1

@Filip_10 Nie do końca w tym stylu, ale polecę z czystym sumieniem Lianne La Havas

0

@BlaseR9 Bardzo bym się zdziwił, gdyby ktoś, kto słucha Joanne Shaw Taylor nie kojarzył Beth Hart czy innych wyżej wymienionych. @TheHalfBard Natomiast jeszcze tak mi przyszło do głowy, że w tym roku na Rawie będzie jedna z bardzo lubianych przeze mnie artystek, Lindsay Beaver. Fajne trio z dobrym gitarzystą, a Lindsay ma bardzo fajną barwę głosu. A z tych bardziej znanych to nieżyjąca już niestety - zmarła stosunkowo niedawno na raczysko - Sharon Jones i jej Dap Kings. Dla mnie fenomenalny zespół. Jak już przy wspominkach jesteśmy, to też Deborah Coleman. Za Samanthą Fish i Aną Popović nie przepadam, poza tym pewnie znasz, a jak nie - to warto sprawdzić, może podejdą. Sam warsztat mają bardzo dobry, tylko kompozycje byle jakie dla mnie. Jak już przy warsztacie jesteśmy, to oczywiście Fiona Boyes grająca nawet slide wódeczką 0.2. Uwielbiam też Jackie Venson choć ona akurat jest tak wszechstronnie utalentowana, że zaraz mogą zrobić z niej kobiecego Johna Mayera.

A historycznie - to jeżeli nie znasz, polecam dokument o niej i jej muzykę - Sister Rosetta Tharpe. Gdyby nie ona, to być może nie byłoby Elvisa jakiego znamy.

Ode mnie na razie tyle.

4

@Bobo25 On już się pogodził, widziałem jak mazakiem maluje na koszulce Neymar :-)

0

@TheHalfBard Trampled Under Foot, Laura Cox Band, a bardziej odchodząc od rocka w kierunku roots to polecam szczególnie Riannon Giddens.

0

@sidzej Nr 1 to zdecydowanie neapolitańska Margherita z mozzarellą di bufala, odrobiną parmezanu, oliwą i - na mój gust bardziej wyrazistą - tajską bazylią. Tak, dla mnie ideał.

3

@Phatro Tier "Jezus". Jak mówi, żebyś stawiał dom i rodzinę, to dorzuć jeszcze kota i samochód. Na pewno nie stracisz.

0

@khris Gwoli ścisłości - nikogo nie obraziłem. Pomyłką jest decyzja zarządu o sprowadzeniu Coutinho w celu zastąpienia Iniesty. Epitet "brazylijska" jest oczywisty. Człowiek sam w sobie - nawet, jeśli określony jest pomyłką, to tylko w kontekście postawienia na niego/zaufania mu w jakimś zakresie. Jest to niepoprawne, bo ściśle pomyłką być sam w sobie nie może, stąd tytuł też nie może być rozpatrywany bez kontekstu. Brak zrozumienia takich detali skutkuje oczywiście krytyką, którą akceptuję i nie zgłosiłem/nie zgłoszę tego do moderacji ani też sam "bana" nie podaruję. Jednak warto być trochę samokrytycznym wobec siebie. To, że Komisarz Ryba nazwał swoją żonę "pomyłką", jest właśnie śmieszne z tego powodu, że jako człowiek ona tą pomyłką być nie może, ale w ten sposób jego małżeństwo zostało określone jednoznacznie jako pomyłka.

0

@Blomqvist Super. Dwa spotkania z PSV i Huescą to na pewno idealny wyznacznik.

0

@Rafalem28 Bzdury bzdurami, Coutinho wyszedł tylnymi drzwiami, jak przewidywałem, ale odnosząc się do tego, co napisałeś:

Po pierwsze - Liverpoo z Coutinho był drugim-trzecim zespołęm pod względem posiadania piłki - 58%. Barcelona w zeszłym sezonie miała 61%. Liczba bramek strzelonych z kontrataku też jest podobna. Gdybyśmy o Barcy Guardioli rozmawiali, to byłoby inaczej.

Po drugie - nigdzie nie utrzymywałem, że Coutinho to ma być skrzydłowy. On jest "10". My już takiego zawodnika mamy. Druga - nawet fenomenalna - "10" nie jest potrzebna. Szczególnie tak dobra, bo nie będzie grzać ławy, a i Leo rzadko na niej zasiada. Sam Klopp zauważył, że w Barcelonie miejsca dla Coutinho nie widzi, ale kibice Barcelony oczywiście wiedzą lepiej.

No i jeszcze trzecia rzecz - Coutinho to zawodnik, który mało biega. Jak patrzyłem w statystyki Liverpoolu pisząc ten artykuł to ten aspekt akurat pominąłem, bo generalnie Liverpool biega zdecydowanie więcej od Barcelony i to nie pozwalało mi na przeniesienie tej statystyki wprost. Dlatego lubi, jak to on jest takim środkiem ciężkości zespoły w fazie ataku, a zwłaszcza w fazie przejścia z obrony do ataku. Magicznym podaniem rusza akcję do przodu, bardzo szybko i bardzo skutecznie. To robił fenomenalnie w Liverpoolu. Ale jeśli to samo miałby robić w Barcelonie, to jaka byłaby rola Leo? Miałby ganiać do prostopadłych piłek jak napastnik? Nie te lata, nie te atuty.

Porównywanie Coutinho do Iniesty jest bezcelowe. Andres był zawodnikiem, który pod naciskiem zawsze dobrze poda, nie da sobie zabrać piłki. Brazylijczyk po prostu ją straci. To ta zasadnicza różnica - pójście na raz z Iniestą to ryzyko kompromitacji i nie ma (nie miało sensu). Pójście na raz z Coutinho to w najgorszym wypadku faul.

A jeżeli miałby być stricte rozgrywającym... to już w ogóle wesoło. Xavi w swoim prime notował w LM średnio 116(!!) podań. Ciągle był pod grą. Coutinho nigdy takim zawodnikiem nie będzie. Prawdopodobnie nigdy już się w Barcelonie taki nie znajdzie.

No i na koniec - polecam jeszcze raz przeczytać ostatni akapit. Tam wyraźnie jest napisane, że możliwe jest (było) odzyskanie Cou dla Barcy. Ale w innym ustawieniu i przy zmianie zadań Leo. A to byłoby bardzo ryzykowne.

6

@AxelF Jak zawsze przyjmuję krytykę "na klatę". Oczywiście "kolejna" porażka została już zlikwidowana. Natomiast mimo wszystko pierwszego przywołanego zdania będę bronił jak niepodległości, ponieważ to nie nieszczęścia były niefrasobliwe, ale były ową niefrasobliwością (w domyśle - zawodników) napędzane. Analogicznie możemy swoim zachowaniem sprzyjać szczęściu lub prosić się o nieszczęście. Zachowując się niefrasobliwie, prosimy się o nieszczęście.

Tekst przeszedł korektę, zresztą sam o nią poprosiłem i mimo to wkradł się ten jeden błąd. Pewnie przed korektą było ich sporo więcej. Biję się w pierś i postaram się więcej takich potknięć nie zaliczać.

7

@Vampir707 Nigdy nie stawiałem Rakiticia ponad Busquetsa, lubię obu. Choć ich czas powoli mija, a w przypadku Chorwata to nawet szybko. Niemniej gdyby wczoraj Ivan zaliczył taki początek meczu i stratę na bramkę, jak wczoraj Sergio, to byłby tutaj skreślany niezależnie od jego postawy w dalszej części meczu. Na Rakiticia hejt jest dla zasady.

61

Wczorajszy mecz pokazał tak wiele. Po pierwsze, jak wczoraj z @Janiama krótko dyskutowałem - Carles Perez na prawym skrzydle to inny zawodnik. Mimo wszystko ciężko się patrzy, kiedy koleś bez gry na najwyższym poziomie pod względem poruszania się bez piłki i czytania gry wyprzedza sprowadzonego za 120 baniek gwiazdora o lata świetlne. Oczywiście można też winić za to Valverde, każdy ma do tego prawo.

Druga sprawa to Roberto w pomocy. Wciąż nie jest to jego ulubiona pozycja, bo na LŚP gra zwyczajnie lepiej, ale już pokazał, na co go stać. Pierwsza asysta palce lizać. Bardzo dobry mecz. On i De Jong to zawodnicy, którzy bardzo dużo biegają, walczą. Dlatego z nimi w składzie dużo łatwiej zrównoważyć grę. Możliwe, żę optymalne ustawienie na przyszłość to będzie pomoc: Arthur - De Jong - Roberto, a najlepiej Roberto - De Jong - Arthur. Każdy z tych zawodników jest bardzo wybiegany i jedynie kondycja Arthura budzi pewne wątpliwości.

Trzecia sprawa to problem Coutinho. Wczoraj na boisku nie było gracza, który może odpuścić w defensywie. Stąd taki dobry pressing i generalnie szybkie przejęcia, ładne akcje zespołowe na kontrach. Oczywiście zbudować zespół z Dembele się da. Da się też zbudować wielką ekipę z Coutinho jako najważniejszym graczem. Podobnie udało się zbudować wielką Barceloną z Leo Messim. Niestety zmieszczenie dwóch z wymienionej trójki, a już tym bardziej trzech - to misja nie możliwa do zrealizowania. Coutinho nie da tyle, ile daje Roberto czy de Jong w pomocy, a w ataku będzie gorszy nawet od Rafinhii, bo na pierwszych metrach jest od niego wolniejszy. Dembele nie utrzyma raczej takiej dyscypliny taktycznej jak Carles Perez czy nawet Ansu Fati, a przynajmniej nie pokazał zbyt wiele razy, że jest w stanie. No a Leo niestety ma już 32 lata i leci na 33, więc wymaganie od niego ciężkiej pracy na skrzydle jest absurdem.

Przy obecnej kadrze i tym, co zobaczyłem wczoraj - wolałbym oddać Dembele gdziekolwiek za przyzwoite pieniądze, nawet za tego Neymara. Nie przepadam za Brazylijczykiem, ale to gracz dalece bardziej zdyscyplinowany na boisku. Ponadto to, za co go wielu nie lubi - wyzłośiwianie się na boisku, oddawanie za faule, nerwowość - pokazuje jego zaangażowanie i potrzebę wygrywania. A Barcelona potrzebuje zawodników, którzy muszą wygrywać - jak Luis Suarez czy Neymar właśnie.

37

Ja aktualnie mam tylko jednego zawodnika, którego nie chcę w 11 oglądać - to Semedo. Nie dlatego, że jest jakiś całkiem beznadziejny, ale z powodu braku postępów. W tej sytuacji wolałabym zobaczyć, co ma do zaoferowania Wague. Nie w jednym czy dwóch meczach po 30 minut, ale w 3-4 meczach po 80-90 minut.

1

@Janiama Tak. I obawiam się powtórki. Wystawianie nominalnego PN na LN, nominalnej 10 (Alena) z lewą nogą na lewej środkowej pomocy i marnowanie Roberto na prawej stronie, kiedy najlepsze spotkania i większość kariery juniorskiej grał na LŚP. Ja rozumiem kombinacje taktyczne, ale kiedy widać, że to zmierza w jakimś kierunku. U Valverde od jakiegoś czasu widać raczej przeciwny trend.

0

@Janiama Carles Perez to nominalny prawy skrzydłowy jest. Jeżeli Valverde rzuci go na lewe skrzydło, to ja kompletnie przestanę tego Pana rozumieć. Nie chodzi o to, że nie da rady, ale straci bardzo dużo. Zobaczymy. Z wielkiego obrońcy Valverde powoli staję się jego przeciwnikiem.

0

@LuisSalvano @Pajunk
Ja nie zgadzam z @Janiama z kilku powodów. Po pierwsze - hotel hotelowi nierówny. Jeżeli chcesz spędzić trzy noce w dobrym hotelu, to musisz zapłacić minimum 100 euro za noc, a i to mało moim zdaniem. Bilet na klasyk biletowi też nierówny - zależy gdzie zamierzasz siedzieć. Nie można też porównywać klasyków ligowych z tymi w Pucharze Króla np. No i po trzecie - jeżeli zarabiasz dużo, to Twój czas kosztuje i wolisz po prostu bez kombinowania kupić co dają i cieszyć się wyjazdem. Na pewno znajdą się chętni i na pewno tutaj będzie hejt. To normalne, ale serio dobrze zdawać sobie sprawę z tego, że w Polsce jest cała rzesza ludzi, którzy 1500 zł to zostawiają w restauracji, idąc np. w cztery osoby na kolację i nie widzą w tym problemu. Ja do tych ludzi nie należę, ale nie widzę też w tym absolutnie nic złego czy tym bardziej głupiego.

0

@masq W odróżnieniu od Dembele - subtelnie. W przypadku pójścia na wojnę, pewnie nie byłoby żadnych negocjacji albo promocja dla Realu. PSG to jedyny Klub, w którym antypatie mogą być silniejsze od korzyści ekonomicznych.

0

@AV0CAD0 Ja na to patrzę inaczej. Neymar aż 40 spośród opuszczonych spotkań leczył kontuzję stopy. Pozostałe 37 to są też "wydumane" kontuzje pleców i przeciążenia na urodziny siostry oraz kilka ściem przed reprą, a także pomniejsze urazy mięśniowe. Nie miał ani jednej kontuzji mięśniowej, która wykluczyłaby go na więcej niż 20 dni, przy czym najwięcej problemów miał z przywodzicielem. A tak to po 2-3 mecze zwykle opuszczał z bardzo różnych powodó - grypa, przeciążenia, ból pleców, problemy żołądkowe, stłuczenia, problemy z kostką po wejściach rywali.

W przypadku Bale'a były to głównie urazy mięśniowe - 15 ponad 10-dniowych przerw z powodu urazów mięśniowych. Znaczna część powyżej 30 dni przerwy. Częste odnowienia. Zupełnie inny piłkarz pod tym względem - odnosił urazy bez kontaktu z rywalami.

Dembele to natomiast wielka niewiadoma, bo wciąż trudno ocenić jego podatność na kontuzje. Wiemy natomiast, że długo to on bez urazu mięśniowego u nas nie pograł.

2

@AV0CAD0
Przede wszystkim Neymar ma jeden poważny problem odpowiedzialny za 90% absencji - stopa. Jeżeli lekarze klubowi otrzymali informację, że nie jest to bardzo poważna sprawa, to wyleczenie w tym zakresie zwraca całkiem solidnego zawodnika pod kątem zdrowia właśnie.

Tymczasem Bale to koleś, któremu co chwila ma albo problem z łydką, albo ze stawem skokowym. Jeśli natomiast chodzi o Dembele, to nie same urazy są problemem, ale jego podejście. Gdyby było inne, to może nie byłoby naderwań, ale tylko naciągnięcia. Nie czuje swojego ciała. Poza tym pozostaje kwestia poziomu sportowego. Pod tym względem Neymar całą trójkę wyprzedza wyraźnie, a Dembele nawet do Bale'a nie ma obecnie startu.

Myślę, że stąd wynika taka chęć zobaczenia Neymara w Barcelonie.

1

@Bagsik88 Nie planowałem Ciebie cytować - zgadza się.

3

@Bobo25 @Bagsik88
Mowa o wszystkich sportowcach. W Barcelonie payroll w teamie koszykówki to ok. 25-30 mln euro rocznie. A jedyną drużyną, która realnie jest na plusie jest sekcja piłkarska. Stąd pensje samych piłkarzy stanowią mniejszy procent.

3

@michaleu Niestety bzdura Pana Stanowskiego, bo piłkarz - w odróżnieniu od zdecydowanej większości samochodów - w trakcie leasingu może zwiększyć swoją wartość. Deal Bayernu jest dobry, ale czy brak wykupu taki oczywisty? Możliwe, bo to Bayern, ale ja mimo wszystko uważam, że możliwy jest transfer za 100 mln po udanym sezonie do innego klubu.

0

@th@les Szkoda nawet się produkować. @Kuczek i inni fani Coutinho w pomocy pewnie też średnio pamiętają, czemu Fabregas w Barcelonie nie wypalił nawet za genialnego Guardioli i dlaczego był przesuwany do ataku. A to podobna historia - braki w szybkości, wydolności i grze defensywnej - albo nr 10, albo nie ma co gadać o grze w pomocy w Barcelonie. IMO Fabs był nawet dużo lepszym graczem niż Brazylijczyk. Coutinho pewnie odniesie jeszcze sukces - zawsze tam, gdzie w kadrze będzie tym jedynym poza ścisłym rygorem taktycznym, za plecami klasycznej 9. Bayern jest idealną opcją.

0

@RosjaninBut Nie od dziś wiadomo, że ściah to socjalista.

3

@ściah E tam. Ja jestem naiwny i zgaduję, że po prostu oczekuje bana.

1

@RosjaninBut Jakby go kupili, podpisali na 5 lat, to przy wartości 100 mln i tak wychodzi 20 baniek na rok, a po 5 latach raczej by na nim już nie zarobili. Uczciwa stawka.

1

@Lamora trudna sprawa. Cowboy Bebop to fajny serial na początek. Jak siądzie, to większość z wymienionych tu tytułów będzie ok. Polecam ten serial też ze względu na muzykę.

4

@olej3012 Sprzedaż Roberto to strzał w stopę. Zawodnik uniwersalny i akceptujący swoją rolę w zespole. Wychowanek. Niesamowita wydolność i pojawiał się zawsze w najważniejszych meczach. Klasyk i jego rajd czy bramka z PSG. Oddanie go za jakiekolwiek pieniądze z inicjatywy Klubu to moim zdaniem byłoby całkowite sprzedanie się wraz z ideałami Barcelony.

21

Z całego tego japońskiego cyrku objazdowego najbardziej mnie cieszy potwierdzenie jakości przez Araujo. Moim zdaniem po Puigu najlepszy gracz Barcy B, choć jako stoper miał pod górkę w tej drużynie. Jeżeli ktoś z drugej drużyny miałby zastąpić Pique to właśnie on. Czy to w parze z Chumim czy z Cuencą - prawie zawsze wypadał lepiej.

0

@Wajper "Już pomijając fakt, że to news z ASa napisany po to, by zasiać trochę fermentu w Barcelonie". Ja też uważam, że faktycznie jest on gotowy gry na najwyższym poziomie. Ale nie uważam, by miał jakiekolwiek szanse na wygryzienie Ter Stegena, podczas gdy wspomniany Casillas od momentu awansu do Realu A był do tego szykowany. Miał zastąpić Bodo Illgnera po sezonie, bo ten już dobijał do 33. Zupełnie inna sytuacja, co tu porównywać? Ikerowi udało się to nawet wcześniej, ale miał rywala u schyłku kariery.

Oglądałem ponad połowę spotkań Barcy B w minionym sezonie i zgadzam się, że Pena jest bardzo utalentowanym bramkarzem. Niemniej przy Niemcu to on nie pogra, bo dla Ter Stegena oddanie LM czy meczów w Lidze nie wchodzi w grę, co było widać po nerwowej atmosferze i chęci odejścia, kiedy przegrywał rywalizację z Bravo. Tylko wtedy też - Bravo miał swoje lata, a tutaj nie ma mowy, by w najbliższym czasie w Barcelonie coś się zmieniło. Inaki Pena tylko by się zmarnował.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: