borys27
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
5 obserwujących
9 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
Pod koniec lat 80 i głównie w latach 90 na polskich boiskach działy się cyrki. Każdy kto trochę "liznął" tamtych patologicznych piłkarskich czasów, wie doskonale, że film "Piłkarski poker" to jest wręcz rekonstrukcja zdarzeń, a nie film fabularny.
Mnóstwo ludzi którzy widzieli co się dzieje (a nie było Varu i tysiąca powtórek) i potrafili łączyć kropki, krzyczało o korupcji i przekupionych sędziach. Głosy przeciwstawne były w stylu, że jaka korupcja, jakie przekupstwo, co wy za bzdury gadacie. Potem po latach, prawda wyszła na jaw i prawda się obroniła.
Ciekawe kiedy cała prawda wyjdzie na jaw w lidze hiszpańskiej. Osobiście nie uważam, że sędziowie hiszpańscy są słabi. Ciężko stwierdzić czy ktoś jest słaby, jeśli w pierwszej kolejności działa z premedytacją. Te premedytację widać na każdym kroku jak na dłoni. To jest wypaczenie jakiejkolwiek rywalizacji i idei sportowej. Dajmy już ten puchar Realowi, niech Perez się nim wypcha i dajmy sobie wszyscy z tym siana. Szkoda czasu, atłasu i nerwów.
0
Beznadziejna gra, głównie w obronie to jedno, ale kolejny skandal to drugie. Osobiście uważam, że tutaj trzeba doprowadzić do trzęsienia ziemi. Takim trzęsieniem byłoby zbojkotowanie kolejnego meczu. Tylko takie coś mogłoby wstrząsnąć hiszpańską piłką i nie tylko hiszpańską. Kolejna strata punktów nam i tak nie robi żadnej różnicy, bo z taką grą i przede wszystkim z takim "sędziowaniem" i tak nic nie wygramy w tym sezonie.
1
@Beztroskii Ładna droga i to w dosyć młodym wieku!:). Ja zrobiłem pierwsze papiery lekko po trzydziestce. Jak to mawiał Bobo Kaczmarek, żeby być dobrym trenerem i psychologiem, trzeba poznać piłkę w różnych etapach życia człowieka i przejść całą drabinę. Też przeszedłem praktycznie wszystkie szczeble piłki młodzieżowej, choć obecnie od kilku lat pracuje w seniorach.
Szkoda, że już nie pracujesz, bo widać, że masz pojęcie o czym piszesz. Ale masz rację, środowisko piłkarskie nie jest łatwe. Mnóstwo ludzi którzy nie mają pojęcia o piłce, pełno cwaniaków, którzy pojawili się przy tym sporcie, bo jest kasa. Do tego mnóstwo wyrzeczeń i poświęceń. Naprawdę trzeba na szale położyć tutaj bardzo dużo...
0
@Beztroskii Nie przesadzaj, Twoje wywody taktyczne i rozumienie gry przeczytałem z czystą przyjemnością:). Z ciekawości, długo jesteś trenerem? Trenujesz obecnie jakąś ekipę? (nie musisz podawać jaką:).
0
@Beztroskii Dokładnie. Też już to dawno zauważyłem i też wspomniałem o De Jongu.
To cała czwórka obrońców ustawionych w jednej linii powinna lekko odpadać w momencie próby zagrania piłki przez przeciwnika. Bo takie zachowania De Jonga mogą przypominać lata zamierzchłe i grę na stopera czy forstopera:). Choć domyślam się, że on chce dobrze...
0
@Bossmantoja Czyli jednym słowem gość który te kartki bardzo często pokazywał do tej pory, tym razem dziwnym trafem ich nie pokazał i to aż kilkukrotnie. Ciekawy kto wierzy w nagły przypadek:)
0
@kch Bardziej niż w punkt moim zdaniem! "Obrona jest potwornie statyczna i potęguje efekt" - idealnie ujęte.
0
@Geble Dokładnie. Spokojnie można to zbalansować, nie tracąc swoich największych atutów.
1
@Beztroskii Teraz dopiero przeczytałem Twój komentarz, po dodaniu swojego. Ale napisaliśmy mnie więcej swoje wywody z podobnym sensie:). Jak ktoś miał trochę styczności z piłką, a nawet już powiedzmy oglądał ją kilkanaście lat, to nie może uwierzyć w absurdy, które widzi w meczach Fc Barcelony...
15
Pisałem to już wielokrotnie i w tamtym sezonie i w tym. Tutaj kompletnie nie chodzi o wysoką linie obrony, a o zachowanie całego bloku defensywnego przy tej wysokiej linii obrony, głównie gdy przeciwnik ma piłkę otwartą (czyli taką gdy ma dużo czasu, miejsca i swobody do zagrania do kolegi) i bezsensowne łapanie na spalone.
To, że przeciwnicy mają w większości piłki otwarte to już inna sprawa, ale gdyby zachowanie bloku obronnego było inne i nie byłoby śmiesznego i totalnie bezsensownego łapania na spalone, to dalej akcja jest do wybronienia. Przecież przeciwnik nie musi nawet pilnować linii spalonego, jak to jest napisane w tekście, on i tak często wybiega sobie ze swojej połowy, albo przynajmniej z niej zaczyna startować i ma zapas kilku metrów na złapanie odpowiedniego timingu. Tymczasem nasza linia obrony, momentami nawet jest cała na linii oznaczającej połowę boiska (o zgrozo!) z której jak wiemy nie ma spalonego.
Co się robi na całym świecie i od lat uczy już w akademiach? Gdy przeciwnik chce zagrać piłkę prostopadła bądź za linię obrony, to w momencie "zamachu", cała linia obrony reaguje i "odpada" w tył, żeby złapać przewagę na rozpędzonym napastnikiem. A co my robimy? Stoimy i czekamy na coś co się nie wydarzy (bo nie może się wydarzyć jak przeciwnik wybiega ze swojej połowy) i potem w pięknym stylu, zgodnie z powiedzeniem: "kto nie ma w głowie, ten ma w nogach", biegniemy z jęzorem na brodę oglądając plecy i numery butów przeciwnika. Nie dość że wysoka linia obrony nie spełnia swojej roli kompaktowości, to jeszcze dopuszczamy do morderczego ścigania się w stylu lekolatletycznym. To jest dopiero sabotaż i bezsensowne marnowanie energii. Totalny ansurd. A wystarczyłoby dosłownie kilka metrów cofnąć linie obrony, linia środkowa już by nie była sprzymierzeńcem przeciwników, normalne odpadanie, a nie szukanie na siłę spalonych i stopień trudności u rywali wzrasta.
Zresztą wystarczy zwrócić uwagę na jedną symptomatyczną rzecz. Jeśli ktoś uważnie oglądał wszystkie mecze, to jedna rzuciła się w oczy bardzo mocno. Zawodnikiem który często wchodził w linie obrony i ja łamał trzymając glebie i próbując odpadać był... F.De Jong! Zdarzyło się to wczoraj, zdarzyło się to w kilku innych meczach. Gosc wie, że tak się robi na całym świecie, tak się uczy od najmłodszych lat i jestem przekonany, że on celowo wyłamuje się z ustaleń trenera, bo wie doskonale, że to jest czysty sabotaż.
Tak jak napisałem na początku i jak zostało napisane w tekście, wysoka obrona nie jest zła, pomaga zachować kompaktowość, pomaga przy stratach, przy rozegraniu, fazach przejściowych. Ale całe założenie i tak jest zepsute przez komiczne (tutaj można użyć milion synonimów i każdy będzie pasował) zachowanie bloku obronnego. A zagranie piłki otwierającej wcale nie jest łatwe, bo jak to mawiał Cruyff: " zagrać z odpowiednią siłą, w odpowiednie miejsce i w odpowiednim momencie, to jest kwintesencja techniki". Ale żeby to wszystko bylo spełnione to musi być timing zawodnika bez piłki (czyli zawsze zawodnika wymuszającego podanie). To nie jest proste, żeby wszystkie czynniki zgrały się w czasie. Ale jak przeciwnicy mają piłkę otwartą i my taktyką kamikadze im to ułatwiamy, to tak naprawdę to wydaje się banalnie proste.
Rany boskie ja po prostu nie mogę uwierzyć w to, co Flick sobie wymyślił z tymi spalonymi, i to od samego początku. Naprawdę! To działało tylko dlatego, bo przeciwnicy na początku byli zszokowani i nie mogli się do tego dostosować. I nie wierzę, że żaden zawodnik tego nie kwestionuje (a to widać chociażby po de Jongu), i że żaden trener się nie uśmiecha pod nosem gdy widzi ciągle ten sabotaż w wykonaniu Barcelony. Lubię Flicka, fajnie że wyciągnął Barcę mocno do góry, ale do jasnej cholery, my uprawiamy piłkarskie samobójstwo i przy braku zmian tej taktyki, to nie był ostatni tak wysoki wpierdziel. Ślepy fanatyzm nie jest dobry. Flick wbił sobie do głowy coś absurdalnego i niestety ale wszyscy razem idą z nim na "dno"...
1
@Beztroskii Trochę już oglądam piłkę, trochę jestem trenerem, ale serio to co wyprawia Barca przy piłce otwartej przeciwnika, jak to słusznie zauważyłeś, to serio nie widziałem. Nigdy nie widziałem żeby jakaś drużyna stosowała taką taktykę kamikadze w obronie, bo inaczej nie można tego nazwać. Gdyby ze swojej połowy nie było spalonego... Przecież to nie ma żadnego sensu, to jest dosłownie czekanie na wyrok. Ba, to jest gorsze niż czekanie, bo trzeba ciągle gonić przeciwnika od swojej połowy i robić mnóstwo sprintów. Czyli coś co miało sprawić, że ustawienie jest kompaktowe, powoduje zupełnie odwrotny efekt. Tutaj nie chodzi o stricte wysoką obronę, tylko reakcje tej obrony na zagranie przeciwnika. Ona zaprzecza wszelkim naukom piłkarskim, dodatkowo linia połowy od której nie ma spalonego, nie jest sprzymierzeńcem Flicka i jego wspaniałej "Eureki"
Serio, nie wierzę, że żaden piłkarz nie kwestionuje tego pomysłu. Po prostu nie wierzę.
0
@robsesh A wrzucę tu taktyka i wrócę za 3 tygodnie zobaczyć jak się sprawy mają:)
0
@malicinho W punkt. I to boli najbardziej.
2
Flick niestety prosi się swoją wysoką (w dodatku STATYCZNĄ i nie mającą żadnego sensu) linią obrony o jeszcze wyższe straty bramkowe. Kilka już przyjął: 7 bramek straconych w dwumeczu z Interem, 3 z Borussią, 3 z Chelsea, dzisiaj 4. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że tutaj nie widać światełka w tunelu na wyciągnięcie jakichkolwiek wniosków. I pisałem to już wielokrotnie w tamtym sezonie, to już nawet nie chodzi o wysoką obronę, a sposób bronienia i absurdalny pomysł łapania na spalone przy samej POŁOWIE, z której jak wiemy nie ma spalonego.
0
@Lukaslbn Też nienawidzę takiej brudnej piłki. Zrazili mnie do niej Włosi swoimi "teatrami" w latach 90. Do tej pory nie mogę patrzeć na te cyrki. Tylko one by się nie wydarzały, gdyby nie sędziowie. Nie wiem czy to właśnie oni i "góra" która nimi steruje, nie są równie dużą, a może nawet i większą zakałą futbolu.
0
@jackoFR Tylko przy tak wysokiej obronie to i niestety odpadniemy z ważniejszej rywalizacji.
0
Ja bym dodał do najgorszych to, że w 3 ostatnich meczach pucharowych z Atletico straciliśmy 10 goli! A przy lepszej skuteczności mogło być tego jeszcze więcej. Gole praktycznie identycznie tracone, brak jakichkolwiek wyciągniętych wniosków. Niesamowite...
0
@Klimach fan Naprawdę Flick wyciąga bardzo wiele i bardzo go lubię, ale tej jego obrony od samego początku nie rozumiałem. Gotowy przepis na katastrofę z lepszymi zespołami, która co jakiś czas niestety się wydarza...
2
@Malcom Do tego tak naprawdę dzięki niemu Garcia otrzymał czerwoną kartkę. Zresztą te fatalne zagranie było poprzedzone innymi dwoma, równie fatalnymi...
2
@robsesh To jest oczywiste. Drużyny tak grające jak Atleti mogą uskuteczniać swoją brudną grę tylko przy pomocy sędziego.
2
To już robi się nudne i żałosne. Chyba nikt już nie wierzy w jakikolwiek przypadek...
2
@MaFCB A gdzieś przed meczem widziałem info, że to sędzia który najczęściej przerywa grę gwizdkiem bądź najwięcej razy pokazał kartki, już nie pamiętam dokładnie. Myślę sobie, oho, to w meczu z Barceloną będzie zupełnie na odwrót. No i co...
0
@ziomal62 A Ci co są za nami w tabeli i mają też 13 pkt, to już nie grają w ostatniej kolejce?:)
3
Szykuje się niezwykle ciekawa ostatnia kolejka. Trzeba przyznać, że ten nowy format Ligi Mistrzów jest strzałem w dziesiątkę. Kilka drużyn może jeszcze z ósemki wypaść, nawet Real, a kilka spokojnie do niej wejść. Żeby mieć względny spokój bez oglądania się na innych, trzeba wygrać strzelając kilka goli.
0
@tervas Chelsea +6. Ostatnia kolejka zapowiada się mega ciekawie!
0
@Ronad10 On wygląda na meczu totalnie odklejony, nieobecny duchem, a tylko ciałem. Bez koncentracji, bez bliskiego krycia, bez dobrej oceny zagrań przeciwnika, bez szybkiego poruszania się i szybkiej reakcji. Po zmianie było zbliżenie kamery na niego, zamyślony, wzrok zupełnie gdzie indziej, jakby ten mecz go w ogóle nie interesował. Nie wiem naprawdę co się z chłopem stało w tym sezonie, to cień zawodnika z poprzedniego sezonu. Bez pasji i zacięcia do tego co robi. Takie rzeźbienie dla rzeźbienia. Gdyby nie Garcia na bramce, to tych bramek zawalonych na spółę z innymi obrońcami byłoby zdecydowanie więcej.
1
@don'T.R.I.P.e I to jest w tym wszystkim najgorsze i niepokojące, że byle długa piłka przeciwników jest w stanie zrobić tak ogromne spustoszenie w szeregach naszej linii obronnej...
2
Jeśli chodzi o mecz: gdybym oglądał piłkę od wczoraj, pomyślałbym, że to co się tutaj odwaliło to jakaś aberracja, pierdzielony matrix. Ale, że oglądam już całkiem niezły szmat czasu, powiem tak: takie rzeczy się zdarzają i jeszcze nie raz się zdarzą. Taki jest po prostu urok piłki. Druga połowa też pokazała, że to, że masz miażdżącą przewagę i mnóstwo sytuacji, nie oznacza, że w drugiej będzie to samo i że bramki są tylko kwestią czasu... Trzeba przyznać, że Sociedad zagrało bardzo mądrze drugą połowę i nie bronili się tak nisko jak w pierwszej.
Dobra, trochę ku pokrzepieniu serc. W 2015, też w styczniu na Anoeta gdy Enrique posadził w pamiętnym meczu na ławce Messiego i przegraliśmy ten mecz, finalnie zdobyliśmy potrójną koronę. Także bądźmy dobrej myśli, porażki też są potrzebne. Ten moment, jeśli jakiś w ogóle ma być, jest całkiem niezły. Seria zwycięstw rozleniwia i wkrada się rutyna, porażki zachęcają do wyciągnięcia wniosków, większej pracy, zachowania koncentracji i czujności...
5
Niesamowite jest to jak rozwinął się Fermin Lopez. Od jednowymiarowego gościa który ładował dosłownie z każdej pozycji, do zawodnika wszechstronnego z bogatym repertuarem zagrań, których nie powstydziłby się Xavi, Iniesta, Pedri. A przecież niedawno jeszcze grał w 3 lidze. Piękna historia.
4
Oglądałem ten mecz w 95 roku. Szukało się na satelicie, ówczesne strimy:)