AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Ciekawe kiedy Messi był w Świebodzinie :D
0
pewnie druga bramka nie, bo tam Messi był panem sytuacji - jakby Belg się ustawił szeroko - jeszcze łatwiej strzelić kanał, jak wąsko na nogach, mógł celować i po długim i po krótkim słupku.
Pierwszy gol to wina Belga, bo to zawsze z takiego konta wina bramkarza. Myślę że ta interwencja, też go trochę podłamała i później stracił pewność siebie, a nogami to zawsze grał słabo.
2
Szczerze? To Gomes nawet na selfie wychodzi "przeciętnie" :)
1
Wczoraj grał całkiem dobrze. Podobał mi się moment, kiedy w polu Karnym Chelsea, sprytem wszedł przed sporo szybszego Williana i wypracował pozycję do strzału/podania.
..Ale znamienny jest też fakt, że wejście Paulinho tak bardzo uspokoiło defensywę po tych 15-20 minutach naporu Chelsea na początku drugiej połowy.
0
Po tym jak wyeliminowali Barcę za Mou, po faulu na Valdesie w 2005, karma się odwróciła w 2009... ale co? Jęki i "Chelsea pokrzywdzona".
Później my mieliśmy pecha w 2012 ze słupkami, poprzeczkami, teraz oni... karma jest s..ka :)
1
Choćby taki, że w sumie przewagi miał pół kroku, a piłka została mu pod gdzieś "tam" a nie przy stopie na strzał. Po prostu nie miał z czego już strzelać więc się wykopyrtnął.
1
Tamten mecz to w oóle urósł do miana "przepchnięcia" Barcy przez PSG. Tymczasem oczywisty błąd, to tylko brak karnego na Di Marii.
W tym roku, Real - karny na Kroosie po spalonym i symulce (z resztą drugiej perfidnej w przeciągu 20 minut), brak karnego dla PSG po ręce Ramosa, brak wyrzucenia Ronaldo za próbę kopnięcia Alvesa bez piłki, mimo że sędzia widział, bo zwrócił Ronaldo uwagę....
Podsumowanie? Wspaniały Real i Ronaldo wyrzucają PSG za burtę.
także ten.
0
A za symulkę, po której był rzut wolny i słupek, też jakaś mała karteczka, bo to na pograniczu pola karnego. A jakby sędzia się nabrał i ślizg Żwirka odgwizdał jako karny?
0
słowem powinni wygrać 2:3 i powinniśmy grać w osłabieniu.... może chciał powiedzieć, że gdyby od takiej sytuacji zaczął się rewanż, nawet z Messim mielibyśmy trudniej ? :)
0
"Jeżeli ten jeden piłkarz ma problemy psychiczne to jego jednego należy traktować specjalnie i mu pomóc."
Po pierwsze, chyba źle się wyraziłeś, ale sądzę że masz na myśli to samo - raczej problemy psychologiczne niż psychiczne.... co nie zmienia prawdziwości Twojego zdania, dla obu przypadków.
Różnica którą wskazuję, polega na tym, że z owego problemu, blokady, nie radzenia sobie z presją, zrobiono temat publiczny, rzutujący de facto, na odbiór kontekstu sportowego.
Czy wchodzący do pierwszego zespołu Munir miał łatwiej? Zwłaszcza kiedy domagano się goli, wyzywano za nieskuteczność z Realem, mimo wyniku 4:0!
Czy siedzący na ławie pół sezonu Paco, chodząc na kilka minut nie ma równej presji?
Czy ściągnięty za 140 milionów Dembele, 20-letni chłopak, nie może mieć podobnej blokady?
Żaden z nich, nie prosił publicznie o wsparcie, tak jak robiono to dla Gomesa. Przy czym nie ganię go. Może to jego sposób, by sobie z sytuacją poradzić. Zwracam uwagę, że wszyscy oni po prostu załatwiali sprawę w szatni.
Gomes mial szklarniane warunki przez rok Lucho. Nie spełniał nadziei, ale Lucho powiedziawszy słynne zdanie o "najlepszej kadrze", jak mógł bronił swojej prośby o transfer Portugalczyka.
Wystawiał go wszędzie i nawet wtedy, kiedy gra go nie broniła.
Z drugiej strony, nawet kiedy Vidal miał świetny okres, Grimaldo byłby rozwiązaniem problemów z LO, szans nie otrzymywali.
Dlatego chciałbym, by wyznanie Gomesa, nie wywarło dodatkowej presji na trenerze by go wystawiać, by dać kibicom szanse go wspierać. Chciałbym, by to wyznanie i ludzka, pozytywna reakcja szatni (która i tak go wspiera od zawsze), nie przeszła w taką fazę medialną, wymuszoną.
By nie uciszano sportowej krytyki, w imię wsparcia dla człowieka.
Tylko tego się obawiam, pisząc o specjalnej trosce.
"Sympatia nie obroni go sportowo, ale może - i mam nadzieję, że tak się stanie - pomóc jemu obronić się sportowo samemu."
I to zdanie klucz. Jeśli tak się stanie. Po prostu boję się wymuszenia jeszcze kolejnej porcji cierpliwości, do braku sportowych argumentów, na zasadzie "spójrzcie w me oczy kota ze Shreka" :)
Po prostu mnie nie przekonują detale w grze zawodnika, które nie są związane z techniką, taktyką, a raczej z podstawami, które opanowują adepci La Masi w wieku lat 14, a gracze kupowani, muszą mieć w słynnym "DNA". Przegląd pola, panowanie nad piłką, by myśleć co się chce zrobić, a nie usiłować najpierw utrzymać footballówkę. Trzeba podejmować optymalne decyzje w ułamkach sekund. Trzeba w końcu sprawić, że koledzy mają do Ciebie zaufanie kiedy rozstrzyga się los akcji na 1:1 w meczu na SB.
Tego wszystkiego nie widzę u Gomesa. Widzę sporadyczne przebłyski - wejścia, kiedy może wymyślić co z piłką zrobić, kiedy już ją ma. Kiedy musi to zrobić, kiedy ta do niego leci, by w pierwszym - maks drugim kontakcie to wykonać - wtedy wszystkie te mankamenty wychodzą.
Dlatego na podstawie obserwacji tego gracza sporadycznie w Valencii, a później systematycznie w Barcelonie, nie widziałem jeszcze meczu w którym dał objawy tego DNA. Miał mecze niezłe. w których sytuacja pozwalała mu zaprezentować atuty, nie narażając na ujawnienie braków.
Również pozdrawiam, dobrnąłeś do końca elaboratu :)
12
Co nie zmienia faktu, że nawet dzisiejszy mecz pokazał, ile więcej na Boisku robi Messi. Liczenie tego tylko golami, to jak sugerowanie się ZP w ocenie kto z nich dwóch jest lepszy.
Ronaldo to po prostu napastnik. Widziałem statystykę, że bodaj 70% (około) goli w sezonie, zdobył po jednym kontakcie z piłką. Czyli dostawiając stopę lub głowę.
A przecież sa akcje, które dostaje "sam na sam" i ma czas jeszcze piłkę sobie ułożyć.
Wcale go przy tym nie deprecjonuję. Po prostu to inny typ piłkarza. Gdyby grał w Sevilli, miałby goli pewnie połowę, albo mniej. Gdyby Sevilla miała Messiego, pewnie grałaby o najwyższe laury. Taka to różnica.
2
Bardzo sympatyczne ze strony kibiców, po ludzku - ludzię Gomesa, cenię szczerość tylko cała ta sytuacja, trochę czyni z niego "piłkarza specjalnej troski".
Na tle Chelsea nie spodziewałem się występu a'la Messi ze strony Portugalczyka, ale jeśli minie kolejne 10 ligowych kolejek, Gomes zagra w 7-8 meczach, i w każdej kolejnej, jedyne pozytywy to będą jakieś pojedyncze zagrania, a nie równe dobre występy, lub chociaż poprawne, to tak jak uważam, że gwizdanie na swoich, to głupota i gwizdy na koszulkę swojego klubu, tak sama sympatia nie może obronić zawodnika sportowo.
0
Karma za fuks z 2:2 ? :)
0
Żwirek&Symulant, a jednocześnie brutal....
Komentatorzy to jakieś pokraki z dowcipu. Sędzia się daje nabrać na symulkę żwirka, a ci, że napastnik zrobił dobrze, a sędzie podejmuje optymalne decyzje. Witki opadają.
Dla nich jest optimum jak Barcę przekręcą, ok, jak mogą ponarzekać, że nie przekręcił nikogo i okazja do szydery jak Barca na błędach skorzysta...
1
Trochę takiej naiwności młodzieżowej, ale technicznie, taktycznie, taki spokój, pomyślunek, zastawianie się.. no bajka to wygląda. Zdecydowanie lepiej mecz ułożony niż Inter-Neapoli który ostatnio oglądałem.
0
P.S, Skoro jest zawód "czytającego z ruchu ust" to może i z klasków sie da coś wyczytać. Kilku kandydatów do wygrania LM za pomocą czarów choćby jest - PSG np. :)
1
Tylko co zmienił w klaskaniu, że pół sezonu to nie działało. Było raczej tracimy gola - klask, klask :)
0
A najśmieszniejsze jest, że robią samochody które potrafią w ruchu miejskim i po autostradzie jechać bez kierowcy, rozpoznawać znaki, pieszych, reagować na zwierzęta w nocy, poza zasięgiem reflektorów, samochody wyższej klasy, mają tempomaty aktywne oceniające odległości do centymetra... a piłce nożnej nożnej nie mogą się się zdecydować na goal-line, VAR czy wspomaganie decyzji przy spalonych.
1
Z resztą podobnie jak w pierwszym meczu były kontrowersje - w Monachium przy chyba 3 Golu Alba dostał "ruchomą zasłonę" od gracza Bayernu, pierwsza bramka Mardżukić chyba wskoczył na Alvesa, przytrzymując go rękami i uniemożliwiając wybicie się. A to nie jedyne takie sporne sytuacje.
0
a teraz to traktują nas uczciwie? Popatrz na poprzedni sezon, w tym dwa mecze które zremisowaliśmy zamiast wygrać do połowy sezonu, to Valencia po nieuznanej bramce i Celta po bramce z nieistniejącego spalonego.
0
no właśnie z nastolatkami. Jak widziałem zdjęcie Adamy Traore w wieku 16 lat w Barcelonie B, lub nawet Juvenilu chyba, to po jego kopniaku czułbyś się kopnięty jak przez konia.
Fizycznie, to banialuk - kobiety są lżejsze, niższe, trochę słabsze. Statystycznie to wszystko prawda, ale kiedy rywalizują między sobą, grają po prostu ładne mecze. Nie wszystkie, nie na każdym poziomie, ale trochę świetnie grających babek jest.
Ile? Wystarczy porównać liczebność szkółek tańca i szkółek piłkarskich, by porównać gdzie będzie można się spodziewać większej ilości talentów, ale kobieca siatkówka, już bardziej popularna, tworzy świetne, popularne spektakle.
kwestia marketingu, promocji, otoczki.
0
nie, no wpadł na niego ekspres TGV, od tyłu, w polu karnym.... co i tak było po spalonym. Pierwszy ekspres wpadł już na Kroosa w 8 minucie...
7
A jak się poczyta gdzieś innych kibiców, to ma się wrażenie, że w tamtym meczu, to Barca może ze 2 gole strzeliła PSG, 4 sędzia, a jeszcze z 6 prawidłowych PSG nie uznał.
"Największy przekręt od czasu Ovebo", taki ton generalnie.
Tyle tylko że w całym dwumeczu, był nieodgwizdany karny dla PSG po faulu Mascherano, do którego się przyznał jak facet na dodatek po meczu.
Tymczasem w samym dwumeczu z Realem, Real pierwszy gol - karny po zagraniu ze spalonego i symulce, drugiej już perfidnej Kroosa w tamtym meczu. Brak karnego za rękę Ramosa dla PSG, mnóstwo kontrowersyjnych decyzji, brak wyrzucenia Ronaldo w rewanżu w 20-któreś minucie, za próbę kopnięcia Alvesa bez piłki (sędzia widział, bo tylko zwrócił uwagę, a Verattiego wywalil za niesportowe zachowanie). Nie dał też Ronaldo żadnej karrtki, za 2 próby nurkowania w polu karnym.
Tymczasem opinie? Doskonały dwumecz Realu, PSG samo sobie winne, Ronaldo cudownie :D
Niesamowite są te internety :)
0
Musiałby z 5 lat wcześniej skończyć :)
3
no i chłopaki wracają na basen Cornella bez pucharu :)
4
1. Porównuję Twoją argumentację z raptem wczoraj. Prowokacji szukasz Ty, ciągle widząc swoje motywy w prostych porównaniach.
2. Chodzi o to, że konfrontuję Twój ogólny, niezbyt przychylny stosunek do gry Rakitica, z treścią właśnie tego posta. Zwłaszcza znając Twoje wcześniejsze opinie na temat Chorwata. Po raz kolejny. Dla Ciebie pytanie o powody zmiany poglądów, to "szukanie spiny" a tak dumny jesteś ze swojej "konstruktywności dyskusji". Coś tu nie gra.
3. Proponuję spojrzeć na to w jakich meczach grywał, ile minut w sezonie. Jest to jeden z ważniejszych graczy w przeciągu 3 lat Lucho w Barcy. Nie twierdzę że bezwzględnie zastępca Xaviego, bo ja w tej roli widziałem go krótko. Sam Lucho znalazł mu już w pierwszym sezonie rolę, której pełnienie nie dawało szans na choćby zbliżenie się do roli Xaviego.
Co więcej w bardziej bezpośredniej grze Lucho, rola Rakitica była równie ważna, co przymioty "dziadka" Xaviego.
Tyle mojego zdania, w skrócie, bo zawsze zastanawiała mnie pochopna i krzywdząca opinia na temat Ivana, zwłaszcza po tym, jak wiele wybaczałeś Alvesowi np., a przecież Rakitić przychodził jako uzupełnienie składu za 18 mln, kilka lat po Alvesie, na pozycje, na których wybitni gracze są drożsi niż obrońcy. Nawet z tego samego zespołu. Wymaganie więc, by stał się gwiazdą to po prostu raczej nieświadomość kontekstu ocen.
0
Podsumowując transferowe plotki - Barca miała kupić i wypożyczyć zawodnika do Geremio. (nie ma legalnego sposobu, by nabyć jego kartę zawodniczą, wykluczyć "podkupienie" przez inny klub, przez ten rok).
Skoro do zakupu dochodzi teraz, to Geremio ma chyba uzasadnione wątpliwości, co do odpłaty dopiero za rok, bo to de facto darmowy kredyt dla Barcy. 30 mln, którymi Barca przez rok obraca.
0
Na szczęście Munir od Sandro różnił się także okazywaną lojalnością. Choć fakt, że wykorzystanie tego faktu przez Barcę zbyt "ostentacyjnie" raczej graczowi pasować nie będzie.
1
Szczerze? Nie chciałbym by tak było, ale ostatecznie Ronaldo ma znacznie łatwiej - od 3 sezonów to w zasadzie napastnik, na którego pracuje drużyna.
Ma zdecydowanie łatwiej - Real gra bezpośrednio, stwarza 20-30 okazji w meczu (czasem trochę mniej), sporo jest piłek górnych, o które Messi powalczyć nie może z racji warunków, a Ronaldo jeszcze za kolejne 5 lat te swoje 185 będzie miał.
Generalnie wyjdą mu dwa kopnięcia w meczu i ma dwa gole.
Messi nie dość że rozgrywa, jest dalej od bramki, to więcej kosztuje go sił styl gry - minąć 3-4 zawodników dryblingiem. Te osiągnięcia bramkowe pewnie spadną do 40..30...20 goli w sezonie.
Dla mnie nie jest to wymierny wkład w grę, ale dla złotych piłek itd. pewnie tak.
Pewnie będzie tak, że Ronaldo skończy z tymi 50-60 golami więcej.
Tylko to wszystko w sumie nie ważne. Messi jest po prostu najlepszy - umiejętnościami, klasą piłkarską, faktem, że nigdy nie symulował, nie płakał, grał jak twardziel. Tego o Ronaldo nawet w cześć powiedzieć się nie da.
0
jest taka możliwość. Ostatnie sezony udowadniają, że nie ważny wkład indywidualny w te drużynowe trofea - można zagrać 5 bardzo dobrych meczy w sezonie i resztę przeciętnie lub gorzej i tak wystarczy. Ważne które mecze.