AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
3
Warto w ocenach wspomnieć o klasycznym "nurze" Alby. Jesteśmy na to uczuleni jako kibice Barcy, bo podobnymi zagrywkami przewagę w "trofeo Pichichi", buduje główny rywal Messiego, a jednocześnie całkiem niezły występ Alba okrasił niesportowym padem. Dla mnie oba przypadki tak samo rażące i może warto obniżać oceny za takie wyskoki, by oddawały choć w części fair play, którego szkolenie mieli zawodnicy wedle newsa, choć Messi może być zwolniony, a Alba 2x w ramach kary powinien się na nim stawić.
1
To z rozpędu - głosy jeszcze ze ZP mu zostały, jak bilety na MPK z zeszłego roku :)
0
to nie nasz sztab medyczny, który te problemy zawczasu wykrył, ale Zubi, który mimo nich, transfer przeforsował. Być może później występ w meczu z Suarezem i Barcą B był niepotrzebny, ale wynikał z presji Zubiego. Za jakość medyków Arsenalu trudno odpowiadać.
1
Cóż, dopiero przeczytałem i zbiegło się to akurat z książką "Barca. Życie, pasja, ludzie" którą właśnie rozpocząłem (z niecierpliwości, bo jestem w trakcie 3 kolejnych) :). Powiem tak. Autor książki to uznana figura dziennikarstwa sportowego, związany z Barceloną, ma środki... ale stylu i charakteru tak może zazdrościć, Gratulacje po raz kolejny.
1
Świetny artykuł.
0
"Tylko mam taka mała prośbę, pisz do mnie a nie o mnie." - tyle tylko że sam się do własnej prośby nie stosujesz. Na resztę, szczerze, nie bardzo mam ochotę odpowiadać, udowadniać zdanie po zdaniu że nie było to tak, jak Ty przedstawiasz, lub miało swój kontekst z drugiej strony. Po prostu nie chce mi się. Po co? Po to tylko, żeby po raz kolejny za parę miesięcy przeczytać co to nie ja? Dzięki.
0
"Wypomniałem błąd Busquetsa w meczu z Bilbao a Ty piszesz do Korbela o mnie, że ja nie widziałem tam błędu Busquetsa" - nie wiem, może poświęcę chwilę by wrócić do tego, ale nie chce mi się w to wierzyć. Jeśli tak, może nie zauważyłem Twojego któregoś z licznych postów. Proste?
"Ty piszesz o Albie jako o najlepszym z najlepszych obrońców na świecie" - skoro bawimy się w takie szczególiki, poproszę o cytat.
"Ty bardzo często generalizujesz." - przykłady proszę.
" Skoro jak piszesz boczni nie mają skrzydłowych do krycia..." - przeczytaj kontekst. W TYM meczu, z powodu faktu, że przeciwnik nie ma takich w składzie. ITD, ITP...
Bardzo często pozujesz na bardzo fachowego analityka gry Barcy, tylko na podstawie wkładu pracy w zebranie statystyk. Masz manierę ignorowania wielu aspektów gry i argumentów, które w statystykach nie mają poparcia. Masz też manierę dopasowywania faktów do ustalonych tez. Tyle moich odczuć skoro jesteśmy szczerzy.
0
Po pierwsze. Bardzo mnie zdziwiłeś personalnymi odniesieniami. Miałem nadzieję że pewien etap naszych dyskusji zostawiliśmy (mógłbym przytoczyć równie pełną litanię Twoich zachowań), tymczasem przy okazji zwykłego pytania o piłkarską sytuację, wracasz do tamtego etapu. Ok, jeśli wolisz poruszać się w konwencji wzajemnych ironii, szyderstw nawet czy ostrych polemik - Twój wybór.
"Pomiędzy ośmieszeniem Alvesa a bramka jest prawie półtora minuty, a piłka trafia do bramkarza Ajaxu który wykopem rozpoczyna kolejną akcję. " - nie. Akcja toczy się płynnie pod polem karnym Barcy.
"Masz manierę zarzucania mi różnych rzeczy, chyba wtedy łatwiej Ci się dyskutuje" - mam odwrotne wrażenia, a dodatkowo Ty masz manierę Występowania z pozycji alfy i omegi. Każdy argument uznajesz za niewarty Twoich,... bo nie.
Kolejne zarzuty - mogę przytaczać Ci równie długo i zawzięcie Twoje pomysły i przytyki. Licytujemy się? Mam dostęp do tej samej Historii.
1
Wow, człowiek się uczy przez całe życie. Dzięki :)
2
Może niecnie, ale wykorzystam wątek z aktywnością redakcji - mam pytanko, czy trudna do zrobienia byłaby lista "ignorowanych"? Komentarzy wrzuconych tam userów, strona nie wyświetlałaby w ogóle i basta.
Jest parę takich osób lubujących się w pisaniu "oczywistych oczywistości" x 500 pod każdym wątkiem, kilku stałych prowokatorów, kilku okazyjnych. Można by było powrzucać takich sobie na listę, i od razu zrobiłoby się czytelniej i wartościowiej.
2
Ważne co się dzieje z czasem "po". Ilość rozpływających się w zachwytach użytkowników pod każdym tekstem, pozwala sądzić, że dałabyś radę także w konkurencji z pięciolatkiem z płynnym Hiszpańskim lub Katalońskim ;)
1
Bo tylko Intel z tego co wiem, z "w środku" uczynił swoje motto. Każdy inny reklamodawca będzie chciał by jego logo było widać.
1
Na wewnętrzną stronę koszulki? ;)
1
Och, przychody z gadgetów (między innymi koszulek), są w hiszpańskim footballu kulejące, a Barcelona nie notuje wcale jakiejś większych zysków. Sponsor techniczny to 30ml dochodu + zmienne, a marketing dodatkowy (gadgety produkowane na zlecenie F,C. Barcy, z tego co pamiętam, kilka kolejnych milionów. ). MU odpowiednio - 60 mln, 45. Wcale tak słodko z kasą nie jest.
1
" Jeżeli tak patrzeć na straty, to się ich o wiele więcej zbiera i jeszcze ciężej wychwycić, jak je włączyć do oceny. " - albo niejasno napisałem, albo źle zrozumiałeś - nie właśnie nie - popatrz na drugie zdanie. Niecelne długie podanie czy kros, który kończy się tylko przerwaniem akcji to jednak nie strata, a jeśli adresat wykaże się minimum inicjatywy, to zazwyczaj właśnie obrońcy ograniczają sie do przecięcia/wybicia. Dlatego chyba jednak tak dużo tych strat nie ma. Ale wszystko to tylko mój domysł.
"Te straty Busquetsa faktycznie miały miejsca..." - tak to prawda, że statystycznie to 80% tych prób zastawienia się wychodzi - przeciwnik fauluje, lub udaje sie odegrać piłkę, ale co do dalszego ciągu mam zastrzeżenia - "dzięki czemu jak uda się wyjść, to mamy przewagę". Niekoniecznie. Zależy w jakiej strefie było wykonywane takie zagranie, kto z kreatywnych pomocników stał obok i uczestniczył później w akcji. Niestety wiele z nich nie jest do końca skalkulowane, albo jest wynikiem pewnej maniery. Gdyby jednak zestawić ilość takich akcji Bussiego po których padły nasze bramki, z tymi po których przeciwnik miał groźne kontry lub sam strzelał, pewnie byłyby to wielkości porównywalne. Ale przyznaję to bardziej moje odczucie niż wynik statystyk i poszukiwań.
W trzecim akapicie (dzięki za wyjaśnienie), dotknąłeś ważnej rzeczy - pracy Busquetsa która jest statystycznie nie mierzalna, a jest chyba bardziej kluczowa niż same odbiory - doskok do podwojenia, pressing, kiedy przeciwnik podaje źle, lub traci piłkę, bo nie jest w stanie wybrać dobrej opcji, lub przechwytuje ją ktoś inny z Barcy. Pedro, Bussi, Rakitic, Mascherano wykonują mnóstwo takiej pracy... Niestety często, to moja słabość, w przypadku Bussiego, w ogólnym odbiorze meczu, ważniejsze są dla mnie straty po próbach zastawiania się i jestem ostry względem Bussiego.
3
5 mln za sezon to więcej niż wynoszą składki członkowskie od 150 tys. członków klubu. To pokazuje skalę. Składka mała nie jest, a jednocześnie sponsor, który rysuje sobie małe logo na wewnętrznej części koszulki, oferuje więcej niż tradycyjny przychód-podstawa. Nie lekceważyłbym takich kontraktów jak Beko, Intel itd...
1
Prawdopodobne, choćby z racji minut. Ja twierdzę że Xavi od 2-3 sezonów może nawet, a Iniesta już 2, w ofensywie przyspieszać gry niemal nie potrafią. Łabędzi śpiew Iniesty w tym względzie to była współpraca z Neymarem w meczu LM z Atletico na CN. Wtedy to Iniesta imponował. Później wielkich jego meczy nie pamiętam, takich w których akcję pchał szybko i do przodu.
1
Co do strat. Zdaje sie ogólnie rozróżnik jest prosty, jeśli po zagraniu, piłką dysponuje przeciwna drużyna, to jest strata. Czyli niecelne podanie, bo np. przerwane wślizgiem, ale drużyna się utrzymuje przy piłce, jest niecelnym podaniem, ale nie stratą.
Statystyki w defensywie dzielą się na odbiory, przerwania, bloki.
Przerwania to na pewno nie przechwyty, a dla przeciwnika nie straty - czyli wybicie piłki głową na aut przy długim przerzucie przeciwnika, jest przerwaniem ale nie przechwytem.
Przechwyty to wiadomo - wślizgi, bloki, lub bezpośrednie przechwyty, po których piłka zostaje w gestii drużyny przechwytującego. Wtedy przeciwnik notuje stratę.
Nie wiem jak sumują to portale z których statystyki "zżyna" fcbarca.com, bo na części jest rozróżnienie, niektóre by to rozróżnienie znaleźć, zmuszają do wgłębiania się.
Nie wiem czy Busquets faktycznie tylko te kilka razy zanotował w sezonie zagranie, które kończyło się stratą i akcją przeciwnika, nie mam czasu liczyć, ale jednak wydaje mi sie z optyki że więcej. Jego "specjalnością" są próby zastawienia się, zakończone stratą. Ostatnio w którymś meczu też zagrywał piętką we własnym polu karnym... do przeciwnika.
Bardzo często kiedy Pax bronił Alvesa, który notował np. 12 strat i 9 odbiorów, a karcił Albę który odbiorów miał 6, zauważałem że np. Alba notował dodatkowo 2 bloki, kilka "przerwań", na zagranicznych portalach, a statystyki "odbiorów" były niższe u obu i pewnie dotyczyły bezpośrednich przechwytów przy kryciu... Stąd zwodniczość polegania tylko na statystykach przy ocenie. Wedłóg mnie i pole do dyskusji jak je czytać.
Pozdrawiam,
1
"Pamiętam, już nie chce mi się szukać " - rad bym był gdybyś znalazł, i był równie ścisły co w przypadku statystyk, bo nie podejrzewam się o podobną intrygę, chyba że teraz skrótowo opisałeś to niezbyt szczegółowo. To pole które nas szczególnie różni, bo Ty masz szczególną łatwość przypisywania przewin w obronie zawodnikom którzy są w akcję zaplątani, a nie prowodyrom. Jakbyś nigdy nie grał w koszykówkę i nie wiedział, że ze strefy się wychodzi, że krycie indywidualne przestaje być ważne, jeśli np. po zasłonie zawodnik zgubi obrońce. Piłka nożna to 11 chłopa i multum takich sytuacji.
"Podobnie traktujesz Squawkę, jak pasuje Ci jej wyliczenia to je przyjmujesz, jak Ci nie pasują to piszesz o ogólnym wrażeniu." - do wyliczeń squawki nie mam zastrzeżeń. Pisałem za to, że dla mnie ocena jest po części wynikiem matematyki, statystyki i odczuć. Wydawało mi się ze to ustaliliśmy.
"Co do Busiego straty można różnie rozważać, co innego strata na własnej połowie, a co innego niecelna próba prostopadłego podania w polu karnym przeciwnika... " - i tu nie czytasz mnie uważnie - przede wszystkim pod rozwagę poddaję fakt pozycji na jakiej gra. Czy w jej przypadku ważniejsza jest kreatywność, czy solidność. Jeśli jak z Levante na połowie przeciwnika gra 7 zawodników, bo boczni obrońcy nie mając szybkich skrzydłowych do krycia, praktycznie się nie wracają, a rolę bezpiecznika pełni DP, to kreacja jest tylko dodatkiem do tortu, pewnej gry, pewnej czyli bez strat.
1
Nie. Mnie wystarczy Danilo. Pogba mega talent, ale gdzie w naszej taktyce upchnąć pomocnika box-to-box, skoro Songa i Toure wysyłaliśmy na DP lub do obrony, a Rakitica nie potrafimy do końca wykorzystać.
1
Przyjęło się nie bez powodu - w ważnych meczach, kiedy liczy się szybkość rozegrania piłk, Xavi na boisku nie ma miejsca u Lucho. A kółeczko w kontrze to właśnie holowanie piłki. Podanie do najbliższego partnera do tyłu, tamten do Xaviego i z powrotem, kiedy skrzydłowi pokazują się do gry, też jest holowaniem piłki.
1
Sporo racji. A z tego co wiem, statystyki redakcja stara się uściślać na podstawie danych największych portali - whoscored czy inne.
Co do Busquetsa, niby fakt - w obrazie gry drużyny, nie było widać wpływu tych jego 5 strat, bo przeciwnik jednak słaby. I tu pojawia sie pytanie - czy w ocenach uwzględniać poprawkę na "stopień komplikacji", jaki stawia przeciwnik, czy bezwzględnie oceniać jakość występu.
Ja optuję za pierwszym rozwiązaniem. Z Levante straty Bussiego nie były kosztowne, dzięki małej jakości przeciwnika. Ale ich liczba stawia pytanie, kto pracował by te błędy naprawiać?
Jest to temat na którego rozważaniach, często "wykłada się" według mnie Pax ze swoimi suchymi statami, bo po stracie Busquetsa, jednej z z nielicznych, tracimy gola z np. Bilbao, a Pax statystycznie przypisuje go, jako nieudaną akcję obronną, kolejnym obrońcom. Dlatego jestem zdania, że mając takie rzeczy na uwadze, DP powinien grać sporo odpowiedzialnej, zaś gracz na pozycji Xaviego ryzykowniej. To właśnie kwestia wypełniania zadań przypisanych do pozycji.
Bussi powinien pamiętać, że momentami tworzy 3-osobowy blok obronny i na stratę nie może sobie pozwolić, zwłaszcza, że szybki ani skoczny nie jest, by przeciwnika dogonić, albo piłkę w powietrzu przeciąć w polu karnym.
Odejmując ten negatywny aspekt, w ataku Bussi zaimponował, ale kosztem zaniedbania, niechlujności w podstawowych obowiązkach. Ale to sprawa do dyskusji, jaką wagę się do tego przykłada. Jeśli przyjmiemy za miarę fakt, jak wykorzystał to przeciwnik, to faktycznie ocena Busquetsa może być większa, bo nie wykorzystał.
1
Ja się zastanawiam, jakim cudem DP odpowiedzialny przez większość meczu jednak za ubezpieczenie poczynań kolegów z 2 linii, dostaje 7, mimo 5 strat i 4 odbiorów. Ja wiem, że asysta podnosi ocenę, ale jestem zwolennikiem oceniania graczy ocenami w skali 1-7 przede wszystkim za to, jak taktycznie wywiązali się ze swojej roli na boisku.
Dopiero szczególne fajerwerki (noty 8-10), pozwalają w moim odczuciu, przymrużyć oko na drobne niedoskonałości, wobec ogromu pracy nadprogramowej, którą zawodnik zapracował na tak wysoką notę.
Może Ivan nie był szczególnie "wielki" w tym meczu, ale zauważalnie lepszy niż Xavi. Szybszy w decyzjach, nie holował piłki, nie robił kółeczek. Kreatywniejszy, mimo gry na trochę bardziej zaangażowanej w obronę pozycji. Rozróżnienie ich 0,5 punku w ocenie, jak najbardziej sprawiedliwe, jeśli nawet nie niedoszacowane.
1
Messi. Ale to rzecz choćby faktu, ile drużyn grało we wszystkich 6 finałach w jednym roku. Torres strzelał bramki w 7 i to znaczy że jest kandydatem do ZP?
Pedro to gracz przeciętny, przydatny, pracowity... ale gwiazdą nigdy nie był i nie będzie, mimo coraz częściej objawiającego się własnego ego. Jeśli ławka w Barcelonie robi się dla niego za ciasna, to droga wolna. Zarobić ile się da i dać pograć chłopakom, których choćby miejsce na tej ławce będzie motywowało.
1
Niechlujność, brak zadawania sobie trudu, by polskich znaków używać, brak składni, stylistyczna niepoprawność - nie musisz pisać, że "nie chce Ci się pisać" - to po prostu widać. Dlatego zastanawiam się, czemu się zmuszasz, na dodatek tylko po to, by próbować kogoś obrazić?
Sam wspomniałeś że połowa osób Cię nie rozumie, skoro niedbałość klecenia zdań, nie wskazuje na poziom tekstu, powalający swoją trudnością, to drugą, bardziej prawdopodobną opcją, jest fakt, że ludzie Cię nie rozumieją, bo nie zadajesz sobie trudu, by być rozumianym.
1
" dokładni identyczny sposób próbujesz obrazić, odnosisz się do mnie małą literą" -Widzisz, wyznaję światopogląd, że na szacunek sobie trzeba zasłużyć. Kolejnymi swoimi wypowiedziami, próbami obrażania mnie - datowanymi na tą najświeższą wymianę poglądów, jak i poprzednią, resztki szacunku zgubiłeś. Nie mam powodu wiec by się do ciebie zwracać z szacunkiem, kiedy przejawem twojej hipokryzji jest dla mnie tytułowanie z dużej litery, a potem pisanie o "stopieniu upośledzenia".
"a sam przyczepiasz się do mojego nicku" - Nicka się nie czepiam, ale stwierdzam oczywisty fakt, do którego poprzednio się przyznałeś - celowo wybrałeś właśnie prowokacyjny nick. Już wtedy usiłowałem ci wyjaśnić, że ciężko oczekiwać, że ktoś podejmie z tobą dysputę, jeśli pierwsze zdanie zaczynasz od naplucia mu w twarz. Nie rozumiesz? Nie mój problem.
"Owszem, zrównuję obydwie postawy, " - chyba masz coś nie tak z kręgosłupem moralnym, jeśli nie możesz odróżnić faktu, że ty obrażasz kogoś, jako powód podając fakt, że nie podoba ci się co ktoś robi w wolnym czasie w 15-minutowej przerwie meczu.... Ocieramy się o taki absurd że śmiać się chce.
"...bo nie lubię jak ktoś przedkłada dostęp do internetu ponad życie realne ? " - a co cię śmie obchodzić czyjeś życie? Komentujesz pierdoły na stronie sportowej.
"Być może spowoduję u Ciebie szok..." - mam szczerze gdzieś twój światopogląd, jeśli nie próbujesz narzucać go innym, używając wyzwisk i obrażając ich.
" a na koniec insynuujesz (teraz dobrze napisałem?) mi niski wiek. Weź mi ten ostatni raz podpowiedz jak to się nazywa ?" - przypuszczenie, poparte poziomem komentarza.
1
Nie chce Ci się pisać, to po co się udzielać na forum? Nie chce Ci się pisać z sensem (nie potrafisz), to zachowaj się zgodnie z mottem Marka Twaina. Wyjdzie na zdrowie.
1
Zapytaj "Pana" Lessi, czy na rm.pl ma ksywkę "Penaldo". Pewnie nazwie Cię hipokrytą :)
1
"Co do obrażania, koleś zainsynuował mi hipokryzję, więc "odbiłem" pałeczkę...."
(We wspomnianej dyskusji 3 posty poświęciłeś na czepianie się literówki - teraz u siebie nie dostrzegłeś "zainsynuował" cokolwiek to znaczy. To na hipokryzję, która na marginesie nie jest epitetem, dowód.
Więcej - słowo hipokryzja jest opisem postawy, a twoje odbicie pałeczki w postaci "Przeraża mnie stopień upośledzenia takich ludzi..,", "że ma nie tak pod kopułą," to po prostu próby obrażania na poziomie przedszkola. Teraz zrównujesz te dwie postawy, by wyjść na dyskutanta, a jesteś pieniaczem i prowokatorem.
Wciągasz ludzi do swojego bagna, gdzie przegrywają doświadczeniem w taplaniu się w błocie, a potem nazywasz to dyskusją.
Ogarnij się człowieku. Kiedyś osiągniesz poważny wiek, zaczniesz pracować, może się dorobisz rodziny, żonie też powiesz że ma nie równo pod kopułą kiedy wytknie ci że miałeś posprzątać, a tego nie zrobiłeś?
1
"Pedro mógłby być kolejnym po Cescu Fàbregasie i Alexisie Sánchezie..." - wliczając wychowanków to byłoby już ich kilkunastu.
Co zaś do zdania "Wymarzone dla culés tridente niejako blokuje możliwość rozwoju Hiszpana" - rozwoju? 27 letniego zawodnika? Jeśli nawet teraz nie jest zmiennikiem, który potrafi wnieść wartość dodaną, nawet kiedy na niego stawiano nie potrafił pewnej granicy przeskoczyć, to czego wymagać od zawodnika który wchodzi w wiek piłkarskiej dojrzałości a nie rozwoju. Jeśli się da korzystnie, to opchnąć, a dawać szanse zawodnikom ze szkółki. Pedro też zabłysnął bo ktoś kiedyś dał mu szansę kosztem Henryego, czy Innych Ronaldinho którym się niezbyt chciało.