0

@waletpl możliwe, ale wiesz, Barcelona Guardioli, swego czasu, też była najlepsza i nikt nie miał do niej podjazdu, a jednak takiej "mentalności zwycięzców" nie mamy.

Wiesz, Real też miał gorsze momenty, kiedyś nie mógł wyjść poza 1/8 w LM, później era Mou, Ronaldo, Carlo, Zizou... Było lepiej, gorzej, czasem nawet fatalnie... Ale od kiedy interesuje się piłką, jakieś 20 lat, to nie przypominam sobie takich kwiatków jak 7up z Bayernem, Rome, Liverpool, znów Bayern, w wykonaniu Realu. Odpadali z Ajaxem, czy jakimiś 3cio ligowcami z CdR, dostawali od nas 4,5,6 do 0 czy 2, ale porażki 7up, 8-2, na arenie międzynarodowej, w wykonaniu Realu sobie nie przypominam.

A to, co robi "dzisiejszy Real", to już w ogóle... Czy na papierze, rzeczywiście są mocniejsi niż PSG, Chelsea, City? Cały sezon potrafią grać kiszkę, bez stylu, polotu, a na konkretne mecze potrafią być ekstra zmotywowani. W tym sezonie, Barcelona, Sewilla, AtM, oddali Realowi tytuł bez walki. W CdR, też jakoś specjalnie nie zachwycali. Rok temu była walka o tytuł do ostatniej kolejki, tzn między Realem, a AtM, bo my, oczywiście wyłożyliśmy się z Granadą, która od x kolejek nie potrafiła wygrać, aż do meczu z Barceloną, która wróciła do walki o tytuł... A Real, mistrz Hiszpanii i finał LM, po iście magicznej fazie pucharowej.
Czy ktokolwiek przed sezonem przypuszczał, że Real, ze "starymi" Benzema, Kroosem, Modriciem, bez Ramosa i Varana, będzie w stanie walczyć o mistrza Europy...?

1

Cóż... Real ma mentalność zwycięzców również w baskecie.

Niestety, ale pod tym względem, jesteśmy lata świetlne za Madrytem.

Najgorsze jest to, jak Real nas upokarza. My lejemy ich 0-4, oni "dla nas to mecz o nic". W mediach na całym świecie, ohhh, ahhh, wielka Barcelona wróciła jak Robert Kubica! Nam się wydaje, że lejąc śpiący Real, jesteśmy potentatem do wielkich rzeczy, a nagłe ŁUUUP! Kolejny eurowpierd.l od Eintrahtu.

Tymczasem Real, w iście królewskim stylu odpula PSG, Chelsea i City, dochodząc do finału LM. Podobnie w baskecie, też mają finał.

Pod tym względem, jesteśmy bardzo malutcy... To mnie boli najbardziej. Nie, że Real wygrywa, że my tak się dajemy, że porażki Realu cieszą nas bardziej, niż nasze wygrane, że nie potrafimy się podnosić, nie potrafimy reagować w trakcie meczu. Real w porównaniu do nas, w ogóle niema stylu. Ale ma coś więcej, królewskiego ducha. I jak bardzo ich nie lubię, tak samo bardzo ich szanuję.

0

@David_Martin dokładnie, dajmy mu pracować. Udowodnił, że zna się na swojej robocie. Ma moje zaufanie. Samo to, że nie nie przepłaca zawodników w horendalny sposób.

Widać, że Panowie rzeźbią w czym mogą i jakoś sobie radzą. Szkoda, że w niektórych sprawach mają tak związane ręce.

Myślę, że Panowie wytransferują z klubu "niechcianych", na jak najlepszych warunkach.

Co do Depaya i FdJ... Myślę, że gdyby pojawiły się naprawdę konkretne oferty, warto rozważyć ich sprzedaż.
Depay ewidentnie się nie sprawdza. Mnie osobiście, bardzo irytuje ten piłkarz. Choć ma technikę na wysokim poziomie, to on chyba bardziej nadaje się do futsalu, niż gry na dużym boisku. Technika bo umiejętności są, ale pożytku z tego mało.
Osobiście sprzedałbym Depaya, żeby zatrzymać Dembele, choć w styczniu byłem tym, który mocno go potępiał. Zresztą, dyskusja nt Dembele, to inna bajka. Byłem jednym z tych, którzy najdłużej go bronili, w styczniu byłem tym, który mocno o potępia, za te jego gierki z agentem, a teraz chciałbym żeby został xD

Co do FdJ, to jeśli faktycznie byłaby oferta na poziomie 70-80 baniek, byłbym za jego sprzedażą. Jest to dobry zawodnik, młody, ogarnięty pod każdym względem, ale niestety czegoś mu u nas brakuje. Być może, za jakiś czas jego talent ekspodowałby na miarę głównej postaci w Barcelonie. Ale, chyba dopóki jest Busquets, de Jong będzie w jego cieniu, na domiar złego, w szeregu, zawsze będzie za Pedri i Gavi. Ponadto przyjdzie Kessie, gość od czarnej roboty (hehe). Jeśli transfer FdJ, przyczyniłby się do sprowadzenia Lewego i jakiegoś dodatkowego ŚO, to jestem za tym.

Za resztę ananasów, wymienionych w poprzednich komentarzu, ściągnijmy Solera i Gaye, a będziemy mieć naprawdę konkurencyjną kadrę, z którą moglibyśmy powalczyć o LaLige, a może i o 1/2 LM.

Szczerze mówiąc, rozważyłbym też sprzedaż Stegena, który od czasu odejścia Cillessena, bardzo obniżył poziom. Przykłady Navasa, Bravo, czy Mendy z Chelsea, pokazują, że za małe pieniądze, można pozyskać naprawdę topowych bramkarzy. Z całym szacunkiem do dokonań Stegena, ale przez lata pierwszego składu, bez konkurencji, dziś wyżej sra, niż du.ę ma.

4

@SirChuck eee, bez przesady. 3 bańki to się płaci za ananasy z ekstraklapy.

Dycha to minimum, które możemy wyrwać za Lengleta. PSV, Betis, Villareal, Lyon, OM, gdzieś w MLSie a pewno są kluby, które 10 baniek za niego zapłacą. Nie róbmy z siebie takich dobroczyńców jak za Barto i jego rządów.

Lenglet, Umtiti, Pjanic... Za tą trójkę spokojnie jesteśmy w stanie wyciągnąć 25-30 baniek, nawet równając im zarobki, do tego, co by zarobili u nas do końca kontraktu. Powiedzmy, że Lenglet zarabia 6 mln jeszcze przez 3 lata. Jest chętny jakiś klub, zapłaci nam 10, ale oferuje mu 4-5 mlnów netto rocznie, to my mu wyrównamy do tych 6 przez 3 lata, a i tak na tym skorzystamy.

Jesteśmy ofiarami Barto i jego polityki finansowej, co nie znaczy, że cały czas mamy pozwalać się dymać. Wszyscy, niechciani u nas zawodnicy, są wartością dodatnią w innych, mniejszych klubach, chociażby ze względu na wartość medialną, transferu zawodnika z Barcelony.

Brajt, Lenglet, Trincao, Umtiti, Pjanic, Oscar, Puig, za każdego z nich, jesteśmy w stanie wyrwać ok 10 baniek. Problem są ich wysokie kontrakty. Tutaj musi wykazać się Alemany i jego ludzie, co i jak będzie najbardziej korzystne dla nas. Otrzymać mniej dziś, ale zwolnić całkowicie budżet, czy dziś skasować więcej, ale jeszcze przez jakiś czas pokrywać koszty. Podobny zabieg jak z Umtiti, przedłużamy umowę o rok, suma summarum, zarobi tyle samo, ale dziś zwalnia budżet, dzięki czemu możemy odpisać kogoś innego. Niestety, ale póki co, to tylko tak to możemy zrobić.

Nie dziwię się, że pojawiają się problemy z umowami np Araujo, czy Gavi, jak taki placek Lenglet kasuje 6 bankek netto z klubu. Te 6 bankiek należy się Araujo jak psu zupa, ale przez patologie poprzedniego zarządu mamy związane ręce. Niestety, tego problemu nie da się rozwiązać od tak, bo nikt kto ma zagwarantowany zarobek w Barcelonie na piziomie 15 baniek, nie odejdzie grać, gdzie zarobi w tym samym czasie 10 baniek. Kasę każdy liczy, czy zarabia, 2 tysiące, czy 2 mln euro.

3

Uważam, że warto byłoby kupić tego zawodnika.
21 lat, 100 meczy, tytuły kubowe, plus teraz powołanie do reprezentacji.
To nie jest jakiś noname, jak Douglas. Zawodników w jakiś sposób już doświadczony, z tytułami na koncie, młody, z powołaniem do kadry.

Myślę, że powinniśmy bacznie obserwować takich zawodników w Brazylii. 20 mln trochę odstrasza, ale... Real też płacił "za dużo", za Vinicjusza i Rodrygo.
I nie twierdzę, że każdy Brazol musi wypalić. Chodzi mi o to, że to mógłby być dobry interes. Ściągnąć chłopaka, dać mu zagrać w kilku meczach, rozsławić jego nazwisko na arenie międzynarodowej i na pewno na tym nie stracimy. 20 mln jest jak najbardziej do odzyskania. Albo odpali i będziemy zadowoleni, albo odzyskamy zainwestowane eurasy.

3

@Mike1023 taa, szczególnie, że wcześniej wyłożyliśmy "tylko" 120 baniek xD

Żeby nie było, rozumiem o co Ci chodzi, ale suma summarum, to my jesteśmy frajerami i warto o tym pamiętać

0

@Przemson z Cou też była trochę inna sytuacja. Kiedy przyszedł do nas w styczniu, z marszu został 3cim strzelcem zespołu, za Messim i Suarezem. Te pół sezonu było naprawdę obiecujące i mogło dawać nadzieję.
Niestety... Później coś się zepsuło.

Greiz od samego początku pokazał, że nie nadaje się do naszego zespołu. Niby fajnie, bo presuje, broni, dobry taktycznie... Ale bramek, asyst, podań kluczowych jak na lekarstwo.

Zastanawia mnie jedna rzecz. Co by było, gdyby nie było Messiego. Czy oni, grając zamiast Leo, a nie z nim, będąc tymi zawodnikami, wokół których krążą inni. Niestacjonarne tego się nie dowiemy.

4

Taaak!

To by było świetne rozwiązanie!
Alemany ma łeb na karku! Zawodnicy jak najbardziej do zastąpienia tańszym kosztem, a na nich można fajnie zarobić.

Być może za de Jong przyjdzie Kessie. Za de Jonga zarobiony 80 baniek, plus oszczędność na pensji.

Za Stegena może uda się wyrwać 30 baniek, plus oszczędność na pensji. A nie oszukujmy się, Stegen od lat nie dojeżdża z najwyższą formą, a przykład Braci, czy Navasa z Realu, pokazuje że za grosze można wyrwać bramkarza na światowym poziomie. Poszukać wśród reprezentantów różnych krajów, ze słabszych drużyn, postawić jak na Valdesa i być może bramkarz "urośnie" do TOPu dopiero u nas.

1

Cóż... Szkoda zawodnika. Wiadomości, ani Busquetsa, ani Xaviego, ani Iniesty z niego nie będzie.

Pod względem sportowym, trochę lipa, bo tracimy jedynego pomocnika z przedziału 25-30... Reszta to albo "juniorzy", którym ledwo jajka obrosły ( z całym szacunkiem i podziwem dla Pedri i Gavi), albo "oldboye", którym bliżej do końca kariery niż primetime'u.

Z drugiej strony, Frenkie to transfer Barto. Czy przepłacony? Trochę tak, ale wg doniesień, da się odzyskać tą kasę. Myślę, że głównym problemem jest jego wysoka pensja, na którą nie zasługuje patrząc na Pedri, Gavi czy Araujo. Porównując ich wkład w grę, a koszty utrzymania, de Jong jest sporo przepłacony...

Alemany odwala kawał roboty i warto mu zaufać. Frenkie out za 80, Kessie in za 0.

Pedri, Gavi, Busquets, Kessie, Nico, Roberto... Jakoś to wygląda. Szału nie ma, ale na czas przejściowy wystarczy. Chyba nikt nie przyuszcza, że za rok będziemy się bić o finał LM?

Po wygranej z Realem, każdemu uderzyła taka sodówka jakbyśmy wygrali potrójną korone. Przed nami jeszcze dłuuuga droga na szczyt.

1

No i dokładnie. Barwa dla Realu!

Rywali trzeba docenić, a to czego dokonał Real w tej edycji LM, zasługują najważniejsze słowa uznania.

Niestety, ale można tylko pozazdrościć Realowi "mentalu". Gdyby nasi w Barcelonie, mieli chociaż połowę takiej siły mentalnej jak Real, to na pewno nie byłoby takich blamaży w europejskich pucharach. Roma, Live, Bayern, czy teraz Eintracht... Czy to kunszt taktyczny Carlo? Być może, chociaż bardziej stawiałbym na "mental" ich zawodników.

Jeszcze raz, brawa dla Realu, iście "Królewski" klub!
Jak bardzo ich nie lubię, tak samo bardzo ich szanuję. Przez lata grać taką kupę i zgarnąć 3 LM z rzędu, a teraz pobić PSG, Chelsea, City, w takim stylu i dojść do finału...
Serce, oczy, krwawią, ale to jest to, czego Nam najbardziej brakuje... Nie nazwisk, nie taktyki, a mentalności zwycięzców, ducha drużyny, wiary we własne umiejętności, gry do końca. Mam nadzieję, że niedługo będziemy w stanie stawić czoła ich dokonaniom.

0

@monsterrize różnica polega na tym, że być może Real chce i może.
Barcelona chce Lewego, Halanda, Salaha... A poza darmowym Kessie i Christensenem niewiele więcej może.

Ostatnie lata zarządzania Realu, to istny majstersztyk w wykonaniu Floro. Ronaldo puszczony za 100 baniek, Vinicjusz i Rodrygo, choć drogo, bo po 40 baniek, to dziś obaj są warci więcej, Thibo, Fede, darmowy Alaba, teraz darmowy Mbappe i Rudiger. Kosmos.

I oczywiście, można zarzucić Floro takie wtopy jak Jović, Hazard, czy przepłacenie Bale... Pomimo tego, dziś Real ma 300 baniek na transfery, zmodernizowany stadion i w miarę pewny projekt sportowy, który w lato zostanie wzmocniony co najmniej dwoma DARMOWYMI zawodnikami z najwyższej półki.

Panie Boże, daj nam dożyć takiego sternika jak Floro w Barcelonie... Pragmatyczny biznesmen, skueczny, bez sentymentów. U nas oddali cały klub "pod zastaw", żeby przepłacać Messiego i Amigos. Na szczęście chociaż na moment Lapcio powstrzymał to rozdawnictwo pieniędzy.

Chociaż jestem kibicem, fanem Barcelony, to uważam Real Floro, za wzór zarządzania. U nas były piękne czasy totalnej dominacji, potrójne korony, mnóstwo tytułów, prawie miliard przychodów rocznie... A następnie kominy płacowe, przepłacanie legend, nowych "cracków" i zabijanie szkółki - potrójny eurowpierd.l, aż po widmo totalnego bankructwa.

Real - po złotej erze Zidana, zmodernizował stadion, oddał "starych" przepłacanych, prowadzi odpowiednią politykę transferową, dziś ma LaLige i TOP4 Europy, z szansami na finał.

My bijemy ich 0-4 na Santiago cieszymy się jakbyśmy wygrali mistrzostwo, obrastamy w piórka, podczas gdy Real, podszedł do tego meczu, jakby grał z jakimś Eibarem czy Getafe... Grając o nic.

Przykro stwierdzić, ale dziś, dzieli nas przepaść między Realem. Xavi, Pedri, Gavi, Araujo, de Jong być może Fati... to jedyne pozytywy dzisiejszej i przyszłej Barcelony. Po wygranej 0-4 w meczu "o prestiż", tych ohh, ahh w drużynie, mediach, "idziemy po ligę!", zrozumiałem dlaczego Barcelona jest taka malutka w porównaniu do Realu.

0

@tomekjd nie smutne, pragmatyczne.

Oczywiście, szacun na wieki dla Leo, za wszystko czego dokonał w Barcelonie, był, a pewnie też będzie, najlepszy w historii tego klubu.

Po prostu, w dzisiejszym świecie, nie ma miejsca na sentymenty. Wciąż mielibyśmy opierać grę na 35 latku, który jest ogrmnym obciążeniem klubowego budżetu?

Co byś wolał, jako kibic, fan Barcelony, Messiego na kolejne dwa lata i bankructwo, czy zaczęcie nowego projektu? Coś się zaczyna i kończy, era Leo się skończyła, taka kolej rzeczy. A jego obecny sezon w PSG tylko utwierdza w przekonaniu, że Leo z roku na rok, jest tylko obciążeniem, niż wartością dodatnią.

Nic dziwnego w tym, że Leo chciał zarobić, Barcelona zaoszczędzić, więc te drogi się rozeszły. Szkoda, że bez oficjalnego pożegnania na boisku, z sezonem bogatym w trofea, no ale cóż. Poniekąd to Leo się sam do tego przyczynił, kasująć po 100 baniek rocznie z klubowej kasy. Ogromna persona w świecie piłki, uległy sabotażysta na miejscu prezesa i efekty tej mieszanki widzimy dzisiaj.

0

@kinioo niby tak, ale wiesz, nie wiadomo jak to naprawdę było z tą "obniżką pensji o połowę".
Może chciał jeszcze swoje zarobić na ostatnie lata, a że Lapcio się nie dał jak Barto, to poszedł doić szejków.

1

Nic dziwnego, Amigos z MoNeyem grają razem o LM, więc po co mu Barcelona?

Messi może przyjść na sezon 22/23, żeby na boisku pożegnać się z Barceloną, ale jako rezerwowy. Mała pensja, wchodząc z ławki, strzelając rzuty wolne. Jeśli byłby w stanie przyjąć "rolę Tottiego", to oczywiście że byłoby tutaj dla niego miejsce. To on musiałby pomagać innym, a nie inni jemu, prosta zasada.

Messi od dobrych 3-4 lat jest cieniem samego siebie. Wraz z wiekiem spadła u niego intensywność, dzięki czemu młodzi obrońcy są w stanie wyłączyć go z meczu. Niemniej jednak, Messi to wciąż Messi, technika, strzał, podanie, przegląd pola, wciąż ma na najwyższym poziomie i mógłby wnieść coś pozytywnego do drużyny. 90 minut meczu, na najwyższym poziomie, bez biegającego Messiego, to za dużo, ale 15-30 minut, na pełnej intensywności, atakując z głębi pola, w jego wykonaniu mogłoby zrobić różnice.

1

Baloniku mój malutki, rośnij duży - okrąglutki...

No i balon rósł, rósł, aż pękł!
Bardzo dobra porażka. Pedri, Gavi i reszta małolatów potrzebują takich doświadczeń na przyszłość.

Co jest przyczyną porażki? Wysoka wygrana z Realem i odlot całej drużyny, mediów nad wspaniałością Barcelony.
Przypominam, jeszcze (i już raczej na pewno) nic nie wygraliśmy w tym sezonie. Ochy, achy nad drużyną, jakbyśmy wygrali tryplet, a my dopiero "odbijamy się od dna".

Mam nadzieję, że ta porażka pozytywnie wpłynie na drużynę i całą otoczkę, szczególnie tego katalońskiego ścieku medialnego.

Jeszcze żebyśmy się utrzymali na tym drugim miejscu. Koniec końców, ścisk jest taki, że potkniemy się dwa razy i wylecimy z TOP4. Dopiero byłby lament.

Szkoda, że większości tutaj udziela się ten samozachwyt. Real miał w poopie mecz z nami, zlaliśmy ich na Santiago, a chwilę później już się przymierzaliśmy do fotelu lidera, LE wygraliśmy już po meczu z Napoli. Zonk! Los nas piękne sprowadził na ziemię.

Ciekawe co teraz. Co będzie gadane w mediach. Lapcio powie, że idziemy po lige? Że spoko, bo Real gra w LM i będzie zmęczony? Tak, mieliśmy fajną serie. Odbiliśmy się od dna. Ale do sukcesów i jakiegokolwiek trofeum jeszcze dłuuuuga droga przed nami.

1

4ro letnia umowa, dla 33 letniego gracza, to ogromne ryzyko, za ogromną cenę.

Pierwszy sezon, poświęci na zaaklimatyzowanie się. Nowy kraj, kultura, miasto, dom... To nie takie hop siup. O cyfry Roberta byłbym spokojny. Na pewno odnalazłby się w systemie Xaviego. Barcelona teraz kreuje wiele okazji, a Polak pewnie chociaż 1/4 z nich wykorzysta, zdobywając 20-30 bramek w sezonie. Drugi sezon, mógłby być jego ostatnim na najwyższym poziomie. Pewnie też byłby w stanie wykręcić fajne liczby.

Tak naprawdę nie wiadomo, w jakiej formie będzie w wieku 35-37 lat. Jest profesjonalistą, dobrze się prowadzi, ale czy on swojego prime time nie ma już za sobą...? Dostanie wysoki kontrakt, na długie lata, później się okaże ciężarem i co? Oddamy go za pół darmo i będziemy dokładać do pensji jak w przypadku Suareza?

Na najbliższe 2 sezony, brałbym Lewego w ciemno. Został mu rok umowy, więc pod naciskiem, Bayern oddałby go za 30-40 baniek. Oczywiście, priorytetem jest Haland. Ale to bardzo kosztowna opcja. Robert przez 2 lata, byłby w stanie coś ugrać z tą ekipą.

1

@adukla no no, bo Dembele to ściemniacz jest i specjalnie zrywa mięśnie, żeby móc pykać na plejce

0

@Filipowski cóż... Zmiana trenera, medyków, fizjo, całego sztabu i jeśli ktoś ma głowę na karku, potrafi indywidualne podejść pod konkretny typ zawodnika, to okazuje się, że kontuzje to nie "wina" zawodnika, który chce L4 i specjalnie gra tak, żeby mieć kontuzję.


Mi od samego początku jego przypadek przypomina Robbena, który też zmagał się z wieloma urazami, aż trafił do Bayernu, gdzie potrafili go poprowadzić i wystrzelił z formą. Od zawsze powtarzałem, że jego sprzedaż "po cenie złomu", będzie idealną okazją, dla klubu który będzie wiedział co robić z tego typu zawodnikami.

A odnośnie Dzbanbele, teraz mam mieszane odczucia... Pierw, bardzo, bardzo długo go broniłeś i chciałem, żeby został. Niestety, w styczniu, poleciał w uja razem ze swoim agentem, przez co chciałem jego szybkiego odejścia. Nie spodobało mi się, że od lipca do stycznia, grali na zwłokę, odnośnie propozycji przedłużenia umowy. Teraz nie wiem... Niech zostanie, ale na naszych warunkach.

4

@cyron1 nam nasz trenejro mówił "nie siedź na chlebie", jakbyśmy mieli z tego żyć w niedzielnej lidze xD

3

Już się zaczyna...
Dwa miesiące temu biliśmy się o TOP 4, dziś sprawdzamy terminarz, czy są szanse na msjstra.

Matematyczne szanse są? Są! To po grzyba ta cała kampania medialna, my gramy z tym, oni z tym.

Naszym priorytetem jest wygrana LE! Na tym się skupić, jednocześnie nie odpuszczając ligi. Grać z meczu na mecz, a być może się uda.

Media już zaczynają swoje pompowanie balonika. U wszystkich zewsząd zachwyty, ohh, ahh, Barcelona w formie... A później dostaniemy w copke od Eintrahtu czy innego Cadiz, bo przecież Real ograliśmy 0-4.

Grasz z meczu na mecz. Jesteś tak dobry jak Twój ostatni mecz. A na koniec kampanii się zobaczy. Kto z kim i na którym miejscu.

O ile piłka byłaby ciekawsza i bardziej ekscytująca, gdyby ligowe tabele były udostępniane tylko na koniec sezonu. Grasz piach, później łapiesz formę, kończysz sezon, gryziesz pazury, "będzie TOP 4?", boom! okazuje się, że masz majstra!

Bez tego całego shitu który jest teraz. Zrobisz Real 0-4 i nagle wszędzie liczenie, spekulacje, czy będzie mistrz.

1

Marne prowo Lapcio...

5

Bardzo dobrze.
Wchodzimy w erę "po Messim", więc po co jego powrót?

Laporta już nie raz "odpulał" wielkich z klubu. Żaden piłkarz nie jest większy niż klub, a z Messim, niestety dochodziło do tej patologii.

Fajnie było, Leo, byłeś najlepszy, dzięki nam, my byliśmy najlepsi dzięki Tobie. Czas się pożegnać przy pełnym stadionie i niech każdy idzie swoją drogą.

Oczywiście, Messi powinien być mile widziany w różnych strukturach klubu, jeśli sam by tego chciał, ale na boisku trawa już go przerosła, więc po co?

Old Boye zapraszają!

4

Mówcie co chcecie, taki napastnik to byłby dla nas skarb.

Ewidentnie potrzebujemy klasowego snipera, który zapewni nam ok 30 bramek w sezonie. Uważam, że priorytetem powinien być Haland. Młody, skuteczny, medialny, charyzmatyczny. Tak, ostatnio ograniczają go kontuzje, ale nie powinniśmy go skreślać. Wyleczy się, wróci do formy, wciąż będzie się rozwijał.

Lewy... Hmm. Napastnik na już. Uważam, że mógłby dać nam wiele bramek. Potrafi grać w piłkę, potrafi strzelać. Wydaje mi się, że byłby królem strzelców w LL, jeśli stwarzamy sytuację, po których stzela Luuk, to co dopiero Lewy.

Wolałbym Halanda, ale jeśli wybierze on City, to na najbliższe 3 lata Lewy mógłby być dobrym rozwiązaniem.

0

Ja to, a co DNA Barcy?
Co z taktyką tysięcy podań i wejścia z piłką do bramki?

Barcelona schodzi na psy. Nie za to ją pokochałem...

A tak serio, to w końcu ktoś doszedł do wniosku, że trzeba coś zmienić, szukać czegoś nowego, innego... To nie te czasy, że wejdziesz z piłką do bramki, bo obrońcy rywali podziwiają jak grasz z klepki.

Mam nadzieję, że to tylko początek. Więcej strzałów z dystansu, więcej kontrataków, więcej biegania, więcej wymienności pozycji. Fajnie, że Xavi szuka SKUTECZNYCH rozwiązań, a nie taka "sztuka dla sztuki".

2

Szczerze mówiąc, nasze transfery z Brazylii śmierdzą jakimiś wałkami. Ściągamy do Betisu Emersona, który szału nie robi, pamiętamy Douglasa, czy ostatnio Fernandesa, czy jak mu tam było.

Odnoszę wrażenie, że te transfery, to pokłosie NeymarGate i całego smrodu z tym związanego. Mam nadzieję, że sytuacja się ukróci.

Mogą być to kolejne "wałki" Barto, albo mieliśmy/mamy tam scautów, którzy kompletnie się nie znają na swojej robocie.

9

Bardzo, ale to bardzo godna pochwały jest praca jaką wykonuje Xavi. Nie tylko odnośnie Dembele, ale od jego pierwszych dni w klubie.
Być może początki były bezbarwne, niewyraźne. Ale teraz widać "efekt Xaviego".

I żeby nie było. Nie popadam w żaden hurraoptymizm, nic jeszcze nie wygraliśmy w tym sezonie i w ogóle nie wiadomo, czy cokolwiek, kiedykolwiek wgramy z Xavim na ławce, choć myślę, że to kwestia czasu. General naprawdę poukładał zespół. Stworzył, lub pomógł stworzyć struktury, hierarchię w drużynie. Widać, że potrafi kierować grupą. Odmienił ich taktycznie. Efekty widzimy. Choć jak wspomniałem, nic nie wygraliśmy, Xavi potrafi kierować drużyną tak, że w najważniejszych meczach nie zawiedliśmy. Nie bierzemy pod uwagę samego początku i meczy z Benifica czy Bayernem.

Wygrana z AtM, Bilbao, ciężkie derby Barcelony, Valencia, Napoli...

Oby tak dalej. Prowadź Mistrzu!

0

Chyba bez sensu ten transfer... Fajny, doświadczony, a wciąż młody zawodnik, o konkretnym profilu, za darmo, ale czy jest nam potrzebny?

W przypadku odejścia de Jonga, byłby fajnym transferem, ale teraz? Mam nadzieję, że de Jong zostanie z nami na długo. Pedri, Gavi, Nico, to nasza przyszłość, a jest jeszcze Busquets. W przypadku odejścia FdJ, albo Busquetsa, to tak, teraz chyba bez sensu.

Jego wynagrodzenie, ok 5 mln euro, lepiej przeznaczyć na nowe kontrakty dla Nico, czy Araujo.

2

Zjedź Snickersa.
Od 3 lat (głodny) nie jesteś sobą!

Czas na porządnego rywala dla Matsa. Kiedy był Cilessen, to obaj byli w top formie. Trzeba wrócić do takiego modelu. Konkurencja zazwyczaj wszystkim wychodzi na dobre.

0

@Dr_Cabasisi patrz moją odpowiedź do Sheva77

0

@Sheva77 przeciwnie kolego, pamiętam doskonale. Już wyjaśniam mój punkt widzenia.

Zacznijmy od tego. Zakładasz, że nie pamiętam kiedy legendy byli młodzi. Sytuacja wyglądała tak, Pique, Busquets, weszli do drużyny razem z Guardiolą w 2008/2009 roku. Puyol, Xavi, Iniesta młodziutki Messi, wygrali LM z Rijkardem w 2006, choć tak naprawdę Iniesta grał niewiele, a kontuzjowany Messi prawie wcale, z wyjątkiem początkowej fazy pucharowej. To tyle w kwestii przypomnienia.

Puyol, Xavi, Masche, to byli i są prawdziwi liderzy. Z nimi w składzie, Barcelona przeżyła najlepsze momenty, ostatnia LM w 2015 roku. Pierw odszedł Puyol, później Xavi, właśnie w 2015 roku, po kapitalnym sezonie całej drużyny, w której kapitanem był właśnie Generał. Po jego odejściu, Barcelona już nigdy nie weszła na taki poziom, sportowo, a szczególnie mentalnie. Po 2015 roku, były porażki w 1/4 LM z AtM, Juve, a następnie, znane całemu światu "eurowtopy" z Romą, Live i Bayernem. Po odpadnięciu z Romą, karierę w Barcelonie zakończył Iniesta.

Dlaczego doszło to takich kompromitacji? Posypała się drużyna? Tak, to jeden z czynników. Odszedł Xavi, Iniesta, Enrique z ławki trenerskiej, odejście Neymara oraz nietrafione transfery w jego zastępstwo, też miały w tym udział. Natomiast, co w tamtym okresie zrobili Pique, Busquets, Messi? Czy zrobili coś więcej? Jako liderzy powinni wyznaczać kierunek, motywować innych, sami wnosić się na wyżyny swoich umiejętności, jak również sprawiać, żeby inni byli lepsi. Niestety, Barcelona pd batutą liderów/kapitanów MBP, była kompletnie bezpłciowa, bez przysłowiowych "jaj". Grali, żeby zagrać, wygrali, co było do wygrania, przegrali z kretesem, co było do przegrania. Bez charyzmy, charakteru, osobowości... Pique rozkładający nogi jak baletnica, Busquets podający do najbliższego i Messi szarpiący z głową w dół. Wcześniej, nie będąc liderami, wygrali wszystko. Będąc liderami, przegrali (prawie) wszystko, poza liga, czy pucharem. Ale eurowpier..l idzie na ich konto, choć mieli w składzie Suareza, Rakitica, Albe, Stegena itd. Skład gorszy? Pewnie tak, ale żaden z nich nie pociągnął drużyny w trudnych momentach.

Puyol, czy Masche, to kompletne charaktery, z duszą wojowników, obaj wsadzali głowę, tam gdzie inni bali się wstawić nogę. Porównaj ich charyzmę, osobowość, do Pique. Xavi, Iniesta, brali ciężar gry na swoje barki. Podejmowali ryzyko, napędzali innych... Nie dziwi, że Messi najlepsze wyniki strzeleckie wykręcał, kiedy oni grali pierwsze skrzypce. Dobry lider uskrzydla, ułatwia grę, pokazuje kierunek, nawet Pedro z nimi u boku, był jednym z najlepszych skrzydłowych na świecie.

MBP, NIGDY nie byli i nie będą ulepieni z gliny lidera. Prawdziwy lider, nie musi być najlepszy na boisku, sprawia, że inni są lepsi, bardziej zmotywowani, scaleni drużynowo. Lider to tzw spoiwo grupy, dzięki któremu tworzy się drużyna, lider to uosobiebie "teamspirit". Ani Messi, ani Pique, Busquets, czy Alba, nie tworzyli czegoś więcej, czegoś "ponad stan". Grali co mieli grać, raz lepiej, raz gorzej, a gdy przychodziło do prawdziwego wyzwania, LM, to uj tam, grali jak z Granadą, czy jakimś Getafe, kompletnie się kompromitując. Roma, Live, Bayern, wchodzili na wyżyny swoich umiejętności, "liderzy" szli po najmniejszej linii oporu. Efekty znamy.

Obecna drużyna, przechodzi trudny okres. Trudne czasy tworzą, dobrych ludzi. Co widać po ewolucji tej drużyny, od przyjścia Xaviego. Tak, mają jeszcze bardzo wiele do poprawy, do udowodnienia, do wygrania. Ale mają "ducha zespołu", są wychowankowie, Gavi, Nico, Pedri i Araujo, przyszli w młodym wieku. Dorastali i wciąż dorastają w "duchu Barcelony", przyszedł Xavi ich wzór, legenda, lider, z którego młodzi czerpią garściami. Oni wyznaczają kierunek, biorą na siebie ogromny ciężar, pomimo tego, że ledwo im jajka obrosły, ale pokazują, że mają to przysłowiowe "jajo" do gry. Choć popełniają masę błędów, brakuje im doświadczenia, to walczą, czasem aż za bardzo. Poświęcają się, zostawiają masę zdrowia na boisku. Razem tworzą "Drużynę", przez wielkie D. Rywalizują, motywują, nakręcają się wzajemnie. Brak liderów w drużynie, sprawił, że młodzi musieli wziąć ten ciężar na siebie, czego nigdy nie zrobili M,B,P. Oni, od najmłodszych lat, mieli swoich liderów. Pedri, Gavi, Araujo, musieli się nimi stać. Dlatego są lepsi od nich pod tym względem. I nawet jeśli nie wygrają tyle co ich poprzednicy, nawet jeśli nie osiągną takiego poziomu, to udowodnili, że potrafią prowadzić i tworzyć Drużynę, że podjęli rękawice w tak młodym wieku, w najgorszym, od lat, momencie dla klubu.

Możesz nie wierzyć w takie rzeczy, możesz uważać, że to mrzonki. Ale to prawdziwe Drużyny z charyzmatycznymi liderami, osiągają najważniejsze sukcesy. Jeśli uważasz, że chodzi o tzw "darce japy", czy machanie łapami, to znaczy, że kompletnie nie wiesz o co chodzi. ManU, z Giggsem, Vidicem, czy Rooneyem, Chelsea z Lampardem, Terrym, czy Drogbą, Milan z Maldinim, Nesta Seedorfem, Gattuso, Real z Hierro, Zizou, Raulem, czy ten ostatni z Ramosem, Modriciem, Barcelona z Xavim, Puyolem, Iniesta. Gdzie Pique, do Puyola, Maldiniego, Vidica, Terrgo, czy Ramosa i jego 93'? Gdzie Busquetsowi do Gattuso, Lamparda, czy Roya Kena? Gdzie Messiemu do Drogby, Tottiego, Del Piero, czy Zidane, choć umiejętnościami i dokonaniami bił każdego na głowę? To są te detale, charyzma, "jaja", przywództwo, zaangażowanie, poświęcenie... To tworzy DRUŻYNĘ, tym się wygrywa! Messi mógł strzelać po 50 bramek w sezonie, bez których nie byłoby tytułów. Ale w decydujących momentach, przestrzelił karnego z PSG, czy do spółki z Greizem, Busim, Pique, dał się rozjechać Granadzie, która nie wygrała od 6 meczy. W zeszłym sezonie była walka o ligę do samego końca, oni rozłożyli nogi przed Granadą... To jest kryminał i brak przywództwa, motywacji, siebie i innych. Właśnie po tym się poznaje liderów, czy nie zawiodą w decydującym momencie. Oni zawiedli, Messi, Busi, Pique, zasiedli w decydujących momentach, nie raz, nie dwa, co najmniej 3-4 razy. Na tym polega różnica. Pedri, Gavi, Araujo, nie zawodzą. Nawet jeśli brakuje im umiejętności, doświadczenia, to walcza z Realem, Benifica, Valencia, wyszarpią remis na wyjeździe z Espaniolem, wygrają z AtM. Na tym polega mój punkt widzenia.

Amen!

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: