0

Dajmy szansę piłkarzom i trenerowi jeszcze raz, oczywiście kto ma inne zdanie - jego prawo, nie oczekuję po tak fatalnych wynikach uwielbienia Martino, ja mu daję szansę i tyle. A Zubi i reszta z Zarządu - myśleć panowie z transferami, bo czas ucieka! Hejka. I korzystając z okazji, Wesołych! :)

0

Podsumowując - Messi w tak niekompatybilnej drużynie nie zawsze się odnajdzie, jak i Barca z tak niekompatybilnym Messim. Ale jak Barca złapie znowu rytm i cała gra się ułoży, Messi znów będzie kluczowy. Co za pierdoły więc ktoś chce wypisywać o jakiejś sprzedaży Leosia...? Toć to byłby strzał w kolano. Aguero? Bardzo chętnie bym go widział i widziałem goc już dawno w Barcelonie. Ja bym tego nie ścierpiał, gdyby Leo walił jedna za drugą bramki dla jakiejś innej drużyny, ale nie chodzi o niego, tylko cały czas miałbym w głowie, że te same bramki mogły być zdobyte dla Barcy. A gdyby przyszło do starcia w Lidze Mistrzów, gdzie Messi strzelałby przeciw Barcelonie - nie chciałbym widzieć takiego meczu, sami pomyślcie. Na myśl o Leo w białej koszulce już mi się robi niedobrze, więc takiego aspektu nie biorę w ogóle pod uwagę. Chcę tylko powiedzieć, że tak jak przegrana trofeum w tym sezonie nie jest specjalnie główną winą Messiego (choć na pewno też, jest współwiną), tak samo, jak zresztą sam Messi dostając nagrody indywidualne wielokrotnie podkreślał, że były one efektem pracy całej drużyny.
Czuję, że jeśli Martino dostanie ostatnią szansę, następny sezon będzie znacznie lepszy. Tak samo czekam na skok Neymara. Potencjał ma. Media uwielbiają go zestawiać z ogranym, doświadczonym ligą angielską, starszym kolegą po fachu, ale myślę, że jego to specjalnie nie rusza i pokaże swoją jeszcze lepszą wersję, chciałbym też mniej nerwową. Ten sezon jak na tak młodego piłkarza, mimo słabszych meczów i ciężaru, tej presji i oczekiwań, i tak był niezły, nawet dobry! Pamiętajmy też o pierwszej połowie sezonu! Może zbyt wiele się od niego oczekuje, ale tak na swoich śmieciach, spodziewam się, że ten następny sezon będzie dla niego jeszcze lepszy. CD

1

Ale na poważnie... Na ilu piłkarzach my, kibice, się przejechaliśmy? Od A do Z! Jedni miewali bardzo dobre mecze, później ci sami byli krytykowani. Valdes - babole, teraz najlepszy, pech, bo kontuzja. Raz Bartra był balastem, potem po błędach Masche i Pique Bartra był najważniejszym punktem obrony, tak było i wszyscy tak pisali! A teraz niedawno? Pique był właściwie najlepszym stoperem, pewnym i jakoś nikt nie miał pretensji do jego "ciężkoartyleryjnej" zwrotności niczym czołg, gdzie sprytniejszy napastnik nabierał go na proste zwody. Kontuzja w tak ważnym momencie moim zdaniem odegrała rolę znaczącą w finale Copa del Rey. Z Masche też było w kratkę, nie mówię o wzroście, czy samym ustawieniu, ale o jego koncentracji, detalach, nieraz porywczym i ryzykownym zachowaniu, grążącym nawet rzutem karnym dla rywali. Fabregas? Teraz krytykowany za brak tej gry, do której nas przyzwyczaił i również słusznie krytykowany upór trenera, który koniecznie musi go "upchać". Słusznie. Ale pamiętacie, jak to Xavi był niepotrzebny, był zawalidrogą, a Fabregas był królem środka? Tak też było, bywało. Iniesta? Właściwie to znowu nie był jego sezon, mimo jego dość niedawnych świetnych meczów. O skrzydłowych/ bocznych obrońcach podobnie można się wypowiadać. Np. Pedro był bliski odejścia, po czym wskoczył w najlepszą formę i pokazywał piękną grę, po czym... no właśnie. Nie chcę się zanadto rozpisywać, więc... CD

0

Nie sądzę, by ktoś był tak regularny jak Messi i to przez tyle lat (mimo że ostatnio troszkę gorzej mu to przychodzi, szczególnie w zaangażowaniu). Ta dzisiejsza sytuacja z Leo nie ma porównania do tej Ronaldinho, dla mnie to jest niedorzeczne porównanie - to już tak ogółem. Ale co kibic, inna opinia. Dla mnie prosta sprawa. Messi zostaje. Problemy są gdzie indziej, szczególnie w transferach. Ale również w motywacji, bo gdy widzę tych (tak - TYCH SAMYCH!) piłkarzy, którzy potrafią genialnie zagrać z rozwagą w wielu meczach, po czym grają fatalnie, by stracić punkty z jakąś słabą drużyną, to widać także problemy motywacyjne, stricte psychologiczne. Bo jak to jest - wygrać z Realem i przegrać z Valladolidem czy Granadą? Co do Martino - z mojej strony, patrząc na wszystkie plusy i minusy, myślę, że warto dać mu tę jeszcze jedną szansę. Próbował, nie udało się do końca (mam nadzieję i łudzę się, że jeszcze nie wszystko przegrane, ale mówię teraz w razie - gdyby nawet). Jeśli w następnym sezonie mu nie pójdzie, krytyka negatywna powinna być bardziej uzasadniona, myślę, że wtedy też będę zwolennikiem jego odejścia.
Idąc dalej, widzę to już od pewnego czasu - zrzucanie głównej winy, tak czuję, że gdzieś 90%, może mniej na jednego piłkarza, na którym się w tym sezonie przejechało całe Barcelonismo, ja też w kilku mniej czy bardziej ważnych meczach. Najbardziej śmieszą się mnie opinie, jakoby przegrany sezon miał być przez gorszą formę Messiego i jego brak zaangażowania. Na pewno też! Ale czy tylko? Ciągle czytam Messi, Messi, Messi. Właściwie podobnie nieobiektywne stwierdzenie było, gdy Barca wygrywała i nie dostrzegało się wkładu innych piłkarzy, a wielu kibiców mówiło tylko o Messim (okej, może poza meczem z Arsenalem 1-4 hehe). CD

0

Piękna płęta makaronowa!

0

Jam jest ten ateista wstrętny, ale w ile rzeczy ja wierzę, to nie zliczyłby chyba żaden wierzący hehe, powaga! :) Pozdro i wygranego meczyku życzę, ale przede - wielkich emocji! Jedziemy!

5

Po tak solidnym tekście i motywującym zakończeniu któż inny, jak niejaki IceMan mógłby taki tekścior wypuścić. Do boju Barcelono. A kibice jak kibice, piszą często, że to "puchar pocieszenia", a przez gdzieś połowę sezonu, gdy są rozgrywane mecze martwią się meczami swoich drużyn, krytykują za występy itd. hehe, a potem przegrani mówią - cóż, to tylko puchar pocieszenia, a co tam, niech się cieszą w Madrycie/ Barcelonie. No jak "niech się cieszą" - się pytam normalnie tu i teraz??? :) Toć to trzeba wygrać!
Poza tym z naszej strony to mecz nie tylko o puchar pocieszenia, ale mecz o przewagę psychologiczną. Jak Real Valladolid czy inna Grabada może się poszczycić, że wygrali z Dumą Katalonii, tak trzeba wszystko zrobić, żeby Real w tym sezonie tej przyjemności nie mógł mieć zaszczytu zaznać. Walka o prestiż, dumę, nie żaden "puchar pocieszenia"... Pucharem pocieszenia można nazwać ten jeden puchar, jeśli nie zdobyło się ligi, a ja w nią jaknajbardziej wierzę. Może się na nadziei przejadę, ale jest to możliwe. Na dzień dzisiejszy nazwijmy więc to trofeum dla Realu i Barcelony - Pucharem Króla. Kontrowersje jak zwykle po meczu będą, to jest jasne i napsutej krwi nie da się chyba po Klasykach nigdy wystarczająco upuścić, ale życzę Barcelonistas i Madridistas miłej zabawy, pięknego meczyku i przede wszystkim emocji. Hejka. Dzięki IceMan za fajną wstawkę przed meczem.

0

Sprzedać go do Realu, puki można, wtedy gra Barcy Z PEWNOŚCIĄ się poprawi. Leo zawalidroga. Gdyby go nie było, dzisiaj Fabregas dokonałby dzieła. Ja akurat żaden fanatyk Leosia, jeno nie widzę przyczyny porażki w messim a w całej drużynie. Przesadzasz i to grubo.

0

Bardzo... szukam słowa... uczuciowe! ;D Gdybym na polskim miał zinterpretować, to powiedziałbym, że podmiot liryczny się nie piełdoli.

0

Magisterium Donie. Czyli lipa pełną gębą.

0

Wg whoscored Iniesta dostał niecałe 7.0, Messi 7.74, co wg mnie jest zawyżoną oceną, nie patrzyłbym się na te oceny, bo wg mnie są nieobiektywne, choć pewne proporcje są zachowane. Ogólnie nie lubię tych ocen, szczególnie zawyżania po strzelonych bramkach. Messi mimo słabszego meczu potrafił wykreować kilka sytuacji i dobrze uruchamiał skrzydła. Miał sporo strat, co mu nie przystoi, więc również mam do niego pretensje, ale nie zagrał ani dobrego meczu, ani słabego, wyszło mu przeciętnie. Wg mnie na Inieście spoczywał główny ciężar gry, też na Cescu i od nich najwięcej wymagałem, też od Messiego, który połowicznie jednak spełnił swoją rolę. Alexisa nawet nie chcę się czepiać, bo grał zbyt krótko, ale zrobił i tak więcej od Pedro.

0

Ale nie tylko do Messiego miej pretensje! Co z Andresem, co z Ceskiem? Co z Pedro, który dawał niedawno dużo dużo więcej? Tym bardziej, że tak fajowo niedawno grali, że już Xavi był niepotrzebny wg sporej części kibiców Barcy. Wielu piłkarzy naraz zawodzi, nie ma potrzeby obwiniać głównie Messiego o tę czy tamtą porażkę, choć na pewno przez niego Barca również przegrała. Messi musi się wziąć w garść też.

0

Nie wiedziałem o tym. :) Każdy sposób dobry, choć nie powiem, bo dziwaczny. Mnie by to akurat nie motywowało, bo co ma piernik do wiatraka. Athletic Bilbao to drużyna sportowa. Wolałbym, żeby nie mieszano polityki ze sportem. Sport powinien zostać poza podziałami. Okej, wiadomo, że tak nie jest, ale nie lubię, gdy tak miesza się w głowach piłkarzy, jeśli to prawda. :)

0

Zgadzam się, do tego zbyt wolna wymiana podań, co skutkowało brakiem zaskoczenia.

0

Dwa razy przegrać w tak banalny sposób jest frustrujące dla piłkarzy. Nie wiem, czy to by coś dało, ale gdybym był trenerem, zrobiłbym zebranko, na którym pokazałbym wszystkim piłkarzom urywki z tych meczów, w których najwięcej dali z siebie, żeby przypomnieć im, jak trudno było zdobyć tamte wywalczone ciężko punkty, ile pracy trzeba było w to włożyć, potu wylać. Niech będzie im głupio, czasem i wściekłość na siebie może być motywująca. Ważne, żeby na mecz wychodzili z twarzami, na których coś się dzieje, gdzie widać emocje, nie z twarzami jak na ścięcie głowy.
Następne i ostatnie pytanie - retoryczne - jest takie, czy teraz na naukę i wyciąganie wniosków nie jest już za późno? Teraz trzeba liczyć na porażki rywali.
Dla mnie najbardziej frustrujące, że właśnie dziś Królewscy odrobili tę pieprzoną stratę z przegranego Klasyka, pokonując Almerię. Ot tak, w taki prosty sposób.

Dawać panowie, Real na przystawkę, odbudowanie psychiczne po finale Copa del Rey i dokończyć ostatnie kolejki z godnością. Jak będzie, tak będzie.
Jak Martino powiedział: "Liga nie zależy już od nas". Jak się daje dupy w tak prostych meczach, to się zbiera zgniłe owoce.

0

Za dużo momentami jest akcji kombinacyjnych, za mało prostych schematów. Barca zwyczajnie wymienia w gęstwinie obrońców za dużo podań! Z jednej strony mozolne pchanie się środkiem, z drugiej nieskuteczna gra lewym skrzydłem, bardziej w tym meczu wykorzystywanym. Neymar i Messi byli mimo wszystko piłkarzami robiącymi największe zamieszanie, razem mieli aż 9 kluczowych podań. Problemem nie było tyle nawet kreowanie sytuacji, co zwykłe celne oddanie strzału. Banalnie to brzmi, ale w tym tkwił wg mnie największy problem.

0

To jest po prostu przerąbane. Strzały: Granada: 5 (4 celne); Barca: 29 (9). Yacine Brahimi strzela z ostrego kąta w trudnej sytuacji, w Barcie grają tacy piłkarze i takie nazwiska nie potrafią jednej bramki strzelić? Na 29 strzałów? Wszystko jak niecelne, tak zblokowane przez obrońców, a kiedy Barcelonie udaje się oddać dobry strzał, grecki bramkarz Karnezis popisuje się paradami (super strzał Fabregasa, genialny wolny Messiego, dobitka po zamieszaniu w polu karnym Busiego). Szczególnie strzały czy może próby strzałów Iniesty i Fabregasa wołają o pomstę do nieba. Słaby Pedro i niewidoczna zmiana Alexisa, Messi nie będący w swojej najlepszej formie, ale przede wszystkim denerwował mnie Iniesta i Fabregas. Jak ma nie wejść, to nie wejdzie. W tym podzielam zdanie Martino, że Barca miała sporo pecha. Mimo wszystko. Ale przez gardło Martino nie potrafiło jednak przejść, że zwyczajnie Barca zagrała poniżej swojego poziomu (kolejny raz!), jakby nie chciała uczyć się na błędach z poprzedniego meczu. Tam ciężko było w ogóle o stworzenie sobie sytuacji bramkowej, świetna obrona Atletico i te sprawy, tutaj to było to prostsze, ale z kim Barcelona dziś grała? Z drużyną z 15. miejsca! I najważniejsze pytanie? Kiedy? Właśnie wtedy, kiedy punkty są na wagę złota. Wg matematyki 3 = 3. Wygrasz z Realem M., masz 3 punkty, wygrasz z Realem V. czy Granadą, masz 3 punkty. Szkoda, że Barcelona w tak prostych, wydawałoby się, meczach była tak wkurzająco nieskuteczna.

0

A może my se jaja robimy, a tu ta "klątwa" zadziała? Mam na myśli to, że każdy, kto wygrywa z Barcą, zdobywa Champions League? :) A niech i tak będzie. Możemy się podzielić - Atletico LM, a my La Liga, a Real wiadomo - na trzecim miejscu :)

0

A dzięki, ja tam lubię poczytać Was, ale myślę, że jest troszkę tu więcej użytkowników z własnym zdaniem, też odmiennym, a przecież i z Wami się zdarzy nie zgodzić. Dzięki. Ale wiecie, jak czas pozwoli, to jedziemy hehe. No ale trzeba coś też jeść i za Internet zrobić opłaty hehe

0

Zresztą ja się upierałem przy tym, że tego karniaka na Messim (Demichelis) nie powinno być z czysto technicznego punktu widzenia, ale z praktycznego nie chciałbym, żeby sędziów rozliczano z dosłownie chyba 10 centymetrów, gdzie nie jest jasne, w którym momencie był przerwany kontakt (faul), moim zdaniem zdecydowanie jeszcze przed polem karnym, ale sędzia absolutnie nie mógł tego widzieć klarownie. Mówi się, że analogiczna sytuacja była po faulu Daniego na Cristianie. Bzdura, tam akurat wyraźnie było widać, że faul skończył się przed polem karnym (gdzieś chyba, jeśli mnie pamięć nie myli, 34 cm przed linią pk), no ale co oko, to inny osąd. :). Jeśli rozliczać sędziów z pomyłek 10-kilkanaście cm to wg mnie tylko po wprowadzeniu systemu sędziowania za pomocą powtórek.

0

W pełni się z Tobą zgadzam z tym, że do tych momentów Barca i City, czy Barca i Real grali równą piłę. Potem zaważyły detale.

0

Co do trenera, jeśli chodzi o decyzje - Martino tam nie rządzi, to jest wiadome, to nie Mou, który sobie przychodzi i stawia warunki. Nie miesza się w politykę, w ekonomię, struktury.
Przy tych poprzeczko-słupkach żołądek podchodził mi pod mózg, a mózg pod żołądek, serio. Prawda, że transfery poza wyjątkami były dość przeciętne, co zrobisz. No i te transfery, których nie było... Tak, tak, Puyol naszym transferem. Teraz trzeba raz dwa się ze sprawą stoperów uporać, a było na to troszku czasu. Challenger super felieton napisał ostatnio, ja się zgadzam z tym, że to jest duży straszak, ale to już w rękach prawników. FIFA w sumie nie puszcza tak słów na wiatr, ale zobaczymy, jak się sprawa z tymi transferami rozwiąże.

0

Przeciwko Granadzie? Ja jestem za ustawieniem Alba + Adriano w środku, Puyol (na Granadę zawsze się spina) na skrzydle za Daniego (niech se chłop odpocznie), no, Busquets potrafi mocno uderzyć, więc ja bym go przesunął za Iniestę. Na Granadę jak ulał. A Messi lewoskrzydłowy w pierwszej połowie, w drugiej prawo skrzydłowy. Przebiłem Miki_Messiego?

0

Praca, praca, praca, a teraz weekend - czyli balowanie hehe

0

U nich widać drużynę, mimo, że mieli w tym sezonie fatalne występy. Ale nie ma drużyny, która by takich nie miała. Na dodatek warto zwrócić uwagę na ich gorszy bilans bramkowy w stosunku do Barcy i Realu, ale znowu jaką skuteczność, wytrwałość, konsekwencję mimo braku takiej ławki, jaką mają konkurencji z Europy. Właśnie dlatego, że to jest coś niesamowitego, takie "prodigy", jakby to Anglicy nazwali, warto moim zdaniem trzymać za nich kciuki. A że ja jest ten z kibiców blaugrany, trzymam kciuki za Barcę dalej do końca sezonu za ligę. Na tym polu da się jeszcze powalczyć, szczególnie, gdy Atletico będzie miało przynajmniej dwa najbardziej męczące boje przed sobą z niebieskimi.
Nie wiem, jak Wy, ja do tej pory nie ochłonąłem jeszcze z emocji, ale absolutnie nie czuję jakiejś niesprawiedliwości, jak np. po ostatniej potyczce z Chelsea. Tu wygrała drużyna lepsza, nie czuję niedosytu, choć wiem, że Barcę stać na w p.zdu więcej.
Granada? Nie ważne jaki rywal - kibicujemy dalej. A na pocieszenie pozostanie nam (tylko/ aż) hiszpańska fiesta i co najlepsze w najgorszym - może uda nam się odzyskać stracone dobre imię, jeśli uda się Barcelonie wygrać z Atletico w ostatniej kolejce.

Sport to przede wszystkim umiejętności, doświadczenie, taktyka. Ale sport to przede wszystkim emocje, motywacja, wiara we własne siły, w jedność. Wiadomo, że bez nowych transferów się nie obejdzie, jeśli chcemy poprawić jakość gry, ale jest jeszcze coś ważniejszego - chciałbym, żeby jeszcze w tym, ale głównie w następnym sezonie piłkarze Barcy poczuli jeszcze większą świeżość gry, wściekłość, może nawet powodowaną zdrową zazdrością, to już nieważne. Tak, żebyśmy po meczu (nawet przegranym) mogli powiedzieć, że im ZALEŻY. A jutro kibicujemy, jak przystało na kibiców, nie płaczemy, jeno bieremy się w garść Panowie i Panie cules!

0

Jeszcze nie miałem okazji dorzucić swoich trzech groszy po ostatnim fatalnym meczu Barcy. Nie chce mi się rozkminiać już szczegółów, kto w jakich momentach zawalił najbardziej. Na pewno, jak chyba zdecydowana większość, zawiodłem się na piłkarzach decydujących, takich jak Iniesta i Messi (tym bardziej, że oni byli teraz na fali). Ale zostawmy już to. Zawaliła cała drużyna, moim zdaniem głównie pomoc. Znamy już dobrze Atletico z tego sezonu. Atletico to mistrz przeszkadzania, niszczenia ataku rywala doskokiem, pressingiem i niejedna drużyna się o tym przekonała. Do tego mają świetnych piłkarzy, ale co jest najbardziej fantastyczne w ich teamie - nie grają u nich nazwiska, nie przede wszystkim, a jest u nich zachowana zespołowość. Tę zespołowość dało się zobaczyć w grze Barcy właśnie w meczach z City (szczególnie tym drugim), z Realem. Z Sevillą także ostatnio. Atletico będę kibicował w dalszej przygodzie z Ligą Mistrzów, oni naprawdę zasłużyli na wiele i jedno trofeum dla nich jest jak najbardziej zasłużone. Dla Barcy to były/ są kolejne bardzo ważne mecze, natomiast piłkarze Atletico wiedzą, że to może być ostatni ich tak fantastyczny sezon, tym bardziej, że mieli (można tak chyba powiedzieć) 3 razy bardziej pod górkę niż Real czy Barca. Wiedzą, że takiej okazji, która w sumie może nie zdarzyć się przez kilkanaście/ kilkadziesiąt lat - nie można przepuścić, stąd ta szaleńcza pogoń na wszystkich frontach, teraz dwóch. Simeone wpoił im tę zwierzęcą, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, zadziorność, motywację, walkę o przetrwanie, którą chciałbym widzieć co mecz u piłkarzy Barcy.

0

Z tym Realem w gazie to Cię poniosło troszku. :)

1

I się kurna nie powtórzą! :)

1

Zmiany, zmiany, zmiany... Niby tak, ale... Z drugiej strony, patrząc się na nierówną grę ostatnio Fabsa i Ney'a, jakie pozytywne zmiany mogły być pewne? Ciężko było postawić na zmienników i bycie pewnym, że bardziej poprawi się mecz, niż zepsuje. To tak moim zdaniem. Chyba już ten Neymar bardziej rozruszał mecz, choć do optymalnej formy mu jeszcze brakuje. Alexis również słabo zagrał, Pedro też, Messi też nie grał bardzo dobrze, choć miał porywające momenty i za to go zawsze cenię. Najbardziej szkoda mi Andresa, szczególnie porównując jego występ do tych ostatnich, przecież bardzo udanych. Trzeba umieć w miarę możliwości odpoczywać, wygrywając mecze po to, by skupić siły na najbliższy pojedynek na VC. Nie da się przecież dawać z siebie stu procent w każdym meczu. Może wczoraj Barca zagrała słabiej, ale tak miało być. 3 punkty są, nie cieszy Was to? Cel osiągnięty. Ile takich meczów miał Real i Atletico wcześniej? Nie musi być zawsze widowiskowo, efekt jest najważniejszy przy takim zmęczeniu w końcówce sezonu. A o piękny mecz nie martwmy się, jeszcze zobaczymy w tym sezonie finezyjną Barcę. Wiem, nie jest to Barca naszych marzeń, jest ciągle wiele do poprawy, ale takie mecze, jak z tymi najgroźniejszymi przeciwnikami ostatnio pozostają w pamięci. I piłkarze, i trener znają swoje słabe i mocne strony, ciągle nie da się wygrywać w łatwy sposób, zadowalając przy tym kibiców super grą i ładnymi bramkami. Tym razem padło na dwa karne + samobój. Co tam będziemy płakać. Powiem tak - i BARDZO DOBRZE! Najważniejsze grać z rozsądkiem, nie musi być zawsze przepięknie. :)

1

Dunaway no jacha, że grała. Regulamin jest po to, żeby go łamać! No ale potem trza dostać biczem po plecach. :)

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: