AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
4
Oby prędzej, bo przeczytałem już wszystko Pratchetta... Któryś raz i lektury na wieczór się kończą. :-)
3
Oba mecze z Interem, pierwszy mecz z Chelsea, pierwszy mecz Arsenalem, pierwszy mecz z Milanem (później odrobione 4-0), oba mecze z PSG (gole PSG ze spalonych)
Kto oglądał i chce to dostrzec - wie i dostrzeże.
Dla maniaków spisków i komisja maciarewicza to "demaskacja".
8
Miałem już okazję tekst przeczytać, więc tylko powtórzę polecenie.
Kto nie czytał, siadać i czytać. Na szatę graficzną nie marudzić, bo treść wynagradza wszystkie "niedogodności".
Jeszcze raz brawa Eoren.
P.S.
Pani Magdo, niech Pani myśli o książce zbierającej te wszystkie teksty z paru lat w całość. Jakoś wspólny wątek przewodni i kolejność temu nadać, a ja kupuję bez wahania. Świetna pozycja na półkę, każdego fana ciekawych historii, dobrej literatury i Barcy. W tej kolejności.
2
Chciałbym, by była to prawda, ale cynizm wynikający z doświadczenia życiowego, uczy mnie, że piękne słowa, liczą się tylko w momencie ich wypowiadania.
Minutę później ten "pięknie mówiący" może wbijać komuś nóż w plecy.
Stwierdzenie prawdziwe w każdej skali - ludzie/rodziny/plemiona/narody/rasy/wyznania. Mów co chcesz, ale dla mnie, modlitwa działająca w ten sposób, to raczej wyjątek, patrząc na nasze krajowe podwórko i te 90% deklaratywnych katolików, a jednocześnie ilość nienawiści niezrozumienia. Brak nawet tej chwili refleksji, o której piszesz, że okazję do niej stwarza modlitwa.
Albo więc tak nie działa, albo mimo tej chwili, ludzie wciąż postępują źle, więc lekiem nie jest.
2
Ja ci na tę twoją teorię odpowiem. A ile było przypadków, że sędziowie Barcę okradali? Że nie pamiętasz. Kibice Barcy pamiętają. Tylko komu się chce wykłócać Nudne to już. Przyzwyczailiśmy się. Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Tak to było.
2
Ja bym drugiego nie gwizdnął jako faulu, nawet na połowie boiska. Ręka obrońcy przy ciele, mocne wejście barkiem.
Niby piłką nie był zainteresowany, ale obaj gracze można uznać walczyli o kontrolę, o pozycję przy piłce.
Jak mam w pamięci, ilość takich akcji, że gracz Barcy wyprzedziwszy rywala, barkiem dostawał w plecy i nic nie było - gwizdek milczał, to to wczorajsze "przewinienie" przy tamtych, to nic.
0
wybacz. Przeczytałem, ale długą odpowiedź "zeżarła" przeglądarka lub skrypt strony. Nie bardzo mi sie chce smarować referat od początku. Pozdrawiam.
2
To oczywiste, że w podobnych przypadkach opieramy się na relacjach świadków, programach tv, które zatrudniają gości od czytania z ruchu warg, lub relacji poszkodowanych.
Wszystko to, to nie to samo co nagranie dyktafonem czy bezpośrednie video (choć penie kwestionowałbyś i je), ale że Neymar święty nie jest (mało powiedziane) i miewał wyskoki, które karzą podejrzewać, że wiele z tych rzeczy to prawda, to fakt.
Tylko ktoś zupełnie zaślepiony, nie zauważy, że Neymar to nie przykład fair play, na poziomie Messiego.
Co do tego konkretnego przypadku, sięgnij po relacje po meczu z Valencią i opis zdarzeń pod koniec meczu i przy zejściu do szatni.
6
Człowiek pokorny mnie powie drugiemu, żeby się zamknął bo zarabia 10 razy mniej. Niestety takie zagrywki Neyowi się zdarzają.
Modlitwa nie czyni ludzi dobrymi, a jej brak złymi.
Messi przesadnie religijny nie jest, a nawet kiedy jest uszczypliwy w odpowiedzi na zaczepki przeciwników, to zwykle chamski nie bywa.
1
"ale jak drużyna jest ustawiona defensywnie, co jest częste w naszym przypadku"
No tu to Ty wymyślasz. Barca nigdy nie gra i nie ustawia się defensywnie, bo ani nie umie, ani nie ma zawodników do tego, ani nie koreluje to z ogólnym stylem gry. Ona co najwyżej wraca do obrony.
Barca broni atakując, trzymając piłkę, odbiera w teorii przeciwnikowi czas na konstrukcję akcji, kosztem podatności na kontry. By tę podatność zmniejszyć, nasi obrońcy grają inaczej - ŚO wychodzą szerzej, DP ma więcej do asekuracji. Wszyscy grają dalej od własnej bramki. Wynik jest taki, że obrońcy i DP biegają więcej i są zmuszani do sprintów i wyścigów na przestrzeniach za swoimi plecami częściej niż w innych zespołach, więc po prostu w przeciągu sezonu bardziej się męczą.
Brak zmian napastników, wynika z braku choćby zbliżonego poziomem zmiennika.
1
Atak może grać falami. Chwilę poczłapać, zamknąć przeciwnika w zamku, potem zmienić rytm, poatakować, potem znów zmienić i zwolnić.
To nawet bardziej naturalnie i zaskakujące niż ciągłe bieganie.
Obrona musi być czujna zawsze. Zwłaszcza, że boczni grają w Barcy bardziej jako skrzydłowi, kiedy Barca ma piłkę.
I tak. Jeśli w naturalny sposób stworzy się w meczu 5-10 dogodnych sytuacji, to zwykle bramki wpadną - ktoś je strzeli. To zdecydowanie bardziej prawdopodobne niż powtórki meczu z Valencią.
3
A Ty jakbyś się zachował na miejscu trenera przy prowadzeniu 2-3 bramkami?
Zmieniłbyś kogoś z napastników, czy korzystając z bezpiecznego prowadzenia, dał odpocząć równie przemęczeczonym DP czy LO i OP? Jeśli nic więcej by nie wpadło, to nawet czlapiace, odpoczywajace na boisku tridente, to mniejszy ból, niż przeciążona defensywa, która koncentrację musi utrzymać w tym i jeszcze w 5 kolejnych meczach.
2
Jak zupkę chińską. To był mały świński ryj, a na stadionie zalali wrzątkiem i się powiększył ;)
Na zbliżeniach widać że jest taki błyszczący jak pieczony :)
1
Czemu za Laporte czy Marquinhosa mamy płacić 2-3 razy tyle?
Bo to gracze wciąż młodzi, a na najwyższym poziomie grają od 4-5 lat. Nabyli doświadczenie, które ten chłopak musi zdobyć... popełniając błędy. Czasem błędy na miarę odpadnięcia z LM, PK czy utraty mistrzostwa.
Jeśli gra w Lyonie, to to wszystko z powodu wagi rozgrywek, ma pewnie ciut mniejsze znaczenie, ale Lyon nie stać na inny wybór. Barca musi wyważyć, czy lepiej mieć gościa, który pewnie parę klopsów popełni, ale kosztuje 20 mln, czy Laporte za 60, który grywał przeciw Messiemu i Ronaldo w wielu ważnych meczach.
Nauczką może być los Bartry. Kiedy grał regularnie (za Martino), pamiętam że bywały całe serie meczów, w których był najlepszym zawodnikiem Barcy na placu. Także według redakcji. Bartra to zdolny chłopak - dobrze gra głową, jest bardzo dobry technicznie. Może nie jest sprinterem, ale na ŚO wystarczy. Jest za to wychowankiem, więc dla klubu wycierpiał i zniósł bardzo dużo.
Co jeśli kolejny gołowąs popełni te kilka błędów, z powodu których Bartra od razu był odstawiany na trybuny? Nawet jeśli kilka meczów zagrał bardzo dobrze, na plac nie mógł liczyć? Kupimy wtedy za 20 mln, kolejnego widza na trybuny?
Jeśli stawiać na młodych, to wychowanków, lub piłkarzy którzy zgodzą się rozegrać sezon-dwa na wypożyczeniu w lidze hiszpańskiej.
Kupować za 10 mln i więcej? Tylko piłkarzy ukształtowanych, przynajmniej na takich polach, które Barcy są niezbędne (technika, przegląd pola, ustawienie).
1
chyba trochę musimy się z tym pogodzić. Po drugie nie wiem kiedy ten wywiad przeprowadzono. Może tydzień temu?
No i tak o Messim ogólniej.
Może to herezja, bo od piłkarza opłacanego tak dobrze, ma się prawo wymagać zaangażowania zawsze.... ale ten facet ciągnął Barce bardzo długo. Wtedy kiedy był jedynym skutecznym napastnikiem, wtedy kiedy co akcje grał sam na czterech obrońców, bo ci nikogo innego groźnego do krycia nie mieli. Grał zawsze i wszędzie (a styl ma inny, niż kładący się co kontakt Ronaldo).
On trochę... zasłużył... (choć to karkołomna konkluzja), na to, by wobec tego, że jego wszyscy koledzy zawodzą, nie dać z siebie wszystkiego do cna, mając w tyle głowy tą nieszczęsną reprezentację z którą niewiele osiągnął.
Dopuszczam, że może potrzebuje odpocząć psychicznie, bo myśli o CA. Zwłaszcza po zawodzie, jakim były 2 przegrane finały.
Rozumiem fakt, że by móc wrócić z całą mocą do grania w Barcelonie, potrzebuje mieć to wszystko za sobą i odpocząć.
Wierzę w niego . Choć to wszystko o czym napisałem, nie koniecznie mi się podoba, to ambitnego sportowca, brak sukcesów w reprezentacji, na pewno uwiera i pewnie ciężko koncentrować się na pracy.
2
Można powiedzieć, że Arbeloa się cieszy, bo w piłce jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz... Dziś Barca przegrała.
Gdyby nie to, że by powiedzieć to samo o Arbeloi, trzeba się cofnąć w czasie całkiem sporo...
3
Jak słabym trzeba być, by samemu nie mając wpływu na zwycięstwa własnej drużyny, wyśmiewać porażki rywala z zupełnie kimś innym. Brawo Arbeloa.
1
Akurat nie winiłbym Pique za gola Torresa, bo tam zabrakło środka pola, a obrońca musiał coś zrobić. Błąd współpracy między formacjami, ustawienia. Ciężko rozstrzygnąć, a na pewno z cała stanowczością stwierdzić o winie tylko Pique.
Reszta meczu bez zarzutu.
Najlepszy Neymar, bo na prawdę "wziął" na siebie ciężar meczu.
14
Messi jest pod formą, ale ten problem nie objawie się brakiem biegania mierzonym w km., ale niezbyt dobrymi decyzjami. To one czynią z Messiego - Messiego.
Kiedy jest w formie, potrafi zagrać piłkę, płynniej, lepiej, nie musi jej tyle holować, by sobie dać czas na rozejrzenie się i namysł. Teraz wiele porażek w dryblingach, to efekt złej decyzji na początku - podać/dryblować.
Gra też jakby bardziej asekuracyjnie, mając tego świadomość, bardziej się cofa, tam, gdzie może się swobodniej obrócić do bramki rywala.
To trochę efekt, a nie powód. Kiedy Messi jest w formie, lepiej przewiduje gdzie ma biec, co zrobić, co zrobią koledzy. Wtedy ta sama ilość km, przekłada się na lepszy efekt.
Warunek jest jednak taki, by sporo ruchu generowali koledzy, a jednak w kilku meczach, szczególnie ze słabszymi zespołami, z tym też bywa rożnie. Gra jest prowadzona w poprzek, statycznie, nie ma ruchu do piłki.
Ktoś wychodzi do podania, np. Neymar, ale ma niewiele opcji rozegrania, bo koledzy stoją.
Może to kwestia jednak trochę wieku i tego co się da wycisnąć po 53 meczach w kwietniu, z graczy o przeciętnej wieku powyżej 29 lat. Choć może to dywagacje, choć najlepiej ponoć fizycznie prezentują się Neymar i Roberto.
3
Choćby z powodu chronologii. Do sytuacji Bale;a z dużym prawdopodobieństwem by nie doszło, gdyby Real od 20 minuty grał w 10.
1
Tak jak porównanie schabowego do Sznycla ;)
1
No to proszę, Leo lubi kotleciocha ;). Fakt że pewnie z jagnięciny, czy wołowiny Argentyńskiej a nie wieprzowiny, ale co by nie mówić, pewnie za często to tego jeść nie może i stąd zamiłowanie do tego co na co dzień z przymusu omija.
5
Arsenal to akurat co roku odpada w 1/8. Nawet w nowej formule, Wenger znajdzie na to jakiś sposób.
3
Że względu na miejsce pracy - chiny. Dowcip OCZYWIŚCIE. Dodaje bo mnie zaraz białko-maniacy zjedzą... Dosłownie.
2
Kontra Janusze kuchni azjatyckiej
9
Pomyliłeś to Jacksonem Martinezem. Teraz faktycznie tak jada.
6
nie chcę się włączać w to politykowanie, ale odnośnie "uświadamiania finansowego" to już mnie rozwaliłeś.
Taki przykład - Wielka Brytania, będąc klarownym płatnikiem (nie ma żadnych programów pomocowych, w niewielkim stopniu korzysta z dopłat rolniczych), płacąc pełną składkę, a wieloma dodatkowymi kosztami, będąc obciążana stosownie do zamożności, stanęła wobec decyzji o wyjściu z Unii.
Wtedy wiele ośrodków podjęło się wyliczenia, jak to jest z tymi korzyściami z bycia w Unii.
Okazuje się że tak, jak logika wskazuje, żaden kraj europejski, nie jest tam bezinteresownie, by sponsorować inne.
Samo uproszczenie procedur handlowych, brak barier celnych, przynależność do związku państw, który jako większy potencjałem niż samodzielne państwa, negocjuje z innymi partnerami na lepszych warunkach, niż umowy bilateralne.
Do tego swoboda przepływy usług, kapitału, łatwość oceny kosztów (odniesienie do euro), jakieś tam wymogi, wymuszające dyscyplinę budżetową, gdy rządy pod presją wyborców, mają tendencję do rozdawnictwa.
Jeśli wobec takiej Wielkiej Brytanii, która zyskuje dzięki bytności w unii - ile przeczytaj sobie raporty Financial Times, czy agencji ratingowych choćby, dalej uważasz że taka Polska, która od 16 lat ponad otrzymuje sowite wsparcie finansowe naprawdę "dokłada do Unii" to jesteś, wybacz, słabo liczący.
Oczywiście że Unia czerpie profity z naszej bytności - to bez mała 40 mln ludzi, którzy zwiększają jej wspomniany rynek wewnętrzny, a przez to potencjał negocjacyjny. Bogacąc się, a robiliśmy to dotychczas najszybciej, zwiększamy swoją siłę nabywczą, a więc realny przychów samej unii, Wiele innych sposobów.
Jeśli myślisz również, że Twój sąsiad rolnik, podołałby w konkurencji z Francuzem, pozbawiony dotacji rolnej, też jesteś w błędzie. Jeśli nie podołał, to na tą dotację musiałbyś składać się Ty.
18
wszyscy ferujący wyroki - pamiętajcie, że wyrok jest nieprawomocny.
Po drugie, akurat Brazylia wzorem przejrzystości systemu podatkowego nie jest, a dodatkowo sporo tam dowolności interpretacyjnej urzędników.
Ma też "przekozackie" stawki podatku. Np. Playstation 4 w Brazylii, kosztuje z powodu podatków 6000 zł! 3 razy więcej niż w Polsce, z czego 2/3 to podatki.
Kolejna sprawa - nie sądzę, by Neymar choćby na oczy widział swojego pita. Podobnie jak Messiemu, Mascherano i pewnie wszystkim innym, podatki rozliczają wyspecjalizowane firmy doradcze, więc sporo będzie można odzyskać pozywając taką firmę - skoro tak doradzali, to nie wywiązali się z umowy. Masche już wspomniał o pozwie.
I na koniec - mnie wiem jak to jest w tym wypadku, ale większość cywilizowanych krajów, ma podpisane umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Neymar jest rezydentem Hiszpanii (niedługo obywatelem nawet), zarabia i płaci podatki również w Hiszpanii. Może to jeszzcze będzie miało wpływ na ostateczny werdykt.
3
Absolutnie nie.
Arsenal "uprawiał" pressing, Barca go stosowała. Arsenal Biegał za piłką "dla sztuki", Barca dla efektu.
Dla mnie, takie różnice, sprawiają że w dwumeczu jest 5:1.
Popatrzmy szczerze - Arsenal tylko raz czy dwa, odzyskiwał piłkę po takim swoim skutecznym pressingu - jedno zagranie za krótkie w kole środkowym między Busquetsem a kimś, a drugie lob Ter Stegena do Alby i pressing Arsenalu, który przełożył się na odzyskanie piłki. Pierwsza sytuacja, zakończyła się blokiem Masche, druga groźną sytuacją......
Tylko że Arsenal biegał cały mecz, ale głownie za piłką.
Barca z drugiej strony, naciskała bardzo rzadko, ale w idealnych momentach i lepiej synchronizując pressing - pierwsza akcja w pressingu i gol Neymara. Kilka innych i były rożne dla nas lub akcje mogące się kończyć powodzeniem.
Nawet te roki nasze - tak łatwo nie dochodziliśmy do sytuacji strzeleckich po rożnych, chyba jeszcze ani razu w tym sezonie. Barca to była konkret.
Bramka Suareza? też owoc pressingu, podobnie jak Messiego.
We wszystkich tych akcjach, gdzieś po drodze były inne opcje, więc nie tylko pressing, ale odpowiedni moment na podłączanie się graczy do ataku.
Arsenal się miotał, ale oddał zaledwie 4 strzały celne, w tym 1 Alexisa po wolnym i 1 dobitka Giuru.
Barca kontrowała, kontrolowała, klepała i wypracowała 8 celnych strzałów, a nawet część niecelnych, z bardzo dobrych pozycji.
To nie są gole "z niczego", tylko detale oddzielające drużynę dobrą, od świetnej, wyrachowanej, doświadczonej.
6
No nie zupełnie. Określił przegląd pola, umiejętność gry na jeden kontakt, wychodzenie spod pressingu, technikę, wykończenie, które dały Barcy gole, mianem "niczego".
Jeśli trener drużyny aspirujacej do mistrzostwa BPL, nie rozkminia "pa czemu" jego drużyna traci gole, to słabo.