2

Walczymy z Atletico w LM i o La Ligę. Szykuje się wspaniałe widowisko.

11

"Kamienie na drodze? Weź je wszystkie, kiedyś zbudujesz z nich zamek."

Możliwe, że Rafinha w trakcie rehabilitacji przypomniał sobie te piękne słowa, skierowane przez jego brata do Erica Abidala i postanowił dać z siebie wszystko, aby jak najszybciej dołączyć do pierwszego zespołu.

33

Luis Alberto Suárez Díaz - najbardziej nietuzinkowa '9' we Wszechświecie. Jest dzikiem wybiegającym z gęstwiny leśnej na pole uprawne. Nie wie czy chce ucztować ziemniakami czy kapustą i pomrukuje z dezaprobatą na swoje niezdecydowanie. To przekąsi trochę buraka, to chwilowo zaspokoi się marchwią, by za chwilę przewrócić się w błocie i ze złości wierzgać racicami. Harcuje między grządkami, siejąc popłoch wśród zwierzyny mniejszego płazu. Niezgrabnie się zachowuje, marnuje napoczęte warzywa. Ciężko go udomowić, a walka z nim nie należy do najłatwiejszych. Ze swoją siłą potrafi szarżować jak nikt inny, kłami rozszarpując wszystko co stanie na jego drodze. Jak na odyńca przystało wyrządza wiele szkód. I bardzo często irytuje, ręce opadają ze złości na jego wyczyny, ale kiedy nadejdzie odpowiedni moment, kiedy wybija godzina, w której wkrada się zwątpienie w serca, on bierze na swoje barki odpowiedzialność i jest w stanie tak przypie******, że muszę zbierać szczękę z podłogi.

13

Wczorajszy wieczór był pełen emocji i niezapomnianych wrażeń. Taką Ligę Mistrzów ogląda się z wypiekami na twarzy! A poza tym mecz Bayern - Juventus dostarczył kilku niezbędnych lekcji. Przede wszystkim tej, że trzeba być do ostatniego gwizdka skoncentrowanym i zmobilizowanym. Dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe, o czym kiedyś w finale LM przekonali się Monachijczycy, Atletico czy AC Milan. Ważne jest też, aby być cały czas pod grą, oddanie pola prędzej czy później może się zakończyć wyjmowaniem piłki z własnej siatki. Poza tym pewnego rodzaju pycha dostała pstryczka w nos. Najpierw buta ze strony kibiców Bayernu została skarcona. Pewne siebie miny przerodziły się w wyrazy rozczarowania i niemocy. Następnie przekonani o awansie fani Juventusu, zwiastujący pogrom w drugiej połowie, musieli przyjąć ciężkie ciosy od losu. Sprawiedliwe czy nie, ale jednak rzeczywiste. Po co to wszystko wypisuje? Ano po to, że w ćwierćfinale równie dobrze i Barcelona może się pożegnać z rozgrywkami. Oczywiście marzę o obronie tytułu, ale należy pamiętać, że to jest Champions League, a na pokładzie pozostały silne zespoły. Jeden błąd, czerwona kartka, indolencja strzelecka danego dnia, świetnie zastosowana taktyka i możemy być za burtą. A lamentom nie będzie końca. Wierzę w 'nasz' klub i mam nadzieję, że z tym wszystkim się uporają i pozostaną na szczycie!

1

Dziękuję Ci za ciekawą wymianę opinii - mam nadzieję, że nie ostatnią. Już ja Cię Kolego postaram się zapamiętać hehe :) Dobranoc!

1

Zgadzam się z prawie wszystkim co napisałeś :)

Z tego co pamiętam to jak Gamper i Witty zakładali Barcelonę, to wpisali w statut, że klub działa nieodpłatnie bądź w celach niezarobkowych, jakoś tak. Na pewno nie spodziewali się, że rozrośnie się, aż do takich rozmiarów i zamiast przynosić przede wszystkim radość i satysfakcję zostanie maszynką do robienia kasy. Oczywiście, jeśli nie stałby się, to obecnie najprawdopodobniej nie byłoby go tutaj, gdzie jest. A większość innych drużyn? Jest tak jak napisałeś. Obawiam się dokąd ta droga zaprowadzi futbol w dalszej perspektywie. Już mamy transferową hiperinflację spowodowaną ropopochodnymi banknotami. W głowie się nie mieści, żeby za młodego piłkarza płacić po 80 - 100 mln euro. Mniejsze kluby ledwo zipią i raczej nic nie wskazuje na to, że przebiją się do czołówki. Zdarzają się takie ekipy jak obecny lider ligi angielskiej, ale są to wyjątki. Szczególnie niesprawiedliwy jest podział z praw telewizyjnych w Hiszpanii. To głównie za sprawą dysproporcji w dystrybucji tych dóbr La Liga jest tak nierówna. Lata temu notorycznie się zdarzało, że takie drużyny jak Real lub Barca zajmowały miejsca nawet poza pierwszą piątką. Nie zapowiada się, aby coś takiego znowu zaistniało. Taka przewidywalność trochę zabiera radości z kibicowania, ale jest jak jest i nie będę dłużej uprawiał malkontenctwa :) A i egoistycznie patrząc nie mam co narzekać ze względu na trofea, jakie wygrywa Barcelona...

Nie zgadzam się z tym, że można kupić uczucia. Jak Twoim zdaniem to miałoby wyglądać? Chyba że rozumiesz to jako pewną metaforę, to wtedy i owszem.

1

Jasne, każdy ma prawo do własnych opinii :) Z reguły staram się rozgrywki klubowe oddzielać od reprezentacyjnych.

Lubię piłkę hiszpańską, kibicujemy katalońskiemu/hiszpańskiemu klubowi, Barcelona gra w La Liga, więc myślałem, że wszyscy jak jeden mąż będą wczoraj za Atletico, żeby utrzymać prym 'naszej' ligi nad innymi. Okazało się, że jest nieco inaczej.

Co do szejków i innych. Duma Katalonii także jest przez nich sponsorowana. Odkąd telewizja zaczęła odgrywać pierwszorzędną rolę w futbolu, od momentu całkowitej komercjalizacji, piłka nożna się diametralnie zmieniła. Nie ma już takiego przywiązania do barw, 90 procent lub więcej piłkarzy to zwykli najemnicy. Grają przede wszystkim dla pieniędzy. Nie twierdzę, że to coś złego, ale praktycznie wszystkie zespoły, to nie są zespoły złożone nie tylko z zawodników z danego miasta, ale wręcz i kraju. Im więcej czytam o futbolu z dawnych lat, tym wyraźniej to dostrzegam. Akurat Barcelona jeszcze jest tutaj jednym z wyjątków, ale uwierz mi, że w latach 20, 30 czy nawet i 50-tych nikt nie myślał tymi kategoriami. Czasy się zmieniają, obyczaje również. Gra w piłkę stała się nie tylko pracą, ale stylem życia, medialnością. Coraz mniej tam jakiejkolwiek miłości. Chyba zszedłem trochę z tematu :)

1

Szanuję Twoje zdanie, ale się nie zgadzam. A co czujesz w chwili, kiedy wypełniony po brzegi monachijski stadion skanduje polskie nazwisko? Czy to nie większa satysfakcja, że Niemiec wielbi naszego piłkarza, że jest on dla nich nierzadko nadzieją lub ratunkiem, że muszą na niego liczyć? Rozumiesz, dumny, arogancki Niemiec musi liczyć na Polaka! Poniekąd jest od niego zależny. Po prostu balsam dla uszu.

2

Delikatnie mówiąc też nie przepadam za Niemcami, ale naprawdę nie rozumiem jak można przenosić swoje fobie na klub piłkarski. Sport z reguły jest po to, żeby drogą pokojową pokazywać swoją wyższość nad rywalem. Nawet w Starożytności na czas Igrzysk Olimpijskich zawieszano działania wojenne.

3

Rozumiem emocje i sympatię wobec Juventusu, ale jak można pałać nienawiścią do klub piłkarskiego lub jakiegoś zawodnika?

Obojętne jest mi na kogo trafimy w ćwierćfinale. Chcąc obronić tytuł, musimy być gotowi na każdą drużynę.

3

Zdjęcie koszulki :)

1

Chodzi mi o stężenie kibiców będących za Starą Damą. Płacz jakby Barcelona odpadała. Nie rozumiem tego.

1

To strona Barcelony czy Juventusu? Skąd ten wdowi lament?

2

Im bliżej pierwszego gwizdka, tym emocje bardziej rosną. Być może to ze względu na katowanie przeze mnie Zadok the Priest, a być może, bo to w końcu Liga Mistrzów. Dwubramkowa zaliczka wcale nie studzi emocji. Cóż, liczę na wspaniałe widowisko.

1

Faktycznie wyraziłem się niezbyt klarownie, ale widzę, że złapałeś sens :) Akcja odwołana, bo niestety nie mogę odpalić starego komputera, którego od dawna nie używałem, a tam miałem swoje opowiadania i najwyraźniej przepadną. Ocalał jeden tekst, zamieszczony zawczasu na poczcie. Pochodzi sprzed kilku lat, jest trzyczęściowy, jak mi napisał Don-Corleone, trochę zmienił jego podejście do miłości :D

1

Przed przystąpieniem do pisania kolejnych opowiadań, a może i powieści, chciałbym uzyskać opinię/recenzję na temat już powstałych. Jeśli ktoś jest zainteresowany, proszę o kontakt na PW.

15

W tunelu prowadzącym na płytę Camp Nou stoi ustawiona w szyku barcelońska kawalkada. Przez strop przebija się coraz donośniej głos tysięcy kibiców zgromadzonych na stadionie. Piłkarze wykonują nerwowe ruchy, zniecierpliwieni czekają na rozkaz, aby wyjść na murawę i dać upust skumulowanym w sobie emocjom. Zanim to nastąpi, mijają osławioną figurkę, prosząc o pomoc i wsparcie z niebios. Ruszyli. Z każdym krokiem dochodzi do nich wyraźniej atmosfera, jaka panuje na katalońskim Koloseum, gdzie za chwilę jako gladiatorzy zmierzą się w widowiskowej walce z angielską artylerią. Na tym froncie nikt nie będzie brał jeńców. Zwycięzcy i przegrani. Jedni porwani przez wiwatujący na ich cześć tłum zakosztują glorii i chwały, a drudzy rozbici w pył na noszach opuszczą plac boju. Wydobywające się z końca korytarza światło zaprasza bohaterów dzisiejszego spotkania. Wychodzą, a wrzawie nie ma końca. Kibice szaleją, stadion jest rozpalony do czerwoności, a błysk fleszy zwiastuje nadciągającą piłkarską burzę. Fani przybyli tutaj z zakątków całego świata, aby móc oglądać swych dzielnych herosów. Już za chwilę, za moment doświadczą oczekiwanego. W jednej linii ustawiają się zawodnicy, na środku murawy powiewa gigantyczna piłka - emblemat Ligi Mistrzów, a z głośników eksploduje hymn najważniejszych klubowych rozgrywek na świecie. Kamera z zaciekawieniem obserwuje skupione twarze graczy FC Barcelony i Arsenalu Londyn. Mijają sekundy. Rozbrzmiewa pierwszy gwizdek sędziego...

10

A ja jednak prosiłbym o sprecyzowanie, która roślina z rodziny dyniowatych zostanie wylosowana Królewskim. Wierzę w Wasze profetyczne umiejętności, a chciałbym dom z ogrodem dać w hipotekę i polecieć do bukmachera, cobym mógł obstawić z kim się Real Madryt zmierzy. Czy to będzie sam ogórek? A może cukinia, patison lub kabaczek? Jest jeszcze arbuz, melon i oczywiście dynia. Jak mawiał Gierek - pomożecie?

1

Pamięta ktoś z Was sprawę 'czarownika Pepe z Malagi' oraz późniejszego zatrudnienia Fernando Nogueiry z Fafe? Czarna magia vs biała magia :D

1

Nie znam jego danych na pamięć, bo i po co mi to? Tak napisał Jerzy Dudek, więc albo ma rację albo się myli albo to błąd w druku.

1

Dolicz sobie dług systemu emerytalnego i okazuje się, że jesteśmy zadłużeni gorzej od Grecji. Zresztą przesunięcie funduszy z OFE do ZUSu (które było rabunkiem w biały dzień) uchroniło państwo od uruchomienia procedury sanacyjnej. Jak powiedział Stefan Kisielewski : "Socjalizm to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju". To jest właśnie jeden z takich problemów. W różnych opracowaniach czytałem, że od kwestii ekonomicznych większe znaczenie mają te obyczajowe, a szczególnie promowany marksizm kulturowy, który doprowadza do destrukcji komórkę rodzinną. Jeszcze inne twierdzą, że na kryzys demograficzny ma wpływ postęp technologiczny i zbyt wygodnickie życie, brak poświęcenia swojego ja, zamiast tego egoistyczne zaspokajanie teraźniejszych potrzeb na rzecz przyszłościowych korzyści. Zbierając wszystkie do kupy mamy obraz nędzy i rozpaczy.

4

Właśnie zacząłem czytać książkę "Ronaldo - Obsesja doskonałości". I już na początku spore zdziwienie z mojej strony. Przy 188 cm Portugalczyk nosi korki o numerze 41. Jak napisał we wstępie Dudek, dzięki tak małym stópkom i ogromnej sile jaką posiada, piłka wyczynia dziwne rzeczy, zmienia tor lotu, co sprawia, że bramkarz, który porusza się zgodnie z początkowym kierunkiem strzału, musi potem korygować pozycję, a następnie nierzadko wyjmować piłkę z siatki.

6

Oglądałem Ter Stegena jeszcze w barwach Gladbach i od początku byłem wielkim zwolennikiem jego transferu, ale powiem szczerze, że Bravo mnie zaskoczył, oczywiście pozytywnie. Chciałbym, aby po sezonie role bramkarzy się odwróciły i jednocześnie, aby żaden z nich nie zmienił barw klubowych, jednak to najbardziej utytułowany na świecie wuefista wie lepiej. Jest trenerem, ma swoją wizję, obserwuje każdego gracza codziennie. My możemy jedynie na bieżąco filozofować, czasami ze sceptycyzmem, czasami euforycznie, a dopiero po upływie czasu stwierdzić czy Lucho miał rację.

6

Lepszym rozwiązaniem byłoby obniżenie podatków lub ewentualnie jakiś odpis - niech będzie, że w kwocie jaką gwarantuje 500+. Wtedy nie byłoby tych całych cyrków, że ludzie nie chcą więcej zarabiać, bo to im się nie zbilansuje. Absurdów w tym programie jest oczywiście więcej. A i jak słusznie zauważyłeś menelstwo nie produkowałoby nowych istnień po to, żeby mieć na fajki i browara. Kontrolowanie na co idą wydatki takich rodzin zapewni etaty kolejnych urzędników, co zwiększy koszty utrzymania 500+. Bierzemy przykład z państw UE, tyle że one są zamożne i stać je na redystrybucję dóbr. Polska jest krajem raczej biednym z ogromnym długiem publicznym, niżem demograficznym i katastrofalnym systemem emerytalnym. Powinniśmy brać przykład z tych rozwiązań, jakie kraje UE zastosowały, gdy były ubogie, a dzięki tym projektom stały się na przestrzeni lat zamożne. My robimy na odwrót, zwiększamy deficyt, zadłużenie, koszty obsługi zadłużenia, w konsekwencji trzeba będzie podnieść podatki, czyli praca stanie się luksusem, a produkty będą droższe, co doprowadzi do jeszcze większego ubóstwa, bo w końcu budżet nie będzie miał z czego finansować takich programów. Dalej będzie nędza. Poza tym, naprawdę niektórzy wolą żyć na garnuszku państwa, czyli innych obywateli, zamiast poprzez odpowiednio zapewnione warunki gospodarcze, dorabiać się pieniędzy dzięki pracy?

1

Przeczytałem w liceum. Rozprawa filozoficzna nieziemskich lotów, ale trzeba do niej podchodzić nie tyle ostrożnie, co uważnie się wczytać, żeby zrozumieć przekaz autora. Nie jest to łatwe, co najlepiej obrazuje kompletne minięcie się z ideą tej książki przez Hitlera, który na opak zinterpretował zawarte w niej słowa. Jakby nie było jest to pozycja rewolucyjna w myśleniu. Także polecam.

2

Tak sobie przypomniałem. Jedna z moich ulubionych książek, główny bohater przemierza starożytne cywilizacje, podaje w wątpliwość religię, miłość, ludzkie żądze, obyczaje. Pod każdym względem genialna, malownicza, wzruszająca i przede wszystkim główne motto bohatera tej powieści - pytanie 'dlaczego?'. Od tego się wszystko bierze, ludzie za rzadko stawiają te pytanie, przechodząc do porządku dziennego nad różnymi faktami czy wydarzeniami. Polecam Ci, nie zawiedziesz się. A książka nazywa się Egipcjanin Sinuhe.

1

Nie czytałem. Fabularne, ale traktujące o historii :
"Nieprawe łoże" Wolskiego
"Zły" Tyrmanda
"Formacja Trójkąta" Zielke - z pogranicza political fiction

1

Na jaki gatunek masz ochotę?

2

Imię Róży oglądałem z 15 lat temu, ale obiecuję, że ponownie obejrzę i być może moja ocena ulegnie zmianie, kto wie :)
American Beauty z kolei obejrzałem z dwa lata temu i film był naprawdę niezły, ale temat, który podrzucił sympatyk Sepultury i Soulfly'a dotyczył przereklamowania - a mnie znajomi piłowali, że to genialny obraz etc., stąd też nominowałem go w owej kategorii :)

Swoją drogą, kilka dni temu pisałeś o Kruku - awatar zresztą z tego filmu posiadasz - bardzo dobra produkcja, mroczna, świetne wrażenia z niej miałem. Ponoć są kolejne części, ale nie było jakoś sposobności.

2

Wiesz, książką byłem zachwycony, jest to arcydzieło pod każdym względem. Klimat jest bardzo mroczny, zagadkowy, dodatkowo każdy w swojej głowie może odpowiednio wizualizować przeróżnych bohaterów czy sceny. Inaczej sobie to poukładałem. Reżyser mnie nie przekonał. Po prostu w moim mniemaniu film nie dorasta do pięt beletrystyce. Jakiś czas temu przeczytałem ciurkiem Myszy i Ludzie, po czym od razu włączyłem film i byłem wniebowzięty, bo ekranizacja jest kapitalna! Są gusta i guściki :)

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?