0

@Wajper Ja rozumiem, ale Ty chyba nie. Jak ma się chłopak rozwijać, będąc zmiennikiem Ter Stegena? Już pomijając fakt, że to news z ASa napisany po to, by zasiać trochę fermentu w Barcelonie, to moim zdaniem wypożyczenie lub sprzedaż z opcją wykupu jest najlepszą opcją. Jeszcze nie widziałem młodego bramkarza, który by zyskał na karierze jako zmiennik absolutnego nr 1.

2

@BarcaInfo Moim zdaniem kluczowe jest sprzedanie kilku zawodników i zyskanie płynności, np. szybkie transfery Semedo i Malcoma.

1

@BlAugrAnAPolAnd Masz plan, teraz czas odpalić Futbol Managera :-) Ileż to już razy w głowie stworzyłem Dream Team z bilansem transferów w okolicach 0 ojra.

3

@Coutinho007 @Katalonbar O ile dobrze wiem, Barcelona i Betis kupiły go na spółkę - po 6 mln euro za 50% praw i ma grać jeszcze sezon w Betisie. Tylko formalnie zostało to tak załatwione w taki kombinowany sposób. Była o tym mowa, jak przychodził do Barcelony.

2

@Wajper To samo pewnie o Paulinho pisałeś? Druga sprawa to jakie ogrywanie bramkarza? Gdzie? Kiedy? Raz na miesiąc w CdR? Potrzebowali doświadczonego i go dostali. Jakby nie wymiana z Valencią, to sprzedaliby Cillessena za 20 mln, zostając z niespełna 15 mln zysku, nie mając drugiego bramkarza lub stawiając na gówniarza. A tak mają ogranego, bardzo dobrego drugiego bramkarza i ciągle szanse, żeby nawet przy sprzedaży za 10 mln zarobić sumarycznie ok. 8 mln. Przy tym ratując tegoroczny budżet.

0

@barteq Musisz pamiętać, że Pique kiedyś już powiedział, że nie ma zamiaru grać długo w piłkę i mowa była nawet o 30-32 latach w momencie kończenia kariery. A za rok będzie miał 33,5 na koniec sezonu. Iniesta miał 34 jak odchodził. Busquets już faktycznie trudniej - bo on dopiero 31 dobija, może jeszcze z 2-3 sezony pograć. W Suareza na dłużej nie wierzę. 33 lata w styczniu, bardzo wysoki kontrakt. Odejdzie za jakieś małe pieniądze. Messi nie będzie miał na to wpływu. Naturalna kolej rzeczy. Ja bym się nawet zaczął oswajać, że to mogą być jeszcze z 2 sezony Leo w Barcy i koniec.

Do tego moim zdaniem za rok będą chcieli sprzedać Neto gdzieś do Chin, bo tam mają najwyraźniej układy. A w jego miejsce wejdzie ktoś wyszkolony w canterze. Może Inaki Pena? To też pozwoli podreperować budżet. I płacowy, i generalnie.

0

@tbas I tu chodzi głównie o płace i koszty w kolejnych latach. Bo patrząc tylko na ten rok obrotowy - lepiej sprzedać Rakiticia - 40 baniek czystego zysku na nim, a koszt Neymara wtedy nawet niech będzie 160 - w przeliczeniu na 4 lata - nadal tylko 40 baniek w tym roku obrotowym. Czyli na zero. Z Coutinho tak nie będzie, bo ma dużą wartość księgową. Niemniej w kolejnych latach korzyść z oddania Coutinho będzie już widoczna względem oddania Rakiticia. IMO obu trzeba sprzedać, żeby przyszedł Neymar i Griezmann. Albo sprzedać Vidala i zostawić Rakiticia, co byłoby też gorszym rozwiązaniem. Raz że tańszy, dwa że księgowy zysk ze sprzedaży będzie względnie niski.

1

@barteq Wynagrodzenia to największy problem Barcelony, to jest jasne. Dlatego moim zdaniem wymiana jest realna tylko przy odejściu kolejnych zawodników. Liczą się także te mniejsze transfery. Verma sporo zarabiał, Malcom musiałby odejść, Semedo także i bez pozyskiwania nowego PO za gotówkę. Do tego jeszcze pewnie Rakitić, a w planach zarządu na kolejny rok musiałoby być pożegnanie się z Suarezem i może Pique/Busquetsem. Niemniej sam transfer jest realny i do zrobienia. Jeżeli obie strony będą tego chciały.

2

@Bobo25 Dlatego nie ma sensu sztywno dawać 100 mln na koszt transferu z umowy, bo i tak da się to obejść i wypożyczeniem zrobić sobie amortyzację. Na jedno wychodzi. Dobrze to interpretujesz w tej kwestii.

0

@barteq ja pisałem tylko o transferze. Budżet płacowy to osobny temat.

1

@Bobo25 moja interpretacja wynikająca po pierwsze z faktu, że transfery zawodników jako zakup praw podlegają amortyzacji (takie prawo), a każde inne rozłożenie odpisów niż na długości kontraktu śmierdzi na kilometr. Poza tym zsumowane koszty zgadzają się w ramach budżetu. Tam podział na poszczególne kategorie kosztów jest. Ponadto sam Font o tym wspominał.

A po drugie FFP działa z tego co wiem wciąż na starych zasadach. Czyli rozpatrywane są 3 lata i nie można w takim okresie wydać więcej niż 5 milionów ponad to, co klub łącznie zarobił, z zastrzeżeniem ograniczenia wpływów ze sponsoringu. I tam była ta szara strefa, stąd pomysł wprowadzenia maksymalnego debetu w roku rozliczeniowym 100 mln. Ale moim zdaniem to wciąż będzie się tyczyło wartości księgowych. Dlaczego? Bo jeżeli tak by nie było, kluby i tak by problem obeszły wypożyczeniami z kwotą wykupu. Np. Wypożyczenie za 20 mln rocznie i transfer po 3 latach za 30 mln. Razem 90 mln. A wtedy zapis byłby martwy. Ponadto mam wątpliwości co do aspektu prawnego. Dlaczego już teraz by tego tak nie liczyli? Nawet przy 3-letnim okresie wiele klubów by się nie wybroniło. Ratują dopiero 5-letnie kontrakty i amortyzacja.

3

@MichalZZZ Trudno powiedzieć, jak wygląda na ten moment aktualny budżet. Poza tym teraz mogą narobić długi i znów pod koniec sezonu się odbijać sprzedażami zawodników. Ja tu tylko wykazałem, że księgowo może (bo nie musi, jeżeli wejdzie kredytowanie) to kosztować w tym roku 60-65 mln, De Jong w tym roku to koszt transferu 15 mln. Razem powiedzmy 80 mln. W trwającym okienku jeszcze odejdzie pewnie Rafinha, Malcom. Niestety Malcom ma dużą wartość księgową i nie da zysku na pewno. Jego sprzedaż to raczej likwidacja dalszych kosztów. Natomiast już transfer Rakiticia to byłaby czysty zysk tu i teraz, bo wartość księgowa Chorwata to już okrągłe zero.

110

Jeżeli ktoś przeczytał i zrozumiał tekst z głównej o wymianie Neto - Cillessen, ten powinien sam to ogarniać, ale napiszę tutaj, że sam transfer Neymara za powiedzmy 100 mln + Coutinho jest jak najbardziej możliwy do zrealizowania łącznie z kupnem Griezmanna za 120 mln. Tylko muszą to dobrze rozegrać, czyli wysoko wycenić Coutinho - powyżej 100 mln najlepiej i odpowiednio Neymara - powyżej 200 mln. Przy założeniu 100 i 200 mln Klub po odjęciu wartości księgowej Coutinho (obecnie ok. 90-95 mln) zarobi na sprzedaży 5-10 mln, a jednocześnie zaksięguje koszt Neymara przy 5-letnim kontrakcie na poziomie 40 mln. Transakcja w tym okienku zamknie się na minusie 35-30 mln. Jednocześnie w kolejnych latach odpadnie amortyzacja Coutinho - ok. 22 mln euro + ew. zmienne, a dojdzie koszt Neymara - ok. 40 mln rocznie. Czyli co roku o ok. 18 mln więcej kosztów aż do przedostatniego roku kontraktu Neymara.

A PSG? oni to już w ogóle na tej transakcji zyskają oddech.

Także dla Barcy te 18 mln więcej kosztów kolejnych latach i 30-35 mln w tym roku to nie jest nic strasznego. Nawet przy transferze Griezmanna, którego koszt też będzie rozbity na kolejne lata. Problem tylko polega na tym, że Klub musi mieć płynność, żeby takie transakcje przeprowadzić. Księgowo koszt zakupu Griezmanna oraz Neymara przy sprzedaży Coutinho to będzie pewnie maksymalnie 60-65 mln w tym roku i 45-50 mln w latach kolejnych. Ale w rzeczywistości to jest 220 mln do zapłacenia już teraz, a nie sądzę, by PSG czy Atletico chciało to rozbijać na raty Barcelonie.

I jeszcze jedna hipoteza: jeżeli Barca jednak dogadałaby się i zrobiła znów wymianę Griezmann - Semedo, to już będę całkowicie pewien, że idą po Neymara. Nie musi być to wymiana wprost. Najpierw zapłacą 120 mln klauzuli, konkretnie sam Gryzik. A później Atletico zapłaci 40 baniek za Semedo. Efekt ten sam - Barca na tym dealu w tym roku wyjdzie prawie na zero księgowo, przesuwając koszty księgowe na kolejne lata.

0

@feiticeira Myślę, że nie tylko mój tekst mógł nastroić negatywnie. Między innymi Font przedstawiał, jak on widzi obecną sytuację finansową Klubu. Jako socio z prawem głosu wie doskonale, czy Klub zaciąga kredyty dla utrzymania płynności (a to robił, media o tym pisały). Samo księgowanie kosztów i przychodów nie musi się oczywiście odbywać dokładnie tak, jak to przedstawiłem, ale gołe dane z budżetów z ostatnich lat - okrojone, bo tylko wykresy - wskazuję, że tak właśnie jest. Policzyłem i mi się wszystko z tymi wykresami zgadza.

Zastanów się np. nad faktem, że Klub sprzedał Neymara za 222 mln, jego wartość księgowa wtedy to było maksymalnie kilkanaście mln w zależności od księgowanej kwoty transferu (do dziś jej nie znamy, ale moje wyliczenia sugerują, że Klub zaksięgował ok. 90 mln euro), czyli zanotował zysk z transakcji na poziomie 200 mln euro (z 90 mln została wartość Neymara w księgach 10-20 mln). Jednocześnie zakupił i podpisał 5 oraz 5.5 letni kontrakt z Coutinho i Dembele, co wiązało się z kosztem na poziomie 43 mln wynikającym z samej amortyzacji kosztów zakupu. Pozostałe transfery nie wygenerowały w sumie podobnego kosztu w tamtym okienku. A mimo to Klub nie zanotował >100 mln zysku. Wniosek z tego jest bardzo prosty - Barcelona bez oddania Neymara musiałaby sprzedać ważnego zawodnika, żeby nie zakończyć roku na minusie.

Pójdźmy dalej - w mediach huczało, że Klub musi sprzedać zawodników za 60 mln euro, żeby domknąć budżet z zachowaniem FFP w perspektywie ostatnich lat. I mieliśmy transfery, które na papierze wyglądały na 60 mln, ale dopiero ten deal z Valencią pozwolił na dołożenie 23 mln zysku teraz i przesunięcie problemu. Tego typu przesuwanie kosztów poprzez podpisywanie długich kontraktów z niemal każdym zawodnikiem ten zarząd uprawia prawie od początku. Neto - 29 lat i 4 lata kontraktu. Dlaczego? Żeby rozbić koszty na 4 lata. Proste. Problem polega na tym, że w kolejnych kilku okienkach transferowych suma odpisów amortyzacyjnych może stać się zagrożeniem. Bo stale rośnie. Procentowo szybciej niż budżet w ujęciu rok do roku.

1

@QuentinTarantino Czemu od razu barany? :-) Każdy musi znać się na podstawach rozliczeń? Niekoniecznie.

2

@Wajper Nie zrozumieliśmy się. Sam deal z Valencią jest faktycznie prawie idealny:
- Barcelona pozwala odejść bramkarzowi, który chciał odejść, by zyskać minuty
- Barcelona zyskuje bardzo dobrego, doświadczonego bramkarza w jego miejsce
- Valencia pozyskuje bardzo dobrego, doświadczonego bramkarza
- oba kluby zawyżają trochę wartości transakcyjne bramkarzy, żeby podreperować budżet w bieżącym roku rozliczeniowym - wykazują dzięki temu spore zyski na wymianie 1 do 1
ALE
- oba zespoły zapłacą za te korzyści kosztami rozłożonymi na kolejne sezony

Moim zdaniem Barcelona rozwiąże to następująco - sprzeda Neto za rok, maksymalnie dwa, uzyskując za niego wartość księgową i dzięki temu na całej transakcji i tak zarobi. W trochę gorszej sytuacji jest Valencia, ale być może bardzo potrzebowała tych 13 mln zysku już w tym roku. Samo sprzedanie Neto wcale nie musiało im przynieść podobnego zysku w tym roku, jak wymiana za Cillessena, a dodatkowo nie mieliby bramkarza. Można więc powiedzieć, że nie był to zły plan również z ich strony.

A co do Barcy - jeżeli sprzeda Neto już za rok, to na tej wymianie zarobi pewnie łącznie od 8 do 18 milinów, w zależności od sumy, jaką za Neto otrzyma. Tymczasem jego miejsce zajmie np. Inaki Pena, już trochę bardziej ograny. Gdyby sprzedała Cillessena za 35 mln już teraz i od razu zaufała młodemu, to miałaby zysk sporo większy, ale czy to było realne? 35 mln to pozycja nr 5 bodaj wśród najdroższych bramkarzy w historii! Ja uważam, że realne było 20 mln. I jeżeli założymy, że za tyle poszedłby Cillessen, to cały zysk - i osiągnięty tylko w tym roku - wyniósłby 14.8 mln. Czyli mniej, niż Klub potrzebował teraz i niekoniecznie więcej, niż sumarycznie zarobi na dealu z Valencią przy jego pozostaniu w Barcy przez rok.

Co do kosztów pozyskania Cou i Dembele.- są to łączne koszty transferu, skumulowane. Co roku to jest kwota minimum 43 mln, bez zmiennych. Zgodzisz się ze mną, że to znaczna suma. Co roku zaniża budżet transferowy Klubu i tak będzie jeszcze przez 3 lata.

4

@Wajper Bo tu źródłem tego tekstu nie był Sport tylko czyste dane z transferów podane przez Kluby. Zmiennych się nie księguje bo są potencjalnym kosztem - nie wiadomo, czy trzeba będzie je zapłacić. I w tekście jest o tym wspomniane, wystarczy przeczytać. Moim zdaniem ten deal jest krótkoterminowy - na 1 maksymalnie 2 sezony i Barcelona tych zmiennych nie zapłaci. Albo tylko jakąś niewielką część.

Przeczytaj dokładnie tekst i się zastanów. Moim zdaniem cała ta wymiana została celowo zawyżona. Ani Cillessen nie był wart 35 baniek, ani Neto 26. Ale oba kluby na już potrzebowały zysku w tym okresie rozliczeniowym, dlatego dogadały się z taką wymianą. Jeżeli Barcelona puściłaby np. Cillessena za 20 baniek i tylko awansowała Penę, to w efekcie księgowo w tym sezonie zyskałaby mniej niż na tej wymianie. A zarząd potrzebował zysku tu i teraz. Stąd taki deal.

2

@bolplast Dokładnie tak funkcjonuje. Można inaczej rozbijać odpisy amortyzacyjne, sporo przy nich manipulować, ale to jest zupełnie normalna praktyka i dotyczy nie tylko klubów piłkarskich, ale każdego przedsiębiorstwa. Jak kupisz np. samochód na firmę za 30k, to kosztu nie będziesz miał w księgach 30k. Co może np. doprowadzić do sytuacji, że choć bilans miałeś ujemny i nie masz kasy na podatek, to i tak w danym kwartale ten podatek zapłacisz. Wiem, bo mnie to osobiście dotykało.

Generalnie duże inwestycje wymagają posiadania płynności finansowej. A Barcelona ją posiada i może sobie pozwolić na podobne działania.

1

@damian_sto Bardziej, ale nieznacznie bardziej. I teraz się zastanów, czy aby na pewno kupiec za 35 mln by się znalazł. Podobnie - czy kupiec za 26+9 mln za Neto by się znalazł? Obawiam się, że nie. A tak oba kluby się dogadały, podreperowały aktualny budżet, a Barcelona za rok sprzeda Neto do Chin za jego księgową wartość lub trochę poniżej i pozbędzie się kosztów na kolejne lata. Natomiast Valencia może trochę przepłaciła, ale zyskała większe możliwości w trwającym okienku - w końcu ma ponad 13 mln zysku z wymiany i nie gorszego bramkarza.

4

@Limal88 Żeby była jasność - sama transakcja jest bardzo dobrym ruchem. Problem leży w tym, że tych rozłożonych na kolejne lata kosztów jest już za dużo. Nie da się tego tak łatwo poukładać. Natomiast z pewnością rokiem przełomowym będzie emerytura Leo. Jak zawiesi buty na kołku, to budżet odetchnie, a całkiem możliwe, że do tego czasu "bomba" nie wybuchnie.

Niemniej to kolejny zarząd będzie musiał się mierzyć z tymi konsekwencjami. A nie będzie łatwo. Sprzedaż Coutinho jest moim zdaniem konieczna niezależnie od sprowadzenia Neymara. Jeżeli tak się nie stanie albo Klub sprowadzi Neymara, to moim zdaniem znów domkną kolejny budżet mimo wszystko. Gorzej będzie miał kolejny zarząd.

1

@Barca_Big_Moment Lub jako boczny napastnik. Generalnie wszędzie tam, gdzie może wchodzić między strefy - nieważne, czy między strefę pomoc-obrona, czy między bocznego obrońcę a stoperów. Jest inteligentny i dobrze wykorzystuje wolne przestrzenie. Jako cofnięty napastnik gra od niedawna w zasadzie i przede wszystkim dlatego, że Atletico nie gra bocznymi napastnikami, tylko klasycznymi skrzydłowymi.

Natomiast Leo nie nadaje się za bardzo do gry wyżej, bo musiałby poruszać się z linią obrony bo Barcelona gra zbyt wysoko. W zasadzie to nie ma miejsca w Barcelonie na cofniętego napastnika i "10". To samo było za Pepa. Dlatego albo mieliśmy fałszywą "9" i nie było problemu dublowania się Leo z "9", albo fałszywego skrzydłowego. Przy tak cofniętych defensywach niestety Leo albo musi grać na "10" i prawe skrzydło oddajemy np. Dembele, a lewe dostaje Griezmann i musi sobie jakoś radzić, albo Leo dalej gra w 4-3-3 fałszywego skrzydłowego, poruszając się gdzie chce (jak zawodnik nr 10, między liniami), a prawe skrzydło dostaje prawy obrońca. Analogicznie na lewej stronie Griezmann zajmuje lewy atak, a lewe skrzydło okupuje lewy obrońca. Wtedy musi być dwóch pomocników uniwersalnych, asekurujących - Arthur i de Jong/Rakitić oraz pivot, czyli nadal Busquets. To ustawienie nadal wydaje się najlepsze, ale potrzebny jest prawy obrońca klasy światowej.

1

@Barca_Big_Moment Chyba się na przełomie wieków zatrzymałeś, kiedy były takie 10 jak Zidane. Obecnie w ofensywnych zespołach środek ciężkości został zdecydowanie przesunięty. Messi nijak nie nadaje się na cofniętego napastnika w obecnym futbolu. Nie jest już tak szybki i wydolny. Dlatego gra na pozycji nr 10. Griezmann to natomiast napastnik. Boczny, cofnięty - nie jest to takie istotne. Odnajdzie się tam, gdzie można znaleźć przestrzeń, czyli między liniami lub między bocznym obrońcą a stoperami. Coutinho to piłkarz o podobnych atutach co Leo, tylko zdecydowanie słabszy. Można próbować go w pomocy w ustawieniu 4-2-3-1, ale ja tego za bardzo nie widzę. Leo musiałby się bardzo zmienić, albo Coutinho poprawić w niemal każdym elemencie i grać na skrzydle.

0

@IrekPOL Rozmawiamy o serialu, który jest mieszaną horroru komediowego (jak Świt Żywych Trupów itp.) oraz filmu przygodowego dla młodzieży (jak Goonies). Tutaj na pierwszy plan musi wychodzić klimat, muzyka, więzi między bohaterami i dość specyficzny humor. W każdym z sezonów było podobnie, aczkolwiek nastrój tajemnicy w tym pierwszym oczywiście zmieniał trochę środek ciężkości. Widz nie wiedział, z czym dzieciaki będą się mierzyć, dlatego trochę inaczej odbierał całość. Z kolei drugi sezon był najbardziej mroczny. Trzeci sezon jest moim zdaniem najlżejszy i najbliżej mu do horroru komediowego. Wszystkie trzy sezony lubię i cieszę się, że coś takiego będą może kiedyś chciały obejrzeć moje dzieci, a ja z nimi. Taki serial.

Nie ukrywam, że jak ktoś wychowywał się w latach 90-tych to trochę inaczej to będzie odbierał.

0

@Forza_Juve Umtiti do Juve? :-)

46

Tak sobie obserwuję tę sytuację De Ligta i wydaje się, że jednak trafi do Barcelony. Oczywiście to tylko moje gdybanie, ale jak tak to wszystko poskładać... Po pierwsze - wygląda na to, że Ajax i Barcelona są w bardzo dobrych relacjach. Wystarczy spojrzeć na to, co się dzieje teraz przy transferze De Jonga. Po drugie jakoś tak dziwnie podejrzane nadal mi się wydaje wstawienie zdjęcia przez dziewczynę De Jonga, jak z De Ligtem robią zakupy dodanie podpisu: "nawet zakupy robią razem". Niby głupota, jasne, ale jednak. No i po trzecie - wydaje mi się to dziwne, gdyby Bartomeu mówił o tym, że wie, gdzie zagra stoper Ajaxu jeszcze przed okienkiem, a później powtarzał to w jego trakcie. Ale przy dobrych relacjach i ze świadomością, że obie strony doskonale zdają sobie sprawę z transferu do Barcelony - mógł sobie na to pozwolić. Każdą jedną z tych okoliczności bym uznał za nieistotną, ale kiedy występują wszystkie trzy...

Co więcej - to nie wyklucza działań Mino Raioli, który może wciąż jeszcze stara się pokazać Holendrowi inne możliwości, póki nic nie jest podpisane. Gdybym był piłkarzem, dałbym agentowi taką autonomię, jednak decyzja i tak należałaby do mnie. Intencją agenta jest natomiast przedstawiać jak najwięcej, jak najkorzystniejszych opcji.

Zatem ja - wbrew wielu informacjom od niby całkiem dobrych źródeł - mam przeczucie, że jednak zobaczymy Matthijsa w Barcelonie.

Osobnym tematem jest powiedzmy - taka hipoteza - czy to agenci nie sprawiają, że niektórzy dziennikarze zwyczajnie są wyprowadzani w pole i tracą na wiarygodności? Coraz agresywniej ten rynek wygląda. Jest coraz mniej wybitnych piłkarzy, a liczba pieniędzy na rynku transferowym rośnie wykładniczo.

0

@Tasde Jak się rozkraczy Umtiti a Pique zaliczy nieunikniony zjazd formy, a jest to bardzo prawdopodobne, to problem z obroną będziemy mieli już i teraz Na dodatek za rok, kiedy będziemy go chcieli rozwiązać, może się okazać, że klasowych stoperów na rynku transferowym brak lub kosztują 130 mln. Inna sprawa, że to nie jest pierwszy sezon De Ligta na tym poziomie. Przypominam, że za sezon 17/18 otrzymał nagrodę Golden Boy w 2018 roku.

@kamilek20039 Przecież Umtiti miał dziwne przerwy w pełnych treningach w drugiej części sezonu, a tak niezależne od siebie źródła podawały bardzo wiarygodne informacje dotyczące trwających problemów z kolanem, że głupotą by było właśnie je ignorować. Można sobie kwestionować, jak jeden czy dwóch dziennikarzy o czymś napisze, ale w przypadku Umtitiego i jego problemów to było wręcz oczywiste, że coś jest na rzeczy. Cała ta saga - nie wiadomo, kiedy wróci, co z operacją itd. To nie napawa optymizmem.

Zupełnie osobną kwestią jest natomiast fakt, że gra dwoma lewonożnymi stoperami raczej nie jest najlepszym pomysłem, a obok Pique mamy tylko Todibo jako prawonożnego.

I na koniec żeby była jasność - nie jestem za sprowadzeniem De Ligta za wszelką cenę. Jak chce zarabiać kilkanaście milionó, to niech idzie do Juventusu.

4

@kamilek20039 Kiedy ten Umtiti niby pokazał, że z kolanem jest już dobrze? Bo ja pamiętam tylko słabe lub bardzo przeciętne występy i ciągłe przecieki do mediów, że z kolanem problem nadal istnieje. Problem polega na tym, że akutalnie De Ligt to chyba jedyny zawodnik dostępny na rynku, który ma potencjał na TOP3 na swojej pozycji na lata i jednocześnie papiery na bycie kapitanem w wielkim klubie. Ponadto Lenglet i Umtiti to stoperzy lewonożni, Pique młodszy nie będzie, a Todibo to wielka niewiadoma.

24

@MartiNJ11 Nic w tym dziwnego. De Tomas w ostatnim sezonie strzelił 14 bramek dla słabego Rayo, a Denis... no on prawie nie grał, a jeśli już grał, to słabo. I nie mówimy tylko o ostatnim sezonie.

0

@Skaramuczi Np. ten Asus jest ok:
https://www.notebookcheck.net/ASUS-ZenBook-14-UX433FA-Core-i5-8265U-SSD-FHD-Laptop-Review.403541.0.html
W wadach jest jasność matrycy, ale wciąż 1.5 raza jaśniejsza od tej, którą podałeś. Przez dużo lepszą matrycę jest niestety też droższy (matryca w zasadzie decyduje dzisiaj o cenie laptopa). Leciutki, z bardzo dobrą baterią i szybkim dyskiem. Za

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: