Cochise
Dołączył/a: wrzesień 2011
158 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
Masz dużo racji w tym, co napisałeś, lecz ja będę się wstrętnie i fundamentalnie upierał, aby cały pierwszy sezon naszym nabytkom zarezerwować na aklimatyzację. Może to dla kogoś głupie, ale właśnie takie mam podejście.
0
Po sezonie to się zobaczy, jasne. Nawet nie wiadomo czy Luis Enrique będzie chciał przedłużyć kontrakt. Natomiast czytałem na naszej zacnej i barwnej witrynie komentarze, w których zwalniano go już teraz, z marszu.
28
Wypaliła się Barcelona, czy nie wypaliła? Zwalniamy LE, czy nie zwalniamy? Łopoczemy na wietrze jak chorągiewki, czy nie łopoczemy? To jak to jest w końcu?
0
Tak, jestem zalogowany. Z chęcią bym Ci pomógł, ale moja wiedza informatyczna jest nikła i wstydliwa.
0
Działa.
0
0
Kibice Realu nie znają smaku trypletu. Kibice Barcelony podwójnie się nim objadali. Tylko kibice Barcelony mogą kręcić nosem i krytykować trenera, który zdobyłby trzeci tryplet. Efekt przejedzenia. Tak to rozumiem.
P.S. A precyzyjnej - to tylko wśród grona kibiców Barcelony, mógł się znaleźć tak twierdzący ewenement.
1
O to chodzi. Jest to sytuacja, w której każdy ma pole do własnej interpretacji. Nikogo nie trzeba rozstrzeliwać czy torturować.
3
Nie ma żadnej afery. Bywają powody nieoficjalne, są też i oficjalne. Normalka. Istnieją ludzie o amnezyjnych skłonnościach, wytykający niestawiennictwo. Być może brak piłkarzy Barcelony to fanfaronada, a być może to troska o aktualną formę. Czy ten wyczyn coś zmienia w sportowej konstelacji? Czy półbóg i heros, z mniejszym apetytem przystąpił do konsumpcji trofeum, którym został ukoronowany w najbardziej dla niego zasłużonym i udanym roku, jak to sam apodyktycznie stwierdził? Czy zawodnicy Realu Madryt poczuli się dotknięci katalońską absencją? Czy Iniesta źle postąpił z dystynkcją i dobrymi manierami telefonując do Królewskich? Czy nie warto zasypywać sporów i błahostek ludzkim wyciągnięciem ręki, które kosztuje tyle, co rachunek za międzymiastowe połączenie? To nie jest wojna, żeby nie brać jeńców. To piłka nożna. Sport, który wykonywany w duchu fair play, wzrusza i cieszy niejednego kibica. Teraz nadszedł czas na kolejne mecze, kolejną rywalizację. Cóż, "do boju!".
1
Zapewne w najbliższym czasie się przekonamy. Obyś miał rację, że "Rada Mędrców" pochyli się na problemem katastrofalnego poziomu sędziowania.
Nadszedł czas na sen. Dobranoc :)
1
Ależ ja się z Tobą zgadzam i rozumiem emocje. Pytanie tylko co takie pyskówki dadzą w sensie wymiernym? Co mogą przynieść pozytywnego? A ewentualnie mogą go zawiesić i tym samym osłabić zespół.
0
I jakieś krzyki w stronę Tebasa sprawią, że sędziowie nagle przestaną popełniać błędy?
1
Nie do końca rozumiem zachowanie Pique. Sytuacja w lidze jest niewesoła i jeśli rzeczywiście zaatakował Tebasa, a zgodnie z jakimś tam regulaminem może mu za to grozić kara, to było to bardzo słabe. Ostatnia rzecz jakiej potrzeba goniącej Real Barcelonie, to osłabienie w postaci zawieszenia najlepszego obrońcy. Materiał na Prezesa powinien wykazywać się długofalowym myśleniem. Tutaj tego nie było. Chyba że to tylko jakaś plotka lub jemu samemu nic za to nie grozi.
0
Pozdrawiam. Wszystkiego najlepszego.
0
Wejdź sobie w historię na moim profilu i poszukaj. W jednej z dyskusji przeprosiłem m.in i Ciebie. Nie zamierzam się więcej tłumaczyć.
8
Mecz meczowi nierówny, tak samo występ występowi konkretnego zawodnika. Taktyka? Błędy Luczo w ustawieniu i strategii? Chcecie grać z kontry, oddać piłkę? Może by podziałało, ale od dłuższego czasu ten Klub takiej filozofii nie uznaje, więc te utyskiwania wydają się bezsensowne. Powrót do tiki-taki? Szybkie piłki, cudowne zagrania i inne mrzonki? Musiałby ktoś wynaleźć panaceum na autobusy, które nie jest jednocześnie rezygnacją z posiadania i nastawieniem się na kontrataki. A to dlatego, że tiki-taka sama w sobie jest często neutralizowana za pomocą dwóch-trzech rzędów zasiek obronnych i zagęszczenia pola przed szesnastym metrem. Liczenie na to, że zawodnicy jak cyrkowcy będą wymieniać piłkę z klepki i przedostaną się przed oblicze bramkarza jest dość naiwne. Nic nie jest tak proste i łatwe, jakby się mogło wydawać. Niepotrzebna są tu jakieś zamieszki i iluzorycznie górnolotne rozwiązania. Z podobnymi mankamentami siłował się pod koniec trenerskiej kariery na Camp Nou Guardiola, a później śp. Tito, Tata Martino, a teraz Luis Enrique. Jest to dość oczywisty schemat. Cykl można by powiedzieć. Czy roszada na ławce coś da? Jesteście pewni, że tak?
7
Ale hejterzy Luczosława, szanujcie go póki możecie, dozujcie krytykę. Wszystko co Was pociąga jest pomiędzy jabłkiem a wyciągnięta ręką. Jak już je zerwiecie, to nagle się okaże, że owoc jest przejrzały, zgniły i nie smakuje jak w marzeniach. Przyjdzie następny trener, potknie się parę razy, nie trafi w Wasze gusta i pogoń za króliczkiem rozpocznie się od nowa. Znowu zostanie schwytany, zdekapitowany, krew wyleje się uszami, patykiem posmyracie jego skostniałe ciało i huzia na Józia trzeba będzie czekać na kolejną zabawkę, która zaspokoi chwilowe żądze i ciekawość. Przykry cykl "prawdziwego kibica", który troszcząc się, z miłości, gotów zabić, aby udowodnić własną rację.
2
Czytałeś? Opierał się na takich samych argumentach jak Ty. Teoretycznych. Podejrzewam, że Ty również w praktyce nie miałeś możliwości stosowania założeń Johana, aczkolwiek mogę się mylić.
Uświadamiam Cię w tym celu, ponieważ chciałbym, abyś zwrócił uwagę na pewien fakt. Jest różnica pomiędzy analizowaniem dla przyjemności, zupełnie amatorskim jak Twoje a profesjonalnym. I jest różnica pomiędzy amatorskim analizowaniem dla przyjemności a jednoczesnym wygłaszaniem prawd absolutnych "kto myśli inaczej, ma klapy na oczach". Pachnie mi to pewnym użytkownikiem, który został zbanowany, a teraz robi karierę na innym portalu o tożsamej tematyce.
Zaś co do samych argumentów. Na pewno znasz się ode mnie lepiej na analizie, strategii, taktyce. Jestem tego pewien, gdyż poświęcasz na to sporo czasu, a ja nie. Mam inne zainteresowania. Stąd też musiałbym przysiąść, poczytać i dopiero zająć się wysnuwaniem logicznych wniosków. Ze względu na specyfikę dnia dzisiejszego nie mam na to czasu. Bardzo wysoko cenię sobie redaktora ściaha, który moim zdaniem posiada szeroką wiedzę na temat analiz piłkarskich, a i tak przy takich ludziach, jakich w swoich szeregach ma Barcelona, jego wiedza teoretyczna jest raczej nikła, a co dopiero praktyczna.
Na tym kończę, ale mam nadzieję, że do zagadnienia wrócimy jeszcze przy innej okazji. Pozdrawiam.
3
A ja myślę, że jest sens w takim porównaniu, gdyż istnieje poważna różnica pomiędzy teoretyzowaniem a praktyką. Oczywiście, że forum jest od tego i również to podkreśliłem. Natomiast komiczne jest wygłaszanie prawd absolutnych, które czasami przewijają się w Twych komentarzach. Choćbyś był inteligentny i spostrzegawczy, a wiedzę miał niepoślednią, to i tak Twoje analizy nigdy nie dorównają tym, jakie codziennie przygotowują wykwalifikowani specjaliści w jednym z największych klubów na świecie. Rozrywką rozrywką a praca pracą, to chyba jasne?
5
W powieści "Losy dobrego żołnierza Szwejka czasu wojny światowej" był sobie pewien rekrut, który pasjonował się analizami bitew. Zapisywał całe zeszyty, skrobał i gryzmolił po arkuszach, przelewając na nie swe głębokie przemyślenia: jak powinno się ustawić wojsko, których jednostek użyć, z jakiej flanki należało atakować, co miał uczynić głównodowodzący w konkretnej potyczce, by ta zakończyła się kompletnym zwycięstwem. I pomimo potężnej wiedzy teoretycznej, za każdym razem kadra oficerska ze śmiechem odrzucała jego pomysły, gdyż nie miał żadnych doświadczeń na prawdziwej wojnie.
Rekapitulując: bardzo dobrze, że się interesujesz taktyką i strategią, niektóre Twoje komentarze wnoszą wiele ciekawych spostrzeżeń, jednak warto pamiętać, że za Luisem Enrique stoi cały profesjonalny sztab, otrzaskany na niezliczonych frontach. Możemy sobie pogaworzyć i porozmyślać, i na tym koniec. Żadna kula nie świsnęła nam koło ucha, ani jedno zadrapanie nie udekorowało naszych twarzy. W takich okolicznościach wygłaszanie jakichś prawd absolutnych, jest co najmniej karykaturalne i komiczne.
8
Czytając przeróżne opinie, odnoszę wrażenie, że Enrique skończył się na "Bailamos".
2
Nie ma czegoś takiego jak obiektywne media. Obiektywna informacja jest następująca: Rząd przyjął ustawę lub opozycja przeprowadza manifestację. Wszystko co następuje dalej, jest subiektywnym wyjaśnieniem przyczyn i prorokowaniem konsekwencji. Sprawdzaj kto stoi za konkretnymi mediami - jacy są właściciele, z kim są powiązani i tak dalej. Innymi słowy, kto ma interes w tym, aby przedstawiać taki a nie inny obraz rzeczywistości. Pozdrawiam.
15
Demokracja to ustrój, w którym głosują ludzie o zupełnie sprzecznych interesach, takich których nierzadko nie da się zupełnie pogodzić. Myślisz, że z czasów PRLu prześladowcy i represjonowani mają wspólne wartości? Kapitalista z robotnikiem? Producent z konsumentem? Strajkujący z policjantem? Wierzący z ateistą? Konserwatysta z liberałem? Jakimiś okrągłymi tekstami o wspólnym dobru, rzeczy wspólnej, politycy próbują jedynie zaorać sobie większość głosów. Przychodzi rzeczywistość. Konkretna ustawa. I tam lobbyści walczą ze sobą o więcej. Społeczeństwo cybernetyczne wcale nie polega na tym, że dojdzie do pełnego zrozumienia i uświadomienia. Po prostu ktoś wychowany w wierze do PO czy PiSu, Korwina czy Partii Razem, będzie wynajdował setki co nowszych informacji popierających jego tezy. Niewielu jest inteligentnych, a przy tym ludzi deklarujących się jako "poszukujący prawdy", nieopierających się na stereotypach politycznych, które wynieśli ze swoich rodzin, a które następnie kultywują. Zdecydowana większość, aby mieć łatwiej, aby stać na pewnym constans, uparcie będzie dążyć do wyszukania wiadomości, która tylko i wyłącznie utwierdzi ją w dotychczasowych poglądach.
I jeszcze jedna sprawa. Chociażbyś otworzył oczy 20 milionom ludzi (co przy takiej propagandzie jaką mamy jest praktycznie niemożliwe, a i pozostaje pytanie czym jest otwarcie oczu, każdy może to definiować odmiennie), wierzysz w to, że międzynarodowe korporacje, system bankowo-finansowy, massmedia pozwolą na pokojową zmianę ustroju? Tylko Rewolucja mogłaby do tego doprowadzić, a następnie w walce o stołki i apanaże, Rewolucja zjadłaby i wypluła własne idee. Możesz zmienić skrawek świata, skrawek gospodarki, skrawek państwa. Całościowo tego NIGDY nie dokonasz. Chyba że chcesz wojny - światowej. Albo światowego rządu i totalnego wyprania mózgów, coś na wzór Equilibrium.
4
PO i PiS grają grają w tym samym spektaklu, tylko inne role zostały im przydzielone. Od ponad 10 lat realizowany jest pewien scenariusz, który z każdym rokiem coraz odważniej zmierza do zwieńczenia. Obie te ekipy prowadzą własną narrację, gdzie druga strona jest śmiertelnym wrogiem i szkodzi interesom kraju. Doprowadziło to do zantagonizowania obywateli, którzy wzorem orwellowskim seansów nienawiści skaczą sobie do gardeł, opluwają się nawzajem i próbują udowodnić wyższość jednych nad drugim (a dokładniej to niższość innych). Dziesięć lat wytrwałej propagandy z tych dwóch obozów, doprowadziło do tego, że mało kto jest w stanie wyjrzeć za kurtynę tych partykularnych narracji i zauważyć, że jesteśmy blisko pęknięcia Polski na pół. Sędziowie deklarują, iż nie będą uznawać wyroków TK, opozycja próbuje rozkręcić tak jak na Ukrainie Majdan wobec legalnie wybranych, demokratycznych władz, a PiS robi wszystko, aby ten konflikt dalej podsycać. Będziemy mieć dwa systemy prawne, co oznacza koniec jednolitości państwa. Ciekaw jestem, ile jeszcze zostało czasu, aby kraj stanął w ogniu (w przenośni i dosłownie). A potem to już jakaś interwencja pokojowa, stabilizacyjna, być może pojawi się "Mesjasz z ludu" i zanim się obejrzymy będziemy mieć np. na linii Wisły rozparcelowany kraj. Winne są dwie strony. PiS i cała opozycja. Im nie zależy na naszej ojczyźnie. Nie dajcie się wkręcić w ten z góry napisany scenariusz. A kto uważa, iż jestem niespełna rozumu i bredzę, to odsyłam do licznych wykładów byłych agentów KGB, w jaki sposób przejmuje się państwa. Odsyłam do faktów, w jaki sposób USA podsycało konflikty i kontrolowało państwa. Pozdrawiam.
0
Rozumiem Twoje wzburzenie doskonale. Jeśli masz ochotę, daj znać na PW, i tam podejmiemy tematy :)
2
I ja również takiego perma dałbym sobie, szanowna Patrycjo :)
8
Ok. Rozumiem. Po pierwsze się nie biczuję, bo nie uznaję tego typu praktyk. A po drugie, to uważam, że skoro publicznie kogoś niesłusznie obraziłem, to i publicznie powinienem kogoś przeprosić. Drogi kolego, nie wydaję Ci się to normalnym następstwem? Są różne kultury i różne pojmowania rzeczywistości, i być może Ty masz rację. Ja jedyne przedstawiłem swoją i miałem nadzieję, że dotrze do tych, których uraziłem. I tyle.
3
Chyba nie. Solidnie zawiniłem i przepraszam. Jeśli uważasz to wraz z kolegą MaTt_BarcaFan za przejaw jakiejś atencji, to już nic na to nie poradzę. Po prostu rzetelnie i uczciwie chciałem rozliczyć się z przeszłością, aby móc uczestniczyć w życiu portalu. Tyle. I nic więcej.
0
Mógłbyś to rozszerzyć, gdyż nie rozumiem?
32
Witam Was serdecznie,
Z tego miejsca chciałbym przeprosić Was za moją postawę, która była poniżej wszelkiej krytyki i nie ma na nią żadnego usprawiedliwienia. Przede wszystkim swoje przeprosiny kieruję wobec dwóch użytkowników: xavifcb6 i Elvith. Nic nie tłumaczy ataku personalnego, a ja taki wobec nich przeprowadziłem. W stu procentach zgadzam się z zasadnością bana, jaki mi został przyznany. I jednocześnie przepraszam Moderację, że musiała czytać takie linijki anty-treści, jakich się ja dopuściłem. Zbłądziłem, więc po konstatacji i głębokiej analizie własnych słabości, z całego serca proszę Was o wybaczenie.
Cochise