borys27
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
5 obserwujących
9 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
Pochwal Xaviego a on mówi po trzymaj mi piwo i wpuszcza w kluczowym momencie Sergiego Roberto, który zawala bramkę. Podobna zmiana do Romeu w klasyku. To już naprawdę nie chodzi oto, że Roberto zawalił bramkę, jego po prostu nie powinno być na boisku przy tak wyrównanym meczu.
3
Trzeba Xaviego dzisiaj pochwalić za skład. Roberto na ławce, co często nie było takie oczywiste. Ogólnie, jeśli jest już w klubie, to powinien być rezerwowym w ważnych meczach i pełnić rolę, jaka kiedyś pełnił Keita. No i Kounde na prawej. Mam nadzieję, że on już naprawdę na stałe tam zagości, ponieważ nie pierwszy raz świetnie się sprawdza na tej pozycji. Ma bardzo dobry timing i świetnie czyta grę. Dodatkowo potrafi nieoczywiście wprowadzić piłkę w bocznej strefie, co jest o wiele trudniejsze do wykonania niż ze środka. Tego nie ma Araujo. Z Kounde prawe skrzydło jest o wiele płynniejsze.
0
Wow! Biedny Robert taki poturbowany był z Betisem, że aż musiał ostatnio zejść. Dobrze, że szybko wydobrzał, bo bez niego nasz atak nie istnieje...
0
Zwracał ktoś może coś z vinted? Udało się normalnie odzyskać pieniądze?
1
@Remi70 Stres. Cała sytuacja go przerasta i jego jakiekolwiek myślenie i szybkie reakcje podczas meczu nie istnieją. Po prostu są wyłączone. Nawet zmiany robi ciągle te same.
O tym samym pomyślałem podczas meczu. Kounde był fatalny na środku, a Araujo biegał praktycznie przy linii, z tym, że Viniciusa tam nie było. On po prostu zbiegał z półprzestrzeni, a nie ze skrzydła, w światło bramki. Każdy to widział już po 10 minutach meczu. Tylko nie Xavi...
2
@pienaar Uuu panie dokładnie. Znałem to uczucie kiedyś. Powtarzałem sobie: "ja sobie jeszcze wygram". Brat do dzisiaj się z tego śmieje, że jeszcze sobie wygram. Oszukiwanie samego siebie. Na szczęście od 6 lat człowiek żyje szczęśliwy i w prawdzie:). Może dla Xaviego też jest jakaś szansa?:)
1
Jest errata do wypowiedzi potwornie wkurzonego Sergiego Roberto: "Słuchaj kolego! Nie zmuszaj mnie, żebym Ci nie pokazał, gdzie eee pieprz ro yyy, wróć! Gdzie raki zimują, ok?!"
1
Ku pokrzepieniu serc. W 2008 też było 1:4 (słynne zdjęcie objętego Pyuola z Raulem). Rok później sezon 6 pucharów. Także jeszcze parę miesięcy i gabloty znowu będą pełne:P Cierpliwości...
10
Wiesz jaki jest jeden z ogromnych plusów tego artykułu? Ano taki, że odkopałeś wielu "dinozaurów", którzy raczej nie udzielają się na tej stronie. Przeczytanie ich komentarzy to czysta przyjemność. Tego tutaj nie uświadczysz na co dzień. Dla młodych to jest jednak za długie i nieciekawe. Znacznie ciekawsze jest pisanie 24h o dupie Maryni i przepychanie się między sobą o byle pierdołę. Kiedyś było więcej magii na boisku i więcej magii na takich stronach jak ta. Mądrych i merytorycznych komentarzy było na pęczki, a autorskie felietony i artykuły przykuwały uwagę i były przyczynkiem do dyskusji na wysokim poziomie. Takim właśnie poziomie jak pod tym artykułem. Przekonujemy się na własnej skórze, że wszystko co idzie w ilość, przesyt, gloryfikację mamony, kliknięcia, do niczego dobrego nie prowadzi. Zarówno w życiu, w sporcie, jaki i w świecie wirtualnym.
2
Xavi w wywiadzie pomeczowym mówi, że dzisiejszy sposób grania (z przeciwnikiem który taktycznie od początku do końca grał tak samo), to nie był mecz dla Roberta. Bardziej dla Yamala czy Felixa (którzy weszli w końcówce), dlatego Lewy grał aż 70 minut! No czego tu nie rozumiesz? Chyba logiczne nie! Jakie pytania tam jeszcze?:)
Aż mi się przypomniało: Śpi Misiu, śpi, śpi jak bóbr. No to co? Śpię, bo mi się chce spać! Logiczne?
24
Tylko zaraz zaraz, czekaj Xavi, bo coś mi się tu nie zgadza. Chcesz powiedzieć, że to nie był mecz dla Lewego i dlatego grał aż 70 minut?! Z przeciwnikiem który od początku do końca grał w taki sam sposób? Mhm... Logiczne!
2
Jaki Cruyff to był pieprzony geniusz to głowa mała! Kiedyś powiedział: technika piłkarska to jest też umiejętność podania piłki w odpowiednim czasie, z odpowiednią siłą i w odpowiednie miejsce:).
0
@MOLESTA Naiwna to mało powiedziane. Była wręcz fatalna w obronie. Może nieźle trzymali linie, ale często brak "odpadania" przy próbie zagrania całkowicie ich dyskwalifikował. Juniorzy już wiedzą, że trzeba wypracować lekka przewagę nad obrońca przy próbie zagrania na wolne pole. Oni wyglądali jakby stali i liczyli na zły timing piłkarzy Barcelony i w efekcie spalone czy na niedokładne podania co wiele razy miało miejsce. Niektórych nie było, sędzia wielokrotnie się pomylił. Kiedyś tak Rayo wyszło z Barceloną na Camp Nou, bodajże w 2015 z Neymarem i skończyło się szóstką, też ciągle były grane piłki bezpośrednio zainie obrony.
1
Chłopie naprawdę nie musisz się tłumaczyć dlaczego zmieniłeś Roberta. To jest Twoja decyzja i profesjonalny piłkarz musi ją zaakceptować i nie ma prawa się obrażać (co najwyżej może się z nią sportowo nie zgadzać). Więcej odwagi panie Xavi, dla dobra drużyny, a nie obchodzenia się z kimś jak z jajkiem, żeby się tylko nie obraził.
10
U Balde po raz kolejny nie martwi brak dokładności, a brak wyobraźni piłkarskiej. Niedokładne podania nie wynikały głównie z braku celności, tylko ze złej oceny danej sytuacji. On te podania kierował na kolegę, zamiast na wolną przestrzeń, jakby nie wiedział, że zanim piłka doleci to kolega zmieni swoje położenie (bo partner z drużyny te wolną przestrzeń między bramkarzem a obrońcami właśnie atakuje). Musi sobie puszczać w nieskończoność dzisiejsze zagranie Sandro, no on to zrobił świetnie.
Abstrahując już od dzisiejszego meczu, Balde potrafi wrzucić "zawiesinę" prostym podbiciem (ale to są piłki bardziej na Kollera czy Croucha) czy zagrać wsteczną na wbiegającego kolegę, ale ma ogromny problem z dokładnym "rotacyjnym" zagraniem wewnętrzna częścią stopy.
0
Od 70 minuty dało się ten mecz oglądać! Zgadnijmy dlaczego?!:)
Xavi w końcu przejrzał na oczy? Laporta mu w końcu pozwolił ściągać Robercika? No brawo trenejro! Chcesz coś wygrać w tym sezonie, to w ataku musisz mieć ludzi, którzy wystartują do piłki prostopadłej a nie statycznych, których jedyna zasługa jest asysta drugiego stopnia po nabiciu piłka. Potrzeba tam finezji, fantazji, ruchliwości, nieszablonowości. Oby ten Roque był zbawiennym powiewem świeżości i zmienił te "fatalne zauroczenie" Xaviego Lewandowskim.
0
@AlwaysBlaugrana Niestety, ale w dużej mierze pretensje powinien mieć do siebie.
0
Wyniki czy styl - widziałem już wiele. Nie mogę natomiast uwierzyć, że tak genialny piłkarz jest takim betonem na ławce trenerskiej. W tej drużynie naprawdę nie ma żadnej rywalizacji. Po co zawodnik ma się starać, bądź martwić o skład, jak i tak wie, że będzie grał. Xavi ciągle wrzuca te same nazwiska i liczy na inne efekty. Nie wiem jak to nazwać?
Pamiętacie za Enrique? Nie szło do stycznia, ale coś próbował wstrząsnąć drużyna. Szukał, kombinował, posadził na ławde Messiego z Sociedad. Nie bał się odważnych decyzji i pewnie między innymi dlatego napisała się kolejna piękna historia.
Jak powiedział Guardiola: "Nie ma nic bardziej ryzykownego, niz niepodejmowanie ryzyka".
0
Tutaj wcale nie chodzi o skuteczność według mnie, a po raz kolejny o mentalne podejście przy prowadzeniu 1:0. Barcelona po raz kolejny podała rękę rywalowi. Przed wyrównaniem Pena zagrał bardzo ryzykownie, Pedri później stracił łatwa piłkę przy wyprowadzeniu, Valencia uwierzyła, zaczęła śmielej atakować. Wygrane w tamtym sezonie po 1:0 stały się bronią obosieczną drużyny i Xaviego. Tak jak za skuteczność nie można winić trenera, tak już za grę przy minimalnym prowadzeniu jak najbardziej. To nie jest przypadek i to się po raz kolejny potwierdziło.
Po prostu tej drużynie brakuje umiejętności zamykania meczów, dążenia po kolejne bramki, stłamszenia rywala. Jeśli ktoś myślał (a niestety chyba w tym gronie jest nasz trener), że znowu Ter Stegen będzie nas ratował i będziemy tracić rekordową ilość bramek, to niestety przyszedł czas weryfikacji i rozczarowania. Nawet Włosi po latach czy Niemcy za Loewa zrozumieli, że minimalizm w dłuższej perspektywie do niczego nie prowadzi. Real zwolnił Capello, który wygrał mistrza, ale według włodarzy zrobił to w słabym stylu (a wiemy, że styl w Realu nigdy nie był tak ważny jak w Barcelonie).
Na koniec ciśnie się na usta cytat: "Robić ciągle te same rzeczy i oczekiwać innych rezultatów to szaleństwo".
0
@majkel02 Życzyłbym sobie przynajmniej połowy tak "głupich Kowalskich".
0
@tbas Popatrz, nic, a jednak ciągle więcej od Lewego... Jeżeli Guiu nie zrobił NIC, to aż się boje zapytać co zrobił Polak...
0
@Rl9k1nG Dzisiaj był idealny mecz na to, żeby dać mu zagrać od początku. No ale po co? Na co to komu?
1
@MesQueUnClub_87 Zapomniałeś o cierpieniu. Bynajmniej nie młodego Wertera:)
0
Pytanie za sto punktów: Oleguer czy Sergi Roberto?:)
0
Abstrahując od wyniku i gry. Wchodzi Guiu i robi w parę minut więcej niż Lewandowski przez ostatnie 2 mecze. Stawiaj dalej Xavi na zmęczonego, "starego" i bez formy piłkarza. Dzisiaj to w ogóle mogłeś mu dać 90 minut grać, niepotrzebnie go ściągałeś. Jako piłkarz miałeś oczy dookoła głowy, ale jako trener kompletnie oślepłeś...
0
@Bartula Ja mu mimo wszystko nie zapomnę tego co zrobił na boisku w barwach Barcy. Legendą jako piłkarz został. Jako trener? Nie zanosi się. Choć jako piłkarz też długo się nie zanosiło. Tam jednak było widać ogromny potencjał, tutaj nie widać niczego. Tzn widać: fatalny styl grania, wypowiedzi oderwane od rzeczywistości i jeszcze wiele wiele innych rzeczy. Szkoda, ale tak jak pisałem przy wątku z Lewym: jeśli trener ciągle na niego stawia od początku pomimo jego fatalnej gry, to jednocześnie stawia na siebie... krzyżyk.
0
@Scyzor97 Będzie Lacium:)
0
@maciek36 Świetny wniosek.
1
@pacior95 Może i byłbym w stanie uwierzyć w Twoją teorie, bo staram się być optymistą i ciągle liczę, że ten Xavi jeszcze zaskoczy, ale jak ma się to wydarzyć z tym beznadziejnym Lewandowskim? Osobiście z tym zawodnikiem i z fanatycznym poparciem Xaviego, nie widzę szans na sukcesy. Chyba, że Xavi któregoś pięknego dnia się opamięta... Może Roque będzie tym cudem?
1
@AxelF Otóż to! Bezrefleksyjne kopiowanie tekstów w stylu: tiki taka się skończyła, czas odejść od naszego DNA. Tak jakbyśmy my te tiki take grali. Jak można odejść od czegoś, co od kilku lat (poza pojedynczymi meczami) w Barcelonie nie występuje?