1

Shini - akurat największy problem z tytanem, to obróbka i spawanie. Oprócz samej ceny metalu, spawanie tytanu to wręcz kosmiczne (dosłownie i w przenośni) technologie.
Sowieci robili okręty podwodne z kadłubami tytanowymi - seria alfa na przykład, schodziły ponoć na 900 m (zwykłe około 300-400m), ale dziś żadne państwo na świecie nie zdecyduje się na takie eksperymenty.

3

Kosztuje milion a rozbija się tak samo jak duży fiat :) Przecież je powinni z tytanu robić :).
A sam mecz Argentyna-Urugwaj, to widowisko takie... że zęby bolały. Mnóstwo klinczu, Argentyńczycy nie potrafili 3-4 składnych podań wymienić na połowie Urugwaju, ani przyspieszyć gry ani nic. Di Maria znowu na lewej, w związku z czym Messi nie posyłał crossów bo nie było sensu. Strasznie piłka siadała na trawie, wyglądało jakby ta była po kostki. W ogóle mnóstwo bilardówek latało. Ciężko się to oglądało, a wynik... to skutek jednej składnej akcji Argentyny.

3

Przy całym hypie na jego transfery (bo w końcu wypaliły), warto zauważyć, że poza bramkarzami, większość piłkarzy to albo praca trenera, by znaleźć im "ich niszę" - Rakitic, albo transfery dokonane zbyt późno (o rok) - Mathieu, który rok wcześniej mógł przyjść za 12 mln. Co więcej, nawet bramkarze nie zostali kupieni "okazyjnie", ale po cenie rynkowej i to w momencie, kiedy uszczuplali budżet transferowy, ostatniego okienka przed banem.
Sama sytuacja, w której zakup bramkarza był konieczny, też zaczęła się od zapewnień Zubiego, że Valdes kontrakt już w zasadzie podpisuje, a wtedy Victor się poczuł urażony, że najpierw gada się z prasą a potem z nim. Saga z Alvesem - też przykład średnich negocjacji. Suarez - wart swoich pieniędzy, podobnie jak Neymar, ale na pewno nie byli to tani gracze, a raczej tacy blisko rekordów transferowych.
Na pewno do oceny bramkarzy Zubi ma wyczucie, ale na negocjacjach porostu się nie zna. Gdyby nie cała sytuacja, mógłby właśnie w dyrektoriacie technicznym, zająć się tym wycinkiem - oceną i wyszukiwaniem bramkarzy dla Barcy, dla wszystkich kategorii wiekowych i drużyn A i B.

3

Z punktu widzenia klubu - oczywiście że powinien zostać, ale jako gracz poszukałbym klubu, gdzie będę mógł grać. To ostatni dzwonek.
Jeśli chcę być lojalny, to postarałbym się pogodzić strony tak, by Barca sprzedała mnie poniżej klauzuli, ale z możliwością pierwokupu za nap. 24 mln w ciągu 2-3 lat.
Zostawiam sobie furtkę do powrotu, a jednocześnie gram.

3

Di Maria? Za co? Chyba za finał LM z Atletico.., bo od tamtego meczu nie rozegrał wiele na swoim top poziomie, a na pewno pierwszy eliminacyjny nie był wśród nich, kiedy zanotował miliard strat, nieudanych dośrodkowań i był źle ustawiony na boisku, w stosunku do tego, co próbował zrobić.

2

Grizmannowi w meczu z Athletic Bilbao też nie uznano bramki i asysty, a pewnie to nie jedyne przypadki. Neymar został okradziony z bramek z Celtą i Atletico Madryt, ale też nie jestem pewien czy nie było tego więcej.

1

W sumie w jakiejś mierze to wina trenera. Lewonożny zawodnik na lewej stronie, to w zasadzie głównie będzie miał okazje do dośrodkowań. Zaś sam Di Maria nie zatracił czucie piłki - dośrodkowania wychodzą za krótkie lub za długie. Na domiar złego, masę prób ma ze stałych fragmentów.
Za to każda próba ścięcia do środka i przełożenia piłki na prawą nogę, to strata, spowolnienie akcji...
W Barcelonie jak Messi szuka krosem lewego skrzydłowego, to Neymar akurat wchodzi na strzał lepszą nogą - Di Maria kombinuje.
Bardzo źle zagrał środek pola.... poza zmienionym Banegą, który potrafił się przy piłce utrzymać, miał niezłe podania, przegląd pola.

2

Figo też? No przecież grał z Rivaldo :)

1

Ja bym wolał mecz all-star północ - vs - południe. jak myślała FiFA, lub chociaż La Liga - vs - BPL. Kibice głosują na pierwsze XI, a Trenerzy wybierają zmienników. Przy czym np. obowiązuje reguła, że nikt nie może zagrać więcej niż 30 minut, ale za to można się zmieniać jak w halówce - zejść, odpocząć i wejść z powrotem.

0

"Chłopie, gówno prawda i juz." - i tym cytatem kończę tę bezsensowną wymianę zdań.

1

Nie powinno być jednak tak, że dobre podłączenie się Alby, które napędziło akcję na 1:0, czy świetne dogranie do Neymara przy nieudanym golu jest oceniane niżej, bo statystycznie nie są to ani asysta ani podanie kluczowe, niż praca Alvesa, który znowu swoje dwa kluczowe podania zaliczył, ale jednocześnie zrobił poważny błąd.
Przypominam też, że podanie kluczowe to np wrzutka na czubek głowy między 3 obrońców, czy podanie za plecy, ale gdzieś zawodnik oddaje strzał. Po prostu statystycznie kluczowe podanie, nawet nie musi wiązać sie z groźną okazją, a z drugiej strony praca Alby przy pierwszym golu, na pewno była ważnym elementem akcji, choć nie statystycznym.

0

Teraz. Czy opisane fakty to już nagana dla Alvesa? Nie, bo to trener oceniając gracza, właśnie tak go ustawia. Dochodząc jednak do sedna - Alves strasznie mnie denerwuje swoją nonszalancją. A to wejdzie w niepotrzebny drybling, czego nie potrafi, a to poda za krótko, a to popisze się zagraniem jak z meczu z Juve. Znając swoje wady - utrata motoryki z powodu wieku, powinien wiedzieć, że spora część takich strat, będzie musiała być naprawiana przez kolegów, albo skończy się niebezpieczną sytuacją. To jest cecha mentalna, tu wszystko zależy od gracza.

A ganię go tylko za tą nonszalancję, bo z wrzutkami do nikogo przystopował.
Podejmując się oceny jakiegoś zawodnika, jak napisałem wyżej, jest ona dla mnie kompromisem między wywiązaniem się z założonych w taktyce zadań a koncentracją i wysiłkiem włożonym w ten proces. Jeśli Alves pozwala sobie w danym meczu na takie chwile nonszalancji, a wiec utraty koncentracji, zbytniej pewności siebie i prowadzą one do błędów, to dla mnie jest to do odzwierciedlenia w ocenie. Z drugiej strony, jeśli mając pozwolenie na grę tak wysoko, w zasadzie większość czasu w obrębie między linią połowy a polem karnym przeciwnika, to asysty/podania kluczowe są dość naturalną konsekwencją, ale oczywiście także zaliczam mu je na plus.

1

"Nie wiem co żeś się tak zagotował, skoro wypisujesz cały czas coś na Alvesa pod moimi ulubionymi artykułami to i Cię zapamiętałem, tak już mam :D" - do zagotowania mi daleko. Za dużo życia mam poza monitorem, by się pierdołami przejmować. Zwróciłem uwagę, ze dyskusji nie zaczyna się od personalnego wjazdu.

pierwszy post - cała koncepcja którą ja dostrzegam jest inna. Prawa strona drużyny, z powodu charakterystyk piłkarzy i ich zadań, cierpi na "lewoskręt". Messi notorycznie odrywa się od linii i ścina do środka, lub w ogóle z okoli koła środkowego, lub szerokości pola karnego rozgrywa.
Alves gra jak skrzydłowy, wbiegając na jego miejsce, ale tu, co mi przeszkadza nawet skrzydłowi powinni pamiętać o obronie. Alves po swojej stracie, albo kolegi kiedy jest właśnie w ofensywie, w odbiorze walczy tylko wysoko - większość jego przechwytów, to dobre ustawienie, zebranie wybitych piłek.
Tu pomaga mu olbrzymie doświadczenie. Alba w końcu obrońcą jest od 4 lat. Ale słabość Alvesa polega na tym, że kiedy pika go minie, to jest już często "pozamiatane". Po powrocie nawet jeśli zdąży nie ustawia się dobrze, zmuszony do asekuracji Pique opuszcza strefę, robią się dziury i linia gubi spójność. Alba dzięki motoryce i szybkości, swoje błędy stara się naprawić kilka razy - pierwszy atak, powrót za atakującym, utrudnianie mu życia. Nawet jeśli nie ma lat doświadczeń w ustawianiu się, na razie nadrabia motoryką.

1


"Może może może i MORZE..." - nie wyczuwasz retoryczności wielu z tych pytań? Rozumiem, że z całą pewnością, może powiedzieć to Lucho, ale każdy widz może rozstrzygnąć pewne rzeczy na podstawie 90 minut trwania meczu - wytyczne zawodników, to co pokazuje trener, kiedy zachowują się tak a nie inaczej. To co pokazują sobie zawodnicy schodząc do szatni, ale przede wszystkim to jak kontrolują swoje pozycje na podstawie położenia kolegów, kto jest zwolniony z tego obowiązku, kto wręcz przeciwnie, w swoich poczynaniach, ma pamiętać przede wszystkim o odpowiedzialności.
Piłka nożna to ciekawy sport, bo daje do myślenia w takich detalach. 11 ludzi stwarza pewne możliwości. W koszykówce, trenerzy przygotowują dla zespołu przed sezonem po 10-15 zagrywek, w rożnych wariantach, dla samego ataku, plus wprowadzanie piłki do gry, plus schematy obronne. A to tylko 5 graczy. Wyobraź sobie ile musi zafunkcjonować by na 100 metrowym boisku, czasem wiedzieć co zrobić, zanim zdążysz się porozglądać, jedynie dostrzegając ustawienia partnera z drużyny. To jest ta głębia, którą warto poznać.

0

"Taka powinna być rola 2 z 3 pomocników, którzy grają jednocześnie na boisku i nie wierzę że Enrique ma nagle inne plany i filozofię. Tak grali Xavi Iniesta Busi, Xavi Iniesta Keita, Xavi Iniesta, Toure, Xavi Iniesta, Marquez, i tak powinno być z Iniesta, Rakiticiem i Busim." - to teraz przeczytaj sobie któryś felieton z cyklu "Przy Canaletes mówią", bodaj "Nowa Barcelona" czy jakoś tak.
Jeśli nie zauważyłeś jak zmieniła się gra Barcy od czasów Vilnowy choćby, to śmiało powiem, ze to że oglądasz nie znaczy że te mecze widzisz, a na pewno nie że rozumiesz co się dzieje. Zmiana jest tak oczywista, nowe role zawodników.. ba, zupełnie inne ich profile, zmiana w tym co robią na boisku, i "papierowego" ustawienia do ról jakie pełnią. Normalnie aż się nie chce wierzyć, że można obejrzeć ileś spotkań w sezonie i takich rzeczy nie złapać nawet przypadkiem.

1

" szuka rozwiązań, jak nie idzie to bierze na siebie cześć roboty by spróbować odmienić losy meczu."



Właśnie powiedziałeś też nawet coś ważnego. Może Alba też chciałby czasem "iść na przebój" do przodu, powrzucać 5 razy, a "a nóż za którymś się uda", konsekwencję swoich nonszalanckich zagrań móc zrzucić na partnera. Ale to on jest tym gościem od czarnej roboty, od nabiegania się wracając do obrony. Statystycznie nigdy podziwu nie wzbudzi, ale czasem nad meczem warto przysiąść i popatrzeć.

I na koniec. Wcale Alby nie lubię. To marny aktorzyna i miewa zawiechy w myśleniu. Tak jak u Alvesa denerwuje mnie nonszalancja i wynikające z niej straty, lub zmuszanie partnerów do harówki w banalnych sytuacjach, tak u Alby denerwują mnie utraty koncentracji 1-2 razy na mecz, ale grubego kalibru. A to kryje na "radar", a to coś wymyśli głupiego. Ale serca odmówić mu nie sposób.



Oceny zaś powinny być dla mnie kompromisem między wywiązaniem się z założonych w taktyce zadań (co oceniam po grze drużyny) a sercem i wysiłkiem włożonym w ten proces. Ani to, że ktoś statystycznie błyśnie, grając na alibi mnie nie satysfakcjonuje, ani to, że ktoś ora i nic z tego nie ma.

1

" I zapewne spowodowane było to tym, że on zawsze stara się podchodzić do gry," A Alba staje w narożniku i uskakuje przed piłką. Skoro Alba ma w rotacji zmiennika o bardziej defensywnej charakterystyce (Mathieu) i wciąż gra, to może dla trenera istotne są inne cechy? Może Alba nie jest złym obrońcą wcale? Może oferuje pewien balans, równoważąc "skręt" drużyny po stronie Messiego i Alvesa? Może szybkość i powroty Alby uchroniły nas przed kilkoma golami straconymi, co nawet nie koniecznie musi się znaleźć w statystykach, ale widzi to Lucho, bo Alba ma pewną 11.

"Albo niestety spija często sama śmietankę, tak samo jak Rakitic." (Alba) domyślam się. No pewnie. Obaj jadą na opinii od poprzedniego pracodawcy :D. Stary. Wymieniłeś dwóch zawodników, którzy statystycznie nie są tak wartościowi, jak to co wypracowują na boisku. To dzięki nim, Busquetsowi (jeśli jest w formie), ta drużyna wzbogaca się o wartość wyższą, niż suma jednostkowych statystyk. Oglądaj piłkę, oglądaj jak to działa, a nie patrz na skróty i gole w między czasie sprawdzając statsy na tablecie.

1

"Trochę śmieszne ja pojawiasz się co parę miesięcy i krzyczysz o jednym błędzie Alvesa, to tylko świadczy o jego klasie." - śmieszne to jest Twoje "zacięcie" do traktowania poważnie komentów.
Dla mnie to jest rzucana od czasu do czasu, w miarę możliwości i wolnego czasu myśl. Mam małą ochotę by się z kimś wykłócać, dyskutować, jak ktoś zaczyna od uwag personalnych. Na tyle Cię stać? Odnajdziesz się z pewnością na wielu forach, rzucając się i emocjonując z regularnością zegarka szwajcarskiego. Gratulacje. Ja mam lepsze rzeczy do roboty.

"Alba też nie podołał". - był nie ustawiony, bo nie miał na to czasu, bo Alves durny sposób stracił piłkę.
"A to, że ocena Alvesa jest wyższa nie trzeba tłumaczyć" - A cha. no tak. Nie trzeba, bo TY tak mówisz. To świadczy o Twoim poglądzie na sztukę dyskusji i argumentacji.

" - Alba już nie pierwszy raz miał dyskretny mecz. " - A zastanawiasz się czasem czemu? Może dlatego, że na jego stronie gra przyklejony z reguły do linii Neymar, który cały czas gdzieś tam jest, zabierając miejsce Albie. Może dlatego, że Alba wychodzi odpowiedzialnej i rzadziej do ataku, bo ma za zadanie utrudniać wyprowadzanie kontr przeciwnikowi, jako bardzo szybki zawodnik. Może dlatego wreszcie, że Ty patrzysz w statystyki, a nie na pracę którą wykonują zawodnicy na meczu. Ale po co pytać. Przecież TY wiesz na pewno że "Alba gorszy jest i już"

3

Alves poważny błąd - ni to wybicie, ni podanie po aucie, które skończyło się kontrą i bramką Juve, a żadne z dwóch PK nie było tak groźne, jak to Alby, które Neymar zamienił w gola, ale nieszczęśliwie uderzając piłką w dłoń.
A ocena i tak wyższa Alves? Coś tu nie tak. Zwłaszcza że Alves przepychał się z Pogbą, czym dawał sędziemu pretekst do pomyłki w stronę karnego...
No nie jestem przekonany do systemu tych not.

25

To co Blatter załatwiał za mln. dolców, on będzie załatwiał za kilko koki :). Następny mundial organizują Kolumba i Honduras, a potem dla odmiany Afganistan (mak, te rzeczy).

1

Nazwałbym to "samobójczą szczerością" :)

6

więcej - fakt że byli do dyspozycji w wypadku kontuzji, zawieszeń itd. Sprawia że mieli realny wpływ na taktykę na cały turniej Lucho.

2

Akurat Dani mocno skomplikował moment meczu dla Barcy, swoim nieprzemyślanym zagraniem w ciemno. Ani to wybicie, ani podanie. Przechwyt, poszła kontra i było 1:1. Powinien Messiemu za tą akcję na 1:2 wysłać laurkę :)

2



Tylko on to robi zawsze. I w 86 minucie meczu z Bilbao i w meczu 1:1 z Realem.
Ot i tyle.

2

..."jedynego gracza w historii futbolu, który strzelał bramki w 6 różnych rozgrywkach w ciągu jednego roku” - zdaje się że Messiemu udało się to w 2011, a Torres zaliczył gole w 7 rozgrywkach, ale nie ma w nich KPŚ, a jest Liga Europy (po odpadnięciu z grupy LM z 3 miejsca) i Puchar Ligi angielskiej.

4

Nie. Biletów było po równo, z założenia. Ale kibice Barcy odsprzedawali bilety fanom Bilbao, którzy zjechali się tłumnie. No i oprócz faktu, że oba kluby dostały po około 39 tys miejsc (z tego co pamiętam) resztę dostała federacja - te chyba były do kupna w publicznej dystrybucji jakaś część, jakaś na oficjeli, ale widać to chyba większość dostali kibice Bilbao.
Skoro Barca nie wykorzystała nawet "swojego" przydziału, to trudno się dziwić, że o dodatkowy walczyli głównie właśnie Baskowie.

2

Też o tym pisałem, już pod tamtym meczem. Choć oczywiście oba typy bramek są "w stylu" Messiego. Tak bardzo, że nie do wykonania przez nikogo innego na świecie. Minąć na tym poziomie 5-6 rywali i strzelić gola, lub strzelić tak, by zamiast walić bilardówkę wymierzyć strzał przy słupku, z dokładnie jedyną opcją, gdzie piłka musiała lecieć by do bramki w ogóle wpaść.
Nie zależnie co sie komu bardziej podoba, to w takich detalach właśnie Messi czyni różnice. Tego się nie da wyćwiczyć kopiąc piłkę 100 razy po treningu. To trzeba mieć.

5

Bo Ronaldo też by tak nie zrobił ;)

1

"Artykuł, autorstwa redaktor FCBarca.com dla ¡Olé!, magazynu miłośników hiszpańskiego futbolu" - i jak zwykle świetny artykuł. Bardzo trudno streścić taki kawał historii w paru treściwych słowach. Po raz kolejny się udało.
Gratuluję i proszę o więcej.

3

Ramosa obiegł Robben w meczu MŚ w o wiele bardziej zabawny sposób, a Ramos przecież był kiedyś bocznym obrońcą. A analogiczną sytuacje do Bartry, znów biegnięcie Ramosa, widziałem w rewanżowym meczu Real-Schalke w tym sezonie LM.
To jest norma na tej pozycji, że czasem Cię obiegnie skrzydłowy. Tylko kibice Realu jeszcze tego nie zakumali.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: