1

Ja już kiedyś sobie odpuściłem wszelkie dyskusje z Paxem, jak doszedł do tego, że mnie wyszydzał na dzień dobry, potem wydawało mi się że sobie co nieco wyjaśniliśmy, ale chyba po prostu się nie da.
Dla niego nie istnieje coś takiego jak czyjaś opinia na temat Alvesa. Jest tylko prawda objawiona którą głosi.

1

"Raczej się nie dogadamy bo masz uprzedzenia w stosunku do zawodnika i oceniasz go pod kątem swoich uprzedzeń a nie jego gry." - a diagnozy psychologiczne sobie może daruj, bo już raz do epitetów na mój temat Cię zaprowadziły.
Ty masz uprzedzenia do mnie więc nie ma sensu dyskusja.

1

"Dla Ciebie nie za znaczenia czy gdy dobrze czy gra źle bo i tak wiadomo co będziesz pisał. " - podpowiem - to nie czytaj.
Ja mogę dokładnie napisać to samo o Tobie.
Daruj sobie więc za każdym razem te komentarze tego co piszę odnośnie Alvesa i zaoszczędzimy sporo czasu.

27

Pique jest oceniany przez gościa, którego "sportowy profesjonalizm" pozwala na podkładanie się konkretnej drużynie 2 razy w sezonie.... Very funny :)

3

czarnej może nie, takich raczej figlarzy słownych, ludzi z gatunku "asertywność zero" parafrazując Stuhra z seksmisji. Jak wpadł między wrony, to kracze.

1

", jednak u AxelaF nigdy nie znajdzie uznania." - za to u Paxa znajduje zawsze, nawet kiedy nie zapracował na aż tak duże. Wyrównuje się.

Generalnie - jak zwykle w tematach okołoalvesowych się nie dogadamy. Ja zostaję przy swoim zdaniu, Ty przy swoim i tyle.

1

P.S. Ostatni akapit odpuszczam sobie dyskusję, bo zdanie mam zupełnie inne a twierdzenia "Alves ciągnął zespół do przodu." już w ogóle to bardziej akcent humorystyczny. Cały tamten sezon był średni, ale do przodu do ciągnął Messi, mimo kontuzji a nie Alves.

"Alves miał tyle samo kluczowych podań co łącznie Iniesta i Fabregas)" - a Nolito ma ich więcej niż Messi. Czemu nie ustawia się po ZP?
Nawet rzetelne statystyki, same w sobie, to część obrazu piłki nożnej. To nie koszykówka. Tu zbyt wiele rzeczy jest różniących się ułamkowo, statystycznie nie mierzalnych.

Kończę i pozdrawiam.

1

" Jak pamiętasz robiłem zestawienia wrzutek - celnych, niecelnych, ponad bramką" - nie pamiętam. Wydaje mi się że mógłbym coś takiego odnaleźć w serwisach statystycznych, więc sporo pracy sobie zafundowałeś. Po drugie fakt, jeśli prawdziwy, jest jakoś wytłumaczalny - specjalistów wybitnych od dośrodkowań, a więc konkurencji, w Barcelonie nie ma, bo po prostu tak niskiej drużynie gra górą się nie opłaca.

"ale to czy dany zawodnik wygra walkę o piłkę to inna kwestia...." - to już wybacz, bzdura. Podaję sobie byle gdzie i niech adresat podania się martwi. Tak da się usprawiedliwić każdą stratę.
Gra w powietrzu to ryzyko straty, to głównie zagrania na walkę o pozycję, to fakt, ale sama decyzja o wrzutce powinna być w grze Barcelony skalkulowana na bardzo wysokim poziomie, by nie prowadziła do strat.

"przeciwnicy kryją strefowo a nie indywidualnie i LO nie podąża za Messim." - obserwuję coś innego - Messi przy piłce, to zazwyczaj jeden-dwóch zawodników go kryjących. Często nawet Messi w określonej strefie ściąga nawet 2 obrońców samą możliwością wzięcia udziału w akcji.

O Albie nie piszę, ale nigdy nie twierdziłem że wybitnym dośrodkowującym jest/był. Alba dośrodkowań używa kiedy goni piłkę, kiedy trudno wymyślić coś innego. Zdając sobie sprawę pewnie ze słabości tego elementu swojej gry. Pewnie możesz się też domyślać że łatwiej dośrodkować stojąca piłkę, niż kiedy się ją goni.

2

Z drugiej strony, by tych gołębi nie ubywało, możesz oddawać swoje z własnego gołębnika, by Alves wrzucać się nie krępował ;)

A poważniej - nie da się zaprzeczyć, że był taki moment, za Martino i wczesnego Lucho, kiedy Alves wrzutek miał mnóstwo, a celna była co 7-8 zapewne. (bo i jak miało być inaczej, kiedy celem był mierzący 169 cm Messi i grał między 10 cm wyższymi obrońcami przeciwnika).
Ostatnio gra górą duuużo mniej 3-4 razy w meczu, Barca od również inaczej gra - Messi częściej gra przy linii z tyłu, a celem wrzutek bywa Suarez, Neymar, Rakitic.
Przede wszystkim dzięki cofnięciu Messiego, ma więcej miejsca i czasu na wycelowanie zagrań.
Z pożytkiem dla zespołu, gra też więcej po ziemi....

...tym niemniej ów stereotyp nie powstał bezpodstawnie. Więc kiedy widzi się Alvesa podnoszącego piłkę, to człowiek liczy się z wysokim prawdopodobieństwem straty. I tyle. Nie ma się co na fakty obrażać.

4

A nie, bo Torres też. Tylko Messi zaliczał "wielką 6" (liga, puchar krajowy, liga mistrzów, klubowy mundial, oraz superpuchary- krajowy i europy) i to dwa razy a teraz dodał CA. Torres ostrzeliwał puchar ligi, puchar kraju, ligę, LM, LE (po odpadnięciu z LM z 3 miejsca), superpuchar europy, superpuchar kraju. Chyba w tym samym roku dodał mistrzostwa europy, ale nie jestem pewien.
Z resztą nawet gdyby, było to 7 rozgrywek, to nie ma w nich klubowego mundialu, a puchar ligi to w samej anglii jest takie "trofeo de myszka miki". No i by zdobywać gole w LE i LM w jednym roku trzeba nie wyjść z grupy LM co Barcy dość dawno sie nie przytrafiło.
Generalnie "wielką szóstkę" klubową ma 2 zawodników - Pedro i Messix2

2

Jak zwykle Pax, Pax, Pax - szczęśliwego

4

Tym razem po serii meczów przynajmniej dobrych, takich w których przykładał się do detali, Alves zagrał naprawdę niechlujnie.
Mnóstwo nonszalancji.
Warto lepiej wyskalować jego występy, by spokojnie móc mu wystawiać zasłużone oceny 6 i więcej, kiedy gra bez tak wielu strat i niedokładności jak wczoraj.
Mnie rzuciło się też w oczy, coś co statystycznie nie jest ujęte - kilka razy kiedy niedokładnym podaniem zmuszał kolegę do gonienia piłki, lub podawał ją na stratę, bo nawet jeśli podanie trafiało, to cel otoczony przeciwnikami, po prostu musiał piłkę stracić. Takie pakowanie kolegów na minę.

Dla mnie i Alves i Bartra niestety nie zapracowali na tak wysokie oceny.

Wyższą ocenę mógłby mieć za to Vermaelen i Mascherano. Pierwszy świetnie grał kilka razy na wyprzedzenie kasując kontry, a drugi świetnie zapewnił Barcelońskiej obronie "mięśnie".

1

"A moim zdaniem o odczuciach to sobie można rozmawiać w galerii sztuki na przykład, czy coś :)" - a czy piłki nie oglądasz, dlatego że czerpiesz przyjemność estetyczną? Te "wodotryski" których dostarczają gracze Barcy o najwyższej na świecie jakości... to chyba właśnie z katalogu odczuć. Jeśli ktoś na ich tle potyka się o własne nogi, to wciąż są "odczucia" a nie matematyka...

Możesz wskazać konkretniej? -
"OK, tylko ja piję głównie do tego zdania:
"Chociaż i tak znajdą się pewnie wielcy moralizaorzy, którzy nazwą to dziecinadą."
Brzmi to tak, jakby konkluzją tekstu było: "nie mam zastrzeżeń do zachowań Pique". A czy taka właśnie jest?"
Czy dołożenie zdania w trybie pytającym na koniec, sprawia że wyciągnięcie zacytowanego wniosku ma inną wartość?

"gdybym chciał zapytać autora komentarza lub artykułu o jedną, jedyną rzecz, o cokolwiek dopytać - to nie mogę, bo jedyna droga to dyskusja?"
No dobrze, teraz można to co robimy, poszerzyć o definicję słowa "dyskusja".
Dla mnie ciąg "artykuł-Twoje pytanie-odpowiedź autora" to dyskusja. Co więcej, jeśli robisz to na forum, anie przez prywatne wiadomości, to przecież liczysz się z tym, że do tej "wymiany zdań" (jeśli tak wolisz), mogą włączyć się inni.

2

"Tak, ważny jest stosunek. Tylko najpierw trzeba go wyznaczyć.." - W swobodnej dyskusji wystarczy odczucie, wrażenie, uroda, obecność samego zjawiska. Nie wszystko musi i jest policzalne.


"Tak, ważny jest stosunek. Tylko najpierw trzeba go wyznaczyć" - pamiętasz swoją dyskusję z userem Tarzan, czy jakoś tak? Z tego wątku - po bardzo ogólnej wypowiedzi, Ty odniosłeś wrażenie, że on zachowania Pique pochwala.
Na jakiej podstawie?
Widzisz dla mnie, obecność na forum i publikacja postu JEST zaproszeniem do dyskusji. Jeśli nie masz takiej potrzeby, tego "feedbacku" to realizujesz się pisząc bloga czy używając innych środków.
Nie postępujmy jak hipokryci, dając lub nie dając wedle uznania użytkownikom swobodę interpretacji intencji.

2

Uzupełnię trochę tę dyskusję, bo dotyczy ważnej kwestii - środki wyrazu, a dosłowność. Korbel i Pax, przy całym szacunku do ich zdania, wiele odpowiedzi zaczynają od "a przytocz mi....".
Wbrew pozorom nie jest to zaproszenie do dyskusji, uszczegółowienie jej, bo autorzy pierwszej wypowiedzi często wskazują pojawiającą się tendencję, generalizują, upraszczają, ale mają do tego prawo. To forum, a nie praca naukowa.
Sprowadzenie dyskusji do faktu czy 345 czy może 789 wystąpień danego określenia to często, a 12 błędów to przesada czy może dopiero 15 w zasadzie utrudnia dyskusje, bo przenosi ją na absurdalny poziom.

Korbel, nie gniewaj się, ale pisałeś chyba tu niżej, że jesteś typem kibica krytycznego, w ogólniejszym sensie. Że krytycznie patrzysz na słowa Pique, czy że przyznajesz, że sędziowie popełniają błędy na naszą korzyść.
Nikt oczywiście nie zabrania Ci tego podkreślać, ale Ci którzy mówią o okradaniu Barcy, upraszczając, mówią o stosunku tych pomyłek na przykład. Jeśli 10 razy nas skrzywdzą, a 2-3 razy w tym raz poważniej pomylą się na naszą korzyść, to nadal ważny jest stosunek, a nie wyliczanie tych 10 błędów.
Zabawa w wyliczanki, nie pomaga dyskutować, bo na takim poziomie dyskutują księgowi, a nie forumowicze.

Pozdrawiam obu dyskutantów.

2

Mnie się wydaje, że kontekst nadaje skala.
Słowa, śmiechy czy docinki Pique, są naprawdę niczym w skali ogólnych piłkarskich przewin.
Do Barcelońskiego obrońcy nigdy nie można było mieć zastrzeżeń o brak fair-play w pracy, tam gdzie reprezentuje klub - na boisku.
W tych kategoriach, moralizatorzy są naprawdę komiczni.

No i to trochę tak, kiedy Barcelona ma opinię "grzecznych chłopaczków", to często jej zawodnicy na boisku, za mniejsze przewinienia są karani surowiej. Często widzimy taki obrazek, sędziego "wyrównującego" liczbę kartek w meczu dla zespołów.
Po prostu jeśli przyzwyczaisz kogoś do takiego ugrzecznionego wizerunku, to czasem zwykła gra kończy się odgwizdywaniem fauli, kiedy przeciwnikowi to samo uchodzi na sucho.
Tutaj co prawda rozmawiamy o sferze werbalnej, komunikacyjnej, ale Barca była taka ugrzeczniona, nie rozmawiająca o sędziach, to Mourinho był "szefem".... teraz kiedy Pique pozwolił sobie na tyle co inni, nagle to razi nawet niektórych z kibiców Barcy.
Osobiście nigdy zwolennikiem takiego ugrzecznienia nie byłem, stąd moja ocena może.

10

Eoren, dzięki po raz kolejny. Tak po ludzku, za chwilę relaksu przy świetnym tekście ;)

2

Ok, możesz tak to odczytać, choć możliwa jest inna "wartość logiczna" tego sformułowania - np, "choć oponenci chętnie moralizują i krytykują, warto zauważyć kontekst."
Bez wydawania ocen samemu Pique, bo i tekst jest bardziej o kontekście, o sytuacji i reakcji.

Co do ocen Katalończyka - sam osobiście nie oceniam go negatywnie, a sądzę, że określniki których użył autor, były pewnym wybiegiem, by właśnie przywrócić do dyskusji drugą stronę - kto i jak się na tweety oburza, a także czemu, niezależnie od ocen postępowania Pique, bo nie sądzę by autor był tak wobec niego krytyczny.
Raczej dopuszcza obie strony sporu, wartościując pretekst i reakcję.

2

Tu już odchodząc od dalszego przebiegu dyskusji, to wcale nie ma sprzeczności. Dobry tekst może zawierać tezy z którymi się nie zgadzasz i wciąż zawierać konkluzję co do której akurat nie ma rozbieżności z autorem.
Można dyskutować na temat środków prowadzących do celu.
Trochę sztuczne to doszukiwanie się sprzeczności w komentarzu.

10

Barco celne podsumowanie wielu wątków, które przy okazji różnych tweetów Pique pojawiały się w postaci newsów, artykułów czy komentarzy na tych łamach.
Należy powiedzieć, że podsumowanie o wiele mi bliższe niż wyzwiska, moralizowanie, paszkwile czy moralizatorskie elaboraty, także liczne, o dziwo, w naszym własnym "gnieździe".

Rozumiem, jak ładnie autor napisał, pewne bóle Madrytu, któremu wygodnie jest nie pamiętać o historii ostatnich paru lat i własnych przewinach, mając okazję rozpętać wielką burzę z okazji paru słów.
Nigdy nie zrozumiem za to, biczowników z taką rozkoszą tłukących "się" po plecach Pique, w imię zasad i ideałów, które w całą sprawę, wplątuje tylko ich wyobraźnia.

Świetny tekst.

6

Chyba raczej jak wymienisz wszystko na Euro, to stać Cię będzie by dorzucić do końcówki za Verattiego. :)
przy obecnych kursach walut, to nawet jakbyś łącznie zgarnął 30-kilka mln, to niecałe 10 mln euro...

1

Bo w każdym z nas jest łyżka charakterologicznego dziegdziu, nawet jeśli uważamy się za bekę miodu ;).

A poważniej - bo to gracz który spędził w Barcelonie szmat czasu i podsumowując choćby jednym zdaniem, ten czas przy tych okazjach, staram się uciec od zdawkowego "legenda", czy innych banałów.
To gracz, w ocenie którego zawsze ścierają się we mnie dwie sprzeczności - tak jak myślę, że od razu bym go polubił, cenił jako kolegę, także za szczerość, którą pokazuje w wywiadach, tak mając doświadczenie gry w grach zespołowych, najbardziej co mnie denerwowało u członków mojej drużyny, to właśnie nonszalancja/niechlujstwo skazująca kolegę na wykonanie podwójnej pracy.

Pamiętam nerwy, presję, spory i zawsze na pewnym poziomie ich źródłem było wrażenie, że ktoś coś odpuścił, olał. Rozsądny gracz nie denerwuje się na niedostatki centymetrów, siły, skoczności czy umiejętności u kolegi, ale brak zaangażowania wkurza zawsze.

Stąd też moje odczucia do Alvesa, który możliwości ma zdecydowanie większe, niż to co czasem pokazuje na boisku. To po prostu zbyt dobry gracz, by można mu wybaczyć brak starań lub minimalizm.

1

Nie zawsze można chwalić jego grę. Jak kżdy miewa okresy słabsze, ale mnie, najbardziej irytowała u niego niechlujność i nonszalancja, bo umiejętności ma ogromne.
Kiedyś miał żelazne płuca i prędkość pędziwiatra, dziś nadrabia mądrością i ustawieniem. Dobrze że utratę jednych atutów, potrafił zrekompensować rozwojem innych.

Bez względu jednak na to, w jakiej akurat jest formie sportowej, zawsze jest ciekawym i szczerym rozmówcą. Bardzo tę jego cechę lubię.

2

A mnie szkoda samego zawodnika. Na pewno miałby mniej okazji do gry i mniej minut, a w wieku 22 lat, stabilizacja na pewnym poziomie, powtarzalność występów jest kluczowa. Inaczej może być casus Bartry - gracza zdolnego, ale nie mającego szans na ustabilizowanie formy, większą rolę.

1

Zacytuje tak zjechanego przez ciebie ostatnio piłkarza:

Gerard Piqué ‏@3gerardpique 2.12



5

liczysz to jako odsetek strzałów celnych, a to dość zwodnicze, bo często nie trudno oddać byle jaki, aby celny strzał, np. z większej odległości.
Dla mnie, bardziej miarodajny jest procent goli w stosunku do ogółu strzałów, odliczając karne. Mówi więcej o jakości decyzji, opanowaniu piłki, takiej "jakości", potrzebnej by zamienić oddawane strzały na gole, a nie parady bramkarza przeciwnika.

2

"Potocznie się przyjęło nazywać wychowanków Barcelony którzy świetnie sobie radzą poza Camp Nou piłkarzami z "DNA Barcy"."
Raczej wśród osób, delikatnie to ujmijmy, Barcelonie nieprzychylnych. To ma na celu wykpiwanie właśnie tego skrótu myślowego, tak jakby miał być prawdziwy w znaczeniu słów.

Rakitić to generalnie kiepski przykład. Został ściągnięty na inną pozycję - Iniesty/Xaviego, ale Enrique przewartościował grę Barcy i koncepcję, a zmiana dokonała się właśnie około meczu 3-1 na SB z Realem, Tam właśnie Rakitić usiadł na ławce, a kiedy wrócił grał już zupełnie inaczej i miał inne zadania. I to z nich należy go rozliczać.

Po drugie, zawsze jest ryzyko, że gwiazda innego klubu, po przyjściu do Barcy/Realu i paru innych zespołów, będzie graczem wśród zastanego gwiazdozbioru co najwyżej poprawnym, ale nie będzie wielką postacią jak dotąd.
Raz, że to kwestia wyższego poziomu na jaki wskakuje, a nie każdy to potrafi, dwa właśnie stylu gry zespołu docelowego.
Stąd owe DNA Barcy, które oznacza zespół cech występujących w grze zawodnika, które taką adaptację miałyby upraszczać.

3

Cóż, czemu skrót myślowy - "DNA Barcy" interpretujesz jako "wychowanek". Przecież to dość jasne, że chodzi raczej o "grający w stylu, który naturalny jest dla Barcelony."
Chodzi o łatwość adaptacji, odnalezienie się w zespole, grę w określonym schemacie, nawyki.
Nie wystarczy przekleić historii z Wikipedii, trzeba się zastanowić.

Co do konkluzji się zgadzam. Chłopak na żadnej pozycji, nie gwarantuje drastycznego wzrostu jakości, ale też jest ciekawym "pogłębieniem składu", tyle że wobec powrotu Rafinhi, transferu Tourana raczej nie będzie na to miejsca.

2

Albo poprosi Arbeloę, by zaproponował jakąś ciętą ripostę, coś bo ja wiem... o teatrze ;)

1

kto to jest ten "klasyk", że taki z niego kozak, że 3/4 sławnych aforyzmów i cytatów jest jego autorstwa. ;)

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: