentów i skrupułów, aby go wcisnąć do bokówki, między półką wypełnioną słoikami z dżemem i ogórkami, a hałdą kartonów napakowanych koprem, chrzanem i ćwikłą.
0
Jacy najlepsi grali z '7'?
Figo, Alfonso, Saviola, Gudjonhsen, Larsson, Villa. Jedynie Portugalczyk był kapitalnym i kluczowym piłkarzem w barwach Barcelony, ale później stał się zdrajcą, więc nie wiem, o czym piszesz. Chyba, że chodzi Ci o inny klub?
0
Dani to jednak inteligentna istota. Wiedząc, że gra coraz słabiej i być może w tym sezonie przestanie być zawodnikiem pierwszego składu, a Montoya na dobre zadomowi się zamiast niego w meczowej jedenastce; próbując jednocześnie mieć na uwadze dobro klubu i dając Martinowi - nie oszukujmy się - bardzo ważny numer, odesłał jego wszelkie wątpliwości do lamusa (te chociażby związane z wypożyczeniem - oczywiście, że decyzje trenera są ważniejsze, ale dla młodzika noszenie tak zaszczytnego numeru wpływa na jego morale). I sedno, dyplomatyczne wybranie numeru '22', emocjonalnie związanego z kawałem historii Dumy Katalonii. Wielkie brawa, Alves!
0
Co ma do tego PiS? Jasne, że przechodząc z pierwszej części w drugą, rozwijam tezę z tej pierwszej. Po co się powtarzać?
Zrozum, szanowny panie, że to nie strona kibiców Realu i wchodząc tutaj MUSZĄ przestrzegać naszych zasad. Prawo własności się kłania. Nie podoba się - nie wchodzi. To jest bardzo prosta reguła. Z tegoż powodu nie przebywam u Was, bo respektuje Wasze podwórko. Czy tak trudno to pojąć? I musicie bawić się w odwracanie moich retorycznych figur do góry nogami? Kapka kreatywności.
Kończę ten wątek - nie mam nic do normalnych kibiców Królewskich. Cenię sobie MadritisteForEver, whatisa. To są porządni fani, którzy się nie spinają, nie prowokują. Można z nimi podyskutować, nawet się nie zgadzając. A jak się posprzeczamy, to za chwilę się przeprosimy. Pełen szacunek. Skoro należysz do tego zacnego grono, nie mam nic do Ciebie, nie kojarzę Twoich wpisów, więc jesteś dla mnie neutralny. Nie wiem, po co się obruszyłeś na mój atak w stronę plebsu.
Pozdrawiam i z mojej strony pełen pokój.
0
Kapitalny tekst, challenger! Świetny warsztat, fura dociekań, pytań, karkołomnego gmerania w stosie maluczkich niuansów. Uwielbiam takie perełki, kiedy autor daje z siebie maksimum, próbuje wyłuskać esencję całej sprawy, daleko wędrując, aby uchwycić całość perspektywy.
Co do meritum - mam bardzo zbliżone zdanie do Twojego, które wyraziłem już swego czasu, chwilę po tej nieszczęsnej konferencji Pepa. Oczywiście, że nikt mu nie ujmie tych lat spędzonych pod katalońskim niebem, w dwojakich rolach. I chyba każdy, kto kibicuje Barcelonie doskonale zna całą historię i zasługi Guardioli. Podczas owej polemiki przechodzimy level up, mając w pamięci, to wszystko co zrobił i próbując dociec, co dalej - dlaczego jest, tak jak jest. Nie przypominam sobie tego szczegółu, ale czy nie mogło być tak, że Mister po tym jak podpisano z nim pierwszy kontrakt na rok - wygrywając w nim wszystko - próbował pokazać swoją wyższość, uniósł się dumą i postanowił emocjonalnie szantażować zarządy, przedłużaniem kolejnych umów w taki sam sposób, jaki oni - na jeden rok? Poprawcie mnie, jeśli się mylę, bo to dosyć ciekawa koncepcja. Jakoś nie chce mi się wierzyć, aby żółtodziób, który przychodzi na trenerską ławkę SAM zadecydował, iż chce prowadzić klub tylko przez 12 miesięcy. Vilanova, Tata - oni wszyscy mieli/mają skonstruowane zobowiązanie na dłużej.
0
Skoro piszesz normalnie, to dlaczego Cię to uraziło i wziąłeś to do siebie? Niekonsekwencja i brak logiki. Napisałeś, iż nie czytałeś dalej poza słomą w butach, a dodałeś moje słowa z dalszego tekstu. O co Ci chodzi? Poza tym użyłem zwrotu "część kibiców Realu". Czytanie ze zrozumieniem się kłania.
0
Ależ nie mam zamiaru ich pouczać, bo to nie moja strona. Czy Ty rozumiesz, czym jest prawo własności czy nie bardzo? Nie wchodzę na Wasz portal i się tam nie udzielam. Nikt nie broni tutaj pisać normalnym kibicom, najważniejsze to przestrzeganie reguł, kolego.
0
Widzę, że zrozumiałeś mój przekaz. Jesteś niereformowalnym ogniwem w ludzkiej ewolucji. Wstyd i hańba. To nie Twoja strona, drogie dziecko, żeby nie użyć bardziej dosadnych i dobitnych wyrazów, które spowodują, iż jedynym ratunkiem dla Twojej smutnej egzystencji pozostanie trepanacja czaszki, w poszukiwaniu zaginionych pokładów umysłowych odleżyn.
0
Widzę, że część kibiców Realu została powitana przez Was "czym chata bogata", no ale się nie dziwie, jak ktoś nie zostawia ubłoconych i oblepionych słomą buciorów przed progiem, to trzeba takiego jednego z drugim apodyktycznie skarcić. Jak się wchodzi do nieswojego salonu, warto wyglądać schludnie, wypowiadać się z gracją, wyperfumować, umyć zęby, wyczyścić paznokietki z zarazków, nie dłubać w nosie, nie popierdywać po kątach oraz nie dotykać suwenirów - po prostu przestrzegać zasad właściciela danego obszaru. Cóż, socjalistyczna papka zrobiła z mózgów, że teraz "wszystkie strony nasze są" i nie ma czegoś takiego jak święte prawo własności - wszystko należy do ubiedzonego proletariatu.
Kibicu Realu, jak przechodzisz koło czyjegoś domu i usłyszysz, że ktoś niepochlebnie wypowiada się o Twoim klubie, to wpadasz tam z łomem i siekierą? Wyciągasz za łeb żonę nieszczęsnego dyskutanta, załatwiasz się na dywan, klepiesz krasomówce po mazaku, niszczysz wszelkie umeblowanie, a na końcu dyskutujesz o tolerancji i wzajemnym szacunku? Troszkę nie halo. To nie Wasza strona, jak chcecie się tutaj wypowiadać, to z odpowiednią dżentelmeńską dystynkcją, tak przystoi kibicowi największego klubu XX wieku. W przeciwnym razie, róbcie tę schizofreniczną blagę u siebie, my Wam dziękujemy za te odwiedziny i żeby to był ostatni raz. "Wolnoć Tomku w swoim domku".
0
Ten mecz to żadna wyrocznia zbliżającego się sezonu. Barcelona po prostu bierze udział w super pikniku, na olbrzymim stadionie, z fantastycznym rywalem, który gra mocnym składem i do tego jest już ograny. Jeśli ktoś się spodziewał, że nasi ulubieńcy biegający z termosem w ręku i okruszkami herbatników na ustach rozbiją w pył Bayern, to powinien udać się do najbliższego gabinetu lekarskiego.
0
Wrzuca je redakcja chyba, a nie jakiś bot?
Mikusiu, trollu, udający dzieciaka, tutaj nie chodzi o sam fakt czytania, a manipulację, która może przybrać za jakiś czas odwrotne skutki. Skoro tak wielki i wychwalany trener nie dał sobie rady (odpukać!), to znaczy, że nim nie był, hę? Co się może wtedy stać (oby nie), jak uważasz?
0
Daję kredyt zaufania nowemu trenerowi i będę z całych sił trzymał za niego kciuki, ale droga redakcjo przystopujcie z tymi pieśniami pochwalnymi na jego temat, wrzucanymi od wczoraj z intensywnością sejmowej biegunki legislacyjnej. Upadek z konia boli bardzo, bardzo mocno. Dajmy mu szansę, ale nie siejmy na siłę jakiejś perfidnej propagandy sukcesu! Tata jeszcze nie poprowadził klubu w żadnym spotkaniu, przeczytaliśmy o jego preferencjach taktycznych, historii, wysłuchaliśmy kilku wzniosłych gardłowań, ale dalsze pompowania tego balonika nie przystoi. Pamiętajcie - istnieje cienka linia pomiędzy miłością, a nienawiścią. Wszyscy, co go wychwalają, w razie niepowodzenia misji Martino zaczną najgłośniej pluć i skomleć. Trochę luzu.
0
Bla, bla, bla. Zupełnie nie ekscytuje się wynikiem tego meczu. Najważniejsze dla mnie jest to, iż nareszcie obejrzę mój ukochany klub po tak długim rozbracie z futbolem! A to czy wygrają, czy przegrają nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Rozszerzając perspektywę - trzeba być głupcem, aby porównywać będący w toku przygotowań Bayern do niekompletnej kadrowo i grającej pierwsze spotkanie w presezonie Barcelony! Grunt, aby nie złapać żadnej kontuzji, przetestować kilka nowych rozwiązań taktycznych i dobrze się bawić powrotem na murawę. Prawdziwa zemsta za blamaż w półfinale LM jeszcze nadejdzie. Nie ma takiej opcji, aby był nią mecz towarzyszki, w takich, a nie innych składach oraz na zupełnie odmiennych etapach w przygotowaniu do sezonu. Superpuchar Niemiec, Puchar Niemiec, Liga niemiecka - to wszystko rusza z kopyta już niebawem. Primera Division - nie!
0
Kolego, Geble! Czekałem, czekałem na Twój felieton (zresztą sam o tym wiesz) i wreszcie się doczekałem, a było warto, bo napisany jest bardzo dobrze, w pełni podzielam Twoje poglądy na temat Cześka.
Fabs nie jest już pasikonikiem, co to na wiejskich łąkach przygrywa, lecz pełnoprawną gwiazdą światowego formatu. W Arsenalu potwierdzał to notorycznie. Po przejściu do Barcelony rzucano nim z miejsca na miejsce, chłopak się zagubił, nie czuł się pewny. Stabilizacja, o której napisałeś jest fundamentem przejrzystego rozwoju oraz wyłuskania z jego potencjału pełnej mocy. Thiago wybrał, jak wybrał - trzeba iść z żywymi do przodu. Magiczny numer '4' nie przypadł mu bezrefleksyjnie. Liczę, podobnie do Ciebie, iż Czesław w nadchodzącym sezonie wypali jak rakieta. Notabene - on już drugi sezon notuje fantastyczne statystyki, pomimo robienia mu z głowy wiatraczka, kontuzji i braku permanentnego stawiania na niego w kluczowych meczach. Pokorny chłopak, który kocha ten klub. Jestem przekonany, iż stanie się rozgrywającym na lata. W rozgrywkach 2013/14 będzie grał więcej. Odszedł starszy Alcantara, Xavi częściej obejrzy mecz z ławki w związku z nadciągającym turniejem w Brazylii. A Sergi Roberto dopiero rozpocznie proces wgryzania się w kadrę pierwszego zespołu. Czekamy na fajerwerki!
P.S. Szanowna redakcjo, podwieście artykuł naszego zacnego kolegi na samej górze!
0
ok, nie jestem na biezaco z liga angielska. mi chodzilo o to co robil bardziej fergi, po tym jak przyszedl i przez tyle lat skrupulatnie budowal klub. najlepszy przyklad, to niemal cala liga niemiecka. najmadrzej i najrozsadniej zarzadzana na swiecie. jeszcze 2-3 lata i zadna z nia nie bedzie w stanie konkurowac. szczegolnie po wprowadzeniu FFP.
0
@lukinho
nie! spojrz na bayern lub man utd - im to zajelo 10-20 lat. marke klubu buduje sie latami. rok po roku notujac niewielkie dochody, klub staje sie bardziej wiarygodny, co przyciaga inwestorow. w ten sposob stajesz sie potentatem. obecnie barcelona jest zadluzona, na pilkarski rynek wkroczyli szejkowie i miliarderzy i co? barcelony nie stac na zakup porzadnego obroncy. to jest postawienie wszelkich definicji na glowie. laporta probowal szybciutko napompowac balonik, ktory bardzo glosno pekl. dobrobytu nie uswiadczysz zadluzaniem i jedna kadencja. to wszystko musi byc proces dlugofalowy.
0
@lukininho
nie bankrutuje, bo stery objal rosell, ktory zadluzenie zmiejsza! jakie transfery po 60 mln? tylko neymar za taka kwote przybyl, a do tego jak mowil bartomeu, nie ma on 100% praw do swojego wizerunku. kupujac najwieksza medialno-sportowa gwiazde ogromnego, brazylijskiego rynku jest to przemyslany transfer - i czysto pilkarsko i marketingowo.
0
@lukininho
"mozna by". jakos nikt tego nie zrobil. skoro wywindowal tak la masie, to idac tym tokiem myslenia, trzeba bylo puscic inieste, messiego, busquetsa, pedro za ciezkie pieniadze i wprowadzic nowy narybek, ktory by ich z identycznym skutkiem zastapil. dlaczego sie tak nie stalo?
0
czasem mozna, jasne, ze tak, ale nie co roku! i do tego trzeba miec na uwadze perspektywiczne inwestycje, a nie kupowanie zawodnikow, ktorych bedzie sie odsprzedawalo po sezonie z gigantyczna strata. zadluzanie sie, zeby pozniej sie jeszcze wiecej zadluzyc, to zamkniete kolo, ktore konczy sie pojsciem z torbami.
0
nikt mi nie wmowi, ze rokroczne deficyty budzetowe sa dobre. wydawanie wiecej, niz sie zarobi. suma sumarum zadluzenie wynioslo rowno lub powyzej rocznego przychodu - ok 100 % lub nawet wiecej. to jest chora polityka. "za krola sasa jedz, pij i popuszczaj pasa". kolejne zarzady musza niwelowac te roznice, splacac je, przez co sa ograniczane finansowo. to jest krotkowzrocznosc i myslenia na tu i teraz. jezeli w miejsce rosella bylby taki kolejny prezes, ktory zamiast zmiejszac dlugi, wydawalby kase, to niestety, ale klub stalby sie niewydajny i mogloby dojsc do bankuructwa! mizerniejsze transfery, szukanie polsrodkow to wszystko poklosie laporty. do tego jak dla mnie zeszmacil sie sledzeniem zawodnikow. zlamal podstawowe wartosci, chelpiac sie jednoczesnie haselkiem 'wiecej niz klub'. totalna hipokryzja, niewspominajac o jego prywacie. ok - nie byl szatanem wcielonym, ale synem martnotrawnym juz tak, ktory zamiast prosperity postawil na wyrobienie sobie marki i wycieranie tym geby przez kolejne lata. ktos inny wykona za niego ciezka robote, a on moze pozniej znowu przyjdzie na gotowe, zeby rozhulac wszystkie oszczednosci? smieszy mnie te wybielanie go na sile. fajnie, ze sportowo klub stal na wysokim poziomie, ale titanic takze byl fantastyczny, orkiestra super przygrywala, wszyscy tupali nozkami i poszli na dno. nie popre tego populisty. rosell nie jest aniolem, ale jest bardziej efektywny, a nie jak laporta efektowny. dobrobyt bierze sie z ciezkiej pracy i tyle.
a wypisuje co wypisuje o poprzednim prezesie, bo wiekszosc komentow pod jego adresem to machanie sztandarem 'laporta wroc', bez podania ZADNYCH argumentow. tak to widze.
0
@lukininho
ok, w takim razie, rozumiem Twój przekaz. rosell robi swoje, zmniejsza gigantyczne zadłużenie, ale nie uczyni tego za pociagnieciem magicznej rozdzki.
0
@lukininho
jak juz tak zajales sie cyferkami, to policz ile barcelona straciła na odejsciach za darmo zawodnikow, podczas kadencji gasparta i laporty, dodaj do tego nietrafione i przeplacone transfery, bilans przychodow ze sprzedazy szrotu oraz gwiazd, ktore nigdy nie wypalily i spojrz na kwote, ktora ci wyjdzie. wypisz, wymaluj - zadluzenie.
0
gaspart i laporta to rekiny finansow. gierkowszczyzna.
0
to pisz mama. nie bedziesz musial marnowac pokarmu. ceny poszly w gore, wiec oszczedzaj. po co ta rozrzutnosc?
0
ale ja sie nawet nie spodziewam, ze ktos bierze na powaznie moje 'grafomansko-autystyczne' wypociny. wszystko zle. kazdy obronca, trener. kazda zmarnowana sytuacja, to jest transfer out. zarzad niedobry. na trybunach pikniki. messi zlodziej. valdes babol. thiago judasz. i jak zawsze brak podstaw, tylko haselka. nie przetlumaczysz zartem, prawda, ironia, argumentem, punktowaniem. napiszesz cos - dno. typowa nadwislanska mentalnosc. za granica lepiej szanuja obywateli naszego kraju, ktorzy ciezko pracuja lub sie staraja, nizli tutaj. jak sie nie plawisz w narodowym barszczu, jestes nienormalny.
niech sie dzieje wola nieba, z nia sie zawsze zgadzac trzeba.
0
mam nadzieje, ze nowy trener po ojcowsku skarci kilku zawodnikow, kiedy trzeba udzieli wsparcia i przede wszystkim bedzie stanowczy, konsekwentnie dazacy do zbudowania wlasnej wizji druzyny.
drodzy uzytkownicy, pamietajcie tate trzeba szanowac, takie jest przykazanie panskie, wiec nie obrzucajcie go zbyt szybko blotem. chociaz watpie, bo najczesciej czytana dewiza owej witryny to - dzisiaj cie kochamy, jutro nienawidzimy.
0
@rafkop8
oczywiscie, ze pique to owieczka, a jemu potrzebny jest pasterz, ale coraz bardziej trace zaufanie do gerarda. zreszta popelnilem na ten temat, ambiwalentnie przyjety felieton.
sprawa wygląda o tyle beznadziejnie, ze tito zarzucil sieci na silve, a ten nie dal sie w nie zlapac. w tym samym czasie inne kluby wylowily wszystko, co lepsze. z dwa miesiace temu sporzadzilem liste stoperow, ktorzych mozna byloby zakupic, mlodzi, a juz doswiadczeni, ograni, wystepujacy w kadrach narodowych. vilanove poniosla ulanska fantazja ze sprowadzeniem brazylijczyka i jest jak jest. moze tatko przywieziei ze soba jakiegos swietnego stopera z ameryki pld. ?