AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
nie ponownie wypożyczony, bo skończy mu się kontrakt i jak się sprawdzi to i tak odejdzie. Tyle tylko, że jak do Fiorentiny, to za 8 mln.
Chyba że ma 2 lata kontraktu, ale zdaje mi się że to ostatni rok.
2
A wtedy z 2 pewnie grałby Aleix Vidal, a 22 po Abidalu wziąłby Umtiti.
Ale generalnie "dobre numery" :)
3
Tylko Liverpool za tydzień rozpoczyna ligę i był na zupełnie innym etapie przygotowań. I każdy wie, że to nie była żadna miara, nawet w redakcjach Marci czy Asa pewnie to wiedzą, a nie mogą opanować "odruchu" opisania meczu towarzyskiego jakby był finałem LM.
To jest ta śmieszna małostkowość i mentalność, którą wyszydzam.
Na tytuły per "lanie", "oklep", zasługują raczej mecze o stawkę, a nie sparingi z 9 zmianami i ludźmi pierwszy raz na murawie po wakacjach.
Zaznaczę też że podobnie małostkowa i żenująca bywa Katalońska prasa więc pewnie miałbym problem gdybym miał wybrać źródło wiadomości sportowych mieszkając w Barcelonie.
9
Ciekawe - PSG 4 - 1 z Realem już nie było "laniem lata?"
Taka mentalność pudelka (dużo szczeka, mało daje radę) jest chyba żenująca nawet dla czytelników Madryckiej prasy.
No i żeby "utrzeć nosa" druga strona najpierw musi go zadzierać. Czy oni oceniają przez pryzmat własnych napinek przed meczami Realu 0:5. 0:4 ?
5
"On pociągnął swoje zespoły do zwycięstwa w LM oraz ME,"
- już odchodząc od tego plebiscytu, ale krytycy mówią "Messi przegrał" CA. To przez niego.
Ronaldo strzelił w ME większej ilości meczów połowę goli Messiego, nie odegrał roli w finale, spudłował karnego, który mógł zdecydować o punktach i wyjściu z grupy.
LM? Napykane bramki które nie rozstrzygały o niczym. Ważne - te z Wolfsburgiem, choć przecież w pierwszym meczu też grał i był jednym z najgorszych na boisku. W Finale tragiczny. Nazywanie tego "pociągnął" to duże nadużycie. Gdyby nie gol ze spalonego Ramosa, nie byłoby nawet okazji do wykazania się w karnych.
Takie detale a jednak zdecydowały, ale do "bezdyskusyjności" tu bardzo daleko.
2
Liverpool grał i walczył jak w meczu o stawkę i na tle będącej mniej więcej w połowie przygotowań do sezonu Barcy, zagrał naprawdę dobrze.
Nie tworzyłbym tu teorii o braku zaangażowania, słabości, czy braku woli.
Widać było brak czucia piłki, brak szybkości decyzji, wynikający z braku rytmu.
Na wszystko przyjdzie czas. Zobaczymy tylko, czy szybciej i lepiej przygotuje się np. do Superpucharu Sevilla, która choć wymieniła pół składu, przygotowuje się dłużej i w swoim rytmie.
Na tle rywal i w tak niedzielnej formie zespołu, zaskoczyli mnie in plus Digne, Roberto, Munir i Iniesta. Nie zagrał źle Arda, choć Mrosławski jechał po nim jak po łysej kobyle.
Bardzo słabo Vidal, Mathieu, Busquets, Denis, Suárez. Kiepsko Cámara na lewej.
1
Nic nie ujmuję Klopowi z osiągnięć. Kwestia tego, że do samego szczytu zawsze zostaje mu ten kroczek. Może ten kroczek, to właśnie zrozumienie co dzieli wybiegany, fizyczny choć radosny football, od czasem może mniej zrozumiałego w odbiorze, taktycznego, ale powtarzalnego.
Guardiola odziedziczył Barcę w takim stanie jak Klop Live, choć oczywiście z lepszymi zawodnikami. Jednak poukładanie tego, wydobycie z tego co masz, najlepszej wersji, nie jest proste.
Ważne jest też w jakim stylu przechodzisz te drabinki. Wiele razy, Guardiola nawet kiedy przegrywał, widać było, że to mecz z gatunku 1/10 który wygra przeciwnik, ale przewaga nad rywalem rzadko bywała dyskusyjna.
Nie przypominam sobie drużyn Kloppa tak jednoznacznie rozstawiających drużyny przeciwnika po kątach z reguły, więc to chyba nie tak, że styl gry który sam preferuje ma więcej zalet.
Chyba że sprowadzamy rzecz do gustu.
Co do 4-3 - mecz ładny, ale raczej przykład szalonej piłki. Właśnie Kloppowej.
5
" Miałem talent zawodnika z trzeciej ligi, a głowę piłkarza z pierwszej, więc grałem w drugiej lidze."
Cruyff miał i głowę i talent piłkarza z ekstraklasy. Szczerze mówiąc nie wymyślono systemu lepszego, dla zespołów faworyta, grających przeciw murującemu się przeciwnikowi wysokiej klasy, niż football totalny Cruyffa.
Może dlatego grający taki football Guardiola, wygrywał LM 2 razy jako trener, a Klop przegrał finał LM LE.
Chodzi więc o ten kolejny kroczek rozumienia piłki. O zdanie sobie sprawy, że siła, agresja, są również ograniczeniami. Że uniemożliwiają osiągnięcie precyzji i wyczucia, a z dwojga lepiej mieć to drugie.
1
Akurat Neymar ciągnął grę Barcy w sezonie, ale są rozgrywki jak LM, gdzie jeden mecz może zadecydować o porażce i jak liga, gdzie konsekwentnym trzeba być sezon.
Pytanie - co jest bardziej miarodajne.
Z drugiej strony Ronaldo - gdzie był w finałach? Gdzie te rozstrzygające o tytułach gole? A Bale? Za jeden czy dwa mecze?
Ja wpisałem o ZP i jej dziennikarzach, nie w kontekście wciskania Neymara, ale zaskakujących wyników tak zdroworozsądkowo.
1
A tyle się mówi o selekcjonerach Tobago i dziennikarzach Haiti oddających głupie głosy w ZP.
5
Tylko to nagroda dla najlepszego gracza sezonu. Messi nie grając 2 miechy ponad nie miał dużo gorszych statystyk niż Ronaldo i sporo lepsze niż Bale (bramki+asysty). O Suarezie nie wspomnę bo pozamiatał wszystkich.
To nie jest trofeum za 3 dobre mecze, ani za 2 udane. Można zagrać wspaniałe CA i przerypać finał i zagrać 2 dobre mecze + kontuzja w finale ME i koledzy wygrają Ci trofeum.
Wpływ na grę zespołu? Nie trzeba pytać. Efektowność? Trochę ta Barca czarowała, do kilku słabszych meczów, min. z Atletico.
Jakby nie ustalić kryteriów, to docenienie Ronaldo to jedno, ale odwracanie kolejności? Śmieszne, choć wziąwszy pod uwagę, że pierwszą nagrodę gracza miesiąca La Liga Messi dostał w tamtym sezonie, niewiele mnie zdziwi w kwesti abstrakcyjnych nagród.
To nie jest trofeum za 3 dobre mecze, ani za 2 udane. Można zagrać wspaniałe CA i przerypać finał i zagrać 2 dobre mecze + kontuzja w finale ME i koledzy wygrają Ci trofeum.
4
Po pierwsze w takiej sytuacji to napastnik ma ogromną przewagę. Jakikolwiek. Obrońca (ostatni) go goni i ma pół sekundy na decyzję o odbiorze.
Nie w "takt" wyciągniesz nogę i jesteś 1,5 metra za napastnikiem. Wpadniesz na niego i czerwona.
Takie rzeczy nadrabia się doświadczeniem lub prędkością, a świeżutki Musa wszedł na grającego 60 minut Roberto. Później parę minut zajęło Masche "rozkminienie" jak gra Musa, częściej grał na wyprzedzenie, by do niego pilka nie dotarła i nagle skończyło się granie Licester, nawet na tle Barcy B.
6
Mnie "walnął" ten fragment:
"Cristiano jest przykładem wielkiego profesjonalisty. Nie ma talentu Messiego, ale to wspaniały piłkarz. Kiedyś pojechałem do Madrytu spotkać się z Carlo Ancelottim, a już przed treningiem Cristiano ćwiczył w szatni. Ma ogromne chęci i pasję."
11 latek, tłukący bolesne zastrzyki, wyjeżdżający z rodziną z kraju na inny kontynent, po to by zaryzykować wszystko w pogoni za ulotnym marzeniem, bycia piłkarzem, bez gwarancji nawet że sama terapia zadziała. Chłopak który w wieku 17 lat, zamiast balować z Ronaldinho, Deco, Eto'o cieszyć się pierwszymi sukcesami, trenuje, by w wieku 21 lat ciągnąć ten wózek.... no faktycznie, ten to przykład lekkoducha i braku profesjonalizmu.
2
No i właśnie kwestia tego, co uzna się za koszt transferu, a co za samą opłatę za kartę zawodniczą. Ta należała do Santosu w określonej części, więc jeśli Santos dostał 17 mln, to ta kwota plus 40 dla współwłaściciela karty to rzeczywisty koszt karty zawodniczej. Inaczej trzeba by uznać ze Barca posiada około 30% praw do zawodnika.
Reszta czyli różnica między 82 a 57 to koszta transferu - prowizje i inne umowy. Tu sprawa nie jest jasna, jak wiele z tych kosztów było ukrytych w postaci pierwokupów czy innych dziwnych układów.
Co nie zmienia faktu, że w deklaracjach Bale kosztował 91 mln, potem już 101 a wciąż mówimy o samym koszcie karty, nie zahaczając o temat prowizji, opłaty za podpis (owego wynagrodzenia, co orzekł sąd w przypadku Neymara) i kilku innych kosztów.
Jeśli więc Neymar kosztował te 82, to Bale pewnie 120 lub więcej.
W Madrycie maja to szczęście, że akurat ich piłkarzy sąd nie traktuje jak okazji do pokazówki na każde "wydarte oszustom" euro, a wręcz po cichu zawiera ugody, więc o tamtych przekrętach, nie dowiaduje się nikt, chyba że dokonywane są na szczeblu wyższym niż Hiszpania, jak transakcja nabycia gruntów pod nowy stadion od miasta Madryt grubo poniżej ich wartości, co łapało się pod niedozwoloną pomoc publiczną.
1
Trudniej go było obiec niż przeskoczyć... Nawet mimo wzrostu :)
2
A ja chudego Kempa ! :)
1
Syn Glena Rice'a ? Jeden z moich ulubionych technicznie rzucających za 3 zawodników. w historii NBA.
2
Tylko w sumie nic nie stoi na przeszkodzie, by aplikować do statusu wspierający a po 5 latach Soci. Jeśli ktoś bywa często na meczach, to z samych zniżek i ulg się zwróci składka.
No ale najważniejsze jest co innego - za zobaczenie Neymara, Messiego, Suareza Busquetsa, Pique itd. Soci w karnecie płaci od 132 do 1070 Euro, za 19 meczów w lidze. Kibic takiego np. Arsenalu za zobaczenie Giurud, Oxa czy innych, płaci od 1000 do 2000 funtów! Nawet 10 razy więcej!
Miłość do klubu to co innego niż zamiana marki mydła, więc właściciele Arsenalu doją jak mogą. Doceńmy jednak, że struktura właścicielska Barcy, sprawia że nikt nie odważy się na taką politykę.
1
Przecież to jest napisane w artykule...
2
To pytanie do galerianki raczej, ale jeśli pytasz - zdecydowanie tak. Nie chodzi tylko o wizerunek (choć też ważny), to dobrze wiedzieć czy finansujący nie uwikła cię w jakieś brudy.
17
A jako ciekawostkę można dodać, że Emilio Botín, jeden z kontrolujących Banco Santander członków rodzin bankierskich, według Swiss leaks miał na przełomie 2006/2007 na rachunku założonym jako “North Star Overseas Enterprises Inc.”, złożone ponad 86 mln dolarów, które wyprowadził uciekając przed Hiszpańskim fiskusem.
Sprawą nigdy się nie zainteresował się Hiszpański U.S., choć porównując do błędów w rozliczeniach 19 letniego Messiego na 4.1 mln w 3 lata, to trochę jednak inna skala.
Jeśli ktoś wierzy, że ta "zaciętość" prokuratury, akurat w stosunku do sportowców Barcy jest przypadkowa, warto by wiedział, że facet miał powiązania z parlamentarzystami Hiszpańskimi\, oraz członkami rządu. Zmarł w 2014 roku, więc raczej szczegóły są nie do ustalenia, ale charakterystyczny splot zależności politycznych wspominano często przy okazji omawiania Swiss leaks.
6
Na dodatek spora część to mecze w niepełnym wymiarze czasowym. A przeciwników nie maił "ogórkowych", jak często młodzież, ale na prawdę ważne mecze do zagrania, bo był pierwszym zmiennikiem ataku.
Kilka ważnych goli strzelił - espanyol, Malaga.
W UEFA youth ligue wymiatał, więc to też kwestia pewności siebie po przeskoku z gierek z juniorami do gierek z Messim.
4
Leoś to chyba nawet długo nie miał Facebooka. Miał ten Chiński odpowiednik, a tu z kolei nie wliczają bo pewnie tam ma ze 300 mln :)
2
Ciekawe, że nie raziła go owa "doctrina del florero" w przypadku siostry króla... ale co ja tam wiem o wybiórczości.
3
Podsumujmy.
Messi, gościu po podstawówce grający w piłkę, zostaje uznany za winnego przestępstw podatkowych, tymczasem jak wspomniano w innym artykule, ta sama pani, decydująca o tym, czy tak się stanie, w identycznej sprawie orzekła, że siostra króla Hiszpanii, kobitka po studiach, zupełnie nie wiedziała co robił z kasą jej mąż.
Ja nie mam kłopotu sobie wyobrazić, że Leo akurat swoich papierów finansowych, poza podpisem nie widywał na oczy i nic z nich nie kumał. Mając 3 źródła dochodu, mam problem z wypełnieniem PIT i raz już byłem oszustem (pomyliłem się w rozliczeniu).
Pewnie gdybym był dość bogaty i zarządzanie majątkiem i podatkami powierzałbym radcy, też bym nic z tego kumał, a podpisy składałbym w dobrej wierze.
To czy owa firma zechce korzystać z jakiś kruczków prawnych to jedno, ale druga sprawa, że interpretacja czy stanowią one naruszenie prawa, to kwestia postępowania. W wielu przypadkach przed procesem nie ma jasnej wykładni prawa stosowanej między rożnymi US z jednego kraju! - Tu sprawa doliczyła rozliczeń transgranicznych.
I na koniec wreszcie. W Hiszpanii wobec kryzysu finansów, bezrobocia, jest moda na tropienie naciągaczy, zwłaszcza jeśli są obcokrajowcami. Trochę taka pokazówka.
Różne oceny odpowiedzialności w identycznych przypadkach, w wypadku tej Maríi Silvy Lapuerta, świadczy tylko o jednym. Hiszpanie własne brudy piorą znacznie mniej skrupulatnie, a Real jest "własny" zawsze bardziej niż Barca, choć podejrzewam, że tu to tylko jeden z wielu pretekstów.
Swego czasu była głośna sprawa wycieku z kont tajnych w szwajcarskich bankach. Ich właścicieli ścigano później w Anglii, Francji, Niemczech.
Z Hiszpanów ponad 100 mln zgromadził tam madrycki biznesmen, współwłaściciel bodaj Santander, ale i kierowca formuły 1 i paru innych znanych sportowców. Żadnemu z nich nie wytoczono procesu, nie próbowano opodatkować pieniędzy. 2 lata po opublikowaniu przecieków sprawa umarła.
Powiązania owego biznesmena z rządem Hiszpańskim to tajemnica poliszynela.
Na tle takich faktów, ta surowość i krytyczność ocen postępowania Messiego czy Neymara jest dość śmieszna. Prawo które działa wybiorczo, selektywnie, uderza tak, by zyskiwać rozgłos, firmowane jest twarzami słynącymi z braku niezależności.
Ale łatwo napisać Messi = Złodziej. Ech.
1
Po pierwsze, swoje zdanie wypowiadam na forum, do czego to forum służy. Więc z łaski swojej swoje personalne złośliwostki zachowaj dla siebie. To akurat nie jest pożądany element forum. Wydaje się że masz większe braki w dobrym wychowaniu niż ja w historii wypowiedzi Ronaldo.
To czy ta wypowiedź ma pięć dni, czy 2, nie jest istotne. Chodzi o kontekst. Jeśli ktoś ci co rano pluje na wycieraczkę i sika na drzwi, ale kiedy stracisz dom, łaskawie powie że mu cię szkoda, to jest to czcze gadanie. Zaznaczam, wiem że przykład z tyłka, chodzi o mechanizm. Pewną naturę którą ocenia się w dłuższej perspektywie.
" no i wypada orientować się dlaczego ktoś rzuca mikrofonami do jeziora ;)"
znam dużo więcej przypadków, w których dziennikarze pisali paszkwile i zmyślone farmazony na sportowców, w tym na zawodników Barcy, a na konferencję przychodzili jakby nigdy nic. Można po prostu się lepiej zachować, zignorować. Takie ciężkie do wyobrażenia?
9
Ja tam jestem zdania, że połowa "wartości" wypowiedzi to kontekst. Kiedy po meczach grupowych był sfrustrowany, mówił o Islandii per "drużyna o małej mentalności", a mikrofonami rzucał do jeziora.
Po przegranej z Atletico, mówił o kolegach, "że gdyby grali jak on..."
Dziś mając w sumie prostą drogę do finału, wyczołgawszy się z grupy z 3 miejsca, mając szansę nawet na wygraną (dzień odpoczynku więcej przed finałem ze zmęczonymi Francją lub Niemcami), łatwo mu się zdobyć na "dobroduszność", która niewiele kosztuje.
Faceta poznaje się po tym, nie jak kończy, ale jak działa "na gorąco".
Jeśli ktoś ma klasę po meczu, nie pędząc pleść reporterom o lidze ustawionej pod Barcelonę, po meczu 3:4 w którym karnego dostało się za faul metr przed polem karnym, to jego słowa brzmią prawdziwiej, bo poparte są faktami.
Sorry Cristiano, ja tego czczego peplania i nagłej solidarności nie kupuję. Zwłaszcza kiedy się kiedyś powiedziało z premedytacją, na chłodno, że "gdybym powiedział co myślę o nagrodzie MVP turnieju dla Messiego, to by mnie zamknęli w więzieniu".
13
"Jeśli pieniądze są ważniejsze niż oddanie dla klubowych barw, to nie ma o czym mówić: 190 milionów, VAT i koniec trzyletniej przygody z Barceloną."
to nie tak. Z tego co ja się orientuję, w Hiszpańskich przepisach, za wpłatę klauzuli odpowiada zawodnik. Nie wiem, czy może to zrobić podmiot prawny (np spółka, której jest właścicielem i za pomocą której się rozlicza np. z dochodów od wizerunku).
Klauzula jest formalnie podpisywana przez piłkarza, została wprowadzona jako odpowiedź na prawo Webstera i wprowadza konkretny sposób postępowania, tak by działanie tego prawa wykluczyć. Tu po prostu strony "umawiają się", za jaką kwotę piłkarz od kontraktu może się uwolnić.
Wobec takiego księgowania, jest jasne, ze piłkarzowi ktoś te pieniądze musi przelać. Np. PSG na konto Neymara musiałoby wpłacić te 192 ml. Od tej kwoty, jest po prostu naliczony podatek dochodowy (w najwyższej stawce z racji kwoty), który w Katalonii wynosi 53%, Kastylii 47%, a Baskonii 28% (chyba), W związku z czym, żeby Neymar nie był uboższy o 53% od 192 mln, ten klub wpłacający, hipotetyczne PSG, musiałoby w praktyce wpłacić 192 mln + 53% podatku (101,8 mln), oraz jeszcze kwotę pokryje podatek od tej kwoty na podatek! Pewnie wychodzi w okolicach 320 mln, choć Barca dostanie owe 192 minus opłaty.
W przypadku Thiago np., Barca dostała 26 mln, mimo klauzuli 20 (o ile pamiętam), bo Bayernowi i tak się bardziej opłacało zapłacić Barcy 6 mln, niż Thiago 10-11. (21+53%+ ta kwota podatku od podatku).
Pewnie w przypadku Neymara, gdyby Barca zmuszona była go sprzedać, można byłoby uzyskać więcej niż klauzula.
Z drugiej strony, nie wiem czy jeśli zawodnik ma "na koncie" tyle, że wpłaci klauzulę, to docelowy klub, np. Angielski, refundował mu ten wydatek, w postaci np. premii za podpis, którą na konto gracz otrzyma, płacąc niże już podatki, Angielskie, (20% od firm, max 45% od osób fizycznych) czy Francuskie (33% od firm i 49 od osób fizycznych).
Warto kiedyś uściślić i może napisać coś o tym.
0
Komentarz usunięty
0
Komentarz usunięty