AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
116
" na dodatek błysnął absolutnie kapitalnym podaniem do Coutinho w 34. minucie - klasa światowa. Oby tak dalej." ... ocena 6,5
Przypomina mi to moją nauczycielkę Chemii z liceum, z bardzo dawno temu:
"Bardzo dobrze, bardzo dobrze, .... siadaj dostateczny" :)
0
Jak Messi chipsy, hamburgery i pizze popijał colą, w przerwach wymiotując, a strzelał 90 bramek w roku, to jakby się prowadził jak Cristiano od l;at 15 a nie od 3, to kurna miałby napykanego z tysiaka :)
1
O kurna, gdybym był kobietą to po takiej dyskusji poważnie zastanowiłbym się nad wyborem orientacji. Sami znawcy a kurna w tramwaju nikt nie puści, u lekarza też jak mamę puściłem z chorym dzieckiem to 3/4 kolejki chciała minie spalić wzrokiem. A pewnie wszyscy wiedzieli co trzeba kobiecie do szczęścia...
3
A możesz coś rozwinąć? W sumie intrygujące, nawet nie ze względu na wątki romansowe/kryminalne, ale na to, jak powszechne jest to przekonanie o diabełku Icardim.
Druga sprawa, to że szkółkę Barcy opuścił chyba też trochę sprawiając zawód (był niewątpliwym talentem, a z drugiej strony wspominano o niezbyt stosownym zachowaniu. Trochę łatwo odszedł z Barcy).
1
P.S.
Los jednak nie sprzyja losowaniom Realu w tym roku i dostaliście "ścieżkę mistrzowską" w fazie pucharowej. (A może to Perez poskąpił budżetu na transfery, ale i na losowania :D ), Troszkę Juve ma szpital, ale na pewno to jeden z trudniejszych przeciwników i o ile PSG ma w sobie"jakieś takie" frajerstwo, to Juve ma mentalność starego mistrza i jeśli Real pokona Włochów, to będzie ważny krok do choćby tytułu w sezonie przegranym przez słaby początek.
1
W sumie mnie najbardziej interesowała Barca jak nie trudno zgadnąć, ale tak, masz rację - biorąc pod uwagę "sztuka po sztuce" umiejętności graczy, mogli pokazać więcej, mimo paradoksalnie niezłego wrażenia po dwumeczu.
Patrząc z tej strony, PSG zagrało z Realem zupełną kupę, do swojego poziomu z sezonu zupełnie nie potrafiąc nawiązać. Chelsea, jednak zmobilizowała się na Barcę tak, że w porównaniu do "średniej z sezonu" wypadli godnie.
0
Można od-usunąć komentarz :) ? ale się napisałem elaborat i zamiast edit to usuń... :P..
Generalnie podobała mi się metafora z drzewem :)
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
P.S. Co nie oznacza, że nie uważam, żeby ta liczona gotówką różnica miedzy Pogbą a N'Zonzim, nie była zbyt wielka w stosunku do różnicy umiejętności. Za Pogbę warto pewnie byłoby zapłacić 40-50 mln, przy cenie 30 za N'Zonziego... przy normalnych cenach. Całę sprawę gmatwa fakt, że N'Zonzi ma taką klauzulę, a Pogba... no cóż, może i by go sprzedano za 200 mln.
2
Ale przeczytaj co napisałem - to właśnie mentalność trenera, to że tak ustawia N'Zonziego (którego grać uczył w taki sposób Sampaoli), korzysta z jego boiskowej inteligencji, pomysłowości, a nie krępuje go swoimi pomysłami, tak odbija się na wartości. W jednym momencie Pobga jest cieniem samego siebie, przyjdzie inny trener i być może Pogba odzyska blichtr.
Pisze o tym, że można kupić Ferrari i jeździć nim jak maluchem, ale z drugiej strony, że takie proste czytanie sytuacji - "Pogba kosztował 100 mln, to ma grać jak pół Neymara" - to po prostu niezrozumienie gry. Lepiej ? :)
0
http://www.whoateallthepies.tv/fail/65628/spanish-paper-photoshop-defender-out-to-prove-dani-alves-was-offside.html
"dani alves pepe foul marca fake videos" - to drugie. Teraz dość trudno znaleźć, bo wszędzie jest "NOT FAKE" pierdyliard ale do wyszukania.
1
Konfrontacja jego Sevilli z MU z Pogbą, obnażyła jak bardzo złudne jest liczenie wartości drużyny sumą kwot transferowych za piłkarzy.
N'Zonzi kupiony za moniaki w porównaniu do Pogby, jednak grający u trenera który, zgodnie z duchem ligi, daje graczowi na DP obowiązki pierwszego myślącego o ataku, jeszcze w fazie defensywy. Właśnie ta boiskowa inteligencja, pozwoliła N'Zonziemu przyćmić Pogbę, który w gorsecie taktycznym Mou, oddawał strzały z 30 metra, bojąc się wziąć na siebie ryzyko...
To trochę nauczka i dla nas, że nie wszyscy piłkarze z dobrych zespołów tak łatwo się u nas odnajdą, nawet jeśli wybuli się za nich 180 mln, po prostu trzeba im dać czas, a kluczem wyboru powinna być właśnie inteligencja piłkarska.
0
ot po prostu. Cała ta prasa poza L’Esportiu jest na tak samo miernym poziomie. To nie Katalońskie media "Photoshopopwały" piłkarzy rywala by udowodnić spalone Barcy, lub montowały filmiki, odsuwając Pepe pół metra od Alvesa, by udowodnić "spiski" sędziowskie.
Generalnie te media są tak samo zafiksowane na swoich drużynach, to goście siedzący w redakcjach madryckich dzienników szkalowali Pique za domniemane obcinanie rękawów z flagą Hiszpanii...
Można mieć swoją opinię, ale tych bardziej Goebbelsowskich metod to używały akurat Madryckie media...
...co generalnie raczej łatwo wytłumaczyć grubo ponad dekadą sukcesów Barcy, najlepszym piekarzem w historii grającym w jej szeregach, stylem sukcesów, faktem że nigdy tych sukcesów nie osiągano po trupach (zatrudniając mourinho choćby z jego metodami). To rodzi frustrację, którą trzeba skanalizować, bo tego oczekują czytelnicy..
0
Ronaldo ostatnio w świetnej formie. W porównaniu do początku sezonu - zupełnie odmieniony. Słowem znaleziono na niego formułę w Madrycie - pół sezonu się z nim męczą, by te kluczowe kilka miesięcy korzystać.
Biorąc pod uwagę, że gra jako 9 i głównie dostawia nogę/głowę, to jeszcze parę sezonów te rekordy będzie śrubował, bo na pewno taka gra pół sezonu tylko jako cel podań nie jest tak wiele kosztująca jak rozgrywanie, dyrygowanie drużyną.
Raczej będzie tak - Messi będzie grywał mecze wielkie, decydujący o obliczu Barcy będzie w większości, strzeli wiele pięknych goli, po akcjach których Ronaldo nie powtórzyłby na playstation, ale w bezwzględnych liczbach, mimo tego że jest młodszy, raczej będzie tracić dystans.
No cóż, chciałbym by te liczby miał, bo jednak one do niezbyt bystrych ludzi wybierających kandydatów na nagrody indywidualne przemawiają najbardziej (choć nie zawsze, o czym świadczą ostatnie sezony) a warto by tak dla "picu" jeszcze z 1 ZP Messi wygrał, ale wolę nawet brak tych trofeów, niech wygra tryplet albo dwa i MŚ z Argentyną :)
1
bo jest proste wytłumaczenie. Marca i AS to dzienniki ukazujące się w CAŁEJ Hiszpanii. Mundo i Sport, to dzienniki ukazujące się w Katalonii. Podobnie jak L’Esportiu, tylko ten na dodatek ukazuje się po katalońsku.
Ot i teoria trzasła.
0
Nie - Real zdobywał trofea formalnie za tamten sezon. To tak jak z SPH - to trofeum wieńczące poprzedni sezon.
0
A ja nie. Bo i ile LM to prestiż, wiadomo, ak każdy piłkarz wie, że to mistrzostwo zdobywa się równą mocną formą przez cały sezon. Ostatnie 10 lat to 2 mistrzostwa Realu i oba naznaczone mocnymi sędziowskimi pomyłkami, na których rywale do mistrzostwa tracili.
Wiadomo że turniej trzeba umieć wygrać, ale tam losowania, dyspozycja 1 dnia, również sędzia, mogą cię z turnieju wywalić lub dać Ci życie. Mało mnie to przekonuje jako wyznacznik bycia "najlepszym".
Trypletu nie zdobyli nigdy, my mamy dwa - to też nie jest przypadek, że tak teoretycznie mocny Real nie potrafił 3 rozgrywek wyciągnąć na równym poziomie choć raz.
0
Mnie zawsze zastanawia, jakie podłoże ma dopatrywanie się "kompleksów" kiedy w tekście pojawia się Ronaldo/Messi i porównuje się go do drugiego. To sól footballu, dyskusja, emocje.
Dopatrywanie się w tym kompleksu, to raczej oznaka własnej miałkości, braku zrozumienia na czym polega kibicowanie.
Ja mam ugruntowany pogląd na temat kto jest lepszy, bardziej kompletny, niepowtarzalny, i czy za każdym razem kiedy o nim wspomnę, to znaczy że mam "kompleksy"?
Twój wybór czego się tu chcesz doszukiwać, a wygłaszane mentorskim tonem uwagi o dzieciach, pouczanie jak kto ma kibicować, raczej świadczą o Twojej niedojrzałości.
0
Tak wam śpieszno do tego szpaleru? Przecież my Realowi szpaleru nie robiliśmy z prostych powodów - formalnych.
Szpaler robi się w Hiszpanii w określonych okolicznościach, z szacunku dla osiągnięcia robi go NASTĘPNA drużyna, konfrontująca się ze świeżo wygranym mistrzem TYCH SAMYCH ROZGRYWEK. (jak ktoś chce, to może co mecz - tu oczko na espanyol z Cornella), ale jeśli wygramy ligę w meczu z Villarreal, bo Atletico zgubi choć punkt, to szpaler powinna nam zrobić Deportivo i tyle.
Nikt wtedy po Realu nie powinien oczekiwać szpaleru.
Jedyny scenariusz ze szpalerem Realu, to ten, w którym Barca rozstrzyga ligę z Deportivo u siebie, ale wcale nie jest prosty ze względu na układ zwycięstw-remisów potrzebny do zrealizowania.
I jeszcze słówko - tak jak nie uważam, że kłanianie się w pas, czy szpalery są potrzebne zawsze i wszędzie (bywały lata, gdy Real nawet nie gratulował zdobycia LM), ale na jeden symboliczny gest - gratulacje mistrzowi sezonu, wszyscy zdobywali się zawsze, jest to tradycja i mistrzowi się należy, tam, gdzie to wywalczył.
1
Najsłabszy był Fabregas. Ale on był słaby w obu meczach. Alonso w rewanżu zagrał świetnie, Pomagał Kante, choć miał raczej defensywne zadania, Giurud poza faktem, ze bardziej się koncentrował na sprzedawaniu łokci, to jednak kilka piłek utrzymał... choć zagrywał beznadziejnie na swój drugi - trzeci kontakt. Tu względnie się zgodzę - Na tych ostatnich 30 metrach Willanowi brakowało wsparcia....
Tylko że to wynika z rzeczy, która w Barcelonie wiąże się nieodłącznie z grą obronną - pressingiem, wyjściem do piłki, agresywnym odbiorem. Jak był ten element, to obrona spisała się w liczbach świetnie, nawet jeśli zdarzały się błędy pierwszej linii, była asekuracja, pomoc. Chelsea odwrotnie - grała długie piłki, bo pod pressingiem Barcy miała problem z wyprowadzaniem piłki od obrony skrzydłami (charakterystyka 5-2-2-1, które gra Conte). Kiedy próbowała, często traciła piłkę wysoko - taki był cel pressingu.
Top był po prostu dobry taktycznie mecz Barcy, dla określonych warunków (własne, duże boisko, 1:1 z pierwszego meczu na wyjeździe).
Przy takiej grze Barcy, Chelsea nie mogła atakować skrzydłami, zaangażować więcej graczy, bo między obroną a pomocą ziałaby 40-metrowa dziura z 1 Kante, a Barcelonie w to graj.
To była taka mała rozgrywka - Czy Chelsea uda się strzelić gola wykorzystując 2 szybkich skrzydłowych, napastnika, lub błyskotliwe podanie prostopadłe Cesca (jak widać, nie w tej formie). Na papierze - mogło się udać. W pierwszym meczu Chelsea miała sporo dośrodkowań, ale nie było Żwirka czy Moraty, jako celu. W rewanżu Conte zaryzykował. Przypuszczam, że plan by się zmienił na wyższy pressing przy 0-0 w 60-70 minucie.
Z drugiej strony, skazano tych 2 błyskotliwych graczy - Willan, Hazard - na brak pomocy, bo trzeba było zabezpieczyć się przed kontrą. Ot, różnica między 1-0, a 1-1 z pierwszego meczu.
Dla mnie jasne, że Valverde zdając sobie sprawę z ledwie kilku wyjść taktycznych po pierwszym meczu, po prostu dobrze ustawił Barcę, a ta zagrała dobry mecz, jak na swoje możliwości - przemęczenie Roberto, Busquetsa, Paulinho z powodu braku zmienników. brak możliwości gry Coutinho, powrót po rekonwalescencji Dembele.
Ja oceniam ten mecz bardzo dobrze - wszyscy wyszli skoncentrowani, walczyli, biegali, było trochę błysku i magii. Słowem ja jestem zadowolony. Mogę takie wyniki oglądać, przy takiej grze, aż do finału wszystkich rozgrywek :)
1
Ale nie wiem na ile to wynikało z faktu "mało konkretnej" Chelsea, a ile dobrze się ustawiającej Barcy. Zauważ, że w pierwszym meczu, na mniejszym i węższym stadionie, Willan kilka razy "woził" defensywę Barcy jak worki z sianem. Tym razem zawsze zdążał ktoś z asekuracją, strzały były blokowane... Valverde odrobił pracę domową i po prostu trudno było mimo dobrej gry do 30- metra przed bramką Barcy, Chelsea wypracować jakąś klarowną okazję. Stąd może takie próby zrobienia przewagi sztuczką, zwodem, czasem za pomocą padolino.
1
I raczej mu nie grozi. Jeśli jak głosi regulamin ZP, przyznaje się ja za "overall performance on and off the pitch", to jednak Ronaldo na swoje nie zasłużył, bo sportowe sukcesy zawsze podpierał właśnie niesportowymi zagrywkami.
1
Akurat w meczu z Chelsea, chyba po raz pierwszy od nie wiem jak długiego czasu (o ile już kiedyś mu się zdarzyło), to Messi trochę "przyświrował" z łapaniem się "za co popadnie" kiedy Rudiger bodaj w niego wszedł przy linii.
Pewnie jakiś delikatny faul byl, ale "normalny" Messi to na taki pewnie nie zwróciłby uwagi.
Może stawka meczu, może coś innego, ale nie bądźmy ślepi - trochę przesadził z Reakcją. Jak na standardy które sobie sam narzucił - nie robił tak nigdy - to rzuciło się w oczy.
2
Perez to w ogóle w tym sezonie na wszystko poskąpił - na transfery nie było kasy, na losowania nie ma kasy, nawet sędziowie w PK nie chcą jak z Sewillą w tamtym sezonie gwizdać karnych dla Realu, po tym jak jego zawodnicy się faulują nawzajem. No po prostu albo kryzys albo zbiera na Neymara. :D
Rozważam otwarcie zbiórki na "się pomaga".
1
Czytam sobie komentarze na rożnych portalach. Mnóstwo użytkowników obstawia awanse - wprost, lub procentowo. 95% obstawia Barcę.... a po meczu wszyscy będą płakać że znów nas przepchnął sędzia, jak z Chelsea :D
To ja nie wiem jak to jest - to my tacy jednak dobrzy jesteśmy, czy od 15 lat sędziowie nas przepychają :) Jeśli to drugie, to czemu bukmacherzy nie mają typów np. "10 kardynalnych błędów na korzyść Barcy" a przeciwnicy nie rezerwują biletów do domu zamiast na ćwierćfinał....
2
Druga bramka Barcy to wydaje mi się szczęście Dembele - gdyby bramkarz jej nie podrzucił, to wydaje mi się, ze miały szansę piłkę Rudiger wybić głową. Ta bramka też chyba bardziej obciąża konto Belga niż druga Messiego - Argentyńczyk obie strzelał krótko, po ziemi - bramkarz nie miał czasu wychodzić, skracać kąta, a jak próbował stać, to tak wysoki bramkarz ma trudno.
Dembele strzelił mu na wysokości interwencji i tu właśnie wzrost powinien być atutem. Chyba tu najsłabiej się spisał. Najlepiej przy główce Paulinho.
3
Też mi się tak wydaje. Strasznie naciągany byłby ten karny. Tak jak wciąż twierdzę, że przy karnym z PSG Kroos mnóstwo dodał od siebie, tak tam sytuacja była 2x bardziej klarowna - raz że Niemiec gracza (jedynego) PSG zostawił już z tyłu, po drugie faktycznie tamten wspierał się na krosie ręką. O ile Kroos mógłby się utrzymać na nogach, w co nie wątpię, tak sam obrońca PSG dał jakiś pretekst.
W wypadku sytuacji z Alonso, Pique był w towarzystwie drugiego obrońcy, co powodowało ze sytuacja nie była tak jasna jak wygrany pojedynek, a po drugie, najbardziej "przekonujący kontakt Alonso z nogami Pique, nastąpił dopiero po tym, jak sam Alonso się wywalił, a jego wywrotki sam kontakt ciało w ciało nie mógł spowodować, więc sytuację sędzia zinterpretował jako próbę wymuszenia.
Penie nie bez znaczenia jest tez fakt, że wcześniej Giurud nabrał już sędziego na wolnego.
7
Ja wcale pewien nie jestem, bo to dokładnie tak wygląda jak napisałeś. Ronaldo jest silny grą Realu, a Perez co by nie mówić, to kompetentny prezes, więc pewnie do końca kariery Portugalczyk będzie miał na kim polegać w dostarczaniu okazji do dostawienia nogi.
Gdzieś widziałem statystykę - 70% bramek Ronaldo (około) pada po jedym kontakcie z piłką - słowem dostawieniu nogi lub głowy. Owszem, to też trzeba umieć, ale jak się ma 7-8 lub więcej szans na mecz, to względnie łatwo trafić 2 albo i 3 razy. A tyle strzałów oddaje Portugalczyk.
Dodawszy te gole z drugim "dziubnięciem", na opanowanie piłki, sporo tych patelni strzela.
Jak i ile wysiłku kosztuje strzelanie Messiego, widać było wczoraj - po prostu trzeba było geniuszu by tak się zachować - asystować/strzelić.
Ronaldo będzie notował te swoje liczby, ale mi w oczach pozostaje dwumecz z Bayernem, w którym strzelił 5 goli chyba, a dla mnie był jednym z najsłabszych na boisku przy grze 11:11, i wciąż może średnim przy grze w przewadze.
Odskakiwała mu piłka na 2 metry przy przyjęciu, przy dryblingach potykał się o własne nogi, płakał, symulował... nędza i rozpacz... a strzelił 5! Co z tego że 2 ze spalonych. Zwycięzców (poza Barcą) nikt nie rozlicza...
Miał tez dla równowagi dwumecz z Atletico, w którym był wybitny i być może najlepszy Ronaldo od 3-4 lat. Szczególnie w pierwszym meczu. Tam, nawet gdyby nie strzelił nic, zasługiwał na 10....
Tylko fakt, jak łatwo mi znaleźć w pamięci ten... a jednocześnie żadnego innego tak dobrego meczu, świadczy o tym, że zazwyczaj tylko jego wkład to te dostawianie nogi/głowy.
Liczby daje, ale co do ocen? Cóż tu już niech sobie każdy sam wystawia laurkę - co kto lubi, ja po 100kroć wolę Messiego, który w karierze udowodnił, że jeśli chce, może zrobić wszystko.
1
Tylko Giurud tam pasuje jak pięść pod oko. Facet na tle swoich kolegów potrafi tylko walić z łokcia, symulować i czasem przedłużyć piłkę. Nie bardzo widzę dla niego rolę w tak silnym składzie.
0
może wystarczy "porównanie", albo "duma"...