borys27
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
5 obserwujących
9 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@Faro Większość akcji to jest indywidualny popis. Z drużyny grającej niezwykle zespołowo i jednocześnie widowiskowo, staliśmy się zlepkiem ludzi, którzy grają w pierwszej kolejności pod siebie. Trochę z tego wyłamuje się Fermin swoimi pięknymi asystami, ale on też wielokrotnie na siłę szuka strzału, z niezbyt przygotowanych pozycji, mając lepiej ustawionych kolegów w przewadze.
0
@panczo Dokładnie. Przecież nikt mu nie każe schodzić od razu do obrony niskiej. Jest jeszcze coś takiego jak obrona średnia. Kilka metrów w tył a linia środkowa już nie będzie sprzymierzeńcem przeciwników.
0
@Beztroskii Tylko wiesz Flick tu żadnej filozofii zbytnio nie odkrył. Gdy zawodnik bez piłki ma dużo czasu i miejsca żeby piłkę zagrać (czyli ma piłkę otwartą) to wiadomo, że zagra ją dokładniej i celniej. Gdy jest presja, zmniejsza się pole widzenia (piłka zamknięta), zmniejsza się czas na myślenie i czas na działanie z piłką. Kiedy zawodnicy startują do piłek prostopadłych na wolne pole wymuszając podanie? Gdy widzą, że kolega ma właśnie piłkę otwartą. A przy obecnym zachowaniu obronnym zawodników Barcelony to tych piłek otwartych jest cała masa podczas meczu. Timing między zawodnikami rywala jest wtedy znacznie łatwiejszy. Dlatego też tyle sytuacji stwarzają przeciwnicy.
Moim skromnym zdaniem na dzień dzisiejszy po prostu taktyka jest nieadekwatna do jakości działań obronnych Barcelony i do prezentowanej przez nią formy. Jest wręcz samobójcza.
1
@rogal478 No wiesz, ale ktoś tych zawodników desygnuje do składu. Ktoś ich buduje mentalnie. Ktoś nakreśla taktykę, plan na mecz. Przygotowuje mikrocykle treningowe. Myślisz że zawodnicy graliby tak w obronie, gdyby trener nie miał takiej taktyki? Na 99,9% - nie. A może zawodnicy po prostu nie są przekonani do tej "samobójczej" strategii i może po prostu nie widzą sensu jej realizacji? Stąd może wrażenie jakby im się nie chciało... Tobie by się chciało kilka razy biec jakbyś już na starcie wiedział, że praktycznie nie masz żadnych szans gościa dogonić, i że to się notorycznie powtarza? Czyli coś jest jednak nie tak w taktyce... Piłka nożna to jednak nie lekkoatletyka.
Akurat Kounde to jest nasz zdecydowanie najsłabszy obrońca od początku sezonu. On gra gorzej od Araujo, a to już duża sztuka. To jakie on wali kiksy i babole, jak go z łatwością objeżdżają no name'y, to jest niewiarygodne. Ktoś go do tego składu jednak wystawia. Garcia grał świetnie na prawej obronie w poprzednim sezonie, to został przesunięty do środka. Po co? Tak wiem, został sprzedany Inigo, Christensen wiecznie połamany.
Nie uważam że mamy słabych obrońców. Kounde w poprzednim sezonie grał kapitalnie, Cubarsi również. Garcia jako zamiennik na prawej stronie też prezentował się super. Ok był również Inigo. Ale Barcelona nie ma słabych obrońców, bo oni już udowodnili, że potrafią świetnie grać i to nie w jednym meczu.
10
Zaraz, zaraz. Czy my przypadkiem nie cieszyliśmy się rok temu, że w końcu mamy trenera, który będzie spoza tego pierdzielonego naszego DNA? Który nie będzie ciągle o tym pierdzielił?
Powiem tak: naprawdę bardzo szanuję Flicka jako człowieka i trenera. Za to co zrobił z tą drużyną, jak zmienił jej mentalność i jak ją poukładał.
Ale od samego początku sposób gry na pułapki offsajdową mnie kompletnie nie przekonywał, pomimo świetnego sezonu. Pisałem o tym wielokrotnie. Podreślam: sposób łapania na spalone, a nie granie samą wysoką linią obrony. To są dwie różne sprawy. Samo granie wysoką linią obrony nie jest złe i ma bardzo wiele zalet (nawet przy słabszym pressingu, który obecnie występuje w drużynie), ale sposób zachowania tej linii obrony i karykaturalne próby łapania na spalone, to już jest nie do zaakceptowania. Zachowanie linii obronnej Barcelony, która wychodzi praktycznie pod samą linie srodkową, a z której przypominam nie ma spalonego, to jest zaprzeczenie jakiegokolwiek sensownego zachowania na boisku. Popularnego "odpadania" w momencie zamachu/próby/złożenia się rywala do zagrania piłki, uczą w grze obronnej na całym świecie już od najmłodszych lat. Tutaj jest nieruchome stanie i czekanie, aż ryba/zawodnik wpadnie w sieć. Jak nie wpadnie, to Houston mamy problem. Zaczyna się gonitwa za rozpędzonym gościem a często i dwoma. Z góry skazana na porażkę, bo już na starcie jest 5 metrów i pozycja wręcz nieruchoma.
Widziałem grę Barcy Guardioli, pressujacą bardzo wysoko, ale która nie dopuszczała rywali do wielu sytuacji. Enrique bazował na piłce bardziej bezpośredniej i MSN. Ale naprawdę nie widziałem w historii piłki tak dziwacznego i pokracznego pomysłu z łapaniem na spalone, w dodatku przy samej połowie, z której jeszcze raz przypomnę nie ma spalonego. Ja sobie naprawdę nie przypominam żadnej takiej drużyny... A oglądam futbol od 30 lat.
Dzisiaj De Jong w wywiadzie pomeczowym zasugerował między wierszami, że muszą pomyśleć nad zachowaniami obronnymi. Według mnie te słowa nie były przypadkowe. Zawodnicy czują na boisku, że coś nie ma sensu, w dodatku gdy przeciwnik już doskonale jest na to przygotowany. Teraz postawcie się na miejscu zawodników grających w Kadrach narodowych u innych trenerów, zawodników którzy grali w innych klubach bądź u innych trenerów, którzy ich wychowywali i całe życie byli uczeni pewnych zachowań w działaniach obronnych. Szczególnie obrońcy. I teraz po 20 latach mają to zmienić. Przecież to jest odwrócenie wszystkiego do góry nogami. Absolutnie wszystkiego.
Panie Flick do jasnej cholery czas przemyśleć pewne rzeczy, póki szatnia nie jest jeszcze stracona. Odczucia samych zawodników są bardzo ważne i powinny być brane pod uwagę. Jak w tym powiedzeniu, gdy kilka osób Ci mówi, że jesteś pijany... Naprawdę ślepy fanatyzm nie jest dobry. A odwagę łatwo pomylić z głupotą...
Rozumiem, że Barca ma grać ofensywnie. Wszyscy tego oczekujemy. Chyba dlatego im kibicujemy. Jednak można grać ładnie, ofensywnie, strzelać dużo bramek i jednocześnie zachować odpowiedni BALANS w działaniach obronnych, nawet grając wysoko linią obrony, a nie skrajnie i głupio wysoką. W tym jest cały szkopuł. Nie potrzeba do tego wcale niskiego bloku.
5
@Marcelinho132 Dokładnie tak. Przeciwnicy już nie zachowują się tak bezmyślnie i frywolnie. A jeszcze za wielkiego sprzymierzeńca mają linie środkową, z której nie ma spalonego, a o której wyraźnie ktoś chyba zapomina...
0
@kks1986 Tu kompletnie nie chodzi o wynik. A głównie o grę obronną całego zespołu i o absurdalne zachowania, które mecz w mecz występują. Ciężko przejść obok tego obojętnie. Ludzie to widzą i dlatego o tym piszą.
17
Oho! Czyżby De Jong trochę dał do myślenia w wywiadzie pomeczowym mówiąc, że musimy między innymi zmienić sposób w jaki bronimy...?
Piłkarze to nie są idioci, oni widzą i przede wszystkim doskonale czują co się dzieje na boisku...
0
@ramon59Ja nie mogę patrzeć jak on jest pasywny przy sytuacjach 1 na 1. Oczywiście najczęściej kładzie się przed strzałem, w dodatku wybiera któryś róg i nigdy to nie przynosi żadnej korzyści.
0
@Bartinho1899 Dlaczego działało to w pierwszym sezonie? Bo przeciwnicy byli tym zszokowani i nie byli na to przygotowani. Mało kto pewnie to trenował w mikrocyklach treningowych, bo nikt tak oprócz Barcelony nie grał. W tym sezonie każdy już jest świetnie przygotowany, widać że jest to przetrenowane i przygotowane. To po prostu widać po zachowaniach drużyn grających przeciwko Barcelonie.
0
@vivalaice21 To właśnie boli najbardziej.
13
Bramki tracone przez Barcelonę praktycznie w ten sam sposób, to już jest po prostu kabaret. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że tutaj nie ma żadnej reakcji ani poprawy, zero wyciągania wniosków. A ślepy fanatyzm niejednego i przy okazji w to wciągniętych również, pociągnął na samo dno. Ryzyko a głupota to są zupełnie dwie różne sprawy.
Przeciwnicy sobie bez problemów kilka razy w meczu wychodzą sam na sam. Przecież ta wysoka linia obrony nie ma żadnego sensu. To jest wręcz karykaturalne. Jestem przekonany, że trenerzy innych europejskich drużyn widząc to kręcą głową z niedowierzaniem i jednocześnie śmieją się pod nosem.
0
@korni20 Tak, wiem gdzie jest sektor gości na Borussii. Kurde, to naprawdę całkiem daleko. Spory wyczyn jak na piłkarzy Barcy:). Długo tam z Wami zabawili?
0
@korni20 Ok. Ale chociaż pod trybunę? Czy z boiska? Jeśli z boiska, to przynajmniej z jego końca?
0
@Gary No właśnie. Słabe i przykre to jest dla mnie mocno. W końcu bez kibiców nie miałoby to sensu i kibic mocno napędza te koniunkturę. Jakoś w Anglii czy w Niemczech doskonale zdają sobie z tego sprawę. Co prawda u siebie, ale kojarzę jak cały stadion Liverpoolu wraz z piłkarzami, po zwycięstwie z Barcą w rewanżu 4:0, odśpiewał You'll never walk alone... Ciary i coś magicznego po prostu, pomimo bolesnego wyniku. Nie przypominam sobie, żeby Barca z kibicami na środku odśpiewała Tot el Camp...
5
Po tym wywiadzie pomeczowym Żyry z Van Dijkiem, już zaczynam rozumieć co miał na myśli Klopp, mówiąc, że tęskni za uśmiechem i rozmowami z Holendrem:).
1
@daniel32778 Za długo oglądam piłkę, żeby brać za pewnik, że fenomenalna forma w listopadzie, będzie taka również na wiosnę. Działa to również w drugą stronę. PSG jest przykładem z poprzedniego sezonu, Real w kilku sezonach również. Według mnie o wiele częściej zdarzało się że drużyna grająca słabo na jesieni odpalała na wiosnę i zdobywała puchar Ligi Mistrzów, niż ta która utrzymywała świetną wysoką formę przez cały sezon.
0
Pamięta ktoś, albo może osobiście był tego świadkiem na stadionie, żeby piłkarze Barcelony po wygranym meczu wyjazdowym, podeszli praktycznie pod sam sektor gości, jak dzisiaj zawodnicy Bayernu?
Pytam, bo sam osobiście sobie tego nie przypominam i powiem szczerze, że mocno mnie to mierzi w tym klubie. Byłem na kilku meczach i przeważnie kończyło się na kilku oklaskach z połowy boiska. Piłkarze są tacy, jakby to powiedzieć - niedostępni. Doping u siebie słaby. Z kolei na wyjazdy jeżdżą fanatycy, doping jest naprawdę świetny i nie jest to zbytnio odwzajemnione z boiska. Z moich obserwacji wynika, że w innych klubach ta interakcja na linii kibice - piłkarze jest na innym, wyższym poziomie. @michalgajdek może mógłbyś coś więcej powiedzieć na ten temat?:)
0
@barcasempre Nie. Wolę przegrać w wyrównanym meczu nawet w końcówce ale z walką i honorem do ostatnich sekund. Nie toleruje kompletnie jakiegokolwiek odpuszczania i rzucania ręcznika w połowie meczu. To jest dopiero blamaż, większy niż sam wysoki wynik.
1
@rk Akcja indywidualna na drugą żółtą również była świetnym podsumowaniem tego, że praktycznie każdy dzisiaj w pierwszej kolejności chciał holować piłkę. Idealna puenta.
1
@montiel Poprzedni sezon miał kapitalny. Od początku obecnej kampanii to cień zawodnika. Wygląda jakby był zupełnie nieobecny. Popełnia tak proste błędy techniczne i daje się tak łatwo objeżdzać, że to głowa mała. Boki obrony są kluczowe do współpracy ze skrzydłowym, przy słabej grze bocznych obrońców jesteśmy czytelni i schematyczni.
Słaba forma Kounde według mnie może być spowodowana jedną z dwóch rzeczy, a może dwiema naraz? Jakieś problemy osobiste albo jest totalnie zajechany. To nie był przypadek, że Flick od początku sezonu stawiał na prawej obronie na Garcię. Powiem szczerze, że dzisiaj nawet po cichu liczyłem że jednak wyjdzie Araujo na środku, a na prawej Garcia.
2
Czy coś mnie zaskoczyło w tym meczu? Raczej nie, przebieg niestety zgodnie z oczekiwaniami, biorąc pod uwagę formę i kadrę Barcelony. Real zdecydowanie lepszy i wygrał zasłużenie.
Pozytywy? Chyba tylko to, że nie skończyło się deklasacją. Może niska porażka będzie cenna w kontekście bezpośrednich spotkań. Po raz kolejny Real gdy ma okazję, nie potrafi zmiażdżyć słabej Barcelony. W drugą stronę wiemy że na szczęście jest inaczej:).
Najbardziej in minus? Brak jakiejkolwiek zespołowości i współpracy. Miałem wrażenie, że każdy dzisiaj chciał grać pod siebie, niestety nawet Pedri się z tego nie wyłamał.
7
Są jeszcze mądrzy, młodzi ludzie na tym świecie. Jest nadzieja...
0
@Coveta Masz racje z tym Deco. Oczywiście w pierwszej kolejności to ewentualne pretensje można mieć do niego. Wojtek nie jest tutaj niczemu winien.
Jasne, wybronił kapitalnie nogami dobitkę przy potencjalnym karnym za zagranie ręką Balde. Kilka interwencji też miał dobrych, nie można absolutnie zrzucać winy za porażkę z Psg czy z Sevilla na Szczęsnego. Ale kurcze trzecia bramka z wczorajszego meczu już idzie zdecydowanie na jego konto. Według mnie nie ma tutaj żadnego usprawiedliwienia. Narożnik pola karnego, ostry kąt, dalsza odległość i naprawdę anemiczny strzał. Nie popracował na nogach dostatecznie, a był na to czas, tylko się położył. Ogólnie miałem wrażenie, że on już przed oddaniem strzału był źle ustawiony, dotarło to do niego, próbował to skorygować i prawdpodobnie sam się złapał w nieodpowiednim ruchu w momencie oddania strzału. Czyli tradycyjne złapanie bramkarza na wykroku.
Zresztą staram się zwracać uwagę na szczegóły przy zawodnikach. Identyczna sytuacja była w pierwszej połowie, gdy gość z Sevilli Isaac oddał bardzo anemiczny strzał z pierwszej lewa noga, a piłka długo się turlała do dalszego słupka. Gdyby leciała w światło bramki, byłby gol. Tutaj też Szczęsny poszedł w ciemno z położeniem się, nie popracował na nogach. Nie podoba mi właśnie to u niego, że często przed strzałem idzie w ciemno w jeden róg. I to często strzałem nawet z 16,15,14 metrów. Tak było właśnie z Psg przy bramce na 1:1. Ale to jest ten brak dynamiki i pracy na nogach, dlatego trzeba nadrabiać to szybszym wyborem rogu. Tylko że według mnie to nic nie daje.
Przy Garcii uwidoczniły się wszystkie braki Wojtka. Naprawdę Garcia w bramce to był kot. Dawno nikt na mnie nie zrobił takiego wrażenia. Gibki, sprawny, świetny refleks, zasięg, odważny, czytający grę, etc. Oby po kontuzji prezentował te wszystkie atuty. A póki co trzeba życzyć Wojtkowi żeby znowu nabrał tego szaleństwa, pewności i odwagi w bramce. Żeby przestawił sobie w głowie, że drużyna go teraz mocno potrzebuje w jak najlepszej wersji.
0
@Pedryrodryges Osobiście wierzę mocno, że wyciągnie wnioski i będzie bardziej elastyczny. To łebski facet, tylko czy nie za bardzo uparty w pewnych kwestiach. Oby to pierwsze.
0
@RumbleDelivery Tutaj chodzi po prostu o nastawienie głowy przed sezonem do spełnienia roli którą zawodnik ma odegrać. Jak Wojtek przychodził, to też nie miał pewnego miejsca w składzie, musiał go sobie wywalczyć z Penią. Po prostu widać było że chce rzucić się całym sobą na głębokie wody ku przygodzie, która go czeka w Barcelonie i że chce ją chłonąć pełną piersią. To mu się udało w pełni i nikt mu tego nie odbierze.
Przed obecną kampanią on o nic nie walczył. Wiesz, że takie nastawienie raczej nie sprzyja dawaniu z siebie maksa i parciu po kolejne marzenia. Tym bardziej, że przyszedł kozak Garcia, którego Wojtek zobaczył na treningu i już wiedział, że on nie będzie w takiej roli jak w poprzednim sezonie.
Ale wracając do Twojego pytania z 2 bramkarzem. Myślę, że naprawdę różne dwójki są. Te które chcą mocno włączyć o skład i te które już takich ambicji nie mają. Dałbym nawet jeszcze trzecia grupę: tych którzy są pogodzeni z numerem 2 ale jeszcze pracują ciężko, liczą na swój moment gdy wejdą do bramki, to też chcą zaznaczyć swoją obecność, coś dla niej dać, sprzedać się najlepiej jak potrafią żeby chociaż na te kilka chwil czy kilka meczów poczuć się ważna częścią zespołu. Wiedząc że i tak będą numerem 2. Takim kimś był kiedyś Pinto w Barcelonie.
Do Wojtka nic nie mam, spoko człowiek. To nie jego wina, że wyszła taka bardzo pechowa sytuacja z kontuzją Garcii. Początki w Barcelonie też miał trudne, może teraz też potrzebuje trochę czasu, żeby poukładać sobie to wszystko i jeszcze raz się mocno zmobilizować. Na obecną chwilę uważam, że nie był na to gotowy i po prostu to widać na boisku.
0
@BISHBASHBOSH Niestety nie tylko w tym. Przeciwnicy, coraz słabsi, dochodzą z nami do coraz większej liczby sytuacji. Kurcze napisałem długi wywód w odpowiedzi, ale się skasowało, więc będzie krótko:)
0
@michal1899 Jasne, pełna zgoda. Dlatego przy tych wszystkich problemach obecny pomysł na granie, to jest po prostu gotowa recepta na katastrofę.
0
Problem Barcelony ze Szczęsnym jest taki, że on w obecnej chwili widzi siebie bardziej jako trenera personalnego bramkarzy Barcy, niż gościa który jest przygotowany do roli pierwszego bramkarza. Trochę wygląda jak znowu wyrwany z wakacji. Coś tam niby pobroni, może nie jest głównym winowajcą porażek, ale tutaj za bardzo nie widać iskry, nawet tego wariactwa, które miał gdy pierwszy raz wchodził do bramki Barcy. Chciał przeżyć te niesamowitą przygodę z iskrą w oku i ją przeżył. Teraz to już wygląda jak na zwykły dzień w biurze. Ospały, apatyczny, z coraz gorszym refleksem i szybkością reakcji przy naprawdę średnich uderzeniach (wczorajszy trzeci gol dla Sevilli).
0
@Tatazolwinia Dokładnie. Co z tego że De Jong podprowadzi piłkę zdobywając teren przez kilkanaście metrów jak i tak odda do najbliższego. Przeciwnicy o tym wiedzą, dlatego jego są w stanie odpuścić a podwoić Pedriego. Gość z taką techniką i panowaniem nad piłką nie szuka w ogóle kreatywnych rozwiązań, nie zaryzykuję, nie odda strzału. Bodajże w ostatnim meczu znalazł się chyba na wysokości pola karnego i wyglądał na totalnie oszołomionego, że musi coś zrobić, najchętniej by się zawijał i spieprzał z piłką w tył albo do boku. Nie wiem nawet czy tak nie było, nie pamiętam. Do tego on w ogóle praktycznie nie broni, drepcze w defensywie, próbuje jakiś wślizgów ale chyba nigdy nimi nie odebrał piłki, więc to bardziej na alibi wygląda.