1

Ja wcale nie mam pretensji o to drugie wybicie. Na tej hybrydowej trawce i jeszcze po deszczu wszyscy jeździli i mnóstwo niedokładności. Błąd taktyczny był jeden - ten pierwszy. Busquets takie dwa sprokurował, Umtiti też co najmniej 1.

3

Jemu sfrustrowane Hala się włącza co mecz Barcy. Każda decyzja pół na pół, lub choć cień szansy na inną decyzję niż oczywista, to a to kontrowersja, a to chyba nie dla Barcy... wkurza mnie niemiłosiernie te jego płacze.
Co mecz też perfidnie się nabija z Ćwiąkały. Nie wiem jak ten może z takim deklem pracować.
Kolejna sprawa, że komentatorem jest miernym. Odpal sobie mecz ligi Holenderskiej, w którym Witsel zmasakrował Wasyla i posłuchaj jego "przemądrego" podsumowania, jak to Wasylewski symuluje, że sam gra agresywnie a pada przy byle kontakcie.

2

raczej czytelnik kiążki Guilherme Balague, co się chwali, bo nawet powtarzać warto źródła wartościowe.

1

I gol Moraty ze spalonego.

1

Ach. P.S. Żeby było jasne - nie jestem żadnym zwolennikiem teorii spiskowych, choć zimne kulki już są historią. Te Roberto Carlosa z tego losowania również. W tym roku szczególnie szczęśliwie los obdarzył mistrza Anglii, by BPL trochę punktów miała szanse nałapać.

Ja po prostu jestem za rozstawieniami podobnymi do play-off NBA - po fazie grupowej, niech będzie sporządzana tabela i niech będzie mnożnik ligi x punkty z fazy grupowej (obliczane za ogrywanie zespołów też wedle wskaźnika - im lepszy jesteś, tym mocniejszych musisz pokonać przeciwników, lub.tym wyżej słabszych, by liczyć na większą ilość punktów). Potem system play-off, ale to takie moje fanaberie.

1

BVB ma nawet przewagę nad City - spójnej koncepcji trenerskiej, trwającej od ponad sezonu, tyle tylko że City z każdym miesiącem ten swój brak będzie niwelować, a potencjałem kadrowym, trenerskim, jest jednak sporo większe.
Ważne też gdzie wtedy były oba zespoły w lidze. Schalke było 6 o ile dobrze pamiętam, a formę Borussii trzeba będzie zweryfikować, ale poprzedni sezon skończyli 4.
Można obstawiać jak wypadną Legia i Celtic, ale "parę lat temu" to Celtic wygrywał z Barcą. W tym roku czuje że jednak Celtic będzie odrobinę poważniejszym przeciwnikiem.

Nie, no zauważalny jest trend, że Real nie trafiał na mocnych przeciwników w losowaniach, więc sporo mają szczęścia.
Poprzednią CL też wygrali mega szczęśliwie (gol w finale ze spalonego, losowania, półfinał po samobóju w 2-meczu). Barca była jednak 2 lata temu bardziej przekonująca. Teraz szerszy skład może pozwoli uniknąć zmęczenia - w tamtym sezonie zabiły nas konsekwencje zakazu transferowego. Do swojego Real miał się okazję przygotować, więc kolejna dość szczęśliwa okoliczność.
Po prostu masę szczęścia mają niektórzy, co budzi takie mieszane uczucia, że tak wielką rolę może odgrywać.

1

Włączałem, przeżyłem de ja vu, i Wyłączyłem.
Znowu Real najsłabsi w grupie do rekordu Ronaldo (6 z Legią w jednym meczu? Chyba, że Pazdan go przykryje ;) + 1 trochę lepszy zespół, ale bez szans na pierwsze miejsce i 1 średni mecz.
Barca - poważny rywal do pierwszego miejsca + jeden mecz ciężkim przeciwnikiem i jeden z ciut prostszym.

Potem, przy wyborze "najlepszego" też niespodzianek nie było, a patrząc z perspektywy czasu, to sama 3 mocno dyskusyjna.

5

To też trochę casus pretendentów do ZP i liderów reprezentacji. Messi, który brylował na CA, a teraz bryluje w nowym sezonie, który grał znacznie mniej spotkań na turnieju a znacznie statystycznie wyprzedził Ronaldo i asystami i golami.
Tymczasem krytykowany jeszcze za pierwszy mecz z Wolfsburgiem, rozstrzeliwujący najsłabszych Ronaldo, który zagrał 3-4 mecze genialne i kilka bardzo dobrych w pół sezonu, ale wcale w finałach nie błyszczał (LM), lub nie miał okazji zagrać (ME), nagle zyskuje status "niezaprzeczalnego lidera" w wyścigu po ZP.
Ileż w piłce znaczy przypadek (szczęście Portugalii, nieudolność Higuaina, gol ze spalonego Ramosa w finale LM).... Takie detale sprawiają że stajesz się "niezaprzeczalny".

2

A Ty jesteś jaki populista?
Przecież to jasne że chodzi o obciążenia, które powodują, że co roku niemal, w topowych klubach jakieś gwiazdy wypadają na kilka miesięcy. Zbyt dużo meczów, zbyt duży wysiłek, bez czasu na regenerację.
On nie zarabiają za godzinę. To Ty wchodząc pod newsy o piłce, oglądając mecze, śledząc tweety generuszej potencjał komercyjny. Ty i 1,6 mld innych ludzi. Zarobki są prostą proporcją.

1

nie, jest jasny klarowny przepis, że zawodnik może negocjować z innym klubami, kiedy zostaje mu mniej niż rok ważnego kontraktu.
Wcześniej oficjalnie trzeba pytać klub właściciela karty zawodniczej. Kropka.
To, ze powszechna praktyka jest inna, to zupełnie co innego. Powszechna praktyka dawania miejsc w szkółce zawodnikom spoza tych 50 km od miejsca siedziby klubu, też jest faktem, a Hiszpanie kary dostali.

2

Taka refleksja mnie naszła, że życie pisze najlepsze epilogi, po tych słowach Kloppa:
"Posiadanie piłki trzeba umieć wykorzystać"
http://anglia.goal.pl/334978-klopp-posiadanie-pilki-trzeba-umiec-wykorzystac.html
Może wychodzi na to, że jednak na meczach Barcy by zasypiał, bo nic nie rozumiał z tego co Barca gra. Że nie jest sztuką posiadać, ale wykorzystać to posiadanie, jako środek defensywny i ofensywny. Otwierać nim przestrzenie, nie narażając się na utraty piłki. Może gdyby to rozumiał, nie przegrywałby takich meczów 5/10 ale 1/10, bo kadrową przewagę miał ogromną

5

Zwyczajowo tak kupcy, handlarze, "przygryzali" próbkę, żeby odróżnić np. złocony ołów, który jest podobnie ciężki co złoto, ale miękki.

6

Tylko jest jeszcze jedna kwestia. Ani Ty ani ja nie wiemy jak wyglądają na treningach. Ter Stegen miewał występy w tamtym sezonie, za ktory na początku zebrał trochę krytyki (choćby z Bayerem Leverkusen w grupie w Niemczech), kiedy był po prostu wielki. Miejsce w lidze jest o tyle ważne, że daje rytm, pewność. To więcej niż coś, co można wyćwiczyć na treningach.
Może sportowo rywalizacji nie przegrał, ale zanosiło się że będzie 3 sezon rezerwowym w lidze, na zasadzie "jest młody - poczeka"? W tą stronę patrząc, to też nieetyczne.
Barca miała cudownie obsadzoną bramkę z Niemcem i Chilijczykiem, ale wiadomo było że są za dobrzy na granie drugich skrzypiec. Jeśli kupimy sensownego zastępce, to choć jestem wielkim kibicem Bravo i bardzo go szanuję, to przeboleję jego odejście.

1

Tu nie chodzi o płakanie, ale o faktycznie jakieś działania klubów, które by spowodowały podwyższenie poziomu sędziów La Liga.
9 razy milczymy, przy mniejszych lub większych pomyłkach, bo spokojnie mecz wygrywamy, a 10 raz się nie udaje i błąd decyduje o wyniku, a nie strzelamy tej bramki więcej....
Protestując wtedy wychodzimy na płaczków, a z kolei, kiedy nawet wygrywamy 5:0, ale sędzia popełnia błąd na naszą korzyść, to płacze przeciwników słychać po parę tygodni.

Mou może przesadzał, może jechał po bandzie, ale od jego czasu, sędziowie boją się pomylić na niekorzyść Realu i mając sytuację na styku, decydują choć pół na pół (czasem "większe pół" na korzyść Realu), tymczasem w meczach, mając sporne sytuacje, często boją się podjąć decyzji na korzyść Barcy, mimo że powinna być oczywista.

Od kilku lat gramy bezpośrednio i kombinacyjnie w polach karnych przeciwników, a dopiero w tamtym sezonie przyznano nam więcej karnych niż Realowi (a jeszcze wielu i tak nie podyktowano, choć i ze 3 dostaliśmy z tyłka).
Pamiętam pierwszy sezon Neymara i wiele jego akcji, kiedy kopany na prawdę i faulowany ewidentnie, a sędziowie nie reagowali.

Gdzieś w tym wszystkim kluby powinny zbuntować się przeciw marnemu sędziowaniu, bo od lat to najgorszy element Hiszpańskiej piłki, nie licujący z rosnącym poziomem sportowym.

3

Tylko niestety się zaczyna sędziowanie. Każde dmuchnięcie gracza Barcy , zawodnik Betisu się kładzie, a sędzia odgwizduje faul, w drugą stronę, Suarez faktycznie lekko, ale pchnięty - nic. Konsekwencja? Co to jest?

4

Akurat Busquets przeszedł bezpośrednio po występach w Sekunda B. ( 2ª B - Grupo III Hiszpania - 3.liga). Pedro nie jestem pewiem, ale wydaje mi się, ze też wyciągnięty z 3 Ligi.
Żaden też nie miał, jak Munir, okazji rywalizować i sprawdzić się, na tle najzdolniejszych rówieśników w Europie - uefa youth ligue, których Munir zopstał postacią i najlepszym strzelcem i liderem zwycięskiej drużyny.

4

akurat o ile w Munira wierzyłem, bo oglądałem go jeszcze w kategoriach młodzieżowych i wiedziałem, że to nie rzecz barku umiejętności, a ogrania, pewności siebie, u Turka widziałem cechy pożądane w Barcelonie, nawet kiedy grywał przeciętne mecze, Roberto imponował mi już w presezonie za Martino (ot mecz z Bayernem choćby), tak Vidal po prostu mnie nie przekonuje.
Jest szybki, nieźle gra do przodu, ale tak jak ganiłem Alvesa za nonszalancje, tak Vidal nie zbliża się do jego poziomu nawet (i brakuje mu kilka klas), pod względem ustawienia, przewidywania, czytania gry, przewidywania konsekwencji swoich wyborów. Najgorsze, że to nie jest wyuczalne, ale wynika z braku takiej boiskowej inteligencji. Mam wrażenie, że po prostu Barcelońskiej gry nie jest się w stanie nauczyć, w przeciwieństwie do Diagne np.

2

Cracków, to nie taka mała wieś, choć mniejsza niż warszawa. Może regionalizm ;)
A poważniej - jako społeczeństwo nie mamy tradycji mieszczańskich, więc i język rozwijał się w nawet w bliskich geograficznie miejscach tak zupełnie różnie. Jak się człowiek przejedzie z Warmii gdzie mieszkam, na południe do Krakowa np., słuchając potocznego polskiego, to też niektóre rzeczy aż kują.
Na Mazowszu akcentują "kę" jak kie. Dość powszechnie. Na studiach się oswoiłem, ale kiedyś raziło (np. "Zosia, podaj jedno zapiekankie" ;). Ale np, "dyskietka" się przyjęło, choć prawidłowa forma spolszczonego dysk, to dysketka teoretycznie i tak mówią informatycy starej daty wszędzie poza Mazowszem.
Ach. Długi temat, a jutro piątek piąteczek :)

1

Język tworem dynamicznym. Spotykałem się z pisownią "zią" (ziom, tylko bardziej, zapewne). Tylko mnie jakoś "wali po oczach", podobnie jak "poszłem" chociaż też pewnie przez powszechność już jest dopuszczalną formą.

33

jak "otwarł" to i "zamkł" :)

1

Tylko piłkarze Sevilli dostarczali więcej nawet pretekstów do negatywnej oceny zachowania pozasportowego - kopniaki (kilka, pod koniec meczu, ale jednak), kilka nurów. Więc na pewno kibice nie oceniali zdarzeń,bezwzględnie ale co najwyżej zdarzenia przez pryzmat kto był ich bohaterem (obcy/swój), a to już moralna postawa nie jest.

3

Może za 2-3 lata nie będziemy żałować rezygnacji z Asensio, na rzecz Duglasa, bo będzie miejsce dla Munira.

24

Tylko że ludzie nie kupują biletu, żeby nawrzucać Suarezowi, ale żeby patrzeć na jego i 21 innych piłkarzy, grę.
"Wykorzystanie okazji", by nawrzucać piłkarzowi, nie bardzo licuje z promowanymi "wartościami" i "przykładem dla dzieci". Jak się wymaga od piłkarzy, to niech choć przyzwoici będą także kibice.
Przeczytaj wywiad Tomka Lubczyńskiego z Janem Miodkiem.
Opowiada jak, jako dziecko chodził na mecze z ojcem w latach 60-70. W czasach promocji "klasy robotniczej", na stadionach była zupełnie inna kultura. Jak ktoś rzucał "sędzia kalosz", to go starsi usadzali i pół trybuny mu zwracało uwagę, że tu są dzieci. Tamci ludzie byli związani z klubem, a wyrażali ten związek bez przekleństw, wulgaryzmów i brutalności. Jakoś łatwiej o sportowego ducha chyba było na stadionie.
Także kierunek zmian nie jest dobry.

3

Ależ pomoże, bo zagwarantuje 4 miejsca w LM, a BPL już balansuje rankingowo tak, że 1-2 lata dobrych występów Włochów i to 4 miejsce stracą.
To próba uratowania czterech miejsc w LM, bo nagłe odebranie 4-go, najbogatszej lidze świata, nie tylko oznaczałoby wywrócenie znaczenia miejsc poza podium, w samej lidze, ale i straty finansowe całej CL.

2

To może go chociaż nie powołać ? Ostatnio z wakacji wrócił do Juve z kilkoma ładnymi kg. nadwagi. Nie wróży top formie.

2

A ja uważam, że może jakby Leoś odsapnął od repry, jednocześnie trochę wywierając presję, na uporządkowanie tego burdelu, dla obu stron mogłoby być lepiej. Może niech by wrócił po eliminacjach do MŚ. Nie sądzę że Argentyna by się nie zakwalifikowała, a trochę "cierpienia" wykuło by drużynę, która mogłaby Leosiowi pomóc.
No i może Higuain by zrezygnował.

3

Nie. Dlatego między innymi 100% czasu przy piłce jest niewykonalne, ale po drugie mierzy się efektywny czas przy piłce, więc jeśli przeciwnik rozpoczyna grę od środka, i ma niecelne pierwsze podanie, to teoretycznie możliwe jest, że nie utrzyma się przy piłce nawet kilku sekund.
To już hipotetyzowanie, ale zwróć uwagę, że czasem pokazują statystyki nie w %, ale w minutach i często to posiadanie oscyluje około 70-80 minut dla obu stron. Reszta to czas jaki piłka spędza po przecięciu podań, w powietrzu... nie wiem czy liczony jest też czas przy stałych fragmentach gry, a jeśli tak to których. Pewnie podobnie jak przy kluczowych podaniach, czy "okazjach" to dość umowna statystyka, ale właśnie dlatego, teoretycznie możliwe jest wygrać i mieć 100% posiadania.

4

Tylko jedna rzecz odróżnia tych, którzy w piłkę grywali, od tych którzy są w niej zawodowo i nie jest to talent.
Zarówno z biografii Messiego i tych urywków biografii Neymara, Suareza czy innych które czytywałem, wynika że kluczem jest poświęcenie i determinacja. Nawet, kiedy się nie zarabia na piłce, kiedy wszystko wydaje się stać, a kariera się oddala w oczach, trzeba iść choćby małymi krokami.
Nie każdy może. Nie każdy ma tyle szczęścia, by mieć za co żyć, ale najlepsi zostali przy piłce, kiedy wszyscy wokół rezygnowali. Kiedy koncentrowali szię na szkole, studiach, pracy. On wciąż "bawili się" piłką, ryzykując, że zostaną z niczym.
To te 10% dzieciaków, którzy w piłce zostali choćby na poziomie 3 ligi profesjonalnie. 90% w piłkę grywa oprócz.

2

to oznacza że przeciwnik nie miałby nawet przez sekundę piłki, a to oznacza, że Barca nie straciłaby w sezonie bramki. Także to chyba raczej nie najgorzej. Choć osiągalne nie jest....

2

koka kola też nie, zęby wypadają a brzuch rośnie, a państwo nie ściga. Może Diego powinien wystąpić w kampanii legalizacji koki :)

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: