AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
No zauważ tylko, że to była próba wybicia piłki, kontakt nastąpił, jak już Vidal przyciągał stopy, bo faktycznie zauważył że piłki nie zagra i pewnie chciał faulu uniknąć. To że stopy zabierając, akurat przeciągnął korkiem po Achillesie Isco to zupełny przypadek. Bolesne, ale na pewno nie złośliwe. Vidal bywa brutalny, głupi, odcina mu prąd, ale to na pewno nie był ten przypadek.
Wydaje mi się że z kolei Ty tu doprawiasz jakąś martyrologię, chcąc zrównoważyć wałek z wyrzuceniem nie tego zawodnika, ba zawodnika nie tej drużyny.
stopklatka jest z momentu, kiedy Robben uderzony w postawną, łapie równowagę na drugą nogę. Lepiej, zdecydowanie lepiej to widać na filmiku. Nie bądź jak AS.
Faul od tyłu to żółta według przepisów. I żółtą dostał.
Wyprostowaną nogą? Akurat nie, bo właśnie podczas podwijania nogi.
Achilles nie uderzony, ale skrobnięty korkami. Bolesne, ale na pewno nie tak niebezpieczne jak faul Casemiro.
Nie ważne, obaj po prostu się nie przekonamy nawzajem.
Co ciekawsze do mnie piszesz "aż odnosi się wrażenie, że to tylko Barca jest wiecznie pokrzywdzona, " A sam próbujesz mi wmówić, że fakt, niecelny wślizg, ale faulujący podwijał nogę, nawet nie było całego impetu tylko skrobnięcie, dokonał niemal zamachu na Isco. Drzazga w oku bliźniego...
Co do meritum - wydaje mi się, że sędzia ocenił faul na Isco poprawnie - żółtą kartką, a z faulu na Robbenie wycofał się rakiem, bo powinna być 2 żółta dla Casemiro.
0
https://www.youtube.com/watch?time_continue=56&v=u5RyR8_tJwM
:D
1
z grubsza, Atletico miało 3 kontrowersyjne sytuacje, przy 1-0 dla Sociedad, gdzie odgwizdywano spalone przy wyjściach graczy Atleti sam na sam z bramkarzem. Dla mnie w 2 z 3 przypadków spalonego nie było. Mogło się potoczyć inaczej.
Skutek jest taki, że w razie zwycięstwa z Deportivo, Real powinien zrobić szpaler świeżo koronowanemu mistrzowi :)... ciekawe co wymyśli, tak z ciekawości :)
0
Tylko Barca Raikarda była zwykłą drużyną, Barca Pepa T-1000... na którego od czasu do czasu ktoś wylewał ciekły azot, celem spowolnienia :)
Miłego i ciepłego Weekendu :)
1
"Przecież nie daje się kartki za ilość fauli tylko za "jakość"
A to się akurat jeszcze bardziej groteskowe staje, bo Barcelona, poza przypadkowymi sytuacjami, nigdy nie grała brutalnie, czy tak na wybicie piłki rywalowi.
Pewni że ileś kartek jest za dyskusje, ale nawet oprócz nich, te kilka fauli, dość delikatnych, jest często karane surowo w przypadku Barcy i wiele fauli uchodzi rywalom w w ich masie. Ludzkie, ale niesprawiedliwe i po prostu jako kibic Barcy to widzę w meczach Barcy właśnie. Przypuszczam, że problem jest podobny w przypadku każdego zespołu prowadzącego grę, ale niezbyt dobrze to świadczy o La Liga.
"o tyle naraża bardziej zawodników Barcelony na kartki, bo częściej muszą przerywać kontrataki. "
Właśnie nie, bo jeśli wszystko gra, a taktyka działa, to tak ważne jest te 6 sekund po stracie piłki i wtedy przeciwnik często nie ma szans na wyprowadzenie piłki do kontry, ba zwykle nie ma nawet szans wymienić 2-3 podań po odzyskaniu. Fauli przy kontrach Barca popełnia bardzo niewiele.
"Tak więc statystycznie, Barcelona dostaje stosunkowo mało kartek wg mnie."
Tak, tylko to jest jak ze statystyką "otrzymanych karnych" przez Barcę, jaka święciła furorę na stronach rm.pl i w promadryckich mediach. Jeśli z Neymarem graliśmy bezpośrednio, dryblingiem w polu karnym rywala, szans na te karne było dużo więcej.
Jeśli popełniamy najmniej fauli i to sporo mniej, a kartek dostajemy całkiem dużo jako drużyna... no jest to jakaś skala dopiero.
Ja bym wskazał właśnie na przepisy, które graczy ofensywnych nie chroniły - w latach 80 grało się już po prostu brutalnie i kiedy starano się zrównoważyć wszystko w ramach niezmiennych przepisów, trochę się to pozmieniało w zależności od lig - Serie A dochowała się dobrych arbitrów, BPL pozwalających na kontakt fizyczny, ale jednocześnie nie nadążających za tempem meczu (stąd kary na podstawie vide). Najgorzej wypada La Liga, bo kłamstwo "nieomylności sędziowskiej" i świętość "protokołu sędziowskiego" utrzymuje się mimo wielokrotnych dowodów na te same mankamenty co sędziowie BPL + nieumiejętność ustalania w ramach meczów ram kontaktu fizycznego. Są słabi, a federacja udaje że nieomylni. Bomba połączenie.
"Jeśli jeden facet, notorycznie ośmiesza pozostałych, a im brakuje argumentów, żeby się przeciwstawić, to nie zdziw się, że puszczają im nerwy i chcą mu dać w mordę :P "
Tak, tylko tu już się kończy i piłka i przepisy. Może wróćmy do tego :
:)
Anglia się cywilizuje. La Liga postawiła na ligę taką, jakich ma graczy - finezyjnych, technicznych. Trzeba sędziów którzy umieją tak wyznaczyć ramy walki fizycznej, by nie robić z boiska basenu z nurkami, ale chronić ten styl, który daje tak piękne owoce.
0
Była taka sytuacja, nie jestem właśnie pewien czy to Cuadrado, ale kolega, kibic Juve, tylko tę sytuację pamięta z dwumeczu jako kontrowersyjną.
Tak, to fakt, Casemiro może nie stara się nikogo połamać, ale nie waha się przed brutalnym faulem, jeśli akcję przerwać musi. Tylko tyle mam na myśli.
Ale na tym filmiku widać po prostu spóźnioną interwencję. a Isco muśnięty. To Replay, więc zakładam że może niezbyt oddawać impet, ale jednak Casemiro całym ciężarem przybił stępel pełnym impetem w nogę postawną. Mogło grozić zerwaniem więzadeł, uszkodzeniem ścięgien. Dla mnie brutalniejszy ten Casemiro.
1
"mam jakieś dziwne odczucia, że uważasz, że tylko przeciwnikom Barcelony uchodzą takie rzeczy na sucho."
Nie, tu najzwyczajniej w świecie mam najwięcej materiału poglądowego. Zawsze tak jest, gdy słabszy piłkarsko, gra "twardo" z lepszym. Dlatego mnie uczulają takie teksty o "twardej" grze, bo zazwyczaj to wytłumaczenie brutalności.
"Nadajesz każdej swojej wypowiedzi jakiś taki roszczeniowy ton, aż odnosi się wrażenie, że to tylko Barca jest wiecznie pokrzywdzona,"
A to już Twój subiektywny punkt widzenia, z którym nie dyskutuje. Jak wygodniej Ci tak to oceniać, to oceniaj.
"Owszem, zawodnicy Barcelony grają mniej brutalnie niż choćby Realu czy Atletico, ale też wiele rzeczy uchodzi im na sucho. "
Zgoła odwrotnie. Jeśli rywal popełnia 20-30 przewinień, a Barca kilka - kilkanaście, a w kartkach jest 3-4 ? Wiele meczów kończy się właśnie tak. Sędzia kartki rozdaje równo, a proporcje fauli nie są równe i nie jest to mój wymysł czy teoria. To statystyka ... i psychologia. Nawet najlepszy sędzia często postępuje według schematów - "nie daję kartek na początku", "nie daję drugiej żółtej od razu po pierwszej", "mniej więcej równo obdzielam kartkami"
Nie lubię tego, bo nie ma nic wspólnego z przepisami. Faul na kartkę, powinien być faulem na kartkę.
A najwięcej na "sucho" uchodzi rywalom Barcy przynajmniej, po faulach taktycznych, bo sędziowie w Hiszpanii niemal nigdy nie wracają do odłożonych kartek, albo przywilejów korzyści z faulem na kartkę (najczęściej taktyczną) pomiędzy. Ot taka specyfika ligi, ale dla drużyny o naszej charakterystyce to zmora.
No i do clue. Oczywiście ze graczom Barcy "uchodzi na sucho" bo sędziowie są słabi i niekonsekwentni. To co w 15 minucie i powyżej 75 puszczają, w 30 i 60 gwiżdżą , a w 40 i 55 dają za to kartki.
Kwestia tylko ile przy naszym stylu gry mają okazji się tak pomylić, bo Barca jest od iluś lat najczyściej grającą drużyną, mimo że tych kartek łapie nieproporcjonalnie dużo do odgwizdanych fauli.
O Barcelonie, bo znów to najbliższy mi przykład.
"skoro od najmłodszych lat, wpaja się dzieciakom takie rzeczy, to nie ma co się dziwić, że w dorosłej piłce nie ma czegoś takiego jak fair play tylko wygrana za wszelką cenę. "
Święta prawda, tylko od najmłodszego obrońców uczy się jak kopnąć, przytrzymać, chwycić za koszulkę, by faulu nie było widać, a był jak najbardziej dokuczliwy. Taka gra. Dlatego lubiłem koszykówkę :) Tam jak ktoś pchnął drugiego to dali se jeszcze na boisku po mordzie i już. Nie było udawania, chuchania, dmuchania :).
W ostatniej - mylisz się wcale nie większość. Część i to tylko tych ostatnich faulujących, tych, po faulach których Messi padł.
A samym filmikiem chciałem uzmysłowić pewien fakt. Chodzi o styl, Barca z Messim grała właśnie tak, tu ilość fauli przeciwników idzie w kosmiczne ilości, a jednocześnie w większości takich akcji jest gwizdany jeden faul, jeden zawodnik w części z nich, dostał kartkę. A z drugiej strony - symulujący, nawet nie musi być sfaulowany tyle razy, a stwarza kilka razy więcej szans by osłabić rywala, by zyskać stałe fragmenty gry.
Czy ta gra samymi przepisami, faktem że nie karze się "asystentów" tych faulujących po drodze, nie premiuje oszustów zamiast uczciwej gry? No i czy to nie jest właśnie to, o co jesteś w plecy będąc uczciwym, jak Messi?
Nie usprawiedliwiam nurków, ale jeśli wrzucasz tabun ludzi do basenu, nie zdziw się, że niektórzy zamiast pływać godzinami, zaczną spacerować po dnie. Taka jest piłka - dno jest na wyciągnięcie nóg (takie poetyckie porównanie :)
0
"Wspomniałem tylko, że podnosi się wielkie larum, jak to Real wygrywa "zawsze niesłusznie" i podałem dwa konkretne przykłady,"
Tylko ja przypomniałem, że do podobnych głosów w drugą stronę się przyłączałeś.
Lubiłeś sprowokować i coś na ostro dorzucić :), a teraz skoro Real jest na fali w LM, to taki ściek jakim obrzucano Barcę (a Ty dokładałeś cegiełkę) spływa na Real. Dlatego dziwi mnie, Twoje... brak zrozumienia mechanizmu.
Zawsze jest "pluć na mistrza" :) Jak z 2 razy LM wygra jakiś angielski zespół, dziś wszyscy, nawet wrogowie z lokalnego podwórka, którzy tak pięknie kibicują "angielskiej piłce w LM" będą pierwsi do doszukiwania się błędów arbitrów, doszukiwania się nieuczciwości i spisków. Tak działa internet.
Akurat w meczu z Juve, sędzia był bardzo dobry. Jeden z lepszych. Jedyny jego błąd, to brak żółtej dla Ronaldo za symulki. Zwłaszcza, że powinien wziąć pod uwagę, że w ważnym dwumeczu, daje facetowi sygnał, ze może próbować go oszukać bezkarnie. No i w pierwszym meczu niepodyktowany karny na Cuadrado bodaj i wyrzucenie za 2 żółtą, z których 1 to waśnie symulka (i to chyba pierwsza-druga Dybali), też narzucały pewien standard. Niemniej tu faul był, karny też i koniec dyskusji.
"W ŻADNEJ jednak sytuacji, nie zagrał tak bezmyślnie i niebezpiecznie jak Vidal." tu się nie zgadzam. Choćby to celowe nadepnięcie nogi postawnej Robbena. Na zagranie piłki nie było szans i był stempel, który mógł się skończyć bardzo źle.
A to tylko tamten mecz. Casemiro to cwaniak pierwszej wody :)
Może tylko żółta, a może aż żółta jeśli w konsekwencji już, lub chwilę później miałby 2. To jednak istotny szczegół, który powinien go skłonić do ostrożniejszej, a zatem mniej efektywnej gry w obronie, lub zaczęłoby się ryzyko.
0
Cucurella i Juan Miranda - pisałem tylko o LO. Czas już by jakieś epizody i treningi w miarę regularnie z pierwszą drużyną odbywali według mnie.
0
" Ta idea przetrwała do dziś. Drużyny Pepa (Bayern i teraz CIty) muszą grać w ten sam sposób."
Absolutnie nie masz racji to jak bardzo gra Pepa ewoluuje w zależności od zawodników, od ligi, jedynie w ramach koncepcji, filozofii... długo by pisać, to temat na jakiś osobny tekst, ale na pewno nie gra "w ten sam sposób". W City nie ma nawet graczy do tego, bo gra dynamicznymi skrzydłami i ciężar rozgrywania przeniósł na boki i szybkie przerzuty. Jeszcze raz, trzeba na to popatrzeć ale zmiany widać na pierwszy rzut oka.
"Wcześniej Real i Barcelona, która nauczyła się grać perfekcyjnie z kontry. Liverpool ich zdeklasował. Co z tego, że w Premier League grają pięknie, jak później są klasę gorsi"
A później jest ten poziom wyżej - ile LM wygrał Real grając z kontry, nawet perfekcyjnie. Jak sądzisz, jakie szanse ma Liverpool?
Real LM zdobył za Carlo, który zrównoważył akcenty, uwolnił środek, zawodników ofensywnych z konieczności trzymania się na własnej połowie. No i te taktyki Mourinho, też wszyscy rozgryźli - patrz MU.
Nawet mistrzostwo ligowe. W przekroju sezonu Liverpool miał największe problemy i gubił punkty z przeciętnymi drużynami. Nie da się grac kontrą z każdym, bo trafia się na fazę, lub dzieje się tak powyżej miejsca w ligowej tabeli, gdy stajesz się faworytem. Wtedy twoich rywali zacznie zadowalać niska przegrana, remis, może bramka ze stałego fragmentu. Przestajesz mieć miejsce do gry.
Jedyne wyjście, styl w którym nie ważne jak gra rywal, w którym to Ty decydujesz o obrazie meczu, jeśli Twoi zawodnicy są w formie, to włąśnie gra Guardioli, Bielsy, Sampaollego...
"przypomnij mi, ile lat Real budował ten zwycięski zespół odpadając w 1/8. Przypomnij mi ile mistrzostw kraju zdobył Real w ostatnich latach. "
Real "gonił" arę lat, tak niedoskonałego Pepa? No co Ty :) Tak na prawdę, Real miał kilka koncepcji - właśnie budował drużynę "po staremu" - 2 piwotów, mediapunta, skrzydłowi z dynamitem... długo to nie działało a w końcu przyniosło 3 miejsce w lidze i LM, która była wielkim bojem 3 Hiszpańskich drużyn.
Ale potem się zmieniła koncepcja - kupiono Isco, Asensio, Kroosa, pozycję ugruntował Modrić, zabezpieczono ich Casemiro. I nagle bum, załapało. Real faktycznie jest bardziej bezstronny, nawet jak gra przeciętnie, ma większe szanse wygrać, bo jest bardziej wybiegany, wyższy.
Ale gdyby to, na co narzekam - degradacja naszego środka pola, nie była tak widoczna, to dzisiejsza Barca, nie musiałaby mieć wysokich środkowych napastników, wystarczyłby bardzo dobrze realizowany plan A. Pewnie że Barca Pepa miała mankamenty, ale zdecydowanie więcej miała przewag.
"Przypomnij mi ile mistrzostw kraju zdobył Real w ostatnich latach. "
W ostatnich? 1, wcześniej, Twój "doskonale kontratakujący Real" też 1. Remis :)
Tu trochę inaczej jest, bo dla mnie żadne z tych mistrzostw nie było zasłużone (http://www.goal.com/en-india/news/2292/editorials/2012/02/18/2913366/the-real-liga-table-with-correct-refereeing-decisions) no i historia ciągu sędziowskich pomyłek w tamtym sezonie. Decydowały błędy na naszą niekorzyść, błędy na korzyść Realu. Trudno to nawet porównać.
"Jak myślisz ile zawodników nagle mógł dostać Valverde w okienku? Jesteśmy słabi w transferach, a wydatki na Dembele i Coutinho były kosztowne"
Zdaje sobie sprawę z odejścia Neymara, Ale Gomesa kupiono dużo wcześniej,
Paulinho też zaklepywano jeszcze przed odejściem Neymara. Kierunku ewolucji środka pola nie można tłumaczyć odejściem Neymara. Nawet profil zakupionych zawodników jest inny, niż taki, by naprawiać środek pola. A o jego ułomności świadczył już 1 i na pewno drugi sezon Lucho, kiedy środek przestał kreować grę.
"Widziałem właśnie w tej edycji, ile są warte te dwie najbogatsze"
City zmierzy się z nami w sierpniu o tytuł "frajera sezonu" w superpucharze, więc to specjalny przypadek, ale City to tak łatwo bym nie skreślał. Guardiola dostał starzejący się, gwiazdorski team, w którym najwięcej zarabiał gość, któremu przeciw Realowi, nie chciało się biegać. Słowem 2/3 do wymiany. Poukładał te klocki jak mógł, a wypadło mu 3 LO, ŚO nie grał większość sezonu, napastnicy łamali się na zmianę... Trochę operujesz takimi myślowuymi skrótami, spłycasz ocenę.
Tylko czy Juve to kopciuszek? Kto awansował? No i gdyby nie frajerstwo Barcy, na które nota bene narzekam, a Ty obecnych założeń bronisz, to pewnie też nie byłoby jej aż tu.
Trochę usiłujesz bronić teorii nie do obrony. Wciąż do elity weszły najbogatsze kluby, plus rodzynek się trafia w roku. To nie jest przypadek. To reguła. Pieniądze robią football.
"a koniec - też nie podoba mi się styl obecnej Barcelony, ale nie oszukujmy się - mamy za słabych piłkarzy na granie w piękną piłkę."
No i o to mi od początku chodzi, kto "obrał kurs" na tych piłkarzy i jak naiwne to było i krótkowzroczne. Straciliśmy styl i zostaliśmy ze słabymi piłkarzami. Co nam zostało :)
13
A je egoistycznie nie lubię jak poziom lubianego widowiska się obniża, jak ambitna rozrywka, staje się pod tą samą marką, rozrywką przeciętną. Niestety trochę tak dzieje się z Barcą i o ile pojedyncze porażki, w ogóle mnie nie przerażają - zdarza się, brak tytułów także - to tytuły nie są normą, tak zwykły brak stylu, zabija przyjemność
Nie da się ukryć, że Guardiola rozpieścił, ale na pewno dało się popchnąć dzieło w mniej zachowawczym kierunku przez te kilka ostatnich lat. Przewidywać nie reagować... byłoby taniej i ładniej.
1
"To też powinno być surowo karane i przeważnie jednak jest."
Jest to ułamkowo. Naprawdę widzę - we wczorajszym, bardzo dobrze sędziowanym meczu z Celtą, poza błędem z ręką Aspasa, zupełnie usprawiedliwionym, bo tego bez Var nie dało się dostrzec, jedyne dwa błedy sędzia popełnił nie karząc gościa, który wszedł łokciem w Diagne i to perfidnie, oraz nie dając kartki za taktyczny faul na Messim. Są setki takich decyzji, mogę Ci od ręki dać filmik z 100 fauli na Messim w których w jednej akcji powinno być po 2-3 żółte kartki, a może i czerwona z jedna, a które jakąkolwiek kończyły się w mniejszej części.
To nie ma nic wspólnego z twardością gry. To że Messi nie symuluje w zasadzie, po prostu działa przeciw niemu.
Wiem, że cwaniactwo trzeba tępić, symulanctwo itd, ale dopóki faulowanie w taki sposób pozostanie bezkarne w imię "twardego grania", jestem zdania że zaczynasz gryźć marchewkę od niewłaściwego końca.
0
"Jest różnica między słabym sędzią, który podejmuje złe decyzje, a sędzią stronniczym, który podejmuje złe decyzje tylko w jedną stronę. " - tylko czy ktoś z tą różnicą polemizuje. To dość oczywiste stwierdzenie. I też mógłbym wypisać 2 strony błędów na korzyść Realu, tylko czy to przybliża nas do rozstrzygnięcia, którzy sędziowie są słabi, a którzy stronniczy?
P.S.
Nie wiem czy to dość dokładnie wypełnia założenia, ale nie róbmy jaj. Powodów na taką kartkę wtedy dał kilka.
Ustalmy coś, Casemiro cieszy się wielkim immunitetem i to co uchodzi Brazylijczykowi bez konsekwencji, często w innych wypadkach byłoby kartką, l powinno nią być i w tym:
https://www.trollfootball.me/videos/view/casemiros-fouls-vs-celta-vigo-last-night-no-2nd-yellow
https://www.trollfootball.me/videos/view/casemiros-foul-on-lionel-messi-when-barca-had-a-counter-attack
i tak jeszcze długo
0
"No właśnie Twój problem polega na tym, że cały czas porownujesz drużynę do zespołu Guardioli, który zdarza się raz na bardzo wiele lat."
To nie jest mój problem tylko ideał. Porównuje się do ideałów, by patrzeć ile jeszcze brakuje, by mierzyć wysoko, by widzieć co jest do poprawy. Popadanie w samozadowolenie, "bo przecież jest nieźle", bo "mogło być gorzej", "bo tamto to się zdarza raz na ileś lat", powoduje że przestajesz być pretendentem do mistrza, do wygrywania co rok.
Czemu ma mnie zadowalać niedoskonałość, kiedy widziałem takie cuda? Moje kibicowskie prawo, chcieć widzieć symptomy poprawy, ewolucji w dobrym kierunku, a nie systematycznej dewaluacji.
"Guardiola tutaj jest jak Bóg a w Lm co roku z innymi zespołami zbiera BATY."
Możesz mi wierzyć - Te tytuły były dla mnie wisienkami na torcie, miłym dodatkiem czymś wspaniałym.. .ale clue stanowił styl w jakim je zdobywaliśmy. A Baty... widzisz, bylem z Barcą jak dostawaliśmy BATY od wielu zespołów i wcale nie graliśmy tak pięknie. Uwielbiam kiedy patrzenie na piłkę mnie zaskakuje, cieszy i dlatego wyniki to kwestia mniej ważna, stanowią tylko potwierdzenie dobrej gry, ale zależą od wielu rzeczy - szczęścia, sędziów, przygotowania fizycznego...
Real potrafi teraz tak pograć, ma Isco, Modrica, Kroosa... wszystkich kupił za łącznie 100, może ciut więcej mln, nie musiał mieć pokolenia "raz na X lat" by sobie taki skład zbudować. Już teraz myśli o zastępstwach. Nigdy gwarancji nie ma, ale podoba mi się kierunek jaki przyjęto - zamiast topornych Khediry, błyskotliwego, ale nie potrafiącego na stałe dołączyć do top ten pomocników Oziela, kupili wymienionych. Doskonały, świadomy wybór. My poruszamy się po tej samej osi, ale w przeciwną stronę. Coutinho jest wyjątkiem, może Arthur, ale nie widzę po co oprócz Rakitica inwestować w takich jednowymiarowych, ograniczonych graczy.
"Jest piłkarskim romantykiem i niewolnikiem jednego stylu. "
Tak, ale wolę tego romantyka, może wybierającego pragmatyzm w kilku meczach, niż pragmatyka, który w kilku zagra efektowniej, bo tak się trafi.
"Co on ma wycisnąc z tych pomocników?" a teraz poczytaj moją wypowiedź. Valverde obarczam częścią winy, bo jednak na tego Paulinho stawia kosztem bardziej ofensywnych, naturalnych dla naszego stylu, rozwiązań, ale kupili mu go dyrektorzy sportowi.
"Dostrzegam jednak, że piłka bardzo się wyrównuje"
Piłka się wyrównuje, a w obecnej formule LM wyrywało bardzo niewiele drużyn, w tym wiele kilka razy się powtarza, a kopciuszków to może 2-3. Podobnie jak z mistrzami ligowymi w 5 najsilniejszych ligach - ciągle niemal, poza pojedynczymi niespodziankami, wygrywają je zespoły z tego samego grona.
Fakty są wbrew Twoim obserwacjom, nie wiem z resztą jak powstała, ale łatwo ją zweryfikować.
Prawda jest taka, że istnieje ścisła finansowa elita, która rywalizuje w LM, mając szanse na zwycięstwo, że w ligach sytuacja się jeszcze bardziej polaryzuje, bo oprócz Anglii na wielomilionowe transfery stać 2-3 pierwsze drużyny ligowej tabeli. Potem jest grupa drużyn ciekawych, ale biedniejszych wyraźnie, dla których "sukces" się zdarza a nie jest normą. No i jest LE, gdzie jest rotacja, ale piłka wcale się NIE WYRÓWNUJE. Ta różnica się POGŁĘBIA. Powstają jeszcze przepisy, jak FFP, które w obecnej formie tę różnicę konserwując uniemożliwiają kupno graczy Valencii, Interowi itd.
A Messi nie wygrywa meczy sam, bo nikt tego nie robi - kiedyś był dużo młodszy i udawało mu się, przy jako-takiej pomocy, ale dziś o czym piszę, tej pomocy nie ma prawie wcale... a pisząc nie "wygrywa sam" przyznając mi rację.
0
Krytykuję, bo po prostu mnie D. Suarez nie przekonuje. A takie gadanie "wejdź na boisko"... to ja go mogę ograć w kosza (chyba że jest w to lepszy niż w piłkę). I co z tego?
Jemu płacą niezłe pieniądze, by był dobry, by gwarantował jakość. Jeśli nie daje rady, to powinni się postarać znaleźć w tej samej płacy, lub nieco lepszej lepszego gracza.
0
nie mógłbym, ja to widzę skutki, jako przeciętniak przed tv - trener musi znać przyczyny, a to jednak różnica jak między czytywaniem Mickiewicza, a pisaniem 13-zgłoskowcem listy zakupów. Rzecz rozumienia fachu.
Ja sobie po prostu, po ludzku narzekam, na fakt, że mnie Barca męczy zamiast cieszyć. Że Messi ostatnie lata kariery spędza w klubie otoczony facetami którym zajmuje kilka sekund zorientowanie się o co chodzi, zamiat w te kilka sekund piłkę zagrać na 1-2 kontakty i już wybiec na pozycję by być gotowym ją znowu otrzymać. Zamiast mieć otoczenie, które mu pomaga w walce o laury, ciągnie ten wózek, jak coraz bardziej osamotniony, coraz starszy i coraz bardziej zmęczony osiołek.
0
to niech chociaż Ci kupowani umieją przyjąć piłkę, wiedzieć co z nią zrobić, przed pierwszym z nią kontaktem a nie po kilku i kilku straconych sekundach.
1
z taką grą to kwestia szczęścia nie umiejętności, a Real nas rozwali... sorry Winnetou, ale mnie nie przekonałeś. Tyle strat co w pierwszej połowie, to przy dobrych celownikach graczy Celty mogło być pozamiatane.
9
Ale trzeba powiedzieć, że mecz sędziowany zaskakująco dobrze. Poza bramką ręką, brakiem żółtej za faul taktyczny na Messim, i brakiem żółtej dla gościa, który zdemolował Diagne łokciem, [i nie, to zdanie nie jest ironią], to sędzia w miarę dobrze ustalił standardy pojedynku na twardą grę i trzymał się ich w jednakowy sposób dla obu stron.
Ktoś czasem sprawdzał, z jednej lub drugiej strony czy sędzia odgwiżdże coś lekkiego, ale nie było błędów. Chciałbym tak konsekwentnie sędziowanych meczy więcej.
0
Oczekuje od niego że będzie przydatny, a jeśli nie jest, to że nie będzie grał, że w tym klubie będą grali lepsi zawodnicy, albo że ktoś da szansę Alenii, zanim ten się zorientuje co za dno tu będzie za kilka lat podążania w tym kierunku.
Tak trudno to zrozumieć, że Barcę uwielbiam za styl i jeśli patrzę na zawodników, którzy w przeważającej części, za dobrych czasów Barcy nie dostaliby się do składu bo lepsi byli od nich wychowankowie z 3 ligi, to nie widzę sensu na nich stawiać i dziś.
1
Gościem nie jestem, jestem u siebie.
A Ty myślisz że 10 lat temu wszystkie drużyny były słabe dlatego tak wychodziło? Po co taktyka, po co trening, po co nowatorskie pomysły wszystko w ch..j, przecie znów za 10 lat wszyscy będą jeszcze lepsi od nas....
Nie widzisz że ja dostrzegam te zmiany, tylko mam nerwa na ich kierunek? Nie żyję przeszłością, tylko chcę Barcy jaką lubię. Niech przegrywają czasem, niech remisują czasem, ale niech się to dzieje bo coś nie wyszło, bo rywal miał szczęście, albo my mieliśmy pecha, a nie dlatego, że po prostu rywale są lepsi a my gramy bez polotu, bez stylu. Jestem z tym klubem w różnych czasach 20 kilka lat, Guardiola mnie rozpieścił, ale do cholery miał jaja postawić na wychowanków, udowodnić że można grać ładnie, nawet jeśli pechowo przegra się z Chelsea w dwumeczu... to przynajmniej po dwumeczu w którym byliśmy klarownie lepsi piłkarsko. Jeśli emocjonuje cię tak kaszanka na lekko ciepło, ok, ale pozwól mi mieć swoje zdanie.
2
Aktywny to nie znaczy dobry. Kuczowe w tym meczu było nie dać się zamknąć na swojej połowie, nie tracić piłek, szybko i bezbłędnie piłkę transportować. Nie potrafił tak zagrać nikt ze środka pola - Coutinho i tak wyglądał najlepiej.
Paulinho każdą, ale to każdą akcję zwalniał nadmierną ilością kontaktów. Nawet te, które kończyły się prostym wyborem, gdzie nie było czego dopieszczać, potrzebował wejść w fizyczny kontakt, rozepchnąć się, a że sędzia gwizdał po Angielsku (choć dobrze, tylko 3 błędy na naszą niekorzyść :), kończyło się to stratami, a jeśli się udawało, to co robił później było o 2-3 sekundy za późno i Celta wcale nie musiała szczególnie dużo biegać, by odbierać możliwości podań.
To że gość strzelił w słupek po SFG, że znalazł się na tego gola - zastanówmy się nad alternatywami - ja z miejsca zamieniłbym go na gościa, który akcje kieruje, bo Celta wyprowadziła ich z ataku pozycyjnego kilkanaście i jeszcze kilka z kontry.
To po co są te mięśnie, jak same przy kreacji udziału nie biorą, lub marginalny, a przez Gomesa i Paulinho Celta przechodziła jak przez masło?
P.S.
Trochę tych czarnoskórych było dzisiaj, może to Dembele, albo Samedo w swoich dobrych momentach wam się podobali, bo innego wytłumaczenia niż pomyłka nie widzę :)
A poważnie - jak tylko widziałem piłkę do Paulinho, to zastanawiałem się gdzie utknie akcja - przy przyjęciu, złym wyborze czy podaniu do boku. Pewnie że miał kilka dobrych minut, ale nie wpuszcza się gracza Barcy, by zagrał kilka dobrych minut z Celtą a resztę meczu ani rywalowi za bardzo przeszkadzał, ani sam nie bardzo pomagał swoim.
2
Tak, Paulinho gwiazda sezonu, weź ty może nie komentuj więcej.
8
Ten mecz, podobnie jak z Romą, pokazały dwie rzeczy - rozwiązania jakie wybiera Valverde i kierunek w jakim jest budowana Barca.
Po pierwsze Valverde pod presją, zamiast wybrać zawodników o jakości pozwalającej się przy piłce utrzymać, wybiera Paulinho, i jakieś inne wynalazki...
Gość jest tragiczny, od długiego czasu, kiedy nie bronią go liczby i nie ma werwy by biegać, bronić jest po prostu do niczego.
Po drugie - pochodna pierwszego, Valverde tak wybiera, ale garnitur uszyli mu w dyrekcji sportowej, a widok jaki się wyłania, to przemożne przeciętniactwo.
3-4 lata temu, a na pewno 5-6, przy Barcy grającej w 10, spodziewałbym się naszych ataków, gry na połowie rywala. Jeśli traciliśmy bramki, to po jakiś kontrach, a nie tak, że Celta nas ciśnie 20 minuta a człowiek czeka z obawą na koniec.
Wszyscy rozmówcy rywali mówią magiczną formułkę "to jest Barca, ble le ble". Gówno, to już nie jest Barca. To zespół przeciętniaków, z Messim, Coutinho, przebłyskami Iniesty.
Kiedy ci goście są w formie, wciąż jesteśmy mocni, ale nie dość że rezerwowi zawodzą, to widać że Ci którzy chcieli mięśnie (momentami sam się do tego przekonać), dostali przy robieniu tego szpagatu, godzącego wirtuozerię z siłą, kopa w jaja. Nie da się.
W charakterze Barcy jest szybka gra piłką, technika, a jeśli 4/11 zawodników pierwszej drużyny umie przyjąć piłkę pod presją (mam wrażenie, że z drugiej strony ze 3-4 w ogóle nie umie jej przyjąć), ze 5 się zastawić, a myśleć co z nią zrobić, zanim ją opanują, popatrzą, 10 kontaktów na to zmarnują.... to może z 6... Tak się kurna nie da, słabe to jest i na pewno to nie Barca. Drużyna "dla" Messiego skrojona, stała się drużyną skrojoną na "walących z dyni" Paulinho, Gomesa itd, bo przestajemy umieć utrzymać się przy piłce. Widać jak wyglądałby Messi w przeciętnej drużynie bo do takiego modelu zmierzamy....
samo zło...
1
tylko jest różnica - między symulowaniem bez kontaktu, jak łapanie się za twarz, po kontakcie lekko dłoni z klatką, albo wywalenie fikołka i domaganie się karnego, a przesadzoną reakcją.
Jedno i drugie dla widza denerwujące, ale drugie wynika z faktu, że sędziowie nie widzą często oczywistych fauli, wytrącających z rytmu, a w Hiszpanii nie wracają do sytuacji, kiedy po przywileju korzyści jednak akcja się nie uda. To trochę obrona przed miernością arbitrów i niedoskonałością sędziowania. Tu trzeba być ostrożnym by nie wylać dziecka z kąpielą.
Ciekaw jestem jak sprawdzi się ta wideo-weryfikacja symulantów po meczach w BPL.
Z drugiej strony, ileż razy byłem świadkiem sytuacji, gry graczy Barcy, nie umiejąc sobie z nimi poradzić na boisku próbowano połamać... Naprawdę potrzebna ostrożność.
Valencii mniej się obawiałem, choć oczywiście liczyłem się z gorszym wynikiem, niż meczu z Sevillą. Sevilla est bardzo wszechstronna i dobrze gra bez piłki - dużo biega, ma graczy wysokich, dobrych z piłką i takich typowych blokujących... Na dodatek ciężko wyczuć czy będzie miała dzień konia, czy zagra padakę, ale dla mnie wcale PK do kompletu dubletu :), wcale oczywisty nie jest.
10
Akurat Jurgen to gra "bronimy jak umiemy, przejęcie i gała do przodu...."
Sorry, ale Klopp wcale wybitnej piłki nie gra. A Angielską BPL to kick&Rush oduczał grać Wenger... miał świetnych technicznie, dobrych taktycznie obcokrajowców z którymi de facto rewolucjonizował BPL. Obojętnie jak dawno jego innowacje przestały być innowacjami, i jak bardzo dziś, jest "zasiedziały", był moment, gdzie przeciw Arsenalowi angielskie drużyny uczyły się bronić inaczej niż 4 kołkami wybijać górne piłki z własnego pola karnego.
1
zdjęcie z wręczania łapówki ? :)
5
Mamy dwóch bardzo dobrych graczy w Barcy B/Juvenilu , którzy powinni zrobić krok do pierwszej drużyny, choćby jako rezerwowi, bo obaj są świetni i występują na pozycji, w której gracze grający w naszym stylu, solidni, są wręcz unikatem. Trzeba zrobić wiele, by obaj zostali, podobnie jak Planenca, choćby jako zmiennik Samedo/Roberto o takiej wypośrodkowanej charakterystyce.
1
Tak to działa. Nikt też mnie liczy faktu, że za Mou w Chelsea, Barca po odrabianiu strat od 0:3 na 2:3 była w półfinale, a bramkę w ostatnich minutach na 4:2 Chelsea strzeliło po faulu, perfidnym przytrzymaniu Valdesa przez Carvalho.
Nikt nie liczy, że w pierwszym meczu za Guardioli, Barca powinna mieć karnego, a licząc te miękkie to ze dwa, że Ballack zasłużył na 2 czerwone kartki - mając żółta faul na żółtą, a później jeszcze na bezpośrednią czerwoną, a dograł tamten mecz.
Nikt nie liczy do galerii wstydu Interu dwumeczu z Barcą, przy którym gol ze spalonego, po faulu, nie uznana prawidłowa bramka Barcy, to tylko wierzchołek - akcja, po której obrońca Interu wieszając się na Ibrahimowiczu rozdziera mu koszulkę do klaty, a sędzia kartkę daje... Ibrze za dyskusje. Niezliczone faule w plu karnym... To że w dwumeczu wyrzucił Mottę, po aktorstwie Busquetsa to tylko liść przysłaniające wielkie jaja, jakimi był ten mecz w wykonaniu portugalskich arbitrów (wcale nie byli stronniczy w kierunku rodaka prowadzącego Inter....)
Wszyscy piszą też o PSG przegrywającym awans bilansem bramek na wyjeździe, nikt nie wspomina że 2 z 3 bramek PSG padły wtedy po spalonych wielkich jak rów mariański.
Mógłbym takimi wspominkami zapełnić ze 2 strony, tylko.... jakoś kojarzę, ze byłeś od okazji do okazji w gronie przypominających te "krzywdy" Chelsea, Interu itd. To czyni Cię hejterem według własnej definicji.
P.S.
" tym, ze Vidala nie powinno być na boisku od 6 minuty po bezmyślnym ataku na Isco"
Jeśli tamten faul to bezpośrednia Czerwona, to Casemiro w końcówce tamtego sezonu uniknął kilkunastu takich kartek. W meczu z Barcą na SB chyba z 2, przeciw Atletico kolejnych 3, z Bayernem w dwumeczu kolejnych 2-3. Za część zagrań mnie oglądał nawet żółtej.
0
Zobaczymy czy Salah rok, dwa utrzyma taką dyspozycję. Messi tak czyni od 10 ponad... ma takie rekordy, że pewnie wytrzymają następne ładnych kilka lat. Nie spieszyłbym się z oceną że "mogą konkurować".