0

Uuu... To se jeszcze posiedzi.

1

@MateuszDoniec może tylko Osimhen z Napoli.

Rashford i Osimhen, ależ bym chciał tutaj jednego z nich, żeby deptali po piętach Robercikowi

0

@halfnolife wiadomo. Tym bardziej, że podpisując umowę, nie wiadomo, czy zawodnik nie złapie poważnej kontuzji.

To jest "ryzyko" klubu. Dajemy 7 baniek netto, grasz u nas, liczymy, że jak najlepiej.
Wyszło jak wyszło i teraz Fati jest obciążeniem dla Barcelony. Masa kontuzji, nie wiadomo ile operacji, leczenie zachowawcze, długa przerwa od gry, jest wiele czynników, przez które teraz jest jak jest.
Może być tak, że za rok, dwa, wróci do swojej najwyższej formy i te 7 baniek, będzie dużo mniej warte niż jego wkład w grę, ale z drugiej strony, może być z nim jeszcze gorzej i jego kontrakt, to będzie totalna wtopa.

Umowa zawodnika, to zawsze jest "problem" dla klubu, bo albo przepłacasz, albo płacisz za mało i wtedy inni zarzucają na niego swoje sieci.
Przykład Fatiego idealnie pokazuje, z czym to się wiąże dla klubu. Nie twierdzę, że w momencie podpisywania umowy (przed kontuzjami) nie był wart tych pieniędzy. Problem w tym, że dziś, nie jest ich wart.

Teraz to Lapcio i cały trzon sportowy mają z tym problem. Bo może odpali i będzie gwarancją goli na przyszłość, może nie odpali i stracimy inwestowane w niego pieniądze, może go sprzedamy i odpali w innym miejscu, gdzie będzie strzelał, być może nawet przeciwko nam, albo sprzedany w inne miejsce, posypie się jeszcze bardziej, jak Jese z Realu i ślad po nim zaginie.

Fati ma dopiero 20 lat. Teoretycznie, cała kariera przed nim. Praktycznie, nikt z nas nie wie, jaki naprawdę jest jego stan fizyczny. To już muszą ocenić w klubie. Oni mają sztab medyczny, który czuwa nad Fatim i przekazuje informacje "do góry". Muszą ocenić, co wg ich raportów będzie najlepsze dla klubu.

Ja, nie jestem w stanie określić, czy trzeba go sprzedać, czy nie. Z jednej strony, ma dopiero 20 lat. Ogromny potencjał, który zaprezentował przed urazami. Teraz, nie wiadomo, jaki jest jego faktyczny stan zdrowia oraz znacznie obciąża budżet.

Najgorsze jest to, że klub ma tylko ok 25% szans na podjęcie słusznej decyzji. Bo jeśli nawet, "dzisiaj" sprzedadzą go za 50 baniek i zwolnią część budżetu pałacowego, to w perspektywie czasu, ta decyzja może być najgorszą z możliwych.

Można powiedzieć, że niedawno podobnie było z Dembele. Też był przepłacany za leczenie kontuzji. Tego nie przewidzisz. A przecież zawodnik, sam nie chce być wiecznie kontuzjowany.

Trudny temat do rozwiązania. Moim zdaniem, takie sprawy, "sytuacje bez wyjścia", najlepiej rozwiązują się same, z upływem czasu. Rok, dwa i sprawa sama się rozwiąże.

0

@totalcrack hmm... Patrząc na jego aktualną formę, to trochę dużo.

Dzięki za info.

0

Mam jedno pytanie, może ktoś jest w temacie.

Czy ktoś wie, jaką pensję w klubie pobiera Fati?

Myślę, że to jest/będzie główny czynnik jego odejścia/pozostania w klubie.

1

Nie wiem, nie znam szczegółów, ale czy on nie miał być transferem do pierwszego zespołu?

Jeśli tak, to czemu ma trenować z Barca Atletic, a nie z pierwszą drużyną? Skoro i tak nie będzie mógł grać.
Może lepiej, gdyby Xavi, przez pół roku miał go pod swoim okiem. Można go sprawdzić na gierce treningowej. Może się okazać, że po sezonie będziemy mu szukać nowego klubu, tym bardziej, że Żula na prawej nie wygryzie

0

Messi, więcej niż klub...

Ich (całego otoczenia) ego, jest wybujałe do granic możliwości. Jeśli tu wróci, w co wątpię, bo po prostu nas na nich nie stać, doszczętnie zniszczy klub.

Żałuję tylko, że odszedł w takich okolicznościach, bez meczu, bez godnego pożegnania. Ten rozdział już się skończył, teraz pisze się nowa historia Barcelony, bez Messiego.

Jest, był i będzie legendą. Problem w tym, że postawiliśmy mu tutaj pomnik za życia. A to na ogół przynosi niesmaczne efekty.

1

Lapcio, trzymaj się interesów z tym Panem rękami i nogami, ucz się, chłoń i słuchaj jak najwięcej.

Boże, czy kiedykolwiek Barcelona będzie zarządzana na podobnym poziomie jak Real?

0

Ciężki temat z Fatim...
Z jednej strony, miał mocne wejście do Barcelony, ogromny talent, umiejętności, no i ma DOPIERO 20 lat, jeszcze cała kariera przed nim.
Z drugiej strony, stracił 2 lata rozwoju, ciężkie kontuzje, mnóstwo zabiegów.

Jest to jeden wielki znak zapytania. Sprzedać i wyciągnąć jak najwięcej, czy postawić na niego i dać mu czas? Przyszłości nikt nie przewidzi. Będziemy sobie pluć w brodę, że go nie sprzedaliśmy, kiedy ktoś chciał go jeszcze kupić, albo że sprzedaliśmy, a on odpalił w innym miejscu...

Ciekawe ile zarabia, jaki ma kontrakt i jakim jest obciążeniem dla naszego budżetu, jeśli znaczącym, to może lepiej go upłynnić. Co już będzie. Ciężko wyjść wygranym z tej sytuacji

0

Nie stać nas na niego

1

Najwyższy czas się pożegnać... Niestety, czas biegnie nieubłaganie i czas Busquetsa w Barcelonie minął.

Nie oszukujmy się kolejny rok. Być może, jako rezerwowy, jako uzupełnienie zespołu mógłby zostać, ale kolejny raz opierać na nim nasz środek pola, to samobójstwo.

Trzeba dać szansę de Jongiwi, rozejrzeć się za kimś innym i kompletnie przemodelować nasz styl gry w środku pola. Nie możemy stracić kolejnego sezonu, z tak statycznym środkiem pola. To nie czasy Xaviego i Iniesty, którzy dominowali piłkę i wygrywali z silnymi fizycznie zawodnikami.

Środek pola i skrzydła, to nasza bolączka. Zbyt statyczni, zbyt przewidywalni, zbyt wolni, zbyt słabi fizycznie... Czy to przypadek, że środek pola składający się z Busquetsa, Gavi i Pedri, nie daje rady wyjść z grupy LM i odpada w 1/8 MŚ?

0

Mentalność Barcelony... Xavi "byliśmy lepsi" już odciska swoje piętno.

We wrześniu idziemy po tryplet, w listopadzie płaczemy o United w LE xD

0

@Yoshi94 ok, można powiedzieć że zawaliła cała defensywa, a szczególnie kontuzjowani, że wypadli na najważniejsze mecze. Nie mniej jednak, to Pique był twarzą tych kompromitacji i jego Waka-waka.

Zawiedli kontuzjowani, Xavi, brak zgrania i doświadczenia młodych. A Pique zawodzi od dobrych kilku lat, z przerwami na dobre występy.

I żeby nie było, uważam, że Pique daje rade w meczach ligowych, ale chcąc grać w LM, potrzeba czegoś więcej.

0

@siara10 dlaczego mam narzekać na najlepszego strzelca w drużynie i jednego z najlepszych strzelców w Europie, w tym sezonie?
Czego Ty oczekujesz od Lewego? Rajdów przez całe boisko, jak Messi w meczu z Getafe?
Jeśli myślisz że Robert będzie strzelał takie bramki, jeśli to jest dla Ciebie wyznacznikiem drewniaka, to jesteś dzieciuch i masz gówno pojęcie o piłce.

W tym sezonie ewidentnie zawodzą inni, nie Robert. Raphinia, Pique, Busquets... Nierówna forma Dembele i Pedri, oraz kontuzje w defensywie.

Czepiać się Roberta, to tak jakby czepiać się kierowcy, że musi jechać niesprawnym samochodem.

Barcelona potrzebuje czasu, zgrania, młodzi potrzebują doświadczenia, ogrania, Robert potrzebuje asystentów, konkretnych schematów.

Naprawdę, dziwi mnie to, że ktoś się czepia Lewego. Chłop robi co może, strzela co może (poza pierwszym meczem z Bayernem). Rozumiem czepiać się trenera, młodych, obrońców... Robert tak Was rozpasł golami, że nawet jak świetnie zagra defensywa przeciwnika, to macie pretensje do niego, a nie do taktyki, serwisantów. Ja bym zrozumiał, gdyby zmarnował 5 setek i nie strzelił 2 karnych w tych meczach. Chłop robił w pojedynkę więcej zamieszania i skupiał więcej uwagi rywali, niż Dembele, Fati, Raphinia i Torres razem wzięci.

1

Meczami z Interem "załatwił" LM.
Klub poniósł ogromne straty finansowe.
Gerard z honorem przyjmuje na klatę, kończy karierę i zrzeka się kasy.

Najs

Jeśli nie na boisku, to ratuje klub poza boiskiem.

0

Nie oszukujmy się, głównie zawiedli w obronie. Pique i Busquets zdecydowanie nie dojeżdżają na te najważniejsze mecze. Myślę, że oni nie wytrzymują psychicznie presji związanej z LM, można powiesić, że mają traumę, po ostatnich blamażach w tych rozgrywkach. W lidze, na Celty, Rayo itp, Pique, Busquets i Alba, mogą wnieść coś pozytywnego, ale gra o najwyższe cele, już dawno jest poza ich zasięgiem. Może być też tak, że ich "zła energia" udziela się młodym.

Co do Lapcia, to powinien ochłonąć i nie działać pochopnie. Sam nałożył ogromną presję na cały klub poprzez dźwignie finansowe. Ale, ale, ale:

1. Ten mecz przegraliśmy w obronie, która ostatnio strasznie się podypała, Araujo, Żul, Christensen, a nawet i Hectror. Z nimi w obronie, ten mecz wyglądałby zupełnie inaczej.

2. Trzon, kręgosłup nowego projektu, to bądź co bądź, są jeszcze "świeżaki". Pedri, Gavi, Araujo, Balde, Fati, a nawet i ten nieszczęsny ostatnio Ferran. Niektórzy nie mają jeszcze 20 lat, nie mówiąc o 25-26 latach, gdzie większość zawodników wchodzi w swój prime. Świeżakiem, jest też Xavi, w roli trenera. Tego nie przeskoczymy, talent nie zastąpi doświadczenia, ogrania, "spokoju". A dodatkowa presja, nikomu nie pomaga. Oni pierw muszą przegrać 20 najważniejszych meczy w LM, żeby ta lekcja zaowocowała na przyszłość i pozwoliła im wygrać 50 najważniejszych meczy LM w przyszłości. Zarówno Xavi jako trener i młodzi zawodnicy, muszą przez to przejść, nie ma drogi na skróty. Jeśli nie nadajemy się na fazę pucharową LM, musimy pierw przejść, ograć się w fazie pucharowej LE. Trudno, widoczne tak trzeba.

3. Trzeba posprzątać cały syf po Barto. Niestety, ale ten smród, wciąż się ciągnie za Barceloną. Wysokie kontrakty Pique, Busquetsa, Alby, Pjanic, Umtiti, Lenglet. Dopóki nie uprzątniemy tego, nie zaczniemy od nowa, od zera, z czystą kartką. Smród, ten duch niepowodzenia, wciąż jest w klubie i źle wpływa na wszystkich, od prezesów po sprzątaczki w strukturach klubu.

4. Reset musi potrwać. Pierw usunąć to co złe z przeszłości, żeby zacząć projektować przyszłość. Czas, potrzebujemy czasu. Od zeszłego sezonu to powtarzam. Opieramy zespół na młodych zawodnikach, na "młodym" trenerze. To nie miało prawa zazębić od samego początku. Oczywiście, balon jak zwykle był pompowany do granic możliwości. Dźwignie, transfery, inne bajery i nagle się okazuje, że Pedri i Gavi, to nie Kimmich, Hakan itp. Mnie to nie dziwi. Jest Robert, ale on sam nic nie zrobi. To nie Messi.

Musimy przegrać ważne mecze, żeby wszyscy wyciągnęli z tego lekcje. Ile razy Real przegrywał, zanim zaczęli grać na najwyższym poziomie? Cała era Mourinho, to pasmo klęsk i niepowodzeń. Jaki mieli materiał do nauki? Później wszystkie perturbacje z odejściem Ronaldo, Zizou, Solarim, Lopetegim, porażki 2-6, 0-5 itd. Real od 2005 roku tworzy projekt, żeby być tu gdzie jest. Milan, Arsenal, też potrzebowali czasu, zanim to wszystko zaczęło nabierać kształtu. My też potrzebujemy czasu.

,,Drzewo nie wypuści korony do nieba, zanim nie ukorzeni się w piekle". Nie wiem skąd to znam, ale pasuje idealnie.

Tyle w temacie. Trzeba ochłonąć, a teksty typu "to jest Barcelona, tu nie ma czasu", nikomu i w żaden sposób nie pomogą, wręcz przeciwnie.

Także trzeba ochłonąć. Przełknąć gorycz 20-30, a może i 100 porażek, żeby wygrać kolejne 200 meczy i wrócić na szczyt! Przegrać lige, CdR, LM, LE, żeby wyciągnąć lekcje, nabrać doświadczenia i dopiero ruszyć po najwyższe cele. To jest proces, to musi trwać, przejść swoją drogę. Wydawanie kolejnych setek milionów tego nie przyśpieszy, choćby sprowadzili tutaj Mbappe, Halanda i innych, to oni też będą potrzebowali czasu na zgranie, tzw ''dotarcie".

0

Wymiana Arthura Melo za Pjanica, niby 1:1, a tu jeszcze 36 baniek zaległe na rzecz Juventusu...

Za samą tą wymianę Barto powinien wisieć, a tu jeszcze jakąś grubą kasę lecimy. Co tu się k.rwa dzieje!?

0

No tak, zgodnie z księgowością, ktoś z wysoką pensją musi odejść, żeby przyszedł ktoś z jeszcze wyższą.
Messi przejmie pensję i pozycję Pique, na ławce.

11

Statystycznie, to ja i mój pies mamy po 3 nogi...

Dzięki wyżej wymienionej 5 zawodników, zapłaciliśmy 48 mln mniej, niż powinniśmy, podczaszy gdy ich wartość to ok 150 mln. Na logikę, gdyby nie "darmowe" kontrakty, ten bilans wynosiłby "tylko" + 100 mln... Biorąc pod uwagę Cou i Dembele za 300 mln?

Te wyliczenia pewnie są bez zmiennych i tych innych dziwnych klauzul. Ok 140 baniek za Dembele, to przepłacenie na poziomie 80 mlnów. Cou, Greiz? Co z wymianami Cilessena na Neto i Melo za Pjanica? Ciekawe jak to liczyli?

Coś dziwne te wyliczenia...

0

@Messi1000000 niestety...
Polecam obejrzeć i zachwycać się, nawet jeśli to rywal. Co chłopak robi w środku pola, to głowa mała.

1

Ciekawe ile w tym prawdy. Ja myślę, że Greizman i tak zagra tyle, żeby musieli go wykupić.
Ten sezon będzie poje..ny... MŚ w listopadzie, napięty grafik do granic możliwości, LL, LM, CdR, MŚ... Piłkarze AtM będą wszędzie grać, mniej lub więcej, ale będą. Będzie zmęczenie, będą kontuzje, oczywiście nikomu źle nie życząc.

Ciekawe jak Pan Simeone, będzie tańczył, kiedy pojawi się widmo gry w LE? Czy opłaci się poświęcić LM, żeby "zaoszczędzić" na wykupie Greiza? Zobaczymy.

Jeśli naprawdę taki komunikat wyszedł "z góry" AtM, to uważam, że pupki z żalu im trzaskają. My stosujemy dźwignie, wzmacniamy się, kupujemy Lewego, Raphinie, Kounde i innych, a oni co? Wtopili na CVC, czy jak tam ten twór się nazywa i teraz piecze siedzenie, z zazdrości i zawiści.

Poczekajmy aż Villareal i Betis z Sewilla, zaczną ich wypychać z szeregu. Dopiero będzie panika. Chytry traci dwa razy, tyle powiem.

2

@Elvisek nie, nie.

Słuchaj, było inaczej. Chelsea to bogaty klub i nie musi dokonywać takich brudnych gierek.

Ale... Barcelona dostała świetną ofertę od Chelsea. Przedstawili ją agentom piłkarza. Niestety Auba odpowiedział: "Ja nigdzie nie idę. Przyszedłem tutaj do tej pięknej i słonecznej Katalonii, żeby zakończyć karierę, co z tego, że Chelsea płaci więcej. Nie chcę, nie lubię, poza tym, to jestem Kanonierem i nie mogę. A i Londyn, w ogóle, to jest taki jakiś niefajny.". Sytuacja wstrząsnęła na tyle Laportą i jego sztabem księgowych, że wezwali Gabończyka, w trybie natychmiastowym. Auba stawił się, ale wiedział co się kroi. Mając na uwadze, niekulturalne wypychanie z klubu Freniego de Jonga, miał się na baczności. Był poddenerwowany. Niestety, rozmowa przebiegała w bardzo emocjonalny sposób. Laporta chciał sprzedaży Gabończyka, bo dzięki temu jakoś pospina budżet, a Gabończyk, nie chciał odchodzić. Tutaj, naszła go myśl, "skoro Wy chcecie, żebym odszedł, to musicie mi zapłacić, jak Brajtowi, za rozwiązanie umowy.".

Od tej wypowiedzi wszystko się zaczęło... Laporta, po tych słowach, że każdy chce tak dymać klub, strasznie się zagotował. Zaczął ubliżać Aubie... Jechał po nim, po kolorze jego skóry, po matce, żonie, dzieciach... Fatalna sytuacja. Niestety, w pewnym momencie, Laporta powiedział do Gabończyka: "teraz, po przyjściu Lewego, to możesz być, co najwyżej Alfredem, dla naszego nowego Batmana-Robercika.". No i się zaczęło...

Auba, wstrząśnięty, że traci rolę Batmana, miejsce w kadrze, że ktoś jechał po nim, jak z gnojem po polu, wystrzelił lewym sierpowym... Beng! Niestety, na jego niekorzyść, Laporta w gimnazjum, był amatorskim mistrzem boksu. W mgnieniu oka, zrobił unik, co pozwoliło tylko na delikatne draśnięcie, a sam wyprowadził zabójczy prawy podbródkowy, jak za starych dobrych czasów. Efekt tego, widzieliśmy na ostatnim meczu, gdzie prezes miał podbite oko, a Auba milczał kilka dni, ponieważ miał złamaną szczękę.

Na szczęście, AlemanyTOP, był wtedy na posterunku. Swoim kreatywnym myśleniem, znajomościami i umiejętnościami mediacji, jakoś udobruchał obie strony. Ostatecznie, doszło do zgody. Auba, zgodził się odejść, za mniejszą kwotę do Chelsea, żeby zarobić więcej. Budżet Barcelony, zostanie zwolniony z pensji, a i będzie jakiś wpływ, za kartę piłkarza. Dodatkowo, AlemanyTOP, wymyślił tą całą mistyfikację z włamaniem. Auba, celowo nie włączył alarmu. Popek z Gangiem Albani, upozorowali napad. Teoretycznie skradli, jakieś klejnoty, które czekają już na Gabończyka, w posiadłości, w Londynie. Dzięki fikcyjnej napaści, Auba może wyłudzić dodatkową kasę od ubezpieczyciela. To samo klub, który ubezpiecza swoich zawodników. Kolejne dodatkowe przychody "pod stołem", do podziału między Auba i Laportą. Natomiast Popkowi z Gangu Albani, dali cynę, żeby postawił u buka, wszystko co ma, na odejście Auby do Londynu.

Mniej więcej, właśnie tak wygląda ta sytuacja. A Chelsea, po prostu korzysta z okazji.

0

wruci... Jak Kubica na tory F1 xD


Ci w temacie wiedzą dlaczego z błędem :P

2

Dopiero 3 kolejki z teoretycznie łatwiejszymi przeciwnikami, nie wyciągajmy pochopnych wniosków.

Niemniej jednak, cieszy stawianie na młodszych. Uważam, że na tym powinno to polegać.

Pique, jako weteran, powinien być osobowością dla "nowych" inspirować ich swoją karierą, podpowiadać w trudnych momentach, wchodzić na przytrzymanie piłki i na "słabszych" rywali. Jeśli Lewy, na treningach robi z Pique taki wiatrak, jak w ostatnich meczach LM, to absolutnie nie powinien grać w pierwszym składzie.

Alba, też niech się oszczędza. Na pewno przydadzą się w dalszej części sezonu, nawet jako LS. Widać, że chłop nie trzyma już dyscypliny taktycznej. Mimo wszystko swoim doświadczeniem i umiejętnościami dogrywania w pole karne powinien się przydać drużynie.

Busquets... Tutaj jest prawdziwy ból głowy. Chłop ewidentnie powinien być odstawiany, ale bez niego środek nie funkcjonuje jak z nim. Chłop ma mnóstwo widocznych wad, związanych z jego wiekiem, ALE wciąż jest najlepszym pomocnikiem w drużynie. Doświadczeniem, spokojem, kierowaniem gry, bije wszystkich na głowę, problem w tym, że faktycznie nikt nie jest w stanie go zastąpić. Pedri i Gavi, choć mają ogromny potencjał i niejednokrotnie pokazywali, że powinni mieć pierwsze miejsce w pomocy, to roli i pozycji Busquetsa nie są w stanie zastąpić. De Jong, Kessie? Hmm, szczerze mówiąc nie widzę tego. Busquets to specyficzny zawodnik. Bez polotu, finezji, agresji, walki, nieustępliwości, a dominuje środek pola. Ja zauważyłem, że Busquets jest dobrze oceniany, jak reszta wokół niego dobrze funkcjonuje (teraz Pedri, Gavi, Dembele/Raphinia/Fati). Dlatego ostatni sezon miał udany, w porównaniu to jeszcze poprzedniego i wcześniejszego. Kto za Busquetsa teraz? Kto za rok/dwa? Będzie problem... Kto będzie dyrygentem Barcelony? Nie chcę nic mówić i być może głupio podpowiadać, ale może właśnie Garcia mógłby się sprawdzić?

Co do przyszłej hierarchii w drużynie, bezapelacyjnie Pedri i Araujo to liderzy nowego projektu, ze względu na ostatni rok. Być może ktoś jeszcze do nich dołączy po tym roku.

3

Może w końcu sytuacja się odpowiednio ustawi i zamiast grać Pique i Albą, Pique i Alba będą zmiennikami.

Był kryzys w środku pola, postawiliśmy na Pedri, Gavi i na dobre to nam wyszło. Niech teraz ktoś spróbuje z Balde. Niech zagra kilka meczy pod rząd, postawić na niego w Sewilli, niech poczuje zaufanie, to go wzmocni!
Fajnie, że zagrał z RSSS i z Valladoid, czas na kolejne wyzwanie! Po 3-5 meczach, to on dopiero przyzwyczai się do gry, presji, później pokaże swoją pełną wartość, aż po 15-20 meczach będziemy w stanie zobaczyć, czy i jak się rozwija.

Jeśli wg Xaviego, sprawdził się w dwóch ostatnich meczach, to konieczne postawić na niego z Sewilla. Niech zagra z TOPową drużyna ligii, tym bardziej, że Sewilla jest w kryzysie.

7

Najciekawsza, zdecydowanie grupa D, najtrudniejsza nasza, "najłatwiejsza" dla Realu.

Dawać mnie już te mecze!

0

@LatajacyHolender jasne, niektórym może się podobać Depay, mnie nie przekonał. Powiedz ile, z tych 13 bramek strzelił z karnych?

Wg mnie, dużo lepsze wrażenie zrobił Auba, choć też byłem mocno sceptyczny temu transferowi i dalej uważam, że najlepszym rozwiązaniem będzie jego odejście. Przyszedł, mam nadzieję, że na pół roku, jak kiedyś Davids, zrobił swoje i mam nadzieję, że odejdzie.

Depay moim zdaniem, kompletnie się nie wpasował. To jest taki typ, pod którego musi być ustawiona gra drużyny, a w Barcelonie tego nie ma i nie będzie. Tutaj graja wszyscy, na wszystkich. Był Messi, na którego grał zespół i to, do czasu, działało. Z Depayem tak nie będzie.

Tak jak mówię, w mojej opinii jest taki nijaki. Wiadomo, pod względem technicznym, pasuje do Barcelony. Ma czucie piłki, oczywiście, ale nie czuje gry. Być może jest tutaj za krótko, kontuzja trochę pokrzyżowała jego adaptację, ale wspomniałem wcześniej, ani z niego goleador z wykończeniem, ani nie posyłał kluczowych podań, ani nie jest szybki na skrzydle, dryblingi były, ale mało z nich konkretów. Bardziej starał się robić show, niż przekładać grę na konkretny. Auba przyszedł w zimę, miał konkretne zadania i je wykonywał. Odnoszę wrażenie, że Depay był trochę pompowany na siłę, mało konkretów z jego strony i mało konkretów Barcelony z nim na boisku. W reprezentacji Holandii, on robi grę i jakoś to wygląda, tutaj robią grę "wszyscy" i Depay jest zagubiony. To jest taki typ "niespełnionej gwiazdy". Chce być playmarkerem, być "największy" w zespole, a skillsy na poziomie Lyonu, gdzie faktycznie był najlepszy.

Przyszedł za darmo, trochę bramek dorzucił, pomógł nam ugrać to 2 miejsce, chwała mu za to, ale lepiej dla niego i dla nas będzie jak odejdzie. Jeśli zostanie wypełnić umowę, jeszcze ten jeden sezon, to będzie spory kwas w drużynie. Po pierwsze, będzie zmiennikiem i podejrzewam, że ciężko będzie mu zaakceptować taką role. Po drugie, już dostał policzek, oddając 9tke Lewemu. Po trzecie, z winy zarządu, stworzył się konfliktu na linii Holendrzy - Barcelona, i on, i de Jong, są wypychani, a wypchnąć się nie dają. Nic dobrego z tego nie będzie.

Lepiej będzie, jak odejdzie. Chociaż uważam, że Juve to niezbyt dobry kierunek dla niego... Tam też "zginie", nie jego styl, chyba że to się zmieni po jego transferze.

2

Szczerze mówiąc, uważam, że Depay nigdy nie był na poziomo Barcelony. Przyszedł do nas za darmo, głównie za sprawą Koemana. Od kiedy nie ma "swojego" trenera, od czasu kontuzji, chłop kompletnie zawodzi. Fakt, strzelił kilka bramek, głównie z karnych, ale od przyjścia Xaviego, Depay tylko spowalnia grę.

Odnoszę wrażenie, że chce robić show na siłę. Zamiast na szybko puścić akcję, to on niepotrzebnie przekłada piłkę po kilka razy. Ani nie jest mistrzem ostatniego podania, oni nie jest goleadorem z wykończeniem, ani z niego typowy skrzydłowy... Takie wszystko i nic konkretnego.

Uważam, że bez niego, nasz wynik z poprzedniego sezonu byłby podobny. 2-3 miejsce było do ugrania, szczególnie po przyjściu Ferrana i Auby.

Osobiście, to "sprzedałbym" obu Depaya, i Aube. Nawet nie patrząc na tzw finansowe fair play. Lewy, Dembele, Raphinia, Fati, Ferran, w zupełności wystarczą. I tak nie będziemy wymieniać całej 3 atakujących co mecz. A patrząc na ostatni sezon i ostatni mecz z Rayo, uważam, że brakuje nam napastnika typu Luuk de Jong.

0

@Gonzo121 masz jeszcze jakieś przykłady, bo ja widzę ich 3.

Barcelona:
Suarez - wysoka pensja, przez rok równanie mu do pensji kiedy już grał w AtM i transfer na gruszki.
Rakitic - oddanie za gruszki do Sevilli, mimo że rok wcześniej była dobra oferta z PSG.
Greiz- 126 baniek, podpisany kontrakt, na mocy którego Antek z roku na rok zarabiałby coraz więcej, wypożyczenie do AtM i albo odejdzie do nich za 40 baniek, albo nie.
Cou - kompletnie przepłacony, za wysoka pensja, jakaś kasa z wypożyczeń i oddanie za gruszki.
Umtiti - wszystko jasne.
Dembele - przepłacony.
Brajt - tu już w ogóle, przepłacony i zbyt wysoka pensja, a umiejętności max na Celte Vigo.
Pjanic - kryminał.
Messi - odszedł za darmo, a Floro za Ronaldo wyrwał 100 baniek.

Douglasy, Malcomy, Neto za Cilessena... Nie mówiąc o ogromnej pensji de Jonga i drogim transferze.

W Realu masz takich przypadków kilka, ale rozumiem że ślepa "nienawiść" nie pozwala Ci docenić działań sternika wrogów. Na 3 kijowe transfery Realu, rzucam Ci 3 świetne: Kroos za 25 baniek, Alaba i Rudiger za darmo.

Perez ma swoje kamyczki w ogródku, Bale, Isco, Jovic, Hazard, Mariano. Ale czy oni i cała reszta, przyczyniła się do takiego kryzysu jaki jest w Barcelonie? Real, a Barcelona, to w tej chwili niebo a ziemia, pod względem kultury zarządzania. U nich wszystko się fajnie spina, a u nas dźwignie, transfery in, brak możliwości rejestracji zawodników i męczarnie z pozbyciem się niechcianych.

Nie ma co porównywać. Przyznaj klasę Perezowi i Realowi, a będzie Ci łatwiej. Ja, choć całym sercem od dziecka jestem za Barcelona, to teraz widzę jaki tu syf, a jaki porządek u rywala. 5x LM w ciągu ostatnich 8 lat, to robi wrażenie i nie wzięło się znikąd.

10

Panie i Panowie, Floro Perez, po raz kolejny pokazuje swoje mistrzostwo w zarządzaniu i planowaniu kadry. Bierzemy wszyscy przykład z jego działań, planując domowe budżety, a szczególnie, niech biorą z niego przykład, patalachy, którzy zarządzają kadrą Barcelony.

Floro, mistrz nad mistrze, praktycznie dokonał w tym okienku wymiany 1:1, pozyskując za ok 80 mln młodego, na wysokim poziomie i z jeszcze większym potencjałem Tchouameni, a za podobną kwotę sprzedał 30sto letniego Casemiro.

Niektórzy powiedzą: "hola, hola, będzie jak z odejściem Makelele".
Także teraz się zastanówmy, Panie i Panowie, czy aby na pewno, Floro to idiota i popełnia drugi raz ten sam błąd?
Nie! W tym momencie, Real ma w kadrze 3 piłkarzy, którzy mogą wypełnić lukę po Casemiro. Valverde, Camavinga i wspomniany już Tchouameni. Powiecie, że mają za mało doświadczenia, że być może nie do końca ta pozycja, że na najważniejsze mecze zabraknie doświadczenia Casemiro?
Nic z tych rzeczy, a wiecie dlaczego? Bo Floro, pozyskał w tym okienku, za darmo, takiego kota jakim jest Rudiger. Dzięki temu, Alaba może zagrać na pozycji Casemiro, co już nie raz robił w Bayernie czy reprezentacji, a parę stoperów będą tworzyć Rudiger z Militao, w ogóle nie tracąc na jakości i doświadczeniu.

Drugą ważną rzeczą, która przewija się na forum, jest kwestia, że "Real umie sprzedawać". A wiecie dlaczego? Bo Real, tworzy odpowiednie warunki do sprzedaży, Real może, a nie musi, sprzedawać.
Dlaczego Casemiro odchodzi do United, a De Jong nie? Jeden wygrał już LM (nawet 5cio krotnie) i jest spełniony, a drugi chce w tej LM grać. Kwestia mniejszych ambicji bezwatpienia jest istotna, ale jest też coś więcej. Już tłumaczę.

W Realu od lat działa tzw drabinka płacowa. Mają sztywne zasady, kto i ile zarabia, oraz to, że nie podpisują długoterminowych umów z 30+ latkami. Casemiro, podobno dostał propozycję umowy od ManU, na 4 lata, a i pewnie też wyższą tygodniówkę niż w Madrycie. Długoterminowa umowa, na wysokim poziomie pałacowym, to idealne rozwiązanie dla 30sto latka. Do emeryturki zarobi odpowuednie siano, bez względu na to, czy wciąż będzie prezentował tak wysoki poziom jak teraz. Spójrzmy na Greiza, Pjanica, Rakitica, czy Suareza... Każdy z nich miał długą i drogą umowę. Łatwo było ich sprzedać? No jasne, że nie. A Casemiro? Jak zobaczył ofertę z United, to pewnie sam poprosił Floro o sprzedaż. De Jong, gdyby też dostał znacznie lepszą ofertę płacową od United, pewnie zgodziłby się na odejście. Niestety patalachy z Barcelony wprowadziło go na taki poziom płacowy, że chłop nie chce się nigdzie ruszać, bo znacznie więcej nie zarobi.

Floro po raz kolejny pokazuje szkołę Barcelonie. Niech Lapcio bierze przykład, jak planować kadrę, jak przeprowadzać wymianę pokoleniową w kadrze, jak szukać okazji rynkowych i jakie oferować pensje zawodnikom. Sztywna drabinka płacowa i kończy się patologia z kominami płacowymi. A jak nie pasuje, to idź grać do szejków. Tu jest Barcelona, Madryt, tu się gra dla tytułów i dla zostania światowa legendą tego sportu, nie dla pieniędzy, choć pieniądze i tak są wysokie.

Tak to się robi. Bierzemy przykład z Pereza, niech wszyscy tak planują jak on. Domowe, gminne, wojewódzkie, państwowe, parafialne budżety!

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: