AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
Z tego co pamiętam, takie "przyporządkowywanie" numerów do pozycji, jest reliktem czasów, w których królowało 1-4-4-2. Odpowiednio musiałoby być:
-----1-----
-2-4-5-3-
-----6-----
7---8---11
-----10---
-----9----
Przy czym środek, raczej w "diament" w Hiszpani, stąd klasyczne nazwy i role.
2
A możesz wymienić kogoś z tej Ekipy. Przyznam, ze mało śledziłem aż tak młodych chłopaków. Wiem, że wielu z nich właśnie dotyczyły zastrzeżenia FIFA. Ostatnio chyba jeden odszedł do PSG.
2
I tu właśnie wraca temat który poruszał Grimaldo. Jak wielką rolę gra przywiązanie Lucho do nazwisk, także tych w drużynach młodzieżowych. Przecież nie można mówić, że Grimaldo zawiódł, bo dostał kilka szans na początku, a po kontuzji niemal już ich nie dostawał.
Jeśli mając kryzys LO Lucho woli powołać do drużyny ŚP, o bardzo podobnym profilu - zastępców Busquetsa, to jaki sygnał wysyła młodzieży.
1
" Tak? To jakie są według Ciebie zasady tego plebiscytu?"
The Awards are bestowed according to on-field performance and overall behaviour on and off the pitch. " - pkt. 3 regulaminu. poczytaj, dowiesz się szczegółów.
"Tak samo jak Ronaldo w 2013" r - nie tak samo. Sneijder wygrał 5 pucharów, Messi 2. Ronaldo 0, Ribbery 5. Czemu niby Ribbery nie był kandydatem, skoro statystyki miał lepsze niż Sneijder ?
"A to, że w 2014 r. przedłużono głosowanie to jeden z najbardziej niedorzecznych argumentów" - jedyny przypadek , przy którym naciągano regulamin? Jeśli to jest niedorzeczne, to co Ty pleciesz to farmazony. I możemy się tak dalej przerzucać, ale fakt jest taki, że w tych "dyskusyjnych" ZP to większą przewagę statystyczną miał Messi nad Sneijderem, wygrał 2 trofea, a Ronaldo nie tylko statystycznie nie wyrobił aż takiej przewagi nad Ribberym, to jeszcze nie zdobył żadnego trofeum.
1
Po pierwsze 59 i 18 asyst, a po drugie to nie Messi był wyznacznikiem, ale Ribbery. Ten strzelił w 47 meczach 19 gioli, zanotował 15 asyst co daje 34 punkty klasyfikacji kanadyjskiej, a więc 0,72 na mecz. Ronaldo ów wynik, nie wygrywając kompletnie nic, przebił dwukrotnie - 1,54.
Kiedy Messi triumfował nad Sneijderem, o dziwo głównie pianę biją kibice Realu, to u niego wskaźnik KK/m (klasyfikacja kanadyjska na mecz) był 1,38, a u Holendra 0,48. Niemal trzykrotna przewaga Messiego i tytuł mistrza krajowego do kompletu.
Pogódź się z faktami. Jeśli ktoś "naciąga" w owym "sporze" to właśnie zwolennicy Ronaldo. Wszystkie ZP zasłużone, bo przyznane wobec zasad plebiscytu. Dwie najbardziej dyskusyjne, to te Ronaldo - 1 dlatego że przewaga statystyczna nie uzasadniała do końca wyboru, druga bo wprost naciągnięto regulamin, przedłużając głosowanie, o okres w którym CR7 mógł punktować w meczach eliminacji z kadrą, a nie uwzględniono Suareza - wespół zdobywcy złotego buta.
1
Ale ja nie pisze o kryteriach zdobywania złotej piłki, ale wyraźnie odpowiadam na "chociaż też jakiegoś wybitnego sezonu nie miał".
Co by nie mówiąc o dość ogólnym sformułowaniu "The Awards are bestowed according to on-field performance and overall behaviour on and off the pitch. ", to absolutnie nie wskazuje co i jaką rolę odgrywa. O tym decydują głosujący.
No sam kiedyś pisałem o tym artykuł.
Kiedy Messi dostawał ZP za 2010 r., miał znaczną przewagę statystyczną nad Snajderem, Ronaldo i zdobył choć jeden tytuł - La Liga.
W Roku 2013 przewaga statystyczna Ronaldo nad Messim, wcale tak duża nie była. Powiedziałbym, że w kategorii zdobytych za "przewagę statystyczną" ZP Ronaldo była o wiele bardziej naciągana. Ribbery, zaś wcale nie był postacią tak dla Bayernu ważna, jak Ronaldo czy Messi dla swoich zespołów. Bayern opierał się na grupie, a nie tenorach.
1
Skoro kończy mu się kontrakt w czerwcu, to raczej wątpię. Z resztą od stycznia może "legalnie" negocjować, więc to "przekonanie" pewnie byłoby kosztowne.
No i sądzę, że jeśli chce grać w pierwszej drużynie Barcy, po tym jak to wygląda w detalach, to poczeka do końca kadencji Lucho w Barcelonie.
No dla niego, personalnie, lepiej być panem własnego losu - zdecyduje o kierunku przeprowadzki, wysokości kontraktu, konstrukcji klauzul.
Szkoda bo podobnie jak wielu userów tu, na tej stronie, bardzo go ceniłem.
1
Nie no faktycznie nie miał. Ronaldo co roku zdobywa tryplet, błyszcząc w fazie pucharowej....
"Nie żeby coś, ale statystyki o karnych można włożyć wiadomo gdzie," - a teraz strzelanych karnych sobie sprawdź. Messi spudłował 3-4 karne, Ronaldo 1 lub 2. Chodzi o samą ilość przyznanych karnych, a to już wiele mówi.
1
Już niestety wiadomo że nie. Gimaldo odejdzie po sezonu i to do Barcy i jej metod zrażony, a Sampera czeka podobny los.
2
2/2
Zakaz transferowy to też jakiś objaw. Nie ważne czy inni robią tak samo, jeśli my daliśmy pretekst FIFA. I to w pewnej "grubej" skali.
Chodzi o cały obraz, który wskazuje zmianę podejścia do szkółki, z "cenny zasób" na "stanowisko do obdzielenia" i "to co przypadkiem się uda", zamiast "planowe działanie, by szkolić wzmocnienia".
Wartością szkółki sprzed kadencji Rosella, byli także trenerzy - Oscar Garcia itp. Cały pion. Barca wygrywała wszystko, od Infantilu, po Barcę B. Potem Ci fachowcy zostali przesiani z klucza "wierni" a stanowiska uzupełniono często ludźmi gorszymi.
2
Sytuacja Fabsa, Pique to sytuacja sprzed 10! lat. w 2005 roku Barca polityka Barcy była skoncentrowana na transferach. Nikt z młodzieży nie mógł chcieć podążać śladami Xaviego i Iniesty, bo i oni grywali względnie mało. Sprowadzono Deco, Ronaldinho.
Analogia nasuwa się sama. Po okresie, kiedy Guardiola przywrócił szkółce odpowiedni status, a transfery były uzupełnieniami, Rosell i Bartolomeu znów w ścieżce Realu i budowaniu własnych konstelacji upatrują źródeł sukcesu.
Ok. Ich wybór i zostaną z tego rozliczeni.
Tylko dwa zastrzeżenia - po co to gadanie o Katalońskości, tożsamości itd, podkreślanie roli szkółki, kiedy wszystkie decyzje tylko rozbijają to, co się odziedziczyło dobrego, topią w odmętach personalnych wojenek.
Drugie - jeśli trudnym było zrobienie pierwszego kroku - oparcie się na wychowankach i zaufanie im w większym stopniu, to utrzymanie wymiany pokoleniowej, powinno być względnie łatwiejsze. Tymczasem Girmaldo (przykład obok) to jeden z wielu przykładów, że oprócz naturalnych wymagań sportowych, przeszkodą w tej wymianie pokoleń są jakieś niewidzialne bariery, gierki między zwolennikami tego czy innego trenera, krewnego królika.
"Sytuacja Vidala pokazuje, ze jak sie ciezko pracuje to zawsze mozna do Barcy wrocic." - Cesca i Alby też. Ale to znaczy że to dobrze puścić kogoś za darmo i "odzyskać" za grube miliony?
Alba i Cesc chcieli wrócić, ale Girmaldo już pewnie stopy w Barcelonie nie postawi. Kto wie ile podobnych mu historii się rozegrało: brak komunikacji-obstrukcja-decyzje za plecami (wypożyczenie w ostatnim dniu okienka)-zamknięta droga.
5
Nie twierdzę, że wszyscy powinni dostać z automatu awans do Barcy A. Chodzi mi o powód odejść. Onana pisał wyraźnie że pół roku nikt z nim nie rozmawiał, nikt nie zareagował na wolę opuszczenia klubu, nikt nie radził mu co zrobić. Zabrakło wsparcia.
Jeśli gracze odchodzą, nie dlatego że są za słabi, lub przynajmniej z zyskiem, z powodu braku miejsca, ale z powodów pozasportowych, to zawsze jest wina gdzieś w zarządzaniu młodymi graczami.
Czemu Torral czy Bellerin dali się uwieść Wengerowi? Przecież to nie tak, że 16-letni Bellerin nie wiedział, że Alves ma 30 lat i kontrakt w formacie 1+1. Gdyby ktoś z nim gadał, ktoś o niego walczył, przekonywał, komunikował. Gdyby nie były to puste słowa, ale tak postępowano wobec jego starszych kolegów, to może wierzyłby, że ma szanse Alvesa zastąpić.
Podobna zasada dotyczy reszty. Trzeba upewnić młodych graczy, że wszystko zależy od nich i kiedy będą ciężko pracować, to mogą zawalczyć o pierwszy skład.
Wyniki Barcy B też są wypadkową tego trendu. Mówiło się, że gracze grają nie o wynik zespołu, ale by się pokazać. To nastawienie się pojawia, kiedy człowiek myśli, że nie jest w stanie osiągnąć nic w Barcelonie i usiłuje się zareklamować. Jeśli dotyczyło całego zespołu, to musiało być źle z kierunkiem Barca B=> pierwszy skład, pod każdym względem.
3
A ja się zastanawiam jakie są motywacje, takiego uszczypliwego wytykania literówek. Można napisać spokojnie - literówka w nazwisku Silvy, lub pozować na nieomylnego, wszechwiedzącego.
Może teraz są inne standardy i w "dobrym tonie" jest przyłożyć komuś z liścia i napluć na buty zanim się z nim zacznie komunikację?....
Choć osobiście wątpię w tak szybką "ewolucję" dobrych manier.
3
A ja tak personalnie nie wiem co ciągnie oprócz kasy zawodników La Liga do BPL.
Oczywiście stadiony, atmosfera, otoczka - wszystko ważne, ale to tylko "pozłotko". Wszystko co najważniejsze, jest w środku - najlepsi piłkarze, technika, taktyka, poziom gry.
To tak, jakby Michael Jordan przeniósł się do Hiszpanii bo lubił Paelle :) Utrzymanie poziomu, doskonalenie się, wymusza tylko rywalizacja z najlepszymi, tam, gdzie wymagania są najwyższe - zarówno techniczne, jak i taktyczne. W Anglii zawodnicy szybko biegają, są silni... ale w Hiszpanii się szybko myśli, gracze mają większy arsenał decyzji do podjęcia, bo na więcej pozwala im technika. Dlatego tak dobrze się to ogląda.
Ja wiem, że to rzecz gustu... ale Xavi, który swoją grę opierał na myśleniu chyba po prostu nie docenia, że trafił najlepiej jak mógł. Gdyby urodził się Anglikiem, mógł zostać całkiem przeciętnym graczem, bo nikt na jego atuty nie zwróciłby uwagi.
12
I tu właśnie pewnie sedno problemu z nim, Samperem i kilkoma pozostałymi wyróżniającymi się graczami.
Pewnie następny będzie Godswill,
Rosell, a potem Bartolomeu, zrobili swoje "porządki" personalne w strukturach La Masi, polikwidowali etaty, jedne podporządkowali innym, zmienili całą strukturę by pozbyć się ludzi Laporty, pochodzących jeszcze z rekomendacji Cruyffa.
Nałożyła się generalnie jeszcze "sprzeczność prerogatyw" - zaczęto coraz więcej szukać zdolnych młodzików po całym świecie. Nieliczni awansowali do kadry A.
Efektem jest fala odejść zdolnych graczy - Toral, Bellerin, Soriano (obydwaj), Icardi, Sanabria, Adama Traoré, Planas, Espinoza, Andre Onana, Fran Alvarez, Nolito, i wielu innych. Oczywiście nie wszyscy zostali by gwiazdami, ale przynajmniej kilku uzupełniałoby skład, gdyby nie bzdurne przeszkody - brak komunikacji, brak perspektyw, tarcia personalne między trenerami.
Żniwa zbierać będziemy w postaci "dziury" pokoleniowej kilka lat.
9
Opis sytuacji jest aktualny na styczeń 2015, (termin powstania raportu Deloitte), podczas gdy od czerwca 2016, zacznie obowiązywać kontrakt z Botemaníą oraz ponad dwukrotnie zwiększony kontrakt z Quatar.
Jeśli przyjąć pewną proporcję, to wzrost przychodów sięgnie około 45 mln euro w roku kalendarzowym najprościej licząc.
Biorąc pod uwagę, że transfery można przeprowadzić w formule x+y+z (x - cena podstawowa, + bonusy za występy, + bonusy za osiągnięcia), spokojnie można byłoby Nolito ściągnąć (koszt jakieś 26 mln).
Jak widać pogłoski o naszej "śmierci" są nieco przesadzone, parafrazując Marka Twaina.
9
"Laportowski" kontrakt Nike, przez te 4 sezony przyniósł około 200 lub więcej mln euro. Konstrukcja 30 stałe + bonusy za trofea spowodowała, że przychód od sponsora technicznego był jeden z najwyższych w europie, mimo że kontrakt dość stary.
2
6. - Pepe dostał 10., a Ramos za pyskówkę dostał w tamtym sezonie 5 meczów kary.
UEFALONA ?
1,2,5. Sami sie podłożyliśmy. Przepisy choć bzdurne i nagminnie omijane przez wszystkie kluby, zostały złamane, więc pretekst był.
1
Chyba taki urok tego typu gospodarki. Jeśli chce się socjalnego bezpieczeństwa, a jednocześnie w miarę uczciwej konkurencji, to obywatelskość, odpowiedzialność mieszkańców kraju jest warunkiem - jak u Skandynawów. U nas niestety nawyki wyrabiało 123 lata zaborów, 6 lat okupacji niebieckiej i 50 sowieckiej z małą przerwą. Gdzieś tam trudno o obywatelskie postawy, stąd państwo traktuje nas jak potencjalnych złodziei, a my je jako "coś niczyjego", czyli cel "moralnych" kradzieży. Ot, chyba parę pokoleń potrzeba by się to zmieniło.
0
Co nie znaczy, że tu oszustwo było. Jeszcze trzeba to udowodnić.
Przykład mam z życia - ojciec był płatnikiem VAT, ale jak dokonywał inwestycji, to zwroty mniej więcej co drugi miesiąc miał większe niż wpłaty. Raz w miesiącu księgowa się pomyliła o kilkaset złotych w skali kilkudziesięciu tysięcy, tym bardziej, że już w przyszłym miesiącu znów by łby zwrot bo firma kupiła naczepy.
Urząd skarbowy zamiast zareagować na pisma, wszczął kontrolę i zablokował konta. W związku z czym nie wpłynęły składki na ZUS i na leasingi za ciężarówki (30 samochodów, pospłacane od 85-95%).
Oczywiście wynikiem kontroli kara kilkaset złotych grzywny i powtórne wypełnienie świstka, ale w międzyczasie upadła firma którą prowadził ojciec, firma leasingowa zajęła samochody (brak wpłat = przejęcie majątku), pracę straciło 40-kilku kierowców i 20 osób personelu, a sam ZUS już np. części składek nie otrzymał... taka to filozofia "oszustów podatkowych".
Skąd wiesz, czy tu też nie ścigają rejestrowania firm w rajach podatkowych, co wedle interpretacji prokuratury jest przestępstwem, a według sądu, szerzej badającego sprawę może już nie być?
Ja się wstrzymam do wyroku - Laporta też był 100% winny i jakoś wszystkie instancje go uniewinniły.
1
nie 45, ale 53% w Katalonii...
13
Po pierwsze zadaniem prokuratury jest zawsze żądać wyroku - od tego jest :).
Po drugie - zarzut nie oznacza winy.
Po trzecie gdyby nawet była, to trzeba ją udowodnić, a wcale łatwe to nie jest.
Kolejna sprawa: główny zarzut dotyczy teraz ojca Messiego.
Przypuszczam że i ojciec Messiego korzystał z doradztwa firm zajmujących się rozliczaniem podatków. Jeśli przeciętny Kowalski miewa problemy z rozliczeniem PIT, to co musi się dziać, jeśli jesteś na kontrakcie, dochody uzyskujesz z kilkunastu źródeł, masz fundacje charytatywną, na którą są pewnie ulgi... raczej Messi senior nie siada wieczorami przy lampce nocnej, z "biblią podatków" na kolanach i stertą formularzy.
Sprawa toczyć się więc teraz będzie, o udowodnienie mu, ze owe firmy/firma doradcza wprost proponowała mu obchodzenie prawa w sposób nielegalny, a on na to przystał. Co samo w sobie niekoniecznie musi być proste.
Kolejny etap zapewne, to powództwo ojca względem owych firm doradczych, mające na celu udowodnić że błędy/wypaczenia kryły się po ich stronie....
Kwoty są na tyle wysokie, że pewnie sprawa się będzie ciągnąć latami.
co do głosów o pokazówce wymiaru sprawiedliwości i pokazie "siły" odnośnie przestępstw skarbowych.:
Ciekawi mnie za to, czemu prokuratura Hiszpańska nie ściga tak sumiennie np. Fernando Alonso, Emilio Botína którzy wedle danych Herve Falcianiego (prezes - założyciel Santander) ukryli przed opodatkowaniem jeden dziesiątki, drugi setki mln euro.
2
Tu akurat widać głównie jak dobrze się ustawia, ale fakt jest, że chłopak wyróżnia się od czasów Juvenilu.
Kiedy odchodził Valdes i słyszało się o kupnie Bravo, myślałem, ze to dla Ondoi moment idealny - chłopak mógłby zostać 2 bramkarzem, ogrywać się w PK, a za 5-6 kolejnych lat płynnie zastąpić Bravo, na stanowisku pierwszego Portero, jako kolejny wychowanek.
Niestety kupiono Ter Stegena, co na pewno nie jest dla klubu złym rozwiązaniem, ale dla Ondoi już tak.
1
Nie, Labogi też nie mogę przeboleć. Uczy piszczą i domagają się telewizora z funkcją "dźwięk stadionu" :) Ponoć są takie, że potrafią odfiltrować ludzką mowę i zostawić wszystko poza nią, w określonej głośności. Właśnie pod kontem meczów.
Czytałem że w transmisjach BPL ma też zadebiutować taka funkcja w dekoderze... ale u nas niestety...
8
Zabrakło też nie stronniczego komentarza mirosławskiego. Jezu, jaki ten chłop to Realowy beton. W oczach mus sie plącze, byle tylko nie dopatrzyć tego, że sędzia podjął poprawną decyzję akurat na korzyść Barcy
0
Oj Piquet, jak byś był w formie, to byś się nie zastanawiał tylko robił wślizg i dobijał, bo wtedy jest pewność, że nawet jak nie uznają, to jeszcze strzelimy....
3
Prawda, choć ogólnie sędziowanie bardzo dobre. Wręcz fenomenalne jak na Hiszpanię.
1
Bardzo celne spostrzeżenie. W sumie w meczu, który do 79 minuty był bardzo słaby, najsłabsi byli właśnie boczni obrońcy - Mathieu i Alves.
Jeśli od bardzo słabego oprócz zmienników poziomu drużyny, łatwo odróżnić dwóch ludzi, zarówno statystycznie, jak i "wizualnie" in minus, to chyba też tłumaczy to, co miało miejsce w meczu - taktyka oskrzydlania bocznymi obrońcami nie działała, bo słaby mecz zanotowali obaj.
3
Ponoć decyzje o nie powoływaniu Sampera, to głównie efekt zamieszania jakie wzbudzili z agentem w lato, próbując się z Barcelony urwać. Potem było kilka spięć z Lucho, ale to tylko plotki. Pewnie niesprawdzalne, ale że było o możliwym transferze Sampera w lato, to mogą mieć ziarno prawdy.
Mnie bardziej zastanawia nieobecność Girmaldo choćby na treningach Barcy A. Zwłaszcza, że gra naprawdę zacnie, a ani Adriano, ani Mathiue zastępstwa na poziomie dla Alby nie stanowili. Co szkodziło spróbować z Girrmaldo, będącym niemal kopią Alby jeśli chodzi o warunki fizyczne, styl gry i szybkość?
Na prawej, wobec częstszych występów Roberto w środku podczas kontuzji Iniesty i Rafinhi, spróbowałbym też Godswilla. Chłopak 180-kilka cm wzrostu, skoczny, szybki, silny. Dający trochę inne atuty niż reszta PO. Na niektóre mecze mógłby być jak znalazł.
Pewnie na dłużej miejsca by nie zagrzał, ale był jednym z najlepszych PO UEFA youth ligue 2 lata temu, kiedy Barca ją wygrała, więc może warto mu dać mecz lub dwa ze słabszymi rywalami do wykazania się.
1
Jeśli wszyscy mieli rację, to kto się mylił? :)