Otóż to. Komentarz Eoren myślę że wyjaśnia całą sprawę. To tylko tytuł. Artykuł musi mieć tytuł który mniej-więcej podsumowuje całą jego treść. Taki jest charakter tej ligi że jeśli Barcelona chce zostać mistrzem Hiszpanii to musi wygrywać takie mecze z palcem w nosie. Nie "wygra z palcem w nosie" tylko "powinna wygrać z palcem w nosie". Bo jeśli męczysz się w takim meczu to mając w perspektywie wyjazdy do Madrytu (dwukrotnie) będzie już tylko gorzej.
Arda Turan bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Po wątpliwościach co do jego gry z początku teraz prezentuje się fantastycznie. Sam BARDZO rzadko że tak powiem "sprzedaję piłkarzy", Turan był jednym z wyjątków i troszeczkę życzyłem mu transferu z klubu ale swoją grą sprawił że nabrałem wody w usta. Tak trzymaj chłopie :)
zacytuj mi zdanie w którym twierdzę że Denis jest lepszy od Gomesa. Napisałem że "Denis jest póki co lepszym wzmocnieniem od Gomesa" a to spora różnica. Czytanie ze zrozumieniem kłania się :) Pozdrawiam.
Ps. na moje oko to Neymar nie współpracuje z Digne a nie Digne z Neymarem ;) jego wystawianie się do akcji ofensywnych jak i gra defensywna jest na prawdę na wysokim poziomie
Coś mi się wydaje że na razie Denis Suarez jest lepszym wzmocnieniem pomocy niż Andre Gomes. Choćby spójrzcie na ten sprint przy drugiej bramce!
Gomes nie osiągnąłby takiej prędkości nawet gdyby go wściekłe psy goniły.
Też wam wydaje się okropnie powolny zarówno w poczynaniach defensywnych (przede wszystkim) jak i ofensywnych? Do ustawienia się na boisku Xaviego czy iniesty też brakuje mu duuuużo. Dziwne, bo ten gracz nie przypomina swojej wersji z Valencii.
Ps. fajnie że Vidal dostaje swoje szanse :) odciążamy Roberto to raz a dwa chłopak każdym meczem pokazuje że zasługuje na minuty.
Gdybyś mógł zamieścić jakiś link (w wolnym czasie) byłbym bardzo wdzięczny, chętnie bym zobaczył :) (już czekam na hejty żebym sam poszukał :D Internet to takie porąbane miejsce)
bo na pewno można grać razem dobrze jeśli się dogadujesz na boisku z kolegą, ale jeśli dodatkowo jesteście przyjaciółmi w życiu prywatnym to tworzy się między wami taka niewidzialna nić porozumienia. Najlepsze akcje kombinacyjne zawsze wychodziły mi z moim przyjacielem, z nikim innym. I sądzę (czuję/wiem) że to dlatego że w życiu prywatnym byliśmy przyjaciółmi i dzięki temu rozumieliśmy się jeszcze lepiej. CR7 wybrał taką opcję i cóż, to czyni ich jedynie mniej groźnym jako kolektyw ale jak i na poziomie indywidualnym :)
myślę że wypowiadać może się każdy i nie musi mieć "doświadczenia z biegania 30km/h po trawie". To w końcu sekcja komentarzy. Wyraziłem tylko swoją opinię i masz prawa się z nią nie zgadzać ale nie zamykać komuś usta bo Ty masz racje. Sam gram w piłkę nożną, nie w pierwszej lidze Hiszpańskiej oczywiście ale takie zachowanie jak dobieganie do piłki, wybijanie jej za linię by się później wywrócić o bramkarza (bo to oczywiste że bramkarz wyjdzie do tej piłki) jest troszkę słabe. Prościej rzecz ujmując Neymar nie doszedłby do wybitej przez siebie piłki chyba że by bieg 130km/h po trawie, myślę że na tyle doświadczony nie jest.
I jako piłkarz nie lubię dyktowania jedenastek za takie próby wymuszenia. Gdyby starał się utrzymać przy piłce zagrałby zewnątrzną częscią stopy piłkę lekko odchodzącą w lewo po czym szukałby partnerów do dośrodkowania. Wykonując swój sprint Neymar szukał karnego, kontakt był ale nie wpłynął na niestrzelenie bramki/asystę/kontynuacje akcji gdyż piłkę Neymar wybił za linię boiska. W każdej innej sferze boiska nie ma to takiego znaczenia ale w przypadku gdy sytuacja taka dzieje się w polu karnym MOJĄ OPINIĄ którą mogę wyrazić jest brak jedenastki w takich typu przypadkach.
Mimo że się kompletnie nie znam (parafrazując swoje słowa) związek sędziów przychylił się do mojego stanowiska o niecofaniu kartki dla Neymara, więc jednak nie jest to kompletnie idiotyczne myślenie, a już na pewno nie faul. Czy symulka? Nie jest to do końca symulowanie, bo kontakt nastąpił, jedynie próba wymuszenia polegająca na tym co napisałem w poprzednim komentarzu: podbiec do piłki, wybić ją i liczyć na faul. Nie koniecznie Neymar zasłużył na żółty kartonik, mógłby być podyktowany, ale nie musiał.
Wykopał piłkę poza linie swoją szybką nóżką aby się potem potknąć o bramkarza. Za takie rzeczy nie powinno być karnych, czy żółta za symulkę? Samo to jak wiele dodał od siebie (widać po ułożeniu jego ciała) jest słabe.
wybaczcie mi też takie błędy w poniższym tekście jak "ligowy mecz w Lidze MIstrzów". Takie głupoty czasem się biorą gdy pisze się taki rozległy tekst próbując zachować spójność myśli :) (z jakiegoś powodu nie mogę napisać tego komentarza pod swoim postem ani go ponownie zedytować więc pisze tutaj)
Zwykle nie należę do ludzi, którzy nakazują trenerowi biczować się po wygranym spotkaniu, ba, po żadnym spotkaniu. Nie mam zwyczaju też narzekać na grę zespołu lub tworzyć tez o tym jakoby w połowie sezonu Real już coś wygrał. Jednak z drugiej strony mecz z Sociedadem zostawił na mnie okropny ślad tego jak słabo wygląda nasza gra. Chyba umocniło moje przekonanie fakt obejrzenia powtórki ligowego meczu w Lidze Mistrzów z Arsenalem, ten wygrane 4:0 bo bramkach naszego wspaniałego Leo Messiego. Ja wiem, nie to rozgrywki powiecie, nie ta ranga, bla bla... ale nie chodzi mi tu bynajmniej o grę a o sam pomysł na grę. Widzicie w tamtym meczu jak i ogólnie w futbolu jaki Barca prezentowała wtedy i wcześniej, futbolu totalnym, każdy piłkarz zdawał się być elementem perfekcyjnej układanki. Mam tu na myśli naszą kreatywną pomoc z Xavim, Busquetsem i Iniestą z tamtych czasów. Pomoc sprawiała że Barcelona nie zwyciężała przez posiadania ale przez to jak fantastycznie piłka przemieszczała się z pierwszej lini (obrony), do drugiej, aż do ostatniej z napastnikami i jak po mimo pilnowania pozycji na boisku piłkarze kilkunastu piłkarzy w jednym momencie było w ruchu stwarzając miejsca innym kolegom wyciągając obrońców czy pomocników z ich nominalnych pozycji, stojąc szybką grę w trójkątach i ustawienie zmuszała przeciwnika do nie tylko biegania za piłkarzami, samo to nic nie dawało, gdyż ta pomoc potrafiła szybko transportować piłkę do partnera po czym natychmiastowo urywać się od krycia i szukać kolejnych luk. Stosowano więc krycia idywidualne zawodników pomocy dzięki czemu próbowano odciąć filary gry Barcy stosując stonowany pressing. Dziś wystarczy dobrze ustawić linie i przemieszczać się wśród nich niekiedy doskakując do pressingu aby przejąć piłkę w powietrzu.
To co teraz obserwujemy w tym sezonie niczym nie przypomina pomocy z Barcelony sprzed lat. Niegdyś napastnicy (cała trójka) była egzekutorami gry ofensywnej. Dzisiaj Messi rozgrywa, Neymar podaje lub przewraca się w polu karnym a Luis jest od goli. Więc jakie role zostały dla pomocników? Oddać piłkę jednym z trzech powyższych a oni już spełniają swoje role. Z naszych pomocników jedynie Iniesta czasem pokusi się o podanie wybiegające poza czysto szkolny schemat "nie daj sobie zabrać piłki, podaj do tyłu/boku (niepotrzebne skreślić). Nasza pomoc nie jest motorem napędowym naszych akcji ofensywnych. Napastnicy natomiast nie urywają się zbyt często ze swoich pozycji. Neymar drybluje, Messi drybluje, Suarez walczy i to jedyny zawodnik do którego na prawdę nic nie mam, to jest napastnik jakim dysponywaliśmy w dawnych czasach świetności. Dziś gramy najprostszy futbol na świecie ale nie w dobrym tego słowa znaczeniu. W dzisiejszym meczu z Sociedad i nie tylko dziś widziałem Barcę pozbawioną tożsamości bo posiadanie dla posiadania (ograniczenia sytuacji bramkowych rywala) cóż.... Everton chyba fajnie niedawno pokazał że można mieć 4 sytuacje i 4 wykorzystać. Nie trzeba się utrzymywać przy piłce by tego dokonać. My mamy grać piłką, operować nią na tyle szybko aby przeciwnicy nie mogli się połapać do kogo pójdzie podanie. Teraz dokładnie wiedzą - MSN. Dlaczego nasza pomoc nie napędza naszych akcji? Dlaczego jedyne agrysywne podania wychodzą od Messiego? Dlaczego Neymar kiwa jak to powinno być tak że pomoc posyła podanie przecinające linię obrony aby Neymar nie musiał już kiwać a jedynie strzelić lub dośrodkować futbolówkę do lepiej ustawionego w środku partnera.
Nasz trener mówi że gramy dobrze ale nie gramy dobrze. Nasza gra nie przypomina gry z tamtego wspaniałego sezonu Enrique ani z sezonu gdy byliśmy największym postrachem Europy za Guardioli. Spójrzmy chociaż na ówczesny Real, tam pomocnicy również mają zadania defensywne ale nie zwalnia ich to z kreowania sytuacji dla Benzemy czy Ronaldo. Tworzymy błędny system który polega na wierze w nieodparty geniusz naszego MSN. Neymar nie przedrybluje wszystkich a Messi nie będzie mógł wiecznie ratować nas rzutami wolnymi. Suarez też wiecznie spritnować od jednego do drugiego nie będzie. Musimy grać inną piłkę, w której to pomocnicy odgrywają kluczowe role. A jeśli nasi obecni pomocnicy nie spełniają takich kryteriów to niestety trzeba kogoś dobrego do tej roli sprowadzić. Potrzebujemy Playermakera aby MSN robiło to co do nich nalezy - oddawało strzały a nie próbowało przedryblować pięciu typa.
Archaiczna wypowiedź, wiem o tym. Nie zarzucajcie mi fatalizmu czy jakiegoś dziecinnego niezadowolenia po pierwszej od 9 lat wygranej na Anoeta. Nie o to tu chodzi. Przegraliśmy z Athletic i w drugim meczu od pierwszych minut naciskaliśmy na rywala, nie od straty bramki jak to miało miejsce w pierwszej spotkaniu. W rewanżu na Camp Nou znów poczułem ducha wielkiej drużyny, która wygrała sobie to zwycięstwo tłamszeniem rywali szybszą grą.
Czekam na takiego playermakera jak Iniesta w formie który nadal daje nam na prawdę dużo. Lub na powrót Rakitica i Busqetsa do formy, bo matko boska, to co oni teraz wyprawiają.... mają moje pełne wsparcie ale głęboko liczę że wrócą do swojej formy bo potrzebujmy ich bardzo w nadchodzących meczach.
Fajnie że zwykła walka o piłkę (na połowie Sociedadu, nie przy finalizacji akcji czy kontrze) i trzymanie zawodnika za koszulkę gdy ten już go minął pół wieku temu i leci im strzelić drugiego gola jest według Illary przewinieniem o proporcjonalnym ciężarze.
Ja pier....czy ludzie mają na prawdę tak krótką pamięć???
Ale żeby aż tak??? Co jest z wami?!
To jest NASZ Rakitic, pomocnik który był jednym z kreatorów sukcesów Barcy w ostatnich 2 latach. Trzeba go wspierać żeby się odbudował a nie sprzedawać.
Przyjemnie się ostatnio patrzy na grę najlepszego piłkarz świata Cristiano Ronaldo. Ten zmysł taktyczny, te niesamowite dryblingi, oczy dookoła głowy, geniusz w ludzkiej skórze, i te sprinty i gole z główki.
Tak poważnie to patrząc co wyprawia Leo strach pomyśleć co gra Cristiano, toż to musi być jakiś kosmos :)
Nie naśmiewam się, po prostu ciekawi mnie to jak ten zawodnik jest medialnie wyprowadzany na szczyt, na którym piłkarsko od jakiegoś czasu już nie jest (nadal jest lepszy od nas wszystkich ale jednak...no wiadomo o co chodzi).
Szczerze mówiąc czytając ten artykuł czuje się lekkie zaniepokojenie. Szkoda że nie mamy większego wglądu na co to się naprawdę dzieje wewnątrz naszego klubu. 5 zmiana dyrektora od spraw komunikacji w ostatnich 6 latach jest co najmniej zastanawiająca. Być może jest to pewien rodzaj zrzucania odpowiedzialności. Czas pokaże. Ogólnie rzecz biorąc mam takie wrażenie, że wnętrze naszego klubu jest okupowane przez ludzi dla których dobro klubu wcale nie jest najważniejsze.
Wiecie, Vidal był tak jakby jednym z najlepszych zawodników tamtego wieczoru... może nie najlepszym ale kurde, jak grasz naprawdę świetny mecz to należy Ci sie nagroda, a właściwie taki bodziec, motywacja do dalszej pracy. Skoro ja czuję się lekko podirytowany to co ma czuć taki Vidal.
Cóż, artykuł w gruncie rzeczy nie jest zły, gdyż podaje głównie fakty, raptem jedno zdanie jest opinią "Chociaż prawdą jest, że do gry Bravo w Barcelonie nie można było mieć zastrzeżeń, a Chilijczyk spisywał się bardzo dobrze, to porównanie statystyk, które osiągają w tym sezonie obaj bramkarze, usprawiedliwia decyzję o powierzeniu ter Stegenowi roli pierwszego golkipera Barçy. "
Reszta to zbiór czystych faktów. Co do samych statystyk myślę że wynikają one z dwóch rzeczy:
1) Słabsza forma Bravo - gra na prawdę troszkę gorzej niż pokazywał to w Barcelonie zarówno jeśli chodzi o wyprowadzanie piłki, długie podania których doświadcza więcej niż w Barcelonie i wiadomo czasem są niecelne, po same interwencje i kilka baboli których każdy mógł doświadczyć chociażby w meczu z naszą Barceloną
2) Charakterystyka ligi - nie różnica poziomów drużyn a charakterystyka ligi jest moim zdaniem wyznacznikiem. Myślę że można z duża dozą pewności powiedzieć że najsłabsze 5 drużyn w Anglii > najsłabsze 5 druzyn w Hiszpanii, jednak z drugiej strony bez wątpienia każdy tutaj się ze mną zgodzi że top 5 Hiszpanii > top 5 drużyn w Anglii. Więc raczej nie w tym rzecz a w tym, jak w Hiszpanii gra się w piłkę a jak w Anglii. W Anglii panuje znacznie większy chaos, więcej piłek leci górą i częsciej atakuje się bramkę, częsciej pomija drugą linie, częściej widzimy zabójcze kontraktaki. W Hiszpanii natomiast piłka zdecydowanie bardziej techniczna i przed duży procent czasu chodzi o właściwie rozprowadzenie piłki, gra po ziemi itd. Wydaje mi się że w angielskim futbolu bramkarzom łatwiej o pomyłki i częściej otrzymują szansę wykazania, dodatkowo większy chaos w grze również utrudnia prawidłową ocenę sytuacji dla bramkarza.
Tak czy siak, artykuł jest taką furtką do dyskusji i nie wyraża żadnego stanowiska prócz tego jednego zdania więc traktujcie go proszę jako zaproszenie do dyskusji :) mimo że bardzo lubiłem Bravo (ba, uwielbiałem tego zawodnika!) i było mi niezmiernie przykro i smutno jak odchodził to jednak jestem zadowolony z naszego bramkarza.
wiesz, Sergio Roberto ostatnio też gra słabiej niż jego optymalna wersja więc uważam, że w takich sytuacjach Vidal powinien dostawać szansę na rywalizację bo widać że chlopak stara się bardzo, ambicji mu odmówić nie można. A jak niejednokrotnie pokazywał dysponuje bardzo dobrymi dośrodkowaniami i ogólnie gra ofensywna jest u niego na wysokim poziomie, a w obronie doszkala się każdego dnia :)
Tak samo Turan jest w gazie i gra niekiedy bezbarwny Neymar. Ja wiem że wielu go tu broni, mówi że gra najlepiej, ale jego straty bywają irytujące. Turan daje coś zupełnie innego niż Neymar i mam nadzieję że widać to :) dlatego Turan również powinien otrzymywać szanse. Tak samo Rafinha który w każdy meczu pokazuje że potrafi dobrze operować futbolówką w środku pola i podczas słabszej formy Rakitica mógłby się wybić. Wszyscy pamiętają jak było z Sergio, potrzebował po prostu regularnej gry w kilku meczach pod nieobecnośc Alvesa i tym sposobem dostał się do pierwszego składu :)
Zauważyłem że go trochę koledzy ignorują. Albo nie są totalnie przyzwyczajeni do gry z nim w składzie i najzwyczajniej w świecie go nie szukają jak Messiego, Iniesty czy Rakitica, albo wiedzą że to nie jest zawodnik który jakimś podaniem przyczyni się do bramki. Ciężko powiedzieć.
Poza tym zrobiło się strasznie yyy... filozoficznie. Mówienie że facet jest żałosny bo coś tam powiedział o meczu a pod spodem że nie oceniamy po zarobkach :p A po jednej wypowiedzi można sobie wyrobić zdanie że facet żałosny i bez ambicji? :P
Skończmy temat bo na prawdę głupia wypowiedź o tym jakby miał się czego wstydzić grając w Bilbao przerodziła się w jakieś pseudo gadki o nieocenianiu grubością portfela (tak jakby ktoś uważał inaczej ;p)
Spory niedosyt mam po tym meczu. Rozegraliśmy na prawdę słabą pierwszą połowę nie licząc poszczególnych zawodników, natomiast druga była już intensywna. Zastanawia mnie dlaczego marnować 45 minut i grać tak na stojąco by zostać stłamszonym przez pressing by stracić 2 gole i musieć biegać jak cholera w drugiej połowie. Spójrzmy jak weszli w mecz gospodarze a jak my, i nie mówcie tu o tym że grali u siebie, to była przepaść w intensywności. Po czym w drugiej połowie widzieliśmy Barcelonę grającą dobrą piłkę. Szkoda że w gruncie rzeczy spowodowane to też było wypadnięciem z gry zawodników Athletic. Tak czy siak, jestem troszkę zawiedziony rezultatem, remis byłby spoko, ale mimo wszystko wydaje mi sie że odrobimy straty u nas :)
oj już tak nie przesadzajmy, to jest futbol, zdarzają się faule w tym sporcie, to jakie były ich konsekwencje to kwestia sędziego. Jedynie zachowanie Aduriza było brzydkie, ale nie podciągajmy od razu cały klub do tego. Bilbao to piękny klub, z fajnym modelem rozwoju, historią, tradycją i grają na prawdę dobra piłkę.
ja nie szpieguję ale podejrzewam jednak że San Jose zarabia więcej niż użytkownik Krupson99 (podejrzewam że 99 to rocznik, więc w wieku 17 lat nie można osiągnąć jakiś cudów).
Ale co ja tam wiem :) nie ukrywajmy, każdy z nas co kocha sport i Hiszpanie chciałby grać w najwyższej klasie rozrywkowej z takimi zespołami jak Real czy Barca. A Bilbao to nie byle jaki klub, jeśli chodzi zarówno historie, model prowadzenia zespołu jak i przede wszystkim grę co widzieliśmy doskonale w pierwszej połowie wczorajszego meczu.
Bardzo dobrze życzę Bartrze i liczę że może jakieś kiedyś do nas wróci :) Jasne, wielu z was pewnie będzie miało inne zdanie na ten temat, ale ja bardzo przywiązuje się do graczy i Barta zawsze był zawodnikiem którego darzyłem wielką sympatią - ambitny chłopak, który chciał grać w Barcelonie i który poświęcił wiele cennych dla rozwoju lat dla piłkarza by pełnić rolę niedocenianego zmiennika. Ostatecznie gra w Borussi i myślę że to klub świetny dla niego i przyczyni się do jego jeszcze większego rozwoju. A wiadomo, kariera obrońcy może trwać dłużej niż takiego pomocnika :)
0
chciałbym tak biegać jak Vidal który według Ciebie ma 10 kg węgla
1
świetny pomysł, ściągnijmy najlepszego napastnika na świecie i wprowadźmy Paco, na pewno nasze goal-ratio wzrośnie po 5 minutach! ;)
12
Denis Suarez
Arda Turan
Aleix Vidal
Wszyscy zawodnicy którzy ostatnio prezentują na prawdę dobrą formę dostają dziś szansę gry. Bardzo mi się to podoba :)
1
Otóż to. Komentarz Eoren myślę że wyjaśnia całą sprawę. To tylko tytuł. Artykuł musi mieć tytuł który mniej-więcej podsumowuje całą jego treść. Taki jest charakter tej ligi że jeśli Barcelona chce zostać mistrzem Hiszpanii to musi wygrywać takie mecze z palcem w nosie. Nie "wygra z palcem w nosie" tylko "powinna wygrać z palcem w nosie". Bo jeśli męczysz się w takim meczu to mając w perspektywie wyjazdy do Madrytu (dwukrotnie) będzie już tylko gorzej.
1
Arda Turan bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Po wątpliwościach co do jego gry z początku teraz prezentuje się fantastycznie. Sam BARDZO rzadko że tak powiem "sprzedaję piłkarzy", Turan był jednym z wyjątków i troszeczkę życzyłem mu transferu z klubu ale swoją grą sprawił że nabrałem wody w usta. Tak trzymaj chłopie :)
0
zacytuj mi zdanie w którym twierdzę że Denis jest lepszy od Gomesa. Napisałem że "Denis jest póki co lepszym wzmocnieniem od Gomesa" a to spora różnica. Czytanie ze zrozumieniem kłania się :) Pozdrawiam.
Ps. na moje oko to Neymar nie współpracuje z Digne a nie Digne z Neymarem ;) jego wystawianie się do akcji ofensywnych jak i gra defensywna jest na prawdę na wysokim poziomie
14
Coś mi się wydaje że na razie Denis Suarez jest lepszym wzmocnieniem pomocy niż Andre Gomes. Choćby spójrzcie na ten sprint przy drugiej bramce!
Gomes nie osiągnąłby takiej prędkości nawet gdyby go wściekłe psy goniły.
Też wam wydaje się okropnie powolny zarówno w poczynaniach defensywnych (przede wszystkim) jak i ofensywnych? Do ustawienia się na boisku Xaviego czy iniesty też brakuje mu duuuużo. Dziwne, bo ten gracz nie przypomina swojej wersji z Valencii.
Ps. fajnie że Vidal dostaje swoje szanse :) odciążamy Roberto to raz a dwa chłopak każdym meczem pokazuje że zasługuje na minuty.
0
Gdybyś mógł zamieścić jakiś link (w wolnym czasie) byłbym bardzo wdzięczny, chętnie bym zobaczył :) (już czekam na hejty żebym sam poszukał :D Internet to takie porąbane miejsce)
1
Jesteś kibicem Barcy, prawda? Okey, no to teraz pytanie do Ciebie.
Wolałbyś być na ławce Twojego ukochanego klubu czy w jakimkolwiek innym w podstawowym składzie?
Podaj pierwszą odpowiedź jaka przyjdzie Ci do głowy. Właśnie ona pochodzi z serca.
0
bo na pewno można grać razem dobrze jeśli się dogadujesz na boisku z kolegą, ale jeśli dodatkowo jesteście przyjaciółmi w życiu prywatnym to tworzy się między wami taka niewidzialna nić porozumienia. Najlepsze akcje kombinacyjne zawsze wychodziły mi z moim przyjacielem, z nikim innym. I sądzę (czuję/wiem) że to dlatego że w życiu prywatnym byliśmy przyjaciółmi i dzięki temu rozumieliśmy się jeszcze lepiej. CR7 wybrał taką opcję i cóż, to czyni ich jedynie mniej groźnym jako kolektyw ale jak i na poziomie indywidualnym :)
1
myślę że wypowiadać może się każdy i nie musi mieć "doświadczenia z biegania 30km/h po trawie". To w końcu sekcja komentarzy. Wyraziłem tylko swoją opinię i masz prawa się z nią nie zgadzać ale nie zamykać komuś usta bo Ty masz racje. Sam gram w piłkę nożną, nie w pierwszej lidze Hiszpańskiej oczywiście ale takie zachowanie jak dobieganie do piłki, wybijanie jej za linię by się później wywrócić o bramkarza (bo to oczywiste że bramkarz wyjdzie do tej piłki) jest troszkę słabe. Prościej rzecz ujmując Neymar nie doszedłby do wybitej przez siebie piłki chyba że by bieg 130km/h po trawie, myślę że na tyle doświadczony nie jest.
I jako piłkarz nie lubię dyktowania jedenastek za takie próby wymuszenia. Gdyby starał się utrzymać przy piłce zagrałby zewnątrzną częscią stopy piłkę lekko odchodzącą w lewo po czym szukałby partnerów do dośrodkowania. Wykonując swój sprint Neymar szukał karnego, kontakt był ale nie wpłynął na niestrzelenie bramki/asystę/kontynuacje akcji gdyż piłkę Neymar wybił za linię boiska. W każdej innej sferze boiska nie ma to takiego znaczenia ale w przypadku gdy sytuacja taka dzieje się w polu karnym MOJĄ OPINIĄ którą mogę wyrazić jest brak jedenastki w takich typu przypadkach.
Mimo że się kompletnie nie znam (parafrazując swoje słowa) związek sędziów przychylił się do mojego stanowiska o niecofaniu kartki dla Neymara, więc jednak nie jest to kompletnie idiotyczne myślenie, a już na pewno nie faul. Czy symulka? Nie jest to do końca symulowanie, bo kontakt nastąpił, jedynie próba wymuszenia polegająca na tym co napisałem w poprzednim komentarzu: podbiec do piłki, wybić ją i liczyć na faul. Nie koniecznie Neymar zasłużył na żółty kartonik, mógłby być podyktowany, ale nie musiał.
Pozdrawiam serdecznie.
0
Wykopał piłkę poza linie swoją szybką nóżką aby się potem potknąć o bramkarza. Za takie rzeczy nie powinno być karnych, czy żółta za symulkę? Samo to jak wiele dodał od siebie (widać po ułożeniu jego ciała) jest słabe.
0
wybaczcie mi też takie błędy w poniższym tekście jak "ligowy mecz w Lidze MIstrzów". Takie głupoty czasem się biorą gdy pisze się taki rozległy tekst próbując zachować spójność myśli :) (z jakiegoś powodu nie mogę napisać tego komentarza pod swoim postem ani go ponownie zedytować więc pisze tutaj)
1
Zwykle nie należę do ludzi, którzy nakazują trenerowi biczować się po wygranym spotkaniu, ba, po żadnym spotkaniu. Nie mam zwyczaju też narzekać na grę zespołu lub tworzyć tez o tym jakoby w połowie sezonu Real już coś wygrał. Jednak z drugiej strony mecz z Sociedadem zostawił na mnie okropny ślad tego jak słabo wygląda nasza gra. Chyba umocniło moje przekonanie fakt obejrzenia powtórki ligowego meczu w Lidze Mistrzów z Arsenalem, ten wygrane 4:0 bo bramkach naszego wspaniałego Leo Messiego. Ja wiem, nie to rozgrywki powiecie, nie ta ranga, bla bla... ale nie chodzi mi tu bynajmniej o grę a o sam pomysł na grę. Widzicie w tamtym meczu jak i ogólnie w futbolu jaki Barca prezentowała wtedy i wcześniej, futbolu totalnym, każdy piłkarz zdawał się być elementem perfekcyjnej układanki. Mam tu na myśli naszą kreatywną pomoc z Xavim, Busquetsem i Iniestą z tamtych czasów. Pomoc sprawiała że Barcelona nie zwyciężała przez posiadania ale przez to jak fantastycznie piłka przemieszczała się z pierwszej lini (obrony), do drugiej, aż do ostatniej z napastnikami i jak po mimo pilnowania pozycji na boisku piłkarze kilkunastu piłkarzy w jednym momencie było w ruchu stwarzając miejsca innym kolegom wyciągając obrońców czy pomocników z ich nominalnych pozycji, stojąc szybką grę w trójkątach i ustawienie zmuszała przeciwnika do nie tylko biegania za piłkarzami, samo to nic nie dawało, gdyż ta pomoc potrafiła szybko transportować piłkę do partnera po czym natychmiastowo urywać się od krycia i szukać kolejnych luk. Stosowano więc krycia idywidualne zawodników pomocy dzięki czemu próbowano odciąć filary gry Barcy stosując stonowany pressing. Dziś wystarczy dobrze ustawić linie i przemieszczać się wśród nich niekiedy doskakując do pressingu aby przejąć piłkę w powietrzu.
To co teraz obserwujemy w tym sezonie niczym nie przypomina pomocy z Barcelony sprzed lat. Niegdyś napastnicy (cała trójka) była egzekutorami gry ofensywnej. Dzisiaj Messi rozgrywa, Neymar podaje lub przewraca się w polu karnym a Luis jest od goli. Więc jakie role zostały dla pomocników? Oddać piłkę jednym z trzech powyższych a oni już spełniają swoje role. Z naszych pomocników jedynie Iniesta czasem pokusi się o podanie wybiegające poza czysto szkolny schemat "nie daj sobie zabrać piłki, podaj do tyłu/boku (niepotrzebne skreślić). Nasza pomoc nie jest motorem napędowym naszych akcji ofensywnych. Napastnicy natomiast nie urywają się zbyt często ze swoich pozycji. Neymar drybluje, Messi drybluje, Suarez walczy i to jedyny zawodnik do którego na prawdę nic nie mam, to jest napastnik jakim dysponywaliśmy w dawnych czasach świetności. Dziś gramy najprostszy futbol na świecie ale nie w dobrym tego słowa znaczeniu. W dzisiejszym meczu z Sociedad i nie tylko dziś widziałem Barcę pozbawioną tożsamości bo posiadanie dla posiadania (ograniczenia sytuacji bramkowych rywala) cóż.... Everton chyba fajnie niedawno pokazał że można mieć 4 sytuacje i 4 wykorzystać. Nie trzeba się utrzymywać przy piłce by tego dokonać. My mamy grać piłką, operować nią na tyle szybko aby przeciwnicy nie mogli się połapać do kogo pójdzie podanie. Teraz dokładnie wiedzą - MSN. Dlaczego nasza pomoc nie napędza naszych akcji? Dlaczego jedyne agrysywne podania wychodzą od Messiego? Dlaczego Neymar kiwa jak to powinno być tak że pomoc posyła podanie przecinające linię obrony aby Neymar nie musiał już kiwać a jedynie strzelić lub dośrodkować futbolówkę do lepiej ustawionego w środku partnera.
Nasz trener mówi że gramy dobrze ale nie gramy dobrze. Nasza gra nie przypomina gry z tamtego wspaniałego sezonu Enrique ani z sezonu gdy byliśmy największym postrachem Europy za Guardioli. Spójrzmy chociaż na ówczesny Real, tam pomocnicy również mają zadania defensywne ale nie zwalnia ich to z kreowania sytuacji dla Benzemy czy Ronaldo. Tworzymy błędny system który polega na wierze w nieodparty geniusz naszego MSN. Neymar nie przedrybluje wszystkich a Messi nie będzie mógł wiecznie ratować nas rzutami wolnymi. Suarez też wiecznie spritnować od jednego do drugiego nie będzie. Musimy grać inną piłkę, w której to pomocnicy odgrywają kluczowe role. A jeśli nasi obecni pomocnicy nie spełniają takich kryteriów to niestety trzeba kogoś dobrego do tej roli sprowadzić. Potrzebujemy Playermakera aby MSN robiło to co do nich nalezy - oddawało strzały a nie próbowało przedryblować pięciu typa.
Archaiczna wypowiedź, wiem o tym. Nie zarzucajcie mi fatalizmu czy jakiegoś dziecinnego niezadowolenia po pierwszej od 9 lat wygranej na Anoeta. Nie o to tu chodzi. Przegraliśmy z Athletic i w drugim meczu od pierwszych minut naciskaliśmy na rywala, nie od straty bramki jak to miało miejsce w pierwszej spotkaniu. W rewanżu na Camp Nou znów poczułem ducha wielkiej drużyny, która wygrała sobie to zwycięstwo tłamszeniem rywali szybszą grą.
Czekam na takiego playermakera jak Iniesta w formie który nadal daje nam na prawdę dużo. Lub na powrót Rakitica i Busqetsa do formy, bo matko boska, to co oni teraz wyprawiają.... mają moje pełne wsparcie ale głęboko liczę że wrócą do swojej formy bo potrzebujmy ich bardzo w nadchodzących meczach.
0
Fajnie że zwykła walka o piłkę (na połowie Sociedadu, nie przy finalizacji akcji czy kontrze) i trzymanie zawodnika za koszulkę gdy ten już go minął pół wieku temu i leci im strzelić drugiego gola jest według Illary przewinieniem o proporcjonalnym ciężarze.
24
Ja pier....czy ludzie mają na prawdę tak krótką pamięć???
Ale żeby aż tak??? Co jest z wami?!
To jest NASZ Rakitic, pomocnik który był jednym z kreatorów sukcesów Barcy w ostatnich 2 latach. Trzeba go wspierać żeby się odbudował a nie sprzedawać.
33
Przyjemnie się ostatnio patrzy na grę najlepszego piłkarz świata Cristiano Ronaldo. Ten zmysł taktyczny, te niesamowite dryblingi, oczy dookoła głowy, geniusz w ludzkiej skórze, i te sprinty i gole z główki.
Tak poważnie to patrząc co wyprawia Leo strach pomyśleć co gra Cristiano, toż to musi być jakiś kosmos :)
Nie naśmiewam się, po prostu ciekawi mnie to jak ten zawodnik jest medialnie wyprowadzany na szczyt, na którym piłkarsko od jakiegoś czasu już nie jest (nadal jest lepszy od nas wszystkich ale jednak...no wiadomo o co chodzi).
1
Szczerze mówiąc czytając ten artykuł czuje się lekkie zaniepokojenie. Szkoda że nie mamy większego wglądu na co to się naprawdę dzieje wewnątrz naszego klubu. 5 zmiana dyrektora od spraw komunikacji w ostatnich 6 latach jest co najmniej zastanawiająca. Być może jest to pewien rodzaj zrzucania odpowiedzialności. Czas pokaże. Ogólnie rzecz biorąc mam takie wrażenie, że wnętrze naszego klubu jest okupowane przez ludzi dla których dobro klubu wcale nie jest najważniejsze.
0
Wiecie, Vidal był tak jakby jednym z najlepszych zawodników tamtego wieczoru... może nie najlepszym ale kurde, jak grasz naprawdę świetny mecz to należy Ci sie nagroda, a właściwie taki bodziec, motywacja do dalszej pracy. Skoro ja czuję się lekko podirytowany to co ma czuć taki Vidal.
0
Cóż, artykuł w gruncie rzeczy nie jest zły, gdyż podaje głównie fakty, raptem jedno zdanie jest opinią "Chociaż prawdą jest, że do gry Bravo w Barcelonie nie można było mieć zastrzeżeń, a Chilijczyk spisywał się bardzo dobrze, to porównanie statystyk, które osiągają w tym sezonie obaj bramkarze, usprawiedliwia decyzję o powierzeniu ter Stegenowi roli pierwszego golkipera Barçy. "
Reszta to zbiór czystych faktów. Co do samych statystyk myślę że wynikają one z dwóch rzeczy:
1) Słabsza forma Bravo - gra na prawdę troszkę gorzej niż pokazywał to w Barcelonie zarówno jeśli chodzi o wyprowadzanie piłki, długie podania których doświadcza więcej niż w Barcelonie i wiadomo czasem są niecelne, po same interwencje i kilka baboli których każdy mógł doświadczyć chociażby w meczu z naszą Barceloną
2) Charakterystyka ligi - nie różnica poziomów drużyn a charakterystyka ligi jest moim zdaniem wyznacznikiem. Myślę że można z duża dozą pewności powiedzieć że najsłabsze 5 drużyn w Anglii > najsłabsze 5 druzyn w Hiszpanii, jednak z drugiej strony bez wątpienia każdy tutaj się ze mną zgodzi że top 5 Hiszpanii > top 5 drużyn w Anglii. Więc raczej nie w tym rzecz a w tym, jak w Hiszpanii gra się w piłkę a jak w Anglii. W Anglii panuje znacznie większy chaos, więcej piłek leci górą i częsciej atakuje się bramkę, częsciej pomija drugą linie, częściej widzimy zabójcze kontraktaki. W Hiszpanii natomiast piłka zdecydowanie bardziej techniczna i przed duży procent czasu chodzi o właściwie rozprowadzenie piłki, gra po ziemi itd. Wydaje mi się że w angielskim futbolu bramkarzom łatwiej o pomyłki i częściej otrzymują szansę wykazania, dodatkowo większy chaos w grze również utrudnia prawidłową ocenę sytuacji dla bramkarza.
Tak czy siak, artykuł jest taką furtką do dyskusji i nie wyraża żadnego stanowiska prócz tego jednego zdania więc traktujcie go proszę jako zaproszenie do dyskusji :) mimo że bardzo lubiłem Bravo (ba, uwielbiałem tego zawodnika!) i było mi niezmiernie przykro i smutno jak odchodził to jednak jestem zadowolony z naszego bramkarza.
0
wiesz, Sergio Roberto ostatnio też gra słabiej niż jego optymalna wersja więc uważam, że w takich sytuacjach Vidal powinien dostawać szansę na rywalizację bo widać że chlopak stara się bardzo, ambicji mu odmówić nie można. A jak niejednokrotnie pokazywał dysponuje bardzo dobrymi dośrodkowaniami i ogólnie gra ofensywna jest u niego na wysokim poziomie, a w obronie doszkala się każdego dnia :)
Tak samo Turan jest w gazie i gra niekiedy bezbarwny Neymar. Ja wiem że wielu go tu broni, mówi że gra najlepiej, ale jego straty bywają irytujące. Turan daje coś zupełnie innego niż Neymar i mam nadzieję że widać to :) dlatego Turan również powinien otrzymywać szanse. Tak samo Rafinha który w każdy meczu pokazuje że potrafi dobrze operować futbolówką w środku pola i podczas słabszej formy Rakitica mógłby się wybić. Wszyscy pamiętają jak było z Sergio, potrzebował po prostu regularnej gry w kilku meczach pod nieobecnośc Alvesa i tym sposobem dostał się do pierwszego składu :)
0
Jestem przekonany że półfinał Barca vs Real ;) 2 El Classico -> większe pieniądze niż 1 El Classico :)
0
Jak sędzia mógł nie zauważyć że piłkarz wystawia rękę do piłki?!!!
0
Mówcie o naszych co chcecie ale Villareal gra dziś na prawdę dobrą piłkę
0
Zauważyłem że go trochę koledzy ignorują. Albo nie są totalnie przyzwyczajeni do gry z nim w składzie i najzwyczajniej w świecie go nie szukają jak Messiego, Iniesty czy Rakitica, albo wiedzą że to nie jest zawodnik który jakimś podaniem przyczyni się do bramki. Ciężko powiedzieć.
0
Przepraszam za założenie dotyczące wieku :)
Poza tym zrobiło się strasznie yyy... filozoficznie. Mówienie że facet jest żałosny bo coś tam powiedział o meczu a pod spodem że nie oceniamy po zarobkach :p A po jednej wypowiedzi można sobie wyrobić zdanie że facet żałosny i bez ambicji? :P
Skończmy temat bo na prawdę głupia wypowiedź o tym jakby miał się czego wstydzić grając w Bilbao przerodziła się w jakieś pseudo gadki o nieocenianiu grubością portfela (tak jakby ktoś uważał inaczej ;p)
1
Spory niedosyt mam po tym meczu. Rozegraliśmy na prawdę słabą pierwszą połowę nie licząc poszczególnych zawodników, natomiast druga była już intensywna. Zastanawia mnie dlaczego marnować 45 minut i grać tak na stojąco by zostać stłamszonym przez pressing by stracić 2 gole i musieć biegać jak cholera w drugiej połowie. Spójrzmy jak weszli w mecz gospodarze a jak my, i nie mówcie tu o tym że grali u siebie, to była przepaść w intensywności. Po czym w drugiej połowie widzieliśmy Barcelonę grającą dobrą piłkę. Szkoda że w gruncie rzeczy spowodowane to też było wypadnięciem z gry zawodników Athletic. Tak czy siak, jestem troszkę zawiedziony rezultatem, remis byłby spoko, ale mimo wszystko wydaje mi sie że odrobimy straty u nas :)
Miłego wieczoru wszystkim
1
oj już tak nie przesadzajmy, to jest futbol, zdarzają się faule w tym sporcie, to jakie były ich konsekwencje to kwestia sędziego. Jedynie zachowanie Aduriza było brzydkie, ale nie podciągajmy od razu cały klub do tego. Bilbao to piękny klub, z fajnym modelem rozwoju, historią, tradycją i grają na prawdę dobra piłkę.
1
ja nie szpieguję ale podejrzewam jednak że San Jose zarabia więcej niż użytkownik Krupson99 (podejrzewam że 99 to rocznik, więc w wieku 17 lat nie można osiągnąć jakiś cudów).
Ale co ja tam wiem :) nie ukrywajmy, każdy z nas co kocha sport i Hiszpanie chciałby grać w najwyższej klasie rozrywkowej z takimi zespołami jak Real czy Barca. A Bilbao to nie byle jaki klub, jeśli chodzi zarówno historie, model prowadzenia zespołu jak i przede wszystkim grę co widzieliśmy doskonale w pierwszej połowie wczorajszego meczu.
0
Bardzo dobrze życzę Bartrze i liczę że może jakieś kiedyś do nas wróci :) Jasne, wielu z was pewnie będzie miało inne zdanie na ten temat, ale ja bardzo przywiązuje się do graczy i Barta zawsze był zawodnikiem którego darzyłem wielką sympatią - ambitny chłopak, który chciał grać w Barcelonie i który poświęcił wiele cennych dla rozwoju lat dla piłkarza by pełnić rolę niedocenianego zmiennika. Ostatecznie gra w Borussi i myślę że to klub świetny dla niego i przyczyni się do jego jeszcze większego rozwoju. A wiadomo, kariera obrońcy może trwać dłużej niż takiego pomocnika :)