Gary
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Częstochowa
3 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
@Cochise Grałem w JA 2.5 Unfinished Business oraz w JA: Back in Action, ale to drugie rzuciłem z braku czasu. No i średnio mi się podobało, że to nie turówka.
JA3 nie miałem, wyszło jak już praktycznie nie grałem. Miałem kupić, ale finalnie uznałem, że i tak nie pogram. Może kiedyś.
1
@Encore @Safinetka Opinia?
2
@Cryptolis Ale przecież procedurę odwołania aktywowaliby wyborcy a nie władza. Ja tam jestem za tym, żeby taki mechanizm był. Skoro prezydenta miasta można odwołać, to czemu nie posła?
@Aragorn33
2
@Cochise Na pierwszym miejscu Jagged Alliance 2, na drugim Hearts of Iron II, na trzecim Red Alert 2. Wszystkie w przedziale między chulionem a chuliardem godzin.
4
@panczo U mnie ta końcowa dwójka zdecydowanie w czołówce. Giggs sobie zepsuł moją opinię sprawami pozaboiskowymi.
Od siebie dorzucam Maldiniego, Pirlo (tu pozdrowienia dla @heniusss i @Criss18Barca, którzy też go wymienili), Szewczenko, Inzaghiego, Gattuso, Scholesa i Cantonę oraz Chilaverta i Taffarela.
@Arden
4
@TR3YWAY "Ciężko o większe kanalie niż kelnerzy"
A madryle?
2
@mrboom No ja mam takie samo odczucie z lat swojego tenisowego pierdolca, gdy grywałem w ligach i turniejach. Byłem naprawdę dobrym "czystym"* amatorem, zdarzało mi się ogrywać instruktorów tenisa czy ludzi, którzy trenowali wyczynowo i w swoich kategoriach wiekowych byli wysoko. Ale np. gość, który był czołówką swojego rocznika w Polsce i dopiero co przechodził z juniora na seniora dewastował mnie tak, że ciężko mi było się załapać na grę z nim. A gość nigdy nie zdobył pojedynczego punktu ATP. Fakt, że spokojnie by mógł być koło miejsca ATP 500, ale wolał dostać tenisowe stypendium w USA (w Stanford) a żeby grać akademicko nie można być zawodowcem, no ale gdzie taki poziom ATP 500 a gdzie czołowa dziesiątka czy dwudziestka.
*takim bez jakichkolwiek punktów w rankingach PZT.
@JimMorrisonFCB @Colon @Janas11224
0
@Kgorecki2500 Nie przekładaj. Ja tak przekładałem, że mi się zdążyły popsuć 3 ósemki, że bolały i musiałem szukać rozwiązania tymczasowego a potem umawiać się na wyrwanie. Z czego raz (lewa dolna) było naprawdę poważnie, bo mi się pod zębem zrobiła torbiel i chirurg szczękowa powiedziała, że nie może wyrwać, bo nie widzi korzeni i najpierw muszę wziąć antybiotyk, żeby zeszła opuchlizna i wtedy dopiero może wyrwać. Generalnie padaka, nie polecam, nie rób sobie tego. Do Ciebie Żulia @July_6_BcN ta sama rada.
@Szczygiel06
Samo rwanie nie jest oczywiście przyjemne, ale też bez tragedii, może oprócz tej ostatniej, ale tam dodatkowo czyściła mi po tej torbieli, więc głębiej grzebała. Przy okazji pierwszego rwania to w ogóle miałem (nie)ciekawą sytuację: w weekend bolało, więc mi dentystka zatruła zęba i poleciła wyrwać jak najszybciej. Pojechałem w poniedziałek rano rwać na NFZ, do miejsca poleconego przez moją dentystkę, bo ona nie rwała zębów. Stanąłem w kolejce, wziąłem numerek, wyszło że o 10 mam wizytę. To zadzwoniłem do szefa, że jest taka sprawa, że czekam u dentysty, mam wizytę, ale nie wiem, czy mi od razu będzie rwać zęba, czy zrobi jakieś prześwietlenie albo coś a rwanie to na następnej wizycie - jak wyrwie, to pewnie dostanę L4, ja tylko obejrzy, to przyjadę do roboty na 11. Szef, że ok.
Zęba mi wyrwali od razu, chirurg wsadził mi wacik do mordy, żeby zatamować krwawienie, kazał po 30 minutach wypluć i powiedział, że żadnego zwolnienia nie dostanę, bo to nie powód. No to wsiadłem w autobus i pojechałem do roboty. Akurat szef stał przed biurem na szlugu. Stwierdził, że skoro mnie widzi, to zakłada, że nie było rwania. A ja wyplułem do kosza/popielniczki te zakrwawiony wacik, bo akurat minęło 30 minut i odparłem, że rwanie było, ale nie dostałem L4. Poszedłem pracować, jak zeszło znieczulenie, to mnie bolało faktycznie, ale szef spytał, ile mam nadgodzin i jak wyszło, że nie wystarczy mi do odbioru, to stwierdził, że resztę mam od niego w gratisie za to, że w ogóle przyjechałem i podjąłem próbę pracy (chyba 4h zrobiłem). A następnego dnia już byłem normalnie i bez problemu pracowałem.
2
@Bocheno1 Dlatego wybrałem taką żonę, która potrafi się odgryźć.
Za to w pracy za teksty do jednego wrqżliwego typa raz wylądowałem w HRach a raz (wcześniej) na dywaniku u szefa. Inna dziewczyna bez poczucia humoru też mi tym groziła. Powiedziała, że jej syn ogląda się za dziewczynami, które są jej przeciwieństwem, to spytałem, czy za inteligentnymi. xD
0
@juarez Co Ci żona zrobiła?
PS. @Filipem zmuszony czy nie, ja tam bym emeryturę chętnie wziął w ramach podbudowania budżetu wyjazdowego.
@Safinetka opinia?
2
@shinthps Dragon Balla nieszczególnie znam, ale ten Twój opis dość mocno też do mnie pasuje. Może z tym ego to nie aż tak, ale reszta jak najbardziej, ze szczególnym uwzględnieniem rywalizacji. Stąd też przy sportach czy planszówkach jest ze mnie czasem kawał chuja, tak jak normalnie jestem raczej śmieszkiem, tak w rywalizacji robię się śmiertelnie poważny i empatia, z której jestem znany w pracy, wyparowuje na boisku do piłki czy przy grze planszowej.
@Cochise
@Bocheno1 Do mnie House też pasuje.
1
@Cochise Pod pewnymi względami Anielskooki czy też Anielskie Oczko, bo i takie tłumaczenie słyszałem (albo po prostu Zły) z "Dobrego, złego i brzydkiego" - zawsze staram się dotrzymać słowa i zrobić to, do czego się zobowiązałem.
0
@andzi W piątek nie zrobią, bo 2 dni wcześniej gramy z Alaves. Potencjalnie poniedziałek może wchodzić w grę.
2
@Starrk @Giwera Pojebane tempo. Odkąd wróciłem do biegania po długich latach przerwy tym bardziej te liczby robią na mnie wrażenie. Niecałem 2:50 na kilometr to dla mnie kosmos nawet jakbym miał biec 1 km a co dopiero na dystansie maratonu.
No ale przynajmniej mogę stwierdzić, że nie są 2 razy szybsi ode mnie. xD
1
@MesQueUnClub_87 Mam ogromną słabość do "Najlepszych z najlepszych" (również do drugiej części, trzecia to już paździerz). Może i jest to kino klasy B, ale nawet jeśli, to z tej wyższej półki. Fajnie wykreowane i zbudowane postaci (Phillip Rhee, Eric Roberts, Chris Penn, James Earl Jones), dramaturgia, trochę patosu.
Lubię też "Godzinę zemsty", swego czasu regularnie leciała na Polscacie czy tam TVNie.
2
@tbas Ja też nie wiedziałem, też to sprawdzałem, tak jak @Prorokk.
1
@KrychaFCB Już nie jestem, ale tam się urodziłem i mieszkałem 27 lat. W podstawówce wf-ista prowadził dodatkowe zajęcia z tenisa, to samo robił w innej szkole, gdzie uczył i na początku wakacji organizował zawsze obóz, chyba od 1997 r. do 2000, może 2001 bywał tam też Piotrek. Ja potem miałem 2 lata przerwy i zacząłem grać gdzieś indziej a już w dorosłym życiu tylko 2 osoby z tamtych obozów spotkałem na jakichś amatorskich turniejach, więc jest duża szansa, że to on a po prostu rzucił tenis, ale zajarał się padlem.
0
@Gibbon_FCB A czym się skompromitowali, bo nie jrstem w temacie?
2
@KrychaFCB Jeśli to nie zbieżność nazwisk, to w czasach podstawówki byłem z nim na kilku obozach tenisowych. Rocznik się zgadza.
1
@Arkon No ja postawię chyba na "Helikopter w ogniu" albo na "Szeregiwca Ryana", którego fragment wykorzystałem na maturze ustnej z polskiego.
0
@Katalończyk 99 Z Gortatem w duecie.
1
@MOLESTA 4 a nie 5? Przy założeniu, że żaden z tych punktów nie jest z Realem, to przy równej liczbie punktów oni będą wyżej.
1
@ArcziArtt Błąd został popełniony jakieś 10 lat temu, było się nie dać wrobić w bycie chrzestnym. xD
Dobrze, że tak jak @Bykunn nie będę miał takich problemów.
2
@Safrani Oczywiście, tylko niech to będzie finansowane z ciężkiej pracy osadzonych, w jakichś kamieniołomach czy czymś takim. Z podatków normalnych obywateli to nie.
0
@Colon Kiedyś parę treningów takich miałem, głównie gdy byłem na obozach czy treningach z grupami zawodniczymi. Ewentualnie gdy akurat nikt z grupy nie przyszedł na trening, byłem sam i trener postanowił mnie przeczołgać. 2 takie treningi pamiętam do teraz. Oczywiście w moim wykonaniu nie wyglądało to tak ładnie.
PS. U mnie ciężko mówić teraz, że trenuję, ostatni trening to miałem chyba w 2018 roku a gdybym chciał znaleźć 2 w jednym roku to byłby to 2014, tak to tylko na punkty grałem.
1
@Popitek12 Mam nadzieję, że nie jest to @Kgorecki2500, chcę wierzyć, że on miałby tyle przyzwoitości, że przy hawajskiej powołałby się na klauzulę sumienia. xD
1
@draxidox Ja jeszcze nikogo nie zgłosiłem, choć jednej babie tym zagroziłem, bo zablokowała uliczkę między blokami i polazła do mieszkania na kilka(naście) minut, choć ma miejsce w garażu. Bardzo mnie irytuje takie nieszanowanie innych w imię własnej wygody.
Choć muszę się też przyznać, że sam raz dostałem mandat za nieprzepisowe parkowanie (nie zauważyłem znaku po ciemku, wcześniej go tam nie było), ale potraktowałem to jako nauczkę, żeby tym uważniej się rozglądać.
A dewastacji też nie popieram, "najgorsze", co zrobiłem, to typowi, który wyrzucił kiepa przez okno auta jak stał zaparkowany (nieprawidłowo, żeby było śmieszniej) wrzuciłem go z powrotem, gdy przechodziłem.
@Safrani
4
@mrboom No ja nie potwierdzam. Podobnie jak @pt9 uważam, że nie ma reguły i wszystko zależy od tego, na kogo się trafi. A także od tego, czy przełożony do takiej osoby trafi i ją zmotywuje. Miałem okazję rekrutować zarówno totalnego lesera i krętacza przekonanego o własnej zajebistości, jak i dziewczynę, która robiła top 3 liczb w całym zespole i ciągle się pytała ile jej brakuje do bycia najlepszą. Owszem, była też niecierpliwa i szybko pytała o nowe wyzwania, ale to moją rolą było ją zmotywować, znaleźć jej takie zadania, żeby wyciągnąć z niej to, co najlepsze.
Ja uważam, że to pokolenie jest po prostu inne, nie gorsze, nie lepsze, tylko inne. Za to zgadzam się, że to dobrze dla rynku pracy, że ono na ten rynek weszło. Właśnie dlatego że umieją stawiać granice i walczyć o swoje oraz mniej się przejmują, co pomyśli szef, przez co walczą z rzeczami, które były zawsze nie ok lub wręcz niezgodne z prawem pracy, ale każdy siedział cicho i się bał. I dzięki temu również część pracowników z poprzednich pokoleń zaczęła walczyć. @Commandement
6
@norbi77 Igulec Mierdulec. xD
1
@Walker Uwielbiam ten kawałek. Pozostałe hity z "Dirty Dancing" zresztą też.