Elvith
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Warszawa
11 obserwujących
2 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
Bez przesady, Ryjek miał dwa beznadziejne sezony zanim odszedł i wynikało to raczej z braku nadziei na sukcesy i braku pomysłu Franka na zespół, a nie z braku sukcesów w 07/08. Nie zostal wyrzucony po jednym słabym sezonie.
Co do Martino- nie jest jasne, czy sam nie odszedł, gdyż uznał, że to go przerasta.
Podobnie z Pepem- nie na darmo przedłużał kontrakt z roku na rok i zrobił sobie rok przerwy od trenerki po odejściu z Barcy. Odszedł, bo chciał, przynajmniej tak można zakładać.
Moim zdaniem nie da się tak po prostu tych trenerów porównać choćby do sytuacji Carlo. U nas trenerzy mają więcej czasu i ciąży na nich mniejsza presja, wydaje mi się Pax, że w tym wypadku odrobinę naciągasz fakty pod swoją tezę.
0
Roma to zespół o kilka klas gorszy od Realu. Zwycięzca tego pojedynku zależy tylko od tego, czy Madryt będzie w dobrej dyspozycji- jeśli tak, to Rzymianie nie mają nic do powiedzenia.
Dla mnie najciekawsze pary to oczywiście Juv-Bay i... VFL-Gent. Serio, jestem bardzo ciekaw jaki futbol zaprezentują te egzotyczne jak na Ligę Mistrzów drużyny.
Wydaje się też, że Barca jest skazana na określobe drużyny... Arsenal po raz wtóry. Nie lekceważyłbym ich, zespół Wengera to już nie bojaźliwe chłopaczki, może być bardzo trudno.
8
Czy Majerr to taka nasza odpowiedź na El Jarka? Coś jak: "nie tylko mamy nowocześniejszą stronę, ale nawet nasz naczelny hipokryta buja w oparach absurdu wyżej od waszego"?
Jak czytam to zdanie: "Nie musimy się ze sobą zgadzać, ale nie możemy absolutnie zapominać o wzajemnym poszanowaniu." to od razu przypomina mi się poszanowanie Pana Majerra odnośnie "ciapaków"...
1
Trzeba przyznać, że Villarreal to mocny zespół i w dobrym dniu jest w stanie rozpykać u siebie zespoły na poziomie Getafe, Sociedad czy Realu Madryt. Dlatego o wynik jestem raczej spokojny.
2
Ale jak to 1:0 dla Villarrealu, przecież Real zmiażdżył Malmoe i jest w wybornej formie.
0
Real jest o 2 klasy gorszy. Nie oddał celnego strzału i cudem nie dostaje tak na oko 3-4:0.
4
Znasz choć trochę historię Espanyolu i ich kibiców? Zresztą sama nazwa... To klub hiszpański, wśród fanów zrzeszający głównie zwolenników Hiszpanii. To przeciwwaga dla Barcelony... W końcu nie wszyscy w Katalonii chcą odłączenia od Hiszpanii. Ale Ci którzy chcą, zwykle stoją za Barcą a nie Papużkami.
1
Już to powiedziałem. Gdybyś potrafił czytać, a nie tylko składać literki w słowa, to byś to zrozumiał.
17
"Depor ma szczęście. Zdobyli punkt, choć na niego nie zasłużyli"
Mam wrażenie, że Lucho jest zirytowany. Przypuszczam, że każdy zakładał, że Deportivo odwdzięczy się za uratowanie ich tyłka w poprzednim sezonie i pozwoli Barcelonie wygrać małym nakładem sił. Cały mecz tak mi wyglądał: "wy się odwdzięczacie za zostawienie was w La liga, a my nie wbijamy wam kilku poniżających bramek". Ale Depor te gole wbiło. I sądzę, że w meczu rewanżowym Barca bez litości wbije im bardzo pokaźny bagaż bramek. Dla zasady.
47
Słowa Arbeloi były dla mnie bardzo zabawne. Pachołek Mourinho, który najlepszy był w nieczystych wślizgach od tyłu i wrednych zagraniach gdy sędzia nie patrzy. Gość, który w swoich najlepszych okresach piłkarsko ledwie ocierał się o grę na wysokim poziomie, z listą osiągnięć klubowych krótszą niż sukcesy Pique w samym 2009/10... I on mówi, że Piket ma komples Realu.
Sam kiedyś tak myślałem, ale z czasem zaczynam się przekonywać, że nienawiść Gerarda do Madrytu wynika z nienawiści do Hiszpanii jako takiej i pragnienia niepodległości Katalonii. Real to już tylko chłopiec do bicia, symbol Kastylii dostającej baty od Katalonii. Póki co tylko na boisku, ale pamiętajmy, jak wiele dla Polaków znaczył choćby gest Kozakiewicza- bicie Realu na boisku ma duże znaczenie.
A takie wyszczekane pieski jak Arbeloa, które żyją wielkością Realu w XX wieku, nie dorastają chyba do nowej rzeczywistości. XX wiek to już pieśń przeszłości, przez Internet i inne zdobycze cywilizacyjne ludzkość rozwinęła się przez kilkanaście lat szybciej, niż kiedyś rozwijała się przez stulecia. I w tej nowej erze, w świecie tak odmiennym od tego sprzed 15 czy 60 lat, gdy Real był najlepszy, to Barcelona jest królem futbolu.
A Arbeloa jest tylko nadwornym błaznem jakiegoś przygranicznego księcia z aspiracjami do tronu. Z pieniędzmi wystarczającymi do rządzenia, ale bez koniecznej klasy i umiejętności.
5
Kiedy Figo przeszedł do Realu, był dla Barcy absolutnie kluczowy. Ronaldo dla Realu już taki nie jest. To żaden rewanż. Chcemy rewanżu to podkupmy im Jamesa, jeśli jeszcze trochę się rozwinie. Albo Varane'a. To byłby policzek- możemy podkupić wasze największe nadzieje. Ale i tak nie chcę takiego rozwiązania, wystarczy, że miażdżymy Real sportowo, po co upokarzać ich jeszcze instytucjonalnie?
1
Życzę Ci, żeby ten kupon wszedł, ale wątpię w to. Grając długofalowo takie kupony będziesz na minusie.
Przypuszczam, że jesteś początkujący, bo to zły kupon, więc parę porad odnośnie tego kuponu:
1. Jeśli grasz dla zabawy i nie zależy Ci na zysku, to miej gdzieś moje rady.
2. Unikaj kursów w stylu 1.07, czy 1.2. Dlaczego? Potencjalny zysk jest bardzo mały, a potencjalna strata duża, choć nieprawdopodobna. A dodając taki mecz do kuponu nieszczególnie zwiększasz możliwą wygraną, za to zwiększasz marżę bukmachera (niekorzystne dla gracza) i ryzyko przegranej. Takie mecze przydają się głównie do ściągania limitów z zakładu.
2. Unikaj grania kilku spotkań na jednym kuponie. Potencjalny zysk rośnie wolniej od ryzyka związanego z zakładami, co mogę Ci łatwo wykazać, jeśli jesteś zainteresowany. Moim zdaniem optymalnie grać 1-2 zdarzenia na kuponie.
3. Używaj handicapów, jeśli koniecznie chcesz stawiać na wyraźnych faworytów.
4. Zdarzenia na tak wysoki kurs jak Real -Villa nie potrzebują być jeszcze przemnażane. Jakbyć postawił to na osobnym kuponie, to i tak potencjalny zysk jest świetny, a prawdopodobieństwo trafienia znacznie większe.
1
Chciałbym, żeby Barcelona trafiła na Gent. Ale nie dlatego, że są najłatwiejsi, a dlatego, że to dość świeży i egzotyczny dla Barcy rywal. Kiedy jest szansa na następne spotkanie z nimi?
Poza tym fajnie byłoby trafić na Benficę. Z sentymentu. Pamiętam dwumecz jeszcze za czasów Ronniego i jedno z moich ulubionych zachowań fair play- wynik w dwumeczu 0:0 lub 1:0 dla Barcelony, Ronnie zaczyna fajną, ofensywną akcję i... Jakieś 30m od bramki rywala, przy ciągle możliwym skutecznym rozegraniu ataku, Ronnie zatrzymuje się z piłką, gdyż jeden z piłkarzy rywala nie podnosi się rywala.
0
Oczywiście, że tak. Ale sezon temu na realmadrid.pl była masa komentarzy o obronie Decimy i historycznym wyczynie- zdobyciu dziesięciu Decim....
0
Prawdopodobnie jedyne uczucie, jakie Pique żywi obecnie w związku z Realem jest żal. Że nie strzelił piątego gola w Klasyku na Bernabeu.
4
Racja, nie tylko to zresztą pominąłem. Rekordowa passa zwycięstw Anczelota, Barcelona nie istniała przed 2006 i nie miała zadnej historii. LM w 2009 zdobyta po kradzieży na Chelsea, a w 2011 po kradieży na Arsenalu. Guardiola to marny trenerzyna, który zniszczył Bayern. W zeszłym sezonie Barca zdobyła LM niby grając z najmocniejszymi rywalami, ale wszyscy byli w złej formie albo mieli pełno kontuzji. Aa, no i w Barcelonce wszyscy mają kompleks wielkiego Realu, jak np. Alves, Alba, Czawi czy Piket. Nie potrafią wypowiedzieć się z klasą jak zawodnicy Realu. Zapominają tylko, że pokora wypowiedzi graczy Realu nie wynika z szacunku, a ze strachu. W końcu kiedy Ronaldo odważył się zapytać: "ciekawe czy i nam strzelą 8 bramek?", gracze Barcelony podjęli wyzwanie i strzelili okrągłą piąteczkę. I od tej pory tylko Arbeloi coś się zdarzy palnąć. Ale w końcu to Spartanin. Podobnie jak reszta graczy Realu to prawdziwy twardziel. I kiedy trzeba ostro wejść w rywala, to oni to zrobią. Choćby miałoby to być wejście od tyłu dwoma nogami w 92 minucie meczu przegranego różnicą pięciu bramek (pozdro Marcelo). A, no i Ronaldo to atleta, a symuluje, żeby przynieść korzyść zespołowi.
Chyba lista się powoli wyczerpuje;)
55
Ja nie zdziwię się, jeśli czeka nas rewanż za finał LM albo PSG.
I przestańcie już z tym Realem i Ronaldo. Dajcie im się pocieszyć chociaż wielkimi zwycięstwami z Malmoe i wspaniałą grą Cristiano w meczach tego pokroju. Powody do dumy dla przeciętnego fana Realu w obecnej sytuacji:
-Grzmot pobił rekord goli w grupie LM.
-11-1 Farselonka dostała kiedyś, hłe hłe.
-Real zdobył dziesiątą Decimę w 2014 i ma szansę na zdobycie jedenastej już w tym roku. A ile Barcelona zdobyła Decim, hę?
-Będzie łatwiej zdobyć LM, ponieważ nie trzeba już się przejmować tym bewartościowym Pucharem Króla.
-Puchar Króla to już nie to co za Mourinho. Wtedy to było wielkie trofeum, bo Real wyrwał je Barcelonce, która jest słaba, ale akurat steryd ma dobry okres.
-Messi jest nikim bez Iniesty i Xaviego, a Barcelona jest niczym bez Messiego. NIedługo się skończą.
-Busquets przyaktorzył w meczu z Interem, co za ciota (pozdro Benzi).
-Mają w szeregach producenta filmowego i niedoszłego aktora (wielki Ronaldo), a poza tym niezgorszego reżysera (Benzi, jesteś moim idolem).
-Real ma na tyle dużo pucharów, że może spokojnie rzucać nimi pod autokar.
-Ramos to prawdziwy kapitan i podobnie jak Pepe wyznaje wartości Realu, o czym było niedawno głośno (jeden najwięcej czerwonych kartek w historii klubu, drugi choćby moonwalk na plecach rywala).
-Hajs ze sprzedaży koszulek się zgadza (xD). Za rok można kupić Hazarda, Aguero, Neymara i może jeszcze jakiegoś pomocnika, bo tych w Realu brak. Finanse rozumiane tak dogłębnie.
Także polecam zluzować i pogratulować Madrytowi sukcesu na miarę ic możliwości.
8
Brawo Cristiano! Wyśrubowałeś kolejny rekord, kolejną fantastycznie ważną statystykę, którą wymyślono tylko po to, żebyś miał choć kilka statystyk bardziej wyśrubowanych od Messiego.
A zdjęcie z okładki AS-a umieściłbym w kolejnej biografii Ronaldo. W końcu ten jeden film to nie może być koniec.
PS. Wiem, że CR ma obecnie więcej goli od Messiego w CL, ale z podsumowywaniem tego rekordu zaczekałbym do końca karier obu zawodników.
0
Alba najlepszym lewym obronca na swiecie? Bravo najlepszym bramkarzem? No i ile czasu Alves pogra jeszcze na topie? Bez przesady. Sa lepsi od nich, ale to nie znaczy, ze nasi nie sa dosc dobrzy, by uzupelniac najlepszy zespol na swiecie
0
Liga włoska tak się stacza, że ma szansę przezcignac lige angielska w rankingu UEFA i znow miec 4 przedstawicieli w LM. Jal nie w tym roku, to w nastepnym...
Wlosi przeszli juz najgorszy kryzys i powoli mozna stawiac Serie A wsrod trzech najmocniejszych lig w Europie razem z La Liga i Bundesliga.
0
Co by nie mówić o Szefie, to jest już oficjalnie przestępcą podatkowym. Trochę się to gryzie z Mes que un Club. Choć rozumiem, że niechęć do płacenia ponad 50% podatku to po prostu niechęć do bycia okradzionym.
7
Ta sytuacja jest tak piękna. Perez podobnie jak podczas kadencji przed Calderonem digimorfował właśnie z dziadka umiejętnie zarządzającego finansami klubu w dziada, który rozwala Real swoimi autorytarnymi decyzjami.
My mieliśmy Gasparta, oni też mają swojego szkodnika. Wydaje się, że instytucjonalnie Real to obecnie wrak klubu.
0
Już mi niedobrze od tej całej Złotej Piłki. Wszyscy o tym gadają; kiedy tylko Ronaldo ma szanse na zwycięstwo, prowadzi się jakieś potężne kampanie; wśród nominowanych nie było tak wielu świetnych zawodników, którzy mają pecha grać na dm-ie lub w obronie...
A mimo to wciąż się ten temat męczy i wałkuje.
Abstrahując, ale krążąc wokół tematu nominowanych do ZP- cała ta sprawa z Ronaldo i filmem ma dla mnie zabawny wydźwięk.
Jeśli facet w wieku 30 lat decyduje się na kręcenie filmu biograficznego o sobie, to znaczy, że sam uważa, że wszystko, co najciekawsze, w jego życiu już się wydarzyło i nie ma co czekać z biografią...
Ronaldo nie będzie raczej tak ponadczasowy jak Beckham, gdyż brak mu klasy i stylu. Aby przynosić zyski, film musiał powstać, kiedy Ronaldo jest jeszcze na topie.
0
Z jednej strony nie chce mi się wierzyć w winę Benza, podobnie jak Tobie. Z drugiej strony jego wypowiedzi wskazują na współudział, nawet jeśli nie do końca świadomy. Trzeba czekać na jakąś decyzję sądu.
3
Siemanko, cioto. Widzę, że tak jak Karim jesteś z nowej generacji ;)
7
Kochani,
od dziś można bezkarnie nazywać Cristiano Ronaldo czy dowolnego innego madritistę "ciotą". W końcu jeden z graczy Realu, Karim "Coco" Benzema, uważa to za przyjacielskie określenie. Polecam wywiad na temat afery z Valbueną:
http://www.realmadryt.pl/index.php?co=aktualnosci&id=62909
"Jednak „ciota” można powiedzieć do każdego, do przyjaciela, do kolegi. Dla mnie, dla nowej generacji, to przyjazne słowo."
Będę bardzo zdziwiony, jeśli Benz okaże się niewinny, strasznie kręci.
5
Fan1982
Cristiano wali z plaskacza, wali z łokcia, upada co najmniej tak często jak Suarez i jakoś nie ma problemu.
Umówmy się, Ronaldo jest marketingową bestią znaną na całym świecie i będzie w pierwszej trójce tak długo, jak do selekcjonerów Etiopii czy Trynigadu nie dotrze informacja, że Kapitan Grzmot już nie jest tak dobry jak kiedyś. I to jest główny powód jego obecności w tym szanownym gronie i główny powód, dlaczego tak wielu ludzi psioczy na ZP.
I mnie cieszy jego obecność w trójce, bo gdyby nie był nominowany, to może by się zmotywował do jak najlepszej gry i przestał sabotować Real. A to to wszystko w jak najlepszym porządku - dalej można kręcić filmy i promować majtki.
29
Jeśli Barcelona to więcej niż klub, to Real obecnie to więcej niż błazenada.
Brawo Cristiano, jesteś najlepszy. Może nakręć film o wygranej z Eibar i Twojej wspaniałej bramce?
0
Klauzula odejścia Messiego to jakieś 200-300 mln Euro z tego co pamiętam. I klub nie czuje potrzeby jej zwiększania, bo wierzy się, że Messi zostanie w Barcy jeszcze przez lata. I nagle chcą przedłużyć kontrakt Neya, a w nim ustalić klauzulę odejścia na poziomie 1mld Euro. Sądzę, że gdyby zarząd był absolutnie przekonany, że Neymar pozostanie, klauzula nie byłaby tak kosmiczna.
Można się śmiać z Pereza, ale to człowiek, który za wszelką cenę walczy o to, co mu się uroi. I jeśli uroił mu się transfer Neymara, to nie ma się co śmiać, tylko skutecznie zapobiegać.
1
Wywoływani są kibice, którzy byli sfrustrowani formą Andresa i nie wierzyli w jego powrót. A więc zgłaszam się.
Cieszę się, że Iniesta wrócił na magiczny poziom. Ale zajęło mu to praktycznie dwa sezony. To strasznie długi czas i proszę się nie dziwić, że dla niektórych zbyt długi, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że Iniesta młody nie jest i nie było racjonalnych przesłanek, by wierzyć, że po tak długim okresie bez dobrej gry nagle Blady Magik wróci do najlepszej formy.
Jestem kibicem Barcelony i bardziej interesuje mnie cały zespół niż pojedynczy zawodnicy. Więc kiedy Iniesta grał słabo, chciałem, żeby za niego grał ktoś, kto aktualnie jest w lepszej formie. Bałem się też, że ze względu na jego status legendy, będzie się go upychać do składu. Nie chciałem jego sprzedaży, gdyż Andres jest jedną z ikon Barcelony, ale chciałem, żeby przyjął rolę jokera, zakładałem, że z ławki będzie w stanie wnieść więcej jakości.
Na szczęście Andres pokazał mi, że się myliłem i przynajmniej obecnie prezentuje wielką formę. Cieszy mnie to, zwłaszcza że przy okazji pozbył się kilku irytujących nawyków w swojej grze (choćby rzadziej bezcelowo holuje piłkę) i jeszcze dojrzał. Cieszy mnie to, ale nie zamierzam żałować, że chciałem, by w jego miejsce grał ktoś inny.
Okazuje się, że mamy trenera, który potrafi przywracać piłkarzom ich najlepsze oblicza (Iniesta, Sergi, Alves, Pique, Messi i moim zdaniem Busi). Wierzę w Lucho i będę jeszcze bardziej wierzył w jego moc przywracania talentów, ale przeciętna gra Andresa ciągnęła się tak długo, że trudno było nie zwątpić, że jeszcze będzie nas czarował.