AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Tylko że działamy w ramach pewnego prawa - przepisów gry/rozgrywek. Możliwość karania zawodników za nury, brutalną grę jest w BPL (choć nie doskonała - nie przewiduje możliwości np. zwiększenia kary zawodnikowi, którego sędzia już ukarał). W rozgrywkach FIFA/UEFA, czy w La Liga nie ma takiej możliwości.
Wspomniano już gdzieś, że łokieć na bramkarzu, to raczej "zasługa" VanDike'a który popchnął Ramosa, więc tuy też sedzia się nie pomylił.
0
albo były okoliczności, które sprawiały że tamta zamiana wydawała się mieć sens, albo zaszło coś, co skłóciło panów.
0
Święte słowa.
0
http://nowinkitransferowe.pl/4774/Transfery/neymar-chce-grac-z-cristiano-ronaldo
Zdaje się na goal.pl był tekst z wywiadu - zapytany o Ronaldo wspomina, że to crack i chciałby z nim grać. A że to było w szczycie plotek o Neymarze w Realu, to pod artykułem było sporo komentarzy kibiców Realu, że zapraszają. :)
0
cały jeden filmik z podobnym zachowaniem. Jak grałem w kosza, na poziomie AZS, a to przecie "śmiech na sali" czasami jak było nerwowo w meczu, to zastawiając do zbiórki, zamiast szeroko ręce, wyciągałeś je na wysokość ramienia, tak by skacząc do zbiórki, dać rywalowi szansę się nadziać na Twój łokieć. Jak ktoś ci wcześniej przyfasolił z rozpędu, jak wchodziłeś w zasadzie sam na sam z koszem, to taka delikatna forma rewanżu. Sporty zespołowe, z założenia nawet te bezkontaktowe jak koszykówka, mają setki takich zagrać które możesz wykonać bezpiecznie dla przeciwnika, lub się tym nie przejmować.
Ramos wybiera zawsze to drugie, lub wręcz daje rywalom poczuć, ze piłka nie do końca polega na tym, kto ją lepiej kopie. Tylko od odfiltrowania tego typu zagrań od fauli jest sędzia, a tu się literalnie z decyzji wybroni i nie będzie to nawet wielka kontrowersja.
Powtórzę - widziałem w wykonaniu Ramosa wiele zagrań bardziej bandyckich, które uszły bezkarnie. Tu po prostu ogromny pech Salaha.
0
nazwałbym je "eufemistyczne", ale kwestia gustu. Co znaczy leżymy? A choćby pokazał mecz z Levante, którego "potęgę" kolejkę później zweryfikowała Celta. To fakt, że tak bardzo nie umiemy grać bez Messiego, tak bardzo widoczny jest brak pomysłu, lidera, że nie przystoi to takim zawodnikom.
Pewnie, że znajdzie się inny lider, inny zawodnik. tylko kwestia czasu, który może się odbić trudniejsza walką o mistrzostwo, równiejszymi szansami na PK dla innych drużyn czy kłopotami przekroczenia /8 z LM.
Nie wiem, to dywagacje, ale jesli nie potrafimy zmobilizować się bez Messiego na Levante, mimo stawki sezonu bez porażki, to słabo to widzę.
"z Barca w drugiej przestali istniec i tylko skok formy Balea ich uratowal" tylko o czym świadczy jeden mecz? A z Bayernem w dwumeczu Cristiano nie grał (grał? - to ironia jakby co), a wynik mają. Z Liverpoolem znów wszedł Bale. Widzisz, to także jest ich siła, że taki Bale wchodzi i jak nie jest połamany, to jest dobrym graczem, na którego w ciemno można postawić. My mamy problem z uzbieraniem pierwszego składu na takim poziomie - to jest różnica.
Cris miał kontuzje? Skąd ta teoria? Jakieś potwierdzenie, bo zarzucasz mi dywagacje a właśnie przedstawiłeś jednoosobowy raport sztabu medycznego Realu. Z Bayernem też miał kontuzje?
Cały mój wywód jest prosty - Real ma strukturalnie lepszą drużynę, bo mniej odpowiedzialności, lub inaczej - odpowiedzialność za mniej rzeczy, spoczywa na ich liderze. On ma tylko strzelać gole i to głównie w LM. Stąd rekordy, "piękna starość" itd. My nie tylko nie mamy komfortu/alternatyw, by Messiemu dawać "piękną starość" ale zmuszamy go do pracy na zespół w kreacji, od pola środkowego do aż do ostatniego podania i jeszcze do wypracowywania sobie dryblingami goli. No po prostu na długą metę się nie da i dlatego tej równowagi nam brak. Stąd wniosek, że to na nas gorzej odbiłaby się strata Messiego niż na Realu odejście CR7.
1
Mało osob docenia Francję, a tam w każdej formacji gwiazdy światowej piłki i jeszcze co najmniej solidni zmiennicy. Taki turniej jest bardzo intensywny, więc by mieć szanse, trzeba mieć zmiany i rotacje, by najlepszy skład był w pełni sił w finale. Francja ma tak zbilansowany skład.
0
Wy tam macie z 60 piłkarzy na wypożyczeniach, więc jakiś model dawania szans młodym u was funkcjonuje. Co więcej spora grupa piłkarzy pierwszego składu raczej bliżej niż dalej końca kariery, a kolejni licząc fakt, że Juve raczej ma ambicję przerastające Serie A, a sam występ w finale, to mało - po prostu trzeba go wygrać, to na Khedirach się tego nie zbuduje.
Oriol jest jednym z lepszych graczy środka pola dzisiejszej szkółki Barcy. Taki typ podobny nieco do starszego Busquetsa - myślący, kombinujący, ustawiający się, ale z o wiele lepszym strzałem, chyba dynamiczniejszy (a mięśni jeszcze nabierze). Słowem - okazja za kilka mln, a za darmo? Takie posunięcia a'la Juve. - cud miód.
Wypożyczony do innej z drużyn Serie A, by nauczył się tego, czego nie dała mu szkółka Barcy, nabrawszy warunków fizycznych, ograwszy się, w perspektywie 2-3 sezonów, mógłby się stać DP nowoczesnego typu - wyprowadzającym piłkę po odbiorze, na lata.
A najważniejszą zaletą, jest kompletny brak ryzyka. Jeśli w konfrontacji z innymi młodymi z tej 60, czy z Bentancurem o którym piszesz, okaże się słabszy, to sprzedaż z zyskiem będzie banałem.
No i w końcu, zdaje się w Serie A przesądzone będzie utworzonie rozgrywek młodzieżowych. Nawet adaptacja na ich poziomie, jeśli Busquets się zgodzi, da mu inne lekcje niż to, czego się nauczył w la massi, co pewnie uczyni z niego gracza bardziej kompletnego.
Słowem to same plusy... tylko że dla Juve. Barca ma to lose-lose - i kasę i perspektywicznego gracza.
1
No a jak Neymar powiedział, że fajnie by było zagrać z Ronaldo, to kibice Realu się śmiali z PSG :) Może się spełnić.
10
Swoją drogą ja bym był za jakimś systemowym rozwiązaniem -
Jedno to współpraca z jakimiś 2-3 sensownymi klubami typu Alaves, Betis, może Girona (dla innego stylu gry lecz bliskości geograficznej), jakiś może jeden w innej lidze... - i wypożyczenia, sprzedaże z prawem pierwokupu i % od dalszych sprzedaży,
Z drugiej z samymi wychowankami - Barca nie robi trudności z odejściem, ale niech podpisują kontrakty z klauzulą wykupu dla Barcy, by powroty to nie było 100mln, tylko 15-30. Takie wiadomość dla zawodnika "ok, rozumiemy, chcesz się rozwijać, a my dajemy Ci szansę na powrót do drużyny marzeń, rozwiniesz się - miejsce czeka". przecież zgoda na skorzystanie z klauzuli zależy od zawodnika, więc żadnych "wrogich" zakupów Barca by nie mogła zrobić, a z drugiej strony, młodzian pograwszy 2-3 sezony w sensownym klubie, miałby szansę na powrót do Barcy.
0
pewnie połowa tego forum już w jakiejś formie to proponowała. Jak widzą to "Janusze z internetów" to jakim cudem sensowności tego rozwiązania nie widzi zarząd, to nie wiem. Może to z kolei "Janusze zarządzania w sporcie" :)
0
no właśnie prześlizgał się. Choć jest w tym bardzo dobry, bo to pewna umiejętność nie grać źle, a błedy w obronie (bo przecież sprokurowany karny, takim jest), popełniać tak, by sędziowie ich nie widzieli.
Sam Messi mówił, że Real wygrywa, nawet wtedy kiedy gra źle. Barcę wygrywanie kosztuje. My musimy umieć utrzymać pewien styl gry, a w nim płynność przemieszczania piłki, bo inaczej cierpimy w ataku, a chcąc go wspomóc, zostawiamy dziury w obronie.
Real jest bardziej praktyczny i skuteczny. Wyciska 110% z tego co gra, my często po 80% zaangażowaniu, zostajemy z rezultatem wskazującym na 50%, np. remisem po poprawnym meczu lub przegraną po dobrym. Sztuką Zidane'a było sprawienie, by Real grając choćby piach, psim swędem wygrywał, te 11 meczów w sezonie -4-5 w fazie grupowej i z 5 w pucharowej.
My nastawiamy się na wygranie 50-kilku, i często brakuje tych kluczowych w LM.
0
Dość wyjątkowy przykład. A mecz finału PK, w którym Ronaldo szczytu formy siedział na trybunach, a Bale obiegał Bartrę? było sporo przykładów w obie strony. A mecz 2:3 w tamtym roku na SB? A mecz 3:0 w tym? W obu Ronaldo na boisku i rola statysty.
Nie ujmuję Ronaldo, twierdzę raczej, że kiedy jest dobrze pilnowany (finał, mecze z Bayernem) sam nie bardzo daje, a w pewien sposób ułatwia przeciwnikowi ustawienie obrony, bo dostosowuje się ona pod konkretny typ ataku.
Messi bardziej szuka gry i wypychany z ataku, cofa się po piłkę, rozgrywa. Ronaldo to typowy killeri ściśle kryty, po prostu nie bardzo błyszczy ww innych aspektów. Stąd teza, że wprowadzenie takiego Asensio, Vasqueza nawet, zmiana formacji, czy inny zabieg taktyczny, mogą łatwo powodować że Real bez Ronaldo może grać lepiej.
U nas Messi jest w każdej akcji - u jej początku, końca lub z obu, po drodze cudów dokonując od ręki, wielokrotnie, raczej z braku alternatyw, więc Barca bez Messiego traci o wiele więcej.
Messiemu o wiele łatwiej grałoby się mając 5 facetów na niego bezpośrednio pracujących - 2 z boków, i 3 za plecami i bocznego obrońcę od czasu do czasu, ale niestety on sam musi często w akcji brać udział, by miała szansę się rozwinąć.
Ronaldo w takich długich akcjach piłkę dotyka 2-3 razy, często raz, strzelając gole w pierwszym kontakcie w akcji z piłką. To świadczy, że ktoś mu te szanse wypracowuje. łowców bramek kilku w Realu jest, choć na pewno nie tej klasy, to te gole i tak strzelą. My bez Messiego leżymy na razie. Tyle chciałem napisać.
0
nie no bez jaj. To Salah pierwszy szukał kontaktu ręką. To że Ramos później nie starał się za wszelką cenę uwolnić, tylko myślał o sobie już w fazie upadku, to po prostu pech. Widziałem wiele o wiele gorszych, bandyckich, bezmózgich zachowań debila Ramsa, zasługujących na długie zawieszenia, dziesiątki czerwonych i setki pewnie żółtych kartek, które się mu upiekły, ale to akurat żadna z tych sytuacji.
0
Akurat Real bez Ronaldo byłby bardziej równomiernie rozłożony - wiadomo, ze nie Portugalczyk musiałby kończyć każdą piłkę, co pewnie utrudniałoby krycie. tam tego spatku jakości nie byłoby czuć, a czy wygrywaliby 5:1 czy 3:1 to ostatecznie nie ma znaczenia.
Z drugiej strony, Barca od lat bez Messiego nie istnieje. On pieczętuje każdą piłkę, jak wcześniej robił to Xavi, a w ataku jest najskuteczniejszy. Dokłada bramki z wolnych i fakt że w meczu 2-3 rywali ciągle go kryje.
0
4 nieodgwizdane karne w dwumeczu z Bayernem dla Niemców. Jeszcze wątpliwy karny dla Realu i to i tak po akcji ze spalonym Kroosa przeciw PSG. Brak choćby zółtej kartki dla Ronaldo za symulki z Juve.
Więcej niż 4 decyzje, co nie znaczy, że tak się "prześlizgać" też nie trzeba umieć, bo goli nawet w swoich słabych fragmentach niemal nie tracili.
0
Dowód na to, że uzbierać 300 tys mało myślących ludzi, nawet takich, którzy brak rozgarnięcia poświadczą podpisem, nie jest dziś trudno.
0
swoją drogą, największy nurek ostatnich 20 lat, strofuje Iniestę że nurkuje :) Jeśli to nie jest szydera, to nie wiem :)
0
To niech jeszcze napiszą petycję, żeby cały rok było 23 stopnie, słonecznie w dzień i lekkie opady co 3 dzień w nocy, niech kasa rośnie na drzewach, a twórcy takich petycji piszą scenariusze sf :)
2
Dla mnie kluczem jest wysoka jakość kluczowych zmienników, przygotowanie wąskiej 20-21 osobowej kadry, zaufanie do szkółki i dobre przygotowanie fizyczne.
Ligę powinno się też dobierać tak, by kalkulować ryzyko, a nie porywać się na sezony bez porażki. Teraz tez był margines błędu - lepiej raz przegrać niż 2 razy zremisować, a wysiłek jest podobny.
Za rok wolałbym największe gwiazdy gotowe na kluczowe rozstrzygnięcia, ale by w środku sezonu swoje momenty mieli wszyscy raczej po kolei.
Gdyby faktycznie doszedł Griezzman, to z 5 bardzo dobrych ofensywnych graczy - Messi, Griezman, Coutinho, Suarez, Dembele składać atak 2 lub 3 osobowy , w razie konieczności wspomagać jednym z nich pomoc i taka rotacja pomoże zachować świeżość.
Druga sprawa, to fakt że potrzeba nam kreatywnego pomocnika - Rakitić, Busquets, Paulinho - defensywnie, lub box-to-box grające kombinacje da się złożyć, ale Alenia, Arthur od grudnia, nawet Denis jeśli zostanie. To wciąż mało.
0
Choć rewanż z Chelsea na SB też był obfitujący w kontrowersje i twierdzenie, że obie drużyny były równo krzywdzone, jest równie karkołomne, jak to, że Real był krzywdzony w obu ostatnich dwumeczach z Bayernem.
Największy przekręt LM, to i tak według mnie, danie arbitra Portugalczyka na mecz z Interem i sam przebieg tamtego dwumeczu. To była sytuacja, w której sędzia swoimi decyzjami, jasno pokazał, że jedna strona cieszy się jego sympatią, a druga obojetnie co zrobi, nie awansuje.
0
drugi po spektakularnej "robinsonadzie" więc jakby się zgadza :)
1
kontrowersji w samym finale nie było. Faul Ramosa jak najbardziej - faul, ale o ile wielka doza złośliwości i chęć pokazania przeciwnikowi, że łatwo nie będzie miał, to raczej kontuzja Salaha przypadkowe.
Wcześniejsze kontrowersje... no cóż, Bayern powinien grać w finale. 4 więcej okazje na gole w dwumeczu z karnych, zrobiłyby różnice.
Bez kontrowersji wygrywała np. Barca Guardioli swoją 2 LM. Tam jednak zachwycała tym, że od początku do końca od przeciwników była lepsza.
0
Tak - wszyscy którzy coś o europejskiej piłce słyszeli, słyszeli też o Invincibles. Takie tam.
0
Sam Real wygrywał puchar europy 5 razy z rzędu, później bywały Ajax, Bayern.. kilka innych klubów trofeum broniło.
Wiem że w innej formule z inną nazwą. Ale bez przesady - Ty ochłoń.
0
To nie kwestia pamięci, ale jakiegoś kryterium. Jeśli ktoś pisze o "przyćmieniu" osiągnięć Guardioli, to albo pisze o stylu... a Real Zidane'a tego nigdy nie miał, albo o osiągnięciach, albo co najbardziej miarodajne o osiągnięciach w pięknym stylu.
Barcą Guardioli i Lucho zachwycali się wszyscy, nie bez powodu. Real uznanie zyskuje.. tylko tym co zdobywa.
Wiem że to wiele, ale chyba jednak obiektywnie Barca spełniła oba kryteria - styl i wyniki. Dodatkowo Barca Guardioli i Lucho mają tryplet, a Real Zidane'a jednak tej wisienki na torcie nie ma. Nie wspomnę nawet o 6 trofeach.
Real wybiera scenę na której świeci - tę globalną, ale el Classico przyciąga więcej widzów niż LM. To też taka pewna waga.
Ale ok, jeśli ktoś kiedyś wspomni, jeśli mamy jednak mówić o pamięci - o wielkiej drużynie Zidane'a, a wtedy wystarczy zapytać o tryplety. Każdy szczyt Barcy w ostatnich czasach był trypletem wieńczony - Realowi nie udało się jeszcze ani razu w historii.
2
W czym przebił? Guardiola stworzył, lub doprowadził do perfekcji pewien styl, sprawił że ten styl przyniósł wyniki - to prawda, zanotował osiągnięcia których nikt nie powtórzył - 6 trofeów w roku, zdobył tryplet o którym Zidane możne pomarzyć, mając kadrowo drużynę budowaną nie na podstawie Pedro, Busquetsa czy Tello wyciąganych z 3 ligi, ale to nie osiągnięcia definiują tamta Barcę a właśnie styl w jakim je osiągano.
Wybacz, ale jeśli ktoś na 3 lata, zdobywa jedną ligę, w bardzo wątpliwy sposób na dodatek, przeciw najsłabszej Barcy od lat, jak się mówi, to zwycięstwo w LM jakkolwiek prestiżowe, zależące w znacznej mierze od szczęścia, losowań, decyzji arbitrów, które w skali dwumeczu zupełnie wypaczają jego wynik, to nie jest odpowiednia miara.
Pewnie że należy je docenić i tak, Real wyspecjalizował się w tych rozgrywkach, ale nie możesz mówić o dominacji, czy przebiciu, osiągnięć, bez dominacji własnego podwórka.
1
Akurat Bayern Heynckesa grał bardzo podobną do Realu Zidane'a piłkę. To że z Barcą - tamtą konkretną tyle wygrał w dwumeczu, wcale nie czyni z niego wielkiej drużyny.
To taka piłka na strzelenie gola i kontry. Szybkie skrzydła i wrzutki. powiedziałbym, że lustrzana kopia tego Realu. Tamten Bayern wszyscy wspominają, bo kończył taką Dominację Bacy, która lała każdego niemal.
0
dzisiejszej? On zagrał może 10 spotkań - wyrywkowe 5 w LM i pewnie z 5 lidze. Reszta to "przebłąkał się" Inna sprawa, że kiedy Ronaldo ginie, ochotników do ciągnięcia wózka jest tabun. Nawet takich którzy walczą by mu wysępić tego gola na 4-5:1, a jak Messi u nas sobie sam nie stworzy, sam nie wykorzysta, słabo to wygląda. Trzeba nam tego Griezmanna i Coutinho.
0
A ja mam takie wewnętrzne boje. Przy okazji transferu Coutinho, tyle pomyj, brudów, życzeń najgorszego, epitetów dostali fani Barcy i sama Barca od kibiców Liverpoolu, że na pewno nie będę ich klubowi szczerze kibicował, mimo całej sympatii jaką darzyłem klub kilka lat temu jeszcze. Za dużo tej dziecinady.
Z drugiej strony jest zwycięstwo Realu, i choć powinno powodować "ból tyłka" to jakoś mam zupełnie wywalone. Barca udowodniła swoją wyższość, w lidze - w kategorii która wymagała systematyczności, pracy przez cały sezon. LM to tylko wisienka na torcie. Piękne zwieńczenie, ale z drugiej strony tak bardzo rządzi nią los, jeden słabszy dzień, ze po prostu jest niewymierna.
Niech wygra lepszy. Faktycznie lepszy.