La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 677 Culés

19

Przeraża mnie trochę ta nienawiść niektórych użytkowników do Bayernu, życząc im jak najgorzej tylko żeby nasze media nie pisały o Lewandowskim. Fakt faktem onety i inne przesadzaja ale wiedząc to po prostu to ograniczam i jestem mega dumny, że Polak jest decydujący w wielkim klubie. Dawno nie było takiej sytuacji.

5

@inFamous Myślę że są inne powody niż "media".
Ale o tym pisałem dziś już wystarczająco...

1

@inFamous Nie należe do haterów Lewego. A czemu ta nienawisć zawiść wytłumaczenie jest proste wystarczy poczytać o naszym narodzie w sieci. Polska nie tyle co jest narodem najbardziej narzekającym na wszystko co jest także dużo zawiści a to że siasiad ma kosmiczną żone i ma samochód ala Range Rover za 500 tyś itp itd

Co do samego piłkarza to Niemcy go nam stworzyli bo mają system szkolenia i trenerów a jak grasz wśród najlepszych to sam stajesz się lepszy.
Krychowiak już jako młody pojechał w Europe. Piszczu też jest lepszy od innych obrońców z Polskiej kadry. No i właśnie dzieki tym pilkarzom którzy obcokrajowcy nam stworzyli doczekaliśmy się reprezentacji. Tylko pomocników nam brakuje patrz Niemcy Oezil Kross Goetze Lham - mimo iż Lham gra także jako obrońca.

2

@FCBandOL Delikatnie mówiąc też nie przepadam za Niemcami, ale naprawdę nie rozumiem jak można przenosić swoje fobie na klub piłkarski. Sport z reguły jest po to, żeby drogą pokojową pokazywać swoją wyższość nad rywalem. Nawet w Starożytności na czas Igrzysk Olimpijskich zawieszano działania wojenne.

2

@Wojciech6 Ludzie po prostu nienawidzą tego co wypisują polskie gazety po zrobieniu czegokolwiek przez Lewandowskiego.
Albo, że zasłużył na Złotą Piłkę zamiast Messiego. Przecież to niedorzeczne.

1

@Cochise Zawieszanie wojen - owszem ale myślisz że zawieszano uczucia? ;)

Zresztą. Nie widzę powodu by tego nie przenosić... Z sukcesów w sporcie cieszy się cały kraj bądź w przypadku piłki klubowej region kraju.
Co za tym idzie? A no to że z sukcesu Bayernu cieszyć będą się... Tak, Niemcy.
I to mnie trochę boli - bo ja radości im nie życzę po prostu.
(Widok cieszącej się twarzy Mullera to nóż w me serce...)
Wiem że to bardzo nacjonalistyczny pogląd - ale trudno, może gdyby Niemcy czynami udowodnili żal za tamte wydarzenia... Mniejsza.

Żeby nie było - generalnie jestem... Może nie pacyfistą ale nie mam jakiś obsesji, nie napluje na Niemca jak go na ulicy zobaczę ale ręki z przyjemnością też raczej nie podam.

1

@FCBandOL Szanuję Twoje zdanie, ale się nie zgadzam. A co czujesz w chwili, kiedy wypełniony po brzegi monachijski stadion skanduje polskie nazwisko? Czy to nie większa satysfakcja, że Niemiec wielbi naszego piłkarza, że jest on dla nich nierzadko nadzieją lub ratunkiem, że muszą na niego liczyć? Rozumiesz, dumny, arogancki Niemiec musi liczyć na Polaka! Poniekąd jest od niego zależny. Po prostu balsam dla uszu.

1

@Cochise Hmm... To oczywiście wspaniała, wyjątkowa chwila.
Ale wiesz, jak potem strzela Muller i słyszę te Niemieckie okrzyki to... Czar znika.

Nie musisz się zgadzać.
Niektórzy mieszają politykę do sportu - inni nie, tak jak niektórym nie przeszkadzają szejkowie czy Rosyjski miliarder w piłce - mnie przeszkadzają ;)
A ja stosunek do Niemców mieszam we wszystko, nie ważne czy to Niemiecka Reprezentacja, klub, pojedynczy zawodnik w dyscyplinie indywidualnej czy reprezentant w konkursie Eurowizji.
Tak już po prostu mam, a prawdziwym, wyjątkowym balsamem dla moich oczu jest widok smutku po klęsce na Niemieckich twarzach... :p

Pozdrawiam.

1

@FCBandOL Jasne, każdy ma prawo do własnych opinii :) Z reguły staram się rozgrywki klubowe oddzielać od reprezentacyjnych.

Lubię piłkę hiszpańską, kibicujemy katalońskiemu/hiszpańskiemu klubowi, Barcelona gra w La Liga, więc myślałem, że wszyscy jak jeden mąż będą wczoraj za Atletico, żeby utrzymać prym 'naszej' ligi nad innymi. Okazało się, że jest nieco inaczej.

Co do szejków i innych. Duma Katalonii także jest przez nich sponsorowana. Odkąd telewizja zaczęła odgrywać pierwszorzędną rolę w futbolu, od momentu całkowitej komercjalizacji, piłka nożna się diametralnie zmieniła. Nie ma już takiego przywiązania do barw, 90 procent lub więcej piłkarzy to zwykli najemnicy. Grają przede wszystkim dla pieniędzy. Nie twierdzę, że to coś złego, ale praktycznie wszystkie zespoły, to nie są zespoły złożone nie tylko z zawodników z danego miasta, ale wręcz i kraju. Im więcej czytam o futbolu z dawnych lat, tym wyraźniej to dostrzegam. Akurat Barcelona jeszcze jest tutaj jednym z wyjątków, ale uwierz mi, że w latach 20, 30 czy nawet i 50-tych nikt nie myślał tymi kategoriami. Czasy się zmieniają, obyczaje również. Gra w piłkę stała się nie tylko pracą, ale stylem życia, medialnością. Coraz mniej tam jakiejkolwiek miłości. Chyba zszedłem trochę z tematu :)

1

@Cochise Troszeczkę ;P

Oczywiście Barcelona również ma takowego sponsora. Tylko chyba nie oto mnie chodziło, Barcelona była wielka i bez niego. Chodziło mnie raczej o kluby, które można by powiedzieć - dzięki finansowaniu ich przez takich sponsorów się tak naprawdę "narodziły" w wielkiej piłce.
Ominęły one trochę system, dostały swego rodzaju "jokera", "dziką kartę" czy jakkolwiek to nazwać. Zostały niemalże z miejsca, za uszy wciągnięte w "wyższe sfery".

Co do generalnej komercjalizacji, to się chyba tyczy tak naprawdę wszystkiego.
Od sportu, poprzez różne dziedziny artystyczne aż nawet po tak banalne sprawy jak gotowanie - dzięki, któremu dziś można zostać "celebrytą".
Tu od razu do głowy przychodzi temat pieniędzy - tylko...
Ja nikomu pieniędzy nie bronię - niech każdy dostaje jak najwięcej, to nie jest dla mnie żaden problem.
Faktem jest jednak że przez kosmiczne sumy ucieka gdzieś romantyzm, czy to w sporcie czy w przykładowej muzyce.
Wszak jak widać za pieniądze można nawet kupić uczucia ;)
Nie da się ukryć że swego czasu bycie piłkarzem oznaczało przede wszystkim sympatię do tego zawodu - dziś jest to raczej "prosta" droga do zarobku.

Pamiętam gdy kiedyś oglądałem wywiad z Pele z czasów gdy jeszcze grał w piłkę, powiedział wtedy że zawód piłkarza to ciężki zawód bo zarabiasz mało a po zakończonej karierze musisz się za coś zabrać - nie starczy ci pieniędzy na życie...
Mówił to przecież gwiazdor tamtych lat, a dziś na małe zarobki nie narzekają nawet ekstraklasowi kopacze.

1

@FCBandOL Zgadzam się z prawie wszystkim co napisałeś :)

Z tego co pamiętam to jak Gamper i Witty zakładali Barcelonę, to wpisali w statut, że klub działa nieodpłatnie bądź w celach niezarobkowych, jakoś tak. Na pewno nie spodziewali się, że rozrośnie się, aż do takich rozmiarów i zamiast przynosić przede wszystkim radość i satysfakcję zostanie maszynką do robienia kasy. Oczywiście, jeśli nie stałby się, to obecnie najprawdopodobniej nie byłoby go tutaj, gdzie jest. A większość innych drużyn? Jest tak jak napisałeś. Obawiam się dokąd ta droga zaprowadzi futbol w dalszej perspektywie. Już mamy transferową hiperinflację spowodowaną ropopochodnymi banknotami. W głowie się nie mieści, żeby za młodego piłkarza płacić po 80 - 100 mln euro. Mniejsze kluby ledwo zipią i raczej nic nie wskazuje na to, że przebiją się do czołówki. Zdarzają się takie ekipy jak obecny lider ligi angielskiej, ale są to wyjątki. Szczególnie niesprawiedliwy jest podział z praw telewizyjnych w Hiszpanii. To głównie za sprawą dysproporcji w dystrybucji tych dóbr La Liga jest tak nierówna. Lata temu notorycznie się zdarzało, że takie drużyny jak Real lub Barca zajmowały miejsca nawet poza pierwszą piątką. Nie zapowiada się, aby coś takiego znowu zaistniało. Taka przewidywalność trochę zabiera radości z kibicowania, ale jest jak jest i nie będę dłużej uprawiał malkontenctwa :) A i egoistycznie patrząc nie mam co narzekać ze względu na trofea, jakie wygrywa Barcelona...

Nie zgadzam się z tym, że można kupić uczucia. Jak Twoim zdaniem to miałoby wyglądać? Chyba że rozumiesz to jako pewną metaforę, to wtedy i owszem.

1

@Cochise Nareszcie - zgoda, widzę że rozwijam się w trakcie tej rozmowy ;)

Odniosę się tylko do ostatniego akapitu.
Oczywiście to metafora, uczucia "kupione" są po prostu tymi fałszywymi, tymi które karzą mówić rzeczy niezgodne z prawdziwymi uczuciami ale tymi, które przynoszą zarobek.

Pozdrawiam. Dobranoc ;P

1

@FCBandOL Dziękuję Ci za ciekawą wymianę opinii - mam nadzieję, że nie ostatnią. Już ja Cię Kolego postaram się zapamiętać hehe :) Dobranoc!

0

@FCBandOL Jeśli jest się po prostu sercem za Juventusem bo woli się ten klub (lub po prostu źle życzy naszemu zachodniemu sąsiadowi) to serio nie mam nic przeciwko. Niemniej jednak jak czytam: "no nie, teraz już wszędzie będzie Lewandowski", "Juve mogło wygrać to nie byłoby Lewego, szkoda..." to nóż w kieszeni się otwiera. Nienawiść bo Polak. Wiadomo - nasze media są jakie są (czyli pod tym względem przewrażliowone), ale jestem tego świadom i je po prostu ograniczam a nie wchodzę co dwie minuty na Onet i się denerwuje. Pozdrawiam i miłego dnia.

konto usunięte

0

@FCBandOL Polski ból dupy... to jest przyczyną niechęci do Lewego.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: