Kapitan_SW
Dołączył/a: kwiecień 2017
6 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Żenujące to jest umniejszanie i dosrywanie się po każdej wpadce do trenera najlepszej Barcelony w historii.
8
Wygrał "tylko" 2 LM xD Jacy Wy jesteście śmieszni. W ostatnich 20 latach było dwóch trenerów, którym udało się ją wygrać więcej razy. Trzech w całej historii.
3
Podwójne standardy xD
71
I z tego co widzę to hejterzy Pepa z końca pierwszej połowy już grzecznie pochowali się do norek xD
9
Aguero grał kupę, więc zszedł. Wchodzi za niego skrzydłowy i strzela bramkę. Jak widać można ;)
0
Może pierwszy skład, ale na pewno nie kadra. Co jak co, ale Barca Pepa na pewno nie słynęła z mocnej ławki.
0
Jakiego babola zrobiło Schalke xD
0
Biorąc pod uwagę, że są w lidze Barcelony i Realu oraz to jak od tych klubów odstają finansowo, szczerze mówiąc nie sądzę.
0
W Atletico się sprawdza, bo to też klub z innej półki. Zobacz na jakim poziomie byli kiedy obejmował ich Diego. Wyciągnął z nich absolutny maks, więc może nie wygrywać nic przez najbliższe lata, a i tak będą go kochali. To jest klub, który co roku może coś wygrać, ale też absolutnie nie musi.
1
Kiedy Ferguson obejmował United to była zupełnie inna era w futbolu. W dzisiejszych czasach taka sytuacja w klubie ze ścisłego topu jest dla mnie nierealna. Futbol się rozwija, zwiększa się jego marketing, a z tym zwiększają się też oczekiwania. Presja jest nieporównywalnie większa, ale też większą uwagę przykłada się do analizowania rywala i jego taktyki, dlatego ze sportowego punktu widzenia te zmiany wydają mi się teraz wręcz potrzebne. Jeśli ktoś chciałby tutaj trenować z powodzeniem przez x lat, musiałby mieć jaja ze stali, nieskończoną ilość pomysłów i być mistrzem motywacji. W innym wypadku bardzo szybko popadlibyśmy w przeciętność.
2
Nie zarzucaj mi, że czegoś nie zrobiłem, bo nie mam w zwyczaju komentować tekstów, których nie przeczytałem. Naprawdę nie wiem czy robisz to świadomie czy nie, ale połowa tego wywodu odnosi się do Ciebie, a jego wydźwięk mówi o tym jakim to super ekspertem nie jesteś.
9
Pierdyliard znaków, z czego prawie połowa jak zwykle o sobie. Takie stawianie sobie pomniczków (celowe czy nie) mdli mnie strasznie.
0
Wygląda trochę jak Lahoz, tylko że z mniejszym zezem xD
1
https://thumbs.gfycat.com/ParallelSleepyFrigatebird-small.gif
0
Aż szkoda strzępić ryja xD Możesz mieć swoje zdanie, spoko, ale kompletnie nie widzę sensu, żeby ciągnąć dalej z Tobą dyskusję ;)
0
Jak do ściany. Piszę Ci, że w meczach z Villarreal, PSV i Levante Leo i tak był głównym kreującym, to Ty że wtedy nie ma nikogo na 9. Odpowiadam, że z Leo na środku i tak nie ma nikogo w polu karnym, to Ty że nie ma kto kreować xD
0
Ja tego nie widzę kompletnie. Biega mniej niż kiedyś, ale zajmuje dokładnie taką samą pozycję.
W pierwszym poście napisałem: "nie mówię, że musimy w ten sposób wychodzić od pierwszej minuty". Nie wmówisz mi, że grając z Leo w środku przez 20/30 minut meczu, wyglądałoby to gorzej niż z Luisem. Takie rozwiązanie moim zdaniem musi mieć więcej racji bytu niż trzymanie do końca napastnika potykającego się o własne nogi.
0
To zobacz sobie losowe heatmapy z sezonu, w którym strzelił 50 bramek w lidze i powiedz czy wtedy to też nie miało racji bytu.
https://www.whoscored.com/Matches/523390/Live/Spain-La-Liga-2011-2012-Rayo-Vallecano-Barcelona
https://www.whoscored.com/Matches/523342/Live/Spain-La-Liga-2011-2012-Barcelona-Getafe
https://www.whoscored.com/Matches/523351/Live/Spain-La-Liga-2011-2012-Barcelona-Real-Madrid
https://www.whoscored.com/Matches/523402/Live/Spain-La-Liga-2011-2012-Real-Betis-Barcelona
0
Nie będę wciskał kitu, że wiem jak grają na co dzień, w każdym razie widziałem powtórkę spotkania z PSG. Tam byli stroną wiodącą, oddali grubo ponad 10 strzałów na bramkę, z czego większość celna i porównując ten mecz z wczorajszym to niebo i ziemia.
No i kompletnie nie wiem czemu ma to nie mieć racji bytu, skoro Leo grający fałszywą 9 i tak nadal jest głównym kreującym.
0
"w takiej dyspozycji" - stwierdzenie klucz.
Tak jak już pisałem, z Suarezem też gramy jakby bez jednego zawodnika, a każda ofensywna zmiana za niego mogła dać pozytywny impuls.
2
Z całym szacunkiem, ale Lyon w takiej dyspozycji też nie jest rywalem z najwyższej półki. W meczach z PSV czy Levante przeciwnik wyszedł przynajmniej z nastawieniem napsucia nam krwi. W meczu z Totkami Messi wszedł na ostatnie 20 minut, na boisku panował jeden wielki marazm, a my graliśmy o pietruszkę. W tych spotkaniach gdzie Leo grał 90 minut na 9, a Dembele wchodził w jego rolę, wyglądało to nieźle.
Z Luisem wyglądamy jakbyśmy grali w 10-tkę, więc dla mnie Leo mógłby po jego zejściu grać nawet defensywnego pomocnika, a i tak z kolejnym skrzydłowym mielibyśmy większe szanse na bramkę.
5
Dobrze, że Suarez wczoraj i w weekend nie gubił się w czymkolwiek.
Gomes, Munir, Denis dostawali tu swoje szanse, więc tym bardziej Malcom po ostatnim klasyku zasłużył na głupie 15 minut z nic nie grającym Lyonem.
1
Co? xD
8
Pojawiają się głosy, które mówią, że Messi nie może grać za Suareza na 9, bo jest już innym piłkarzem, nie będzie komu kreować i tak dalej, i tak dalej.
Leo w obecnym sezonie zagrał na tej pozycji w trzech meczach (Villareal, PSV, Levante), w których strzelił 2 bramki i zaliczył 3 asysty. To chyba nie jest jakiś tragiczny wynik, co? Dlatego kompletnie nie jestem w stanie zrozumieć jak można trzymać przez 90 minut piłkarza, który drugi mecz z rzędu psuje wszystko co się da. To naprawdę nie wygląda w ten sposób, że robiąc jedną korektę w ofensywie cała układanka poleci na pysk, a przeciwnik nagle zacznie coś grać. Nie mówię, że musimy w ten sposób wychodzić od pierwszej minuty, ale imo wpuszczając w drugiej połowie świeżego gracza za tak kaleczącego Luisa, mogło być tylko lepiej. Ba! Myślę, że nawet grając z Pique na 9, nie wyglądałoby to gorzej.
13
Jedni mówią, że zagraliśmy dobre spotkanie, drudzy że fatalne. Nie zgodzę się ani z pierwszą, ani z drugą opinią. Jak dla mnie ono było w naszym wykonaniu bardzo nierówne. W mecz weszliśmy bardzo dobrze, stwarzaliśmy spore zagrożenie i graliśmy na zaangażowaniu, które dobrze się oglądało, tyle że na taką grę starczyło sił mniej więcej do 20 minuty. Od tego czasu do końca pierwszej połowy mieliśmy może ze dwie sytuacje, a ta bylejakość utrzymywała się jeszcze przez pierwsze 15/20 minut drugiej połowy. Dopiero po nich od nowa zaczęliśmy cisnąć. Udało nam się ich zdominować, ale nie jest tak, że mieliśmy pełną kontrolę całe spotkanie. Mieliśmy słabsze momenty, w których Lyon mógł przejąć inicjatywę. Z tym że oni grali tak bezjajecznie jakby wyszli na ten mecz bez jakiejkolwiek wiary w pozytywny wynik. Nie licząc jednej fajnej klepki wyglądali jakby nie wiedzieli co zrobić z piłką. Grali do bólu wolno, przewidywalnie i bez cienia kreatywności. I to jest chyba najgorsze w tym wyniku, że nie udało się wygrać z TAKIM Lyonem. Nie oszukujmy się, to był obok Schalke najłatwiejszy przeciwnik na jakiego mogliśmy trafić.
Nie było z ich strony większego zagrożenia, więc tym bardziej od pewnego momentu można było spróbować zagrać bardziej ofensywnie - i tu moim zdaniem kolejny raz dał dupy Valverde. Francuzi nie istnieli w ofensywie, ale ten nie miał jaj, żeby choćby na kilka minut spróbować Cou albo Carlesa w pomocy. Z kolei trzymanie Suareza i ściągnięcie Dembele, który jako jedyny oprócz Messiego stwarzał zagrożenie, to już jego kompromitacja. Nad Malcomem nawet nie chce mi się rozwodzić, po prostu jest mi przykro jak widzę tę sytuację.
Tak więc w moim odczuciu wyglądało to tak, że przez mniej więcej 50 minut tego meczu graliśmy nieźle i z zaangażowaniem, a pozostałe 40 minut to bicie głową w mur, marazm i bieganie z worem kartofli na plecach. Taki rozkład sił jest w miarę zrozumiały biorąc pod uwagę, że za kilka dni mamy ważny wyjazd w lidze, ale tak czy siak dla mnie runął mit jakoby Barca w LM miała zamieniać się z brzydkiego kaczątka w pięknego łabędzia. Przede wszystkim nasza pomoc w ofensywie wygląda kiepsko. Jakieś 90% sytuacji w tym meczu stworzyli Dembele z Leo. Potem jest Alba i dalej dopiero Suarez któremu wyszły dwie piłki. Reszta dała w grze do przodu kompletne zero i to jest problematyczne.
O ten dwumecz jestem w miarę spokojny, ale dalej podtrzymuję tezę, że odpadniemy z pierwszym topowym zespołem na jaki trafimy.
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
Tym "czymś" co ich pchało był Zidane. Chyba wszyscy jego zawodnicy byli w nim zakochani, bez wątpienia potrafił ich natchnąć na pojedyncze mecze i był niekwestionowanym liderem szatni (akiego brakuje u nas). On był z tym zespołem przy każdej z czterech LM zdobytych w ostatnich latach i to nie może być przypadkiem.
Dlatego marzy mi się u nas na ławce trenerskiej ktoś kto miałby choćby połowę takiego autorytetu jak łysy.
0
Enrique w swoim ostatnim (najgorszym) sezonie na tym etapie miał dokładnie tyle samo straconych bramek.
0
Jak dla mnie mniej więcej pierwsze 20 minut na plus. Tak jak piszesz było zaangażowanie, fajne tempo i groźne sytuacje, ale to wyglądało tak jakby starczyło im sił tylko na 20 minut takiej gry. Później to zauważalnie siadlo i zwolniło. Jeśli tak będzie to wyglądało przez resztę meczu to ciężko będzie wyciągnąć dobry wynik.
0
Nadal się mijasz z tematem. Zarzucasz, że co najmniej połowa przeciwników Ernesta nie daje żadnych argumentów, a ja biję do tego, że z jego zwolennikami jest dokładnie tak samo. I nie równajmy konstruktywnej krytyki z wyzywaniem od wuefistów. Do niej każdy z nas ma prawo, biorąc pod uwagę, że Valverde jest w tym klubie półtora roku.