0

Jasne, że ja też go sportowo szanuję. jak powiedział Messi - to dobry chłopak - hehehe. Co komu zawinił, że taki ma charakter i ego i do tego gra dla największego rywala. To jeden z najwybitniejszych w historii. Ja jednak nie widzę w nim konkurencji dla Leo poza samą konkurencją w statystykach, cóż - takie moje zdanie. A jeśli chodzi o samo zaangażowanie w mecz - tak starając się ocenić obiektywnie - raczej wychodzi to w tym sezonie bardziej na plus dla Portugalczyka. Ja rozumiem kontuzje, wieczną krytykę, ale Messi musi się wziąć jeszcze bardziej w garść. U niego zdecydowanie były większe problemy psychologiczne w tym sezonie. A w niektórych meczach grał kompletnie bez tej wściekłości psychicznej, bez tego czegoś, czego najbardziej mi było szkoda.

0

To prawda, a sportowo umiejętności piłkarskich nigdy mu nie odmawiałem. Czy bije na głowę Messiego? Ciężko porównać. To inny typ piłkarza. W pewnych aspektach jest lepszy, ja osobiście zawsze doceniałem jego umiejętność ustawiania się, znalezienia sobie miejsca oraz wykorzystywanie do granic maksimum swoich warunków fizycznych, ale jeśli chodzi o przegląd pola, jakość podań, jakość strzałów - dla mnie gorszy od Messiego. Problem w tym, że teraz Messi ma słabszą formę i stąd ta niby lepszość Cristiana. Ale jeśli chodzi nawet o te podstawowe statystyki - Messi ma je takie same jeśli chodzi o gole na ilość rozegranych minut oraz ilość asyst, mimo że miał większe problemy z kontuzjami niż Cristiano w tym sezonie.

0

Zależy co widzisz pod słowem "ogarnięty". Ja ciągle widzę u Portugalczyka tę jedną wadę - wymuszanie rzutów wolnych, szukanie fauli, coś jak u naszego Neymara, co mi się sportowo nigdy nie podobało. Cristiano kojarzy mi się wciąż z machaniem rękami i brakiem akceptacji decyzji sędziowskich, nawet tam, gdy nie ma racji. To oczywicha moja opinia.

0

Ze sportowym bólem serca muszę przyznać, że Iniesta dzisiaj zagrał poniżej moich oczekiwań. Messi też mógł lepiej zagrać. Nie chodzi o to, by tu robić jakąś chorą rywalizację Messi - Iniesta, Sanchez - Messi, Xavi - Fabregas, jednak widzi się, że ci piłkarze mają problemy z formą. Cóż, czekamy na mundial i ciekawy jestem, jak się sprawy ułożą po MŚ.

0

Jeśli to będzie Luis. :) Będziemy trzymali kciuki!

1

Tak sobie mówiąc w ogóle o starciu lig - Atletico wygrało z Chelsea Mourinho, Real z Bayernem Pepa, obrońcą tytułu, który złapał zadyszkę, Barca z City - jednym z bukmacherskich pretendentów do zdobycia Ligi Mistrzów. No i nie zapominajmy o Sevilli, która w Turynie, w karnych, bo w karnych, ale zwyciężyła z Benfiką. Najskuteczniejszą klubową piłkę znów reprezentuje Hiszpania, co mnie cieszy.

Co do zwycięstwa Atletico - zasłużyło sobie jak nigdy na powtórkę z 1996 r. To jest niesamowita drużyna, poskładana z rozszarpanych puzzli z poprzednich sezonów. Piłkarze może są gorsi na tzw. papierze, nie mieli takich osiągnięć, z pewnością wielu nie ma takiego talentu i umiejętności jak piłkarze Barcy i Realu, ale jaka to jest drużyna... Nic już nie trzeba dodawać, kto oglądał ich mecze, ten wie, w jaki sposób potrafili niwelować zalety rywali i wykorzystać chyba prawie maksymalnie swoje atuty. Dzisiaj znowu się nie dali. Podsumowując - największymi frajerami są właśnie czempioni od lat - Barca i Real. Chłopaki muszą zejść z niebios i przypomnieć sobie swoje początki. Transfery to jedna sprawa. Atletico znowu pokazuje, jaką magię ma w sobie siła psychiki, która zawsze stanowiła integralną część sportu. Wiadomo, że ja żadnemu Atletico nie kibicowałem, bo zawsze będę z Barcą, trzymałem kciuki za Barcę, ale nie czuję wielkiego żalu, Atletico pracowało chyba najsolidniej i najbardziej konsekwentnie w ciągu tego emocjonującego sezonu. Futbol, jak wspomniał niedawno dzisiaj w wywiadzie pomeczowym urugwajski stoper materaców - okazał się SPRAWIEDLIWY. Gratulacje Atleti! Pokazaliście kawa świetnego futbolu, pokazaliście jak zniwelować różnice sportowe mimo tak dużej przepaści finansowej i podkradania zawodników co sezon. I pokażecie to w finale Ligi Mistrzów z rywalem zza miedzy.

6

To jest niedobra decyzja, moim zdaniem spowodowana paniką i z pewnością brakiem trofeów (nie licząc Supercopa).
Jak mówię i mówiłem - dałbym jeszcze jedną szansę Martino. Nie postrzegam go jako geniusza trenerskiego, czułem jednak, że coś fajnego zaczyna budować, ale miał pod górkę i nie wypaliło. Szkoda, że tak się stało, choć zdaję sobie sprawę, że wielu kibiców wolało jego odejścia, ale skoro taka jest obopólna decyzja - trzeba ją uszanować i po kibicowsku zacierać znowu ręce na kolejny sezon.
Na pewno, ktokolwiek zasiądzie za sterami Barcy, będę trzymał za niego kciuki. Instynkt mi jednak mówi, że w przyszłym sezonie po transferach (to też rzecz jasna zależy jakich...) byłoby Martino łatwiej. Kontuzje też mu nie sprzyjały, jednak udało mu się prawie samymi zwycięstwami wyjść z twarzą bez takiego cracka jak Messi w pierwszej rundzie ligowej, potrafił wygrać dwa razy z Realem, dwa razy z City, z którymi mieliśmy już odpaść z Ligi Mistrzów. Barca zanotowała naprawdę wielkie mecze, ale też wtopy - począwszy od Ajaxu, Bilbao - skończywszy na meczach, gdzie słaba forma była widoczna, jak z Realem w CdR i finałowym starciu z Atletico w LL. Barca przez wielu kibiców była już skreślana po tym, gdy wylosowała świetne City. Pamiętacie, jak nas skreślano? Niech przynajmniej walczą, jak drużyna, niech przegrają, ale z honorem - po fajnej walce. A tu Barca zrobiła nam piękną niespodziankę, wygrywając, jak się okazało z późniejszym zwycięzcą ligi angielskiej, kolejny raz udowadniając, że widowiskowa liga angielska nie aż taka straszna, jak ją cały czas malują. CD

0

PS. Do tej całej dyskusji o kilometrach - nie ma zamiaru nawet się odnosić, choć powiem Ci, że jest w tym szczypta prawdy. W każdym bądź razie - jeszcze tego brakowało, żeby kilometrami mierzyć jakość piłkarza. Nie znaczy to, że Leo serio mógłby troszkę bardziej powalczyć o piłkę. Leo jakby leżał i w najlepszej formie w życiu podchodził do samych strzałów - byłby najbardziej decydującym piłkarzem, ale wiadomo, że więcej od niego oczekujemy - i tak wiem pax, że tak samo myślisz, więc koniec! Pozdro.

0

Tak na chłopski rozum i intuicję. Czuło się, że Messi jest zagubiony w tym sezonie. Były przepiękne mecze, jak te z Levante, gdzie Tello powinien mieć z 6 goli a nie tylko hattricka, były piękne mecze z City czy z Realem, były też inne, ale były te w słabszym wykonaniu (i nie - wcale nie uważam, że stracony mecz z Valencią był słaby w jego wykonaniu, raczej powiedziałbym nieskuteczny, za to jak świetnie pracowali obrońcy Valencii).
Paxu, nie wmówisz mi, że nie widziałeś dużo gorszą wersję Messiego w tym sezonie? Nie czujesz tego psychicznego dołka Leosia? Ja to czuję, choć jak mówię, nie wierzę w to, żeby on miał teraz do końca tendencję spadkową, raczej sezon przestoju, obniżki. Teraz nie mówię już o matematyce, ale o wrażeniu, jakie we mnie pozostawił.
W każdym bądź razie od sprzedaży Leo jeszcze jestem daleko hehe. Ale fakt, że chciało się więcej od niego. Może to też przyzwyczajenie. Bo wyobraźmy sobie, że co sezon Leo dawał tyle, ile dawał dokładnie w tym sezonie. Gwarantuję, że każdy chciałby - mimo wszystko - takiego grajka. Moim zdaniem Leo wszedł na najwyższy poziom i teraz lipnie wygląda, jak porównuje się jego dzisiejsze akcje z tamtymi, ale podanie ma dalej, może nie w takiej częstotliwości, strzał z wolnego - dalej piękny, drybling - już niestety nie tak skuteczny. Ale ja nie wierzę, że Leo teraz będzie miał spadek. Spokojnie, do 32 lat jeszcze kilka czadowych sezonów pokaże, że szczęki nam pospadają.
Jednak Leo też musi się wziąć w garść - bo statystyki są, ale ja tam wiem, że skoro takie są mimo ustawienia, kontuzji i gorszej formy, stać go na dużo więcej, więc jeśli nie będzie nic specyficznego stać na drodze - musi być tylko lepiej! :) Poczekajcie sezon - zobaczycie. Ale nie, bo już niektórzy żądają, żeby Messi pokazał, że zasłużył na podwyżkę już dzisiaj hehe. No i dobra, mają rację. CD

0

No jacha, to też głupio z naszej strony, że od tak wyjmujemy piłkarzy i oceniamy ich indywidualnie. Przecież grają w zespole, więc jak kilku w meczu nie ma formy, przekłada się to też na resztę, tak to jest niestety. Trudno ich tak wyjąć i ocenić indywidualnie.
Co do formy Messiego - w tym sezonie wg mnie (niezależnie od statystyk) zrobił dużo mniej, niż był w stanie zrobić. Nie chodzi o to, ile strzelił, ale np. w pojedynczym meczu - ile miał strat, których zwyczajnie nie miał, ile potencjalnie korzystnych akcji zmarnował, ile strzałów oddał niecelnych, ile razy przeceniając swoje możliwości tracił piłkę. Ale wszystko oceniam indywidualnie na tle tego, co mógł zrobić. Ja wolę tak oceniać, bo do czego mamy się odnosić, jak nie do jego talentu. W ten sposób co konkurs chopinowski wygrywałby Chopin. W końcu zaangażowanie w odbiór piłki na najbliższych metrach, bo nie mówimy o wracaniu się - rozumiem - taktyka i pewne założenia, o których mówisz. Ale jeśli chodzi o ogólną przydatność dla zespołu - dalej jest najbardziej wartościowym zawodnikiem. To jednak na Messiego za mało.
W ogóle - Messi miał gorszy sezon. W sumie tak sobie myślę - skoro mimo tylu strat i tylu nieudolności miał takie dobre wyniki, mimo tego, że drużyna wcale nie zaczęła w tym sezonie jakoś ani mniej, ani bardziej grać na niego - raczej widać kontynuację poprzednich sezonów, to - tak sobie myślę, że jakby nie było - statystyki w postaci liczby goli i asyst i tak go jednak bronią, ale to w jaki sposób Messi zawalił niejeden mecz - jeszcze bardziej przyprawia mnie o żal, wiedząc, że mógł "tego" nastrzelać/ na-podawać jeszcze więcej...

0

Dzięki. Widzisz, tu w takim razie znaleźliśmy, jeśli dobrze Cię rozumiem, małą różnicę w postrzeganiu jakości piłkarzy, choć wydaje mi się, że Ty podobnie też to widzisz, ale może niejasno to powiedziałem. Ja jestem tego zdania, że po statystykach poznasz piłkarza, ale właśnie, jak z mojego doświadczenia z długoletniego oglądania wynika, nie zawsze tak jest. Może to też kwestia odbioru, gustu, ale wg mnie piłkarz X może strzelić w jednym sezonie 20 goli i asystować 10 razy, w drugim - powtórzyć to samo, a jednak nie dawać tej samej jakości drużynie. Ja uwielbiam przyrównywać te bezpośrednie statystyki np. do Mistrzostw Europy 2012 i wkładu Iniesty w zwycięstwo Hiszpanii. Tam Iniesta bodajże miał chyba jedną asystę na koncie? Nie pamiętam dokładnie, ale mniejsza o to. Chodzi mi o to, ile dawał na boisku i ile razy był kluczowym graczem w łamaniu linii defensywy rywali, dzięki czemu inni asystowali i strzelali. Jednak jeśli ktoś strzela ileś goli czy asystuje ileś razy - nie zawsze przekłada się to na dobro gry. Z regułu tak jest, jeśli chodzi o ofensywnych piłkarzy, ale nie zawsze. Np. ja jestem oprócz na Messim (bo nie ukrywam, że jestem) zawiedziony również po tym sezonie na Pedro i Alexisie. Statystyki Alexisa bronią się również same za siebie. Jednak nie są one aż tak fajne, jak go widziałem prywatnie, chciałem od niego więcej. I tak Chilijczyk zrobił bardzo duży postęp, mimo wszystko. Ja jednak jestem pazerny i oczekiwałem więcej. O Pedro już nie mówię, bo to stary wyjadacz, który walczy, ale często nic z tej walki nie wynika. Miał chyba z dwa miesiące naprawdę dobre, wcześniej i później znowu wrócił do przeciętniej formy. CD

2

Powiem inaczej - KAŻDY Z CZOŁOWYCH KLUBÓW NA ŚWIECIE BRAŁBY TAKIEGO MESSIEGO JAK W TYM SEZONIE OD RAZU - i to z tym samym kontraktem! Kto by pomyślał, że po potknięciu Barcy jak i po potknięciu sportowym, jak i medialnym Leo, kibice Barcy tak łatwo się poddadzą i zrezygnują z wiary w powrót Leo Messiego? To jest kolejny fenomen kibicowania, który z pewnością zapamiętam. Ja sobie to zapamiętam i potem - POWAŻNIE - będę wskazywał palcem jak to dziecko w przedszkolu i pytał się, czy Wam nie głupio.
A samą kwestię pieniędzy - czy to dużo, czy dużo za dużo - jasne, można przedyskutować, w końcu to forum, jednak odczuwa się przytłaczające i smutne wrażenie, że Leo się coraz mniej szanuje. Cóż, ja wyraziłem swoje zdanie, nie odbierajcie tego personalnie, to tak gwoli jasności. KONIEC. Wielkie (znowu) sorki za długość, ale co siedziało na sercu - wyleciało. Dobrej nocki i miłego weekendu i posiniaczonego tyłka Atletico w jutrzejszy sobotni wieczór!

1

Messi przez wiele lat był najlepszym piłkarzem na globie (w ogóle nigdy nie przepadałem za tym określeniem, ale niech tak będzie) i nigdy nie zarabiał najlepiej, a zajmował od 10. miejsca w szeregu do gdzieś 3. - 4. wśród najlepiej zarabiających piłkarzy. Nawet nie pisnął słówka na ten temat, ciągle wspominając, że tu jest jego miejsce i że tu chce zakończyć karierę.

Podsumowując - być może wygląda to niesmacznie, że akurat teraz dostał tak wielką podwyżkę, gdy tak mało zaangażowania daje z siebie. Ja jednak wychodzę z założenia - jeśli klub chce tyle dać, niech Messi bierze, co mu dają, w moim odczuciu i tak z opóźnieniem.
Choć z drugiej strony, tak z logicznego punktu widzenia - i Messi, i Iniesta powinni zarabiać najwięcej wtedy, kiedy najwięcej z siebie dają sportowo, nie wtedy, gdy ich forma spada (miejmy nadzieję, że tylko chwilowo).
I jeszcze ostatnia kwestia. Co wzbudziło moje największe zdziwienie - naprawdę, wiele, ale i tak za mało tu komentarzy, które cieszyłyby się tak ogólnie z przedłużenia kontraktu Leo z Barcą. Dla mnie to jest ewenement i jakieś dziwne zrządzenie losu, żeby wśród kibiców FC Barcelony tak mało było radości z ponownego zakontraktowania takiego młodego genialnego piłkarza. Może teraz w gorszej formie, ale i tak piłkarza decydującego, a nikt nie powiedział, że w następnym sezonie nie odbije sobie tego, czego nie mógł fizycznie osiągnąć, czy też nie potrafił psychicznie przełamać w obecnym. CD

1

Jakiś czas temu przypomniałem o dziwnym kontrakcie Iniesty, który - w skrócie - z upływem lat ma z sezonu na sezon zarabiać coraz więcej. Dla mnie to jest dziwna decyzja Zarządu, szczególnie zważając na jego rocznik. Ale wnioskuję, że Iniesta też jako ten super bogacz i zarabiający na swoim wizerunku, winach i czym tam jeszcze, ma się kierować wyższymi ideałami i odmówić podwyżki? Bo inaczej nie będzie się kierował dobrem klubu? Tak to w świecie biznesu wygląda, szczególnie dla agentów piłkarzy, którymi wcale nie chcę zasłaniać odpowiedzialności piłkarzy - nic z tych rzeczy. Piłkarze podejmują przecież te decyzje z pełną świadomością, może są manipulowani przez ludzi zarządzającymi ich wizerunkiem, ale jednak decyzje podejmowane są ze świadomością. Nikt nie chce wyjść na frajera. Z naszego punktu widzenia 8 a 10 milionów to wszystko jedno, ale agenci i piłkarze widzą, że jeśli piłkarz X grał w ostatnich latach na tym samym poziomie co piłkarz Y, to nie chce wyjść na frajera i wyciągnąć tyle, ile się da, a na pewno nie zgodzą się, żeby ich piłkarze dzieliła kwota kilku milionów €. To są astronomiczne kwoty, ale takie są prawa show-biznesu czy to w dziedzinie sportu, czy sztuki. Jeśli jeden najbardziej rozpoznawalny aktor bierze za rolę w filmie 30 mln $, to inny też tyle będzie chciał. Aktor sobie pomyśli - w sumie na co to wydam, może w sumie nie potrzebne mi są aż takie pieniądze, a 25 czy 30 melonów to w sumie to samo. W biznesie tak nie jest - trzeba się umieć cenić. A w przetłumaczeniu na nasz język, to coś podobnego jak walka między 8 zł/h a 10 zł. Oczywiście to nie to samo, bo nie mówimy tu o sumach, za która nie da się przeżyć miesiąca, jednak mniej więcej to ta sama analogia. Nie trzeba od razu skakać do najbardziej wygórowanej ceny, szantażując tym samym pracodawcę niepodjęciem się pracy. CD

1

Ale dla Leo liczy się miłość do Barcy. Pieniądze zawsze pełniły, moim zdaniem, dla niego wartość drugorzędną, nie mówię, że nieistotną - bardzo ważną, ale nie pierwszorzędną.
Oczywiście, Messi mógłby powiedzieć klubowi, że:
1) Nie, nie wypada mi brać 20 milionów, to będzie finansowa strata dla klubu. Poza tym z czego zrobimy transfery?
2) Nie wezmę takiego wynagrodzenia, bo jakby to wyglądało na tle kolegów z klubu?

Ale nie dajmy się zwariować i nie traktujmy ekonomistów Barcy za głupków. Barca to drugi najbogatszy klub sportowy na świecie, ma z roku na rok coraz wyższy przychód. Ja wychodzę z tego założenia, że jeżeli klub chce dać tyle - to znaczy, że klub na to stać. Nie możemy mówić biznesmenom, co im się opłaca, a co nie. A co do samego przyjęcia oferty podwyżki - to tak, jakbyście cenili swoją pracę na 500 000 zł rocznie, a pracodawca widząc Wasze zalety chciał Wam dać 750 000 zł. Przyjęlibyście, czy mówilibyście, że za dużo i kwestionowalibyście swoją podwyżkę? I pytanie: czy w takiej sytuacji uważalibyście za sprawiedliwą - negatywną krytykę przyjęcia tej podwyżki? Raczej wątpię. Rozumiem, że jest wielu kibiców, którzy nie zgadzają się z aż tak wielką podwyżką dla Messiego. Inni uważają, że w tej chwili, po mniej udanym sezonie, tym bardziej na nią nie zasługuje, inni, że można nawet mu obniżyć podstawę. Szukając tych bardziej winnych - nie rozumiem, dlaczego w głównej mierze wini się przyjmującego, a nie dającego? Tak jakby pazerność Messiego miałaby pokrywać się z rozrzutnością klubu. CD

1

Następna kwestia to kwestia w ogóle przyzwoitości finansowej - ile w zasadzie piłkarz pokroju Messiego miałby wymagać od swojego pracodawcy, żeby nie wyjść gorzej finansowo od najlepiej opłacanych piłkarzy i zarazem zachować twarz. Z tego co pamiętam, nigdzie nie padły słowa Messiego o jego niezdecydowaniu, "zmęczeniu", "smutku", czy czymkolwiek innym, co mogłoby się kryć pod pod postacią wymuszenia na klubie podwyżki. Sprawa wyglądała w ten sposób, że Messi co wywiad wspominał, że chce grać dla Barcy do końca swojej kariery, w niektórych wywiadach, że być może zakończy karierę tuż przed emeryturą w lidze argentyńskiej. Sandro kiedyś powiedział:
"Trzeba myśleć o takich rzeczach. Obecnie nic się nie wydarzyło, ale rynek transferowy to maszyna, która jest w ciągłym ruchu. Wszystko może się zmienić w każdej chwili.".
Dmuchając na zimne, Rosell chcąc podnieść uposażenie cracka, chciał zagwarantować Barcelonie Leo, nie chciał dopuścić do być może największego błędu w ostatnich dekadach, tym bardziej licząc się z co chwila napływającymi gigantycznymi ofertami z zewnątrz.
Pytanie - czy Leo, gdyby nie dostał podwyżki, zabrałby się i poszedł? Czy może w końcu zacząłby marudzić o podwyżce? :) Jestem bardzo ciekawy, choć prędzej uwierzyłbym w ten drugi scenariusz.

Pazerność Messiego, czy zwykłe przystanie na warunki, które mu przedstawiono, które się obiecywało przez dość spory okres czasu? Gdyby Messi dał się kupić innym klubom, co jest takie powszechne, nadrobiłby z nawiązką swoje finanse. Uwierzcie, że niesmutno byłoby mu płacić odszkodowania za "skradzione" pieniądze fiskusowi, a jak niektórzy myślą - nie opłacałoby mu się z ojcem kraść tak małych pieniędzy. Wystarczyłby mu kontrakt 25 milionów/ rok.

1

Co do słów Messiego o rzekomej grze za darmo dla klubu, przypomnę, że Leoś powiedział tak:
"Oczywiście pieniądze usuwają zmartwienia z naszego życia i pozwalają ci zabezpieczyć rodzinę, ale jeśli miałbym wybrać między profesjonalną grą w piłkę za darmo a innym zawodem, wtedy zawsze wybrałbym piłkę nożną."

Tak, tak - Messi w piłkę ręczną raczej grać nie będzie. :) Te słowa, jak zauważyłem, stały się strasznie niezręczne dla Argentyńczyka. To medialna gafa, porażka Messiego - mówię serio. W sumie - Messi niepotrzebnie w ogóle o tym wspominał, to polityczny i PR-owy cios w schaba. Teraz przy każdej gadce o pensji będzie mu się te słowa wypominać. To z pewnością jest jego polityczną, dyplomatyczną i przez to medialną porażką. Być może jest to słowne niezrozumienie - ale w mediach liczy się odbiór, nie to, co chciałeś powiedzieć, a Messi został przez większość zrozumiany w ten sposób, że mógłby w sumie grać za darmo, a przynajmniej nie będzie chciał już podwyżki, tyle mu wystarczy. Natomiast kwestia jego podwyżki cały czas między nim a klubem wisiała w powietrzu, tym bardziej, że obietnice Rosella już dawno padły. CD

0

Nie wgłębiając się już we wcześniejsze lata, gdy Leo mógł "spokojnie" zarabiać więcej, spójrzmy na sezon 2009/10. Wtedy jego pensja wynosiła 10,5 mln €. Już wtedy Zlatan I. zarabiał 14,8 mln €, a Eto'o w Anży Machaczkała 19,7 mln €. Ile przez tamten czas Messi mógłby "nadrobić" tych zgubionych milionów, gdyby zależało mu na jak najlepszym finansowo kontrakcie, jak rynek byłby w stanie mu zaoferować? Szukałem przed chwilą w Internecie informacji, żeby sobie przypomnieć, jak wyglądała jego kwestia klubowej pensji - do końca 2012 r. był 9. na liście najlepiej zarabiających piłkarzy. Trochę później, jeśli mnie pamięć nie myli, jego zarobki skoczyły do 13 mln € + 3 bonusowe.
Messi byłby prawdopodobnie o mniej więcej - strzelam - 50% bogatszym człowiekiem, gdyby wybrał kilka lat wcześniej inny klub pokroju Anży, PSG, czy innego City. Messi nie pisnął przez te lata nawet słowa o Cristianie, który przez lata był lepiej opłacanym piłkarzem. A zdobywca Złotych Piłek i Ligi Mistrzów mógłby poprosić pracodawcę o znaczną podwyżkę. Jeśli chodzi o te kwestie - będąc złośliwym - to już więcej w hiszpańskich mediach swojego czasu mówiło się o smutku Cristiana. Yaya Toure z tego, co pamiętam też przez sezon/ dwa zarabiał więcej od Messiego. Może już nie obecnie, ale pamiętam, że jego pensja klubowa była wyższa. Falcao też nie poszedł do Monaco z czysto sportowych względów. 14 milionów nie chodzi piechotą, a może raczej - nie chodzi w Madrycie koloru rojiblanco. CD

1

Powiem Wam szczerze, że spodziewałem się tak wielkiej różnicy zdań po opublikowaniu oficjalnej wiadomości o nowym kontrakcie Messiego. To nie jest literówka. Mówię, że spodziewałem się tego. I rozumiem podział zdań. Z jednej strony - ile ten zawodnik dał temu klubowi - i serca, i umiejętności, i - w końcu - co najważniejsze - sukcesów, pucharów, przez które klub wskoczył na pierwsze miejsce i z drobnymi potknięciami utrzymywał się na szczycie klubowego futbolu. Oczywiście Messi był tylko i aż częścią genialnego zespołu, żadną tam wisienką na torcie.

Z drugiej strony - kontrowersyjny moment, w którym jest mowa o wcale niemałej podwyżce, o której w sumie już Rosell trąbił od bodajże dwóch lat. Sam nie wiem, jak ten krok Zarządu ocenić. W dokładnie TYM momencie ta decyzja wydaje się dziwna, gdy Leo jest w gorszej dużo (/trochę gorszej? - zależy, przez pryzmat czego na to patrzeć) formie. Leo nie spełnił oczekiwań kibiców i od tego właśnie sezonu miałby zarabiać 20 baniek? Jest/ Wydaje się to głupotą. Wnikając w całą tę dyplomację rozmów między Messim i jego ojcem a przedstawicielami Zarządu Barcy, można to zrozumieć. Rozmowy przecież nie teraz się rozpoczęły, a dużo wcześniej, jeśli pamięć mnie nie myli już od 2012 roku, które skwitowane były słynnymi słowami Rosella, obawiającego się konkurencji innych klubów na rynku transferowym, które mniej więcej brzmiały tak, że "najlepszy piłkarz musi zarabiać najwięcej". Tak! Wtedy, gdy zaczęły się rozmowy klubu z Messim, Messi był liderem. W międzyczasie, gdy Messi zmaga się z kontuzjami i ze słabszą formą, którą teraz reprezentuje i ze słabszą formą psychiczną, tak sowita podwyżka wygląda to w tej chwili dziwnie. Ale czy Messi był w poprzednich latach tak nastawiony na zarobki, które rzecz jasna w futbolu, są astronomiczne - czy 3 miliony wte czy wewte? CD

0

Wstyd to w sumie Niemcy dzisiaj zagrali :) Pozdro! Ale interwencje ter Stegena podobały mi się, raz na przedpolu i kilka razy w bramce. Zapamiętałem go jako pewnego bramkarza. Jasne, że przeciwnik niewymagający, więc czego się tu nie spodziewać, jak nie zwyczajnej poprawności. Ale jednak wyszedł na plus. Witamy w Barcelonie za kilka miesięcy. Oby przełamał jak Victor passę średnich bramkarzy.

0

Ale wiesz, że jak się nie sprawdzi, będzie na Ciebie? Cóż trza trzymać za słowo.

2

Piękny wstęp z Tito Vilanovą...

1

W sensie oczywicha Puchar Katalonii. Neysi, nie myl, bo my z Katalonii nadajemy ;) A Polskę się na TV zobaczy, trza trzymać na pulsie :) Barca - Żirona - strzelamy i oglądamy.

0

Tylko, Neysi - teraz te ironiczne pytanie - gdy wejdzie ten ter Stegen, czy my go w ogóle zobaczymy? Dobra, nie bądźmy zbyt surowi. Chile się z Niemcami nie udało, bo Germańcy z nimi zwyciężyli jedną bramką, więc jesteśmy naprawdę dobrzy. Za dwa lata Mistrzostwo Europy dla Polski i wybaczę im błędy z tego meczu, stare grzechy zapomnimy. :)

0

Jeszcze powiedz, że Barca wygra z Atletico, skoro jesteś tą od przewidywania cudów, bo ter Stegena wykrakałaś, myślę, że wejdzie w drugiej połowie.

3

Neysi. Ter Stegen już się rozgrzewa, może zobaczymy go w drugiej.

3

Zieler broni

2

/photo/1

Jest, nie bój żaby!

3

Jakbyś zgadła. :)

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: