6

- Wygrał zasłużenie - rozpoczął Stanisław, który właśnie przebił się przez kolejną warstwę betonu, stanowiącego ulany precyzyjnie strop.
- A ja Ci mówię, że to wszystko polega na efekcie...tych...o-o-o-o-o tak, celebrytów-tów-tów-tów - dodał rozedrgany od regularnie podskakującego młota pneumatycznego Stefan. Jego galaretowate policzki podskakiwały ruchem pionowym.
- Stefan, Ty lepiej spójrz, czego on dokonał, wszystko było jego, a poza tym... - przywalił grotem dłuta w zbrojenie, odbiło mu barki, powalając go na styropianem wyłożoną posadzkę.
- Stasiu, Stasiula, tak jak Cię kocham, tak opowiadasz rzeczy niestworzone - brzdąknął Stefan, zupełnie nie zwracając uwagi na kabel, który właśnie jak węgorz okręcił się dookoła jego sylwetki.
W mgnieniu oka przewody naciągnęły się niczym struna. Stefan przez chwilę zamarł w bezruchu, zupełnie zdumiony, nie był w stanie dłużej kontemplować tej chwili, a potem siłą wypadającej z gniazdka wtyczki, znalazł się obok nieszczelnie wypiankowanej powierzchni, na jakiej spoczywał zdemilitaryzowany kolega.
- Stefanie, mój Stefanie, a ja Ci mówię, ten Portugalczyk... - natychmiast Stanisław spojrzał w oczy kolegi, z którym tyle wspólnych chwil przeżył w robocie, knajpie, podczas oglądania meczów.
- Stanisławie, Argentyńczyk rzeczy wyprawia, o jakich z żoną pomyśleć nie jestem w stanie... - z pełną przejęcia, zagubioną miną dodał Stefan.
I nagle obydwaj zaciągając się śmierdzącym od wybitumowanych powietrzem fundamentów, zgięli się jak paragrafy, jak pałąki, jak skoble. Głośne echo ich chichotu rozeszło się po całej budowie. Nagle przybiegł kierownik, inżynier, inspektor. I zdumieni wpatrywali się w oblicza dwóch robotników, którzy ze śmiechu, życzliwie przytulając się do siebie, odważnie deprecjonowali jakieś nierzeczywiste, odrealnione, zupełnie oddalone od ich egzystencji piłkarskie plebiscyty.
- Stefciu, kibicu Barcy!
- Stasieńko, fanie Realu!
Synchronizując wypowiedź, krzyknęli wspólnie: Najwyższy czas iść znowu na piwo!

5

Nie bardzo rozumiem. Jakim językiem?

7

Przeglądałem La Ramblę i nagle ujrzałem wysyp komentarzy pozdrawiających Dissa. Poczułem się jakby ze swych niebios sam Bóg obserwował witrynę, bo jego wierni poplecznicy cudacznie błagali o zwrócenie uwagi na ich marne, szare i nudnawe istnienia. Na początku nie rozumiałem o co tu w ogóle chodzi, ale później zatrybiło mi w zwojach, iż pewnie Wszystko-Widzące-Oko za pomocą transformatora Tesli nadaje swoją narrację. Wtedy to dostroiłem swój poziom do nadajnika i wczułem się w dydaktyczno-moralizatorskie dźwięki, które na swym fortepianie wygrywał DissBlaster. Braku inteligencji mu nie zarzucam, absolutnie. Raczej sposobu jej marnotrawienia, niebywałej przy tym rozrzutności. Wyśmiewa wielu porządnych użytkowników tej strony, nie mając o nich bladego pojęcia. Oskarża, poucza i szerzy tę swoją filozofię "bóldupizmu". A dzieci wpatrzone jak w gwiazdkę na choince, z wypiekami na twarzy mu potakują. Najlepsze jest to, że postępując w ten sposób, sam tworzy kolejnych gimbusów, z których się będzie następnie naśmiewał. Fantastyczne i fascynujące. Swego rodzaju perpetuum mobile. Chapeau bas!

89

Obejrzałem dzisiejszy przekaz na żywo ze streamu celebryty. Ten cały DissBlaster tymi swoimi "bólami dupy" rzucanymi na prawo i lewo, wyhodował w szklarni nowy gatunek gimnazisty. Ktoś ma odmienne zdania? Ból dupy! Ktoś wypowiada się kontrowersyjnie? Ból dupy! 90% użytkowników fcbarca.com czy strony Realu to idioci, gimbusy, kretyni, przychlasty. On jeden, lewituje ponad motłochem i z lotu ptaka potrafi obiektywnie ocenić sytuację. Przyczynia się do poprawy wzajemnych stosunków, łagodzi napięcia. Cóż za poziom erudycji, a ileż w tym merytoryczności i rzeczowości, jakaż prezencja, nasączenie argumentami. Nikt tak pięknie i z klasą nie potrafi wypowiadać się o piłkarzach i kibicach. Wzór do naśladowania.

Dzięki jego działalności trywializacja rozmów się zwielokrotniła, sięgając chyba apogeum. Chcesz pogadać, pospierać się? Ból dupy jako broń ostateczna przechyli szalę zwycięstwa na Twoją stronę. A co ja mam pisząc ten komentarz? Ból dupy!

P.S. Śmiech to zdrowie i sam jestem wielkim orędownikiem chichotu, ale ten Pan zaginając rzeczywistość w takim stopniu, przy takim odbiorze społecznym, jest siewcą kolejnych ziaren, które w przyszłości sam, bezlitośnie, z bananem na twarzy, zetnie kilkoma ruchami warg. Stosunki jak w sekcie.

13

Podsumowania statystyk i porównania Messiego oraz Ronaldo dokonałem przy poprzednim wpisie. Wynik tego plebiscytu skutecznie odpowiedział na postawione przeze mnie pytanie. Liczy się nie jakość piłkarska, lecz trofea. I nie ważne w jakim stopniu się do nich CR7 przyczynił. Marketing i pijar załatwiły resztę. Nikt nie ma czasu zagłębiać się w szczególiki. Skoro to kryterium jest najistotniejsze - to tak, Cristiano Ronaldo dos Santos Aveiro zasłużenie zdobył Złotą Piłkę i wciąż będzie wiódł prym wśród Najczęściej Wyszukiwanych Piłkarzy w Internecie. Niniejszym, ja, Cochise, zaślepiony fanatyk Wirtuoza Wszechczasów, najpokorniej się w pas kłaniając, składam gratulacje za należytą wygraną w głosowaniu. 5:4.

3

Dzięki za ten link. Aż tak dokładnie nie chciało mi się analizować. I tak poświęciłem ponad godzinę czasu na znalezienie i porównanie podanych przeze mnie statystyk.

10

Na samym początku chciałbym zaznaczyć, że moje porównanie może być błędne, gdyż nigdzie nie doszukałem się ram czasowych, za jakie przyznawana jest Złota Piłka 2016. Zakładam więc, że chodzi o rok kalendarzowy.

Naszą podróż rozpocznijmy od samych statystyk. W 2016 Messi w 61 występach, zdobył 58 bramek i zaliczył 32 asysty. Ronaldo rozegrał 55 spotkań, uzyskując 51 goli i 17 asyst.

Wszystkie mecze ligi hiszpańskiej w 2016 roku. Leo - 31 bramek, 17 asyst, 74 wykreowane szanse, 15 razy wybierany zawodnikiem meczu, Cristiano - 31 bramek, 9 asyst, 38 wykreowanych szans, 10 razy zawodnik meczu. Precyzja strzałów u Argentyńczyka oscyluje w okolicach 64%, u Portugalczyka 52%. Wygrane pojedynki, Leo - 60%, Cristiano 56%.

Liga Mistrzów. Leo 13 bramek, 2 asysty. Cristiano 7 bramek, 5 asyst. Dryblingi? Średnia Messiego około 4.5, Ronaldo w granicach 1. Kluczowe podania? Obydwaj prawie 2 na mecz. Portugalyczk wyraźnie prowadzi w statystyce oddawanych strzałów i wykonanych sprintów, a Argentyńczyk 7-8 krotnie częściej zagrywa długie piłki. Ronaldo miał dwa razy mniej podań od Messiego. Ich celność? 2-3% na korzyść Atomowej Pchły.

Matematycznych oszacowań z CdR robić nie zamierzam, gdyż byłoby to nie w porządku wobec Cristiano - odpadł bardzo szybko i nasz karzełek zmiażdżyłby go tam na każdym polu.

Według squawki CR7 był najlepszym piłkarzem Portugalii na Mistrzostwach Europy. Z kolei whoscored ulokował go na 5 pozycji. Niestety Copa America została zlana kompletnie przez te witryny, więc tutaj się nie mogę odnieść pod kątem statystyk, ale chyba nikt nie ma najmniejszych wątpliwości, kto był główna gwiazdą Argentyny.

Zdobyte trofea przemawiają na korzyść dandysa - Liga Mistrzów, Mistrzostwo Europy, jednak mikroskopijny wirtuoz także dodał kolejne puchary do swojej kolekcji - Mistrzostwo Hiszpanii i Puchar Króla. Przy czym ciekawa sprawa, że Mistrzostwo Hiszpanii wśród nagród Leosia tak zauważalnie się deprecjonuje, a jednocześnie kibice Realu intensywnie się nim podniecają w ramach obecnej kampanii.

Podsumowanie? Pod względem przeróżnych statystyk, a mógłbym i wyszukać więcej, tylko po ludzku nie chciało mi się już tracić czasu, to rozdrabniając te cyferki, tabelki, schemaciki jak części w silniku Wołgi, Messi był ZDECYDOWANIE lepszym piłkarzem od Ronaldo w 2016 roku. Jedynie co staje po stronie napomadowanego gogusia, to dwa - NAJWAŻNIEJSZE - trofea. Czy zwycięstwo Cristiano Ronaldo będzie uczciwe? Nie wiem. Nie znam kryteriów tego plebiscytu. Jeśli kluczowe są puchary - to owszem. Jeżeli jakość piłkarska - absolutnie.

1

Pamiętam tamtą sytuację, ale mi chodzi o ramy czasowe Złotej Piłki 2016, a tych nie mogę się doszukać.

1

Szukałem, szukałem i nie znalazłem. Czy wie ktoś z Was, za jaki okres przyznawana jest Złota Piłka? Chodzi mi o dokładne daty - początkową i końcową.

1

Oczywiście, że nie.

12

W kościele ksiądz celowo uczy źle wymawiać nazwiska, narodowości, nazwy miast...

3

Każda władza kłamała, mataczyła, ukrywała swoje przekręty. W polityce nie ma świętych. Telewizja publiczna to ogromna instytucja, gdzie swoich nagradza się za kampanijne klakierstwo i wiernopoddańczość. Jestem zwolennikiem likwidacji tych gmachów, bo nie dość że pakuje się tam potężne pieniądze, to jeszcze obywatele (niezależnie od tego kto jest u steru) otrzymują marnej jakości produkt. Pralnia mózgów.

5

Jest jedna bardzo ważna kwestia. PiS jest pierwszą partią, która tworzy samodzielny, większościowy rząd. Członkowie KRRiT są wszyscy "ich". Stąd taka a nie inna narracja. Nie muszą się nikogo obawiać, są recenzentami dla samych siebie. Czy to dyktatura? W każdym wypadku. Wybory były legalne, takie są mechanizmy demokracji. Chyba nikt nie przewidział, że w podzielonej i rozparcelowanej politycznie Polsce, jeden reżim ideowy zgarnie całą pulę.

3

Nie narzekam. Zauważam fakt, iż świat stoi na głowie, bo zwykły gest uczciwości, czy - jak napisała ShrewFallout - dobroci, jest wychwytywany i staje się niemal sensacją. A to powinna być norma, o której się nie pisuje, tylko ją stosuje. Innymi słowy, regułą jest kanciarstwo i oszukiwanie, a Messi zachował się jak człowiek. Nic specjalnego nie zrobił. To tylko bezwstydne tło powoduje upiększenie jego gestu. Przy tym warto na chłodno oceniać sytuację, aby nie popaść w jakieś bałwochwalstwo lub inne stany emocjonalne. Tylko to miałem do przekazania, nic więcej.

26

Swoją drogą, co jest z tym światem, także i piłkarskim, że taka drobnostka, błahostka można by powiedzieć, staje się powodem do publikacji newsa.

Przerażające są normy i zwyczaje, panujące w futbolu. Gdzie nie spojrzysz symulanci, atletycznie zbudowani faceci upadający od podmuchu wiaterku, naciągacze. Czasami człowiek wstydzi się, że musi na coś takiego patrzeć.

5

Nie odbieraj tego personalnie. Z tego co widzę jesteś przyzwoitym, normalnym kibicem. Podejrzewam, że Stopie chodziło o tych fanów Realu Madryt z ich polskiej strony, którzy są cudaczną klasą samą dla siebie, innymi słowy - wykwitami umysłowymi. Wskazuje na to zwrot "pokracznej i groteskowej WERSJI". Nie ma na myśli porządnych madridistas. Tak mi się wydaje.

25

Przynosisz wstyd i hańbę normalnym kibicom FC Barcelony. Burzysz i szargasz nasze dobre imię. Liczę na perma.

5

Szkoda mi tylko Moderacji. Sobota wieczór, a oni z miotłą po La Rambli będą biegać. A to taka dłuuuuga ulica.

14

Zawsze powtarzam, że na świat w oparach absurdu lepiej jest reagować śmiechem niż frustracją. Po cóż ryzykować hemoroidami lub apopleksją? Jak tylko sprawdziłem wynik meczu, zamiast pulsującej żyłki na skroni, pieczenia w okolicach dolnej partii lędźwi oraz rozchodzącego się gula na odcinku szyjnym, zaniosłem się rechotem i chichotem. Jakby powiedzieli młodsi - dobra beka nie jest zła. Polecam!

2

Freudowska pomyłka :)

8

Stąd, że pomimo 23 lat, rozegrał już w lidze hiszpańskiej prawie 6000 minut. Wciąż będzie się rozwijał. Jedyne czego potrzebuje, to otrzaskania się z systemem Barcelony. A to nie jest takie proste. Szczególnie, że jego pozycja oznacza regulowanie tempa gry, dyrygowanie drużyną. To spora odpowiedzialność. Póki co boi się ją brać na barki, unika tego jak diabeł wody święconej. Lecz ten okres minie, zaaklimatyzuje się w pełni i moim zdaniem będzie bardzo dobrym środkowym pomocnikiem. Czasu, cierpliwości, czasu, cierpliwości, czasu, cierpliwości..

17

A ileż tu grymaszenia było w przerwie meczu. Są trzy punkty, mecz od początku do końca pod kontrolą, sympatyczne dla oka widowisko... to z jakiego powodu można by podtrzymać passę i pojęczeć...hmm...proponuję lamenty świętokrzyskie skupić na Gomesie...oczywiście dopóki wciąż są aktualne...bo jak odpali za kilka-kilkanaście tygodni z formą - a odpali na pewno - to znów wszyscy nabiorą wody w usta i będą zgrywać mędrców...także używajcie sobie, jeszcze można, jeszcze te kaprysy są w modzie i na topie. Powodzenia!

15

Bardzo dobrze grają. Widać zaangażowanie, płynność i szybkość w grze, jest sporo akcji, Umtiti momentami zachowuje się niczym rasowy rozgrywający. Busquets potwierdza formę ze spotkania z Realem. Miło się ogląda ten mecz. Szkoda jedynie hurtowo marnowanych sytuacji, ale jestem przekonany, że w drugiej połowie z dwie bramki strzelą.

3

A ja z punktu widzenia litery prawa nie wierzę w niewinność piłkarzy Barcelony, Realu Madryt czy innego klubu. Zapewne oszukiwali w takiej lub innej formie (oczywiście nie wszyscy). Jednemu uda się wykaraskać, drugiemu już nie.

Winę za to, że ludzie przy sprawach podatkowych mataczą i ukrywają dochody ponoszą tylko i wyłącznie rządzący. Gdyby administracje państwowe nie były jak świnie, nie pożerały wszystkiego jak leci, nie wysysały tego, co pochodzi z pracy, to i obywatele zachowywaliby się porządniej. Nie twierdzę, że zapanowałaby nieskalana przejrzystość i ufność, ale na pewno malwersacji nie spotykałoby się tak często, na taką skalę.

Nie dość, że aparat państwowy strzyże i goli jak mu się podoba, czasami naginając przepisy ku uciesze własnej zachłanności, to jeszcze dzieli ludzi, którzy skaczą sobie do gardeł. Ten ukradł tyle, a ten tyle. Patrz, jaki to złodziej! I do czego to doszło? Zamiast wytykania czyichś błędów, niedoszacowań, kibice dwóch największych drużyn w Hiszpanii - FC Barcelony i Realu Madryt - powinni stworzyć wspólny front walki z urzędami skarbowymi, domagający się zmiany ustaw czy kodeksów. Wyszłoby to na dobre obydwu drużynom, ale nie tylko. Mieliby wspólną ideę, która w wypadku zebrania poparcia ze strony innych klubów, mogłaby się przyczynić do oszczędności w budżecie, rozwoju hiszpańskiej piłki, większej konkurencyjności, zachęty do sprowadzania piłkarzy zza granicy. Ale nie! Bierzmy się za łby, wytykajmy dziury w skarpetach, a zaiste coś się zmieni. I tylko ci, co czerpią z tego profity - Rząd, urzędy, biurokracja - dalej się będą paść kosztem pieniędzy kibiców i śmiać się w nos, marnotrawiąc mamonę na ośmiorniczki, cygara i Bóg wie co jeszcze. Jakie to wszystko jest ludzkie, przewidywalne i oczywiste. Tyle wieków minęło, a wciąż się łapiemy na te same triki. Dziel i rządź.

0

Ależ ja nie twierdzę, że oni musieli to zrobić będąc "pod wpływem", czyli innymi słowy na fazie, w trakcie działania narkotyku. Tylko dzięki spożyciu tych substancji, przeżyli określone emocje, wizje, doświadczenia. A później, w stanie równowagi odtworzyli i zrealizowali to, co widzieli. Tak postępowało wielu artystów - muzyków, pisarzy, reżyserów i innych.

P.S. Nieprecyzyjnie się wyraziłem, już poprawiłem, zapewne w wyniku tego powstało nieporozumienie :)

3

Nie pamiętam już gdzie, ale czytałem, że ogólnie cywilizacje prekolumbijskie bardzo mocno bazowały na... środkach halucynogennych tzn. pod wpływem meskaliny, kokainy, psylocybiny, w stanie duchowej ekstazy, uniesienia, kreowali architekturę, sztukę, rytuały religijne. Stąd nasączenie barwami, niespotykane kształty i formy, które można zaobserwować w rzeźbie, malowidłach, strojach, ceremonialnych maskach, świątyniach. Być może dlatego powstały te wzory, o których wspominasz.

0

@Kettger Wow! Ile mają kawałków nagranych. Lektura dla uszu na długie minuty, wielkie dzięki!

@Hellrider - ten duet znam z tego wykonania, wspaniała i wielka rzecz:



@LinekPark - kiedyś Nightwisha bardzo dużo słuchałem, lata temu byłem nawet na ich koncercie, jak supportowali Ironów. Epici nie znam, ale postaram się zapoznać.

Dzięki za odzew :)

0

Znacie może jakieś zespoły, które zajmują się przerabianiem muzyki rockowej/metalowej na klasyczną/symfoniczną? Apocaliptycę znam. Album Mety S&M również.

Może być spokojniejsze jak to:



Lub też z petardą:

2

Racz zwrócić uwagę na fakt, iż polecenia, które sobie wstukiwał, były zalotnie i figlarnie rozdawane po dwóch latach od publikacji komentarzy. Do tego niemal w tej samej minucie. Pamiętam, że kiedyś taki bug istniał i musiał z tego skorzystać. Nie czepiałbym się wcale, gdyby to był jednostkowy przypadek - bo mi czy innym użytkownikom, wszak mógł zdarzyć się missclick - lecz tutaj mamy do czynienia ze zbiorową akcją, gdyż wytapetował sobie bodaj trzy strony własnym, serdecznym i poczciwym awatarem. Taka sytuacja.

4

Wiesz Quve, może i masz rację, jesteś głosem rozsądku w tej sprawie, ale Tobie, jak i wszystkim, radziłbym sprawdzić tę oto stronę:
http://www.fcbarca.com/user/hoeniker%20/komentarze?p=154#feedback

Pan, który wyzywał innych od "cebulaków" i "Polaczków" sam sobie wklepywał polecenia!!! I on śmie innych pouczać? Toć to jest tak, jakby sam całował się po rękach, eufemistycznie mówiąc, żeby nie użyć odważniejszego porównania. Farmerka z motyką w dłoni, skrupulatne zamiłowanie do własnego poletka, dystrybucja warzyw i podkładanie świń innym rolnikom w jednym. Co za tupet! Co za bezczelność! Śliczna laurka, nieprawdaż?

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?